 |
Szlachetne zdrowie trochę kosztuje Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-01-2018 19:04 | Arminius (25555 punktów) | Szlachetne zdrowie trochę kosztuje
2 na 2 | Znajoma chciała sobie zrobić USG jamy brzusznej. Dostała stosowne skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu - po czem wyznaczono jej termin na....koniec sierpnia bieżącego roku. Sąsiadka jest pielegniarką. Zapytałem się jej czym taka przewłoka może grozić. Jako przykład podała raka trzustki, który - podobno - może bardzo szybko w określonych warunkach się rozwijać. Jej zdaniem w ciągu osmiu miesięcy można - przy sprzyjajacych warunkach - umrzeć na raka trzustki 4-5 razy, jak się go odpowiednio wcześnie nie wykryje. Rzecz dzieje się w mieście powiatowym na zachodzie Poski. Tragifarsa tej sytuacji nie wymaga komentarza. Oczywiście znajoma wzięła 150 złorych i poszła prywatnie załatwić sprawę. Polska służba zdrowie cierpi od wielu lat na kompleksową zapaść. Ale z całą pewnością brak pieniędzy jest jednym z kluczowych czynników uniemożliwiajacych należyą reformę systemu i wyjście na prostą. I tu pojawia się moje zdziwienie. Bo przecież - zdaje się - pieniędzy jest w bród??? Miliardy wydaje się na program 500 plus, dziesiątki miliardów są przeznaczone na kaskadyzację Wisły i udrożnienie polskich rzek, miliardy pochłania polskie górnictwo, miliardy są przeznaczone na zakup broni. Pytanie: dlaczego nie ma dziesiątków miliardów na reformę służby zdrowia??? Przecież jest to problem, wszyscy chyba przyznają, znacznie poważniejszy niż - na przykład - regulacja rzek, czy też ułatwienie utrzymania dzieci młodym, zdrowym, w sile wieku rodzicom??? Wczoraj po rozmowach z lekarzami - rezydentami okazało się jednakże, iż pieniędzy na cel jak wyżej nie będzie. Czy ktoś spróbuje przekonać mnie, iż zdrowie Polaków nie powinno być naczelnym priorytetem polityki państwa??? Druga sprawa to patologiczny system służby zdrowia, który opiera się na pracy lekarzy w godzinach nadliczbowych. Okazuje się, iż jak ci lekarze zechcą wrócić do wymiaru kodeksowego pracy - system może się zawalić. Brzmi to jak jakaś koszmarna groteska - ale tak niestety jest. W debacie na temat zaskakuje wielce fakt, iż mało kto zwraca uwagę na oczywistą okoliczność, iż przemeczeni, przepracowani lekarze popełniają całą masę błedów - podczas zabiegów i diagnoz - kosztem, rzecz jasna życia i zdrowia pacjentów. Kierowcy mają narzucone ostre normy czasu pracy - bo mogą przemęczeni spowodować wypadek. Lekarzy one nie obowiązują. Ktoś tu ma wisielczy humor???
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >Kierowcy mają narzucone ostre normy czasu pracy - bo mogą przemęczeni spowodować wypadek. Lekarzy one nie obowiązują. Ktoś tu ma wisielczy humor??? Też mnie to szczególnie zastanawia. Jednak najbardziej mnie martwi(?), wkurza (?) - nie wiem jakich słów użyć żeby dobitnie wybrzmialy - a więc wkurza mnie, że wszystkie rządy po kolei doprowadzały służbę zdrowia do tak opłakanego stanu w jakim jest dziś, jednocześnie wzmacniając finansowo przez te wszystkie lata kościół. To jest po prostu skandal. Skandalem jest choćby to, że na operację zaćmy czeka się u nas dwa lata, a wystarczy pojechać do Czech i tam niemal od ręki można być wyleczonym i to jeszcze w ramach naszego krajowego ubezpieczenia. Nie mam nic przeciwko, że tam można, wręcz przeciwnie, tylko dlaczego u nas już nie ma na to pieniądzy.
|
|
| Wera (1540 punktów) | Polska służba zdrowia to dno dna.
