 |
Czy inteligencja jest dziedziczna? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2011 18:08 | Matix (5786 punktów) | Czy inteligencja jest dziedziczna?
3 na 3 | Ostatnio sporo na tematy genów, dziedziczenia, ras, (przeklętej) eugeniki i tym podobnych. Postanowiłem i coś od siebie dodać. Mianowicie kolejne swoje obserwacje. Nie znam żadnych badań, statystyk (oprócz własnych obserwacji) na ten temat, ale zdaje się, że cechy charakteru są cechą dziedziczną. Mam na mieszkaniu kolegę zagorzałego katola, przy czym kompletnego bałwana. Jak mu tłumaczyłem wręcz fundamentalne elementy matematyki jak macierze, prosty rachunek różniczkowy, na pierwszym roku to czułem się jak jakiś prawdziwy nauczyciel, pomimo że żaden ze mnie specjalista. Koleś jest strasznie nie kumaty. Nie dość, że ma chyba najłatwiejszy kierunek na polibudzie (nie chcę wytykać, żeby nikogo nie obrażać) to jeszcze ledwo ciągnie, a pracy po tym i tak nie znajdzie. Mniejsza o to. Koleś przychodzi z uczelni 1.5h przygotowuje żarcie, ogląda film za filmem i narzeka, że trzeba się zacząć uczyć. (wku... mnie takie gadanie kiedy ja zapie.... non stop z projektami, od Autocada oczy już czerwone, jedyny wolny czas przeznaczam na pisanie na forum i newsy w sieci). Ale do rzeczy. Otóż niedawno poznałem jego rodziców... identyczni, zaściankowi, zabobonni, prostaccy, głupi (w sensie bardzo mało inteligentni), fanatycznie religijni, żebyście słyszeli ich rozmowy...  Do czego zmierzam. Otóż zauważyłem, że cechy charakteru odziedziczone po rodzicach bezpośrednio wpływają na szeroko pojętą inteligencję. Krótko, inteligencja może być dziedziczna. Aczkolwiek znam też sporo wyjątków, zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Nie wiem w jakim stopniu wpływa na człowieka środowisko, ale na pewno w dużym, pytanie tylko w jak dużym. Co decyduje o tym, że niektóre dzieci interesują się lalką, a inne atlasem geograficznym, przyrodą? Przypadek? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
Z Twojego postu wynika, że to lenistwo jest dziedziczne.
|
|
 | | Marek222 (511 punktów) | >Z Twojego postu wynika, że to lenistwo jest dziedziczne.
Całkiem możliwe, w środowisku tropikalnym gdzie nie ma silnych rocznych skoków temperatury, owoce i inne części roślin dojrzewają i szybko gniją albo są natychmiast zjadane przez robactwo, a poza tym i tak nie ma jak ich przechować bo szybko się popsują, gdzie jest mało wody a każdy wysiłek fizyczny pod gołym niebem wiąże się z jej utratą we wszechobecnym i codziennym upale.
Ale oczywiście to się nie tyczy człowieka, bo człowiek jest stworzeniem wybranym i ma rozum który go wywyższa ponad inne Boże stworzenia. A co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Tak więc zapominamy. Po co wiedzieć ? Powinniśmy się kochać/miłować/szanować/respektować/whatever, a wiedzieć czy zastanawiać się to jest fuj i takie niemiłe. A jakbyśmy mogli kochać wszyscy wszystkich skoro nie byli byśmy tacy sami ? Więc, napewno, napewno, napewno jesteśmy tacy sami! Musimy w to wierzyć i tak bardzo bardzo bardzo mocno myśleć że tak jest to tak będzie i nie będzie głodu, wojen, przemocy mężczyzny wobec kobiety i wszyscy będą żyli w domkach na drzewie w zgodzie z Naturą, Ziemią i całym Kosmosem.
|
|
2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | >Co decyduje o tym ... >Przypadek? Geny i środowisko.
|
|
1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Tak inteligencja jest dziedziczona genetycznie. Dokladnie opisuje to artykuł w nr.6 FORUM Biuletynu Mensy Polskiej J.Lubelskiego. Ale jeszcze dużo czasu minie nim przeczytasz o tym w podręcznikach czy w TV usłyszysz. Środowisko oczywiście umożliwia bądż tłumi możliwości które są właściwością samego mózgu a dokładnie jego budowy fizyko-chemicznej. A schemat wygląda tak GENY>SYNTEZA BIAŁEK>BUDOWA MÓZGU>INTELIGENCJA Tak czy inaczej jak nie ma się sprawnego mózgu zaprojektowanego przez dobrze współpracujący zestaw genów i dobrego odżywiania na całym etapie budowy i użytkowania mózgu to można bić biczem się i modlić o wzrost IQ i męczyć ucząc się a i tak to nic nie da bo sobie IQ się nie podniesie. To proste poczytaj Dawkinsa. Samolubny Gen jest piękny.
