Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mariuszu, czy jesteś pewien?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-03-2018 09:31Koraszewski (82900 punktów)Mariuszu, czy jesteś pewien?
Ocena 3 na 7
Piszesz Mariuszu, o twoich bohaterach, nie są to moi bohaterowie, nigdy nie fascynował mnie patriotyzm wybielający, usprawiedliwiający bandytów. Znasz historię moją i mojej rodziny, nie całą, ale wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, kim był mój ojciec i matka, bracia mojej matki.
Chciałbym ci przekazać komentarz jednaj pani, do www.listyz(*)z-li-ten-kraj/a-wszyscy-wiedza artykułu Anny Karoliny Kłys, który dziś opublikowałem w „Listach”:
Maria Litwiniuk 04/03/2018 at 12:13
Tak, ZAMKNIJCIE SIĘ! Napisałam te słowa krzycząc, bo odpowiadając na pytanie autorki ”Czego jeszcze nie wiecie?” wykrzyczę Wam – wiedzieliście o wszystkim! Wiedzieliście, że mój dziadek przechowuje Żydów. Przychodziliście nawet nocą obserwować dom, zadawaliście mu ciągle pytania o ”żydków”, a kiedy weszli do miasteczka Rosjanie, przyszliście we dwóch i jednym strzałem w serce zamknęliście na zawsze usta mojemu dziadkowi. Wy, tchórze baliście się, by was nie oskarżył. Nie spodziewaliście sie, że po wojnie sytuacja się nie zmieni i wy, ”żołnierze przeklęci” będziecie wielkimi, wszechwładnymi ”urzędnikami” ZBOWiD-u. Wszyscy w miasteczku wiedzieliście też, że Ignac polował na Żydów, których garsteczka się uratowała . Nasza uratowana Chaja jesienią 1945r. też prawdopodobnie, udając się nad ranem na stację kolejową (chciała w Łodzi odnaleźć rodzinę), zginęła z jego rąk, bo z opowiadań mojej babci była z nią i jej córkami mocno związana, a po wyjściu z domu tego feralnego ranka, już nigdy nie dała znaku życia! Najsmutniejsze jest to, że kiedy w latach 70-tych, będąc studentką, chciałam zgłosić babcię i zamordowanego przez Polaków dziadka do Sprawiedliwych, licząc że może jednak Chaja żyję i się odezwie, babcia z rozpaczą w głosie odpowiedziała ”Nie, dziecko, nie chcę żadnych dowodów uznania, Ty nie wiesz, jacy są ludzie, muszę was chronić”. My więc wiemy z opowiadań babci i pamiętamy jakim człowiekiem był dziadek, a co z waszym człowieczeństwem małomiasteczkowi antysemici?
Twój patriotyzm to patriotyzm www.listyz(*)-i-rzady-jego-kurewskiej-mosci milionów Turków, którzy chcą, żeby tureckość była zawsze piękna i bez plam, patriotyzm tych Niemców, którzy chcą, żeby Żydzi byli podobni do Nazistów, patriotyzm, którego uczciwość nie pozwala zaakceptować. To jednak wybrałeś.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)czas najwyższy przeprosić.
>Tak, ZAMKNIJCIE SIĘ! Napisałam te słowa krzycząc, bo odpowiadając na pytanie autorki "Czego
>jeszcze nie wiecie?" wykrzyczę Wam - wiedzieliście o wszystkim! Wiedzieliście, że mój
>dziadek przechowuje Żydów. Przychodziliście nawet nocą obserwować dom, zadawaliście mu ciągle
>pytania o "żydków", a kiedy weszli do miasteczka Rosjanie, przyszliście we dwóch i
>jednym strzałem w serce zamknęliście na zawsze usta mojemu dziadkowi. Wy, tchórze baliście się, by
>was nie oskarżył. Nie spodziewaliście sie, że po wojnie sytuacja się nie zmieni i wy,
>"żołnierze przeklęci" będziecie wielkimi, wszechwładnymi "urzędnikami"
>ZBOWiD-u. Wszyscy w miasteczku wiedzieliście też, że Ignac polował na Żydów, których garsteczka się
>uratowała . Nasza uratowana Chaja jesienią 1945r. też prawdopodobnie, udając się nad ranem na stację
>kolejową (chciała w Łodzi odnaleźć rodzinę), zginęła z jego rąk, bo z opowiadań mojej babci była z
>nią i jej córkami mocno związana, a po wyjściu z domu tego feralnego ranka, już nigdy nie dała znaku
>życia! Najsmutniejsze jest to, że kiedy w latach 70-tych, będąc studentką, chciałam zgłosić babcię i
>zamordowanego przez Polaków dziadka do Sprawiedliwych, licząc że może jednak Chaja żyję i się
>odezwie, babcia z rozpaczą w głosie odpowiedziała "Nie, dziecko, nie chcę żadnych dowodów
>uznania, Ty nie wiesz, jacy są ludzie, muszę was chronić". My więc wiemy z opowiadań babci i
>pamiętamy jakim człowiekiem był dziadek, a co z waszym człowieczeństwem małomiasteczkowi antysemici?

Z naszym człowieczeństwem nie jest tak źle. W każdym razie jest z nim lepiej niż z człowieczeństwem Żydów. Nie negujemy, iż sytuacje jak wyżej mogły mieć miejsce. Twierdzimy jednakże, iż nie były one jedyne i reprezentatywne dla całej społeczności polskiej.
W tym samym czasie, gdy mogły się dziać rzeczy jak wyżej, żydowscy ubecy, ogromnie nadreprezentowani w gremiach kierowniczych komunistycznego aparatu represji podejmowali decyzje, które skutkowały śmiercią wielu Polaków. Strona polska wielokrotnie przeprosiła za swe przewiny. Czas najwyższy nastał na słowo "przepraszam" ze strony żydowskiej za zbrodnie Żydów. Czy strona żydowska nie zna tego słowa???
05-03-2018 11:35 
 Ocena 6 na 6
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: czas najwyższy przeprosić.
Irytują mnie twoje próby przemawiania w imieniu Polaków. Reprezentujesz na forum orientację jaskrawo germanofilską i antyżydowskie zacięcie jak najbardziej wpisujące się w ową orientację. Twój ukochany naród niemiecki ma akurat za co Żydów przepraszać i powodów do uniesień moralnych nie ma. Za malo czasu upłynęło od wojny.
Ponieważ Andrzej lubi podważać moją postawę zestawiając mnie z tobą, nie chcę, by powstało wrażenie, że cokolwiek może mnie łączyć z takim germanofilskim antysemityzmem.
05-03-2018 13:25 
 Ocena 1 na 5
Arminius (25555 punktów)Jestem samoswój
>Irytują mnie twoje próby przemawiania w imieniu Polaków.

Nie wypowiadam się w "imieniu Polaków". Wypowiadam się w swoim własnym imieniu. Formuła "my" była nawiązaniem do formy wypowiedzi strony przeciwnej.
>(My więc wiemy z opowiadań babci i
>pamiętamy jakim człowiekiem był dziadek, a co z waszym człowieczeństwem >małomiasteczkowi antysemici?)

>Reprezentujesz na forum orientację jaskrawo germanofilską,

Nawet jeżeli tak to ująć - to jest to licząca się opcja w Polsce - i nie jest żadną zbrodnia taką opcję prezentować.

>i antyżydowskie zacięcie >jak najbardziej wpisujące się w ową orientację.

Nie jest to do końca prawda - bo obecnie Niemcy są wyjątkowo ulegli wobec rozwydrzonej postawy Żydów. Natomiast moje tak zwane "antyżydowskie" zacięcie wynika z chęci prostowania sposobu przedstawiania relacji polsko - żydowskich i nie tylko tych - które strona żydowska niemiłosiernie wypaczyła i zmanipulowała - co przecież szczególnie w tej chwili wszyscy mający trochę wiedzy i rozumu w głowie dostrzegają.

>Twój ukochany naród niemiecki ma akurat za co Żydów przepraszać i powodów do uniesień >moralnych nie ma.

On nie jest mój "ukochany". Nie mam do nich stosunku emocjonalnego. To co o nich piszę wynika z z obiektywnej, racjonalnej analizy. A Żydów to już on przeprosił po stokroć i sowicie zapłacił. I nadal płaci i przeprasza.

>Ponieważ Andrzej lubi podważać moją postawę zestawiając mnie z tobą, nie chcę, by >powstało wrażenie, że cokolwiek może mnie łączyć z takim germanofilskim >antysemityzmem.

