Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ze specjalnym zaproszeniem dla p. Arminiusa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-12-2017 11:14wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Ze specjalnym zaproszeniem dla p. Arminiusa
Ocena 2 na 2
Święto - niech będzie, że zacznę wątek okołożydowski. Przyznam się, że ciężko jest
mi to wszystko ocenić z perspektywy kogoś chyba zaszczepionego przeciwko zjawisku
"hurtowej nienawiści" czy niechęci. Nie umiem powiedzieć, czy mierząc się raz czy
drugi z problemem polskiego antysemityzmu zwalczałem jego szerzenie się, czy broniłem
Żydów. Ani jedno ani drugie - po latach - nie wydaje mi się prawidłową oceną.

Tym niemniej... hartman.bl(*)pl/2017/11/27/zydzi-zdradzili/

I co z tym począć? I jak nie poronić poczętego? A może wyabortować? Śmiać się,
płakać, zgrzytać zębami jak Hartman?



PS Temat polityczny; "cenzura" w gestii administracji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Święto - niech będzie, że zacznę wątek okołożydowski. Przyznam się, że ciężko jest
>mi to wszystko ocenić z perspektywy kogoś chyba zaszczepionego przeciwko zjawisku
>"hurtowej nienawiści" czy niechęci.

A jak tam z nienawiścią czy niechęcią do KK?

>Nie umiem powiedzieć, czy mierząc się raz czy
>drugi z problemem polskiego antysemityzmu zwalczałem jego szerzenie się, czy broniłem
>Żydów. Ani jedno ani drugie - po latach - nie wydaje mi się prawidłową oceną.
>Tym niemniej... hartman.bl(*)pl/2017/11/27/zydzi-zdradzili/
>I co z tym począć? I jak nie poronić poczętego? A może wyabortować? Śmiać się,
>płakać, zgrzytać zębami jak Hartman?

Powinieneś klarowniej formułować swoje myśli, bo nie bardzo wiadomo co chcesz wyrazić.

To z pewnością wielki fenomen, że nasz czołowy antysemita jak to się mówiło przeszedł taką przemianę, że trzyma z Izraelem oraz robi prożydowskie imprezy. Przemiana ta jest dla mnie bardzo ciekawa.
Tak samo jak przemiana umiarkowanego konserwatysty, jakim był kiedyś Hartman, w czołowego radykała.
Media radiomaryjne wbiły niedawno szpilkę w Lecha Kaczyńskiego, pisząc, że chodził na sabaty feministyczne i odznaczał masonów, napisali też, że Środa parała się okultyzmem. Ale Środa jeszcze kilka lat temu broniła formuły Polak-katolik. Nie warto więc szczuć na ludzi czy organizacje. Warto natomiast ze sobą rozmawiać.
02-12-2017 13:37 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Media radiomaryjne wbiły niedawno szpilkę w Lecha Kaczyńskiego, pisząc, że chodził na sabaty feministyczne i odznaczał masonów, napisali też, że Środa parała się okultyzmem.
Że gender, że multi-culti, że aborcja, że im vitro. No i radiomaryjni tę część mają prawie za sobą. Teraz toczy się druga część batalii - ulepienie na ich modłę każdego Polaka. Nawet nie musi być taki sam, wystarczy by sprawiał takie wrażenie i się nie buntował.
Zostaliśmy tak podzieleni, że nie tyle racja się liczy, co strona po której stoimy.
Najlepiej to ukazała Pawłowicz swoją wypowiedzią na komisji przed głosowaniem nad jedną z poprawek.
02-12-2017 14:01 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Święto - niech będzie, że zacznę wątek okołożydowski. Przyznam się, że ciężko jest
>>mi to wszystko ocenić z perspektywy kogoś chyba zaszczepionego przeciwko zjawisku
>>"hurtowej nienawiści" czy niechęci.
>A jak tam z nienawiścią czy niechęcią do KK?

Chyba wyrażam się na forum jasno - do katolików szeregowych nic nie mam,
poza tym, że wypada im życzyć nieco refleksji. Jestem niewierzący, ale bez
"konwersji" - nie mam chrztu, w rubrykach nie figuruję. Staram się tępić
to, co nazywam antyklerykalizmem amatorskim i pętackim - właśnie hurtowym
i agresywnym - będącym de facto pożywką dla najciemniejszych pod-sekt KK
w Polsce.

Antyklerykalizm na wesoło w "NIE" jest mi bliski. Antyklerykalizm z "FiM"
i wpisów Maksa Golonki - obrzydliwy.

>>I co z tym począć? I jak nie poronić poczętego? A może wyabortować? Śmiać się,
>>płakać, zgrzytać zębami jak Hartman?
>Powinieneś klarowniej formułować swoje myśli, bo nie bardzo wiadomo co chcesz wyrazić.
>To z pewnością wielki fenomen, że nasz czołowy antysemita jak to się mówiło przeszedł taką przemianę, że trzyma z Izraelem oraz robi prożydowskie imprezy. Przemiana ta jest dla mnie bardzo ciekawa.

Mniej więcej to mam na myśli. Jeśli rzeczywiście jest to przemiana. Przy czym
nie widzę tu miejsca na "jak to się mówiło" - to jest wg mnie ta sama liga, co
Bubel, J.R. Nowak, Braun, Michalkiewicz itp.

>Tak samo jak przemiana umiarkowanego konserwatysty, jakim był kiedyś Hartman, w czołowego radykała.

Tego nie zauważyłem - może dlatego, że jego twórczość dociera do mnie od niedawna.

>Media radiomaryjne wbiły niedawno szpilkę w Lecha Kaczyńskiego, pisząc, że chodził na sabaty feministyczne i odznaczał masonów, napisali też, że Środa parała się okultyzmem. Ale Środa jeszcze kilka lat temu broniła formuły Polak-katolik.

Wydaje mi się to śmieszne - można prosić o jakiś materiał od źródła?
Środa zawsze będzie mi się kojarzyć z "Falą", czyli Jarocinem '86.
Występuje tam jako aktywistka, "nie bądź schematem!"

> Nie warto więc szczuć na ludzi czy organizacje. Warto natomiast ze sobą rozmawiać.

Pytanie, co robić z tymi, którzy szczują od dawna i nagle im to uchodzi
ze strony tych, na których szczuli. I tu mam problem i rozumiem Hartmana.
02-12-2017 14:29 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Mniej więcej to mam na myśli. Jeśli rzeczywiście jest to przemiana. Przy czym
>nie widzę tu miejsca na "jak to się mówiło" - to jest wg mnie ta sama liga, co
>Bubel, J.R. Nowak, Braun, Michalkiewicz itp.

