 |
Nysa znalazła sposób na demografię Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2018 14:44 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Nysa znalazła sposób na demografię
1 na 1 | Jak podaje Radosław Sikora, Nysa znalazła sposób na demograficzną zapaść, który już się sprawdził. Daje REWELACYJNE wyniki. Sąd torpeduje wysiłki miasta. "Ten bon zafunkcjonował, oczywiście w pakiecie z dobrą pracą, z mieszkaniami, które za chwilę będziemy budować. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania, bo już po roku od wprowadzenia zauważyliśmy ponad 20 procentowy wzrost ilości urodzeń i blisko 25 procentowy wzrost ilości małżeństw - cieszył się burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz." źródło: www.magnap(*)-jest-niezgodne-z-konstytucja/ Zweryfikowałem dane z artykułu. Faktyczny wzrost urodzeń wyniósł nie 20%, lecz 22,66% (z 300 w 2015 r. do 368 w 2016 r.). Liczba zawartych małżeństw wzrosła nie o blisko 25%, lecz o aż 29,44% (ze 180 w 2015 r. do 233 w 2016 r.). Czyli było nawet lepiej niż to podaje burmistrz Nysy. Źródło: www.polskawliczbach.pl/Nysa#dane-demograficzneW tym samym 2016 r. wzrost liczby urodzeń w skali całej Polski wyniósł 3,5% (efekt 500+). Czyli w Nysie, dzięki wprowadzonemu bonowi, liczba dzieci wzrosła o 19% ponad średnią ogólnopolską. To FENOMENALNE OSIĄGNIĘCIE. Cóż z tego, gdy właśnie "Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu uznał, że wspieranie małżeństw z dziećmi jest niezgodne z konstytucją". I tak kończą się marzenia o wyjściu z kryzysu demograficznego. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | W państwie prawa prawo jest ważniejsze niż wola ludu | Sąd uznał, że wspieranie tylko małżeństw jest niezgodne z konstytucją więc marzenie o rozwiązaniu problemu demografii wcale się nie musi skończyć, wystarczy program rozszerzyć na wszystkich mających dzieci. Jeśli władze Nysy tego nie zrobią to raczej władze Nysy będą winne a nie sąd? Osobiście wydaje mi się to też sprawiedliwe - dlaczego podatniczka, którą zostawi mąż, i która ma jeszcze mniejsze dochody przez to, ma nie dostać bonu?
Jest wiele metod na zwiększenie dzietności, fakt czy są zgodne z prawem robi jednak różnicę, przynajmniej w państwie prawa. Inaczej ktoś wpadnie na taką metodę jak Serbowie w Sarajewie - gwałcić kobiety i więzić do porodu.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: W państwie prawa prawo jest ważniejsze niż wola ludu | To nie był po prostu kolejny bonus socjalny dla tych, którym się gorzej powodzi. To jest program społeczny mający na celu w równej mierze zachęcać do zawierania małżeństw. Dlaczego? Bo takie formy rodzinne są najstabilniejsze, ergo: warto więc w nie szczególniej inwestować i je wspierać. Ten program nie dyskryminował tych, co wychowują poza małżeństwami, lecz stymulował związki małżeńskie. Nie jest on sprzeczny z konstytucją, lecz stanowi jej wypełnienie, bo to właśnie konstytucja mówi, by małżeństwa traktować szczególnie. Traktowanie małżeństw tak samo jak związków niemałżeńskich stanowi naruszenie konstytucji. Małżeństwa powinny być traktowane szczególnie. Nie rozumie tego sędzia administracyjny, lecz sądzę, że jego zdanie powinno się obalić w wyższej instancji.
|
|
|  | Jolanta Komorowska (1321 punktów) (zablokowany) | >To nie był po prostu kolejny bonus socjalny dla tych, którym się gorzej powodzi. To jest program społeczny mający na celu w równej mierze zachęcać do zawierania małżeństw. Dlaczego? Bo takie formy rodzinne są najstabilniejsze, ergo: warto więc w nie szczególniej inwestować i je wspierać. Ten program nie dyskryminował tych, co wychowują poza małżeństwami, lecz stymulował związki małżeńskie. Nie jest on sprzeczny z konstytucją, lecz stanowi jej wypełnienie, bo to właśnie konstytucja mówi, by małżeństwa traktować szczególnie. Traktowanie małżeństw tak samo jak związków niemałżeńskich stanowi naruszenie konstytucji. Małżeństwa powinny być traktowane szczególnie. Nie rozumie tego sędzia administracyjny, lecz sądzę, że jego zdanie powinno się obalić w wyższej instancji.
