 |
bluźnierstwo i sztuka: In God We Trust - wystawa w Zachęcie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-08-2013 22:10 | mayolina (2278 punktów) | bluźnierstwo i sztuka: In God We Trust - wystawa w Zachęcie
8 na 10 | wystawy jeszcze nie obejrzałam, ale przeczytałam wywiad z księdzem Andrzejem Drakułą w dzisiejszym Dużym Formacie. Wywiad miał być o bogu w sztuce współczesnej, a jest o bluźnierstwie i obrazie uczuć religijnych. I tak w/g księdza Pissed Christ obraża uczucia religijne, gdyż miesza sacrum i profanum, ale pan Jezus maszerujący przez supermarket już nie, choć na moje oko też jest tu pomieszanie sacrum i profanum. Ale najwyraźniej nie mam wyszkolonego oka i nie czuję sacrum. Ale, oddajmy głos 'ekspertowi': Cytat: czym więc jest bluźnierstwo?
- Zniekształceniem. Tak bym to dzisiaj nazwał. Odwołując się do definicji bardziej klasycznych, bluźnierstwo polega na tym, że Bogu przypisujemy coś, co jest Mu obce, sprzeczne z Jego naturą. Bluźnierstwem jest też proces odwrotny: jeśli temu, co nieboskie, czyli ludzkie, ziemskie, zwierzęce, naturalne, będziemy przypisywać cechy boskie, nadprzyrodzone. Oczywiście, mechanizmy te funkcjonują jedynie w przestrzeni wiary.
Jeśli bluźnierstwo to przemieszanie sacrum z profanum, to czy stawianie Chrystusowi największego na świecie pomnika, który jest przede wszystkim lokalną atrakcją turystyczną, nie podpadałoby pod tę kategorię?
- Katolicyzm jest religią niezwykle materialną, domagającą się znaku, widzialności. Nawet monumentalności. Czy średniowieczne katedry były potrzebne aż takie wysokie? Przecież można by zbudować coś na trzy metry i też byłby to kościół. Gigantyczność tych budowli jest nieusprawiedliwiona w sensie praktycznym. Co jest funkcjonalnego w gotyckich katedrach?
Na czym polega obraza uczuć religijnych?
- Przepis o obrazie uczuć religijnych jest instrumentem, który chroni człowieka i jego wolność religijną, a nie Boga. Bóg ani ochrony prawnej nie potrzebuje, ani ochrona prawna Boga nie jest możliwa.
Boga obrazić nie można, ale wierni obrażają się w jego imieniu. Czy to nie wyraz pychy?
- Nie. To bardzo ludzkie. Dzieci bardzo często stają w obronie rodziców, nawet jeśli wiedzą, że czyjeś negatywne działanie nie jest w stanie ich skrzywdzić. To najprostsza emocjonalna reakcja. Nikt nie chce, żeby obrażano kogoś mu bliskiego.
czyli wszystko jest uzasadnione, ludzie kochają boga więc mają prawo go bronić. Natomiastktoś może kochać przemysłowo hodowany drób i nie ma prawa przyczepić kury do krzyża, bo to bluźnierstwo. Rozumiecie coś z tego? Bo ja nie za bardzo. Ale też nie studiowałam teologii  Tak z mojej nieteistycznej perspektywy: przecież ksiądz powinien się cieszyć: kura na krzyżu to znak powszechnego przyjęcia symboliki chrześcijańskiej.Ale najwyraźniej powszechność nie wystarcza, musi być ona od-do. Czyli nie może obrażać uczuć religijnych. A te mogą być obrażone jeśli ktoś przypadkowo zobaczy kurę na krzyżu, albo o niej usłyszy. Tak więc ksiądz sporo o sztuce wie, ale przefiltrowana wiedza przez pryzmat doktryn KrK i wychodzi co wychodzi, czyli artyści - bądźmy tolerancyjni wobec osób wierzących. Nie wystarczy, że musimy słuchać niedzielnego bicia dzwonów i oglądąć procesje. Mamy jeszcze zastanowić się jak naszą sztukę odbiorą osoby wierzące. Nie wiem, czy na wystawie w Zachęcie jest kontrowersyjny krzyż w moczu, ale jest pieta z Courtney Love,jest Ostatnia wieczerza przed budą campingową i oświelony pan idący przez sklep. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 6 | worek kości (2937 punktów) | >ktoś może kochać przemysłowo hodowany drób i nie ma prawa przyczepić kury do krzyża, bo to bluźnierstwo. Rozumiecie coś z tego?