|
|
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Nie wiem co to ma wspólnego z inteligencją. Dla mnie to najlepszy dowód, za tym, że to wychowanie, a nie inteligencja.
|
|
 | | kantorian (184 punktów) | >Nie wiem co to ma wspólnego z inteligencją. Dla mnie to najlepszy dowód, za tym, że to wychowanie, a nie inteligencja.
No właśnie, wychowanie to podstawa.
|
|
| immune.ltd (1783 punktów) | Nauka to w miarę rzetelnie już opisała na podstawie wieloletnich badań i obserwacji i wyniki wskazują, że dziedziczymy inteligencje, preferencje po przodkach. Oczywiście w przypadku niekorzystnego środowiska społecznego w jakim się rozwijamy te cechy mogą mieć mniej do powiedzenia  . Należy w tym przypadku również wziąć pod uwagę tzw. typ postawy (Jung), typ postawy ma również istotny wpływ na to kim jesteśmy
|
|
2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | To czy ktoś interesuje się matematyką a ktoś inny zabobonem na poważnie wynika z budowy i możliwości jego jednostki obliczeniowej. Mózg dający sobie bez trudu rade z rozwiązywaniem trudnych problemów i bardziej dociekliwy będzie kierował swego właściciela w kierunku tego co pozwala mu pracować na optymalnym poziomie do podtrzymywania stale dobrej kondycji pamięci i zdolności procesora czyli na przykład dana osoba zostanie matematykiem czy innym jajogłowym. Natomiast bogobojny tłuk kamienny pójdzie na skróty i by czuć się dobrze i też coś wiedzieć i jakoś sobie świat tłumaczyć wybierze zabobon i wiare. To oczywiście głupie uproszczenie. Najgorsze jest to że wiele dzieci które rodzą sie i dzięki przetasowaniu genów dochodzą do głosu w ich ciałach geny bardziej inteligentnych przodków to i tak mamusia popije sobie wódy i mózg mu uszkodzi jeszcze w łonie.Albo po narodzinach rodzice mu napchają do głowy bajek o bogach i do katolickiej szkoły poślą. Nie ma gwarancji że dwoje rodziców o IQ mieszczącym się w 1% populacji spłodzą inteligentne dziecko ale jest zwiększone i to znacznie bo geny na fajne IQ są na pewno w ich ciałach i były też u ich przodków pewnie.A w trakcie budowy nowego genomu może ustawić się poprawny i oczekiwany zestaw dający wysokie IQ (albo niskie jeśli ten 1% był dolną granicą a nie górną IQ). Czyli jeśli masz wysokie IQ (zmierz sobie ale tylko te które mierzy edukcje relacji i korelatu wybierz testy, polecam mense to nie boli)a potem znajdż sobie inteligentną kobiete i miej z nią dużo dzieci (zwiękrzysz szanse fajnego układu genów). Pozdro
|
|
 | 1 na 1 | rectosei (20 punktów) | Albo po narodzinach rodzice mu napchają do głowy bajek o bogach i do katolickiej szkoły poślą. > Nie ma gwarancji że dwoje rodziców o IQ mieszczącym się w 1% populacji spłodzą inteligentne dziecko ale jest zwiększone i to znacznieJa bym tu w tym miejscu (jako pedagog z wykształcenia) nawet zaryzykował tezę, że to od rodziców w sporej mierze zależy to, czy inteligencja - również emocjonalna - będzie miała szanse się odpowiednio rozwinąć. Jeśli imputujemy, przykładowo młodej dziewczynce, że rola kobiety sprowadza się do "Kuche, Kinder, Kirche" to w pewnym momencie uzna że faktycznie, to jej w życiu wystarczy. Nie będzie szukać okazji do wewnętrznego rozwoju, bo i po co. Chłopa też znajdzie na swoim poziomie. Z drugiej strony możemy zachęcać dziecko, i to już od najmłodszych lat, do różnorodnej aktywności - umysłowej i fizycznej. Pokazać mu to, pokazać tamto, o tym porozmawiać, na to zwrócić uwagę. Niech mózg pracuje. Inteligentnemu rodzicowi łatwiej wychować inteligentne dziecko.
|
|
1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | Czy inteligencja jest dziedziczna?