Zawsze było bardziej opłacalne finansowo bycie matką samotnie wychowującą dzieci/dziecko. Ale od czego jest obowiązek alimentacyjny?, który powinien należeć się matce i dziecku.
|
|
| |  | | Burnham (1149 punktów) | A skąd to chore przekonanie, że jak dochodzi do rozwodu to dziecko zawsze musi iść do matki ? W prawie nie ma nic o tym, że alimenty należą się matce ...
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >Małżeństwa powinny być traktowane szczególnie. Dzieci z związków małżeńskich też należy traktować szczególnie? Wszystkie dzieci równe? Raczej nie dla skrajnej prawicy. Cofacie Polskę do średniowiecza. Znane ci słowo bachor? Myślałem, że czasy w których wytykanie komuś, że żyje "na kocią łapę" minęły, jednak jak się okazuje, taka mentalność ma się jeszcze dobrze.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>Małżeństwa powinny być traktowane szczególnie. > Dzieci z związków małżeńskich też należy traktować szczególnie?
Nic nie stoi na przeszkodzie temu, by państwo prowadziło pomoc socjalną dla ubogich samotnie wychowujących dzieci a jednocześnie, by prowadziło politykę społeczną wspierania tej najlepszej jednostki społecznej, jaką jest małżeństwo. Tego wymaga także konstytucja, ale przywykliśmy do tego, że IIIRP powszechnie łamie jej zapisy społeczne i koncentruje się jedynie na zapisach proceduralnych.
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | >najlepsza jednostka Zapomniałeś dodać słowo "katolicka". A zupełnie poważnie, myślę, że nie rozumiesz co tak naprawdę jest ważne w rodzinie i dla rodziny. Prawisz slogany kościelne niczym nie podparte.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>najlepsza jednostka >Zapomniałeś dodać słowo "katolicka".
Dlaczego katolicka? W świetle Nowego Testamentu rodzina nie jest ważna. To miara czysto socjologiczna. Obawiam się, że ideologia przesłania ci racjonalizm.
|
|
|  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > To jest program społeczny mający na celu w równej mierze zachęcać do zawierania małżeństw.Uporządkujmy dyskusję W puencie Twojej wypowiedzi narzekasz na to, że wyrok sądu pogorszy demografię: Cytat:I tak kończą się marzenia o wyjściu z kryzysu demograficznego. A w tej wypowiedzi twierdzisz, że Cytat:To jest program społeczny mający na celu w równej mierze zachęcać do zawierania małżeństw. Definicja rozwiązania problemu ma największe szanse na rozwiązanie problemu gdy poprzedzona jest zdefiniowaniem tego problemu oraz analizą realizowalności (np. zgodne z prawem). Zgodzisz się? Jeśli problemem jest niska demografia, to dlaczego władze Nysy nie zdefiniują programu poprawiającego demografię? Może efekt były lepszy niż bieżący program i nie byłoby problemu z sądem = dałoby się problem rozwiązać? Co więcej obwinianie sądu za nieudolność (niezdolność analizy) władz Nysy jest tak samo konstruktywna jak obwinianie ziemi czy brzozy w Smoleńsku za 'zamach Smoleński'. Sądy powinny przymknąć oko na niekonstytucyjność bo cel jest 'dobry'/'zgodny z Twoją wolą'? > Dlaczego? Bo takie formy rodzinne są najstabilniejsze, ergo: warto więc w nie szczególniej inwestować i je wspierać.Szanuję Twoją opinię, że warto inwestować w stabilne związki (kosztem innych związków - bo kasa pochodzi od wszystkich podatników) ale masz jakieś argumenty, że z definicji małżeństwo jest bardziej stabilne (trwałe?) niż związek