Nie kumam w jakim sensie przybicie kurczaka do krzyża miałoby być wyrazem miłości. Wytłumaczysz?
>kura na krzyżu to znak powszechnego przyjęcia symboliki chrześcijańskiej.
Kura na krzyżu nie jest chrześcijańskim symbolem.
>Mamy jeszcze zastanowić się jak naszą sztukę odbiorą osoby wierzące. >Nie wiem, czy na wystawie w Zachęcie jest kontrowersyjny krzyż w moczu
Ale ktoś, kto tworzy sztukę typu "krzyż w moczu", zrobił to właśnie dlatego, że wie, jaka bardzie reakcja katolików - spodziewa się i liczy na ich oburzenie. To dość proste. No chyba że sugerujesz, że zanurzenie czegoś w moczu jest czymś więcej niż tylko próbą zwrócenia na siebie uwagi kontrowersją.
bembergiem w berg
|
|
 | 5 na 5 | mayolina (2278 punktów) | >Ale ktoś, kto tworzy sztukę typu "krzyż w moczu", zrobił to właśnie dlatego, że wie, jaka bardzie reakcja katolików - spodziewa się i liczy na ich oburzenie. To dość proste. No chyba że sugerujesz, że zanurzenie czegoś w moczu jest czymś więcej niż tylko próbą zwrócenia na siebie uwagi kontrowersją. Znasz Serrano osobiście czy potrafisz czytać myśli, że tak pewnie oceniasz motywacje artysty?
I tak, sugeruję, że możliwa jest inna interpretacja dzieła, niekoniecznie motywowana tylko i wyłącznie chęcią zwrócenia na siebie uwagi.
|
|
|  | 2 na 4 | worek kości (2937 punktów) | >I tak, sugeruję, że możliwa jest inna interpretacja dzieła, niekoniecznie motywowana tylko i wyłącznie chęcią zwrócenia na siebie uwagi.
Ot, sztuka, wsadzenie czegoś w kupę lub siki.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 5 na 5 | mayolina (2278 punktów) | ot, opinia z serii 'nie wiem o co chodzi, ale wiem że mi się nie podoba', czyli oparta na braku wiedzy i braku chęci by się dowiedzieć.
Nieszczęściem tej konkretnej fotografii jest to, że gry słownej nie przetłumaczono na j. polski, być może dlatego że nie jest przetłumaczalna, lub liczono na inteligencję odbiorcy, który będzie wiedział, że 'pissed' to znaczy wkurw...y. Jest takie popularne powiedzenie w USA 'Jesus is coming and he is pissed', Jezus wraca i jest.... Piss to również mocz. Tak więc, bez wdawania się w dywagacje o autora stosunku do boga, jeden aspekt tego zdjęcia zostaje wytłumaczony. Nie posądzam cię o tego rodzaju poczucie humoru, ale mnie akurat gra słowna odpowiada.
|
|
| | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >liczono na inteligencję odbiorcy
Oglądałaś "Życie Pi"? Główny bohater nazywa się Piscine Molitor Patel. Piscine. Dzieci w szkole już od pierwszego dnia zaczęły wołać za nim, że jest zasikany. Idąc twoim tokiem rozumowania, była to pewnie szkoła geniuszy.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>liczono na inteligencję odbiorcy >Oglądałaś "Życie Pi"? Główny bohater nazywa się Piscine Molitor Patel. Piscine. Dzieci w szkole już od pierwszego dnia zaczęły wołać za nim, że jest zasikany. Idąc twoim tokiem rozumowania, była to pewnie szkoła geniuszy. Te dzieci jeszcze się nie nauczyły, że "piscine" po francusku oznacza "basen".
|
|
| | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Jezus wraca i jest.... Piss to również mocz. Proponuję zakończyć wątek, gdyż schodzi poniżej poziomu magla.
