Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ludzie z prochoice to też prolife

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-12-2017 13:42vifix (2315 punktów)Ludzie z prochoice to też prolife
Ocena -2 na 2
Mam pytanie do ludzi identyfikujących się z prochoice, czy popieracie zakaz aborcji w 6 miesiącu ciąży, a jeśli tak to moim zdaniem wychodzi na to, że tak naprawdę jesteście prolife i podobnie jak prolife narzucacie innym swoje poglądy i odbieracie wolność kobietom, czyli robicie to co organizacje prochoice zarzucają ludziom z prolife. Ktoś nie zgadza się z takim stwierdzeniem?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Irracja (4721 punktów)
>Mam pytanie do ludzi identyfikujących się z prochoice, czy popieracie zakaz aborcji w 6 miesiącu
>ciąży, a jeśli tak to moim zdaniem wychodzi na to, że tak naprawdę jesteście prolife i podobnie jak
>prolife narzucacie innym swoje poglądy i odbieracie wolność kobietom, czyli robicie to co
>organizacje prochoice zarzucają ludziom z prolife. Ktoś nie zgadza się z takim stwierdzeniem?

... hmmm, jest kilka powodów dla których mogłeś ten wątek poruszyć:

1. Chęć stygmatyzacji zwolenników pro-choice. Zdecydowana większość wierzących ma problem z uznaniem aborcji do 12 tygodnia ciąży. A co dopiero do prawie 26 tygodnia. Zresztą, nawet w medycynie, powyżej 22 tygodnia ciąży mówi się o przedwczesnym porodzie. Choćby dlatego, aborcja powyżej 5 miesiąca byłaby raczej odbierana już jako "zabójstwo dziecka", a nie "usunięcie płodu" czyli aborcja. "Ustawienie tak wysokiej poprzeczki" aborcji (26 tygodni), i żądanie odpowiedzi, można właśnie odebrać jako chęć obrzydzenia i stygmatyzacji zwolenników pro-choice...

2. Chęć "obrzydzenia" aborcji zwolennikom pro-choice i nakłonienie ich na przejście strony pro-life. Mało kto się zastanawiał nad tak długim okresem aborcji. Zwłaszcza, że wszędzie się mówi o aborcji do 12 tygodnia ciąży...

3. A może ktoś ma zostać ojcem/matką, z niechcianej ciąży, a tu już nie wolno dokonać aborcji. Stąd żal, że nie można dokonać aborcji do 6 miesięcy włącznie...

... odpowiedzi nie oczekuję. To Twoja sprawa...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-12-2017 14:33 
 0 na 2
vifix (2315 punktów)
Ja jestem zwolennikiem prolife, niemniej to jest tylko moja opinia i szanuje poglądy każdego innego w tej kwestii. Bawi mnie natomiast określanie ludzi prolife jako tych złych narzucających swoje poglądy innym i chcących odebrać wolność innym itd. Temat założyłem bo byłem ciekaw ile jest osób uważających się za prochoice, którzy są w zasadzie prolife oraz byłem ciekaw jak zmierzą się z takim argumentem. Także pudło z Twojej strony.
04-12-2017 19:52 
 Ocena 2 na 2
Eliath (1441 punktów)
>Ja jestem zwolennikiem prolife, niemniej to jest tylko moja opinia i szanuje poglądy każdego innego w tej kwestii.

Nie niestety to zdanie też nie jest logiczne. Jeśli jesteś pro life, to jesteś za zakazem aborcji (mniejsza o szczegóły) a zatem jesteś za odebraniem kobietom prawa do życia zgodnie z ich własną wolą! Jaki to szacunek dla ich poglądów? Taki pełen hipokryzji, paternalistyczny przykrywający pogardę? To nie jest szacunek...
"Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć." - To jest szacunek, może to nawet gdzieś już czytałeś... Na samej górze strony masz nazwisko autora.
Oczywiście nikt nie oczekuje takiej postawy, zwykła akceptacja prawa innych do samostanowienia wystarcza.

>Bawi mnie natomiast określanie ludzi prolife jako tych złych narzucających swoje poglądy innym i chcących odebrać wolność innym itd.

Wiem i to mnie przeraża!

Taki eksperyment:
Jeśli wcielimy w życie postulaty prolife, czy osoby "pro choice" będą mogły żyć zgodnie ze swoimi poglądami? Będą miały zagwarantowaną wolność wyboru? Nie? To znaczy, iż pro life narzuca swoje poglądy innym i chce wolność wyboru odebrać!

Powtarzam, wiem iż Cię to bawi, i to mnie przeraża.

>Temat założyłem bo byłem ciekaw ile jest osób uważających się za prochoice, którzy są w zasadzie prolife .

To najpierw musisz podać sensowne definicje!

>byłem ciekaw jak zmierzą się z takim argumentem

Wykażą że nie jest to "argument" ważny logicznie.

Rzeczywistość jest kłamstwem
04-12-2017 20:22 
 Ocena-1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Nie niestety to zdanie też nie jest logiczne. Jeśli jesteś pro life, to jesteś za zakazem aborcji (mniejsza o szczegóły) a zatem jesteś za odebraniem kobietom prawa do życia zgodnie z ich własną wolą! Jaki to szacunek dla ich poglądów?

Hehe różnica jest taka, że ja nie narzekam, że ktoś mi narzuca swoje poglądy bo to działa w obie strony.

>Taki eksperyment:
>Jeśli wcielimy w życie postulaty prolife, czy osoby "pro choice" będą mogły żyć zgodnie ze swoimi poglądami? Będą miały zagwarantowaną wolność wyboru? Nie? To znaczy, iż pro life narzuca swoje poglądy innym i chce wolność wyboru odebrać!

Zgadza się, podobnie jak robią osoby z prochoice kobietom, które chciałyby dokonać aborcji w 6 miesiącu.

>To najpierw musisz podać sensowne definicje!
Moim zdaniem już podałem.

>Wykażą że nie jest to "argument" ważny logicznie.
Sugerujesz, że napiszą "tych dwóch stanów nie można porównywać bo nie jest to ważne logicznie i kropka"?
Eliath (1441 punktów)
>Hehe różnica jest taka, że ja nie narzekam, że ktoś mi narzuca swoje poglądy bo to działa w obie strony.

Któż to w twoim życiu ci narzuca poglądu? Kto ogranicza Twoje prawa?

>Zgadza się, podobnie jak robią osoby z prochoice kobietom, które chciałyby dokonać aborcji w 6 miesiącu.

Nie bo zakaz aborcji w 6 miesiącu jest faktem.
Zatem wprowadzenie go niczego nie zmienia.
Nawet małe kotki pozostają kotkami.

Problem mają małe pieski które miauczą...

>>To najpierw musisz podać sensowne definicje!
>Moim zdaniem już podałem.

Proszę zacytuj mi jakąkolwiek definicje którą podałeś w tym temacie?

sjp.pwn.pl/sjp/definicja;2554379.html

Rzeczywistość jest kłamstwem
vifix (2315 punktów)
>Któż to w twoim życiu ci narzuca poglądu? Kto ogranicza Twoje prawa?
No jak to kto, proliferzy prochoicowcom lub prochoicowcy proliferom, zależy kto aktualnie rządzi.

>>Zgadza się, podobnie jak robią osoby z prochoice kobietom, które chciałyby dokonać aborcji w 6 miesiącu.
>Nie bo zakaz aborcji w 6 miesiącu jest faktem.
Naprawdę tak trudno było zrozumieć, że nie chodziło o prawo aktualne tylko pożądane przez tą grupę a niechciane przez inną?

>Proszę zacytuj mi jakąkolwiek definicje którą podałeś w tym temacie?
Powiedz odnośnie czego to ci zacytuje lub zdefiniuję.
05-12-2017 00:06 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Ja jestem zwolennikiem prolife, niemniej to jest tylko moja opinia i szanuje poglądy każdego innego w tej kwestii. Bawi mnie natomiast określanie ludzi prolife jako tych złych narzucających swoje poglądy innym i chcących odebrać wolność innym itd.

... pro-choice nie zmusza nikogo do aborcji. Pozwolenie na aborcję nie oznacza obowiązku tejże aborcji. Kto chce ten może dokonać aborcji, kto nie chce ten aborcji nie dokona. Natomiast pro-life chce zabrać ten wybór. Chce, nawet nie tylko z kobiet, ale z rodziców zrobić "bezwolne maszyny do płodzenia i wychowania dzieci". Zwłaszcza w kontekście zakazu środków antykoncepcyjnych i wychowania seksualnego. To po pierwsze...