nie oparty na małżeństwie? > Ten program nie dyskryminował tych, co wychowują poza małżeństwami, lecz stymulował związki małżeńskie.To Twoje zdanie, zdanie sądu jest inne, komu wierzyć? > Nie jest on sprzeczny z konstytucją, lecz stanowi jej wypełnienie, bo to właśnie konstytucja mówi, by małżeństwa traktować szczególnie. Traktowanie małżeństw tak samo jak związków niemałżeńskich stanowi naruszenie konstytucji. Małżeństwa powinny być traktowane szczególnie. Nie rozumie tego sędzia administracyjny, lecz sądzę, że jego zdanie powinno się obalić w wyższej instancji.> Dopóki nie jesteś sądem wyższej instancji i przy założeniu, że żyjemy w państwie prawa, w którym wyroki wydają sądy a nie głosowanie na forach/wola ludu to MYLISZ SIĘ.Gdy pojawi się wyrok sądu zgodny z Twoim wyrokiem - to przyznam Ci rację, że ten program jest zgodny z konstytucją/prawem. Uznam wtedy, że konstytucja jest do kitu - bo ja uważam, że niesprawiedliwe jest by podatniczka, którą zostawi mąż i która wychowuje X dzieci, sponsorowała podatniczkę, której mąż nie zostawił i ma większe szanse na wyższy dochód, nawet jeśli nie wychowuje ona dzieci. Powiem też, że celem programu nie jest demografia tylko namawianie ludzi do małżeństw bo powyższy paradoks to pokazuje (podatniczka z większą liczbą dzieci może nie otrzymać pomocy a w zamian za to ona będzie pomagała podatniczce z większą liczbą dzieci) Zgodzę się, że jestem w mniejszości ale nadam mam prawo głosu, nawet jeśli moja opinia nie podoba się większości rodaków i Tobie. Co ważniejsze podatnicy tacy jak ja mogą wybrać gdzie płacą swoje podatki i może to być kraj, którego konstytucja nam się bardziej podoba. Mogą też wybrać miejsce gdzie wychowają swoje dzieci i może to być kraj, który gwarantuje im bardziej, wg nich, sprawiedliwe zasady życia (choć nigdzie nie ma ideału). Pytanie czy nie lepiej nie przeganiać tych ludzi i nie znaleźć rozwiązań, które są dobre dla tych, którzy chcą żyć w małżeństwie i dla tych, którzy w nim nie chcą żyć? Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jeśli problemem jest niska demografia, to dlaczego władze Nysy nie zdefiniują programu poprawiającego demografię?
Zdefiniowały, stawiając nie tylko na ilość demografii, ale i na jej jakość. Stawiając na małżeństwa masz mniejszą szansę na finansowanie rodzin patologicznych. Nie należy tego traktować jako faktu dowiedzionego, lecz jako eksperyment społeczny. Należy pozwolić na takie eksperymenty społeczne, by można było ustalać fakty społeczne. Gdyby taki program zaowocował trwale większą liczbą małżeństw oraz wzrostem demograficznym, byłby sukcesem i mógłby zostać implementowany w innych częściach kraju.
>Sądy powinny przymknąć oko na niekonstytucyjność bo cel jest 'dobry'/'zgodny z Twoją wolą'?
Konstytucja w Polsce jest permanentnie łamana przez wymiar sprawiedliwości i polityków od bardzo wielu już lat, gdyż nie są realizowane elementarne założenia społeczno-ekonomiczne konstytucji. Praktyka realizowania konstytucji dopiero musi zostać rozwinięta. Pewnie już o nowy jej tekst.
>masz jakieś argumenty, że z definicji małżeństwo jest bardziej stabilne (trwałe?) niż związek nie oparty na małżeństwie?
Związki nieformalne łatwiej i częściej się kończą niż związki formalne. Poza tym lepszość małżeństwa to jest elementarne i jak najbardziej słuszne założenie naszych zasad konstytucyjnych.