Byłam w gimnazjum, zaczęłam mieć codziennie silne bóle brzucha. Odwiedziłam wielu różnych lekarzy (również prywatnie w stolicy), USG i badania nic nie wykazały. Jedna 'pani doktór' stwierdziła, że brzuch mnie boli dlatego, że biorę narkotyki (nigdy nie próbowałam).
No ale w końcu wylądowałam w szpitalu, po kilku dniach nicnierobienia zrobili mi gastroskopię i wyszło zapalenie błon śluzowych żołądka. Dostałam leki, brałam, wyleczyłam.
A brzuch nadal bolał, lekarze rozkładali ręce.
Do prawdy doszłam sama: powodem mojego cierpienia była nietolerancja laktozy. Odstawiłam mleko i od razu lepiej.
Jak to możliwe, że dobre kilkunastu lekarzy nie pomyślało o tym, że to może być jakaś nietolerancja pokarmowa?
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Jest to możliwe dzięki choremu systemowi subsydiowania koncernów farmaceutycznych od wielu lat przekierowanemu na leczenie, a nie wyleczenie. Nie wspominając o czymś takim jak zapobieganie - to słowo wręcz zakazane. Jakiś czas temu miałem zejście z nerki kamienia. Po badaniach okazało się, że więcej nie ma, a lekarz powiedział że "to wszystko" i nie ma co drążyć tematu. Ku**** a może by tak dociec jaka była przyczyna? 5 min. googlowania i sam się zdiagnozowałem. Chodziło o nadmiar wapnia (dużo mleka i sera żółtego) oraz szczawianów (dużo i często orzeszki ziemne), a dodatkowo mało płynów - wody. Powiedziałem to lekarzowi i skomentował "no, być może". Teraz rozumiem w pełni tych wszystkich ludzi, którzy drążą jak opętani temat jedzenia, te wszystkie laktozy, gluteny, dodatki konserwujące - to co wkładamy do ust jest główną przyczyną większości chorób, ale lekarze i koncerny farmaceutyczne jakby tego nie chcą dostrzec. Zapobiegać zamiast leczyć.
"Głupi jak Niemiec"
|
|
|  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > Teraz rozumiem w pełni tych wszystkich ludzi, którzy drążą jak opętani temat jedzenia, te wszystkie laktozy, gluteny, dodatki konserwujące - to co wkładamy do ust jest główną przyczyną większości chorób, ale lekarze i koncerny farmaceutyczne jakby tego nie chcą dostrzec. Zapobiegać zamiast leczyć.
Mnie te drążenia przerażają - może dlatego, że w moim otoczeniu owi drążący są w stanie uwierzyć lieralnie we wszystko... (Ok, może nie w szkodliwość aluminium i chemtrails - co przy ostatnim ma o tyle niewielkie znaczenie, że tego się nie jada).
|
|
| |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | A może sprecyzuj co konkretnie Cię przeraża. Czy samo dociekanie tematu, czy może jednak tylko to, że sporo ludzi błądzi podczas tego dociekania. Ja nie widzę nic złego w tym, żeby poddawać w wątpliwość pewne elementy systemu leczenia, którego beneficjentami są gigantyczne bogate korpo lobbujące za samym sobą. Jak można nie uważać, że najważniejszym elementem medycyny powinno być zapobieganie oraz badanie przyczyn chorób? To powinno być na pierwszym miejscu.
"Głupi jak Niemiec"
|
|
| | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >A może sprecyzuj co konkretnie Cię przeraża. Czy samo dociekanie tematu, czy może jednak tylko to, że sporo ludzi błądzi podczas tego dociekania.
Błądzenie, nakręcane przez rozmaitych nawiedzeńców. Widziałem, słyszałem.
> Ja nie widzę nic złego w tym, żeby poddawać w wątpliwość pewne elementy systemu leczenia, którego beneficjentami są gigantyczne bogate korpo lobbujące za samym sobą.
"Podawać", nie "poddawać". Witamy w kapitalizmie i w społeczeństwie tak w ogóle... Przy czym: lobbować to wielkie słowo - po prostu coś tam się produkuje i się to reklamuje i sprzedaje.
