Racjonalista - Strona głównaDo treści
Popękany monolit?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-09-2018 09:49Arminius (25555 punktów)Popękany monolit?
Ocena 4 na 4
Pierwszego dnia sierpnia 1944r. wybuchło Powstanie Warszawskie. Przez pierwszy tydzień panował entuzjazm - także wśród ludności cywilnej Warszawy, która w pełni utożsamiała się z czynem zbrojnym powstańców. Potem - wraz z niefortunnym rozwojem sytuacji - drogi powstańców i cywilów zaczęły się rozchodzić. W połowie września było już bardzo źle. Wśród ludności cywilnej panował nastrój niechęci czy też nawet wrogości względem powstańców - których obarczano współodpowiedzialnością za straszliwe tragedie.
Ów rozziew w postawach pomiędzy wojskiem a cywilami w Powstaniu Warszawskim - znany był od dawna historykom. Jest on także potwierdzany przez bardzo liczne źródła z epoki.
Tym niemniej jednak zarówno komuniści w PRL-u jak i strona niepodległościowa starali się ów brak monolitycznej postawy Polaków w Powstaniu Warszawskim - ukrywać i wyciszać, aby nie przedostał się on do szerokiej świadomości społecznej. W Muzeum Powstania Warszawskiego byłem już wieki temu. I nie natrafiłem tam na jakikolwiek ślad wskazujący na ową dychotomię postaw i poglądów jak wyżej. Nie wiem jak tam jest teraz - ale nie zdziwiłbym się, gdyby w tym względzie niewiele się zmieniło. Dotykamy w tym momencie intrygującego problemu. A mianowicie czy muzea mają być instytucjami, które w swej działalności edukacyjnej kierują się kryteriami warsztatu naukowego - czy też mają prawo odłożyć na bok owe kryteria i przekształcić się - de facto - w instytucje promujące określoną politykę historyczną/propagandę państwowotwórczą?

Zainteresowanych problem odsyłam do podlinkowanych materiałów.

natemat.pl(*)ludzie-mowili-idzcie-juz-sobie

www.historycy.org/index.php?showtopic=71060


"Oto co napisał Aleksander Kamiński (autor "Kamieni na szaniec" - Arminius) w książce "Zośka i Parasol":
31 sierpnia i 1 września, ostatnie dni powstańczej Starówki, były bardzo złymi dniami. Do straszliwych bombardowań lotniczych i artyleryjskich, do męki ludzi ginących pod gruzami dołączyły się teraz groźne początki rozprzężenia. Zaczęło się to już 31 sierpnia, po nieudanej próbie wyłamania się do Śródmieścia. Wielki tłum, nie wiadomo jak i kiedy skupiony, ruszył ku barykadzie powstańczej, zbudowanej u wylotu Bonifraterskiej przy placu Krasińskich, i powiewając białymi płachtami, ręcznikami, chusteczkami usiłował przedostać się przez tę barykadę w kierunku Żoliborza, na teren opanowany przez nieprzyjaciela.
Mimo wezwań i ostrzeżeń oszalałego z podniecenia dowódcy odcinka kobiety i mężczyźni prą naprzód i poczynają rozrzucać barykadę.
- Ludzie, opamiętajcie się, wpuścicie Niemców do środka Starówki!
- Milcz, zbrodniarzu przeklęty!
- Oszaleliście, Niemcy was pomordują. Stójcie!
Gorączkowe niszczenie barykady trwa. - Zbrodniarze! - krzyczą podnieceni rozpaczą ludzie do grupy powstańców. - Wojujcie sami! - Czoło tłumu, przebywszy barykadę górą, powiewając bielą, zsuwa się ku stronie niemieckiej.
Gdy Jeremi, który widział tę scenę z okien gmachu sądu, pobiegł ku barykadzie z chwyconą naprędce grupą "Parasola" rozległy się jedna po drugiej krótkie serie broni maszynowej i po chwili krzyki rozpaczy. "Za późno" -błysnęło w mózgu Jeremiego, lecz nie przerwał biegu. Widział, jak tłum ucieka w panice, pozostawiając na jezdni i na barykadzie kilkanaście ciał.
Jeremi dopadł zdyszany dowódcy odcinka. Ten, leżąc we wnęce rozwalonej bramy, trzymał wciąż jeszcze w ręku dymiący cekaem. Popatrzył na Jeremiego wąską szparą oczu o nabrzmiałych powiekach-świadectwo szeregu nie przespanych nocy i dni.
- Nie dało się inaczej, panie poruczniku. Starałem się w nogi...
Rozprzężenie ogarniało nie tylko ludność cywilną. Oddziały powstańcze, niekiedy najlepsze w dotychczasowych walkach, samowolnie opuszczały swoje odcinki i naruszając ustalony porządek ewakuacji, próbowały ujść kanałami.
Dowództwo Starego Miasta przynaglane koniecznością nieprzerwanie kontynuowało ewakuację kanałową. Aby uniknąć masakry i zdradzenia ruchu przed lotnikami, żandarmeria powstańcza usiłowała trzymać kolumny oczekujące ewakuacji tylko w piwnicach lub w głębi ruin. Gdy nie było w pobliżu samolotów, oficer przy włazie dawał znak i kolejna grupa starała się jak najszybciej dostać z bramy do otworu włazowego.