I tak samo jak Adam Michnik oraz Tomasz Lis, tyle że ci ostatni to nie antysemici, lecz polonofobi. Ufam, że obok fobii dotyczącej narodu żydowskiego piętnujesz także fobię dotyczącą narodu polskiego. Jedyny znany mi żydofob to Arminius, bo tylko on ma prawdziwą obsesję na punkcie Żydów. Bubel sprawia wrażenie jakiegoś prowokatora. Michalkiewicz porusza bardzo wiele tematów i Żydzi nie są najważniejszym z nich. Braun także nie koncentruje się na Żydach. Ale przecież są w przestrzeni publicznej tacy, którzy koncentrują się na dowalaniu Polakom. Nad nimi też warto się pochylić i napiętnować, bo żadna fobia nie jest dobra.

>>Tak samo jak przemiana umiarkowanego konserwatysty, jakim był kiedyś Hartman, w czołowego radykała.
>Tego nie zauważyłem - może dlatego, że jego twórczość dociera do mnie od niedawna.

Gdy wchodził w politykę otrzymałem szereg jego tekstów do publikacji. Bronił w nich ceremonii katolickich, chyba chodziło o chrzest czy komunię córki, muszę to odnaleźć.

>>Media radiomaryjne wbiły niedawno szpilkę w Lecha Kaczyńskiego, pisząc, że chodził na sabaty feministyczne i odznaczał masonów, napisali też, że Środa parała się okultyzmem. Ale Środa jeszcze kilka lat temu broniła formuły Polak-katolik.
>Wydaje mi się to śmieszne - można prosić o jakiś materiał od źródła?

W niejednym wywiadzie Środa broniła dawniej ceremonii katolickich. Mówiła, że co roku chodzi na pasterkę, bo to jest część naszej kultury, pisała, że nic ją w kościele nie irytuje. Mam na ten temat niemal gotowy tekst, więc pewnie niedługo opublikuję.
02-12-2017 14:55 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>W niejednym wywiadzie Środa broniła dawniej ceremonii katolickich. Mówiła, że co roku chodzi na pasterkę, bo to jest część naszej kultury, pisała, że nic ją w kościele nie irytuje. Mam na ten temat niemal gotowy tekst, więc pewnie niedługo opublikuję.
Zabawne, jak zmieniają się strony krytykujące Kościół. Pamiętamy jak Niesiolowski stał murem za kościołem i znamy dzisiejsze jego zapatrywanie. Pamiętamy co mówił o Rydzyku Kaczyński.
Pytanie, czy ten dzisiejszy kościół jest takim samym jakim był w czasach PRLu? Które jego oblicze jest prawdziwe? To dzisiejsze, czy to z tamtego okresu. A skoro wielu ujrzało po 90 roku jego drugie oblicze, to nie dziwny się, że niektórzy gubią się w ocenach, bądź je zmieniają.
02-12-2017 17:07 
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Pytanie, czy ten dzisiejszy kościół jest takim samym jakim był w czasach PRLu? Które jego oblicze jest prawdziwe? <<

Ten kościół jest zawsze taki sam. Zawsze żądny wpływów i pieniędzy. To tylko w zależności od bieżącej sytuacji te czy inne jego cechy wyłażą na pierwszy plan.
02-12-2017 18:02 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>Ten kościół jest zawsze taki sam. Zawsze żądny wpływów i pieniędzy. To tylko w zależności od bieżącej sytuacji te czy inne jego cechy wyłażą na pierwszy plan.
Dokładnie tak.I powiem więcej- od tego jakie oblicze aktualnie prezentuje zależy ile zyskuje lub ile traci. Myślę, że tym razem straci i to dużo. Straci kościół ale też tracić będzie na ważności to co do tej pory uznawaliśmy za tradycję. Coraz częściej słyszę od znajomych, że mają gdzieś to całe świąteczne obżarstwo. Bo w gruncie rzeczy święta tylko do tego zostały sprowadzone i ewentualnie do tego którą opcję polityczną z ambony złajać.
Dzisiaj nie muszę byc aktywnym antyklerykałem. Kościół ich ostatnio dość obficie sam produkuje.
02-12-2017 15:34 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>nie widzę tu miejsca na "jak to się mówiło" - to jest wg mnie ta sama liga, co
>>Bubel, J.R. Nowak, Braun, Michalkiewicz itp.
>I tak samo jak Adam Michnik oraz Tomasz Lis, tyle że ci ostatni to nie antysemici, lecz polonofobi.

To twoje zdanie - nie podzielam go. Po pierwsze wymienianie Michnika i Lisa obok
tamtych uważam za szkodliwe dla nich [M. i L.] - moim zdaniem mają całkiem sprawne i
niezwichrowane umysły, w przeciwieństwie do wymienionych przeze mnie.

Ale jeśli

(a) czuję niechęć do najłatwiej dających sobą powodować ludzi (klienteli KK
czy "prawicy" - poststyropianów, rozliczeniowców, etc.), a jeszcze większą
do tych, którzy nimi (czy to z przekonania, czy cynicznie i "bezideowo")
powodują,

(b) jeśli tamta część ma czelność obwoływać się głośno i co kwadrans per
"prawdziwi Polacy", a resztę piętnować jako "zdrajców",

(c) mam poczucie bezsilności w walce z tymi zjawiskami

(d) politycznie nie docieram z tym do wielu (bo nie garnę
się do władzy ani nie jestem publicystą), to mogę się zgodzić,
że jestem polonofobem - wg definicji "prawdziwego Polaka".

Wielkiej roli przed tym narodem nie upatruję. 500 lat temu był po temu
czas, i się skończył. Teraz ideologia powinna brzmieć "dobrze pracować,
dobrze zjeść, zwiedzać świat, uczyć się" itp. I jakoś żyć, hasło "między
Niemcami a Rosją".

> Ufam, że obok fobii dotyczącej narodu żydowskiego piętnujesz także fobię dotyczącą narodu polskiego.

Ależ oczywiście. Choć dla ludzi z alergiami - zapewne nie wystarczająco
gorliwie i pamiętliwie. I nie wiem, czy nie popełniam myślozbrodni uśmiechając
się przy scenach z "Pol'skimi panami" w "Braciach Karamazow".

Jak napisałem w wątku o patriotyzmie - jestem połączeniem polakożercy i patrioty-
-państwowca. Przy czym polakożerstwo należy brać nieco z przymrużeniem oka. Po
prostu krytykuję to, co mi się nie podoba.

> Jedyny znany mi żydofob to Arminius, bo tylko on ma prawdziwą obsesję na punkcie Żydów.

Ech. Jednak jako zagadka było to ciekawsze.

> Bubel sprawia wrażenie jakiegoś prowokatora. Michalkiewicz porusza bardzo wiele tematów i Żydzi nie są najważniejszym z nich. Braun także nie koncentruje się na Żydach. Ale przecież są w przestrzeni publicznej tacy, którzy koncentrują się na dowalaniu Polakom. Nad nimi też warto się pochylić i napiętnować, bo żadna fobia nie jest dobra.