Hmm.... A Ty jesteś inteligentny?
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | >Hmm.... A Ty jesteś inteligentny?
W porównaniu do?
|
|
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie jestem pewien który z was dwóch jest bardziej inteligentny. Czy twój współlokator, który spędza czas na oglądaniu filmów i gotowaniu i daje sobie radę na studiach, czy ty, którego on wykorzystuje jako swojego nauczyciela?
Który z was jest lepiej przystosowany do radzenia sobie z bieżącymi zadaniami? Ty - zakuwający do bólu, czy on - relaksujący się, gdy ciebie oczy bolą od uczenia się?
Piszesz, że twój współlokator studiuje kierunek, po ukończeniu którego nie ma szans na zdobycie pracy. Wnioskuję z tego, że ty studiujesz kierunek, po którym, jak ci się wydaje, łatwo znajdziesz pracę. A może studiujesz kierunek bardzo popularny, a tym samym będziesz tylko jednym z mnóstwa absolwentów i, odwrotnie niż sądzisz, pracy łatwo nie znajdziesz w przeciwieństwie od twojego współlokatora?
A tak na zakończenie - jak definiujesz inteligencję?
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
 | 3 na 3 | Matix (5786 punktów) | Po pierwsze, on nie robi tego świadomie, lecz z lenistwa. Po drugie, nie zakuwam, robię projekty, jest różnica. Po trzecie, mam z tego stypendium (pieniądze). Po czwarte, on mnie nie wykorzystuje, korepetycje są płatne.
>A tak na zakończenie - jak definiujesz inteligencję?
To zależy. Ja coraz bardziej zaczynam oddzielać od siebie trzy elementy: inteligencję, mądrość, wiedzę. Gdyby tak przyjąć to faktycznie, założyłem temat raczej o mądrości, a nie o inteligencji, a wtedy już nie byłbym taki pewny czy to dziedziczne.
|
|
1 na 1 | Kowalski (762 punktów) | >Ostatnio sporo na tematy genów, dziedziczenia, ras, (przeklętej) eugeniki i tym podobnych. >Postanowiłem i coś od siebie dodać. Mianowicie kolejne swoje obserwacje. >Nie znam żadnych badań, statystyk (oprócz własnych obserwacji) na ten temat, ale zdaje się, że >cechy charakteru są cechą dziedziczną. Warto poznać, bo badania są, o wiele lepsze od wyrywkowych obserwacji. I wygląda na to, że inteligencja częściowo jest dziedziczna, choć częściowo jest też produktem środowiska. Jak niemal wszystkie, tego typu cechy, zresztą. Jedyny spór toczy się o 'procenty', ale że oba wpływy się nakładają, jest to spór trudny. Tym bardziej, że cechy dziedziczne dają raczej pewne możliwości, ale cechy takie jak inteligencja związane są z wykorzystaniem tychże możliwości. *** Domyślam się, że sam wiesz, ale skoro napisałeś notkę, to dodaję, że Twoje obserwacje mają dwie słabości: 1) przedstawiasz obserwację jednego przypadku, gdzie połączenie głupoty rodziców i dziecka może być przypadkowe (btw. nie przedstawiasz też jakiejkolwiek obiektywnej miary takiej 'głupoty'); 2) nie rozdzielasz wpływu środowiskowego od genetycznego -- to zresztą bardzo trudne -- kiedyś spotkałem się z notką na temat szwedzkich badań, gdzie aby dojść do takiego rozróżnienia postanowiono przeanalizować rozwój intelektualny dzieci adoptowanych (z naciskiem na rozdzielone rodzeństwa). Autorom wówczas udało się wskazać wyraźną korelację między inteligencją, a zamożnością domu, w którym dziecko się wychowuje.
