Dnia 17 września roku pamiętnego Sowieci zaatakowali II RP. A zaraz potem bardzo duża część Żydów mieszkających na terenach okupowanych przez Armię Czerwoną - udzieliła jej, a później sowieckiej, okupacyjnej administracji - kompleksowego i szerokiego poparcia, dopuszczając sie - tym samym - kwalifikowanego przestępstwa zdrady - jako że byli oni przecież obywatelami państwa polskiego. Wrogie wobec państwa polskiego zachowania owych Żydów - miały swoj konkretny wymiar w postaci określonej liczby zabitych, rannych, poturbowanych, szykanowanych, wywiezionych na Syberię obywateli polskich. Za tego typu kwalifikowaną zdradę - warto o tym dobrze pamiętać - w warunkach wojny przewidziana jest kara śmierci w trybie doraźnym. Latem 1941 roku, gdy władza sowiecka pierzchła pod uderzeniem niemieckim - poszkodowani przez Sowietów i ich miejscowych popleczników i kolaborantów - wzięli krwawy odwet.
Wielokrotnie już o tych sprawach pisałem. Wracam jednakże do nich bo jest stosowna rocznica oraz - co istotniejsze - nadal aktualny problem aroganckiej i tupeciarskiej postawy strony żydowskiej, która do tej pory - w przeciwieństwie do strony polskiej - nie zdołała wykrztusić z siebie słowa "przepraszam" za niecne uczynkich swych pobratymców. Pytam się was więc Żydzi, czy znane jest wam słowo "przepraszam"? Kiedy wreszcie pokonacie swą hardą, starotestamentową butę i wydukacie z siebie to - jakże trudne dla was do wymówienia - słowo???
A tymczasem zainteresowanych problemem odsyłam do wyśmienitego artykułu prof. Tomasza Strzembosza - wybitnego historyka, autora szeregu prac dot. II wojny światowej. Traktuje on o "przemilczanej kolaboracji" sporej cześći Żydów i jej skutkach - na przykładzie Jedwabnego i okolic. Przypominam, iż to właśnie ustalenia prof. Strzembosza dot. kolaboracji Żydów jak wyżej - nagłośnione w okresie debaty jaka rozpętała się po publikacji książki Grossa pt. "Sąsiedzi" - upowszechniła ów fakt, do tej pory mało znany i skrywany pod dywan. Był to swoisty przełom w debacie na temat relacji polsko - zydowksich w okresie II wojny. Trudno w to dzisiaj uwierzyć ale przed debatą jak wyżej twierdzenie, iż spora część Żydów kolaborowała z Sowietami w latach 1939 - 1941 - był traktowany jako antysemicka kalumnia, nie mająca nic wspólnego z prawdą historyczną!!!!!
"Rel. nr 8356, sporządzona przez stelmacha Józefa Rybickiego z miasta Jedwabne: "Armję czerwoną przyjmowali żydzi którzy pobudowali bramy. Zmienili władzę starą a zaprowadzili nową z spośród ludności miejscowej (żydzi i komuniści). Aresztowano policję, nauczycielstwo (...)".
Rel. nr 10708, sporządzona przez pracownika samorządowego w Jedwabnem, Tadeusza Kiełczewskiego: "Zaraz po wkroczeniu Armji Sowieckiej samożutnie powstał komitet miejski, składający się z komunistów polskich (przewodniczący polak Krytowczyk Czesław, członkowie byli zaś żydzi). Milicja składała się też z żydów komunistów. Represji z początku nie stosowano, ponieważ nie znali ludności, dopiero po zrobieniu doniesienia przez miejscowych komunistów zaczęły się aresztowania. Rewizje robili miejscowi milicjanci u takich osób, u których uważali że znajduje się broń. Główne aresztowania przez władze sowieckie zaczęły się dopiero po pierwszych wyborach".
Rel. nr 8455, spisana przez ślusarza-mechanika z Jedwabnego, Mariana Łojewskiego: "Po wkroczeniu armji czerwonej do naszej miejscowości zarządzono na wstępie oddanie wszelkiej broni znajdującej się w posiadaniu miejscowej ludności. Grożono za zatrzymanie takowej śmiercią. Następnie dokonywano rewizji w różnych domach a to z powodu oskarżeń żydów handlujących, którzy oskarżyli, że w czasie ich nieobecności Polacy pokradli im różne towary. Dokonano licznych aresztowań ludzi, do których miejscowi żydzi mieli pretensje za ściganie ich przez Państwo Polskie i ich prześladowanie".
Rel. nr 2675, złożona przez brakarza drzewnego z Jedwabnego, Aleksandra Kotowskiego: "W czasie wkraczania armji czerwonej byłem nieobecny, do władzy dopuszczono żydów oraz Polaków komunistów, którzy siedzieli za komunizm w więzieniach, oni naprowadzali NKWD do mieszkań, domów i wydawali polskich obywateli patryjotów".
Na koniec relacja Łucji Chojnowskiej z domu Chołowińskiej z 9.05.1991 roku. Pani Chołowińska, siostra Jadwigi, za mężem Laudańskiej, wiosną 1940 roku znalazła się w bazie partyzanckiej na Uroczysku Kobielne, położonej wśród bagien nadbiebrzańskich i podczas bitwy stoczonej między polskimi partyzantami a wojskiem sowieckim 23.06.1940 roku została wzięta do niewoli. Nasza rozmowa, odbyta w Jedwabnem, dotyczyła właśnie tej bitwy, a nie stosunków w miasteczku, w którym obie panie uprzednio mieszkały. Pomimo to, w trakcie rozmowy Łucja Chołowińska-Chojnowska powiedziała: "W Jedwabnem, zamieszkanym w większości przez Żydów, były tylko trzy domy, które nie wywiesiły czerwonej flagi, gdy weszli tutaj Rosjanie. Między innymi nasz dom. Przed pierwszą wywózką przybiegła do nas Żydówka - sąsiadka (żyliśmy zawsze bardzo dobrze z Żydami) i ostrzegła, że jesteśmy na liście do wywiezienia. Wtedy ja z siostrą Jadwigą i jej dzieckiem (4-letnią dziewczynką) uciekłyśmy do Orlikowa, zabierając z sobą tylko trochę ubrania". Zauważmy: sąsiadka - Żydówka wie, kto jest na liście do wywózki, a wszak była to najściślej strzeżona tajemnica. Tyle o początkach."
www.geocit(*)e/przemilczana_kolaboracja.htm