Oczywiście, iż Pana nic nie łączy ze mną i moimi jakimikolwiek poglądami. Jestem "samoswój", sam sobie sterem, żeglarzem okrętem. Już to i Pan wyjaśniał nie raz. I ja też. Więc problem nie jest po Pana stronie czy mojej - tylko po stronie Pana Koraszewskiego. Niniejszym - skoro jest okazja - raz jeszcze to co wyżej powtarzam.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Mariuszu, czy jesteś pewien?
Piszesz tak jakbym negował, że fakty o jakich piszesz miały miejsce, a ja ich przecież nie neguję. Różnica polega na tym co chcemy, aby było eksponowane. Czy ćwierć wieku pisania o winach Polaków i kajania się za wszystko to za mało? Według mnie zdecydowanie za dużo. Ja sam przez dekadę pisałem jedynie o złej Polsce i złych Polakach, a jednocześnie prawie nic złego o innych. Jak sobie dziś o tym pomyślę wydaje mi się to jakimś zdumiewającym kuriozum.
To ciągłe trajkotanie "Nasza wina, nasza wina, nasza bardzo wielka wina".
W przypadku Żydów tym bardziej mnie to zdumiewa, że sam nawet z autopsji nie znam żadnego realnego antysemityzmu Polaków, który niektórzy chcą widzieć wszędzie. Moja rodzina zza Buga nie zna napięć polsko-żydowskich, raczej pozytywne przykłady współżycia (w czasie wojny żydowski lekarz uratował życie mojego wuja).

>będziecie wielkimi, wszechwładnymi "urzędnikami" ZBOWiD-u

To jest ciekawy fragment. Bohaterowie o których ja pisałem ginęli w walce z komunistami, nie zostawali aparatczykami nowego reżimu. Ale mam takie podejrzenia, że wielu ze szmalcowników oraz tych, co przejęli majątki żydowskie zasiliło górne warstwy tego nowego systemu, stąd może u naszych postkomunistów taka nadgorliwość w biciu się w piersi całego narodu. Jakoś tak się jednak składa, że gdy o obwinianie chodzi to pretensje kieruje się dziś do szarego Polaka, który w kokosy nie opływa, a nie do ludzi takich jak pan Waltz, co to pozyskał na lewo pożydowską kamienicę. Jestem jakoś dziwnie pewien, że rodziny chłopaków ze stadionów, którzy dziś kultywują pamięć żołnierzy wyklętych nie podorabiali się fortun na pożydowskim mieniu.

Gdy się dziś pisze o pozytywnych aspektach polskiej historii to wcale nie głosi się nieskazitelności narodowej, lecz niweluje olbrzymią lukę i nierównowagę narracyjną o naszych dziejach.
05-03-2018 11:36 
 Ocena 3 na 7
Koraszewski (82900 punktów)
Jesteś zwolennikiem pisania dobrze o Polsce (prawie jak Erdogan, który jest zwolennikiem pisania dobrze o Turcji), powiadasz, że znasz fakty, i że chciałbyś raczej pisać źle o innych. Powiadasz, że nie znasz polskich antysemitów. (Pewnie nie czytujesz uważnie forum Racjonalisty). Piszesz to pod wpisem niejakiego Armeniusa, o którym kiedyś twierdziłeś, że nie reprezentuje Racjonalisty. No cóż było to tak prawdziwe jak prawdziwe byłoby stwierdzenie Kaczyńskiego, że pani Krystyna Pawłowicz nie reprezentuje poglądów Prawa i Sprawiedliwości. Pani Pawłowicz powiedziała ostatnio:
"V kolumna w Polsce, osobniki bez polskich genów, wspierane z zewnątrz, coraz bezczelniej atakują i upokarzają państwo swego pobytu. Wgramolili się do Sejmu, mediów, samorządów i za mordowanie polskości pobierają jeszcze od swej "ofiary" wys. pensje. Kiedy to się skończy."
To nie jest antysemityzm i panna Krysia oburzyłaby się na taki zarzut. Polski patriotyzm był pod bardzo silnym wpływem ideologii NSDAP i widzimy dziś coraz częściej, że coraz więcej ludzi uważa, że to nie było złe, to pozwala upiększyć obraz ukochanej Ojczyzny. Jak się odwraca oczy, to oczywiście można nie widzieć nawet tego co jest dwie linijki wyżej. Wiesz, wzruszyła mnie pewna czytelniczka, nauczycielka w liceum, która napisała w komentarzu pod artykułem Anny Karoliny Kłys, że przeczyta jej tekst swoim uczniom w klasie maturalnej. Może uchroni chociaż kilku przed patriotyzmem, w którym wiodącą ideą jest pisanie dobrze o swoich i źle o innych.
P. S. Na temat wypowiedzi Pawłowicz nawet Terlikowski napisał, że rzygać mu się chce jak widzi tę germańską ideę narodu. (Nie była to idea wyłącznie germańska, ale nie o tym mowa.)
05-03-2018 12:53 
 Ocena 5 na 7
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Terlikowski jak widać jest dobrym polskim katolikiem. Ja także odrzucam germańską ideę narodu, w której ludzi dyskwalifikuje się w oparciu o złe geny czy inne pochodzenie. W mojej wizji narodu miejsce jest także dla Żydów, Niemców itd., jeśli czują wspólnotę kulturową z polskością. Uważam jednak, że tymi, którzy dziś kultywują biologiczne kryteria narodu nie są wcale polscy nacjonaliści czy tym bardziej zwykła prawica, lecz środowiska typu Gazeta Wyborcza, która glosi, że Polakiem jest ten, kto się Polakiem urodził. Nie ważny jest jego stosunek do polskiej kultury i polskiego dziedzictwa, urodził się znaczy, że Polak. Ja jak i wielu innych uważamy, że nie jest wcale decydującym kim się urodziłeś, lecz kim się staniesz. Nie ma problemu, byś się stał dobrym Niemcem czy Anglikiem, jeśli taka twoja wola. Polakiem się staniesz tylko, jeśli świadomie przyjmiesz kulturę polską. Głosimy tak, bo odrzucamy biologiczne kryteria narodu i wyznajemy kryteria czysto kulturowe.



Ponieważ moje kryteria są czysto racjonalne, uważam więc, że przy odrobinie dobrej woli z każdym można się dogadać. Nie widzę u ciebie tej dobrej woli, skoro uporczywie łączysz mnie z Arminiusem. Ale wierzę, że może i ty kiedyś zmienisz zdanie na pewne kwestie.
05-03-2018 13:16 
 Ocena 1 na 3
Koraszewski (82900 punktów)
Mariuszu drogi, nie łączę cię z Arnminiusem, pisałem o tym wiele razy, że tworzysz forum dla pełnego świadomych kłamstw w celu siania nienawiści nacjonalistycznego bełkotu. To jednak jakby co innego. Poglądy macie różne. Problem z twoimi wydaje się być taki, że wydajesz się sądzić, iż powtarzanie, że jesteśmy aniołkami z wybitnymi osiągnięciami na każdym polu uczyni z nas aniołki. Każdy naród ma garstkę cudownych postaci i dużo więcej mrocznych kart. Zabawa w promowanie fałszywego obrazu nieodmiennie kończy się gloryfikowaniem łajdactwa, które (jak w przypadku żołnierzy przeklętych) zmienia się w powszechne uwielbienie morderców. Jeśli sądzisz, że osobnicy paradujący w koszulkach z tymi symbolami nie wiedzą, że chwalą bandytyzm (zabijanie) to jesteś w błędzie. (Arminiusa wspomniałem boś deklarował dziewictwo i brak kontaktów z antysemitami, a tymczasem sam dajesz im forum, więc deklaracja była cokolwiek na bakier z rzeczywistością). Spór o patriotyzm byłby ciekawy, gdyby był sporem. Masz rację, brak dobrej woli i wygórowane przekonanie o racjonalizmie, który tylko niechcący zmienia się tu i ówdzie w nacjonalizm powoduje, że rozmowa jak gęsi z prosięciem. Urodziliśmy się przypadkiem, w przypadkowym miejscu, w którym możemy zachowywać się przyzwoicie, jest to lepszy patriotyzm niż krzyczenie Polska, Polska i wymachiwanie biało-czerwonym szalikiem (a zapomniałem, bardzo nie lubisz Bartoszewskiego, więc przypominanie o jego propozycji bycia przyzwoitym możesz uznać za nietakt).
05-03-2018 14:22 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ja nie deklarowałem braku kontaktów z antysemitami, co brak znajomości znaczącego antysemityzmu polskiego nie tylko z polskich metropolii, ale i z polskich prowincji. Arminius nie jest dobrym przykładem, bo pisałem o polskim antysemityzmie. Arminius to pseudo niemieckich nacjonalistów. Arminius wielokrotnie na forum eksponuje głęboką miłość dla kultury niemieckiej. Ergo: jest co najmniej kulturowym Niemcem, choć jego niezborny język, utkany naleciałościami może sugerować, że nie tylko kulturowym.
05-03-2018 13:22 
 Ocena 6 na 6
szarley (54911 punktów)
>W mojej wizji narodu miejsce jest także dla Żydów, Niemców itd., jeśli czują wspólnotę kulturową z polskością.
1 A co jeśli zachowują własną kulturę? Co jeśli po domach mówią obcymi językami? Czy nie wystarczy, że są lojalnymi obywatelami, przestrzegającymi praw, płacącymi podatki, pracującymi dla kraju w którym mieszkają, dbającymi o kraj, służącymi w jego armii? "My naród polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej" - mnie najbardziej przekonuje taka definicja polskości, podobnie jak definiują swoją narodowość obywatele Czeskiej republiki.

