Racjonalista - Strona głównaDo treści
Feministyczne odśnieżanie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
14-11-2016 00:01Mariusz Agnosiewicz (moderator)Feministyczne odśnieżanie
Ocena 1 na 3
Szwecja, krusząc ostatnie złogi patriarchalizmu, postanowiła zaprowadzić reżim feministyczny w systemie odśnieżania dróg (feministisk snöröjning). System taki wymyślili rządzący Sztokholmem socjaldemokraci i zieloni. Polega to na tym, że preferuje się "drogi kobiece": rowerowe oraz spacerowe, nad "drogami męskimi" - samochodowymi. Gdy spadł śnieg, Sztokholm stanął i pogrążył się w chaosie. Drogi męskie neodśnieżone. Samochody w zaspach, pozostawiane na ulicy. Czterokrotnie więcej połamanych kości, głównie kobiet. Nawet liberalne media zaczynają podejrzewać, że feminizm przy odśnieżaniu pozostawia sporo do życzenia. Być może będą poszerzać drogi rowerowe, by chociaż karetki mogły przejechać.
www.aftonb(*)vafranchell/article23889514.ab
www.expres(*)bart-att-det-inte-har-fungerat
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)
Nie znam szwedzkiego więc nie byłem w stanie przeczytać szczegółów. Ale czy chodzi o to - in nuce - że pierwszeństwo w odsnieżaniu miały scieżki dla pieszych i scieżki rowerowe?
14-11-2016 10:34 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>Nie znam szwedzkiego więc nie byłem w stanie przeczytać szczegółów. Ale czy chodzi o to - in nuce - że pierwszeństwo w odsnieżaniu miały scieżki dla pieszych i scieżki rowerowe?
Nie trzeba znać szczegółów, wystarczy wiedzieć, że w Szwecji jak również w Norwegii, inaczej niż u nas, bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów jest priorytetowe. Przejścia dla pieszych są przedłużeniem chodnika. Kierujący samochodem musi zachować szczególną czujność, niemal taką jaką zwykle u nas zachowuje przy zbliżaniu się do przejazdu kolejowego. Nie, nie przesadzam. Dla polskich kierowców ale też i pieszych jest to niepojęte. Co będę pisał - jak kierowcy u nas się zachowują wszyscy wiemy bo wiadomo tutaj to pieszy ma zachować szczególną czujność nawet na przejściach. Podobnie się ma na ścieżkach rowerowych wydzielonych z części jezdni. Rowerzyści mogą się czuć na nich bezpieczni. Są to miejsca na które samochody nie mają prawa wjechać. Będąc w Skandynawii zostałem właśnie na te sprawy przez rodaków uczulony w pierwszej kolejności.
Gdyby u nas tak preferowane były drogi dla pieszych i rowerzystów...
23-11-2016 21:07 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Nie, nie przesadzam. Dla polskich kierowców ale też i pieszych jest to niepojęte. Co będę pisał - jak kierowcy u nas się zachowują wszyscy wiemy bo wiadomo tutaj to pieszy ma zachować szczególną czujność nawet na przejściach.

Według mnie, sporo się zmieniło u nas w tym temacie w ciągu ostatnich lat. Teraz raczej pieszy ma pierwszeństwo przed samochodem. Zresztą rowerzysta, podobnie.


lp.2o@1daj
23-11-2016 21:15 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Według mnie, sporo się zmieniło u nas w tym temacie w ciągu ostatnich lat. Teraz raczej pieszy ma pierwszeństwo przed samochodem. Zresztą rowerzysta, podobnie.
Nie ulega wątpliwości, że kultura kierowców jest o niebo wyższa niż parę lat wstecz, niemniej jeszcze dość daleko nam do Skandynawii.
-jad- (18783 punktów)
No i może dobrze. Kierowca też człowiek

lp.2o@1daj
ZaKotem (8733 punktów)
Co ma komunalny bałagan w odśnieżaniu (rzeczywiście, coś takiego to tylko w Szwecji może się zdarzyć) do feminizmu? To w Szwecji drogi mają płeć? Może chodzi o rodzaj gramatyczny? Wiesz, jeżdżę na rowerze i korzystam z dróg rowerowych i jakoś nie czuję się wtedy kobieco. Kolejny fantastyczny trop wymyślonej przez klerykałów "ideologii gender", do której, Bóg raczy wiedzieć dlaczego, kolejny raz dołącza się rowerzystów.
14-11-2016 10:03 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Co ma komunalny bałagan w odśnieżaniu (rzeczywiście, coś takiego to tylko w Szwecji może się zdarzyć) do feminizmu?

Pytaj Szwedów, przecież to lewica wymyśliła, że to projekt feministyczno-genderowy. Wydaje się, że szwedzka rzeczywistość nieco przerasta naszych wyznawców ideologii gender
14-11-2016 11:48 
 Ocena 8 na 8
romaro (25211 punktów)
>Pytaj Szwedów, przecież to lewica wymyśliła, że to projekt feministyczno-genderowy. Wydaje się, że szwedzka rzeczywistość nieco przerasta naszych wyznawców ideologii gender

Wydaje mi się, że nasi prawacy starają się być ekspertami od szwedzkiej rzeczywistości. Czekam kiedy zajmie się Pan naszą rzeczywistością i napisze o dzieciach z bruzdą.
14-11-2016 12:19 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czekam kiedy zajmie się Pan naszą rzeczywistością i napisze o dzieciach z bruzdą.