[Nie żebym miał coś przeciwko maglom (sprzątanie zaliczam do najszlachetniejszych zajęć), ale sztuka poniżej pewnego poziomu staje się gównianą prowokacją. Nie widać też powodu, byście do spółki z workiem musieli akurat przez takie dociekania granic wyrazu artystycznego "ozdabiać" forum.]
|
|
| | | |  | 3 na 3 | mayolina (2278 punktów) | >[Nie żebym miał coś przeciwko maglom (sprzątanie zaliczam do najszlachetniejszych zajęć), ale sztuka poniżej pewnego poziomu staje się gównianą prowokacją. Nie widać też powodu, byście do spółki z workiem musieli akurat przez takie dociekania granic wyrazu artystycznego "ozdabiać" forum.
przepraszam bardzo, ale czym się ta dyskusja różni od dyskusji o czytaniu biblii na golasa? Nie żebym od razu chciała dyskutować z Workiem o słowie piscine, ale na prawdę nie rozumiem różnicy jakościowej między zdjęciem wklejonym przez Andrzeja Bogusławskiego i całej dyskusji wokół tegoż zdjęcia, a kilku zdaniom o ewentualnej interpretacji dzieła, nawet jeśli to dzieło jest artystycznie poniżej poziomu magla.
|
|
 | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > Nie kumam w jakim sensie przybicie kurczaka do krzyża miałoby być wyrazem miłości. Wytłumaczysz?Nie kumam w jakim sensie przybicie człowieka do krzyża miałoby być wyrazem miłości. Wytłumaczysz? > Kura na krzyżu nie jest chrześcijańskim symbolem.Dokładnie. Jest znacznie gorzej... > Ale ktoś, kto tworzy sztukę typu "krzyż w moczu", zrobił to właśnie dlatego, że wie, jaka bardzie reakcja katolików - spodziewa się i liczy na ich oburzenie.Protestanci i prawosławni będą oczywiście przyklaskiwać. > To dość proste. No chyba że sugerujesz, że zanurzenie czegoś w moczu jest czymś więcej niż tylko próbą zwrócenia na siebie uwagi kontrowersją.www.agora.(*)olekcja__Historia_sztuki_.html
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > >>>Nie kumam w jakim sensie przybicie kurczaka do krzyża miałoby być wyrazem miłości.> >>> Wytłumaczysz?> Nie kumam w jakim sensie przybicie człowieka do krzyża miałoby być wyrazem miłości.> Wytłumaczysz?To jest dosyć dobrze wytłumaczone w "Wierze oświeconych" - polecam. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > I tak w/g księdza Pissed Christ obraża uczucia religijne, gdyż miesza sacrum i profanum> - Katolicyzm jest religią niezwykle materialną, domagającą się znaku, widzialności.No cóż, KAŻDA religia to bezczelne wciskanie wątpliwego "sacrum" w niewątpliwe "profanum". Ergo: religia obraża uczucia religijne, jest bluźnierstwem... Drobner, nieświęty profan...
|
|
-2 na 2 Aram (-44 punktów) (zablokowany) | >Natomiast ktoś może kochać przemysłowo hodowany drób i nie ma prawa przyczepić kury do krzyża, bo to bluźnierstwo.
Symbol krzyża jest już zarezerwowany dla jednego człowieka-Boga - dla drobiu znalazłby się bardziej odpowiedni symbol kurzej śmierci.
>przecież ksiądz powinien się cieszyć: kura na krzyżu to znak powszechnego przyjęcia symboliki chrześcijańskiej.
Kura na krzyżu deprecjonuje, umniejsza, ośmiesza i trywializuje zbawczą śmierć Chrystusa.
>Tak więc ksiądz sporo o sztuce wie, ale przefiltrowana wiedza przez pryzmat doktryn KrK i wychodzi co wychodzi, czyli artyści - bądźmy tolerancyjni wobec osób wierzących.
Otóż to - nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla sztuki (kiczu?), dopuszczającej się bluźnierstw, szyderstw, złośliwości, pogardy.
>Nie wystarczy, że musimy słuchać niedzielnego bicia dzwonów i oglądąć procesje. Mamy jeszcze zastanowić się jak naszą sztukę odbiorą osoby wierzące.