>Dopóki nie jesteś sądem wyższej instancji i przy założeniu, że żyjemy w państwie prawa, w którym wyroki wydają sądy a nie głosowanie na forach/wola ludu to MYLISZ SIĘ.
Forsujesz tutaj założenie świętości orzeczeń sądów, które nie mogą podlegać krytyce. Jak najbardziej mogą. Sądy w Polsce są omylne.
>Uznam wtedy, że konstytucja jest do kitu - bo ja uważam, że niesprawiedliwe jest by podatniczka, którą zostawi mąż i która wychowuje X dzieci, sponsorowała podatniczkę, której mąż nie zostawił i ma większe szanse na wyższy dochód
Państwo wspiera to co jest ważne społecznie. Dlaczego ktoś kto zupełnie nie interesuje się piłką nożna ma finansować zainteresowania większości? Ano dlatego, że warto wspierać zbiorowe formy rozrywki. Z podobnych przyczyn wspieramy małżeństwa. Dziś typowy singiel to nie jest już jakieś indywidualne nieszczęście, lecz zwykły styl życia, preferujący szczęście indywidualne, osobiste, w szczególności własną karierę nad rodzinę i wychowanie dzieci. I ok, to nie jest złe. Małżeństwo jest trudniejsze, nie zawsze tak atrakcyjne z indywidualnej perspektywy, ale zawsze lepsze z perspektywy społecznej. Kreowanie singli na nieszczęśników, których "zostawił mąż" to staroświecki zabobon. Dziś to często są przebojowi ludzie, lepiej sytuowani niż niejedno małżeństwo z prowincji.
>Zgodzę się, że jestem w mniejszości ale nadam mam prawo głosu, nawet jeśli moja opinia nie podoba się większości rodaków i Tobie.
Mylisz się, to moja opinia ma dziś trudności z przebiciem się. Twoja jest jak najbardziej populistyczna. Przypuszczam, że gdyby ot tak z marszu zrobić w tej sprawie głosowanie mógłbyś zdobyć większe poparcie. Ale warto jednak rozmawiać o tym, dlaczego jako społeczeństwo powinniśmy stawiać na małżeństwa. Nie ma to nic wspólnego z religią, lecz z argumentami czysto empirycznymi i racjonalnymi.
>Co ważniejsze podatnicy tacy jak ja mogą wybrać gdzie płacą swoje podatki i może to być kraj, którego konstytucja nam się bardziej podoba.
Czy państwo powinno dawać pieniądze na: a) każde dziecko, jak uważa dziś PO, b) na każde drugie dziecko, jak w 500+ c) na każde dziecko w małżeństwie d) zamiast dawać pieniądze dawać upusty podatkowe na dzieci
- by móc odpowiedzieć na takie pytanie racjonalnie powinniśmy sprawę zbadać empirycznie, czyli powinniśmy implementować różne programy społeczne w różnych częściach kraju i poczekać na rezultaty. Następnie przedyskutować skutki i wybrać ten, który dał najlepszy efekt.
>Mogą też wybrać miejsce gdzie wychowają swoje dzieci
Oczywiście mogą, ale sądzę, że to wybór mało perspektywiczny. Czeka nas kolejna rewolucja technologiczna, kiedy robotyzacja pożre ogromną liczbę miejsc pracy. Zapewne powstaną inne, ale okres przejściowy będzie trudny i w tym okresie podziały narodowościowe wrócą z ogromną siłą. Jeśli nie ma się zatem unikalnych specjalistycznych umiejętności to lepiej zbyt pochopnie nie decydować się na emigrację. Poza tym Polska cały czas się jednak rozwija. Geopolitycznie może przyjść dla nas znacznie lepszy czas niż dziś.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Jeśli problemem jest niska demografia, to dlaczego władze Nysy nie zdefiniują programu poprawiającego demografię? >Zdefiniowały, stawiając nie tylko na ilość demografii, ale i na jej jakość. Stawiając na małżeństwa masz mniejszą szansę na finansowanie rodzin patologicznych.