Po nieudanej próbie przebicia się załogi Starówki do Śródmieścia istotnie nastąpiło załamanie morale. Pisze o tym płk "Wachnowski" w swym meldunku, zamieszczonym w pracy Piotra Stachiewicza:

"Nastrój bardzo pesymistyczny. Wszyscy żywili nadzieję w możliwość przebicia się, z chwilą gdy to upadło, żołnierze są gotowi na wszystko. Są jednak wypadki, że dezerterują z oddziałów. Wśród ludności cywilnej kompletne załamanie, ludność zbiera się w gromady. Wysyła delegacje do dowództw, żąda poddania się i wywiesza białe flagi. W kilku wypadkach byłem zmuszony użyć siły."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>czy muzea mają być instytucjami, które w swej działalności edukacyjnej kierują się kryteriami warsztatu naukowego - czy też mają prawo odłożyć na bok owe kryteria i przekształcić się - de facto - w instytucje promujące określoną politykę historyczną...

Podobne pytanie można postawić pod adresem np. oświaty, przy czym odpowiedź jest znana: jest nią religia w systemie edukacji, mająca na celu podtrzymywanie wpływu kleru na świadomość obywateli (władza). Ogólny wniosek: państwo instrumentalizuje naukę, zwłaszcza jej tzw. humanistyczny segment (socjologia, historia). Ale najnowsze dzieje Polski pokazują, że i fizykę można zaprząc w polityczne rozgrywki. Muzea (i wiele państwowych instytucji) dzielą ten sam los: jeśli dyrektor będzie miał odrębne zdanie, to przestanie nim być. Państwo to partyjni kolesie, a nie nauka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Popękany monolit?
Urodą i przekleństwem Rzeczypospolitych było to, że monolitem nigdy nie były. PW wpisuje się w schemat dylematu "walczyć czy ulegać". Jedna i druga opcja ma swoje racje. Wszystko zależy od czasu, miejsca, okoliczności i bilansu ewentualnych korzyści i strat.

Kto skorzystał na Powstaniu i jego nieuchronnym upadku to wiadomo, tylko Stalin. Można było to przewidzieć? Jasne, że można i wielu przewidywało. Komuna dopuszczała kult Powstania w kontekście 'zobaczcie czym się kończy brak pomocy bratniej siły sowieckiej i kto tu jest prawdziwym patriotą'.
Monolitu nie było, rozpadł się aglomerat.
12-09-2018 03:22 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Popękany monolit?
>Urodą i przekleństwem Rzeczypospolitych było to, że monolitem nigdy nie były. PW wpisuje się w schemat dylematu "walczyć czy ulegać". Jedna i druga opcja ma swoje racje. Wszystko zależy od czasu, miejsca, okoliczności i bilansu ewentualnych korzyści i strat.
>Kto skorzystał na Powstaniu i jego nieuchronnym upadku to wiadomo, tylko Stalin. Można było to przewidzieć? Jasne, że można i wielu przewidywało. Komuna dopuszczała kult Powstania w kontekście 'zobaczcie czym się kończy brak pomocy bratniej siły sowieckiej i kto tu jest prawdziwym patriotą'.
>Monolitu nie było, rozpadł się aglomerat.

Jest to, (PW), najsmutniejsze i najtragiczniejsze wydarzenie nowej historii Polski. Wykorzystano naiwność i niewinność najmłodszego ale dorastającego już, pokolenia.

Moją nauczycielką języka polskiego w szkole podstawowej, była harcerka "Szarych Szeregów". Właśnie tak jak napisałem powyżej, oceniła powstańczy zryw. Byliśmy ciekawi i często lekcje upływały na jej wspomnieniach, ale to z naszej winy bo nakłanialiśmy ją do opowieści o tym wydarzeniu.

Z militarnego punktu widzenia to był absurd. Lewa strona Wisły to cofające się frontowe wojska niemieckie, prawa strona Wisły to nacierające frontowe wojska radzieckie. W środeczku Warszawa. Rozkaz powstania był czynem zdesperowanego samobójcy. Ani krzty trzeźwej oceny sytuacji organizatorów powstania, nawet rząd londyński nie zaprotestował. (Zresztą nie można tego logicznie uzasadnić, bo rząd londyński znał sytuację frontową i miał stale na bieżąco meldunki z kraju).