Jest tyle ciekawych tematów, że naprawdę wierzący i artyści nie muszą sobie "wchodzić w drogę".
|
|
 | 7 na 7 | mayolina (2278 punktów) | > Symbol krzyża jest już zarezerwowany dla jednego człowieka-Boga - dla drobiu znalazłby się bardziej odpowiedni symbol kurzej śmierci.tak twierdzą ci, którzy go sobie przywłaszczyli.Niewąptliwie znajdą się matematycy, którzy uważają, że należy do matematyki i religia niesłusznie próbuje zawłaszczyć znak dodawania. > Kura na krzyżu deprecjonuje, umniejsza, ośmiesza i trywializuje zbawczą śmierć Chrystusa.miłośnicy zwierząt mogą zaś twierdzić, że fikcyjna postać na krzyżu deprecjonuje realne cierpienia zwierząt. > Jest tyle ciekawych tematów, że naprawdę wierzący i artyści nie muszą sobie "wchodzić w drogę".czekam na listę inspirujących przykładów  W ramach niewchodzenia w drogę jako artystka życzyłabym sobie, by wierzący przestali bić głośno w dzwony, zwłaszcza w niedzielę rano, przestali maszerować z chorągwiami, przestali ustawiać ołtarze na ulicych i wyłączyli megafony.
|
|
 | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | >Symbol krzyża jest już zarezerwowany dla jednego człowieka-Boga To tak można sobie zmonopolizować symbol i zakazać jego używania także osobom, które nie wyznają idei (wątpliwej zresztą) za nim stojącej? >... na krzyżu to znak powszechnego przyjęcia symboliki chrześcijańskiej. Powszechnego? A jeśli kto widzi w krucyfiksie symbol tortur, to czy nie powinien go deprecjonować?
>> bądźmy tolerancyjni wobec osób wierzących. >Otóż to Owszem, ale tylko w miejscach ich kultu, bo chyba nie wszędzie?
|
|
4 na 4 | Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów) | >Katolicyzm jest religią niezwykle materialną.
Ciężko zaprzeczyć. XD
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >miesza sacrum i profanum....
Miksem sacrum i profanum jest wedle Biblii sam człowiek:
"...Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia..."
>...Bogu przypisujemy coś, co jest Mu obce...
Profanacja - zgodnie z takim podejściem - dotyczyć może również kwadratu, o którym powiemy, że jest okrągły (profanacja geometrii). Pies pogrzebany jest w profanacji rozumu, zniekształceniu jego poznawczych funkcji, przypisaniu wyobraźni wadliwej (referencjalnej) semantyki. Nie tylko granica miedzy sacrum i profanum jest umowna. Samo sacrum i profanum to umowne kategorie; to dlatego wyznawcy różnych religii skaczą sobie do gardła.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | szarley (54913 punktów) | >Samo sacrum i profanum to umowne kategorie; to dlatego wyznawcy różnych religii skaczą sobie do gardła.
Dlatego?
|
|
-3 na 7 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Bluźnierstwa stają się coraz bardziej powszechne, a szkoda, bo to rzecz barbarzyńska. Istnieją obiekty czci i kultu - i nikt nie ma prawa w nie godzić. Można dyskutować na argumenty i obalić chrześcijańskie dogmaty. Obrażanie religijnych uczuć to barbarzyństwo w czystej postaci. Tak jak czytam w książce Nergala - zero granic, wszystko dozwolone, żadnych świętości, w imię sztuki można nawet niszczyć obiekty religijne, bla, bla. A cywilizacja, która tak postępuje, nieuchronnie zginie. Takie są fakty. Gdzie nie ma wartości, nie ma też szans na obronę, ktoś kto wkłada prezerwatywy w monstancje nie będzie bronił swojego kraju.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Tak jak czytam w książce Nergala - zero granic, wszystko dozwolone, żadnych świętości, w imię sztuki można nawet niszczyć obiekty religijne, bla, bla.
Był kiedyś pewien szewc (nie wspomnę jego imienia bo szanuję wyrok sądu), podpalił świątynię Artemidy nie w imię bluźnierstwa, ale dla sławy. Myślę, że wielu artystów - bluźnierców ma podobne motywacje. Udawanie bluźniercy to dodatkowa kasa
|
|
|  | -2 na 2 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Jasne, że tak. A już śmieszy mnie kompletnie, jak Nergal się tłumaczy, że nie zniszczy Koranu: bo żyję w Polsce, a tu są katole, nie zaś muzułmanie.... Śmiechu warte. Trudno czasem żyć w tych strasznych czasach, ale na pocieszenie mówię sobie: świat i tak zmierza do zagłady bo według wszelakich teorii fizycznych wszechświat obumrze, więc nie ma się czym martwić.
|
|
 | 4 na 4 | Grey (2102 punktów) | >bla, bla. A cywilizacja, która tak postępuje, nieuchronnie zginie. Takie są fakty. Gdzie nie ma wartości, Racjonalistyczne forum a tu nagle jakieś bla bla bla
|
|
 | 10 na 10 | astrotaurus (12445 punktów) | >Bluźnierstwa stają się coraz bardziej powszechne, a szkoda, bo to rzecz barbarzyńska. Robienie wody z mózgu dzieciom, robienie pośmiewiska z państwa przez przebierańców głoszących idiotyzmy i ich popleczników to dopiero barbarzyństwo!