2 Tę samą miarę musisz przykładać także do Polaków mieszkających poza granicami i nie piszę tu o ekonomicznej czy politycznej emigracji, ale o polskich autochtonach w Wilnie, Grodnie, Karwinie, Lwowie. Oni mają prawo do zachowania swojej polskiej kultury a jednocześnie obywatelstwo nakłada na nich pewne obowiązki i nie chcą być w swoich krajach obywatelami drugiej kategorii, tylko dlatego, że bliżej im do polskiej kultury niż ukraińskiej czy czeskiej. Czy mają uczyć się wspólnoty z innymi kulturami czy kultywować polskość?

3 Spolonizowani Tatarzy, Łemkowie, Grecy czy Litwini, odcięci od swoich kulturowych korzeni, także polskiej kultury swoją nie ubogacą.

4 Polska kultura to bardzo duży worek. Mieści się w niej kultura Podlasia, Kaszub, Wielkopolski, Śląska i wielorakie kultury góralskie. Te wszystkie lokalne kultury odbiegają znacząco od zunifikowanej polskiej kultury, a zwłaszcza od zunifikowanej przez telewizję narzucanej obcej tradycji.

Mówiono mi, że mam uważać Pana Tadeusza, bo to polska kultura. Dla mnie to kompletna egzotyka. Dla wielu Górali także. Są złymi Polakami?

>Ponieważ moje kryteria są czysto racjonalne,
... więc podlegają dyskusji


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
05-03-2018 14:16 
 Ocena 1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Szarley, jak wiesz jestem miłośnikiem kultury sarmackiej, więc mój ideał to dawna Rzeczpospolita. Polskość cenię m.in. za wytworzenie narodu polityczno-kulturowego, który jest otwarty na innych i wobec innych tolerancyjny. Sarmata kocha swoją polskość a zarazem jest w jakiejś mierze kosmopolitą i ceni też inne narody i kultury. Ja więź czuję nie tylko z polską kulturą, ale i z kulturami indoeuropejskimi, a to sfera daleko poza Europę wykraczająca.

W mojej Rzeczpospolitej byłoby miejsce dla różnych mniejszości narodowych, którzy jak dawniej Żydzi mogliby tutaj zbudować swój własny raj. Nie byłoby problemu, by zaistniały silne wspólnoty czeskie, które swobodnie mogłyby swoją czeskość wyrazać w życiu codziennym. I zarazem ci, którzy nie są związani z narodem polskim nie mieliby pełni praw politycznych, tzn. nie mogliby formować narodu i państwa polskiego. Ale do polskości jest droga otwarta dla każdego. Takie założenie jest niezbędne, by utrzymać ramy kulturowe, które mogą wygenerować taki ustrój. W koncepcji dopuszczającej do praw politycznych inne kultury może być tak jak na zachodzie: za jakiś czas te tolerancyjne dziś kultury mogą się islamizować, bo dopuścili za dużo innych kultur, które wykazują większy potencjal prokreacyjny oraz identyfikację grupową.

Nie przykładam oczywiście tej samej miary do Polaków za granicą. Uważam bowiem, że inne państwa mogą sobie kształtować ustroje tak jak im się podoba. Dziś słusznie podnosi się np. kwestię dyskryminacji Polaków w Niemczech, ale to dlatego, że żyjemy w takim ustroju, który dał Niemcom mieszkającym w Polsce pewne przywileje, których Polacy w Niemczech nie posiadają. W mojej Rzeczpospolitej jednak Niemcy jako mniejszość narodowa nie mieliby takich przywilejów, więc też nie oczekiwałbym ich dla Polaków w Niemczech.

Rzeczpospolita współżyłaby jak najbardziej z różnymi kulturami. Nie dążyłaby bowiem do nachalnej polonizacji. Tatar może zostać Tatarem i pielęgnować swoją odrębność i robić w Rzeczpospolitej biznesy. Tylko gdyby chciał mieć wpływ na całą naszą wspólnotę, wcześniej musiałby zinternalizować kulturę polską.

Góralów ty się nie czepiaj. Górale są aż nadto polscy.
05-03-2018 14:52 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>W mojej Rzeczpospolitej byłoby miejsce dla różnych mniejszości narodowych,( ....)
>I zarazem ci, którzy nie są związani z narodem polskim nie mieliby pełni praw politycznych, tzn. nie mogliby formować narodu i państwa polskiego.

To już jest czynienie ich obywatelami drugiej kategorii. Obywatel polski, powinien mieć pełne polityczne prawa bez względu na to jakim językiem mówi w domu. Grecy, Ormianie, Żydzi mają takie samo prawo kształtować polskie państwo jeśli są obywatelami jak Polacy.

>Ale do polskości jest droga otwarta dla każdego.
Inaczej definiujemy ową polskość. Dla mnie jest to wspólnota obywatelstwa nie kultury i języka, a już na pewno nie pochodzenia (z czym się zgadzasz)

>za jakiś czas te tolerancyjne do niedawna kultury mogą się islamizować, bo dopuścili za dużo innych kultur, które wykazują większy potencjal prokreacyjny oraz identyfikację grupową.
Polska dopuszcza za dużo obcej kultury, ale nie są to żadne kultury nam bliskie a jedynie powszechna amerykanizacja. Tu jest zagrożenie dla polskiej kultury, nie w mówiących po litewsku Litwinach w Puńsku.

>Nie przykładam oczywiście tej samej miary do Polaków za granicą.
1 A szkoda

>Dziś słusznie podnosi się np. kwestię dyskryminacji Polaków w Niemczech, ale to dlatego, że żyjemy w takim ustroju, który dał Niemcom mieszkającym w Polsce pewne przywileje, których Polacy w Niemczech nie posiadają.
2 Ja pisałem o autochtonach
Niemcy w Polsce, ci którzy mają przywileje, to ludność autochtoniczna. Zgermanizowani setki lat temu Słowianie lub potomkowie osadników sprzed setek lat. Polacy w Rzeszy to ekonomiczni lub polityczni emigranci lub ich potomkowie. Autochtonami nie są. Porównać możesz prawa Niemców w Polsce do praw Polaków na Zachodniej Ukrainie czy czeskim Śląsku, ale nie w Niemczech, gdzie prawa autochtonicznych mniejszości są przestrzegane, a każdy Łużyczanin ma prawo kandydować na dowolny urząd. Polacy w Niemczech powinni mieć takie same prawa jak Marokańczycy, w przeciwieństwie do Polaków na Litwie

>Rzeczpospolita współżyłaby jak najbardziej z różnymi kulturami. Nie dążyłaby bowiem do nachalnej polonizacji. Tatar może zostać Tatarem i pielęgnować swoją odrębność i robić w Rzeczpospolitej biznesy. Tylko gdyby chciał mieć wpływ na całą naszą wspólnotę, wcześniej musiałby zinternalizować kulturę polską.
Klaus Iohannis jest Niemcem i prezydentem Rumunii
Carl Mannerheim wcześniej znał polski niż fiński, a jest uważany za jednego z najwybitniejszych Finów w historii....


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
05-03-2018 17:34 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>To już jest czynienie ich obywatelami drugiej kategorii. Obywatel polski, powinien mieć pełne polityczne prawa

Oczywiście, i miałby. Po prostu inna byłaby definicja obywatelstwa.
Generalnie jednak oznaczałoby to zwiększenie swobód dla obcokrajowców, gdyż dziś też za wiele nie przyznaje się obywatelstw obcokrajowcom. Chodzi o to, że jak ktoś nie ma ambicji do bycia kulturowym Polakiem to nie musi nim być.
W dawnej Polce mniejszości swobodnie funkcjonowały i swobodnie się bogacili. Można tak państwo ułozyć, by można w nim było dość swobodnie funkcjonować bez angażowania się w politykę. Dziś żyje tak większość Polaków.
Moim zdaniem jest to sytuacja najzdrowsza ze zdrowych, że musisz wniknąć w kulturę danej społeczności, by móc współkształtować tę społeczność.

Szwajcarzy nie mają żadnych problemów, by dyskryminować wyznawców islamu, dlatego, że taką wolę podjęła ich wspólnota polityczna. Dla nas żyjących w systemie niedemokratycznym w którym nasi władcy wykorzystują kwestie mniejszości do polityki divide et impera, jest to sytuacja dziwna, "populistyczna", bo u nas mniejszości traktuje się jako święte krowy, i w efekcie zamiast tworzyć tolerancję, generuje się podskórną nienawiść, resentyment.

>Polska dopuszcza za dużo obcej kultury, ale nie są to żadne kultury nam bliskie a jedynie powszechna amerykanizacja.

