 |
O "racjonalizację" zachowań w pasie drogowym Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-11-2018 14:52 | Arminius (25555 punktów) | O "racjonalizację" zachowań w pasie drogowym
1 na 1 | Minął zaduszny weekend - jak co roku obfitujący w krwawe żniwo na polskich drogach. I można mieć pewność, że spora cześć owych tragicznych wypadków zostanie upamiętniona przez krewnych i biskich ofiar. W pasie drogi - wbrew przepisom, stanowczym i klarownym w tym względzie - pojawią się krzyże, pomniczki, nagrobki, z fragmentami karoserii, z kaskami, maskotkami, epitafiami, zniczami zapalonymi, lampkami. Pomimo przepisów jak wyżej, służby stosowne zdają się je ignorować i tolerują ową małą architekturę w miejscu gdzie jej absolutnie nie powinno być. Stwarza ona bowiem zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego (znicze i lampki przykuwają wzrok, osoby udające się do takich "miejsc pamięci" naruszają często zasady ruchu drogowego) i jako takie mogą stać się przyczyną.......śmiertelnego wypadku, żeby już nie wspomnieć o opłatach związanych z użytkowaniem gruntu. Rozumiem bo po stracie bliskich i znajomych - ale w żadnym wypadku nie powinien on prowadzić do zachowań, które mogą zaskutkować........kolejnymi ofiarami. Czcić pamięć zmarłych można w inny sposób - nie stwarzający zagrożeń jak wyżej. Odpowiednie zaś służby winny wykonywać zadania za które są odpowiedzialne - nie kierując się tanim resentymentem - który może przynosić skutki odwrotne do tych, które są przesłanką ich funkcjonowania.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Jestem gorącym przeciwnikiem odbierania ludziom, z użyciem gróźb i kar, prawa do zrobienia tego co tylko zechcą, zamieniając wszystko w jednolitą szarą masę.
To wielkie kłamstwo, że gdy wszystko stanie się wreszcie jednakowe i mechaniczne to świat będzie od tego cokolwiek lepszy.
Na początek znoszę zakaz Wam spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Pijcie ludzie gdzie chcecie, to jest wasz świat i wasza wolność.
Dziadostwo wprowadziło Wam zakaz bycia sobą rzekomo dla waszego dobra ale dziadostwo kłamie, próbuje Wam nachalnie narzucić swoją wizję świata. Doświadczenie, cierpienie, samodzielny wybór i jego konsekwencje są czynnikami waszego rozwoju, nie pozwólcie ich sobie odebrać.
Jeśli zechcecie wbić krzyż przy drodze, żeby zaznaczyć wasze cierpienie i waszą pamięć a dziadostwo spróbuje Wam swoimi groźbami tego zabronić, zignorujcie dziadostwo. Jesteście indywiduum, osobliwościami naprzeciw wszechświata. Nie dopuście aby wasze życie zostało zamienione w Amazon i autostradę tylko dlatego, że dziadostwo mogło jeszcze szybciej jeździć swoimi wypasionymi furami.
Jeśli usłyszycie, że będziecie mieli przez to lepsze życie to wiedzcie, że Ci ludzie kłamią. To nieprawda. Będziecie mieli dużo gorsze życie, puste, wyjałowione, bezsensowne, do którego nie zawita żadna dobra emocja, jaką odczuwaliście na widok ustawionego przez Was przy drodze krzyża.
Arminius nie biorę udziału w waszych tajnych wyborach i nie będę w żaden pośredni sposób wyrażał swojej woli w tej sprawie ale bądź pewien, że jeżeli tajnie i pośrednio uchwalicie taki zakaz to mu się nie podporządkuję. Oczywiście będę unikał waszych służb, wiedząc, że mogą mnie skrzywdzić, ale kiedy tylko odwrócicie wzrok zaraz ten wasz zakaz złamię. Zatrzymam się przy krzyżu i zapalę przy nim znicz taki, że każdy go zauważy i będzie tam dopóki wasza śmieciarka go nie zabierze.
Dokąd się śpieszysz, że Ci znicz przeszkadza? Gonisz za szczęściem? Zwolnij, wszyscy zwolnijcie to się nie pozabijacie a krzyż zostaw w spokoju. Niech sobie tam będzie.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | po rozum do głowy | >Arminius nie biorę udziału w waszych tajnych wyborach.....
Czyli czyich????
>ale bądź pewien, że jeżeli tajnie i pośrednio uchwalicie taki zakaz to mu się nie >podporządkuję. Oczywiście będę unikał waszych służb, wiedząc, że mogą mnie skrzywdzić, ale >kiedy tylko odwrócicie wzrok zaraz ten wasz zakaz złamię. Zatrzymam się przy krzyżu i zapalę >przy nim znicz taki, że każdy go zauważy.