... po drugie, co to za obrońca życia, którego nie interesuje jakie to życie będzie? Np. są ustawy chroniące dziecko przed truciem alkoholem, tytoniem, czy narkotykami. A zaproponował ktoś taką ochronę "nienarodzonemu dziecku"? NIE. Kobieta w ciąży może bezkarnie truć swe "nienarodzone dziecko", sama zażywając alkohol, tytoń i narkotyki. A potem urodzić "kalekie dziecko" wymagające pomocy społeczeństwa. Mógłbym jeszcze kilka takich punktów wymienić. W prawie polskim, pomijając prawo aborcyjne, dziecko nie istnieje aż do momentu porodu. Nie istnieje w prawie karnym, nie istnieje w prawie podatkowym, nie istnieje w prawie spadkowym, itd. Nawet nie istnieje w prawie kanonicznym. Najłatwiej zakazać aborcji, a resztą niech zajmą się rodzice. Wy macie "ręce czyste"... jak Piłat...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
vifix (2315 punktów)
>... pro-choice nie zmusza nikogo do aborcji.
Prochoice nie daje prawa do decyzji zabijanemu dziecku według punktu widzenia prolife

>Natomiast pro-life chce zabrać ten wybór. Chce, nawet nie tylko z kobiet, ale z rodziców zrobić "bezwolne maszyny do płodzenia i wychowania dzieci".
To teraz powiedz, czy jesteś za zakazem aborcji w 5 miesiącu ciąży? Za odebraniem kobietom prawa do takiej decyzji.
Irracja (4721 punktów)
>>Natomiast pro-life chce zabrać ten wybór. Chce, nawet nie tylko z kobiet, ale z rodziców zrobić "bezwolne maszyny do płodzenia i wychowania dzieci".
>co to za obrońca życia, którego nie interesuje jakie to życie będzie? Np. są ustawy chroniące dziecko przed truciem alkoholem, tytoniem, czy narkotykami. A zaproponował ktoś taką ochronę "nienarodzonemu dziecku"? NIE. Kobieta w ciąży może bezkarnie truć swe "nienarodzone dziecko", sama zażywając alkohol, tytoń i narkotyki. A potem urodzić "kalekie dziecko" wymagające pomocy społeczeństwa. Mógłbym jeszcze kilka takich punktów wymienić. W prawie polskim, pomijając prawo aborcyjne, dziecko nie istnieje aż do momentu porodu.
>To teraz powiedz, czy jesteś za zakazem aborcji w 5 miesiącu ciąży? Za odebraniem kobietom prawa do takiej decyzji.

... a Ty jesteś za bezkarnym truciem alkoholem, tytoniem, narkotykami, itd "nienarodzonego życia"? Jesteś za brakiem jakichkolwiek innych praw, oprócz "obowiązku życia", bez względu na to jakie to życie jest/będzie?... Zajmij się wpierw innymi aspektami (również prawnymi), by nikt Ci nie zarzucił, że ratujesz życie po to tylko by je "porzucić pod płotem", by samo "zdechło". Zajmijcie się wpierw stworzeniem takich warunków, by kobiety same chciały utrzymać ciążę, bez względu na okoliczności. A potem się zobaczy... może zakaz aborcji nie będzie potrzebny???...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
vifix (2315 punktów)
>... a Ty jesteś za bezkarnym truciem alkoholem, tytoniem, narkotykami, itd "nienarodzonego życia"? Jesteś za brakiem jakichkolwiek innych praw, oprócz "obowiązku życia", bez względu na to jakie to życie jest/będzie?
Nie, ja jestem za ochroną w możliwie najlepszy sposób, wiadomo, że każda faza rozwoju człowieka ma swoje właściwości i dlatego nie każdego da się chronić w ten sposób bez inwazyjnych środków. Niemniej ja za udowodnione świadome dokonanie aborcji karałbym tak samo jak za dzieciobójstwo.

>Zajmijcie się wpierw stworzeniem takich warunków, by kobiety same chciały utrzymać ciążę, bez względu na okoliczności.
Hmmm... a to nie można zajmować się kilkoma rzeczami na raz? Może Ty jesteś za legalizacją morderstwa aby najpierw poprawić jakość życia obecnych ludzi a potem... się zobaczy, może zakaz morderstw nie będzie potrzebny?
04-12-2017 23:30 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
... dziękuję za minusa, panie olson. A zwłaszcza za jego uzasadnienie...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
TyDraniu (6569 punktów)
>Ludzie z prochoice to też prolife

Ludzie z prochoice są często bardziej prolife niż ludzie z prolife. To proste: jeżeli bycie "prolife" utożsamiasz a całkowitym zakazem aborcji, to wiesz, że w krajach które go wprowadziły, śmiertelność młodych kobiet w ciąży skoczyła automatycznie ponad 2x, i akceptujesz to. A jeżeli to akceptujesz jako skutek uboczny, to jesteś "prodeath", a nie "prolife".
04-12-2017 15:21 
 Ocena-1 na 1
vifix (2315 punktów)
Fajnie, a teraz odnosząc się do mojego tematu?
Eliath (1441 punktów)
>Ktoś nie zgadza się z takim stwierdzeniem?

Ja! To sofizmat jest i tyle.

Stosując Twoje podejście mamy: ludzie którzy są za prawem do aborcji do 5 miesiąca, a zakazem od 6 mieś są więc pro life. Ty jesteś pro life ergo chcesz wprowadzenia aborcji na życzenie!
Brnijmy dalej: aby być pro life trzeba być fanatycznym pacyfistą, przeciwnikiem kary śmierci i inedianinem... więc ruch pro life to przedstawiciele cywilizacji śmierci!

Tak to jest jak się miesza definicje, żongluje faktami i buduje chochoły, które się następnie zwalcza bohatersko - Ty podły morderco dzieci!

1) Stosujesz mylne definicje, wychodząc z językowego znaczenia "pro choice" a nie faktycznego.
(Ludzie "identyfikujący się pro choice to bardzo szeroka grupa. Poglądy mogą mieć różne, łączy ich jedynie dążenie do zagwarantowania szerszych praw kobietom. Co więcej, ich postulaty nie definiują ich indywidualnych wyborów i preferencji, jedynie postulują prawna możliwość ich dokonywania!)

2) Stosujesz faktyczne znaczenie "pro life" a nie dosłowne (ja zastosowałem dosłowne powyżej).

3) Dorzucasz do tego abstrakcyjny, wyciągnięty z pleców, postulat "zakaz aborcji w 6 miesiącu ciąży"

Po czym radośnie porównujesz nieporównywalne... bo tak łatwiej i myśleć nie trzeba!

Ja wiem że postawa Pro Life wymaga zawieszenia krytycznego myślenia, ale stwarzaj przynajmniej pozory.

Rzeczywistość jest kłamstwem
04-12-2017 19:35 
 Ocena-1 na 1
vifix (2315 punktów)
>1) Stosujesz mylne definicje, wychodząc z językowego znaczenia "pro choice" a nie faktycznego.
>(Ludzie "identyfikujący się pro choice to bardzo szeroka grupa. Poglądy mogą mieć różne, łączy ich jedynie dążenie do zagwarantowania szerszych praw kobietom.

Wiem, chodziło mi tylko o określenie pewnej grupy, w której znaczna część chce liberalizacji prawa aborcyjnego. Nie chodziło mi o każdego przedstawiciela tej grupy.
Tak nawiasem mówiąc to nie wiem skąd u Ciebie wiedza co łączy wszystkich ludzi, którzy określają się jako prochoice.

>2) Stosujesz faktyczne znaczenie "pro life" a nie dosłowne (ja zastosowałem dosłowne powyżej).
>3) Dorzucasz do tego abstrakcyjny, wyciągnięty z pleców, postulat "zakaz aborcji w 6 miesiącu ciąży"
>Po czym radośnie porównujesz nieporównywalne... bo tak łatwiej i myśleć nie trzeba!

Jak rozumiem argumentów nie podałeś, cytując Ciebie samego, bo tak łatwiej i myśleć nie trzeba!
04-12-2017 20:43 
 Ocena 3 na 3
Eliath (1441 punktów)
>nie wiem skąd u Ciebie wiedza co łączy wszystkich ludzi,

Wiedza powszechna...

>Jak rozumiem argumentów nie podałeś, cytując Ciebie samego, bo tak łatwiej i myśleć nie trzeba

Nie podałem kontrargumentów bo:
- nie prezentowałem żadnego stanowiska! Wykazałem jedynie, że Twoje jest niedorzeczne!
Wbrew pozorom nie jest to łatwiejsze.
- nie ma żadnych argumentów które można by kontrować! Nie będę przerabiał Twojej wypowiedzi żeby coś sensownego z tego ulepić.

Rozpisz to sobie na zbiorach czy coś!
Elementy są albo:
Piesek - identyfikacja pro life
Kotek- identyfikacja pro choice
Ala - chce zakazu aborcji w 6 miesiącu

Twoja teza:
Wszystkie Pieski należą do Ali. Niektóre Kotki (oznaczmy je Małe Kotki)należą do Ali, więc Małe Kotki to Pieski.

To jakich kontrargumentów oczekujesz?

Tym bardziej że zakaz aborcji w 6 miesiącu (Ala) jest faktem. Zatem wszystkie Kotki należą do kotowatych (chcą poszerzenia praw kobiet), nawet Małe Kotki...


Rzeczywistość jest kłamstwem
04-12-2017 20:48 
 Ocena-1 na 1
vifix (2315 punktów)
Jak zechce Ci się rozmawiać merytorycznie to zapraszam.
salek (4701 punktów)
>czy popieracie zakaz aborcji w 6 miesiącu ciąży

A czemu nie w dziewiątym miesiącu? Albo wręcz w szóstym roku? Przeciwni temu są z pewnością prolife, zakłamani prochoice'owcy...

Swoją drogą ciekawe jak naprzewracane w głowie musi mieć ktoś, kto pozostawienie wyboru nazywa zabraniem wyboru i vice versa.. nie mówiąc już nic o rodzaju propagandowego stylu wypowiedzi.
vifix (2315 punktów)
>>czy popieracie zakaz aborcji w 6 miesiącu ciąży
>A czemu nie w dziewiątym miesiącu? Albo wręcz w szóstym roku? Przeciwni temu są z pewnością prolife, zakłamani prochoice'owcy...
Są na świecie ludzie, którzy uważają, że płód staje się człowiekiem dopiero po narodzinach więc 9 miesiąc jak najbardziej.