Po co, czyżby temat in vitro wracał? Mam nadzieję, że szybko nie wróci. Mam nadzieję, że in vitro pozostanie legalne, ale nie będziemy tego finansować z publicznej kiesy. Czy ci co w ferworze antyklerykalnym rozpisywali się tysiąckroć o dzieciach z bruzdą, równie gorliwie pisali o absurdzie finansowania in vitro, czyli niezwykle kosztownym powoływaniu na świat nowych istnień (napędzonym przez koncerny), przy jednoczesnym np. braku środków na porządne leczeniem cukrzycy objawiającym się masowym i bezsensownym obrzynaniem stóp cukrzycowym już powołanych istnień? Tak zachowałby się porządny racjonalista a nie fanatyk: priorytety w służbie zdrowia. Dlatego kwestia dzieci z bruzdą to bzdet, który mnie zupełnie nie interesuje.
14-11-2016 12:34 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
>>Czekam kiedy zajmie się Pan naszą rzeczywistością i napisze o dzieciach z bruzdą.
>Po co, czyżby temat in vitro wracał? Mam nadzieję, że szybko nie wróci. Mam nadzieję, że in vitro pozostanie legalne, ale nie będziemy tego finansować z publicznej kiesy.
Mógłbym dziesięć powodów podać, że lepiej byłoby opłacać szczęście rodzin niż - co jak Pan twierdzi niewiele nas kosztuje - uszczęśliwiać Kościół i księży za publiczne pieniądze.

>Czy ci co w ferworze antyklerykalnym rozpisywali się tysiąckroć o dzieciach z bruzdą,
Nie byłoby sprawy gdyby ktoś miał elementarne poczucie przyzwoitości.
Ale w gruncie rzeczy chciałem panu dać do zrozumienia, że szuka Pan absurdów tam gdzie ich niema, a przynajmniej są nieistotne dla nas, a pomija faktycznie występujące u nas niemal każdego dnia.
14-11-2016 13:24 
 Ocena 4 na 4
boguslav (197 punktów)
>Po co, czyżby temat in vitro wracał? Mam nadzieję, że szybko nie wróci. Mam nadzieję, że in vitro pozostanie legalne, ale nie będziemy tego finansować z publicznej kiesy. Czy ci co w ferworze antyklerykalnym rozpisywali się tysiąckroć o dzieciach z bruzdą, równie gorliwie pisali o absurdzie finansowania in vitro, czyli niezwykle kosztownym powoływaniu na świat nowych istnień (napędzonym przez koncerny), przy jednoczesnym np. braku środków na porządne leczeniem cukrzycy objawiającym się masowym i bezsensownym obrzynaniem stóp cukrzycowym już powołanych istnień? Tak zachowałby się porządny racjonalista a nie fanatyk: priorytety w służbie zdrowia. Dlatego kwestia dzieci z bruzdą to bzdet, który mnie zupełnie nie interesuje.

Pisząc tak nie masz pojęcia co to znaczy powołanie na świat nowego istnienia. Szczególnie dla osoby, która swego czasu dowiedziała się, że nie będzie mieć potomka w sposób naturalny...Teraz, dzięki in vitro, patrzy na te rosnące "nowe istnienie" i cieszy się, nieporównywalnie do niczego innego, widząc samego siebie w jego oczach... A priorytety? Tak, należy o nich pamiętać i np. po usunięciu ze szkół religii zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na służbę zdrowia gdzie swobodnie starczy ich nie tylko dla cukrzyków i in vitro, ale i na wiele innych rzeczy...


boguslav
14-11-2016 15:49 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Pisząc tak nie masz pojęcia co to znaczy powołanie na świat nowego istnienia. Szczególnie dla osoby, która swego czasu dowiedziała się, że nie będzie mieć potomka w sposób naturalny...Teraz, dzięki in vitro, patrzy na te rosnące "nowe istnienie" i cieszy się, nieporównywalnie do niczego innego, widząc samego siebie w jego oczach...

Wiem co to znaczy, znam takich ludzi i wiem ile to dla nich znaczy, lecz na sprawy patrzę nie przez pryzmat indywidualny, lecz społeczny. Ze społecznego dofinansowywanie in vitro to najbardziej kuriozalny sposób na walczenie z niżem demograficznym, jak to uzasadniano. A z uwagi na brak w służbie zdrowia na podstawowe leczenia, obciążanie systemu extra zadaniami (ponadpodstawowymi, ambitnymi) jest irracjonalne. Wolnomyśliciele-lekarze udzielający się tutaj podzielali to zdanie, lecz zamilkli "dla dobra sprawy" tj. walki z kościołem".

>A priorytety? Tak, należy o nich pamiętać i np. po usunięciu ze szkół religii zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na służbę zdrowia gdzie swobodnie starczy ich nie tylko dla cukrzyków i in vitro, ale i na wiele innych rzeczy...

Mylisz się. Katecheci to 1 mld zł. Na same podwyżki w służbie zdrowia brakuje 2 mld zł, zaś na cały system brakuje 35 mld zł, co nijak nie koresponduje z wydatkami na katechetów. Te braki można rozwiązać tylko poważną zmianą systemową. Do czasu naprawy funkcjonowania podstawowych funkcjonalności służby zdrowia in vitro powinno być finansowane prywatnie a nie publicznie.
14-11-2016 12:03 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>Pytaj Szwedów, przecież to lewica wymyśliła, że to projekt feministyczno-genderowy.
Mogę prosić o treść ustawy czy uchwały autorstwa tejże lewicy, w której jest napisane, że drogi rowerowe powinjy mieć priorytet Z UWAGI NA ICH ŻEŃSKĄ PŁEĆ?