Jeśli przyłapiesz kogoś na systematycznym pogarszaniu czyjegoś zdrowia we współpracy z producentem leków - no to masz kłopot, bo od dziesięcioleci czy więcej fajki i wódę się sprzedaje, na leczenie raka i przeszczepy też kasa idzie, i jakoś jedni i drudzy dobrze żyją, a ludzie jarają i chleją, a ci niejarający i niechlejący współfinansują ich leczenie.
> Jak można nie uważać, że najważniejszym elementem medycyny powinno być zapobieganie oraz badanie przyczyn chorób? To powinno być na pierwszym miejscu.
Nie wiem, czy ktoś tak nie uważa. Ludzie tak czy siak będą chorować, a wyzwań przed medycyną będzie coraz więcej - choćby przez coraz to większą odporność bakterii na leki.
Ale jeśli ktoś chce wierzyć w spiski i różności - nie twierdzę, że ty tak masz - no to wolność wyznania jest.
|
|
|  | | vifix (2315 punktów) | Moim zdaniem przyczyną nie są Twoje teorie spiskowe tylko to, że młodym ludziom mówi się "idź do tego zawodu a nie na jakąś tam psychologie, na którą chciałeś iść, jak tam pójdziesz to będziesz dużo zarabiał". I dzięki temu mamy właśnie takich lekarzy, którzy pacjenta mają w d... byleby tylko kasa się zgadzała.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | A w jakimś kraju zawsze wszystko dobrze diagnozują czy może wszędzie służba zdrowia to dno?
|
|
wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Usiłowałem kiedyś - znów jako ktoś "z zewnątrz" - odpukać, do lekarza chadzam raz na 10 lat - dociekać, o co chodzi. Nie mam żadnego wytłumaczenia poza (a) inercją środowiska, albo (b) rozrostem biurokracji (wygrał z komputeryzacją?), albo (c) - nie tyle wisielczy humor, ile - brzydko powiem, programowo ma działać mocno tak se. Tj. społeczeństwo jest średnio zbyt stare i zbyt chore, żeby - jakby to ująć - opłacało się wszystkich chorych leczyć tak samo dobrze.
Najbardziej optymistyczna wersja to (a) i ew. (b) - ale zwalczenie tego to sprawa na długie lata. Co do (c) - mam nadzieję, że tak nie jest. Chętnie poznam ewentualne (d), (e) ... itd.
PS Analogia ze szkolnictwa. Konwersuję ze starszym nauczycielem, trochu narzekam na finanse. A gość ze zdziwieniem: to ile ty masz tego etatu? No, 3/4 z górką, zarabiam nieco ponad 1k4. Aaa, to frajer jesteś - mówi - ja spędzam w szkole 6h w tygodniu, płacą mi zusy itp., resztę mam z korepetycji.
Więc, modulo dochodzenie do pra-przyczyn, wytworzyła się tu i tam taka sytuacja, że w pewnych miejscach zwyczajnie nie opłaca się pracować, więc najtańsze - działają mocno byle jak.
Z jakichś przyczyn - siłą tradycji chyba - zawód lekarza jest jednak bardziej u nas ceniony niż nauczyciela, przynajmniej wśród uczącej się młodzieży.
|
|
 | | Wera (1540 punktów) |
>Z jakichś przyczyn - siłą tradycji chyba - zawód lekarza jest jednak bardziej >u nas ceniony niż nauczyciela, przynajmniej wśród uczącej się młodzieży.
Przyczyną nie jest tradycja, a zarobki. Lekarz robiący prywatki może się spokojnie dorobić domu jednerodzinnego w mieście, do tego fajne autko. (Byłam, widziałam.)
A nauczyciel? 1k4 + 30zł za godzinę korepetycji przed maturami. Nawet wykładowcy na UW ubierają się jak biedaki.
|
|
|  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >Przyczyną nie jest tradycja, a zarobki. Lekarz robiący prywatki może się spokojnie dorobić domu jednerodzinnego w mieście, do tego fajne autko. (Byłam, widziałam.) >A nauczyciel? 1k4 + 30zł za godzinę korepetycji przed maturami. Nawet wykładowcy na UW ubierają się jak biedaki.
