Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co było pierwsze? Jajko czy kura.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
08-01-2011 20:59prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Co było pierwsze? Jajko czy kura.
Niedawno kłóciłam się na poważnie z moim przyjacielem na temat pytania : Co było pierwsze? Jajko czy kura? Ja uważam, że dopóki nie zdefiniujemy pojęcia "jajko" i "kura" pytanie to jest nierozstrzygalne. Czyli, że jest to pytanie niejako źle postawione. Ale on uparcie twierdził, posługując się "Samolubnym genem" Dawkinsa, że jajko było pierwsze. A co Państwo o tym sądzą? Ja uważam, że jajko nie mogło być pierwsze, bo najpierw musiałaby je złożyć kura. Ale, aby zostać kurą trzeba by się wylęgnąć z jajka , które kura złożyła. No i tak w koło Macieju.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rhotax7 (3947 punktów)
Ja Twój Jedyny Przyjaciel i uczeń nadal twierdzę że jajko było i musiało być pierwsze
odnajdż mą pracę na ten temat.Zamieść ją.
08-01-2011 21:52 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

Tymczasem koledzy profesora z Uniwersytetów Sheffield i Warwick dowiedli właśnie, że pierwsza była kura.

Więcej... wyborcza.p(*)o_pierwsze_.html#ixzz1ATlyFe4z
08-01-2011 22:22 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Jeśli mówiąc "jajko" powiemy "jajko z materiałem genetycznym kury" a "kura" - "zwierzę z żyjące z materiałem genetyczny kury" (a nie - zwierzę, którego jaja niosą materiał genetyczny kury) to, jak wspomniano w artykule, krytycznym pytaniem jest to, czy materiał genetyczny organizmu może ulec zmianie podczas jego życia?

Innymi słowy, czy może zaistnieć taka mutacja (bo o krzyżowaniu nie ma w tym momencie mowy), która byłaby w stanie rozprzestrzenić się na cały organizm i przekształcić go z "nie kury" w "kurę".

Wedle mojej skromnej wiedzy możliwość takiej mutacji nie została dotychczas odkryta.

Pozostaje więc mutacja bądź krzyżówka materiału genetycznego przekazywanego do jaja lub zmienionego w jaju już istniejącym. Co wydaje się bardziej prawdopodobne.

Nadal jednak mówimy tu o raptownym skoku - przejściu ze zwierzęcia które kurą wyraźnie nie jest do takiego, którego kurowatość wątpliwości poddać nie sposób. Pojawienie się kury akurat w wyniku takiego skoku nie wydaje mi się prawdopodobnym. Bardziej możliwym jest płynne przejście od czegoś, co od kury prawie niczym się nie różni do czegoś... czego od kury odróżnić nie potrafimy. Poproszę tu jednak o opinię tych, którzy zajmują się historią gatunków.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
zachaj (5239 punktów)

>Nadal jednak mówimy tu o raptownym skoku ...

Otóż nie. Nie ma czegoś takiego jak gwałtowne skoki w ewolucji. Zamiast tego zdobywamy górę nieprawdopodobieństwa , podchodząc łagodnym stokiem. Zwróć uwagę na zdanie , na jedno zdanie : "Pierwsza kura była wynikiem ewolucji - wykluła się z jaja innego gatunku. Pozostaje nam jeszcze rozwikłać zagadkę, skąd wzięło się pierwsze jajo? I tak oto wróciliśmy do pytania o początek życia na ziemi." z wyborcza.p(*)o_pierwsze_.html#ixzz1ATlyFe4z

A to jest kilka miliardów lat !

Szmat czasu sięgający daleko , eony w przeszłość...
sztejkat (4743 punktów)
>>Nadal jednak mówimy tu o raptownym skoku ...
>Otóż nie.

Otóż tak. Przykład, który podaję (mutacja w jajku) byłby takim skokiem. Dalej piszę co sądzę o jego prawdopodobieństwie.

>(...)Nie ma czegoś takiego jak gwałtowne skoki w ewolucji.(...)

W praktyce zdaje się rzeczywiście nie obserwowano. Z punktu widzenia teoretycznego jednak nie ma ku temu przeciwwskazań. Aby możliwy był raptowny skok ewolucyjny wystarczy by zapis genetyczny (jak zwał tak zwał, z punktu widzenia informacji nie ma to znaczenia) spełniał warunki:
- nie każda sekwencja znaków dawała się poddać ekspresji, czyli by istniała pewna nietrywialna składnia;
- miał możliwość wyłączania ekspresji fragmentów;
- istniał mechanizm promujący te zapisy, który są bardziej składniowo poprawne w całości, a nie tylko we fragmentach poddawanych ekspresji.