>Wydaje się, że szwedzka rzeczywistość nieco przerasta naszych wyznawców ideologii gender
Zważywszy, że "wyznawcy ideologii gender" to fantastyczne stwory występujące w kazaniach i katolickich pisemkach, to nic dziwnego, że rzeczywistość je przerasta.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>napisane, że drogi rowerowe powinjy mieć priorytet Z UWAGI NA ICH ŻEŃSKĄ PŁEĆ?

Droga kobieca to sarkazm. Polityka komunalna oparta została na tym, że pewne drogi częściej preferują kobiety. Generalnie piszą o tym bardzo różne gazety szwedzkie, podałem tylko dwie, jeśli zależy ci, to z pewnością dojdziesz do stosownych zapisów formalnych i uzasadnień.
14-11-2016 12:28 
 Ocena 5 na 5
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zważywszy, że "wyznawcy ideologii gender" to fantastyczne stwory występujące w kazaniach i katolickich pisemkach, to nic dziwnego, że rzeczywistość je przerasta.

Nonsens. Nim to pojawiło się na kazaniach, nim Kościół uznał, że jest to dla nich zagrożeniem, o głupolach ideologii gender pisali racjonaliści i socjobiologowie na całym świecie w tym i w Polsce. Racjonalista pisał o tym już w 2003: www.racjon(*)socjobiologia.i.gender.studies czyli na długo przed tym jak usłyszeliście to od biskupów, uznając, że skoro biskupi to krytykują, to należy tego bronić. Ideologia gender to społeczna toksyna, która jest nonsensem z naukowego punktu widzenia.
14-11-2016 14:27 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>Nonsens. Nim to pojawiło się na kazaniach, nim Kościół uznał, że jest to dla nich zagrożeniem, o głupolach ideologii gender pisali racjonaliści i socjobiologowie na całym świecie w tym i w Polsce. Racjonalista pisał o tym już w 2003: www.racjon(*)socjobiologia.i.gender.studies czyli na długo przed tym jak usłyszeliście to od biskupów, uznając, że skoro biskupi to krytykują, to należy tego bronić. Ideologia gender to społeczna toksyna, która jest nonsensem z naukowego punktu widzenia.
>
To, co nazywa się "ideologią gender" z pewnością jest nonsensem i co do tego jest zgoda. Dziwnosć polega na tym, że nie sposób znaleźć kogokolwiek, kto by się do wyznawania tychże nonsensow przyznawał. Wszystkich w kupie, a nie jednego z tysiąca, bo wszak IDEOLOGIA to cały zespół poglądów, a jedną głupotę każdemu zdarza się powiedzieć. "Ideologia gender" to chochoł zbudowany ze wszystkich głupot, jakie kiedykolwiek powiedzieli na temat płci ludzie ogolnie związani z lewicą (nikt poważnie wszak nie twierdzi, że prawica ma na głupoty monopol), zebranych do kupy i ułożonych w fikcyjny, nigdy nie istniejący zespół.

O tym, co to jest komunizm, możemy dowiedzieć się od komunistów. O żywego w Polsce trudno, ale zostało wystarczająco dużo pism martwych. O nazizmie możemy dowiedzieć się czegoś od nazistów. O islamie - od muzułmanów. Tylko "ideologia gender" to takie ideologiczne dziwactwo, o którym wiemy wszystko wyłącznie od przeciwników. Zupełnie jak w przypadku spisku masonów i iluminatów.

Proszę powiedzieć na czym "ideologia gender" polega, jakie poglądy trzeba koniecznie mieć, aby być genderowym ideologiem, a potem przedstawić JEDNEGO człowieka, który nie siedzi w pokoju bez klamek i ma realny, nie urojony wpływ na polskie społeczeństwo (tj. Jest na przykład znanym politykiem, celebrytą, wykładowcą dużej i znanej uczelni, autorem bestsellerów itp) i takie poglądy głosi (głosi, znaczy, mowi i pisze, a nie tylko wygląda na takiego, co je ma).
14-11-2016 15:05 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Racjonaliści ideologią gender nazywali tzw. naukę o płci kulturowej, dowodząc, że ma ona tyle wspólnego z nauką, co nauka kreacjoniastyczna, w istocie będąc ideologią. W Polsce wyznawcy tejże gromadzą się na różnorakich gender studies.
14-11-2016 16:50 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)Gender zęby szczerzy
>Racjonaliści ideologią gender nazywali tzw. naukę o płci kulturowej, dowodząc, że ma ona tyle wspólnego z nauką, co nauka kreacjoniastyczna, w istocie będąc ideologią.