>Istnieją obiekty czci i kultu - i nikt nie ma prawa w nie godzić. Chyba że sam nibywierzący zamienia obiekty nibykultu w bejsbola, którym wygraża innym. To że obiekt czci i znak wojenny mogą mieć tę samą postać (np. krzyżyka z kukiełką) człowieka rozumnego nie powinno mylić.
>Można dyskutować na argumenty i obalić chrześcijańskie dogmaty. W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
>Obrażanie religijnych uczuć to barbarzyństwo w czystej postaci. Obrażalstwo religijnych to barbarzyństwo w czystej postaci.
>Gdzie nie ma wartości, nie ma też szans na obronę, Oczywiście mianem wartości oznaczasz religijne bzdety.
>ktoś kto wkłada prezerwatywy w monstancje nie będzie bronił swojego kraju. Ktoś kto wkłada prezerwatywy w monstrancję może bronić zdrowego rozsądku i swego kraju przed obcym państwem kiedy oszołomy religijne zamieniają monstrancję w maczugę w służbie Watykanu.
>śmieszy mnie kompletnie, jak Nergal się tłumaczy, że nie zniszczy Koranu: bo żyję w Polsce, a tu są katole, nie zaś muzułmanie.... Tiaaaa.... masz bardzo osobliwe poczucie humoru
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > A cywilizacja, która tak postępuje, nieuchronnie zginie. Takie są fakty.No ale fakty to wypadałoby udokumentować...
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
|  | youmound (-3 punktów) (zablokowany) | Bardzo ciekawie !
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Obrażanie religijnych uczuć...
Załóżmy, że bóg istneje. W jakim sensie uczucia do niego (tylko tak ukierunkowane uczucia określiłbym jako religijne) zależą od innych ludzi, od ich słów lub gestów? Zerknij do opisów męczenników.
>...ktoś kto wkłada prezerwatywy w monstrancje nie będzie bronił swojego kraju.
Oczywiście. Bohaterowie to ci, którzy wpychają penisy między pośladki ministrantów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | >>...ktoś kto wkłada prezerwatywy w monstrancje nie będzie bronił swojego kraju. >Oczywiście. Bohaterowie to ci, którzy wpychają penisy między pośladki ministrantów.
Masz rację, to ten sam poziom
|
|
 | 14 na 14 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Bluźnierstwa stają się coraz bardziej powszechne, a szkoda, bo to rzecz barbarzyńska. Istnieją obiekty czci i kultu - i nikt nie ma prawa w nie godzić. Można dyskutować na argumenty i obalić chrześcijańskie dogmaty. Obrażanie religijnych uczuć to barbarzyństwo w czystej postaci. Tak jak czytam w książce Nergala - zero granic, wszystko dozwolone, żadnych świętości, w imię sztuki można nawet niszczyć obiekty religijne, bla, bla. A cywilizacja, która tak postępuje, nieuchronnie zginie. Takie są fakty.A co Ty pierdzielisz, kurde?  Chrześcijaństwo przez dwa tysiące lat z Entuzjazmem niszczyło religijne (i nie tylko) obiekty innych kultur - poczynając od Biblioteki Aleksandryjskiej, poprzez Święte Dęby słowiańskie, Tenochtitlan - aż po fetysze afrykańskie czy polinezyjskie. I proszę, jak Prosperuje  . > Gdzie nie ma wartości, nie ma też szans na obronę,Na ogół ludzie bardziej zdecydowanie niż "wartości" bronią interesów. > ktoś kto wkłada prezerwatywy w monstrancje nie będzie bronił swojego kraju.Popatrz, popatrz - a tacy Grecy w czasach wojen perskich nawet nie wiedzieli, co to prezerwatywa, że o monstrancji nie wspomnę... 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|