A masz jakieś argumenty, że związki nie małżeńskie albo po rozwodzie to rodziny patologiczne? A co byś powiedział, na taką definicję jakości: "dobry związek to związek szczęśliwy"?
Jeśli ktoś nie chce wspierać związków patologicznych to powinien NIE WSPIERAĆ związków patologicznych - co to ma wspólnego z małżeństwem ???
>>masz jakieś argumenty, że z definicji małżeństwo jest bardziej stabilne (trwałe?) niż związek nie oparty na małżeństwie? >Związki nieformalne łatwiej i częściej się kończą niż związki formalne.
Nie podałeś żadnych argumentów poza zapętleniem się, że związki małżeńskie są lepsze bo Ty tak uważasz i jeszcze wielu innych rodaków. Lepsze dla Was a dla mnie lepszy jest związek szczęśliwy!
Nie wiem czy masz jakieś argumenty ale mam nadzieję, że to nie są statystyki? Nie byłbyś tak naiwny prawda? Dla tych, którzy korzystają ze statystyk, skrót z teorii: 1) statystyka NIGDY nie udowadnia związków przyczynowo-skutkowych. To tylko korelacja - warto by to wprowadzić do programu nauczania w podstawówce bo pokolenie 'sekty statystycznych dowodów' nam rośnie 2) statystyki operują na dużych zbiorach, konkretny element tego zbioru (np. związek 2 ludzi albo pojedynczy człowiek NIE JEST PRZEDMIOTEM statystyki - mówiąc w skrócie mając przed sobą konkretnego człowieka statystyka NIC CI O NIM NIE MÓWI)
Co do związków to wg mnie o trwałości związku decyduje nie małżeństwo ale partnerzy - ich dopasowanie, zdolność domówienia się. To jest związek przyczynowo-skutowy i wynika z definicji związku a nie ze 'statystyki' .... Masz prawo wierzyć, że decyduje fakt, czy jesteś małżeństwem czy nie - możesz radzić innym, by w przypadku niekompatybilności po prostu się ożenili ....
Co więcej, związki niemałżeńskie obejmują również związki przedmałżeńskie, które z definicji są eksperymentowaniem i często kończą się rozejściem - więc robienie i porowywanie statystyk na takich zbiorach jest bezsensowne- informacja nie ma żadnego wpływu na poszukiwaną odpowiedź na pytanie o trwałość.
>>Dopóki nie jesteś sądem wyższej instancji i przy założeniu, że żyjemy w państwie prawa, w którym wyroki wydają sądy a nie głosowanie na forach/wola ludu to MYLISZ SIĘ.Forsujesz tutaj założenie świętości orzeczeń sądów, które nie mogą podlegać krytyce. Jak najbardziej mogą. Sądy w Polsce są omylne.
Nieprawda, forsuję założenie, że w dyskusji trzeba się na czymś weryfikowalnym oprzeć - Twoja opinia vs orzeczenie sądu - dopóki nie jesteś jednosobowym sądem wyższej instancji wybieram sąd. Dopuszczam możliwość pomyłki ale przepraszam - "ze szwagrem ustalacie wyroki"? Masz prawo krytykować ale nie oczekuj, że Twoja opinia będzie argumentem.
>Dziś typowy singiel to nie jest już jakieś indywidualne nieszczęście, lecz zwykły styl życia, Nie mówię o singlach (nie tylko) ale o wielu związkach nie zawierających małżeństwa, które też mają dzieci i je wychowują.
> Małżeństwo jest trudniejsze, nie zawsze tak atrakcyjne z indywidualnej perspektywy, ale zawsze lepsze z perspektywy społecznej. Skąd Ty bierzesz taką pewność siebie - zapisałeś się do jakiejś religii? 'Zawsze lepsze' .... Są małżeństwa lepsze niż inne, konkretne związki i gorsze, zależy też od definicji 'dobra' i 2 konkrentych porównywanych związków??? Chcesz naprawdę udowadniać, że 'zawsze małżeństwo jest lepsze niż nie małżeństwo' niezależnie od porównywanych instancji tych 2 typów związku?
