 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-01-2011 19:57 | sombrero (15 punktów) | Jesteśmy tym, co jemy. | Dzisiaj miałem okazję rozmawiać z przedstawicielką pokolenia kolumbów. Rozmowa krótka, ale starsza Pani patrząc na mnie stwierdziła, że jestem wysoki. Po chwili powiedziała, że moje pokolenie wyrosło sztucznie (dwudziestolatkowie obecni). Mam świadomość, że prawdziwą wędlinę dostać teraz można jedynie przez koneksje rodzinne na wsi, ale czy jest aż tak źle? Czy to wpływa na nas jako ludzi? Ma to znaczenie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| kantorian (184 punktów) | Mam świadomość, że prawdziwą wędlinę dostać teraz można >jedynie przez koneksje rodzinne na wsi, Aż tak źle to nie jest
ale czy jest aż tak źle? Czy to wpływa na nas jako ludzi? Ma >to znaczenie? Ale co z czym, co wpływa? Mógłbyś się rozwinąć bardziej.
|
|
3 na 3 | Koraszewski (82900 punktów) | Nie jest tak źle, mówi się nawet, że te dodatkowe centymetry wzrostu to dlatego, że kolejne pokolenie dostało dużo więcej protein niż wiedzy. To można jednak próbować wyrównać własnym sumptem.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >to dlatego, że kolejne pokolenie dostało dużo więcej protein niż wiedzy. To można jednak próbować wyrównać własnym sumptem.
Nie trzeba nic próbować: przyjdzie starość, to wyrówna.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | Pewnie, że ma. Dla wielu wzrost to fetysz.
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippman
|
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pani ... powiedziała, że moje pokolenie wyrosło sztucznie E tam. Sztucznie czy nie, co w tym złego, że wyrosło? Dobrze się odżywia, łyka witaminy, to i rośnie. Prawdę mówiąc, nosem mi już wychodzą te narzekania starszego pokolenia na "obecne czasy". Każde kolejne pokolenie narzeka na swoich potomków, ale mądrości jakoś od tego nie przybywa. >Mam świadomość, że prawdziwą wędlinę dostać teraz można jedynie przez koneksje rodzinne na wsi A nieprawda, prawdziwą wędlinę można kupić w sklepie, tylko jest dwa razy droższa od tej "normalnej". Można też kupić prawdziwy twaróg, prawdziwy miód i - o dziwo! - nawet prawdziwe masło. >Czy to wpływa na nas jako ludzi? Ma to znaczenie? Co? Rośnięcie? Poza tym, że zużywa się więcej tkanin na ubrania?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
>A nieprawda, prawdziwą wędlinę można kupić w sklepie, tylko jest dwa razy droższa od tej "normalnej". Można też kupić prawdziwy twaróg, prawdziwy miód i - o dziwo! - nawet prawdziwe masło.
Można nazwę tego masła bo 20 lat już nie jadłem masła , to bym sobie na niedzielę kupił takie droższe.
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Można nazwę tego masła bo 20 lat już nie jadłem masła , to bym sobie na niedzielę kupił takie droższe. Nazywa się toto Masło Ekologiczne Osełka i jest wytwarzane przez firmę EkoŁukta. Można kupić w sklepach ze zdrową żywnością, opakowanie 200 g kosztuje około 9 zł.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) |
>Nazywa się toto Masło Ekologiczne Osełka i jest wytwarzane przez firmę EkoŁukta. Można kupić w sklepach ze zdrową żywnością, opakowanie 200 g kosztuje około 9 zł.
A dziękuję sprawdzę przy sposobności. Zastanawiam się tylko ile jest "eko" cokolwiek to znaczy a ile certyfikatu?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Zastanawiam się tylko ile jest "eko" cokolwiek to znaczy a ile certyfikatu?Hm... nie wiem, ale smakuje bardzo dobrze 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Hm... nie wiem, ale smakuje bardzo dobrze  A tego to można być pewnym, jeśli chodzi o smak. Wyrób czekoladopodobny to "protoplasta" dzisiejszego jedzenia i o ile za komuny kupienie oryginału było trudne to dziś poddani marketingowemu praniu wystarczy ładnie zapakować, namalować krowę , snopek albo chłopa z kosą i już po sprawie. Jeszcze trzeba dwa razy tyle zapłacić.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Wyroby czekoladopodobne były wstrętne w smaku. To jest strona producenta. Może jestem naiwna, ale nie mam powodu, by nie wierzyć w to, co piszą. www.ekolukta.pl/
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> To jest strona producenta. Może jestem naiwna, ale nie mam powodu, by nie wierzyć w to, co piszą.> www.ekolukta.pl/Tak, widziałem już. Jak to bywa z rozpędu linkuje po tematach "bio" "eko". www.forumm(*)130/2/zywnosc-bio-ekologiczna/Ciekawe, okazuje się że nowoczesność jest nie po drodze. A nawet nazywa się ją zanieczyszczeniem?
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Najlepsze co można znaleźć na polskim rynku to Osełka Górska.
|
|
2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | Ja tam może i się nie znam, ale uważam, że każdy fiś na jakimś punkcie jest niezdrowy dla zdrowia.
Dlatego jak mam ochotę, to zjem Big Maca, zagryzę skrzydełkami z KFC i popiję Colą. Jak mnie najdzie, to przez miesiąc jestem na zielonej herbacie i sałatce z pomidorów.
Umiar. Niczego sobie nie odmawiam. Jak raz w miesiącu zjem hamburgera, to przecież książe Łiliam nie opuści Kejt.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
> Umiar. Niczego sobie nie odmawiam. Jak raz w miesiącu zjem hamburgera, to przecież książe Łiliam nie opuści Kejt.
O tak. Ale kierując kroki do "MC" po podwójnego McRoyala wiem czego chcę, wiem co dostanę. Żadnego EKO, natury, "LIGHT" . Mam dostać kilogramy cukru w napoju, tonę cholesterolu. Zaspokoić mały kwadracik w głowie, jest mały to na pół roku starczy jeden Mc.
Problem jest kiedy oczekuje od produktu codziennego spożycia w miarę dobrego składu. A co dostaję? W zamian dostaję otoczkę. Kiełbasa sprzedawana w markecie na stoisku koniecznie przykrytym strzechą i najlepiej na starym wozie drabiniastym. Słoiki na zakrętkę przykryte szmatką i owinięte gumką. Chleb razowy pokolorowany bejcą z dopiskiem regionalny.
Jednym słowem sugerują odwołując się do wspomnień. Nie dostaję produktu dostaję wspomnienia.
Ktoś kto posiada samochód wie ze pewne stacje benzynowe trzeba omijać. Wlanie paliwa kiepskiej jakości najczęściej kończy się drogą naprawą. Czujemy się oszukani, kiedy kupimy złe paliwo. A wcale nie mamy pojęcia czym jest owo paliwo. Jakie są normy, skład. Doskonale odczuwa to silnik samochodu. Potocznie mechanik powie że "muli go".
Kupując jedzenie kiepskiej jakości wcale nie czujemy się oszukani.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|