Są, byli i będą. Problemem na naszym podwórku jest to, że monopol na
'walkę z "polonofobią"' mają nosiciele polskiej ksenofobii, wprawieni
w rzucaniu jadem zza murów oblężonej twierdzy. W skrócie - szmaciarze.
Nie ma miejsca na niuanse, jest rozpalanie nastrojów/lęków i zarządzanie
nimi, pohukiwanie, machanie szabelkami itp. Z nastawieniem jakkolwiek
godnym ma to wg mnie niewiele wspólnego.

>>>Media radiomaryjne wbiły niedawno szpilkę w Lecha Kaczyńskiego, pisząc, że chodził na sabaty feministyczne i odznaczał masonów, napisali też, że Środa parała się okultyzmem. Ale Środa jeszcze kilka lat temu broniła formuły Polak-katolik.
>>Wydaje mi się to śmieszne - można prosić o jakiś materiał od źródła?
>W niejednym wywiadzie Środa broniła dawniej ceremonii katolickich. Mówiła, że co roku chodzi na pasterkę, bo to jest część naszej kultury, pisała, że nic ją w kościele nie irytuje. Mam na ten temat niemal gotowy tekst, więc pewnie niedługo opublikuję.

Jeśli chodzi jej o kościół prywatny/wspólnotę wiernych - nic mi do tego,
ale gdyby miał wyjść z tego koniunkturalizm, byłoby to zaiste przykre dla
"imidżu" p. Środy. Zresztą w ewolucję poglądów jestem skłonny uwierzyć, im
dłużej trwała - tym bardziej wierzę. (W tym sensie taki prokurator Piotrowicz
- pomijając na razie jego rolę od 2 lat i w sprawie księdza z Tylawy - wydaje
mi się bardziej wiarygodnym "przechrztą" niż dr Lech Kowalski, historyk, który
z oficera politycznego w LWP dokonał wolty natychmiastowej i stał się 
antykomunistą.)
02-12-2017 20:56 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>jestem polonofobem - wg definicji "prawdziwego Polaka"

Za antysemitę uważa się tego, kto krytykuje Żydów lub państwo Izrael. Nie domagam się aż tak restryktywnej definicji dla polonofoba. Nie nazwę polonofobem tego, kto krytykuje państwo polskie. Nie nazwę polonofobem tego, kto czasami krytykuje Polaków i polską kulturę. Nazwę jednak polonofobem każdego, kto koncentruje się wyłącznie na krytyce Polski i Polaków. Tego, kto nie widzi przyszłości Polski nazwę polakożercą. Masz oczywiście prawo do swoich niechęci, bo za to się u nas nie karze. Ale nie możesz się uważać za kogoś stojącego wyżej niż Bubel.

>Są, byli i będą. Problemem na naszym podwórku jest to, że monopol na
>'walkę z "polonofobią"' mają nosiciele polskiej ksenofobii, wprawieni
>w rzucaniu jadem zza murów oblężonej twierdzy. W skrócie - szmaciarze.

Tak było do niedawna, ale obecnie bardzo szybko się to zmienia. Ja z polonofobią walczę zdecydowanie, a uważam się za kosmopolitę, który kocha ludzkość, inne kultury, szanuje inne narody. Obecnie mój kosmopolityzm został nieco wytłumiony, bo tępię szmaciarstwo flekujące bezrozumnie ten wyjątkowy naród między Odrą a Bugiem.

>Nie ma miejsca na niuanse, jest rozpalanie nastrojów/lęków i zarządzanie
>nimi, pohukiwanie, machanie szabelkami itp.

Irytuje mnie oczywiście toporność wielu tych środowisk, ale u naszych dyżurnych polonofobów też za wiele niuansów nie dostrzegam.

>dr Lech Kowalski, historyk, który
>z oficera politycznego w LWP dokonał wolty natychmiastowej i stał się 
>antykomunistą.)

Nie kojarzę go, lecz w moim zniuansowaniu historii wiara w komunizm czy dawne zaangażowanie na rzecz PRL wcale nie wykluczają się ze zwalczaniem roli środowisk postkomunistycznych, tropieniu ich układów w ramach III RP.
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Mariuszu, mylisz się. Nikt rozsądny nie uważa krytyki Żydów ani Izraela za antysemityzm (oczywiście, oszołomy znajdują się w każdym narodzie, więc i wśród Żydów są tacy, którzy uważają, że każda krytyka pojedynczego Żyda, elementów kultury żydowskiej lub konkretnej polityki Izraela to antysemityzm. Jest to jednak margines.)
Jak Ci pewnie wiadomo, słowo "antysemityzm" ukuł niejaki Wilhelm Marr pod koniec XIX w., żeby zastąpić plebejskie "Judenhass" (nienawiść do Żydów) wytworniejszym i bardziej naukowym słowem. Zostało ono z entuzjazmem przyjęte przez wykształconych i wyrafinowanych Niemców i rozprzestrzeniło się na cały świat. Przedtem wystarczała "nienawiść do Żydów".
Bardzo ogólną definicją antysemityzmu jest "wrogość, uprzedzenia i dyskryminacja Żydów".
Obecnie używa się bardziej szczegółowej definicji: "Antysemityzm jest pewnym postrzeganiem Żydów, które może być wyrażane jako nienawiść wobec Żydów. Retoryczne i fizyczne przejawy antysemityzmu są skierowane wobec Żydów i nie-Żydów i/lub wobec ich własności, żydowskiej społeczności, instytucjom i obiektom religijnym. Takie przejawy mogą być również skierowane na państwo Izrael postrzegane jako żydowski kolektyw. Krytyka Izraela, podobna do krytyki kierowanej do każdego innego kraju NIE MOŻE być uważana za antysemityzm".
Jeśli chodzi o stosunek do Izraela standardem jest określenie Natana Szaranskiego: demonizacja Izraela, podwójne standardy stosowane do Izraela i delegitymizacja Izraela nie są "krytyką Izraela" - są antysemityzmem.
02-12-2017 22:25 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Mariuszu, mylisz się. Nikt rozsądny nie uważa krytyki Żydów ani Izraela za antysemityzm