>>Zgodzę się, że jestem w mniejszości ale nadam mam prawo głosu, nawet jeśli moja opinia nie podoba się większości rodaków i Tobie. >Mylisz się, to moja opinia ma dziś trudności z przebiciem się. Twoja jest jak najbardziej populistyczna. Czytasz mi w myślach? Znasz moją opinię nt małżeństwa? Moja opinia na temat koncepcji małżeństwa jest taka, że każdy powinien wybrać taką formę związku jaka mu pasuje - jednym słowem , że każdy powinien mieć prawo do swojej opinii a nie żeby każdy miał 'państwową opinię' albo taką opinię jak ja?
Nie powiem Ci jaka jest moja opinia o małżeństwie w moim wykonaniu - bo to zależy od tego z kim i nie ma żadnego związku z tematem - nie o mnie tutaj dyskutujemy.
>Czy państwo powinno dawać pieniądze na: >a) każde dziecko, jak uważa dziś PO, >b) na każde drugie dziecko, jak w 500+ >c) na każde dziecko w małżeństwie >d) zamiast dawać pieniądze dawać upusty podatkowe na dzieci
Żyjemy w pewnych realiach, w szczególności w systemie o skończonym budżecie. Danie jednym oznacza zabranie innym. Powinniśmy troszczyć się o dobro ogółu ale nie zapominać o tych, którzy wpłacają. Jeśłi Pani Krysia rozwiodła się z mężem, płaci podatki, ma 3kę dzieci a jej pieniądze są dawane Pani Ali, która wyszła za mąż i to jest 'dobre' to uważam to za niesprawiedliwe. Co więcej uważam to za sprzeczne z rzekomym celem 'zwiększanie liczby dzieci'.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jeśli Pani Krysia rozwiodła się z mężem, płaci podatki, ma 3kę dzieci a jej pieniądze są dawane Pani Ali, która wyszła za mąż i to jest 'dobre' to uważam to za niesprawiedliwe.
O tym, co jest sprawiedliwe a co nie jest w państwie demokratycznym powinna rozstrzygać tylko i wyłącznie wola powszechna wyrażana w czasie wyborów lub referendów, poprzedzona oczywiście debatą publiczną. Problemem jest natomiast to, że nazbyt często w naszym państwie rozstrzyga się o tym niedemokratycznie. Sąd nie powinien blokować takiego programu. Jego sens i sprawiedliwość mieszkańcy Nysy mogliby ocenić już całkiem niedługo w wyborach samorządowych. Gdyby uznali, że jest to marnowanie ICH pieniędzy, to zagłosowaliby na inną władzę. Gdyby jednak uznali, że to ma sens, poparliby tę władzę. Tak byłoby demokratycznie. Moja pisanina to właśnie przekonywanie do drogi w tym kierunku, by więcej decyzyjności dać społeczeństwu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Jeśli Pani Krysia rozwiodła się z mężem, płaci podatki, ma 3kę dzieci a jej pieniądze są dawane Pani Ali, która wyszła za mąż i to jest 'dobre' to uważam to za niesprawiedliwe. >O tym, co jest sprawiedliwe a co nie jest w państwie demokratycznym powinna rozstrzygać tylko i wyłącznie wola powszechna wyrażana w czasie wyborów lub referendów, poprzedzona oczywiście debatą publiczną.
Każdy ma swoją definicję taka jest po prostu rzeczywistość. Można się dogadać tak by nie tylko większość była szczęśliwa.
>Problemem jest natomiast to, że nazbyt często w naszym państwie rozstrzyga się o tym niedemokratycznie. >Sąd nie powinien blokować takiego programu. A gdyby większość męższczyzn zagłosowala, że gwałci dowolną kobietę na ulicy? Demokracja to nie dyktat większości nad mniejszością. Opiera się na pewnym zasadach i poszanowaniu mniejszości. Inaczej biedni zagłosują, że powinno się skonfiskować majątek bogatych ...