Czasami też mnie irytuje amerykanizacja Polski. Zwłaszcza, gdy Waszyngton za dużo sobie pozwala w relacjach z Pokską. Ale generalnie jednak kultura amerykańska jest Polsce bliższa niż jakakolwiek inna, może poza niektórymi słowiańskimi. Ameryka to naród polityczny, który w pewnej istotnej mierze był ekstrapolacją dawnej Rzeczypospolitej. kultura amerykańska jest nam więc znacznie bliższa niż np. niemiecka czy francuska. Zarazem USA są pewną ekstrapolacją całej Europy.

>Niemcy w Polsce, ci którzy mają przywileje, to ludność autochtoniczna. Zgermanizowani setki lat temu Słowianie lub potomkowie osadników sprzed setek lat. Polacy w Rzeszy to ekonomiczni lub polityczni emigranci lub ich potomkowie.

Niemcy w Polsce to ludność napływowa. Polacy w Niemczech to także ludność napływowa. W Niemczech praw nie mają także ci, którzy mieli przed Hitlerem i mieszkają o dawien dawna na tamtych ziemiach.

>Klaus Iohannis jest Niemcem i prezydentem Rumunii
>Carl Mannerheim wcześniej znał polski niż fiński, a jest uważany za jednego z najwybitniejszych Finów w historii....

Rzeczpospolita tym słynęła, że takich przykładów mogła wymienić na pęczki.
Wielu królów Rzeczypospolitej nie było Polakami, co uważam było jedną z przyczyn załamania tego projektu, którego założeń jednak nie neguję.
05-03-2018 18:44 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
Jakiś egzamin na polskość chcesz wprowadzić? Język? historia? tradycja? Uprzedzam, zdam lepiej niż większość Polaków, którym chciałbyś dać lepsze prawa niż mnie.

>>To już jest czynienie ich obywatelami drugiej kategorii. Obywatel polski, powinien mieć pełne polityczne prawa
>Oczywiście, i miałby. Po prostu inna byłaby definicja obywatelstwa.
Przyznaję, nie rozumiem, ale pachnie mi to obywatelstwami różnych kategorii

>Generalnie jednak oznaczałoby to zwiększenie swobód dla obcokrajowców, gdyż dziś też za wiele nie przyznaje się obywatelstw obcokrajowcom. Chodzi o to, że jak ktoś nie ma ambicji do bycia kulturowym Polakiem to nie musi nim być.
Dziś na szczęście też nie musi być kulturowym Polakiem, a jednak z pełni praw korzysta. Jak dla mnie wystarczy obywatelska lojalność i elementarna dbałość o państwo i kulturę. Polską kulturę niszczą nie cudzoziemcy, ale Polacy: Kurski, Walter, Solorz... To im zawdzięczasz że Polacy wiedzą co to thanksgiving day ale co to zażynki już nie. Polscy Niemcy, Tatarzy, Żydzi nie są temu winni.

>W dawnej Polce mniejszości swobodnie funkcjonowały i swobodnie się bogacili. Można tak państwo ułozyć, by można w nim było dość swobodnie funkcjonować bez angażowania się w politykę. Dziś żyje tak większość Polaków.
Gdybym chciał przyjąć polskie obywatelstwo, dostałbym je bez trudu, ale wg Ciebie na urząd kandydować bym nie mógł?

>Moim zdaniem jest to sytuacja najzdrowsza ze zdrowych, że musisz wniknąć w kulturę danej społeczności, by móc współkształtować tę społeczność.
kilkaset tysięcy polskich obywateli przyznaje się do narodowości (i kultury) śląskiej. Co z nimi?

>Szwajcarzy nie mają żadnych problemów, by dyskryminować wyznawców islamu,....
Ja cały czas piszę o AUTOCHTONACH.

>>Polska dopuszcza za dużo obcej kultury, ale nie są to żadne kultury nam bliskie a jedynie powszechna amerykanizacja.
>Czasami też mnie irytuje amerykanizacja Polski. Zwłaszcza, gdy Waszyngton za dużo sobie pozwala w relacjach z Pokską.
Zagrożeniem dla polskiej kultury nie jest Waszyngton, ale Holiłód i łorsołscy dziennikarze

>>Niemcy w Polsce, ci którzy mają przywileje, to ludność autochtoniczna. Zgermanizowani setki lat temu Słowianie lub potomkowie osadników sprzed setek lat. Polacy w Rzeszy to ekonomiczni lub polityczni emigranci lub ich potomkowie.
>Niemcy w Polsce to ludność napływowa.
Zapędziłeś się. Patrząc tymi kategoriami to i Polacy są napływowi. Pierwsi niemieccy osadnicy zamieszkali na Śląsku w XIII wieku. Wystarczy, żeby uznać ich autochtonami. Wielu Niemców na Śląsku to polsko - niemieccy pomieszańcy. Wielu przyznawało się do niemczyzny tylko dlatego, że nie wolno im było deklarować śląskiej narodowości. Ostatnie dwa spisy potwierdzają moje słowa.

>Polacy w Niemczech to także ludność napływowa.
Wyłącznie

>W Niemczech praw nie mają także ci, którzy mieli przed Hitlerem i mieszkają o dawien dawna na tamtych ziemiach.
Czyli kto?

>>Klaus Iohannis jest Niemcem i prezydentem Rumunii
>>Carl Mannerheim wcześniej znał polski niż fiński, a jest uważany za jednego z najwybitniejszych Finów w historii....
>Rzeczpospolita tym słynęła, że takich przykładów mogła wymienić na pęczki.

Np Báthory. Nigdy nie nauczył się polskiego języka.
A Ty chcesz tych, którzy w polską kulturę (język) nie chcą wejść, czynić obywatelami o innych prawach....

Ogłosiłem kiedyś tę listę:
Wojciech Żywny, Czech
Julian Tuwim, Żyd
Krzysztof Penderecki, Ormianin
Izrael Poznański, Żyd
Leopold Staff, Czech
Piotr Paleczny, Ślązak
Sokrates Starynkiewicz, Rosjanin
Jan Matejko, Czech
Bernardo Belotto, Włoch
Artur Rubinstein, Żyd
Czesław Miłosz, Litwin
John Baildon, Szkot
Fryderyk Chopin, Francuz
Filip de Girard, Francuz
Ignacy Łukasiewicz, Ormianin
Apostolis Anthimos, Grek
Heinrich Dietl, Niemiec
William Lindley, Anglik
Jan Heweliusz, Niemiec
Magdalena Abakanowicz, Tatarka
Vit Stwosz, Niemiec
Tadeusz Konwicki, Litwin
Antoni Słonimski, Żyd
Henryk Marconi, Włoch
Tylman z Gameren, Niderlandczyk
Krystian Zimmerman, Ślązak

Mógłbym dopisać jeszcze kilkaset nazwisk, dla Ciebie niektórzy to prawi Polacy bo polską kulturą przesiąknęli, inni powinni byli mieć inne prawa, bo dożywotnio po polsku nie mówili?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-03-2018 07:51 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Jakiś egzamin na polskość chcesz wprowadzić? Język? historia? tradycja? Uprzedzam, zdam lepiej niż większość Polaków, którym chciałbyś dać lepsze prawa niż mnie.
To jest problem. Przykłady to choćby Polacy na Litwie, niektóre kraje zachodnie wymagające od imigrantów znajomości języka, itd..
Wiadomo że możliwe jest wspólne życie w jednym kraju bez znajomości wymienionych wyżej rzeczy - przed wojną w Polsce 85% Żydów nie znało polskiego - ale to prowadzi do tego, że takie osoby nie utożsamiają się z krajem w którym żyją, co z kolei prowadzi do potencjalnych problemów, i nie ma to tamto..
Tzn. dotyczy to emigrantów którzy żyją w diasporach i tak im dobrze (nie dotyczy to tych wybitnych których wymieniłeś), zwykły emigrant się zintegruje jak nie w pierwszym to w drugim, najdalej w trzecim pokoleniu.
06-03-2018 08:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Jakiś egzamin na polskość chcesz wprowadzić? Język? historia? tradycja? Uprzedzam, zdam lepiej niż większość Polaków, którym chciałbyś dać lepsze prawa niż mnie.
>To jest problem. Przykłady to choćby Polacy na Litwie, niektóre kraje zachodnie wymagające od imigrantów znajomości języka, itd..
Ależ znajomość języka to oczywistość. Czym innym jednak znajomość urzędowego języka, czym innym wymaganie, aby posługiwać się nim w domu

Polacy na Litwie powinni znać litewski podobnie jak Polacy na Zaolziu czeski. Różnice są dwie:
1 Polacy w Czeskiej republice muszą zdawać maturę z czeskiego na poziomie czeskim, Polacy na Litwie przeciwko temu protestują
2 Polacy z Zaolzia znają polski na poziomie na tyle dobrym, że mogą być nawet artystami scen i estrad polskich, kiedy słyszę współczesnych Wilniuków, mam wrażenie, że ani polskiego, ani litewskiego nie znają.