Mimo wszystko jest bardzo wiele nadwrażliwości w takiej krytyce, i to nie tylko pojedynczych osób, ale i instytucjonalnej. Np. gdy Orban zrobił kampanię przeciwko Żydowi Sorosowi, , to jakaś węgierska organizacja żydowska oskarżyła go o antysemityzm. A chwile później ich nadwrażliwe głowy ostudził rząd Izraela, który poparł akcję Orbana.
Być może ta nadwrażliwość jest uzasadniona historycznie oraz faktem, że za sprawą muzułmanów (ale nie tylko) antysemityzm staje się realnym zjawiskiem na Zachodzie. A Izrael ma bardzo złą prasę. Ale to samo dotyczy i Polski i Polaków. Szerzy się wiele mitów o "polskich obozach". Dlatego nie jestem jakoś szczególnie negatywnie do tej nadwrażliwości nastawiony, raczej wskazuję, że Polska powinna się od Izraela uczyć walki o swoje dobre imię oraz interesy. Izrael niedawno wprowadził prawo zakładające, że nie będzie się wpuszczać do kraju wzywających do bojkotu gospodarczego, kulturalnego lub akademickiego Izraela. Takie zdecydowanie podoba mi się i zachęcam do jego naśladowania przez Polskę.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Izrael niedawno wprowadził prawo zakładające, że nie będzie się wpuszczać do kraju wzywających do bojkotu gospodarczego, kulturalnego lub akademickiego Izraela. Takie zdecydowanie podoba mi się i zachęcam do jego naśladowania przez Polskę.
W niedawnej Polsce było takie prawo, które nie pozwalało wrócić do kraju Gombrowiczowi, Miłoszowi i kilku innym krytykom systemu.
02-12-2017 22:59 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> Izrael niedawno wprowadził prawo zakładające, że nie będzie się wpuszczać do kraju wzywających do bojkotu gospodarczego, kulturalnego lub akademickiego Izraela. Takie zdecydowanie podoba mi się i zachęcam do jego naśladowania przez Polskę.
>W niedawnej Polsce było takie prawo, które nie pozwalało wrócić do kraju Gombrowiczowi, Miłoszowi i kilku innym krytykom systemu.

Słusznie zauważyłeś, że było to w Polsce, ale nie było to prawo polskie, lecz prawo sowieckiej kolonii. Dziś jesteśmy neokolonią Zachodu i takie same prawa nadal obowiązują, kilka lat temu oglądałem reportaż o tym, jak to władze polskie nie wpuszczają do Polski Polaków mieszkających na Białorusi, którzy krytycznie wyrażali się o rządzie. Nie o takie mi prawo chodzi. Ale wprowadziłbym na wzór Izraela zakaz wjazdu dla każdego kto pisze o "polskich obozach". Na wzór Izraela zaczyna się już nagradzać tych, którzy ratowali Polaków z ludobójstwa. Ale na wzór Izraela trzeba także częściej posługiwać się terminem polonofobia, bo to jest zjawisko realne i uciążliwe.
02-12-2017 23:11 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>na wzór Izraela trzeba także częściej posługiwać się terminem polonofobia, bo to jest zjawisko realne i uciążliwe.
W takim razie proponuje wpisać na liste polanofobów Olgę Tokarczuk za słowa: "trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy, jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów".
02-12-2017 23:32 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>W takim razie proponuje wpisać na liste polanofobów Olgę Tokarczuk

Wpisałem. To właśnie od tych jej bredni historycznych zacząłem pisać o polonofobii: www.racjon(*)tzsche.i.Marks.jako.polonofile

Wobec naszych rodzimych polonofobów stosuję inną miarę, więc oczywiście nie ma dla mnie mowy o jakichkolwiek sankcjach administracyjnych za pisanie bredni na temat Polski. Żyjąc bowiem w Polsce kształtowanej neokolonialną narracją, można w sposób niezawiniony polonofobią nasiąknąć, jeśli obraca się bliżej ludzi kształtujących dyskurs i media. Dla takich polonofobów nie zakazy a krytyka jest właściwą reakcją. Wiem bowiem, że ludzie nie krowy, i poglądy czasami jednak zmieniają.
03-12-2017 00:49 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Ratunku... znów schodzimy do poziomu Polaków, którzy dwoma takimi czołgami jak
Rudy 102 sami by se wojnę wygrali, i tylko dlatego złośliwi Ruscy dali tylko
jeden. I ew. jednego Klossa. A Jankesi bohatera Kuklińskiego

Po prostu gałęzie opadają.
03-12-2017 01:22 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>W takim razie proponuje wpisać na liste polanofobów Olgę Tokarczuk
>Wpisałem.
> Dla takich polonofobów nie zakazy a krytyka jest właściwą reakcją. Wiem bowiem, że ludzie nie krowy, i poglądy czasami jednak zmieniają.
Z przyjemnością poczekam na rzeczową krytykę "Ksiąg Jakubowych". Jest tam taka fajna scena w której poetka Elżbieta Drużbacka pyta: "Czy ktoś tu mówi po polsku?!". Skąd takie pytanie?
Otóż były w Rzeczypospolitej takie miejsca w których byli Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Turcy, a język polski mało kto znał. Czy pisanie o tym to symptom polonofobii?
Czy stwierdzenie Brücknera faktu, że słownictwo górnicze w Polsce jest pochodzenia niemieckiego to też objaw polonofobii?
03-12-2017 01:33 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>>W takim razie proponuje wpisać na liste polanofobów Olgę Tokarczuk
>>Wpisałem.
>> Dla takich polonofobów nie zakazy a krytyka jest właściwą reakcją. Wiem bowiem, że ludzie nie krowy, i poglądy czasami jednak zmieniają.
>Z przyjemnością poczekam na rzeczową krytykę "Ksiąg Jakubowych". Jest tam taka fajna scena w której poetka Elżbieta Drużbacka pyta: "Czy ktoś tu mówi po polsku?!". Skąd takie pytanie?

Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że jak krytykuję Tokarczuk za coś, to znaczy, że przekreślam całą ją. Nie, w swojej książce odnoszę się pozytywnie do jej Biegunów. A krytykuję ją za brednie dotyczące "polskiej kolonizacji" oraz "polskich niewolników". Nie mam jakiejś szczególnej ciągoty, by krytykować jej prozę, w przeciwieństwie do tego szarlatana Brucknera, który otumanił XX-wieczną humanistykę polską. Tutaj mam wielką chęć napisania czegoś gruntownego, choć zapewne długo mi to zajmie.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Megalomania
Twoim zdaniem Polska zawsze była krajem tolerancyjnym, otwartym, krajem który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Uważasz, że nigdy nie robiliśmy strasznych rzeczy jako kolonizatorzy czy większość narodowa, która tłumiła mniejszość, że nie było niewolników i pogromów Żydów. Kreujesz tym samym nową mitologię i odgrzewasz stare sarmackie mity.
Jesteś megalomanem narodowym i w swojej publicystyce powtarzasz znane już od dawna twierdzenia o wyższości, niezwykłości swego narodu, jesteś o krok od mesjanizmu.
Przeciwników nazywasz głupcami i szarlatanami.
Podejrzewam iż niedługo zaczniesz udowadniać, że na ziemiach Polskich nie było brutalnych i krwawych akcji chrystianizacyjnych.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Megalomania
>krajem który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości.

>jesteś o krok od mesjanizmu.