>Swoją drogą ciekawe jak naprzewracane w głowie musi mieć ktoś, kto pozostawienie wyboru nazywa zabraniem wyboru i vice versa.. nie mówiąc już nic o rodzaju propagandowego stylu wypowiedzi.
Proliferzy uważają, że prochoicowcy zabierają wybór dziecku a prochoicowcy, że proliferzy zabierają wybór kobietom.
salek (4701 punktów)
>Proliferzy uważają, że prochoicowcy zabierają wybór dziecku

Przecież płód właściwie nie ma wyboru.. no bo jaki wybór miałby mieć płód?
vifix (2315 punktów)
No nie ma, i to jest problem proliferowców.
salek (4701 punktów)
>No nie ma, i to jest problem proliferowców.
>
No to jaki wybór zabierają prochoicowcy?
vifix (2315 punktów)
Zabierają wybór człowiekowi w fazie płodu.
salek (4701 punktów)

Nie komu, tylko jaki! No to jaki?
vifix (2315 punktów)
Taki jakby Ci dziś ktoś powiedział, ze Cię zabije i Ci nic do tego.
salek (4701 punktów)
>Taki jakby Ci dziś ktoś powiedział, ze Cię zabije i Ci nic do tego.

Gdybym leżał w stanie wegetatywnym pod respiratorem, to byłoby mi nic do tego. Decydowaliby inni - czy chciałbym, czy nie. Niemniej jednak porównywać morderstwo na żywym, zdrowym, rozwiniętym człowieku do zbitka komórek? Chociaż od kogoś rozpoczynającego wątek w sposób jak powyżej trudno oczekiwać subtelnych rozróżnień.
vifix (2315 punktów)
>Gdybym leżał w stanie wegetatywnym pod respiratorem, to byłoby mi nic do tego. Decydowaliby inni - czy chciałbym, czy nie.
No wiadomo, jakbyś leżał nieprzytomny po walnięciu kijem to też decydowaliby inni i właśnie o to chodzi by nikt nie decydował za nas.

>Niemniej jednak porównywać morderstwo na żywym, zdrowym, rozwiniętym człowieku do zbitka komórek? Chociaż od kogoś rozpoczynającego wątek w sposób jak powyżej trudno oczekiwać subtelnych rozróżnień.
W ten sposób czyli w jaki?
A czy Ty nie rozumiesz, że ktoś może mieć inne niż Ty zdanie na temat tego czym jest ten zbitek komórek?
salek (4701 punktów)
>>Gdybym leżał w stanie wegetatywnym pod respiratorem, to byłoby mi nic do tego. Decydowaliby inni - czy chciałbym, czy nie.
>No wiadomo, jakbyś leżał nieprzytomny po walnięciu kijem to też decydowaliby inni i właśnie o to chodzi by nikt nie decydował za nas.
Po walnięciu kijem zazwyczaj można się obudzić... no chyba że walnięcie spowoduje stan wegetatywny. W stanie wegetatywnym zazwyczaj już nie. Pojmujesz subtelną różnicę?

>W ten sposób czyli w jaki?
>A czy Ty nie rozumiesz, że ktoś może mieć inne niż Ty zdanie na temat tego czym jest ten zbitek komórek?
Doskonale to rozumiem. Po prostu ktoś chce coś mi narzucić, jakieś zachowanie czy opinię, które niekoniecznie musi mieć sens. To właściwie niczym nie różni się od dajmy na to pana domagającego się wyskoczenia z kasy, natychmiast. Teraz przeczytaj posta otwierającego wątek i spytaj tego pana, czy rozumie, że ktoś może mieć inne zdanie na ten temat niż on. Przy okazji możesz przemyśleć jedynie słuszny ton owej wypowiedzi.
vifix (2315 punktów)
>Po walnięciu kijem zazwyczaj można się obudzić... no chyba że walnięcie spowoduje stan wegetatywny. W stanie wegetatywnym zazwyczaj już nie. Pojmujesz subtelną różnicę?
Jasne, różnica jest w czasie, po walnięciu budzisz się po kilku minutach a po zapłodnieniu budzisz się po kilku miesiącach gdy zyskujesz świadomość.

>Doskonale to rozumiem. Po prostu ktoś chce coś mi narzucić, jakieś zachowanie czy opinię, które niekoniecznie musi mieć sens.
Jasne, rozumiem zatem, że jesteś za prawem do aborcji w 7 miesiącu ciąży?
salek (4701 punktów)
>>Po walnięciu kijem zazwyczaj można się obudzić... no chyba że walnięcie spowoduje stan wegetatywny. W stanie wegetatywnym zazwyczaj już nie. Pojmujesz subtelną różnicę?
>Jasne, różnica jest w czasie, po walnięciu budzisz się po kilku minutach a po zapłodnieniu budzisz się po kilku miesiącach gdy zyskujesz świadomość.
Tylko ja nie wspominałem o waleniu kogokolwiek kijem, więc dyskretna różnica nie mogła dotyczyć tego co jest ci jakoby jasne. Kombinuj dalej.

>>Doskonale to rozumiem. Po prostu ktoś chce coś mi narzucić, jakieś zachowanie czy opinię, które niekoniecznie musi mieć sens.
>Jasne, rozumiem zatem, że jesteś za prawem do aborcji w 7 miesiącu ciąży?
Znów wiesz coś lepiej.. i znów ten sam ton. Obawiam się zatem, że ani przeczytałeś, ani zapytałeś, ani cokolwiek pomyślałeś. O czym zatem z Tobą rozmawiać, gdy tylko ja mam rozumieć, że masz prawo do własnego zdania i narzucania go innym?
vifix (2315 punktów)
>>Jasne, różnica jest w czasie, po walnięciu budzisz się po kilku minutach a po zapłodnieniu budzisz się po kilku miesiącach gdy zyskujesz świadomość.
>Tylko ja nie wspominałem o waleniu kogokolwiek kijem, więc dyskretna różnica nie mogła dotyczyć tego co jest ci jakoby jasne. Kombinuj dalej.
Dla mnie jest jasne to co dla mnie jest jasne, że dla Ciebie jasne jest co innego to ja na to nic nie poradzę.

>>Jasne, rozumiem zatem, że jesteś za prawem do aborcji w 7 miesiącu ciąży?
>Znów wiesz coś lepiej.. i znów ten sam ton. Obawiam się zatem, że ani przeczytałeś, ani zapytałeś, ani cokolwiek pomyślałeś. O czym zatem z Tobą rozmawiać, gdy tylko ja mam rozumieć, że masz prawo do własnego zdania i narzucania go innym?
Co niby znowu wiem lepiej? Zadałem Ci pytanie bo właśnie nie wiem dokładnie za czym jesteś więc chce to ustalić. Jaka jest więc odpowiedź? Jeśli jesteś za zakazem takiego prawo to narzucasz własne zdanie innym w dokładnie taki sam sposób w jaki ja według Ciebie narzucam.
12-12-2017 21:26 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Jeśli jesteś za zakazem takiego prawo to narzucasz własne zdanie innym w dokładnie taki sam sposób w jaki ja według Ciebie narzucam.
>
Życzę Ci, przyjacielu, byś kiedyś zrozumiał, co właściwie napisałeś..
vifix (2315 punktów)
>Życzę Ci, przyjacielu, byś kiedyś zrozumiał, co właściwie napisałeś..
Życzę Ci przyjacielu większej skłonności do merytorycznego dialogu.
05-12-2017 20:35 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>człowiek[owi] w fazie płodu.

Pamiętasz coś z tej fazy?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Musiała być sroga

Właśnie dlatego pewnie nic, a nic nie pamięta. Tak bywa z niektórymi fazami

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
Nie, podobnie jak z fazy niemowlęcia.
05-12-2017 22:55 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Nie, podobnie jak z fazy niemowlęcia.

Dlaczego nie pamiętasz? Pamięć zawodzi, czy Cię nie było?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
vifix (2315 punktów)
Gdybym ja to wiedział dlaczego nie pamiętam
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>człowiek[owi] w fazie płodu.
>Pamiętasz coś z tej fazy?
Pytanie jednak, czy nie dlatego nie mamy wspomnień prenatalnych, że w życiu płodowym niemal nic się nie dzieje. Ale może coś więcej przytrafia się wieloraczkom, zwłaszcza te, które zostały po urodzeniu rozdzielone, np. w przypadku nieprzeżycia przez jedno z nich narodzin, to drugie może np. żyć w poczuciu deficytu rodzeństwa.

Cza być oszczędnym.
08-12-2017 10:42 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Pytanie jednak, czy nie dlatego nie mamy wspomnień prenatalnych, że w życiu płodowym niemal nic się nie dzieje.

Ależ dzieje się, i to wiele, z uczeniem włącznie. Mamy tu problem początku pamięci autobiograficznej i...

Cytat:
amnezja dziecięca, czyli niemożność przywołania wspomnień epizodycznych z okresu poniżej 2.-4. roku życia. Prawdopodobnie wynika to z trwającego i niezakończonego procesu rozwoju płatów czołowych i braku poznawczej reprezentacji Ja, pozwalającej kodować doświadczenia


www.psychi(*)eluk_PsychiatrPol2016v50i5.pdf

Nie można pamiętać czegoś (Ja), czego nie było.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-12-2017 14:01 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Pytanie jednak, czy nie dlatego nie mamy wspomnień prenatalnych, że w życiu płodowym niemal nic się nie dzieje.
>Ależ dzieje się
Czyli co lokator macicy może "obserwować"?