W takim układzie istnieje potencjał ewolucji od zdań pozbawionych sensu (nie dających się wypowiedzieć) do zdań dających się wyrazić także w tych fragmentach zapisu, które nie są normalnie wykorzystywane. Im bardziej skomplikowana składnia, tym większą sensowność zapisu w tych nieczynnych fragmentach można wyewoluować. Potem wystarcza jedna drobna mutacja - włączenie ekspresji fragmentu - by otrzymać rozwiązanie (organizm) o obserwowanych cechach nie występujących wcześniej. W takim mechanizmie ewolucja fragmentu zapisu obywa się bez konfrontacji ze środowiskiem, a więc istnieje możliwość wyskoczenia z niekorzystnych nisz ewolucyjnych z których nie ma wyjścia drogą drobnych zmian.

Na podstawie mojej skromnej wiedzy na temat genetyki wnioskuję, że taki mechanizm rzeczywiście istnieje w biologii. Jego istnienie sugeruje występowanie sekwencji startowych (możliwość wyłączenia ekspresji przez uszkodzenie sekwencji startu) oraz fakt, że łańcuchy DNA cięte "na zakładkę" sklejają się same zaś te cięte "na płasko" wymagają ingerencji 'narzędzia' by je skleić (a więc istnieje konkretna promowana składnia ułatwiająca budowanie zdań). A także istnienie cech recesywnych wskazujące na możliwość przekazywania pewnych zapisów w formie nieaktywnej z pokolenia na pokolenie.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
09-01-2011 03:21 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)
>>(...)Nie ma czegoś takiego jak gwałtowne skoki w ewolucji.(...)
>W praktyce zdaje się rzeczywiście nie obserwowano. Z punktu widzenia teoretycznego jednak nie ma ku temu przeciwwskazań.

Pozwolę sobie jednak pozostać przy swoim zdaniu , nie wchodząc głębiej w teoretyczne rozważania.

Uważam , że szukając odpowiedzi na pytanie z tematu , trzeba poznać sposób rozmnażania pierwszych organizmów wielokomórkowych. To co znamy jako jajko ptasie jest ulepszoną wersją inkubatora powstałego ponad 2 miliardy lat temu.
spellbinder (8577 punktów)
>>>Nadal jednak mówimy tu o raptownym skoku ...
>>Otóż nie.
>Otóż tak. Przykład, który podaję (mutacja w jajku) byłby takim skokiem. Dalej piszę co sądzę o jego prawdopodobieństwie.

Otóż nie - ze skokiem byśmy mieli do czynienia, gdyby dog nagle zniósł jajko, a z jajka wyklułaby się kura.
lukaszewicz (5674 punktów)
>Tymczasem koledzy profesora z Uniwersytetów Sheffield i Warwick dowiedli właśnie, że pierwsza była kura.

Z artykułu wynika tylko, że jajko musiało przejść przez jajowód.Nic nie wskazuje, że koniecznie kurzy.
A więc jednak jajko.
Tak naprawdę nie ewoluuje pojedynczy osobnik, czy też para ale duża populacja i nie ma takiego momentu, że z protokury powstaje kura.
Nie ma a nie "nie da się wskazać".
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Ponieważ oglądałem 3 części "Jurassic Park", więc wiem, że pierwsze było jajko.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Zależy też co dla ciebie jest "kurą", upraszczając: w długiej historii gatunku wybierasz sobie osobnika, którego już "kurą" można nazwać. A skąd się on wziął? z jaja, które zniosła "nie-kura". Więc pierwsze było jajko, zniesione przez "nie-kurę", z którego wykluła się wspomniana "kura".

A to, że gatunki ewoluują płynnie i takiego osobnika można ustalić jedynie teoretycznie to już inna sprawa, która nie podlega mądrościom ludowym
Paweł Urbanek (22 punktów)
>Zależy też co dla ciebie jest "kurą", upraszczając: w długiej historii gatunku wybierasz sobie osobnika, którego już "kurą" można nazwać. A skąd się on wziął? z jaja, które zniosła "nie-kura". Więc pierwsze było jajko, zniesione przez "nie-kurę", z którego wykluła się wspomniana "kura".

wyborcza.p(*)emy_juz_co_bylo_pierwsze_.html

Tak więc amerykańscy naukowcy są zgodni, pierwsza była kura albo jajko.

Edycja: W sumie to angielscy ale nie pasuje do memu
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W sumie to angielscy ale nie pasuje do memu
Radzieccy naukowcy i tak byli pierwsi.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
Kazek (15 punktów)
Czyli wszystko jasne. Pierwsza była kura, ale zaraz przed nią było jajko, a jeszcze wcześniej radzieccy naukowcy.
spellbinder (8577 punktów)
Zacznijmy od tego, że kura to pojęcie rozmyte. Zmiany ewolucyjne, jak wiadomo, zachodzą bardzo powoli, płynnie a nie skokowo. Różnice między jedną zmianą a drugą są z naszego punktu widzenia niemal niezauważalne, co za tym idzie - kur jest wiele. Dopiero porównując dwie odległe od siebie kury można dojść do wniosku, że gdzieś tutaj była jakaś zmiana, aczkolwiek nie można jej dokładnie umiejscowić w czasie i powiedzieć - "o! W tym pokoleniu to była pra-kura, a od tego to już nasza swojska kura".