|
|
1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Co decyduje To jaki jest człowiek, o tym decyduje bardzo duża ilość tzw.czynników. Przede wszystkim podłoże materialne, wyposażenie biologiczne. Typ układu nerwowego. Następnie tzw. środowisko w którym się wychowuje. Dalej, jego własne doświadczenie, czyli sytuacje, które przeżywa. Wpływają na niego warunki porodu, czynniki w łonie matki, późniejsze choroby i urazy , lub ich brak. Poziom materialny rodziny. Ilość dzieci w rodzinie. Miejsce zamieszkania. Wieś czy miasto. Osobowość rodziców i innych członków rodziny. Warto poczytać sobie o tzw. seryjnych zabójcach na Wikipedii , albo w ogóle w internecie. Są o nich filmy na You Tube. Jak na ich osobowość wpływały różne czynniki rodzinne i ogólnie środowiskowe. Np. Jürgen Bartsch. Na to jaki ktoś jest wpływa też jego wygląd. Czy jest przystojny i czarujący, czy garbaty lub kaleki. Wysoki czy niski. Czy jest chorowity, czy zdrowy. Na to jacy jesteśmy ma też poniekąd wpływ i klimat w jakim mieszkamy. Ludzie z krajów pełnych słońca , ciepła i palm są chyba bardziej radośni i otwarci niż z krajów gdzie ciągle wieje zimny wiatr , sypie śnieg a niebo jest zachmurzone. Na nasz charakter i osobowość ma też wpływ np. nasza orientacja seksualna. Nawet ustrój kraju w którym żyjemy. Inteligencja jest zaś w pewnym stopniu od tego wszystkiego uzależniona. Dobrze nam służy jak inne warunki jej sprzyjają.
|
|
| Ania... (14138 punktów) | Genetycznie determinowany jest pewien potencjał rozwojowy, również w kwestii inteligencji. Jednak ten potencjał jest realizowany przez późniejsze czynniki środowiskowe. Na ile przypuszczam - zwykle nie jest realizowany w pełni możliwości.
Mogę przypuszczać, że istotne są pierwsze lata życia, obstawiam kilka - 5-8 może.
Kojarzy mi się, że dzieci wybitnie zdolnych osób nie wykazują takich cech, co najwyżej pewną tendencję.
Nie mam żadnych danych.
Sądzę, że obserwowane tendencje "powtarzania" losów rodziców to zwykle efekt środowiskowy, a nie genetyczny. Czyli wychowują mnie na takiego, jakimi sami są.
Wspomnę dwie historie: 1) rodzice założyli sobie wytyczne do wychowania dziecka wybitnie zdolnego. Żaden rodzic nie był wybitnie zdolny, chociaż byli wykształceni (jeden czy obaj byli właśnie psychologami rozwojowymi). I założone wytyczne podziałały, ich córka była wybitna, skończyła studia jakoś zaraz po pełnoletniości. Ktoś pamięta kto to był??
2) dzikie dzieci, które były albo drastycznie zaniedbane, albo porzucone / zagubione i wychowywane bez rodziców. Często przy zwierzakach. Takie dzieci nie rozwijają pełni możliwości intelektualnych.
|
|
 | | bych (77 punktów) | >Mogę przypuszczać, że istotne są pierwsze lata życia, obstawiam kilka - 5-8 może.
Zgadzam się, że istotne są tylko pierwsze lata życia ale tylko 3 a max. 4 lata. Dalszy rozwój jest już prawie identyczny u każdego dziecka.
|
|
|  | | Ania... (14138 punktów) | >>Mogę przypuszczać, że istotne są pierwsze lata życia, obstawiam kilka - 5-8 może. >Zgadzam się, że istotne są tylko pierwsze lata życia ale tylko 3 a max. 4 lata. Dalszy rozwój jest już prawie identyczny u każdego dziecka. Aby się spierać musiałabym mieć coś w ręce. A nie mam, więc nie spieram się. Faktem jest, że resocjalizacja "dzikich dzieci" od lat 4-6 jest już utrudniona, więc coś może być na rzeczy.
|
|
| Jackov (298 punktów) | >wku... mnie takie gadanie kiedy ja zapie.... non stop z projektami, od Autocada oczy już czerwone, jedyny wolny czas przeznaczam na pisanie na forum i newsy w sieci
No to może, tak jak twój kolega, jesteś niekumaty tylko że on nie kuma macierzy a ty autocada albo po prostu zbyt mało czasu poświęciliście na naukę liczenia macierzy i rysowania w autocad.