> Cytat:
amnezja dziecięca, czyli niemożność przywołania wspomnień epizodycznych z okresu poniżej 2.-4. roku życia. Prawdopodobnie wynika to z trwającego i niezakończonego procesu rozwoju płatów czołowych i braku poznawczej reprezentacji Ja, pozwalającej kodować doświadczenia

>www.psychi(*)eluk_PsychiatrPol2016v50i5.pdf
>Nie można pamiętać czegoś (Ja), czego nie było.
Czy to by znaczyło, że usuwanie skutków niechcianej ciąży można dopuścić jeszcze przez cały pierwszy rok od narodzin?

Cza być oszczędnym.
09-12-2017 21:21 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>co lokator macicy może "obserwować"?

Obserwować znaczy rozróżniać. Ten lokator obserwuje to, na co pozwala mu rozwijający się układ nerwowy. Obserwacje (rozróżnienia)sprzed okresu "nerwowego" - np. chemiotaksja plemników - to inna bajka.

>usuwanie skutków niechcianej ciąży można dopuścić jeszcze przez cały pierwszy rok od narodzin?

Co to znaczy "można dopuścić"?

Żaden ustawodawca nie (z)godzi się na takie rozwiązanie. Ale samo prawo nie czyni z ludzi aniołów:

Cytat:
Do szokującego odkrycia doszło wczoraj w Przybysławiu (gm. Krzęcin). Podczas prac ziemnych wykopano worek, w środku natomiast znajdowały się szczątki niemowlaka.


Może chodzi o niechcianą ciążę?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>co lokator macicy może "obserwować"?
>Obserwować znaczy rozróżniać. Ten lokator obserwuje to, na co pozwala mu rozwijający się układ nerwowy.
A my co byśmy tam obserwowali? W macicy to chyba nawet nasza "światowość" na niewiele by się zdała.

>>usuwanie skutków niechcianej ciąży można dopuścić jeszcze przez cały pierwszy rok od narodzin?
>Co to znaczy "można dopuścić"?
To samo co znaczy wobec aborcji.

>Żaden ustawodawca nie (z)godzi się na takie rozwiązanie.
Na teorię Kopernika też się kiedyś ustawodawca nie godził.

Cza być oszczędnym.
Irracja (4721 punktów)
>No nie ma, i to jest problem proliferowców.

... a jaki wybór by miał mieć płód? Narodzić się albo samobójstwo?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
vifix (2315 punktów)
Samobójstwo?
Irracja (4721 punktów)
>Samobójstwo?

... to podaj inną możliwość...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
vifix (2315 punktów)
>>Samobójstwo?
>... to podaj inną możliwość...

Może się narodzić i gdy już będzie zdolny do podejmowania decyzji samemu zdecydować czy chce żyć.
Irracja (4721 punktów)
>>>Samobójstwo?
>>... to podaj inną możliwość...
>Może się narodzić i gdy już będzie zdolny do podejmowania decyzji samemu zdecydować czy chce żyć.

... tak czy tak, sprowadzasz sprawę do braku wyboru przed porodem. Do "nakazu życia". A jak "Bóg" spowoduje "samoistne poronienie", bo podobno ma coś do powiedzenia w tej sprawie? Będziesz karał "Boga"?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>A jak "Bóg" spowoduje "samoistne poronienie", bo podobno ma coś do powiedzenia w tej sprawie? Będziesz karał "Boga"?...

A po co mieszać do tego Boga? Ani dla dyskusji nie jest to potrzebne, ani kwestia karania nie jest tu kluczowa, bo kara ma sprawiać by ludzie nie dokonywali aborcji, a przecież kara za morderstwa nie jest bezsensowna, bo ludzie i tak przecież umierają. Jeśli ktoś uważa, że aborcja jest zła, to oczywiste, że chce za to karać. Lepiej więc pytać dlaczego uważa, że jest zła. Ja np uważam, że nie wiem czy jest zła czy dobra i dużo też zależy od sytuacji.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>... tak czy tak, sprowadzasz sprawę do braku wyboru przed porodem. Do "nakazu życia".
Nie, nakaz życia uskuteczniają ci, którzy zakazują samobójstwa.

>A jak "Bóg" spowoduje "samoistne poronienie", bo podobno ma coś do powiedzenia w tej sprawie? Będziesz karał "Boga"?...
Nie, tak jak nie karzę Boga za śmierć 28 latka po zawale.
Irracja (4721 punktów)
>>... tak czy tak, sprowadzasz sprawę do braku wyboru przed porodem. Do "nakazu życia".
>Nie, nakaz życia uskuteczniają ci, którzy zakazują samobójstwa.

... czyżbyś uznał, że przed urodzeniem dziecko nie żyje, iż uważasz, że "nakaz życia" nie odnosi się do sprzeciwu wobec aborcji vel "ratowania nienarodzonego życia"? To po co ta cała ustawa antyaborcyjna?...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
vifix (2315 punktów)
>... czyżbyś uznał, że przed urodzeniem dziecko nie żyje, iż uważasz, że "nakaz życia" nie odnosi się do sprzeciwu wobec aborcji vel "ratowania nienarodzonego życia"? To po co ta cała ustawa antyaborcyjna?...
Ze co? Można innymi słowami?
Wera (1540 punktów)
Żeby nie być prolife, do jakiego wieku trzeba uznawać aborcję? 100 lat?
vifix (2315 punktów)
Może i więcej
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
1. Aborcja to nie kwestia żadnego wyboru.

Matka "decydując o własnym ciele" decyduje też o życiu lub śmierci dziecka.

2. Aborcja to zabójstwo dziecka.

3. Nie ma innej możliwości ustalenia początku życia człowieka niż moment zapłodnienia.

4. Zabójstwo czasem bywa uzasadnione i bardziej dobre niż złe np w kwestiach niektórych aborcji, eutanazji, kar śmierci lub w obronie własnej.

5. Aborcja i eutanazja nie są dobre lub złe, tylko są narzędziami, które mogą być takie lub takie w zależności od kontekstu użycia.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>2. Aborcja to zabójstwo dziecka.
>3. Nie ma innej możliwości ustalenia początku życia człowieka niż moment zapłodnienia.

Jakieś argumenty?
05-12-2017 07:31 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>2. Aborcja to zabójstwo dziecka.
>>3. Nie ma innej możliwości ustalenia początku życia człowieka niż moment zapłodnienia.
>Jakieś argumenty?

No pewnie, oczywistości najłatwiej się tłumaczy.

ad 3. - człowiek powstaje w momencie zapłodnienia. Nie ma innego momentu, w którym można alternatywnie ustalić jego początek. Każda taka próba propozycji prowadzi do absurdu, wg którego płód "magicznie" stawałby się dzieckiem, nie będąc nim dosłownie sekundę wcześniej. Np ta Twoja granica 6 miesięcy. To absurd, że dziecko w wieku 5 miesięcy i 30 dni miałoby być płodem o 23:59, a po minucie już dzieckiem.

ad 2. - wynika z ad 3. Zabójstwo to pozbawienie życia. Płód gatunku homo sapiens, to przedstawiciel tegoż gatunku, a aborcja pozbawia go życia i sprawia, że się nie urodzi. Gdyby płód np 3 tygodniowy można było zabić, a 6 tygodniowego już nie, byłaby to dyskryminacja ze względu na wiek.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>ad 3.
Po pierwsze to tylko i wyłącznie Twoja opinia a nie żaden fakt naukowy, a po drugie rozumiem, że co do zapłodnienia to też zna Pan dokładny moment powstania człowieka w takim sensie, że do tej sekundy można jeszcze coś zrobić z procesem zapłodnienia by człowiek nie powstał a od tej sekundy już nie bo już jest dziecko?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>ad 3.
>Po pierwsze to tylko i wyłącznie Twoja opinia a nie żaden fakt naukowy

kłamiesz

>a po drugie rozumiem, że co do zapłodnienia to też zna Pan dokładny moment powstania człowieka w takim sensie, że do tej sekundy można jeszcze coś zrobić z procesem zapłodnienia by człowiek nie powstał a od tej sekundy już nie bo już jest dziecko?

To pytanie jest nielogiczne. Ochłoń i spróbuj napisać w bardziej zrozumiały sposób o co Ci chodzi.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>>Po pierwsze to tylko i wyłącznie Twoja opinia a nie żaden fakt naukowy
>kłamiesz
Super, coś jeszcze?

>To pytanie jest nielogiczne. Ochłoń i spróbuj napisać w bardziej zrozumiały sposób o co Ci chodzi.
Czego nie rozumiesz w tym pytaniu?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Po pierwsze to tylko i wyłącznie Twoja opinia a nie żaden fakt naukowy
>>kłamiesz
>Super, coś jeszcze?

Nie. Nauka mówi sama za siebie i twoje kłamstwa tego nie zmienią.

>>To pytanie jest nielogiczne. Ochłoń i spróbuj napisać w bardziej zrozumiały sposób o co Ci chodzi.
>Czego nie rozumiesz w tym pytaniu?

Jest ono nielogiczne. Ja się pytam co chciałeś przekazać - napisz to innymi słowami, tak by było logicznie.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>Nie. Nauka mówi sama za siebie i twoje kłamstwa tego nie zmienią.
A to bardzo ciekawe, zatem co nauka mówi o tym od kiedy płód coś staje się człowiekiem, jakie prawo naukowe to opisuje. Może dowiem się czegoś nowego

>Jest ono nielogiczne. Ja się pytam co chciałeś przekazać - napisz to innymi słowami, tak by było logicznie.
Innymi słowy w której sekundzie dochodzi do zapłodnienia skoro według Ciebie absurdem jest, że coś nie jest dzieckiem a po sekundzie już jest.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nie. Nauka mówi sama za siebie i twoje kłamstwa tego nie zmienią.
>A to bardzo ciekawe, zatem co nauka mówi o tym od kiedy płód coś staje się człowiekiem, jakie prawo naukowe to opisuje. Może dowiem się czegoś nowego

Jak nie uważałeś w podstawówce, to teraz takie rzeczy są dla ciebie nowe

www.bryk.p(*)y-i-rozmnazanie-czlowieka.html

>>Jest ono nielogiczne. Ja się pytam co chciałeś przekazać - napisz to innymi słowami, tak by było logicznie.
>Innymi słowy w której sekundzie dochodzi do zapłodnienia skoro według Ciebie absurdem jest, że coś nie jest dzieckiem a po sekundzie już jest.