Jesteś dość fikcyjnym obrońcą polskich mniejszości, skoro z jednej strony niby ujmujesz się za mniejszościami, z drugiej zaś jeden z najważniejszych elementów dziedzictwa polskich mniejszości stosujesz jako rodzaj obelgi wobec mnie. Mesjanizm rozwinęli polscy arianie. Na wygnaniu. Pisali, że naród polski to naród wybrany przez Boga. Idee te później rozpropagowali romantycy, którzy lubowali się w różnorakich poglądach polskich mniejszości.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Jesteś dość fikcyjnym obrońcą polskich mniejszości, skoro z jednej strony niby ujmujesz się za mniejszościami, z drugiej zaś jeden z najważniejszych elementów dziedzictwa polskich mniejszości stosujesz jako rodzaj obelgi wobec mnie.
Mówiąc o mesjanizmie nie miałem na myśli filozofii lecz wulgarny pogląd z wieku XIX, mówiący, że Polacy to naród posiadają wybitne cechy, które w sposób szczególny wyróżniają ich spośród innych narodów. Możemy sobie powtarzać slogany o przedmurzu chrześcijaństwa, azylu wolności i spichrzu Europy, ale bez przesady.
>Mesjanizm rozwinęli polscy arianie.
bracia.rac(*)dzisiaj/napisali/bruckner.html
www.zwoje-scrolls.com/zwoje31/text02p.htm
>tego szarlatana Brucknera, który otumanił XX-wieczną humanistykę polską. Tutaj mam wielką chęć napisania czegoś gruntownego, choć zapewne długo mi to zajmie.
Powodzenia.
03-12-2017 03:31 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)Odp: Ze specjalnym zaproszeniem dla p. Arminiusa
>>W takim razie proponuje wpisać na liste polanofobów Olgę Tokarczuk
>Wpisałem. To właśnie od tych jej bredni historycznych zacząłem pisać o polonofobii: www.racjon(*)tzsche.i.Marks.jako.polonofile

... a propos linkowanego artykułu posłużę się kilkoma "przykładami" Polski jako awangardy społecznej i demokratycznej:

1. I kmiecie, i insze [nie]szlacheckiego stanu ludzi pospolicie szlachta ma za psy; stądże one nieczystych ludzi mowy: Kto by wieśniaka albo chłopa zabił (bo tak każdego nieszlachcica zową, choćby daleko ode wsi był), jakoby też psa zabił. [Andrzej Frycz Modrzewski - "O poprawie Rzeczypospolitej" - Kraków 1551 rok]

2. Podstawą dobrej gospodarki są dwie rzeczy: pańszczyzna i szubienica. [Anzelm Gostomski - "Oeconomija, abo gospodarstwo ziemiańskie, dla porządnego sprawowania ludziom politycznym dziwnie pożyteczne" - Kraków 1588 rok.]

3. Andrzej Leder w "Prześnionej rewolucji" wskazuje dobitnie na "prześnienie" w Polsce rewolt społecznych, które dokonywały się w zachodniej części Europy, poczynając od wieku XVI po wiek XIX (u nas - dopiero w drugiej połowie XX wieku). Odbyły się one poza polskim imaginarium, poza świadomością i przekonaniami społecznymi o ich potrzebie i nieuchronności.

4. Recydywę mentalności folwarcznej w dzisiejszej Polsce można często zaobserwować w stosunku kadry zarządzającej do pracowników w firmach i korporacjach. Poczucie, że nie mamy do czynienia ze stronami umowy dokonującymi ekwiwalentnej wymiany pracy na pieniądze, lecz raczej z «zarządcami» folwarku i podległymi im wyrobnikami, którym z niewiadomych przyczyn trzeba płacić i - na dodatek - okazywać szacunek, jest bardzo częstym doświadczeniem pracujących w warunkach polskiego kapitalizmu [NewSweek - Alternatywny elementarz podbija internet
Data publikacji: 12.05.2014]

5. Wiele badań i analiz wskazuje, iż stosunki panujące w polskich oddziałach międzynarodowych korporacji są echem tych sprzed wielu dekad. Dopóki zarządza "desant" z Niemiec, Francji, czy innego kraju Europy Zachodniej, jest w miarę normalnie, jeśli chodzi o relacje interpersonalne. Gdy nastaje polski management, robi się piekło. W Niemczech twierdzi się np., że "polscy zarządzający to bulteriery - jak się wczepią to zagryzą". [vide link pkt.10.]

6. Bolesław Limanowski (1835-1935) w swych wspomnieniach stwierdzał, że w dworze swojego ojca w dzieciństwie słyszał często jęki katowanych chłopów. Im dalej w przeszłość, tym było gorzej.

7. Jan Berens to nie zbyt dobry przykład, żeby nie powiedzieć próba manipulacji. Pochodził on wprawdzie ze stanu chłopskiego, ale nie był chłopem polskim tylko poddanym brandenburskim. To w służbie elektora dorobił się stopnia oficerskiego i nobilitacji. Do służby polskiej wszedł już jako zagraniczny szlachcic, a w Polsce otrzymał indygenat.

8. "Stwierdzić należy, że element chłopski i mieszczański stanowi co najmniej połowę stanu osobowego chorągwi husarskich"... warto jednak zaznaczyć, iż to z powody tzw. "pocztu" w skład którego wchodzili również m.in. ciurowie i inni słudzy. W wielu wypadkach stawali razem z panem, lecz nie byli traktowani na równi z "towarzyszami".

9. Jeżeli już w wojsku "Rzeczypospolitej Dwojga Narodów jakiś chłop, czy mieszczanin awansował, to dotyczy to "autoramentu cudzoziemskiego". Wojska te były w pogardzie "towarzystwa" służącego w "autorymencie koronny". Pogardę tę okazywano nawet szlachcie litewskiej i innej służącej w "autorymencie cudzoziemskim". To nie tylko Rosja jest winna niezgodzie pomiędzy Polską a Litwą, Białorusią, czy Ukrainą. To Sienkiewicz wypromował (fałszywą) wizję przyjaźni Wołodyjowskiego (dragoni to autoryment cudzoziemski) oraz Skrzetuskiego (husaria to autoryment koronny). A przyrzeczenie ręki potomkini kniaziów (Helena z kniaziów pochodziła) kozakowi (nawet jeśli pułkownikiem był jak Bohun) było nie do pomyślenia...