Wszyscy racjonaliści, tak nazywali, czy tylko niektórzy? Zresztą mało istotne, kto nazywał, ważne, co nazywał. Porownanie z kreacjonizmem jest bardzo dobre, bo unaocznia, o co mi chodzi. Kreacjonizm jest oparty na konkretnej, sprecyzowanej tezie: gatunki istot zywych zostały zaprojektowane prsez wysoką inteligencję (w domyśle: przez Boga) i stworzone w sposób nie dający się zredukować do prostych zjawisk fizycznych. Są różne rodzaje kreacjonistow, ale to sprawa taksonomii. Kazdy, kto uważa, ze organizmy zywe zostały zaprojektowane, jest kreacjonistą, każdy, kto tak nie uważa, kreacjonistą nie jest. I pozamiatane. Kreacjonizm istnueje, ponieważ istnieją ludzie, którzy uważają, że organixmy zostały zaprojektowane. Kreacjonistą jest "Miłujący prawdę" bo tak uważa, tak mówi i wcale się nie wstydzi, chociaż kreacjonizm jest trochę obciachowy. Widziałem paru kreacjonistow w realu i całe stada w sieci.

Co jest, dla porównania, taką wiodącą tezą ideologii gender? Najczęściej typowanym przykładem jest przekonanie, że płeć jest w całości wytworem kultury. Głupota tej tezy oczywiście bije po oczach, tylko... nie spotkałem ani jednego, ANI JEDNEGO człowieka, który by powiedział, że tak właśnie uważa. Nic to, że w realu, w końcu nie znam tak znowu wielu ludzi, ale też w internecie, a przecież w necie można spotkać KAŻDY rodzaj wariata, co widać choćby na tym forum. A jeśli to ideologia podobnoż modna, to na każdego opowiadającego o krzyzowaniu planet i paleniu wody powinno przypadać kilku gloszacych, że płeć jest wytworem kultury. Powinny istnieć strony internetowe ktorych tworcy głoszą, że płeć jest wytworem kultury. Tymczasem są tylko wypowiedzi tych, który twierdzą, że ideologiwie gender tak uważają, zaś samych ideologow ani widu, anu słychu.

Powtarzam więc prośbę i będę ją powtarzał każdemu przekonujacego o istnieniu takiej ideologii:
- Napisz, jaki pogląd (lub zbiór poglądów) należy mieć, aby być ideologiem gender
- Wskaż wpływowego w Polsce człowieka, ktory taki poglad ma. Obojętne, skąd go ma, byle miał. A, zresztą, co tam wpływowego, wskaż jakiegokolwiek. Ma to być żywy człowiek w Polsce XXI wieku, a nie w Ameryce w wieku XX ani w Chinach za dynastii Ming.
- Pokaż jego SŁOWA głoszące taki pogląd, a nie udowadniaj, że coś tam wskazuje, że taki może mieć.
14-11-2016 19:05 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Gender zęby szczerzy
>Co jest, dla porównania, taką wiodącą tezą ideologii gender? Najczęściej typowanym przykładem jest przekonanie, że płeć jest w całości wytworem kultury.

Główną tezą ideologii gender jest przekonanie, że:
a) płeć jest wytworem głównie kulturowym (czytaj: arbitralnym)
b) i w związku z tym może być modyfikowana
c) [główny komponent ideolo] należy to czynić, gdyż ów wytwór jest opresywny dla kobiet i mniejszości.
Nie muszę tutaj szukać przedstawicieli, gdyż tak rozumianą ideologię gender głoszą chyba wszyscy z gender studies, za jednym jedynym wyjątkiem: żelaznym przekonaniem, że orientacja seksualna jest wrodzona biologicznie i tutaj nie ma pola manewru.

Socjobiologowie a za nimi racjonaliści dowodzą, że płeć jest wytworem głównie biologicznym a kulturowe wytwory społeczne wokół płci są emanacją ewolucyjno-biologicznych uwarunkowań. Ostatnio nawet pojawiły się dowody, że coś co się mogłoby wydawać całkowicie kulturowym wytworem jak dawne preferowanie dziewic do małżeństwa miało swoje solidne uwarunkowania biologiczne.

Nie jestem dziś tak mocno przywiązany jak dawniej do tez socjobiologicznych, lecz uważam je za znacznie sensowniejsze niż wszelkie gender studies. Walka z genderem wydaje mi się w polskich warunkach znacznie bardziej racjonalna aniżeli np. z marginalnymi koncepcjami kreacjonistycznymi.
14-11-2016 20:53 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>>Co jest, dla porównania, taką wiodącą tezą ideologii gender? Najczęściej typowanym przykładem jest przekonanie, że płeć jest w całości wytworem kultury.
>Główną tezą ideologii gender jest przekonanie, że:
>a) płeć jest wytworem głównie kulturowym (czytaj: arbitralnym)
>b) i w związku z tym może być modyfikowana
>c) [główny komponent ideolo] należy to czynić, gdyż ów wytwór jest opresywny dla kobiet i mniejszości.

Moim zdaniem to jest raczej ideologia queer, no ale nazewnictwo to sprawa drugorzędna. Bardzo ładne i konkretne. A żeby być ideolo trzeba wyznawać wszystkie trzy, czy wystarczy pierwsza, a druga i trzecia to wyższy poziom? A czy jeśli stwierdzę, że prawdziwa jest tylko druga, to znaczy MOŻLIWA jest maskulinizacja kobiety i feminizacja mężczyzny (za pomocą hormonów), albo że facet MOŻE przebierać się za babkę i tak się zachowywać (bez pomocy hormonów), to już jestem ideolo?

>Nie muszę tutaj szukać przedstawicieli, gdyż tak rozumianą ideologię gender głoszą chyba wszyscy z gender studies

No, jeśli WSZYSCY, to tym łatwiej byłoby znaleźć JEDNEGO. Bardzo proszę JEDNEGO znaleźć i przytoczyć JEGO słowa (a nie kogoś, kto referuje jego poglądy i mówi, że tamten tak twierdzi).