W której sekundzie czego dochodzi do zapłodnienia? To nie moja wina, że nie umiesz czytać i zadajesz głupie pytanie.

Pisałem o problemie analogicznym do tego, że ktoś ma 18 lat i może pić, a dzień wcześniej nie może, bo jest na to za młody, tylko tu wiadomo, że granica jest umowna. Wyznaczanie umownej granicy w przypadku płodu to przyjmowanie arbitralnych kryteriów bycia człowiekiem, co nieuchronnie prowadzi do dyskryminacji. Jakie znaczenie miałaby mieć ta sekunda, gdy mówię o zapłodnieniu jako początku biologicznego życia danej jednostki homo sapiens?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>Jak nie uważałeś w podstawówce, to teraz takie rzeczy są dla ciebie nowe
>www.bryk.p(*)y-i-rozmnazanie-czlowieka.html

Super, to teraz wskaż fragment, w którym jest napisane gdzie zaczyna się człowiek a gdzie nie.

>W której sekundzie czego dochodzi do zapłodnienia? To nie moja wina, że nie umiesz czytać i zadajesz głupie pytanie.
Rozumiem, że dla Ciebie proces zapłodnienia to moment a proces przechodzenia z bycia płodem w człowieka to proces?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Jak nie uważałeś w podstawówce, to teraz takie rzeczy są dla ciebie nowe
>>www.bryk.p(*)y-i-rozmnazanie-czlowieka.html
>Super, to teraz wskaż fragment, w którym jest napisane gdzie zaczyna się człowiek a gdzie nie.

No tu się zaczyna:

Cytat:
Następuje połączenie jąder komórkowych obu gamet i to właśnie jest właściwe zapłodnienie. Zwykle ma ono miejsce w jajowodzie. Powstała w ten sposób zygota zaczyna się dzielić, jednocześnie przemieszczając się jajowodem w kierunku macicy


>>W której sekundzie czego dochodzi do zapłodnienia? To nie moja wina, że nie umiesz czytać i zadajesz głupie pytanie.
>Rozumiem, że dla Ciebie proces zapłodnienia to moment a proces przechodzenia z bycia płodem w człowieka to proces?

Coś się zaplątałeś. Wszystko jest procesem, ale proces przemiany płodu w niemowlę to już stadia rozwoju homo sapiens od momentu zapłodnienia. Z czym masz problem, by to zrozumieć?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>No tu się zaczyna:
Hmmm... chyba przeoczyłem tam stwierdzenie, że od tego momentu zaczyna się człowiek.

>Coś się zaplątałeś. Wszystko jest procesem, ale proces przemiany płodu w niemowlę to już stadia rozwoju homo sapiens od momentu zapłodnienia. Z czym masz problem, by to zrozumieć?
No więc chyba Ty też masz problem ze zrozumieniem, ze dla prochoice proces przemiany płodu w niemowlę to już stadia rozwoju homo sapiens od dwunastego tygodnia ciąży.
Wszystko jest procesem i każdą koncepcję możesz wyśmiać, że naglę pojawia się w 12 tygodniu człowiek, którego sekundę temu nie było.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>No tu się zaczyna:
>Hmmm... chyba przeoczyłem tam stwierdzenie, że od tego momentu zaczyna się człowiek.

I że literki na forum są czarne - dopóki o tym nie napisałem. Bo bez napisania wprost łopatologicznie niczego nie rozumiesz. Nawet takich absolutnych podstaw.

>>Coś się zaplątałeś. Wszystko jest procesem, ale proces przemiany płodu w niemowlę to już stadia rozwoju homo sapiens od momentu zapłodnienia. Z czym masz problem, by to zrozumieć?
>No więc chyba Ty też masz problem ze zrozumieniem, ze dla prochoice proces przemiany płodu w niemowlę to już stadia rozwoju homo sapiens od dwunastego tygodnia ciąży.

Nie interesuje mnie jakieś proczojs czy inna idiotyczna terminologia dla mentalnych ameb. Odnieś się do moich słów, albo mi nie odpisuj, zamiast wyjeżdżać z takimi dyrdymałami. Ok?

Zaplątałeś się z tym procesem - tak jakby wg ciebie to, że coś jest procesem o czymś świadczyło. Niby o czym skoro wszystko co istnieje to jakiś proces?

>Wszystko jest procesem i każdą koncepcję możesz wyśmiać, że naglę pojawia się w 12 tygodniu człowiek, którego sekundę temu nie było.

No bo nie pojawia się - sekundę wcześniej też był, tylko w innym stadium rozwoju. Ty chyba chciałbyś dyskutować o tym od którego stadium rozwoju można zabijać, a od którego nie, ale jakoś nie potrafisz sformułować o co ci chodzi, więc brniesz w absurdy.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>Coś się zaplątałeś. Wszystko jest procesem, ale proces przemiany płodu w niemowlę to już stadia rozwoju homo sapiens od momentu zapłodnienia. Z czym masz problem, by to zrozumieć?
Nie musisz pisać, wystarczy, że zacytujesz.

>Nie interesuje mnie jakieś proczojs czy inna idiotyczna terminologia dla mentalnych ameb. Odnieś się do moich słów, albo mi nie odpisuj, zamiast wyjeżdżać z takimi dyrdymałami. Ok?
Ale do czego ja mam się odnieść, napisałeś od kiedy według Ciebie człowiek staje się człowiekiem bez żadnych naukowych dowodów na ten temat więc Ci napisałem, że to takie sam pogląd jak pogląd prochoice.

>Zaplątałeś się z tym procesem - tak jakby wg ciebie to, że coś jest procesem o czymś świadczyło. Niby o czym skoro wszystko co istnieje to jakiś proces?
Haha no ale z tego co napisałeś wynika, ze to według Ciebie świadczy o tym, że powstaje człowiek, w końcu sam wyśmiałeś prochoice, że ten ich termin to proces a moment poczęcia to nie proces tylko moment i dlatego wtedy powstaje człowiek.
"człowiek powstaje w momencie zapłodnienia. Nie ma innego momentu, w którym można alternatywnie ustalić jego początek. Każda taka próba propozycji prowadzi do absurdu, wg którego płód "magicznie" stawałby się dzieckiem, nie będąc nim dosłownie sekundę wcześniej. Np ta Twoja granica 6 miesięcy. To absurd, że dziecko w wieku 5 miesięcy i 30 dni miałoby być płodem o 23:59, a po minucie już dzieckiem."

>No bo nie pojawia się - sekundę wcześniej też był, tylko w innym stadium rozwoju.
Podobnie jak proces poczęcia, też dzieli się na stadia. Więc niby dlaczego twoje stadia przejść są "lepsze" od tych z prochoice?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,756849#w757899

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Wera (1540 punktów)
Gdybyś miał upiec kurczaka, czy wpadłbyś na pomysł, żeby tego kurczaka zastąpić jajkami? Nie, bo jajko i kurczak to nie to samo. Tak samo płód i człowiek to nie to samo.
vifix (2315 punktów)
>Gdybyś miał upiec kurczaka, czy wpadłbyś na pomysł, żeby tego kurczaka zastąpić jajkami? Nie, bo jajko i kurczak to nie to samo. Tak samo płód i człowiek to nie to samo.
Czy zatem jesteś za prawem do aborcji w 6 miesiącu ciąży?
05-12-2017 21:06 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Czy zatem jesteś za prawem do aborcji w 6 miesiącu ciąży?

A co ma prawo do aborcji? Jeśli w kraju X jest prawo zakazujące aborcji, to w sytuacji S jedzie się do kraju Y, albo - np. ze względów finansowych - cokolwiek w zamian. Rzeczywistość (akt aborcji) a prawo to dwie różne sprawy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
vifix (2315 punktów)
To trochę tak jakby mówić co ma prawo do zakazu zabijania, wszak jak ktoś sobie lubi pozabijać ludzi to jedzie do jakiejś dżungli gdzie nikt na zabijanie nie zwraca specjalnej uwagi i sobie zabija.
Wera (1540 punktów)
>>Gdybyś miał upiec kurczaka, czy wpadłbyś na pomysł, żeby tego kurczaka zastąpić jajkami? Nie, bo jajko i kurczak to nie to samo. Tak samo płód i człowiek to nie to samo.
>Czy zatem jesteś za prawem do aborcji w 6 miesiącu ciąży?
>
Tak, chociaż to dziwne żeby tyle zwlekać.
05-12-2017 22:33 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A noworodka w wieku 3 dni, jeśli ktoś za długo zwlekał? Bo w sumie prawie na jedno wychodzi.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Wera (1540 punktów)
>A noworodka w wieku 3 dni, jeśli ktoś za długo zwlekał? Bo w sumie prawie na jedno wychodzi.

Mi to by nie przeszkadzało. Tym bardziej, jakby z noworodkiem było coś nie tak.
05-12-2017 23:28 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Gdyby było coś nie tak, w tym sensie, że podlegałby tym samym zasadom co inne jednostki, których dotyczy eutanazja (którą popieram) to inna sprawa.