> Moja pisanina to właśnie przekonywanie do drogi w tym kierunku, by więcej decyzyjności dać społeczeństwu. >
Twoje narzekanie na demografię i rzekomą winę sądu w rozwiązaniu tego problemu opiera się na statystyki, o wzroście narodzin. Statystykami możesz udowodnić teorię typu "wchodzenie do kostnicy albo na cmentarz grozi śmiercią" a rozwiązanie problemów powinno opierać się na analizie problemu i odnalezieniu związku przyczynowo-skutkowego a nie na nic nie mówiących statystykach. Co z tego, że większość zagłosuje, że "zakaz wchodzenia na cmentarz rozwiąże problem umieralności"?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >A gdyby większość męższczyzn zagłosowala, że gwałci dowolną kobietę na ulicy?
Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | > >Problemem jest natomiast to, że nazbyt często w naszym państwie rozstrzyga się o tym niedemokratycznie.> >Sąd nie powinien blokować takiego programu.> A gdyby większość męższczyzn zagłosowala, że gwałci dowolną kobietę na ulicy?> Demokracja to nie dyktat większości nad mniejszością. Opiera się na pewnym zasadach i poszanowaniu mniejszości.Czyli w doktrynie common law i equity to jednak mniejszość od zawsze wyznaczała standardy i procedury zachowania ? Ciekawe ... Pierwsze z brzegu znalezione w necie "demokratyczne gwałcenie kobiet" theconvers(*)-de-facto-couples-do-not-83896www.collegescholarships.org/grants/married.htmWłaśnie w tym rzecz, że nasze prawo jest bardzo scentralizowane i przez to sztuczne. Społeczeństwa w USA mają pod tym względem więcej swobód bowiem definiuje ich inne prawo, które z kolei te społeczeństwa kształtują.
|
|
| |  | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | >Uznam wtedy, że konstytucja jest do kitu - bo ja uważam, że niesprawiedliwe jest by podatniczka, którą zostawi mąż i która wychowuje X dzieci, sponsorowała podatniczkę, której mąż nie zostawił i ma większe szanse na wyższy dochód, nawet jeśli nie wychowuje ona dzieci.
A jeżeli mąż ją zostawił bo go zdradzała, oszukiwała i zagrażała interesom, a w akcie zemsty nastawia dziecko przeciwko mężowi to dlaczego miałaby jeszcze dostać dofinansowanie od gminy ? No i właśnie to jest takie głupie pisanie o społeczeństwie przy założeniu, że zawsze to tak wygląda jak sobie ktoś nakreślił. Nie, nie zawsze to tak wygląda, a w ostatnich latach to kobiety częściej wnoszą o rozwody. Dlaczego ? Bo to im się opłaca finansowo. Proste. A na moich oczach, sędzina opierdzielała matkę dziecka w sprawie o ojcostwo, którą matka wytoczyła. Sędzina tak się wkurzyła na powódkę, że ta ze łzami w oczach opuszczała salę sądową. "Co się z wami matkami porobiło ?" - takie były słowa sędziny, która takich spraw ma bez liku i chyba ma dosyć. Natomiast jeszcze w innym przypadku denat zanim był denatem się powiesił na pasku od spodni bo żonka zdradzała. Osierocił dwójkę dzieci, a nowy gach robi za tatusia ... Tak więc, uważam, że lewacki mit "samotnej pokrzywdzonej matki" spokojnie można wrzucić do sedesu i spuścić.
W Nysie szukają pewnych rozwiązań by zwiększyć demografię i je znaleźli, jak się wydawało. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale w Polsce głównym problemem są właśnie mniejsze miasta, które od parunastu lat są opuszczane przez młodych ludzi emigrujących do większych aglomeracji w kraju lub w ogóle za granicę. To jest poważny problem, stale się nasilający, z którym zmagają się wszystkie polskie miasta, położone z dala od większych inwestycji. W Polsce mamy skostniały system prawny zarządzany z góry do dołu poprzez centralę. Nie mamy tutaj, jak w USA, republik o dużej autonomii, ale wszystko podporządkowane pod spisane prawo. Sąd postanowił tak, a nie inaczej bowiem wyrokuje na podstawie prawa, a nie rzeczywistości i postępujących zmian społecznych. Zawsze tak było, że prawo było opóźnione względem procesów społecznych i zawsze potrzebowało trochę czasu by się dostosować. W Polsce, niestety, ten proces trwa szczególnie długo.