>Tzn. dotyczy to emigrantów którzy żyją w diasporach i tak im dobrze (nie dotyczy to tych wybitnych których wymieniłeś), zwykły emigrant się zintegruje jak nie w pierwszym to w drugim, najdalej w trzecim pokoleniu.
Konsekwentnie nie piszę o emigrantach, ci powinni mieć prawa przysługujące gościom. Piszę o autochtonach, przy czym dla mnie po kilkuset latach potomkowie przybytnych (w Polsce Żydzi, Ormianie, Czesi, Cyganie) mają prawo już nie czuć się gośćmi


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-03-2018 10:03 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Piszę o autochtonach, przy czym dla mnie po kilkuset latach potomkowie przybytnych (w Polsce Żydzi, Ormianie, Czesi, Cyganie) mają prawo już nie czuć się gośćmi
Nie powinni, pod warunkiem, że sami nie chcą się czuć, może nie jak goście, ale jako swojski żywioł wśród obcych. Żydzi żyli tu 1000 prawie lat a w większości do Polski nie czuli żadnego sentymentu, woleli trzymać się na uboczu i mało ich obchodził jej los. I nikogo to w sumie nie obchodziło, dopóki nie przychodził czas próby. Wtedy się okazywało kto jest Żydem-Polakiem, a kto tylko i wyłącznie Żydem.
06-03-2018 11:15 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Piszę o autochtonach, przy czym dla mnie po kilkuset latach potomkowie przybytnych (w Polsce Żydzi, Ormianie, Czesi, Cyganie) mają prawo już nie czuć się gośćmi
>Nie powinni, pod warunkiem, że sami nie chcą się czuć, może nie jak goście, ale jako swojski żywioł wśród obcych. Żydzi żyli tu 1000 prawie lat a w większości do Polski nie czuli żadnego sentymentu, woleli trzymać się na uboczu i mało ich obchodził jej los. I nikogo to w sumie nie obchodziło, dopóki nie przychodził czas próby. Wtedy się okazywało kto jest Żydem-Polakiem, a kto tylko i wyłącznie Żydem.
>
Tu właśnie dotykasz tego o czym pisałem jako o wymaganiu: obywatelskiej lojalności.
Tego każda społeczność ma prawo wymagać, chociaż...

Czy np. rodowity mieszkaniec Kościerzyny ma prawo wymagać od przybytnego lojalności wobec Kaszub? Czy ma prawo wymagać, aby jego miasto było przez wszystkich mieszkańców nazywane po kaszubsku?

Czy 27 grudnia 1918 Twoi przodkowie wykazali państwową lojalność?

No i jak to się ma do obywatelskich praw i czy nie zachodzi tu sprzężenie zwrotne: obywatele drugiej kategorii mają większą skłonność do zamykania się w ghettach i "trzymania się na uboczu" ?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-03-2018 10:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)goście z wyboru
>Konsekwentnie nie piszę o emigrantach, ci powinni mieć prawa przysługujące gościom. >Piszę o autochtonach, przy czym dla mnie po kilkuset latach potomkowie przybytnych (w >Polsce Żydzi, Ormianie, Czesi, Cyganie) mają prawo już nie czuć się gośćmi.

W II RP zdecydowana większość Żydów nie czuła żadnego związku z Polską. Nie znała dobrze języka polskiego, żyła w kulturowo - obyczajowym getcie, co więcej bardzo często przejawiała zachowania niechętne czy tez wrogie Polsce i Polakom. Ergo - oni sami chcieli się tutaj czuć gośćmi. Więc nie róbmy z nich - wbrew ich postawie - współgospodarzy tego kraju. Uwaga jak wyżej nie dotyczy wyjątków, które potwierdzały regułę.
05-03-2018 23:21 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: Mariuszu, czy jesteś pewien?

>Nie przykładam oczywiście tej samej miary do Polaków za granicą. Uważam bowiem, że inne państwa mogą sobie kształtować ustroje tak jak im się podoba. Dziś słusznie podnosi się np. kwestię dyskryminacji Polaków w Niemczech, ale to dlatego, że żyjemy w takim ustroju, który dał Niemcom mieszkającym w Polsce pewne przywileje, których Polacy w Niemczech nie posiadają. W mojej Rzeczpospolitej jednak Niemcy jako mniejszość narodowa nie mieliby takich przywilejów, więc też nie oczekiwałbym ich dla Polaków w Niemczech.

Jest istotna różnica - Niemcy mieszkający w Polsce są autochtonami. Polacy mieszkający w Niemczech są imigrantami. Przed II wojną światową Polacy mieszkający w Niemczech też byli autochtonami. Myślę, że ignorowanie tej różnicy powoduje błędne poczucie nierównego traktowania. Niemcy traktują autochtonów jak mniejszość - np. Serbołużyczan, więc w swojej krytyce Niemców bądź obiektywny.

To wszystko nie zmienia faktu, że wielu Niemców + media traktują Polaków (jako naród) z kiepsko ukrywaną wyższością.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
05-03-2018 12:32 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
Magdalena Tulli:
(...) Pomyśl o podróżnym, który został napadnięty i ograbiony. Leżał na drodze z połamanymi kośćmi, półprzytomny, żegnał się ze światem, a wtedy zatrzymał swoje wozy jakiś Samarytanin, zabrał tego człowieka ze sobą, zapewnił mu schronienie i opiekę.

Samarytanie w czasach biblijnych nie cieszyli się dobrą reputacją. Widzi ten podróżny, że coś mu się nie zgadza: chcieli go zamordować współplemieńcy, a uratował podejrzany obcy. Na łożu boleści umysł nie ma innego zajęcia, przymierza się do tej sprawy.

Może - mówi na próbę - jest dokładnie na odwrót? Samarytanie dobrzy, a źli jesteśmy my? Ale to by było za proste, nie nabierzemy się na to. I w końcu umysł podróżnego zaczyna badać swoje ulubione założenie, że podstawą naszej jakości ludzkiej jest nasza jakość plemienna.

Bo jeśli nie jest, jeśli jedno z drugim nie ma nic wspólnego, wtedy to, co się przytrafiło podróżnemu, dobro doznane od podejrzanego obcego, przestanie niepokoić. I w końcu kamyk z buta zostanie wyciągnięty, odwołane będzie ulubione założenie, które przeszkadzało rozumieć.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
05-03-2018 12:48 
 Ocena 7 na 7
uxbridge (5980 punktów)
>Gdy się dziś pisze o pozytywnych aspektach polskiej historii to wcale nie głosi się nieskazitelności narodowej, lecz niweluje olbrzymią lukę i nierównowagę narracyjną o naszych dziejach.
Niwelujmy i eksponujmy, jestem za! Bierzmy przykład z tego Amerykanina i Rosjanina:

W Amsterdamie statek nasz na wyładunku był
Człowiek do roboty nie miał nic więc w porcie pił
Piję po obcemu nie rozumiem nudzę się
Kiedy jakiś czarny siada koło mnie

- America - mówi do mnie - zrozumiałem
Rozejrzałem się i mówię - Sowietskij Sojuz
- Soviet Union - on się cieszy ja do pełna mu nalałem
Jak raz swoich nie było więc był pełny luz

Po ichniemu nie rozumiem on po ludzku też
Lecz jest wódka więc jest tłumacz przy niej mów co chcesz
Postawiłem po sto gram niech Negr widzi że gest mam
Jemu przecież w Ameryce ciężko jest

On tymczasem mówi - Stany Zjednoczone
To największe państwo z wszystkich świata państw
W bankach złota ma zasoby niezliczone
Chcesz z nim zacząć to już nie masz żadnych szans

A ja na to - Kreml w niebo śle rakiety
Bez wysiłku wielkich rzek zawraca bieg
Żal mi ciebie lecz niestety
Również trudny kunszt baletu
Najlepiej posiadł on na planecie tej

Przyszło potem po gram dwieście do rozmowy chęć
Wyjaśniłem mu że jest ofiarą klasowych spięć
Lecz Murzyna marynarski umysł wciąż w ciemnościach trwał
I na światły wywód mój odpowiedź dał

- U nas jest na głowę po dwa samochody
Zbudowaliśmy największy świata gmach
Nasza demokracja daje nam swobody
Których oczekuje cały świat we łzach

A ja na to - my w niebo ślem rakiety
Bez wysiłku wielkich rzek cofamy bieg
Żal mi ciebie lecz niestety
Również trudny kunszt baletu
Najlepiej posiedliśmy na planecie tej

Szybko nabierała tempa ta wymiana zdań
Ale nie chciał Negr zrozumieć co jest dobre dlań
Postawiłem po gram trzysta myślę teraz zgodzi się
Ale on choć ledwie mówi jednak mówi, że

- Ja posiadam wielki kanion Colorado
Delfinów język też rozszyfrowałem ja
U mnie Niagara jest największy z wodospadów
I gwiazd pięćdziesiąt moja flaga ma

A ja na to - ja w niebo ślę rakiety
Bez wysiłku wielkich rzek zawracam bieg
Żal mi ciebie lecz niestety
Również trudny kunszt baletu
Najlepiej ja posiadłem na planecie tej!