|
|
1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | > cechy charakteru odziedziczone po rodzicach bezpośrednio wpływają na szeroko pojętą inteligencję.> Krótko, inteligencja może być dziedziczna. Aczkolwiek znam też sporo wyjątków, zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Nie wiem w jakim stopniu wpływa na człowieka środowisko, ale na pewno w dużym, pytanie tylko w jak dużym.Cytat:W formowaniu i pracy mózgu bierze udział prawie 20 tys. genów. Mając inteligentnych rodziców, mamy szansę być tacy sami. Genetycy dowodzą, że zakres (wskaźnik) dziedziczenia dotyczy w 70 proc. inteligencji, a w ok. 50 proc. cech osobowości - zarówno dobrych, jak i złych. To samo odnosi się do wiecznego narzekania, katastroficznych wizji. Córki mam, które nie chwaliły swoich dzieci lub mówiły: "nie bierz się za to, bo i tak nie dasz rady", nie korzystają w pełni ze swej inteligencji, bo nie mają ku temu zachęty. A zatem inteligentna mama powinna zachęcać dziecko do pracy nad sobą.* *cytat pochodzi z tej stronyZdarza się, że inteligentni rodzice nie mają inteligentnego potomka, ale i odwrotnie, wiec, wg mnie, nie można odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule TAK albo NIE.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | | rhotax7 (3947 punktów) | Jest dziedziczona proszę przeczytać w sieci trochę informacji na temat genetyki i zapoznać się z pojęciami crossing over.mejozy i takich tam a dowie się Pani o co chodzi z dziedziczeniem i prawdopodobieństwem zaistnienia cech dziedzicznych.
|
|
|  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >Jest dziedziczona proszę przeczytać w sieci trochę informacji na temat genetyki i zapoznać się z pojęciami crossing over.mejozy i takich tam a dowie się Pani o co chodzi z dziedziczeniem i prawdopodobieństwem zaistnienia cech dziedzicznych. Mało ambitne - tutaj mamy rozmawiać o konkretach.
|
|
1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Nie jestem specjalistą, wiec możecie nie traktować mojej wypowiedzi poważnie, ale wg mnie oba czynniki są ważne. Przy czym może to wyglądać tak, że ktoś dostaje GENETYCZNE predyspozycje intelektualne, które to mogą się zmienić/umocnić dzięki ŚRODOWISKU. To znaczy: Rodzi się dziecko naukowców, które przebywając wśród debili również staje się jednym z nich. Albo: Dziecko totalnych głąbów, które dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności staje się najlepszym profesorem na uniwersytecie. Oczywiście czynniki te mogą się wzmacniać
|
|
 | | Ania... (14138 punktów) | Ten pogląd jest chyba tożsamym z moim. Dziedziczymy potencjał rozwojowy, który realizujemy w stopniu zależnym od środowiska.
W mojej osobistej opinii nie realizujemy nigdy pełni potencjału.
|
|
| Teklon (212 punktów) | Dziedziczenie inteligencji to prawdopodobnie ruletka. Einstein spotkał seksowną dziewczynę o kurzym móżdżku. Ta zaproponowała mu, żeby spłodzili potomka. - Jaki on byłby wspaniały - posiadałby moją urodę i pańską inteligencję. Na to Einstein - a jak będzie odwrotnie?  Moim zdaniem decydują zarówno geny ale także środowisko, w którym wychowuje się dziecko od oseska. Mówi się, że bieda jest dziedziczna. Dziecku ze slamsów bardzo trudno się wyrwać - już na starcie odstaje od równieśników. Wzorce rodzinne, które ma w zasięgu nie zachęcają go do nauki. Słyszałem opowiadanie matki żyjącej w takim półświatku. -Franek to taka dupa, siedzi ciągle nad książkami i coś tam wkuwa. A Jacek to taki biegły! Nie było radia - jest radio. Nie było roweru, jest rower.
|
|
| rexus (2343 punktów) | Też tak myślałem, ale to są jedynie korelacje. Współczynnik inteligencji rośnie proporcjonalnie do ilości połączeń między neuronami, nie zaś do samej ilości neuronów (wieloryby mają 2x większe mózgi od ludzi, ale połączeń synaptycznych mniej) Neurolodzy mawiają, że każda nowa myśl, każdy nowy dźwięk, kolor w odpowiednim etapie rozwoju to nowe połączenie w mózgu. Więc przy odpowiedniej technice, można ze statystycznego idioty wyhodować inteligenta. To nawyki spowalniają myślenie, sama konstrukcja genetyczna choć ma znaczenie, to jednak niewielkie. Jeśli ktoś jest strachliwy, to jego mózg jest spowolniony z powodu dużego zużycia energii na banie się, i już na myślenie nie ma siły, tak to chyba wygląda. Tak przynajmniej mnie się wydaje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|