>Socjobiologowie a za nimi racjonaliści dowodzą, że płeć jest wytworem głównie biologicznym a kulturowe wytwory społeczne wokół płci są emanacją ewolucyjno-biologicznych uwarunkowań. Ostatnio nawet pojawiły się dowody, że coś co się mogłoby wydawać całkowicie kulturowym wytworem jak dawne preferowanie dziewic do małżeństwa miało swoje solidne uwarunkowania biologiczne.

No, ja się z tym zgadzam, ale nie mówimy tu o tym, czy tezy genderowe są głupie, tylko, czy istnieje jakiś człowiek znany z nazwiska czy choćby nicka forowego, który je głosi. Ja jestem przekonany, że nie, ponieważ nikt jeszcze nie podał mi takiego przykładu.

>Nie jestem dziś tak mocno przywiązany jak dawniej do tez socjobiologicznych, lecz uważam je za znacznie sensowniejsze niż wszelkie gender studies. Walka z genderem wydaje mi się w polskich warunkach znacznie bardziej racjonalna aniżeli np. z marginalnymi koncepcjami kreacjonistycznymi.

Jednakże marginalni kreacjoniści mają swoje strony internetowe, na których zupełnie otwarcie głoszą swój kreacjonizm, a w każdej netowej dyskusji choćby luźno związanej z teorią ewolucji na pewno wyskoczy marginalny kreacjonistyczny troll i zrobi "Hu Hu! Gatunki zostały zaprojektowane, patrzcie, mam na to dowód..." Gdzie, na Boga, są trolle genderowe, które robią "Hu hu, płeć jest wytworem kultury"? Siedzą w tych swoich genderstudiowych klauzurach i nosa nie wyściubiają nawet przez internet? I dlatego tacy groźni są? Byłeś na takich studiach i słuchałeś, co mówią, czy opierasz się na relacjach ich przeciwników, którzy sami też nie byli, tylko wymyślili, co POWINNI genderowi ideologowie głosić na swych okropnych studiach?
14-11-2016 22:38 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Przykładów ideologii gender napotykam mnóstwo w zwykłej lewicowej publicystyce. Tutaj masz z gender studies fragment:

Cytat:
Na warsztatach genderowych wprowadza się kategorię gender po to, aby podważyć esencjalistyczne założenie o tym, że gender wynika z płci biologicznej. Przykład takiego założenia: kobiety są bardziej opiekuńcze od mężczyzn, to wynika z ich biologii. W tym, nazywanym przeze mnie "klasycznym" modelu edukacji
genderowej pokazuje się, że gender jest konstruktem społecznym i nie jest tożsamy z płcią biologiczną; cytując słynną francuską filozofkę Simone de Beauvoir można podsum ować to jako przekaz: nikt nie rodzi się kobietą, tylko się nią staje (Beauvoir 2003). Cechy które obserwuje się u kobiet i mężczyzn (np. uczuciowość u kobiet, niezależność u mężczyzn) są nabywane i wzmacniane w procesie socjalizacji.
Częstym celem w edukacji genderowej jest dekonstrukcja gender, czyli nie tylko wprowadzenie definicji, ale też pokazanie co się w nim zawiera, jak gender jest konstruowany oraz wzmacniany przez społeczeństwo i kulturę, jakie są mechanizmy podtrzymujące go. Przykładem jest pokazanie klatki gender

www.tea.or(*)nacyjnej_-_katarzyna_dulak.pdf

Ideologia gender polega na tym, że z faktu potencjalnej plastyczności płci wysnuwa się wniosek o pożyteczności destrukcji tradycyjnej płci kulturowej, by zastąpić ją modelem nowym, wyprowadzonym nie w oparciu o jakiekolwiek przesłanki biologiczne, lecz całkowicie arbitralne. Przejawia się to np. w tym, że tradycyjny (w opinii socjobiologów oparty na uwarunkowaniach ewolucyjno-biologicznych) model płci kulturowej uznawany jest za bezwzględnie opresywny i dyskryminujący, przy czym kobiety, które się z nim dobrze czują uznawane są za dyskryminowane nieświadomie.
Jednym z efektów ideologii gender jest kryzys rodziny oraz wymieranie społeczeństw zachodnich (wszystkie one mają współczynnik dzietności znacznie poniżej zastępowalności pokoleń). Analogiczne zjawisko zaszło u schyłku cesarstwa rzymskiego i zakończyło się one upadkiem najpierw społecznym a później kulturowym tego projektu.
14-11-2016 23:42 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Przykładów ideologii gender napotykam mnóstwo w zwykłej lewicowej publicystyce. Tutaj masz z gender studies fragment:
>[cytat]Na warsztatach genderowych wprowadza się kategorię gender po to, aby podważyć esencjalistyczne założenie o tym, że gender wynika z płci biologicznej.
No i?

>gender jest konstruktem społecznym i nie jest tożsamy z płcią biologiczną

Jeśli "gender", czymkolwiek jest, nie jest tożsamy z płcią biologiczną, no to z tego zdania nijak nie wynika że "płeć jest konstruktem społecznym", czyż nie? Czy coś mi się myli? Jeśli powiem "X jest konstruktem społecznym i nie jest tożsame z Y" to zdanie to oznacza "Y jest konstruktem społecznym"?