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
05-03-2018 13:02 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Niwelujmy
>... trudny kunszt baletu
>Najlepiej ja posiadłem na planecie tej!




Drobner, najmojszy z najmojszych...
Arminius (25555 punktów)Zdecydowanie więcej kindersztuby!
>Tak, ZAMKNIJCIE SIĘ!

Przeczytałem podlinkowany przez Pana artykuł Anny Karoliny Kłys. I nie dziwię się, iż został on usunięty ze strony Facebooka. Zionie ona siarczaną nienawiścią do strony przeciwnej. Jak można zaczynać wypowiedź od zwrotu "Zamknijcie się"??? Przecież użycie tego grubiańskiego wyrażenia - od razu wyznacza oś relacji. Relacji między, z jednej strony, Panem i władcą, a podporządkowanym mu, z drugiej strony, sługą - niewolnikiem. Wypowiedź Pani Kłys jest bardzo w duchu i formule osławionego clipu Żydów amerykańskich pt. "Polish Holocaust".
fazimodo (251 punktów)Odp: Mariuszu, czy jesteś pewien?
Wejdę trochę między wódkę, a zakąskę bo nie do mnie kierowany jest post. Jednak widząc Pana wywody w kierunku Pana Mariusza mam nieodparte wrażenie, że to już gdzieś widziałem. I to co teraz widzę uważam za powód, że mamy w kraju to co mamy - czyli wstawanie z kolan i wybielanie morderców. Właśnie dzięki takim osobom jak Pan.

Jak już o rodzinach piszemy to podzielę się moim krótkim drzewem genealogicznym. Klasa średnia, babka od strony ojca była radcą prawnym za PRL (żadnych korzyści z tego nie miała), ojciec inżynier elektryk ani nie walczył z PRLem ani nie współpracował (przez niecały ostatni rok istnienia PRL był w PZPR bo myślał, że przyspieszy to możliwość dostania samochodu czy tam mieszkania). Od strony matki podobnie, księgowi i chemicy bez żadnych znajomości pleców itd.

I żyjąc w takiej rodzinie całe życie słuchałem jaka Polska jest beznadziejna. Jak żeby do czegokolwiek dojść trzeba mieć znajomości, być urodzonym w dobrej rodzinie, a najlepiej jak tylko będzie możliwośćto uciec za granicę bo wszystko co Polskie i z Polską związane to syf.

W szkole - to samo - wałkowanie przegranych powstań, wałkowanie przegranej wojny, wałkowanie ważnej roli kościoła w Polsce. Jakieś zwycięstwa? A tam jakiś Grunwald był, ale pamiętajcie, że ważniejsze niż wygrać to umrzeć starając się!

Na osiedlu i w okolicy też nikt nie pałał miłością do Polski. Masa dresów bez perspektyw, możnabyło dostać po mordzie za darmo, strach było chodzić po ulicy, wszystko drogie i bylejakie. Przyjeżdżał ktoś z zachodu - i to był ktoś. Ktoś kogo się słuchało i podziwiało. A co miał ten ktoś do powiedzenia o Polsce? Złodzieje i bandyci.

Szybkie przewinięcie do przodu - wchodzimy do UE, otwarcie granic. Dresy uciekają z Polski za granicę. Umacniają przekaz, że Polacy to złodzieje i bandyci. Ale zaraz za dresami jedzie normalna biedota, która pokazuje za granicą, że jednak Polacy to pracowici ludzie.

Zachód powoli zaczyna to dostrzegać i chwali polskich hydraulików i fachowców.

A co na rodzimym podwórku? Elity i inteligencja zachlyśnięta zachodem zamiast sprowadzać nam tu cywilizację sprowadza nam na głowy kompleksy!
Okazuje się, że każdy Polak oprócz tego, że złodziej i bandyta - to jeszcze ma się kalać za grzechy zachodu.

I tak oto staliśmy się rasitami w stosunku do czarnych współodpowiedzialnymi za kolonizację Afryki, w kraju, który nie miał koloni w Afryce i gdzie nie ma praktycznie czarnych (wracając do mojego życia to w podstawówce mieliśmy czarnego i był najlepszym "ziomkiem" w szkole o tym, że jestem rasistą dowiedziałem się z Newsweeka i TVNu). W sejmie zasiadało do niedawna dwóch czarnych.

Staliśmy się szowinistami i seksistowskimi świniami, pomimo tego, że prawa głosu kobiety w Polsce dostały jako jedne z pierwszych w Europie, mamy jeden z najmniejszych wskaźników "wage gap" między kobietami, a mężczyznami i mamy jeden z większych odsetków kobiet na kierowniczych stanowiskach.

Zostaliśmy homofobami, mimo, że nigdy w historii Polski nie było prawa penalizującego homoseksualizm, które by zostało użyte (nie kastrowaliśmy własnych uczonych jak Angole Turinga), mieliśmy w sejmie transseksualistę, homoseksualista jest poważanym politykiem i prezydentem jednego z miast. Homoseksualiści są celebrytami w telewizji. Na zachodzie za to coming-outy to wielkie wydarzenie.

No i wisienka na torcie - jesteśmy antysemitami odpowiedzialnymi za Holokaust. Tego to chyba tłumaczyć już nie muszę.

I dziwi się Pan panie Koraszewski, że przy takim praniu mózgów w końcu w Polakach coś pękło i mówią - w dupie mamy, że mordował żydów. W dupie mamy, że był bandytą. Nasłuchaliśmy się już. Skoro już i tak jesteśmy antysemitami, mordercami i rasistami to niech i bohaterami będą bandyci! Przynajmniej walczyli o Polskę.

Gdyby dyskurs na temat żołnierzy wyklętych nie szedł Pańską drogą, gdzie oskarża się wszystkich żołnierzy wyklętych o całe zło tego świata i każdego kto chociażby uważa, że może nie jest to wszystko takie czarno-białe o bycie faszystą i antysemitą to by można było by spokojnie odsiać ziarno od plew. Można było by podzielić Żołnierzy wyklętych na tych godnych chwały i bandytów. Ale pan Panie Koraszewski nie chce takiego dyskursu. I inni Panu podobni jak osoba z zacytowanych przez Pana linków - też nie chce normalnego dyskursu.
"Wy już wybraliście" Parafrazując Pana słowa.
05-03-2018 21:46 
 Ocena 3 na 3
Koraszewski (82900 punktów)
No cóż, mój tekst do p. Mariusza ma tytuł: "Czy jesteś pewien?" Pan Mariusz odpowiedział, że jest pewien, on kocha sarmacką kulturę (wcześniej pisał, że pańszczyzna nie była taka zła, a tak w ogóle to zawsze byliśmy piękni i mieliśmy rumiane jagody). Tu rozmowa się skończyła, bo i o czym rozmawiać z zaangażowanym historykiem. Wpada Pan jak spragniony do baru i zamawia setkę rzucając mimochodem, że to przez takich jak ja pana rodzina nie za bardzo za ojczyzną przepadała, bo rodzinie było ciężko, a tacy jak ja, to sobie na zachodzie mieszkali, a teraz rodzina ma w dupie i nie będzie sobie sympatii do morderców żałować. Był taki pisarz (ale umarł), Kisielewski się nazywał, który mawiał, że najtrudniej zbić argumenty od rzeczy. Więc może po kolei, ja z szlachty po ojcu litewskiej, po matce wielkopolskiej, więc ta mariuszowa sarmacka kultura to jakby we krwi. Naród szlachecki traktował jak bydło resztę ludzi mieszkających w kraju, bo to nie był naród (może nie wszyscy, w mojej rodzinie chodzą legendy, że łagodni panowie to byli, zaś ostatnie dwa pokolenia to już nieco różowe poglądy się pojawiły, miejskie i z niechęcią do szlacheckiej przeszłości). Historię i mentalność narodową kształtowały jednak stulecia pogardy, dyskryminacji, braku oświaty i narastającej frustracji; kościelnego morderczego antysemityzmu, na który podczas wojny nałożyła się nazistowska propaganda i przyzwolenie na mordowanie, więc mordowano na potęgę, donoszono i powiedzmy to uczciwie, mimo własnych prześladowań, cieszono się morderczą orgią na Żydach. Żydom nasze przeproszenia ze to mordowanie potrzebne jak dziura w moście, martwych nie wskrzeszą. Nam dla odzyskania psychicznego zdrowia konieczne, żebyśmy zamiast szukać winnego Żyda pod każdym krzakiem zaczęli dostrzegać rzeczywistość. Więc chce pan powiedzieć, że zamęczeni socjalizmem rodzice z samego zmęczenia polubili pamięć donosicieli i morderców? Czy może inaczej tę pana przemowę między wódką a zakąską należy interpretować? Doprawdy nie wiem, więc chyba wrócę do przerwanego tłumaczenia o polityce Kataru. (A wyjechałem drogi panie, bo mnie śledczy zapytał, czy nie wolałbym raczej wyjechać, więc pomyślałem, że to może nie jest najgorszy pomysł. Śledczy nie był Żydem, porządny Polak, zaś przed wyjazdem pracowałem w fabryce i słuchałem, co zmęczony naród mówi o Żydach, bo w innych sprawach naród nie miał wyrobionego zdania.)
05-03-2018 23:07 
 Ocena 2 na 2
Burnham (1149 punktów)
W Polsce nie ma elit bo wszystko co mamy pobierało nauki na uczelniach marksizmu-leninizmu. Wobec tego zmiana na lepsze może tylko przyjść ze zmianą pokoleniową - to nasza jedyna nadzieja. Jak sobie, przykładowo, kupisz w Polsce książkę Adama Smitha "O bogactwie narodów" to nowe wydanie nadal jest poprzedzone przedmową komunisty, który udowadnia, że Smith się mylił, a Marks nie został do końca przez świat zrozumiany ... Co więcej, na język polski nigdy nie przetłumaczono i nigdy się nie przetłumaczy książki Lee Kuan Yew o tym jak Singapur poradził sobie z komunizmem. Dlaczego ? Bo u nas o walce z komunizmem opowiadali jakieś Michniki, Kuczyńskie, Kuronie, Wałęsy, Frasyniuki (ten sam co w 1992 kupił dwa ciągniki siodłowe od Niemca za "zaoszczędzone" pieniądze - nawet dzisiaj, polskie firmy transportowe tego nie robią bo ich nie stać ! Frasyniuka było stać i to niedługo po tym jak wyszedł z pierdla. Jak Frasyniuk wyjaśnił wartość "zaoszczędzonego" PRLowskiego pieniądza po hiperinflacji i w nowej rzeczywistości ? Ano nie wytłumaczył bo nikt go o to nie pyta) itp, itd. Ich narracja jest opowieścią o pierwszym w świecie zwycięstwie nad komunizmem (Singapur poradził sobie z nimi wcześniej i lepiej).