Czy popierasz aborcję na życzenie, bo kobieta po prostu nie chce tego dziecka? Jeśli tak, to czy z niemowlęciem, którym nie ma się kto zaopiekować nie powinno być tak samo?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
No i super
05-12-2017 19:00 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dziecko i człowiek to też nie to samo. Staruszek i człowiek także. I cóż z tego skoro zarówno płód, dziecko i człowiek są przedstawicielami gatunku homo sapiens?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Wera (1540 punktów)
>Dziecko i człowiek to też nie to samo. Staruszek i człowiek także. I cóż z tego skoro zarówno płód, dziecko i człowiek są przedstawicielami gatunku homo sapiens?

Płód nie jest przedstawicielem gatunku. Prędzej jest organizmem pasożytniczym, który rozwija się wewnątrz nosiciela.

Zwłoki ludzkie też byś zakwalifikował do przedstawicieli homo sapiens?
05-12-2017 22:32 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Dziecko i człowiek to też nie to samo. Staruszek i człowiek także. I cóż z tego skoro zarówno płód, dziecko i człowiek są przedstawicielami gatunku homo sapiens?
>Płód nie jest przedstawicielem gatunku. Prędzej jest organizmem pasożytniczym, który rozwija się wewnątrz nosiciela.

A kijanka pelophylax należy do gatunku pelophylax, czy nie?

Oczywiście, że płód jest przedstawicielem gatunku. Nie przeszkadza mu to być pasożytem, który jednak przekształca się w człowieka.

>Zwłoki ludzkie też byś zakwalifikował do przedstawicieli homo sapiens?

A niby do jakiego? Do żółwi?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Wera (1540 punktów)
>>>Dziecko i człowiek to też nie to samo. Staruszek i człowiek także. I cóż z tego skoro zarówno płód, dziecko i człowiek są przedstawicielami gatunku homo sapiens?
>>Płód nie jest przedstawicielem gatunku. Prędzej jest organizmem pasożytniczym, który rozwija się wewnątrz nosiciela.
>A kijanka pelophylax należy do gatunku pelophylax, czy nie?
>Oczywiście, że płód jest przedstawicielem gatunku. Nie przeszkadza mu to być pasożytem, który jednak przekształca się w człowieka.
>>Zwłoki ludzkie też byś zakwalifikował do przedstawicieli homo sapiens?
>A niby do jakiego? Do żółwi?

Zwłoki nie są ludźmi ani żadnymi istotami żywymi, tylko materią. Płody może i żyją, ale nie mają wykształconych cech ludzkich. W pierwszych miesiącach w ogóle niczego nie przypominają.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jak ktoś jest upośledzony, to też może nie mieć wykształconych cech ludzkich, a jest człowiekiem.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Wera (1540 punktów)
>Jak ktoś jest upośledzony, to też może nie mieć wykształconych cech ludzkich, a jest człowiekiem.

No nie wiem.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dobra, sam uznaję podział na ludzi i podludzi, ale podludź to też człowiek, tylko bez rozumu. Człowiek może stać się okresowo podludziem, np gdy jest bardzo pijany, albo gdy ma zwałę.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
05-12-2017 20:46 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>człowiek powstaje w momencie zapłodnienia.

Zapłodnienie to proces, a nie moment.
Momenty to konwencja.

Czy to jest moment zapłodnienia?




Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
05-12-2017 21:50 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Powstaje zygota. Gdybyśmy chcieli ustalić, że początek życia zależy od przyjęcia jakichś arbitralnych właściwości. Dyskusja czy jedna komórka to już człowiek, czy dopiero mózg, czy może dopiero mózg posiadający pewne cechy (np będący narządem Aryjczyka), to bezsens.

Ewentualnie drugi moment... to początek świadomości, ale... nie ma jak tego badać. Wiesz kiedy powstała Twoja świadomość? Wydaje się jakby nie było nic i nagle są wydarzenia jako urywki, stop klatki, albo pojedyncze obiekty, bo nie pamiętamy tego, ale nie wiadomo czy wtedy to przeżywaliśmy, czy mózg jeszcze bezmyślnie rejestrował, a zaczął czuć świadomość dopiero później. W tym przypadku i tak byłby jeszcze jeden problem: nieusunięcie ciąży skutkuje narodzinami, a usunięcie nie, czyli jest to dylemat między wyborem życia, a braku życia. Pozbawienie kogoś życia to zabójstwo. Jednak idąc tym tokiem rozumowania niezdecydowanie się na dziecko to zabójstwo, więc każdy jest mordercą, bo także ludzie dzietni nie decydują się na więcej dzieci

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
Wykształcenie się pewnych narządów, które dla niektórych są chwila w której płód staje się człowiekiem to też nie moment a proces.
07-12-2017 00:08 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jest procesem, który trwa jakiś moment. Zapłodnienie to krótki proces, a od tego momentu do narodzin proces jest o wiele dłuższy. Chodzi generalnie o to kiedy powstaje obiekt, który ostatecznie staje się żywym człowiekiem. Uznanie jakiegokolwiek innego momentu jako początku życia to przyjęcie arbitralnej oceny, która jest wzięta znikąd.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
Sęk w tym, że Twoja też jest wzięta znikąd. Fakt, że jakiś proces jest dłuższy a inny krótszy nie zmienia faktu, ze mamy do czynienia z procesem i dziecko nie powstaje od tak, że teraz jest dziecko a przed sekundą go nie było bo przed chwilą nie minął jeszcze 12 tydzień ciąży.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Sęk w tym, że Twoja też jest wzięta znikąd.

Po pierwsze nie żadna "moja", tylko naukowa. Po drugie nie jest wzięta znikąd, tylko jest jedyną logiczną opcją i nie da rady twierdzić inaczej i jednocześnie nie wystawić się na śmieszność. Po trzecie to sęk nie w tym co jest początkiem życia, tylko w praktycznej sytuacji, a nie twoich pseudoteoretycznych i pseudomoralizatorskich rozważań człowieka oderwanego od rzeczywistości.

>Fakt, że jakiś proces jest dłuższy a inny krótszy nie zmienia faktu, ze mamy do czynienia z procesem

Co to za brednie? No mamy do czynienia z procesem, ale nic z tego stwierdzenia nie wynika. Naucz się pisać logicznie.

>i dziecko nie powstaje od tak, że teraz jest dziecko a przed sekundą go nie było bo przed chwilą nie minął jeszcze 12 tydzień ciąży.

No właśnie powstaje ot tak. Proces zapłodnienia trwa krótko. Człowiek nie istniał i pyk - istnieje. Jak szybko wypijesz wódkę, to też jesteś trzeźwy i pyk - nagle pijany Jednak absurdem byłoby stwierdzenie, że pijany ma 1,4 promila, a trzeźwy ma 1,399 promila. Jak można tego nie rozumieć i tworzyć taką paralogikę jak ty?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
12-12-2017 21:03 
 0 na 2
vifix (2315 punktów)
>Po pierwsze nie żadna "moja", tylko naukowa.
Naukowe jest jedynie stwierdzenie, że poczęcie to początek życia, nauka w żaden sposób nie mówi od kiedy ta istota, zwana przez naukę zarodkiem, staje się człowiekiem.

>Co to za brednie? No mamy do czynienia z procesem, ale nic z tego stwierdzenia nie wynika. Naucz się pisać logicznie.
Aha... ale Ty pisząc o procesie powstawania człowieka po 12 tygodniu już piszesz logicznie.

>>i dziecko nie powstaje od tak, że teraz jest dziecko a przed sekundą go nie było bo przed chwilą nie minął jeszcze 12 tydzień ciąży.
>No właśnie powstaje ot tak. Proces zapłodnienia trwa krótko.
Powtórzę zatem jeszcze raz, fakt, że jakiś proces jest dłuższy a inny krótszy nie zmienia faktu, ze mamy do czynienia z procesem, a Ty z jakiegoś powodu uznałeś sobie, że jak proces jest krótszy to wtedy powstaje człowiek a jak jest dłuższy (koniec 12 tygodnia) to nie może powstawać człowiek. Gdzie tutaj logika?
12-12-2017 21:11 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Po pierwsze nie żadna "moja", tylko naukowa.
>Naukowe jest jedynie stwierdzenie, że poczęcie to początek życia, nauka w żaden sposób nie mówi od kiedy ta istota, zwana przez naukę zarodkiem, staje się człowiekiem.

Kłamiesz, albo bredzisz, bo jesteś niedouczony. Człowiek nie przekształca się z innego gatunku w homo sapiens - od początku zapłodniona komórka tego gatunku to już nowy człowiek. Ty możesz się jedynie zastanawiać kiedy zaczyna się życie, ale wtedy wracamy do tego co już napisałem.

>>Co to za brednie? No mamy do czynienia z procesem, ale nic z tego stwierdzenia nie wynika. Naucz się pisać logicznie.
>Aha... ale Ty pisząc o procesie powstawania człowieka po 12 tygodniu już piszesz logicznie.

Co? Ja nie piszę, że proces powstawania człowieka zaczyna się po 12 tygodniu, tylko od początku, wiec piszę logicznie. Gdybym pisał, że zaczyna się w 12 tygodniu czy w jakimś innym, to bym bredził.