Z politycznego punktu widzenia, można tylko powiedzieć, iż patronowali temu zdarzeniu ludzie nie mający w ogóle rozpoznania, jakby nie z tego świata. (Nie znali Jałty? Czekali na wybuch III wojny światowej?) Churchillowi ten zryw był obojętny a tak naprawdę ciągnąć wojny z powodu powstania nie chciał, jak całe społeczeństwa zachodu. Stalinowi to było nawet na rękę. Wybuch powstania był mu wygodny, bo pozwalał mieć mu "czyste" ręce. Nie on zniszczył Warszawę. On nie namawiał do powstania. I tu należy zauważyć, że w jego interesie było by powstańcy się wytłukli z Niemcami. Dlatego z prawobrzeżnej Pragi spokojnie czekał na koniec walk. Nie pozwalał nawet wojsku polskiemu na samorzutną pomoc powstańcom. Chwilowo zawiesił działania militarne pod pretekstem przegrupowania i uzupełnienia zaopatrzenia swoich wojsk. Gdyby powstańcy w jakiś sposób powstańcy dawali sobie radę, to zapewniam, że Stalin by na to nie pozwolił i zajął całą Warszawę. Ale takie gdybanie diabła warte. Oczywiście rząd uchodźczy w Londynie nic ze Stalinem nie uzgadniał, i nie prosił o pomoc, bo to byłoby niehonorowe, Mieli rację. Stalin by ich upokorzył. Za armię Andersa, która wyemigrowała bronić irackie pola naftowe. Czuł już, że on tę wojnę wygra. Poza tym miał inną wizję rządów w Polsce po wojnie, cośmy doświadczyli od samego początku "wolności".. Angielskich zrzutów nie było. No bo jak i kędy miały samoloty angielskie lecieć? Cały czas praktycznie nad Niemcami? Gdzie Londyn a gdzie Warszawa? Warszawa była praktycznie poza zasięgiem lotów.

Uzbrojenie powstańców? Było tyko kilkanaście sztuk wyrzutników ppanc. Reszta to pistolety maszynowe na bazie "Stenów" i broń krótka. reszta to zdobyczna broń na Niemcach. Zdarzały się karabiny KB byłego Wojska Polskiego. Notoryczny brak amunicji i środków medycznych. A samochód pancerny (1szt.) "Kubuś" ujawniał się chyba żeby Niemców zabić śmiechem.

Propaganda pełna wzniosłych, patetycznych haseł na lep której właśnie łapali się najmłodsi uczestnicy powstania. I o to moja nauczycielka miała największe pretensje. Ginęły dzieci, których nie można było kwalifikować jeszcze jako dorosłych. Radzieckie samoloty zwiadowcze owszem też latały, ale zrzucały tylko ulotki namawiające i przekonywujące powstańców, że walczą za Polskę panów, hrabiów i pół hrabiów, którzy gnębili lud pracy miast i wsi. (Niestety mieli trochę racji).

Ogólnie to powstanie nie było przygotowane i bezcelowe w związku z tym. Rząd na uchodźctwie jak i dowództwo powstania wiedziały o tym od początku. W imię więc czego zdecydowano o jego wybuchu? Nie zrealizowano żadnych celów ani nawet wizji. Przecież w książkach o historii, uczni we Francji, Niemczech nawet nie wiedziano o nim. Paranoik Hitler kazał zrównać miasto z ziemią. Ot jedyny efekt pozytywny. Dlaczego? Bo można było miasto odbudować na nowo tak, by wyglądało na miasto stołeczne. Niestety ale nie pod kuratelą Stalina. Tam, w Rosji, budowało się wg planów urbanistycznych rosyjskich architektów. W Polsce też tak zaczęto (MDM, trasa W-Z, czy cała Marszałkowska). Miasta miały się wyróżniać odrębną architekturą.
Pozostała więc nam tylko gorzka pamięć o nie dotrzymanych przymierzach i wielki smutek. Powstanie pokazało jak nasz rząd uchodźczy był traktowany przez sprzymierzeńców. W sprawach polskich nie można było negocjować z Anglikami i z Francuzami. I o to moja nauczycielka też miała żal i do końca swego życia miała do nich uprzedzenie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Może myśliwi mają jakąś inną optykę?
12-09-2018 08:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)optyka myśliwego?
>Może myśliwi mają jakąś inną optykę?

Pan sądzi, iż nasi myśliwi chadzają z oszczepem na niedźwiedzie?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365