10. Warto zerknąć tutaj - www.sprawy(*)-el/3162-rozwaania-o-europie-1

... o mnie... z jednej strony jestem polakofilem, w sensie Polaka- Słowianina, dumnego lecz tolerancyjnego... z drugiej strony jestem polakofobem krytykujacego Polaka-Katolika. I nie chodzi mi o samo chrześcijaństwo jako takie, lecz właśnie o chrześcijaństwo łacińskie zwane potocznie katolicyzmem. I związaną z nim mentalnością i kulturą "dwóch obliczy". A są to "rzeczy" obce Polakom, z historycznego punktu widzenia. Hasło "Za Naszą i Waszą wolność", tak często obrazowane w linkowanym artykule, wywodzi się ze słowianskiej tolerancji i szacunku dla innych. Na pewno nie jest efektem wpływów "łacińskiego chrześcijaństwa". Polska była spostrzegana przez Rzym, jako kraj chrześcijański i wart życzliwości tylko dwa razy w swej historii. Za czasów pierwszych Piastów i za czasów pierwszych Jagiellonów. Zwłaszcza znamienny jest stosunek papiestwa do Polski za czasów Władysława Jagiełły. Przed 1410 rokiem poparcie miał Zakon Krzyżacki. Po Grunwaldzie papież nawet potępić Krzyżaków umiał. Trzeba spojrzeć realnie na politykę papiestwa. Watykan zawsze dążył do stworzenia swego państwa (cesarstwa) i jego polityka zawsze tylko to uwzględniała. Polska była tylko poręcznym narzędziem dla papieży. I tak do dzisiaj, choć "pierwsze skrzypce" nie papież lecz Rydzyk w Polsce dzierży. A wraz z nim politycy PiS. I choć szafują hasłem "Bóg, Ojczyzna, Honor", to bez tegoż "Boga" (czytaj: wpływów katolicyzmu) "ojczyznę i honor" od "zadniej" strony mają...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-12-2017 10:19 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
A kto ma historię tylko jaśnistą i pełną dobroci dla wszystkich? W porównaniu do choćby Rosjan, Amerykanów, Niemców, Francuzów czy Anglików, nie mamy w historii wiele rzeczy za które powinniśmy się wstydzić i przepraszać.
03-12-2017 16:31 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Primo: Jak słusznie napisał finerbijk, wydłubywacze różnych opinii na temat temat Rzeczypospolitej nie umieją patrzeć relatywnie, porównawczo, ewolucyjnie. Na tle swoich czasów Polska się wyróżniała. Choć oczywiście można wierzyć sobie w spiskową teorię dziejów, że dlatego u nas nie było realnego buntu antysystemowego, bo lud zaspał czy coś w tym stylu.

Secundo: To co przytaczasz to jedynie zbieranina różnych opinii formułowanych w przeróżnych kontekstach politycznych, z których są one obecnie wyjmowane. Dziś w kontekstach politycznych różni znamienici wypowiadają się, że w Polsce mamy faszyzm, nazizm, że dyktatura i takie tam. Dostatecznie powinno nas to szczepić przed wiarą, że opinie skłonnych do hiperbolizacji publicystów oddają rzeczywistość a nie ówczesną politykę.
Gdyby tylko zebrać opinie ze współczesnej prasy o dzisiejszym aparacie państwa, to by wyszedł obraz takiej dyktatury i zamordyzmu, w jakim jeszcze nigdyśmy nie żyli. A przecież to nie jest prawda.
03-12-2017 17:59 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Primo: Jak słusznie napisał finerbijk,

... ależ nigdzie nie napisałem, że Polska (a zwłaszcza Polacy, bo z "rządem" Polski to różnie może być) ma powód do wstydu czy "kajania się". W perspektywie Europy i świata ma nawet powody do dumy. Tylko czy duma to powód do pychy i manipulowania historycznymi zdarzeniami? Zwłaszcza gdy dopuszczają się ich ci, którzy nie mają z tym nic wspólnego. A często byli nawet powodem do wstydu.

>wydłubywacze różnych opinii na temat temat Rzeczypospolitej nie umieją patrzeć relatywnie, porównawczo, ewolucyjnie. Na tle swoich czasów Polska się wyróżniała.

... wystarczy tylko by nie manipulowali tymi opiniami i faktami (vide: np. gen. Jan Berens). Brak relatywizmu to nie tylko nadmierne ganienie, lecz również nadmierna pycha. To przede wszystkim przekłamywanie i manipulowanie opiniami i interpretacją. Polska była jaka była, Polska jest i będzie jaką ją stworzymy sami. I nie chodzi o to by przedstawiać ją jako świętą, czy świętą uczynić. Lecz chodzi o to by była nie gorsza niż cała reszta. By było ją widać w szeregu innych państw, nawet jeżeli to czasami drugi szereg. Należy pamiętać, że jakiekolwiek państwo będzie przewodzić w Europie, to ma to czynić w myśl reguły "primus inter pares". I tego należy pilnować, to wystarczy by być "dumnym Polakiem". Reszta to tylko pycha, obca i słowiańszczyźnie i chrześcijaństwu. A o tym katolicyzm i PiS zapomnieli...
..

>Choć oczywiście można wierzyć sobie w spiskową teorię dziejów, że dlatego u nas nie było realnego buntu antysystemowego, bo lud zaspał czy coś w tym stylu.

... pan zapomina o specyfice ówczesnej polskiej gospodarki agrarnej. W całej Europie można zauważyć coś co dziś nazwalibyśmy "oligarchią ziemską". W całej Europie zdecydowaną większością ziemi posiadała niewielka grupa "magnaterii", która jako jedyna miała władzę. Ale nie w Polsce. W Polsce ilość szlachty, posiadającej ziemię była w granicach 30-40% populacji kraju. Ma to swoje skutki. Proszę zauważyć, że największe bunty chłopskie dotyczą Ukrainy i Podkarpacia, gdzie ilość dużych majątków była dużo większa niż np. w porównaniu do "szaraczkowego Mazowsza".

>Secundo: To co przytaczasz to jedynie zbieranina różnych opinii formułowanych w przeróżnych kontekstach politycznych, z których są one obecnie wyjmowane. Dziś w kontekstach politycznych różni znamienici wypowiadają się, że w Polsce mamy faszyzm, nazizm, że dyktatura i takie tam.

... bo to prawda (oprócz nazizmu, to jednak termin "zarezerwowany" dla byłego niemieckiego faszyzmu). Jeszcze te "nacje" nie rządzą w Polsce w sposób jaki by chciały. Ale obecne rządy PiS otwierają im drogę do władzy. Kiedyś i PiS, i chrześcijaństwo mogą się na tym "nieźle przejechać"...

>Gdyby tylko zebrać opinie ze współczesnej prasy o dzisiejszym aparacie państwa, to by wyszedł obraz takiej dyktatury i zamordyzmu, w jakim jeszcze nigdyśmy nie żyli. A przecież to nie jest prawda.

... czasów Bieruta nie pamiętam, więc nie wiem czy było wtedy gorzej niż dziś, czy nie. Ale gdy PiS wprowadzi wszystkie swe "usprawnienia" to może być dużo gorzej. A propos obecnych "dobrych zmian" nasuwa się jedno pytanie. Czy państwo (zwłaszcza demokratyczne) ma uważać społeczeństwo za zdolne do dbania o swoje interesy i tylko zapewniać mu warunki do samodzielnego zarabiania, bogacenia, itd. Czy też traktować jak "niepełnosprawnych umysłowo" i prowadzić "na smyczy"? Bo do tego prowadzą obecne działania rządu. Nawet te słynne 500+, choć dużo daje rodzinom i dzieciom, jest "zakładaniem kagańca" społeczeństwu. Promuje tę część społeczeństwa która prędzej "zrodzi" następnego Szelę. Ale nigdy nie urodzą się wśród nich następcy Bartosza Głowackiego...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli chodzi o stosunek do Izraela standardem jest określenie Natana Szaranskiego: demonizacja Izraela, podwójne standardy stosowane do Izraela i delegitymizacja Izraela nie są "krytyką Izraela" - są antysemityzmem.