>>>i dziecko nie powstaje od tak, że teraz jest dziecko a przed sekundą go nie było bo przed chwilą nie minął jeszcze 12 tydzień ciąży.
>>No właśnie powstaje ot tak. Proces zapłodnienia trwa krótko.
>Powtórzę zatem jeszcze raz, fakt, że jakiś proces jest dłuższy a inny krótszy nie zmienia faktu, ze mamy do czynienia z procesem, a Ty z jakiegoś powodu uznałeś sobie, że jak proces jest krótszy to wtedy powstaje człowiek a jak jest dłuższy (koniec 12 tygodnia) to nie może powstawać człowiek. Gdzie tutaj logika?

No na pewno nie w twojej pseudointerpretacji.

Ja piszę, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia. To, że od tego momentu cały czas trwa proces dojrzewania od zygoty poprzez okres niemowlęcy do dorosłości, to już inna sprawa i ty ciągle się plączesz, nie wiadomo po co, bo to proste.

No patrz:

>Powtórzę zatem jeszcze raz, fakt, że jakiś proces jest dłuższy a inny krótszy nie zmienia faktu, ze mamy do czynienia z procesem

No co z tego by miało wynikać? Czy ktoś pisze, że nie z procesem? Uznanie czegoś za proces o czymś świadczy? No weź przestań bredzić.

>a Ty z jakiegoś powodu uznałeś sobie, że jak proces jest krótszy to wtedy powstaje człowiek a jak jest dłuższy (koniec 12 tygodnia) to nie może powstawać człowiek

Niczego takiego nie pisałem. Pisałem, że człowiek powstaje w momencie zapłodnienia, a potem trwa proces jego rozwoju. Czego nie rozumiesz?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
vifix (2315 punktów)
>Człowiek nie przekształca się z innego gatunku w homo sapiens - od początku zapłodniona komórka tego gatunku to już nowy człowiek.
Super, to teraz podlinkuj stwierdzenie naukowe, że zarodek to człowiek.

>Ty możesz się jedynie zastanawiać kiedy zaczyna się życie, ale wtedy wracamy do tego co już napisałem.
Co rozumiesz przez życie?

>Ja piszę, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia. To, że od tego momentu cały czas trwa proces dojrzewania od zygoty poprzez okres niemowlęcy do dorosłości, to już inna sprawa i ty ciągle się plączesz, nie wiadomo po co, bo to proste.
Ok, to inaczej. Rozumiem, ze masz świadomość, że proces poczęcia to proces a nie moment? Jeśli tak, to jak wyjaśnisz to, że jakiś czas temu wyśmiałeś prochoice, że to absurd, że dziecko w wieku 5 miesięcy i 30 dni miałoby być płodem o 23:59, a po minucie już dzieckiem? Przecież w Twojej zakładanej przeze mnie koncepcji człowiek staje się człowiekiem a jeszcze minutę temu nim nie był.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Człowiek nie przekształca się z innego gatunku w homo sapiens - od początku zapłodniona komórka tego gatunku to już nowy człowiek.
>Super, to teraz podlinkuj stwierdzenie naukowe, że zarodek to człowiek.

Ta i może, że serce należące do homo sapiens to serce człowieka... Czy ty siebie czytasz? Jak nie człowiek to co? Żaba? Osioł? Baran? No ok, te ostatnie pasują do tych, którym wydaje się, że zarodek homo sapiens to nie człowiek, albo staruszek homo sapiens to nie człowiek, albo niemowlę homo sapiens.... wróć, nie będę tu nawet przytaczał tych głupot, bo aż żal o tym myśleć, nawet jak się to krytykuje.

To może ty nie jesteś człowiekiem, bo masz nick vifix? Wklej teraz naukowy dowód, że vifix to człowiek

No i znów za-o-ra-ne. Klasycznie poprzez samopodpalenie oponenta

>>Ty możesz się jedynie zastanawiać kiedy zaczyna się życie, ale wtedy wracamy do tego co już napisałem.
>Co rozumiesz przez życie?

Świadomość czegokolwiek. Tylko, że nie świadomość jako rozumienie, tylko jako bycie. Bycie nie jako istnienie, tylko jako świadome istnienie - wiadomo o co chodzi. No więc zarodek nie żyje, ale nie ma pewności czy niemowlę żyje. Możliwe, że jeszcze nie, tak jak psy i koty rodzą się ślepe.

>>Ja piszę, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia. To, że od tego momentu cały czas trwa proces dojrzewania od zygoty poprzez okres niemowlęcy do dorosłości, to już inna sprawa i ty ciągle się plączesz, nie wiadomo po co, bo to proste.
>Ok, to inaczej. Rozumiem, ze masz świadomość, że proces poczęcia to proces a nie moment?

Co ty znów bredzisz o tym procesie i momencie? Skup się na tym co napisałem, powtórzę tłustymi literami specjalnie dla ciebie (i zamieniam słowa proces oraz moment byś się ich głupio nie czepiał):

Ja piszę, że człowiek zaczyna się wtedy gdy dochodzi do zapłodnienia. To, że od tego momentu cały czas trwa rozwój od zygoty poprzez okres niemowlęcy do dorosłości, to już inna sprawa i ty ciągle się plączesz, nie wiadomo po co, bo to proste.

>Jeśli tak, to jak wyjaśnisz to, że jakiś czas temu wyśmiałeś prochoice, że to absurd, że dziecko w wieku 5 miesięcy i 30 dni miałoby być płodem o 23:59, a po minucie już dzieckiem? Przecież w Twojej zakładanej przeze mnie koncepcji człowiek staje się człowiekiem a jeszcze minutę temu nim nie był.

No jak to jak? Ano tak, że płód jest niemal taki sam w momencie gdy ma 5 miesięcy bez jednej sekundy, jak i gdy ma 6 miesięcy i jedną sekundę. Nie ma to przełożenia na to, że przed zapłodnieniem nie istniał, a po sekundzie istnieje. Rozumiesz już, geniuszu? Czy nadal zamierzasz czepiać się słówka "proces" i "moment" jakby w tym szaleństwie była jakaś metoda?

Prochoice wyśmiewam zresztą nie tylko za to. Również za nazywanie zabójstwa wyborem matki, tak jakby miały prawo je zabić jak w USA kogoś kto wtargnie na jego teren. Wybór to można mieć co zjeść na kolację, albo jak się ubrać na spotkanie ze znajomymi. Tylko, że to nie znaczy, że zgadzam się z prolife i rodzeniem za wszelką cenę. To zbyt złożona sprawa by spłycać ją do dwóch przeciwnych poglądów, które swoją drogą oba są błędne.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-12-2017 11:32 
 Ocena-1 na 1
vifix (2315 punktów)
>>Super, to teraz podlinkuj stwierdzenie naukowe, że zarodek to człowiek.
>Ta i może, że serce należące do homo sapiens to serce człowieka... Czy ty siebie czytasz?
A czy ja napisałem, że masz podlinkować potwierdzenie naukowe, że zarodek to zarodek człowieka? Nie, masz podlinkować dowód, że zarodek to jest człowiek. Serce człowieka jest sercem człowieka a nie człowiekiem.

>>Co rozumiesz przez życie?
>Świadomość czegokolwiek. Tylko, że nie świadomość jako rozumienie, tylko jako bycie. Bycie nie jako istnienie, tylko jako świadome istnienie - wiadomo o co chodzi. No więc zarodek nie żyje, ale nie ma pewności czy niemowlę żyje. Możliwe, że jeszcze nie, tak jak psy i koty rodzą się ślepe.
Hmm... czy w takim razie jesteś za prawem do unicestwiania niemowlaka skoro nie ma pewności czy to życie?

>Ja piszę, że człowiek zaczyna się wtedy gdy dochodzi do zapłodnienia.
Jasne, ale czym to się w zasadzie różni od stanowiska prochoice, którzy twierdzą, że człowiek zaczyna się gdy płód ma już mózg?

>No jak to jak? Ano tak, że płód jest niemal taki sam w momencie gdy ma 5 miesięcy bez jednej sekundy, jak i gdy ma 6 miesięcy i jedną sekundę. Nie ma to przełożenia na to, że przed zapłodnieniem nie istniał, a po sekundzie istnieje. Rozumiesz już, geniuszu?
Nic jeszcze kompletnie nie wyjaśniłeś. W przypadku tworzenia się mózgu mamy taką sytuacje jak w przypadku zapłodnienia, w pewnym momencie pojawia się poczęcia tak jak w pewnym momencie pojawia się mózg, który prochoice uznają za początek człowieka. Niby dlaczego Ty masz obiektywnie rację?

>Tylko, że to nie znaczy, że zgadzam się z prolife i rodzeniem za wszelką cenę. To zbyt złożona sprawa by spłycać ją do dwóch przeciwnych poglądów, które swoją drogą oba są błędne.
Nie rozumiem, możesz wyjaśnić?
06-12-2017 08:38 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>2. Aborcja to zabójstwo dziecka.
>>3. Nie ma innej możliwości ustalenia początku życia człowieka niż moment zapłodnienia.
>Jakieś argumenty?