I stworzy Pan - nie jest wykluczone - zagrożenie wypadkowe, o którym w wątku wiodącym. Sposobów na upamiętnienie bliskiej osoby jest multum. Zasadź pan sobie drzewo ku jej czci, ufunduj ławkę w parku ku jej pamięci, zbuduj Pan sobie ołtarzyk w domu jej poświęcony. Jednakże nie podejmuj Pan działań - które stwarzają zagrożenie dla innych.
|
|
|  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Odp: po rozum do głowy | Rozmaitość nie jest żadnym zagrożeniem. Jednorodnosc nim jest.
Nie zgadzam się na zamianę świata w mrowisko, w którym wszystko podporządkowane jest ludzkiej konsumpcji.
Na początek krzyż a potem kara za jakiekolwiek odstępstwo od normy. Nie dam z siebie zrobić bezrozumnej mrówki.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | bez histerii | >Rozmaitość nie jest żadnym zagrożeniem. Jednorodnosc nim jest.
To prawda. Jednakże aby w owym rozmaitym świecie funkcjonować - winny być stworzone określone reguły i zasady, które winno się przestrzegać - żeby wszyscy czuli się w nim jako tako dobrze i bezpiecznie.
>Nie zgadzam się na zamianę świata w mrowisko, w którym wszystko podporządkowane jest ludzkiej >konsumpcji.
W porządku. Tylko co ma jedno do drugiego??? Zginął Panu w wypadku samochodowym przyjaciel? Zasadź Pan sobie w parku czy w ogrodzie swym drzewo i kultywuj jego pamięć. To bardzo antykonsumpcyjna postawa i nie stwarzająca zagrożenia dla innych.
>Na początek krzyż a potem kara za jakiekolwiek odstępstwo od normy.
Histeryzuje Pan. I z tej pańskiej histerii wygląda dusza anarchisty, któremu w smak byłoby zrobić bałagan, bezprawie i chaos w rzeczywistości wokół niego.
>Nie dam z siebie zrobić bezrozumnej mrówki.
Proszę jednakże mieć na względzie dobro i dobrostan innych.
|
|
| | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Odp: bez histerii | Godze się tylko na pewne zasady fundamentalne jak dekalog. Nie zgadzam się na normowanie struktury drogi. Nie zgadzam się na normowanie wyglądu ogórka. Nie będę takich norm przestrzegał, nawet pod groźbą kary.
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | bez demagogii | >Godze się tylko na pewne zasady fundamentalne jak dekalog. >Nie zgadzam się na normowanie struktury drogi. >Nie zgadzam się na normowanie wyglądu ogórka. >Nie będę takich norm przestrzegał, nawet pod groźbą kary.
Demagogię Pan uprawia na częstotliwości histeryzującej. O wyglądzie ogórka nie było przecież mowy.
A czy na normowanie zasad komunikacji lotniczej też się Pan nie zgadza???
|
|
| | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Odp: bez demagogii | >A czy na normowanie zasad komunikacji lotniczej też się Pan nie zgadza???
Z jednej strony ma Pan rację, proszę sobie wyobrazić kapliczkę przy autostradzie pod wiaduktem ale z drugiej strony zupełnie racji nie masz, bo tacy jak Ty kiedy tylko mogą uciekają z tego znormalizowanego świata do chaotycznej dziczy, w której choć przez chwilę mogą zaznać prawdziwego szczęścia.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: O "racjonalizację" zachowań w pasie drogowym |
>W pasie drogi - wbrew przepisom, stanowczym i klarownym w tym względzie - pojawią się krzyże, pomniczki, nagrobki, z fragmentami karoserii, z kaskami, maskotkami, epitafiami, zniczami zapalonymi, lampkami. [...] służby winny wykonywać zadania za które są odpowiedzialne - nie kierując się tanim resentymentem - który może przynosić skutki odwrotne do tych, które są przesłanką ich funkcjonowania. Kiedyś zastanawiałam się jaka jest w tym względzie statystyka, ale podejrzewam, że dla idei ukrócenia tej sentymentalnej praktyki niestety niekorzystna; podejrzewam więcej nawet, mianowicie, że te przydrożne upamiętnienia mogą działać na kierowców ostrzegawczo, tu zresztą też można się porwać na sporządzenie statystyk.
Bez statystyk trudno o "racjonalizację" podejścia do tego zjawiska, choć gdyby to ode mnie zależało, zlikwidowałabym ten bałagan przez wzgląd na estetykę oraz - tu nowe elementy w podejściu - egalitaryzm i religijny pluralizm. Bo po pierwsze większość upamiętnionych przy drodze ofiar to mieszkańcy stosunkowo nieodległej okolicy, więc nie ma zasady równości, a po wtóre, zdaje się, że wszyscy są katolikami.