>cytując słynną francuską filozofkę Simone de Beauvoir można podsum ować to jako przekaz: nikt nie rodzi się kobietą, tylko się nią staje (Beauvoir 2003).
Prosiłem zupełnie wyraźnie o kogoś z Polski i z wieku XXI. Nadal proszę. Proszę o kogoś żyjącego w Polsce w XXI wieku, i uważającego (a nie referującego poglądy kogoś innego z innej epoki) że PŁEĆ JEST KONSTRUKTEM SPOŁECZNYM.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Skoro ty odrzucasz polski tekst opatrzony konkretnym polskim nazwiskiem, o gender prezentujący i popularyzujący doktrynę będącą przedmiotem mojej krytyki, to ja już się nie dziwię, żeś dotąd nie poznał polskiego przykładu
15-11-2016 06:50 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
Nie udowodniłeś, że z doktryny będącej przedmiotem Twojej krytyki wynika, że "płeć jest wytworem głównie kulturowym". Z tekstu wynika, że oprócz "płci biologicznej" istnieje "płeć kulturowa", której znaczenie jest większe, niż się powszechnie uważa. Jednak podpunkty b) i c) wynikają wg. mnie z tekstu, a teza "gender jest konstruktem społecznym i nie jest tożsamy z płcią biologiczną" sprawdza się według mnie wyłącznie w przypadku jednostek zaburzonych, więc generalnie doktryna ta powinna być przedmiotem krytyki. Chociaż może adekwatnie do rozmiarów "zagrożenia" jakie ze sobą niesie.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
15-11-2016 08:24 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Skoro ty odrzucasz polski tekst opatrzony konkretnym polskim nazwiskiem,
Nie "odrzucam", tylko ukazuję, że we fragmencie, który sam zacytowałeś, stoi jak byk: "gender nie jest tozsame z płcią". Czyli nie jest tam napisane, że "płeć jest wytworem kultury", a więc zgodnue z TWOIM opisem, nie jest to "ideologia gender". Jeśli popełniam błąd logiczny, to wskaż, gdzie. Moim zdaniem zdanie "X jest wytworem kultury i X nie jest tozsame z Y" nie jest równoważne zdaniu "Y jest wytworem kultury", ale może się mylę.

>o gender prezentujący i popularyzujący doktrynę będącą przedmiotem mojej krytyki, to ja już się nie dziwię, żeś dotąd nie poznał polskiego przykładu
Wiesz, kiedy się omawia historię feminizmu i postrzegania norm dotyczących płci, nie sposób nie wspomnieć o Beauvoir i innych starożytnych feministkach, gloszacych takie i dużo bardziej radykalne poglądy, głównie po to, zeby zwrócić na siebie uwagę. Niemniej referowanie czyichś poglądów to nie to samo, co uznawanie ich za jedynie słuszne, bo jeśli tak, to uznajmy, że Leszek Kołakowski, autor "Głównych nurtów marksizmu" był marksistą, a może i trockistą. Nie znalazłeś więc NIKOGO kto uważa (podkreslam uzycie czasu teraźniejszego), że płeć jest wytworem kultury, tylko przedstawiasz archeologiczne wykopki z epoki feminizmu łupanego.
Burnham (1149 punktów)
Ale ty lejesz wodę - zupełnie jak ideolog. Przecież w ideologii gender nigdy nie chodziło o nic konkretnego, żadna ideologia nie opiera się na konkretach, tak więc domaganie się by wskazywać na konkrety jest niezrozumieniem tematu bowiem zdaniem ideologa jest rozpuszczać treść i ogniskować uwagę na czymś ogólnym, mglistym, czymś czego nie da się jasno określić, ale poruszać się w kierunku obranej sugestii, propagandy. Dlatego przykładowo "dyskusja" o gender nigdy nie będzie dyskusją naukową czy technologiczną taką jak choćby dyskusja o energetyce, gdzie wszystko musi być konkretem by miało sens. Tematyki energetycznej nie da się tak rozmydlić. Gender studies i wszystko wokół tego mieści się w kanonie narracji postmodernistycznej. A czym jest właściwie postmodernizm ? Tego nie wie nikt poza tym, że ten nurt stanowi krytykę tradycji. Postmodernizm działa na zasadzie dialektyki negatywnej czyli opiera się na negowaniu obrazu stworzonego przez przeszłe pokolenia. Dialektyką negatywną również posługiwali się marksiści i dlatego tak wiele cech jest wspólnych dla genderyzmu i wszelkich innych mutacji komunizmu. To jest taka swoista utopia obiecująca, że można stworzyć lepszy świat jeżeli tylko zrzuci się "patriarchalizm" (jakkolwiek to określenie jest definiowane przez to środowisko) oraz spuściznę kultury zachodu. Marks z Engelsem robili dokładnie to samo tylko innymi metodami. Komunizm mutuje już od kilkudziesięciu lat, a na uniwersytetach humanistycznych jest go pełno (przykładowo na filologii angielskiej nie uczy się studentów prawodawstwa angielskiego czy amerykańskiego, ale gender studies czy innego badziewia to jak najbardziej).
15-11-2016 13:07 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Ale ty lejesz wodę - zupełnie jak ideolog.
Jasne, żądanie sprecyzowania to lanie wody. Uprawiasz krystkolsonizm?