Zawsze myślałem, że tego typu postawa to skrajny/psychiatryczny antysyjonizm.
Lubię oddzielać narody/religie od państwowości.

A'propos: czy Izrael jest Pani zdaniem państwem teokratycznym?
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Izrael nie jest państwem teokratycznym. Rabini mają tam zdecydowanie za dużo do powiedzenia, ale np. ich obecna walka o zamykanie sklepów w sobotę jest analogiczna do walki polskiego kościoła o zamykanie sklepów w niedzielę. Uważam, że Kościół tez ma za dużo do powiedzenia w Polsce, ale Polska nie jest państwem teokratycznym. Jest wyjątek w sprawie zawierania małżeństw, gdzie rabini w Izraelu mają zdecydowanie za dużo do powiedzenia, dużo więcej niż księża w Polsce i jest to "zaszłość historyczna", na którą narzeka absolutna większosć Izraelczyków, ale zmienić to niesłychanie trudno.

Odmawianie Żydom prawa do własnego państwa, które zresztą już istnieje i ma 8 milionów mieszkańców, jest antysemityzmem. Nienawiść do państwa żydowskiego zajęła miejsce nienawiści do Żyda (szczególnie na lewicy, bo skrajna prawica doskonale łączy obie te nienawiści). Tutaj jest dobrze wyłożona różnica między antysemityzmem a antysyjonizmem:


02-12-2017 23:07 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Izrael nie jest państwem teokratycznym. Rabini mają tam zdecydowanie za dużo do powiedzenia, ale np. ich obecna walka o zamykanie sklepów w sobotę jest analogiczna do walki polskiego kościoła o zamykanie sklepów w niedzielę.

Przypuszczam, że jednak nie. Chyba że jest to motywowane gospodarczo. Bo w Polsce taki jest właśnie motyw walki o ten zakaz, którzy przecież nie obejmuje 90% pracujących w niedzielę, lecz koncentruje się na pracy zagranicznych hipermarketów. Nikt by poważnie tego postulatu nie traktował, gdyby nie chodziło o ograniczenie oligopolów oraz prawa pracownicze. Przy czym kluczowe jest to pierwsze. Głos kościoła jest tutaj nawet nie drugorzędny. Kościołowi najbardziej zależy na zmianie prawa aborcyjnego, a jakoś to przepadło. W każdym razie polski zakaz nic nie ma wspólnego z głosem kościoła i gdyby się okazało, że nie spełnia swoich gospodarczych celów, to zostanie zniesiony. Już to zapowiedzieli publicyści bliscy rządowi.
Zaznaczam, że nie wiem jak wygląda to w Izraelu, po prostu chodzi mi o sytuację w Polsce.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
O, dziękuję. Zrobię sobie test
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>dr Lech Kowalski, historyk, który
>Nie kojarzę go,
A Leona Kozłowskiego kojarzysz? Głosił przed wojną, że Słowianie na ziemiach między Odrą a Wisłą osiedlili się już w epoce brązu, a swe początki biorą od ludności kultury łużyckiej.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>jestem polonofobem - wg definicji "prawdziwego Polaka"
>Za antysemitę uważa się tego, kto krytykuje Żydów lub państwo Izrael.

"Się"? Antysemita to ten, który nienawidzi, czy upatruje zła wszelkiego
"od nich". A niechęć do państwa to zupełnie osobną bajka. Mnie np. nie
podoba się to, co Izrael wyprawia z Palestyńczykami, podejrzana jest jego
polityka wobec ekstradycji. Ale antysemitą nie jestem - szczególnie, że
Żydów poznałem może piątkę na 40 lat...

> Nie domagam się aż tak restryktywnej definicji dla polonofoba. Nie nazwę polonofobem tego, kto krytykuje państwo polskie. Nie nazwę polonofobem tego, kto czasami krytykuje Polaków i polską kulturę. Nazwę jednak polonofobem każdego, kto koncentruje się wyłącznie na krytyce Polski i Polaków.

Na krytyce, czy na sianiu nienawiści i malowaniu wyłącznie nagatywnego
obrazka, ew. wykłócaniu się, że Kopernik to Niemiec, a pod Tannenbergiem
zwyciężyli Krzyżacy?

> Tego, kto nie widzi przyszłości Polski nazwę polakożercą. Masz oczywiście prawo do swoich niechęci, bo za to się u nas nie karze. Ale nie możesz się uważać za kogoś stojącego wyżej niż Bubel.

A kim ty jesteś, żeby mi zabronić?! I biorąc pod uwagę to, co powyżej -
przemyśl swoje zdanie. "Nie widzieć przyszłości Polski" - ja widzę. Póki
co marnie na tle reszty "bloku wschodniego". A mimo to mam się za polakożercę.
W przewrotnym sensie, który właśnie wzmacniasz.

>>Są, byli i będą. Problemem na naszym podwórku jest to, że monopol na
>>'walkę z "polonofobią"' mają nosiciele polskiej ksenofobii, wprawieni
>>w rzucaniu jadem zza murów oblężonej twierdzy. W skrócie - szmaciarze.
>Tak było do niedawna, ale obecnie bardzo szybko się to zmienia. Ja z polonofobią walczę zdecydowanie, a uważam się za kosmopolitę, który kocha ludzkość, inne kultury, szanuje inne narody. Obecnie mój kosmopolityzm został nieco wytłumiony, bo tępię szmaciarstwo flekujące bezrozumnie ten wyjątkowy naród między Odrą a Bugiem.

Wytłumacz mi, co w nim wyjątkowego (poza tym, że sam lubi się uważać za wyjątkowy,
zamiast po prostu się obudzić i przegonić tych, którzy trzymają go we śnie).

Dla mnie najgorszym szmaciarstwem jest nienazywanie rzeczy po imieniu - tego
mianowicie, że sobie nie radzimy. I z sąsiadami i sami ze sobą. Wolę prawdę 
niż bajki o wyjątkowości.

>>Nie ma miejsca na niuanse, jest rozpalanie nastrojów/lęków i zarządzanie
>>nimi, pohukiwanie, machanie szabelkami itp.
>Irytuje mnie oczywiście toporność wielu tych środowisk, ale u naszych dyżurnych polonofobów też za wiele niuansów nie dostrzegam.

Zabawne. Ja u wymienionych przez ciebie Michnika czy Lisa dostrzegam
znacznie więcej niuansów niż chcieliby to przedstawić dyżurni obrońcy
czystopolskości.

>>dr Lech Kowalski, historyk, który
>>z oficera politycznego w LWP dokonał wolty natychmiastowej i stał się 
>>antykomunistą.)
>Nie kojarzę go, lecz w moim zniuansowaniu historii wiara w komunizm czy dawne zaangażowanie na rzecz PRL wcale nie wykluczają się ze zwalczaniem roli środowisk postkomunistycznych, tropieniu ich układów w ramach III RP.