Cały obóz tych mitomanów i intelektualnych oszustów zrobi wszystko by nikt im tego zwycięstwa nie odebrał i nikt nie zepchnął ich z piedestału. Starzy postkomuniści, u progu życia, z pobudek czysto psychologicznych dalej będą iść w zaparte i powtarzać jak mantrę te swoje mity. Coś co było kłamstwem i wielkim przekrętem (przykładowo otwarcie rynku na początku lat 90ątych, a wkrótce po tym ograniczanie tego rynku. Dlaczego ? Ano dlatego, że przez te kilka pierwszych lat dorabiali się kolesie, którzy nie chcieli konkurencji więc zaczęto te drzwi przymykać) oni dzisiaj przedstawiają jako wielki sukces. Jerzy Giedroyc nigdy do kraju nie wrócił, a Gustaw Herling-Grudzińśki podobnie twierdził, że nie tak wyobrażał sobie wolną Polskę. Wielu Polaków wyjechało za chlebem - zresztą cały czas wyjeżdża. Zjawisko emigracji zarobkowej jest o wiele większe aniżeli się o tym mówi. Przykładowo, kierowcy czy inni pracownicy delegowani, mimo że są zatrudnieni w Polsce, tak naprawdę robotę dostają od Niemca, Francuza czy Holendra. Ja coś o tym wiem.

Polska była kolonią, a dzisiaj jest krajem postkolonialnym o mentalności ludzi poniżonych i nauczonych poddaństwa kulturowego, obyczajowego i ekonomicznego. Dlatego, cały ten obóz postkomunistów będzie starał się podtrzymywać te przekonanie o Polsce jako kraju, który już więcej nie zyska nic ponad to co oni zdobyli swoją "walką o demokrację". Oni nie mogą twierdzić inaczej bowiem to by podważyło cały ich dorobek życia - musieli by przyznać, że przegrali. Zatem rozmowa z tym obozem to jest rozmowa na kozetce u psychoanalityka. Wobec tego, oni nauczeni tego poddaństwa, ekstrapolują swoje poglądy na całość spraw. I tak przechodzimy do tłumaczenia dlaczego o historii piszą tak, a nie inaczej.

Historia powstań narodowych w ustach tych ludzi to z jedno wielkie pasmo niepowodzeń, pomyłek i decyzji podejmowanych przez głupich ludzi. Polecam sięgnąć po książkę Szymona Askenazego "Napoleon a Polska" i poczytać jak powinna wyglądać racjonalna krytyka powstań narodowych, która pomimo analizy porażek wskazuje na pewne pozytywne aspekty w kontekście geopolitycznych układanek. Niestety, dzisiaj już nie mamy takich ludzi jak Szymon Askenazy, (przedwojenna szkoła pisarstwa, a nie marksistowsko-leninowska z nadania politbiura), którzy w taki sposób są w stanie pisać o naszej historii. U Askenazego nie ma całej tego bajzlu ideologicznego o jakiś antysemitach czy homofobach, a jest racjonalne tłumaczenie i wyjaśnianie, że sytuacja geopolityczna zawsze dominuje nad wszelkimi sprawami ideologicznymi. Z autorów młodego pokolenia to obecnie chyba tylko Jacek Bartosiak się zapowiada jak najbardziej pozytywnie.

Te postkomunistyczne elity nie potrafią pojąć jeszcze jednej rzeczy - że jeżeli cały czas będzie się spychać patriotyzm na margines i pluć na Polaków to na tym marginesie ten patriotyzm zacznie kwitnąć. Czyli, zamiast prowadzić dialog na uniwersytetach i objąć to w ramy dyskursu naukowego to oni sobie wymyślili, że najlepiej jest to przemilczeć albo w czambuł skrytykować i przegonili temat patriotyzmu z kulturalnej debaty. A dzisiaj dziwią się, że patriotyzm wystrzelił z taką determinacją jak i pewną dozą agresji. Cuda Panie ! Przecież to banda tłumoków jest ...

Poza tym, jest to zjawisko europejskie. Dzisiaj klient mi napisał, w wyraźnie niezadowolonym tonie, że we Włoszech zwyciężyli eurosceptycy. Niektórzy mówią tam od jakiegoś czasu o potrzebie nowego podziału kraju (północ Włoch jest bogata, a południe to często biedota). Polskie elity postkomunistyczne niewiele rozumieją z tego co się dzieje. Po prostu, musi przyjść nowe pokolenie. Jeżeli ta zmiana pokoleniowa będzie jeszcze głupsza to już po nas.
06-03-2018 00:19 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Po prostu, musi przyjść nowe pokolenie. Jeżeli ta zmiana pokoleniowa będzie jeszcze głupsza to już po nas.

Czyli po kim? Tworzenie "brandu" dla sztuki dla mas?
Per saldo nowe pokolenie to "śmierć" dla grzybów pitolących o "husarii" i jej wielkich momentach.

Wg. mnie tu wciąż próbuje się stworzyć coś na kształt Mayflower compact
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
W Unii istnieją trzy główne trendy polityczne:
- antysystemowy, bliski Rosji
- hegemoniczny, bliski Francji
- reformistyczno-demokratyczny, bliski V4
Często łączy się niestety odrzucanie Unii z próbą jej konstruktywnej krytyki, choć postawy te nie mają nic wspólnego.
Sądzę, że z eurosceptycyzmem wiązać się będzie jedynie umocnienie dominacji energetycznej Rosji w Europie, czyli Europa coraz mocniej będzie finansować zbrojenia Rosji. Norwedzy kręcą już drugi sezon serialu o tym, jak żyją pod okupacją rosyjską.

W Niemczech to socjaldemokraci reprezentują interesy Putina, ale we Włoszech to prawica Berlusconiego. Renzi dążył do dywersyfikacji energetycznej w oparciu o Azerbejdżan, ale został zablokowany. I obecne wybory oznaczają pewnie, że Rosja dalej umocni swoje wpływy także na południu Europy. Dla Polski mogłoby coś z tego pozytywnego wyniknąć tylko gdyby wzmocniło to sojusz polsko-ukraiński. Ale na Ukrainie rządzi ichniejsza PO, więc dogadywanie się dziś z Ukrainą jako żywo przypomina krajowe "dogadywanie" się PiS z PO.

Czy możemy zatem wiązać jakieś nadzieje ze zmianami politycznymi we Wloszech?
06-03-2018 18:36 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>Czy możemy zatem wiązać jakieś nadzieje ze zmianami politycznymi we Wloszech?