>Przecież w ideologii gender nigdy nie chodziło o nic konkretnego, żadna ideologia nie opiera się na konkretach, tak więc domaganie się by wskazywać na konkrety jest niezrozumieniem tematu bowiem zdaniem ideologa jest rozpuszczać treść i ogniskować uwagę na czymś ogólnym, mglistym, czymś czego nie da się jasno określić, ale poruszać się w kierunku obranej sugestii, propagandy.

KAŻDA ideologia opiera się na bardzo konkretnym, jednoznacznym stwierdzeniu. Na przykład ideologia komunistyczna opiera się na zdaniu: "Środki produkcji powinny być własnością wspólną". Poszczególni komuniści mogli się różnić co do sposobu realizacji tego postulatu, ale nie ulega wątpliwości, że KAŻDY, kto uważa, że srodki produkcji piwinny być własnością wspólną, jest komunistą, a KAŻDY, kto tak nie uważa, komunistą nie jest. Nie ma tu nic ogólnego ani mglistego. Ideologia gender istnieje WTEDY I TYLKO WTEDY, gdy prawdziwe jest zdanie "Każdy, kto uważa, że (ABC) jest ideologiem genderowym, a każdy kto nie uważa, że (ABC), nie jest ideologiem genderowym". Jedyny problem, to ustalenie czym jest (ABC). Jeśli mówisz, że nie wiesz, to mówisz, że nie wiesz, czym jest ideologia gender, a jeśli mówisz, że nie ma takiego zdania, to mówisz, że nie ma ideologii gender.

>Dlatego przykładowo "dyskusja" o gender nigdy nie będzie dyskusją naukową czy technologiczną taką jak choćby dyskusja o energetyce, gdzie wszystko musi być konkretem by miało sens. Tematyki energetycznej nie da się tak rozmydlić. Gender studies i wszystko wokół tego mieści się w kanonie narracji postmodernistycznej. A czym jest właściwie postmodernizm ? Tego nie wie nikt

W rzeczy samej, nikt nie wie, wobec tego z pewnością nie jest IDEOLOGIĄ. Może jest, dajmy na to, pieprzeniem bez sensu. Jeśli ktoś powie, że sprzeciwia się genderowemu pieprzeniu bez sensu, to OK, jest w prawie, a ja mogę się zgodzić i razem się posmiejemy, albo nie zgodzić się i próbować dowodzić, że coś w tym jakiś sens ma. Jeśli jednak ktoś mówi o IDEOLOGII gender to albo sam pieprzy bez sensu, albo wie coś, czego ja nie wiem, więc niech się tą wiedzą podzieli i wskaże tezy wiodące ideologii oraz osoby je głoszące.
15-11-2016 14:15 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>KAŻDA ideologia opiera się na bardzo konkretnym, jednoznacznym stwierdzeniu. Na przykład ideologia komunistyczna opiera się na zdaniu: "Środki produkcji powinny być własnością wspólną".

Zaprzeczasz sam sobie bo zdanie "środki produkcji powinny być własnością wspólną" nie jest zdaniem konkretnym. To jest stwierdzenie nielogiczne i rozmyte bo coś takiego nie występuje w prawach natury. Nie da się uczynić środków produkcji własnością wspólną bo raz, że nie ma czegoś takiego jak "własność wspólna" w skali społeczeństw, a dwa to historia ludzkości pokazuje, że zawsze jest władza oraz klasa na te elity pracująca. To zdanie zupełnie nic nie znaczy i w tym tkwi cały mesjanizm i religijność marksizmu i późniejszych jego mutacji - ergo to jest ideologia, która głównie ZSRR służyła jako uzasadnienie mieszkańcom krajów komunistycznych ich nędzę materialną. Nie rzecz w tym by wskazać na coś konkretnego, ale by odwracać uwagę od spraw istotnych, trudnych, a skupić się na komunałach. Skoro społeczeństwa ZSRR były biedne to po co im kult własności prywatnej skoro wewnątrz ZSRR nie było to do zrealizowania ? Były usługi i towary dzierżawione za które ludzie płacili pańszczyzną, a ludziom się wmawiało, że to własność wspólna.

>Nie ma tu nic ogólnego ani mglistego.

Nie ma nic mglistego w stwierdzeniu "środki produkcji powinny być własnością wspólną" ? To wytłumacz co to zdanie oznacza bo jak dotąd taki fenomen pojawiał się tylko na kartkach papieru i w słowach różny ludzi, ale nikt tego dziwu na własne oczy nie widział. Kojarzy się z "suchą wodą" i "mokrym ogniem". Takie same stwierdzenie padają ze strony ideologów gender na zasadzie "kultura patriarchatu zniekształca prawdziwy obraz płci" - tak jak "kultura burżuazji niszczy prawdziwy obraz wyzwolonych społeczeństw opartych na komunistycznej dystrybucji". To jest dokładnie to samo a różnica tkwi w podejściu.
15-11-2016 16:30 
 Ocena 1 na 1
klaio (1068 punktów)
A proszę bardzo, ja wskażę ZaKotowi osobę publicznie znaną, która uważa się za ideologa genderyzmu. Jest to Agnieszka Graff, wykładowczyni Uniwersytetu Warszawskiego, publicystka i liderka feminizmu polskiego. Dowód: artykuł w Wyborczej "Macie prawo nie lubić Dżendera. Ale nie wolno wam go bić", we fragmentach opublikowany przez Krytykę Polityczną www.krytyk(*)dera-ale-nie-wolno-wam-go-bic, w którym autorka broni tezy, że gender to ideologia, nie nauka. M.Agnosiewicz prawidłowo więc diagnozuje genderyzm. A Agnieszce Graff należy się wielki szacunek, że jest lojalna wobec prawdy, pisze zgodnie z sumieniem. Zapamiętałem ten tekst, bo uratował mi "życie". W mojej organizacji pozarządowej przemówiłem się z kobietami ws. gender - rzuciło się na mnie kilka rozdygotanych dziewczyn że gender to nauka, nie ideologia. Matko, myślałem, że mnie ukrzyżują. Mimo wcześniejszej fajnej współpracy, obraziły się. Dzień później ukazał się ten artykuł.
15-11-2016 19:07 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