Myślę, że argumentem jest filozoficzna, ogólna, definicja życia. A z tym są kłopoty. Bo żeby dyskutować na temat poczęcia i aborcji, dopiero można gdy zna się definicję życia. Bo życie, jakkolwiek by nie było, nie musi być oparte na związkach łańcuchowych węgla. Stawianie arbitralnych sądów, tym bardziej nie mając do tego przygotowania, jest czystą groteską. Zlepek komórek nie jest życiem cechującym się samodzielnością istnienia. Zlepek komórek jest tylko jeszcze "towarem" który kobieta utrzymuje (żywi i chroni), gdyż zarodek nie prezentuje cechy samodzielności. Aborcja to nie jest zabójstwo dziecka, którego jeszcze nie ma, a w pewnym sensie jest cudzożywnym tworem. Zwykle aborcji dokonuje się w czasie gdy zarodek nie ma jeszcze wykształconego mózgu. Trudno tu więc mówić o zabójstwie dziecka (bo dziecka jako takiego jeszcze nie ma i nie wiadomo jakie będzie), chyba że chce się po katolicku tragizować i straszyć, jak na antyaborcyjnych plakatach wieszanych często na płotach okalających tzw. "świątynię", pokazując "ludzkie", poszatkowane, zakrwawione mięso. Brzydka i odrażająca technika stosowana przez kościół katolicki. Zostawmy więc takie dyskusje kobietom, bo to one decydują, to jest ich ciało i ich brzuch. Jakkolwiek usuwanie zarodka niechcianego nie jest etyczne, niemniej nieraz konieczne z różnych uzasadnionych względów. I takiej ewentualności, w męskiej części społeczeństwa, nikt nie chce słuchać. Przede wszystkim odbierają prawo równej sobie o swoim stanowieniu, a może ważniejszej, części rodu ludzkiego. Tak, bo tych dziwacznych filozofów by nie było na tym świecie. To one, kobiety, zdecydowały się, ich urodzić.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
vifix (2315 punktów)
>Myślę, że argumentem jest filozoficzna, ogólna, definicja życia.
Sęk w tym, że to tylko opinia a nie obiektywny fakt.

>Brzydka i odrażająca technika stosowana przez kościół katolicki. Zostawmy więc takie dyskusje kobietom, bo to one decydują, to jest ich ciało i ich brzuch.
To Twoja opinia, wedle osób z prolife to jej brzuch i suwerenne dziecko.

>Jakkolwiek usuwanie zarodka niechcianego nie jest etyczne
Dlaczego skoro to dla Ciebie zlepek komórek?
07-12-2017 01:08 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że argumentem jest filozoficzna, ogólna, definicja życia. A z tym są kłopoty. Bo żeby dyskutować na temat poczęcia i aborcji, dopiero można gdy zna się definicję życia. Bo życie, jakkolwiek by nie było, nie musi być oparte na związkach łańcuchowych węgla. Stawianie arbitralnych sądów, tym bardziej nie mając do tego przygotowania, jest czystą groteską.

Wbrew pozorom sprawa jest prosta. Jeśli pytasz czym jest życie w rzeczywistości, to faktycznie powstaje filozoficzny problem - nie wiemy przecież czy życie, o którym mówimy to faktyczne życie (spór o faktyczność/prawdziwość jest ciekawym elementem filozofii, ale prowadzi do jałowych wniosków, które w dyskusji się redukują z powodu równej niewiedzy poznawczej obu stron dyskusji).

Mówimy więc o życiu jako intersubiektywnym, właściwym dla ludzi fenomenie. Desygnatem słowa "życie" jest doznanie, którego nie da się opisać w pełni poprzez użycie słów. Język, którym ludzie komunikują się między sobą i w którym formułowane są myśli, to odnośniki do procesów, które są opisywane. Porozumiewamy się bo mamy wspólne desygnaty. Informacja musi być zaszyfrowana i odbierana przez kompatybilne jednostki (urządzenia lub ludzi, bo na jedno wychodzi).

Życiem nazywamy fakt odczuwania bodźców wynikających z istnienia. To co jest martwe nie ma doznań. Jeśli mamy martwy obiekt i zadajemy pytanie "jak udowodnić, że nie ma on doznań?" to odpowiedź jest oczywista - nie da się tego udowodnić w 100%, bo zawsze odnosimy się do własnego doświadczenia. Wiemy przecież, że desygnaty słów są niejęzykowe - np kolory, dźwięki, kształty, sytuacje, właściwości, abstrakcyjne kategorie, logika. Nie da się na podstawie doświadczenia wykazać, że ktokolwiek żyje. Myślimy, że inni są żywi, bo my jesteśmy, a oni są analogicznymi do nas organizmami.

Nie dysponujemy świadomością początku swojego istnienia w sensie doświadczania życia. Nie posiadamy pamięci na temat pewnych zdarzeń, w których mieliśmy świadomy udział. Np ktoś zaparzał sobie herbatę, poślizgnął się i uderzył się w głowę, a potem nie pamiętał momentu zaparzania herbaty. Mimo, że moment istniał, to go nie pamiętamy - często tak jest bez żadnego uderzania się w głowę. Choćby kilkaset rutynowych dni zlewa się w jedną całość. Samo odczuwanie wymaga istnienia pamięci krótkotrwałej. Gdy jej nie ma, to mózg na poziomie fizjologicznym może działać, a ktoś i tak nie żyje w sensie doświadczania świadomości.

Nie da się sprawdzić empirycznie istnienia innych, bo byłoby to wtedy już nasze istnienie, a nie ich. Nawet gdyby istniał symulator doświadczeń drugiej osoby oddający jej doświadczenie 1:1, to nie dałoby się przecież stwierdzić, że to jej doświadczenie, bo będziemy mieć dostęp jedynie do własnego.

Istnieją 2 rozumienia "ja" i "świadomości". Jedno "ja" jest utożsamiane z cechami osobowości, całym człowiekiem wraz z jego świadomymi i nieświadomymi procesami, a drugie odnosi się do samego faktu doświadczania, który zakładamy, że jest wspólny dla wszystkich, tylko zawiera różne cechy, więc i inne doświadczenia. Jedna "świadomość" to rozumienie utożsamiane także ze świadomym działaniem, a druga to to samo co drugie znaczenie "ja", czyli doświadczanie, życie.

>Zlepek komórek nie jest życiem cechującym się samodzielnością istnienia. Zlepek komórek jest tylko jeszcze "towarem" który kobieta utrzymuje (żywi i chroni), gdyż zarodek nie prezentuje cechy samodzielności. Aborcja to nie jest zabójstwo dziecka, którego jeszcze nie ma, a w pewnym sensie jest cudzożywnym tworem.

Zlepek komórek nie jest życiem cechującym się samodzielności istnienia - czyli czego? Wiem, że chodzi o organizm matki, ale zauważ też, że niemowlak i dziecko też nie są samodzielne, choć już są osobnymi organizmami. Jednak kryterium osobności organizmu jest absurdalny, ponieważ sprowadza matkę do inkubatora i teraz dziecko w inkubatorze jest martwe, bo nie żyje samodzielnie? Wynikałoby wtedy z tego, że odcięcie pępowiny to początek życia niezależnie od cech płodu, czyli życie niemowlęcia byłoby święte i chronione, ale przed odcięciem pępowiny można by rozciąć kobiecie brzuch, zamordować dziecko i następnie odciąć pępowinę i byłoby to tylko pozbycie się organizmu pasożytniczego - brzmi to okropnie, więc odrzucamy.

Zlepek komórek to inne stadium rozwoju tego organizmu niż okres płodowy, niemowlęcy, dziecięcy, dojrzewania etc. Cechy świadczące o człowieczeństwie odwołujące się do rozumu dyskryminowałyby upośledzonych i wynikałby z tego inny ciekawy wniosek - człowiek chory psychicznie mógłby być na zmianę człowiekiem lub nie. Jeśli odwołujemy się do świadomości jako życia, to człowiek w śpiączce byłby martwy, a potem by zmartwychwstawał. W trakcie snu też bylibyśmy martwi wg tej interpretacji życia.

Co jeśli odwołujemy się do odczuwania świadomości, a okaże się, że niemowlę jeszcze nie czuje, a dopiero na pewnym etapie rozwoju zaczyna, tak jak psy i koty mają ze wzrokiem? Nie wiemy czy tak nie jest i nie umiemy tego sprawdzić, ale tak czy siak płód i niemowlę to tylko przejściowe stadia rozwoju człowieka, a zapłodnienie to początek życia tego organizmu, bo każda inna próba interpretacji prowadzi do sprzeczności i wręcz niebezpieczeństw.

A to w jakich sytuacjach aborcja byłaby ok, a w jakich nie, to już inna sprawa. I o niej należałoby może podyskutować, zamiast gmatwać przy definicji życia i poddawania w wątpliwość życia lub człowieczeństwa płodu gatunku homo sapiens.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
07-12-2017 01:08 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)

>Zwykle aborcji dokonuje się w czasie gdy zarodek nie ma jeszcze wykształconego mózgu. Trudno tu więc mówić o zabójstwie dziecka (bo dziecka jako takiego jeszcze nie ma i nie wiadomo jakie będzie)

Nie wiemy kiedy wykształca się mózg, bo trwałby spór co uznać za mózg i czy mózg w śpiączce lub kogoś upośledzonego to mózg. Zadawalibyśmy sobie pytanie w którym momencie mózg ma właściwości mózgu, a w którym nie, a te właściwości byłyby właśnie arbitralnym narzucaniem kryteriów.

Dziecka jako takiego jeszcze nie ma, ale dziecko nie jest jeszcze dorosłym jako takim, tylko przejściowym stadium rozwoju i nie wiadomo jaki ten dorosły będzie.

>Zostawmy więc takie dyskusje kobietom, bo to one decydują, to jest ich ciało i ich brzuch.

To już osobny człowiek, a nie tylko wybór matki. Dlatego absurdem jest sprowadzanie tej sprawy do dwóch błędnych stanowisk:
a) stanowisko polegające na daniu wyboru kobietom
b) stanowisko polegające na chronieniu dziecka kosztem kobiety, a często jego własnym kosztem

A tu wiele rzeczy jest moralnie trudnych, etycznie niejednoznacznych. Obie te strony częściowo mają rację, a częściowo bredzą.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365