30?! Dżizus, to ja jestem dziecko szczęścia, że korepetycjami prostytuowałem się za 100/h. Ba, nawet 10.04.10 rano - pamiętam jak dziś...
|
|
2 na 2 | Abdullah (1241 punktów) | > Miliardy wydaje się na program 500 plus, dziesiątki miliardów są przeznaczone na kaskadyzację >Wisły i udrożnienie polskich rzek, miliardy pochłania polskie górnictwo, miliardy są > przeznaczone na zakup broni. >Pytanie: dlaczego nie ma dziesiątków miliardów na reformę służby zdrowia??? Przecież jest to >problem, wszyscy chyba przyznają, znacznie poważniejszy niż - na przykład - regulacja rzek, czy >też ułatwienie utrzymania dzieci młodym, zdrowym, w sile wieku rodzicom???
Wszystko co wymieniles to projekty o znaczeniu istotnym - zapomniales (chyba celowo) o największej czarnej dziurze - Kosciele Rzymsko Katolickim i dotacjom, zwolnieniom, zwrotom majatkow odebranych jeszcze przez piasta kolodzieja, sprzedażą za złotowke itp.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | o znaczeniu | >Wszystko co wymieniles to projekty o znaczeniu istotnym...
Nie, nie wszystko. Na przyklad projekt udrażniania polskich rzek i kaskadyzacji Wisły -to projekt degrengolady ekologicznej za kilkadzeisiąt mld złotch, bez żadnych korzyści ekonomicznych. Chyba, że założymy, iż będzie to.......istotna degrengolada ekologiczna.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Szlachetne zdrowie trochę kosztuje |
> można - przy sprzyjajacych warunkach - umrzeć na raka trzustki 4-5 razy, jak się go odpowiednio wcześnie nie wykryjeZły przykład, w przypadku raka trzustki wykrycie nie na wiele się zda.> Pytanie: dlaczego nie ma dziesiątków miliardów na reformę służby zdrowia???Bo za dużo NFZ-wowskiej kasy idzie na leczenie kataru i odcisków. > system [..] opiera się na pracy lekarzy w godzinach nadliczbowych [..] kosztem [..] życia i zdrowia pacjentów Tak jak kierowców, kosztem życia i zdrowia użytkowników dróg, z czym sobie jednak w prosty sposób poradzono. > Kierowcy mają narzucone ostre normy czasu pracy - bo mogą przemęczeni spowodować wypadek. Lekarzy one nie obowiązująA czemu nie obowiązują? Skoro w trosce o bezpieczeństwo lekarze (bo któż inny) ograniczają czas pracy kierowcom, dlaczego nie uczynią tego w odniesieniu do własnej pracy? Czy może to właśnie jest jeden przejawów lekarskiej fuszery, o których piszesz słowami "przepracowani lekarze popełniają całą masę błedów"? 
Cza być oszczędnym.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Pytanie: dlaczego nie ma dziesiątków miliardów na reformę służby zdrowia???
Bo na raka najlepszy jest różaniec.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| vifix (2315 punktów) | 1. Żyjemy w kraju socjalistycznym a więc by kupić wyborców każdej grupie trzeba coś dać dlatego mamy całą masę wydatków na różne cele by każdy coś dostał, jak się zapytasz beneficjentów 500+ czy różnych zapomóg czy woleliby dostać to co dostają czy przeznaczyć tą kasę na służbę zdrowia to jak myślisz co odpowiedzą? Fakt, że rząd nie chce dać więcej rezydentom nie jest kwestią tego, że według rządu oni na więcej nie zasługują tylko tego, że według rządu podniesienie im płac nie opłaci się PISowi w kontekście walki o elektorat. 2. Kolejki to nie jest aż taki problem ponieważ ludzie narzekają często na kolejki z niewiedzy. Przykład, ostatnio szukałem stomatologa na NFZ, telefon pierwszy 8 miesięcy czekania, drugi 4 miesiące, trzeci dwa tygodnie, czwarty 3 miesiące. No ale jak ktoś się zadowala jednym telefon no to już jest jego problem. Ja czekałem 2 tygodnie i z doświadczeń innych wiem, że wystarczy podzwonić po placówkach by znaleźć krótki termin oczekiwania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|