Aczkolwiek jajka nie są "wynalazkiem" kurzym, to nie było tak, że do pewnego momentu prakury rozmnażały się przez pączkowanie... nie było jakiejś diametralnej zmiany.
To, że nie można umiejscowić ewolucji gatunku co do sekundy nie oznacza, że kura musiała być pierwsza.
Fizyk (17637 punktów)
> Co było pierwsze? Jajko czy kura?

Przodkami kur były dinozaury. Dinozaury składały jajka. A więc jajko było pierwsze.
Vytautas (4394 punktów)
>> Co było pierwsze? Jajko czy kura?
>Przodkami kur były dinozaury. Dinozaury składały jajka. A więc jajko było pierwsze.
   A przodkami dinozaurów były zapewne jakieś płazy, które składały jaja zwane skrzekiem, a jeszcze wcześniej ryby i jaja zwane ikrą...
   Kurze jajo i kura to to samo zwierzę, tyle że w innej fazie rozwoju osobniczego. Genotyp mają ten sam i nic nie powstało wcześniej, ani później.
09-01-2011 17:52 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> przodkami dinozaurów były zapewne jakieś płazy, które składały jaja zwane skrzekiem
W takim razie co było pierwsze Silesian Blues Band czy Józef Skrzek.
i.czaplicka (5782 punktów)
Trochę nie na temat, ale muszę zauważyć, ze jaja konsumpcyjne są niezapłodnione- po co trzymać koguty na fermie niosek?
Wszyscy dyskutanci używają terminu "jajko" mając na myśli jajo zapłodnione.
spellbinder (8577 punktów)
>Wszyscy dyskutanci używają terminu "jajko" mając na myśli jajo zapłodnione.

I tu nasuwa się pytanie - co było pierwsze? Jajko, czy omlet?
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Eeee tam, pierwsze było jajko bo dinozaury też jajka składały
Ale dopóki wierzymy w ewolucję, to pierwsza musiała być kura. W wielkim skrócie. Zanim organizmy zaczęły składać jaja rozmnażały się przez replikacje, w końcu w wyniku ewolucji rozwinęły się tak bardzo, że nie było to możliwe i zaczęły składać zarodki z których dopiero rozwijał się dorosły osobnik.
09-01-2011 19:15 
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
> Ale dopóki wierzymy w ewolucję, to pierwsza musiała być kura.

W ewolucję nie trzeba wierzyć z powodu dowodów popierających ją juz dawno stała się
wiedzą.

Jeśli mamy podjąć się określenia co jest kurą bierzemy np:100 kur z gatunku kury domowej.Badamy ich genom i ustalamy reprezentatywny dla ich gatunku garnitur genowy.

Wiemy co jest kurą.

Aby powstała takowa kura musiała nastąpić mutacja przy łączeniu się genów samicy i samca z gatunku zbliżonego do kury domowej ale odróżnialnego na podstawie przyjętych wcześniej kryteriów.

Ta mutacja dała nową jakość czyli kurę gatunku którą nazwaliśmy domową.

Kura ta wykluła się z domku dlą mutacji kurzych czyli z jajka.

Jajko musiało być pierwsze inaczej niestety być nie może.

Na udzielenie tej odpowiedzi trzeba było czekać na rozwój nauk zajmujących sie ewolucją życia i poznania mechanizmów genetyki.Wcześniej mogli ludzie tracić tylko
czas na próżne rozważania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> bierzemy np:100 kur z gatunku kury domowej
Ale dlaczego zaraz kury domowej(Gallus gallus domesticus). A kurka wodna (Gallinula chloropus)? Albo pieprznik jadalny (Cantharellus cibarius Fr.), grzyb zwany kurką.
> Kura ta wykluła się z domku dla mutacji kurzych czyli z jajka.
Lecz czy to co się wykluło było na pewno kurą?
Np. w Rosemary's Baby Polańskiego to co urodziła Rosemary Woodhouse nie było z pewnością człowiekiem tylko pomiotem szatana!!! Tak więc nie jest to wszystko takie proste jak się wydaje.
09-01-2011 21:39 
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
Bez szarlatanerii i gry słowami to proste pytanie dla fachowca a Pani psor,bez sensu
je komplikuje.To całe filozofowanie Pani w obecnych czasch tak jak i teologia jest jedynie nauką o smokach i roztrząsaniem biografii Myszki Miki.
Oraz tego co myślała gdy kręciła swoje pierwsze filmy.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365