Cza być oszczędnym.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Magia? | >choć gdyby to ode mnie zależało, zlikwidowałabym ten bałagan przez wzgląd na estetykę.
Estetyka to osobny problem w tym wypadku, nie dotykałem go ze względu na zasadę de gustibus... Jeżeli już jednak przełamujemy ją - mnie bardziej frapuje fakt, iż ludzie mają odruch aby czcić pamięć zmarłej osoby w miejscu jej tragicznej śmierci, często przy ruchliwej drodze, o dużym natężeniu hałasu, w oparach spalin - i tak dalej - z użyciem, często , rozbudowanej gamy parafernaliów i ornamentów dekoracyjnych. Słowem - wieje trochę horrorem. Gdybym stracił dziecko w wypadku samochodowym - raczej unikałbym od takiego miejsca - a już z całą pewnością nie budowałbym tam małego sanktuarium ku jego czci. Jak już zaznaczyłem wcześniej - są inne - w moim odczuciu, dojrzalsze, sposoby na kultywowanie pamięci o osobie zmarłej. Odnoszę wrażenie, iż zachowania jak wyżej uzewnętrzniają silną obecność praktyk i nawyków magicznych w polskiej obyczajowości i religijności.
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Magia? |
>>choć gdyby to ode mnie zależało, zlikwidowałabym ten bałagan przez wzgląd na estetykę. >Estetyka to osobny problem w tym wypadku, nie dotykałem go ze względu na zasadę de gustibus... Nie ma ta zasada zastosowania, bo przecież o estetyce przestrzeni publicznej i tak zawsze ktoś decyduje i każdy ma prawo rezultat tych decyzji ocenić, a widok obszarów przydrożnych nie jest nawet wypadkową gustów stawiających te krzyże czy mini kapliczki.
> mnie bardziej frapuje fakt, iż ludzie mają odruch aby czcić pamięć zmarłej osoby w miejscu jej tragicznej śmierci To działa na zasadzie owczego pędu ale takiego w zwolnionym tempie. Dzisiaj niektórzy mogą sądzić, że nie wypada im nie postawić krzyża i nie zapalić znicza.
>są inne - w moim odczuciu, dojrzalsze, sposoby na kultywowanie pamięci o osobie zmarłej. Cmentarze. Ale przecież cmentarze rządzą się niemal tą samą zasadą: rezerwujemy dla zmarłych kawałek gruntu wcale nie dlatego, że uważamy, że bez tego sami o naszych zmarłych zapomnimy, lecz po to, by okazywać iż odczuwamy żal o chcemy czcić pamięć zmarłego. Ja wyobrażam sobie i akceptuję świat nie tylko bez przydrożnych krzyży, ale i bez cmentarnych kwater; przy dzisiejszych technologiach nie jest to skomplikowane: popioły w urnie lub rozsypane, a wspomnienie zmarłego na internetowej stronie.
Cza być oszczędnym.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | albo? | >są inne - w moim odczuciu, dojrzalsze, sposoby na kultywowanie pamięci o osobie zmarłej. >Cmentarze.
Albo drzewo na działce (czy wiecznie zielony dziki bluszcz) - "podsypany" popiołem pozostałym po spaleniu ciała zmarłego.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: albo? | > Albo drzewo na działce (czy wiecznie zielony dziki bluszcz)Produkują tlen, obniżają temperaturę podczas upałów, nawilżają powietrze itd..., a produkcja i spalanie milionów zniczy - to dwutlenek węgla itp... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Albo drzewo na działce (czy wiecznie zielony dziki bluszcz) - "podsypany" popiołem pozostałym po spaleniu ciała zmarłego. Do tego trzeba działki, a to więcej niż kwatera na cmentarzu, a przynajmniej samej rośliny, która niestety także zajmuje konkretny kawałek gruntu, może wymagać pielęgnacji i na pewno wywoła kolejny wyścig na najokazalszą pradziadko-tuję. Czyli czy działka, czy sama roślina, stalibyśmy się stałymi strażnikami czegoś związanego z ziemią, jak w przypadku grobu. Najlepiej jakby popioły rozsypywano na wietrze, np. nad morzem albo w górach.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Najlepiej jakby popioły rozsypywano na wietrze, np. nad morzem albo w górach.Lubię plażować na piasku, nie w popiele i kąpać się w czystej wodzie, nie w zupie - spalonym trupie, a w górach oddychać czystym powietrzem, bez lotnych pyłów... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | Dzikie jest piękne | >Do tego trzeba działki, a to więcej niż kwatera na cmentarzu, a przynajmniej samej rośliny, >która niestety także zajmuje konkretny kawałek gruntu, może wymagać pielęgnacji i na pewno >wywoła kolejny wyścig na najokazalszą pradziadko-tuję.