Prawo zwyczajowe jest o tyle lepsze w obecnych czasach, że zmiany mentalnościowe i kulturowe następują znacznie szybciej aniżeli kiedyś. My mamy cały czas, skostniały system prawny opanowany przez ludzi wychowanych jeszcze za komunizmu. W Polsce musi minąć jeszcze parę ładnych lat zanim coś się zmieni. Tak więc, jak najbardziej, system sądowniczy jest tutaj hamulcem, niestety. Jak ktoś się trochę interesuje prawem to akurat takie zjawisko go nie będzie dziwić.
>Zgodzę się, że jestem w mniejszości ale nadam mam prawo głosu, nawet jeśli moja opinia nie podoba się większości rodaków i Tobie.
Jesteś absolutnie w większości - bez obaw.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >A jeżeli mąż ją zostawił bo go zdradzała, oszukiwała i zagrażała interesom, a w akcie zemsty nastawia dziecko przeciwko mężowi to dlaczego miałaby jeszcze dostać dofinansowanie od gminy ? Nie jestem prawnikiem są różne przypadki tutaj nie mówimy o "złych kobietach" tylko o kryterium przyznawania pieniędzy. Jeśli kryterium jest fakt trwania w małżeństwie to nie nie jest to kryterium skupiające się na demografii tylko na małżeństwie. Pośrednio może też wspomóc demografię ale krzywdzi tych, którzy z wyboru lub konieczności w małżeństwie nie są. To wszystko.
>W Nysie szukają pewnych rozwiązań by zwiększyć demografię i je znaleźli, jak się wydawało.
W Nysie nie przeanalizowali problemu i wspierano tylko małżeństwa, co okazało się niezgodne z prawem. Dostali sygnał i mogą wspierać wszystkie pary, które mają dzieci i osiągną swój cel w takim samym stopniu jak w poprzednim rozwiązaniu, lub nawet lepiej - bo będzie to rozwiązanie trwałe, zgodne z konstytucją.
> Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale w Polsce głównym problemem są właśnie mniejsze miasta, które od parunastu lat są opuszczane przez młodych ludzi emigrujących do większych aglomeracji w kraju lub w ogóle za granicę. Zdaję sobie z tego sprawę
>To jest poważny problem, stale się nasilający, z którym zmagają się wszystkie polskie miasta, położone z dala od większych inwestycji. ... Nie mamy tutaj, jak w USA, republik o dużej autonomii, ale wszystko podporządkowane pod spisane prawo. Sąd postanowił tak, a nie inaczej bowiem wyrokuje na podstawie prawa, a nie rzeczywistości i ...
Jesteś pewien, że sądy powodują ten problem (ucieczkę z miasteczek)? Ja tego problemu dogłębnie nie analizowałem, więc sie nie bedę wymądrzał. Ale widzę inną możliwość niż Ty: czytałem kilka tygodni temu w tygodniku takiego małego miasta ogłoszenia o pracę. Ogłoszeń jest pełno, tylko żadne nie wychodzą poza "1.5k na rękę". Jeśli nie masz ustawionych rodziców to masz 2 wybory: 1) wegetacja 2) emigracja Ja bym wybrał 2) nie wiem ilu ludzi podobnie myśli.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | Odp: Nysa znalazła sposób na demografię |
>"Ten bon zafunkcjonował, oczywiście w pakiecie z dobrą pracą, z mieszkaniami >zauważyliśmy wzrost urodzeń 22,66%
Największą potrzebą człowieka nie jest demokracja, wolność ale bezpieczeństwo. Pewna praca i dach. Każdy woli być chory niż bezdomny. A przez liberalizm do bezdomności jeden krok.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|