Obecnie nie wiadomo za bardzo jak ta władza będzie konkretnie wyglądać bowiem będą musiały się zawiązywać koalicje. Ale fakt, że bardzo znaczące miejsce ma tam opcja eurosceptyczna nie wróży dobrze bo jeszcze w zeszłym roku odbywały się tam referenda odnośnie zwiększenia autonomii w regionie Veneto. Tam akurat lewica zdaje się być mądrzejsza od konserwatystów bo rozumie, że wywoływanie podziałów wewnątrz kraju tylko ten kraj osłabia. U nich występują spore tendencje do parcia w celu tych podziałów bo istnieje dosyć istotny rozdział między bogatą północą, a biednym południem. Dla nas akurat najlepsza byłaby lewica we Włoszech. Czyli wszelkie naruszanie status quo przez włoskich konserwatystów może się skończyć źle.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ale też warto dodać, że antysystemowy Ruch 5 Gwiazd, który wygrał, ideologię ma generalnie lewicową.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>W Unii istnieją trzy główne trendy polityczne:
>- antysystemowy, bliski Rosji
>- hegemoniczny, bliski Francji
>- reformistyczno-demokratyczny, bliski V4
Ciekawa opinia, możesz podać przykład jakiejś propozycji (konkretnej - nie bla bla typu 'UE powinna się oprzeć o wartości chrześcijańskie') reformowania albo 'demokratyzacji' UE w wykonaniu Polski?

Co do Twojej opinii o Francji, to mogę Ci podać w zamian kilka przykładów propozycji reformowania i demokratyzacji UE w wykonaniu Francji.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
08-03-2018 01:06 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ciekawa opinia, możesz podać przykład jakiejś propozycji (konkretnej - nie bla bla typu 'UE powinna się oprzeć o wartości chrześcijańskie') reformowania albo 'demokratyzacji' UE w wykonaniu Polski?

Podstawowym kryterium hegemonii oraz demokratyzacji w sferze Unii jest stosunek do wyrównywania nierówności pomiędzy krajami. Koncepcja wielu prędkości bez względu na retoryczne pierdoły, jakie można wokół niej sadzić, sprowadza się do utrzymania róznic czyli dominacji zachodu nad środkową Europą.
Nie ma bardziej fundamentalnej drogi do budowy faktycznej demokratyzacji w Unii aniżeli wyrównanie różnicy między zachodem a Europą środkową.
09-03-2018 20:49 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Ciekawa opinia, możesz podać przykład jakiejś propozycji (konkretnej - nie bla bla typu 'UE powinna się oprzeć o wartości chrześcijańskie') reformowania albo 'demokratyzacji' UE w wykonaniu Polski?
>Podstawowym kryterium hegemonii oraz demokratyzacji w sferze Unii jest stosunek do wyrównywania nierówności pomiędzy krajami.

Czyli nazywasz trend polityczny reformatorsko-demokratrycznym mimo iż jego reprezentanci nie mają żadnych propozycji reformatorskich, w tym dotyczących demokratyzacji? Losujesz tą nazwę czy odzwierciedla ona tylko Twoją wolę - w sensie chciałbyś żeby to było prawdą?

Jeśli cokolwiek analizujesz to nie wiem na jakiej podstawie zgadujesz, że gdyby jakieś propozycje były to byłyby one związane z reformą UE i zwiększeniem jej demokratyczności?

Wg mnie poprawna klasyfikacja takiego trendu to pasywny/bierny (od faktu, że reprezentanci nie mają propozycji reformy UE ani demokratyzujących ani żadnych innych.

Co do Twoich przemyśleń nt relacji pomiędzy 'demokratycznością' a stosunkiem do wyrównywania różnic pomiędzy krajami. To zauważ, że pomiędzy tymi 2 pojęciami nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego. Tak jakbyś chciał ocenić postawę reformatorską po stosunku do procesu zmniejszania populacji dorsza w Bałtyku. Logicznie jest to nonsens. Ad-absurd rozważ Związek Radziecki, który dążył do wyrównania różnic pomiędzy krajami (wszyscy powinni dołączyć do związku sowieckiego) a jednocześnie był dalece nie demokratyczny.

Unia wielu prędkości, wpisana już w traktat Lizboński, jest, przeciwnie do tego co Twierdzisz (nie podając wszak argumentów), wzmocnieniem demokracji w UE. Nie pozawala na sytuację, że 400tys Malta trwale zablokuje prawie 500mln pozostałych obywateli UE. Nie wyklucza z zacieśnionej współpracy Malty (może się przyłączyć) ale jednocześnie jej do tego nie zmusza - pozostawia wybór obywatelom Malty. Jakie rozwiązanie Ty byś zaproponował by było 'bardziej demokratyczne'?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
06-03-2018 00:27 
 Ocena 4 na 4
Paolo Monstro (6146 punktów)
Masz trochę racji co do relacji Polska-zachód, mam podobne wspomnienia, choć być może jestem starszy. Jednak,wg mnie, mylisz kompleks Polaków (wszystko co z zachodu jest lepsze) i tendencje do gloryfikowania porażek z problemem traktowania żydów. Polska historia, moralnie, jeśli mogę to ocenić, jest faktycznie jedną z lepszych na tym kontynencie jednak, nasze podejście do Żydów było chwilę przed wojną, w jej trakcie i po niej fatalne. Nie można Polaków porównywać do Niemców ale jako rodacy, sąsiedzi zachowaliśmy się może nawet bardziej boleśnie- obwinisz wszak sąsiada, który pomoże bandycie mordować Twoją rodzinę bardziej niż samego bandytę.

Co do wyklętych to wg mnie gloryfikacja tych ludzi, jest w jakimś stopniu konieczna by odkręcić propagandę socjalistyczną ale nie idealizacja jak Koraszewski wspomniał na modłę Turecką czy Rosyjską. To nie jest odreagowanie po latach kompleksów - to jest ich pogłębienie, pójście dalej drogą, której masz już dosyć.
Pomijając nawet ich metody, niekiedy morderstwa żydów i cywili, grabienie ludności - cel ich walki jest polskim szaleństwem uwielbienia porażek. Kontynuacja wojny przeciwko ZSRR i USA (które ZSRR popierało wtedy) było skrajnie głupie jeśli komuś zależy na przetrwaniu narodu.To byli ludzie, podobnie jak dowódcy powstania W-wskiego, którzy dążyli do samobójstwa tego narodu. Jako Polak zdecydowanie wolę Jaruzelskiego, Gomułkę czy Gierka- trzymali kraj w poddańczej relacjii, być może kierowali się żądzą władzy ale myśleli realistycznie. Dzięki ich działaniom, nawet jeśli motywowanych prywatą, dziś nie jesteśmy kupą gruzów i piszemy na tym forum po polsku. Gdyby wszyscy Polacy poparli wyklętych nie byłoby nas dzisiaj wielu. My tymczasem katujemy PRL jako najgorszą tragedię. Sami uważamy się za gorszych, budujemy kompleksy. Wykopujemy Jaruzelskiego z grobu i oszukujemy się, że Polską rządziła garstka aparatczyków a reszta była OK. Oceńmy PRL i wyklętych ale nie budujmy religii. Nie plujmy na historię ostatnich 70 lat i nie przekreślajmy jej. Nie była idealna ale doprowadziła nas do jednego z lepszych miejsc do życia na tym globie. Histeryczne wychwalanie wyklętych i odrzucanie prawdy nie zbuduje stabilnej psychicznie dumy narodowej. Poczucie własnej wartości to duma z osiągnięć i AKCEPTACJA błędów i słabości a nie wyparcie ich.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
06-03-2018 12:22 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Gdyby dyskurs na temat żołnierzy wyklętych nie szedł Pańską drogą, gdzie oskarża się wszystkich żołnierzy wyklętych o całe zło tego świata i każdego kto chociażby uważa, że może nie jest to wszystko takie czarno-białe o bycie faszystą i antysemitą to by można było by spokojnie odsiać ziarno od plew. Można było by podzielić Żołnierzy wyklętych na tych godnych chwały i bandytów. Ale pan Panie Koraszewski nie chce takiego dyskursu. I inni Panu podobni jak osoba z zacytowanych przez Pana linków - też nie chce normalnego dyskursu.

Widzę jakieś zarażanie propagandą III Rzeszy ciągnące się w czasie coś za długo. Ciągle propaganda antykomunistyczna. Fakt, zarzut ataku na II RP 17 września robi swoje.
Ale... Dz.U. z 1933 nr 74 poz. 541 / Umowa między Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Rad o stosunkach prawnych na granicy państwowej, podpisana w Moskwie dnia 10 kwietnia 1932 r./

str. 1258 mówi o granicy "przecina jez. Miadzioł"

I teraz staram się znaleźć jezioro Miadzioł -> "Miadzioł (biał. Мя́дзел - jezioro w rejonie miadziolskim obwodu mińskiego." -> "Obwód miński (biał. Мінская во́бласць, trb. Minskaja wobłasć, ros. Минская область - obwód Białorusi leżący w jej centralnej części kraju. Stolicą obwodu jest Mińsk." -> Wikipedia

I teraz porównuję jedną mapkę z drugą

pl.wikiped(*)e:Minsk_Voblast_in_Belarus.svg

pl.wikiped(*)a/File:Poland1939_physical.jpg

i widzę coś słabo wykreślone granice II RP w oparciu o zawartą w 1932 r umowę.
Na podstawie tak wykreślonych granic można spokojnie przyjąć za prawdę, że niestety ale przekroczenie jeziora Miadzioł odbyło się przed 17 września i to w dodatku przez stronę polską.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365