Miły mój, mam ochotę cię genderowo usciskać, bo to jest dokładnie konkretna odpowiedź na moje pytania, zamiast tradycyjnego odwracania kota ogonem. W istocie wszystko to wyjaśnia. Agnieszka Graff bowiem stwierdza jednoznacznie, że ów gender to to samo, co feminizm, no więc już wszystko wiemy, albowiem bez watpienia:
-feminizm istnieje, ma się dobrze i jest dość popularny, także w kulturze masowej
-feminizm jest ideologią, to znaczy, że ma identyfikujace go przekonanie, a mianowicie: "Kobiety należy traktować tak samo, jak mężczyzn". Jeśli więc to jest ideologia gender (nie wiem wprawdzie, po co wymyślać nową nazwę dla czegoś dawno nazwanego, ale to rzecz gustu) to prawdą jest, że:
-każdy, kto uważa, że kobiety należy traktować tak, jak mężczyzn, jest ideologiem gender
-każdy, kto nie uważa, że kobiety należy traktować tak, jak mężczyzn, nie jest ideologiem gender.

>M.Agnosiewicz prawidłowo więc diagnozuje genderyzm.

Na podstawie tego, co napisałeś, M.Agnosiewicz prawidłowo określa "genderyzm" (kiedyś to słowo miało zupełnie inne znaczenie, jak ten język drastycznie się zmienia) jako ideologię, bo w istocie feminizm jest ideologią, natomiast M.Agnosiewicz nieprawidłowo wiąże "genderyzm" z przekonaniem, że płeć jest wytworem kultury, bowiem feminizm nie jest związany z przekonaniem, że płeć jest wytworem kultury, tylko feminizm jest związany z przekonaniem, że kobiety należy traktować tak, jak mężczyzn.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Genderyzm to feminizm+. Reszta twoich "wnioskowań" tak daleko odfrunęła od logiki, że dalsza polemika pozbawiona jest sensu. Zbyt mocną czujesz potrzebę, by rehabilitować ideologię gender, której absurd, powtarzam, oczywisty był dla racjonalistów - przed tym jak w polemikę zaangażowali się biskupi; gdyż po tym, antyklerykalizm przesłonił wielu racjonalizm.
15-11-2016 19:28 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Genderyzm to feminizm+.

Genderyzm to feminizm + co? Rozumiem, że według ciebie Agnieszka Graff myli się, pisząc, że gender to feminizm, a skoro się myli, no to nie jest ideologiem gender, bo jakby była, to chyba by wiedziała. Więc znowu nietrafiony strzał?

>Reszta twoich "wnioskowań" tak daleko odfrunęła od logiki, że dalsza polemika pozbawiona jest sensu. Zbyt mocną czujesz potrzebę, by rehabilitować ideologię gender, której absurd, powtarzam, oczywisty był dla racjonalistów - przed tym jak w polemikę zaangażowali się biskupi; gdyż po tym, antyklerykalizm przesłonił wielu racjonalizm.

No to tyle o mnie, a może teraz porozmawiajmy, co to jest gender, skoro jednak odpowiedź klaio za Graff nie jest prawidłowa.
16-11-2016 08:16 
 Ocena 3 na 3
Pan Leming (674 punktów)
>-feminizm jest ideologią, to znaczy, że ma identyfikujace go przekonanie, a mianowicie: "Kobiety należy traktować tak samo, jak mężczyzn".
Powyższe przekonanie zawiera binarność płci na którą autorka tutaj utyskuje. Istnieje płeć biologiczna (sex) i płeć psychiczna (gender), więc można uzyskać zdaje się cztery kombinacje (m/m, k/k, m/k, k/m). Założenie ideologi gender, więc chyba brzmi: "wszystkie płcie należy traktować tak samo" lub "równość płci"- w domyśle więcej niż dwóch.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
16-11-2016 11:04 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
Tyz piknie. Albo może tak: "Traktowania ludzi nie należy uzalezniać od ich seksualności". Cóż, bez większego problemu potrafię znaleźć kogoś wyznajacego taką ideologię. Mnie, na przykład. Jestem więc ideologiem genderowym (zważywszy, że słowo "gender" oznacza przyjęte w kulturze normy dotyczące seksualności, ideologia feministyczna postuluje zwalczanie owego gendera, czyli powinniśmy ją nazywać ANTYGENDERYZMEM), o ile Mariusz nie powie, że jeszcze mi czegoś brakuje. Wychodzi więc na to, że aby NIE być ideologiem genderowym, należy uważać, że traktowanie ludzi należy uzalezniać od ich seksualności. Czy to już ustalone, czy nadal trzeba coś uścislic (albo rozszerzyć)?

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365