Nie mówię, że MAJĄ się wykluczać. Choć na słowo "układ" już się uśmiecham.

I żeby nie było niedowmówień - oby udało się obalić katopajaców z PiS, i
będę wtedy _przeciwnikiem ostrych rozliczeń_. Dokładnie tak, jak Michnik
po 1989.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>I tak samo jak Adam Michnik oraz Tomasz Lis, tyle że ci ostatni to nie antysemici, lecz polonofobi.
Polonofobia to słowo z narracji prawicowej oznaczające krytykę prawilności narodowej.
Jakaś nowa mowa wkradła się w pańskie wypowiedzi.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>I tak samo jak Adam Michnik oraz Tomasz Lis, tyle że ci ostatni to nie antysemici, lecz polonofobi.
>Polonofobia to słowo z narracji prawicowej oznaczające krytykę prawilności narodowej.

A co to jest "prawilność"? Wschodniosłowiańskie brzmienie bardzo mi się
podoba.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>A co to jest "prawilność"? Wschodniosłowiańskie brzmienie bardzo mi się
>podoba.
Nikt dokładnie nie wie co to jest, ale słuch masz dobry.
Czy słowo "antypolonizm" nie zalatuje ci łaciną?
szarley (54907 punktów)
>A co to jest "prawilność"? Wschodniosłowiańskie brzmienie bardzo mi się
>podoba.

правильность - poprawność
wschodniosłowiańskie brzmienia są piękne

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>A co to jest "prawilność"? Wschodniosłowiańskie brzmienie bardzo mi się
>>podoba.
>правильность - poprawność

Ależ wiem - ale to, że "prawica" przyznaje się do jakiejkolwiek poprawności
politycznej tak ją zwalczając u innych - wolałbym usłyszeć odtamtąd
02-12-2017 20:36 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>I tak samo jak Adam Michnik oraz Tomasz Lis, tyle że ci ostatni to nie antysemici, lecz polonofobi.
>Polonofobia to słowo z narracji prawicowej oznaczające krytykę prawilności narodowej.

Brednie opowiadasz. Polonofobia to hasło słownikowe:


Jest to hasło słownikowe, które wyrugowały stada przygłupów kształtujących dyskurs publiczny w Polsce - wyhodowane w okresie kolonizacji sowieckiej.

Każdy szanujący się kraj piętnuje i zwalcza fobie wymierzone w swoją własną kulturę. Czyni tak z pewnością Izrael. Czynić tak powinna Polska. Pomimo tego, że prymitywy będą to kompromitować i ośmieszać.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
argumentum ad Hitlerum
>Brednie opowiadasz.
A masz może jakiś słownik niemiecki? Jestem ciekaw co znaczy "Slawenfeindlichkeit" oraz czy słowo to jest wymysłem naukowców wyznających Ostforschung - interdyscyplinarny nurt naukowy łączący metody naukowe, wywiadowcze oraz praktyczne cele polityczne Niemiec związane z niemiecką ekspansją w Europie wschodniej. Jestem ciekaw jak głęboko zapuściło korzenie polakożerstwo.

PS
Jestem też ciekaw jak brzmi Polak w języku pruskim. Podobno przechowały sie w tym języku bardzo ciekawe archaizmy z języka praindoeuropejskiego....
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ze specjalnym zaproszeniem dla p. Arminiusa
>Polonofobia
>jest to hasło słownikowe, które wyrugowały stada przygłupów kształtujących dyskurs publiczny w Polsce - wyhodowane w okresie kolonizacji sowieckiej.
To ciekawe, że pański słownik przytacza zdanie zeslawizowanego Brücknera.
>Każdy szanujący się kraj piętnuje i zwalcza fobie wymierzone w swoją własną kulturę.
Dał nam przykład Bonaparte.
Irracja (4721 punktów)
... być może to sprawa "enosjofobii", lub "hamartofobii" (oba to strach przed grzechem, a nienawiść to grzech). No i "hadefobii", czyli strachu przed piekłem. Rydzyk nosi nazwisko pierwszego męża matki, zmarłego w Auschwitz na długo przed jego narodzeniem. Biologiczny ojciec Rydzyka (Kordaszewski) był również w Auschwitz i obiecał współwięźniowi, że zaopiekuje się jego rodziną, gdy ten umrze. Podobno to obecny "ojciec dyrektor' jest odpowiedzialny za rozstanie rodziców, gdyż nie mieli ślubu kościelnego (o cywilnym się nie wspomina). Nawet nigdy nie był na grobie ojca, ani o niego nie dbał. Dziś ten grób już nie istnieje...
... inna sprawa, że duża część społeczeństwa (nie tylko polskiego, zresztą) wykazuje symptomy "fronemofobii", co bardzo pomaga demagogom oraz politykom (np. z PiS), czy ludziom spod znaku "ry(d)zykownych poglądów", i im podobnym...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Zdrada? To było jakieś przyrzeczenie?
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Zdrada? To było jakieś przyrzeczenie?
Twoje pytanie przypomniało mi o bardzo ciekawym wątku jakim jest przysięga Kościuszki złożona przed ludem krakowskim gdy stawał się dyktatorem powstania. Jako wrogów wyznaczył wtedy Rosję i Prusy. Jakiś czas później życzył carowi rosyjskiemu korony polskiej korony.
Czy był to akt zdrady?
Arminius (25555 punktów)nihil novi...
>Święto - niech będzie, że zacznę wątek okołożydowski. Przyznam się, że ciężko jest
>mi to wszystko ocenić z perspektywy kogoś chyba zaszczepionego przeciwko zjawisku
>"hurtowej nienawiści" czy niechęci. Nie umiem powiedzieć, czy mierząc się raz czy
>drugi z problemem polskiego antysemityzmu zwalczałem jego szerzenie się, czy broniłem
>Żydów. Ani jedno ani drugie - po latach - nie wydaje mi się prawidłową oceną.
>Tym niemniej... hartman.bl(*)pl/2017/11/27/zydzi-zdradzili/
>I co z tym począć? I jak nie poronić poczętego? A może wyabortować? Śmiać się,
>płakać, zgrzytać zębami jak Hartman?
>PS Temat polityczny; "cenzura" w gestii administracji.

Nihil novi sub sole. Jeden i drugi temat (zdrada Hartmana i wolta Rydzyka) były już sygnalizowane przez moją skromną osobę. Proszę uważnie przeszukać forum - a sam się Pan przekona iż nie kłamię. Uwaga na przyszłość. Jak Pan zamierza coś skrobnąć o Żydach - do czego zachęcam, to proszę wcześniej upewnić się, czy temat nie był już przerabiany, bo jak był , to robi się trochę jak z odgrzewanymi kawałami - nie smakują wybornie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365