Nie chodzi o to aby z takiego drzewa robić coś na kształt fetysza. Można go wiazać z pamięcią o jakiejś osobie - i nie troszczyć się o niego za bardzo. Najpiękniejsze są ogrody ( i łąki) dzikie. W Polsce ( i nie tylko) zdecydowany przesyt w "pielęgnowaniu" przyrody prowadzi do takich karykaturalnych form jak "biznesowe trawniki" czy "podhalańskie skalniaki".
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Dzikie jest piękne |
>>Do tego trzeba działki, a to więcej niż kwatera na cmentarzu, a przynajmniej samej rośliny, >która niestety także zajmuje konkretny kawałek gruntu, może wymagać pielęgnacji i na pewno >wywoła kolejny wyścig na najokazalszą pradziadko-tuję. >Nie chodzi o to aby z takiego drzewa robić coś na kształt fetysza. Można go wiazać z pamięcią o jakiejś osobie - i nie troszczyć się o niego za bardzo. Nie wiem co znaczy "nie za bardzo" skoro jednak "się troszczyć".
> Najpiękniejsze są ogrody ( i łąki) dzikie. Tyle, że utrzymanie takiego "dzikiego ogrodu" jest trudniejsze niż regularnych rabat, o trawniku w formie niekoszonej łąki nawet nie wspominając.
Za to o wiatr troszczyć się naprawdę nie trzeba, a zgoła jest to niewykonalne, więc czy nie praktyczniej popioły po kremacji rozsypywać na wietrze? Bo przecież inskrypcją "na zawsze w naszej pamięci" uwiecznioną w grubym na kilka cali kamieniu tylko zaprzeczamy wyrytej treści; wszak pamięć to funkcja umysłu.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | uniesie nas wiatr | >Nie wiem co znaczy "nie za bardzo" skoro jednak "się troszczyć".
Mam w ogrodzie szereg drzew, w tym owocowych. Nie podlewam ich, nie dokarmiam nawozami, nie przycinam corocznie, nie usuwam liści... Powiedzmy, iż właśnie to oznacza, iż "nie za bardzo" się o nie troszczę.
>Tyle, że utrzymanie takiego "dzikiego ogrodu" jest trudniejsze niż regularnych rabat, o >trawniku w formie niekoszonej łąki nawet nie wspominając.
Ależ skąd. patrz uwaga na początku postu. Wiem co mówię - bo mówię z praktyki.
>a to o wiatr troszczyć się naprawdę nie trzeba, a zgoła jest to niewykonalne, więc czy nie >praktyczniej popioły po kremacji rozsypywać na wietrze? Bo przecież inskrypcją "na zawsze w >naszej pamięci" uwiecznioną w grubym na kilka cali kamieniu tylko zaprzeczamy wyrytej treści; >wszak pamięć to funkcja umysłu.
Jak najbardziej. Podałem tylko jedną z wielu możliwych form kultywowania pamięci.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: uniesie nas wiatr |
> >Nie wiem co znaczy "nie za bardzo" skoro jednak "się troszczyć".> Mam w ogrodzie szereg drzew, w tym owocowych. Nie podlewam ich, nie dokarmiam nawozami, nie przycinam corocznie, nie usuwam liści... Powiedzmy, iż właśnie to oznacza, iż "nie za bardzo" się o nie troszczę.W taki "sposób" to i ja się o Twoje drzewa "troszczę", ale przecież nie jest to "nie za bardzo", lecz "wcale". > >Tyle, że utrzymanie takiego "dzikiego ogrodu" jest trudniejsze niż regularnych rabat, o >trawniku w formie niekoszonej łąki nawet nie wspominając.> Ależ skąd. patrz uwaga na początku postu. Wiem co mówię - bo mówię z praktyki.A ja z Wikipedii, gdzie na ilustracjach ze strony Dziki ogród pokazano stylizacje, bo teren zostawiony samopas wygląda jednak inaczej. > >a to o wiatr troszczyć się naprawdę nie trzeba, a zgoła jest to niewykonalne, więc czy nie praktyczniej popioły po kremacji rozsypywać na wietrze? Bo przecież inskrypcją "na zawsze w naszej pamięci" uwiecznioną w grubym na kilka cali kamieniu tylko zaprzeczamy wyrytej treści; wszak pamięć to funkcja umysłu.> Jak najbardziej. Podałem tylko jedną z wielu możliwych form kultywowania pamięci.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>a to o wiatr troszczyć się naprawdę nie trzebaale o zdrowie tak > >>, a zgoła jest to niewykonalne, więc czy nie praktyczniej popioły po kremacji rozsypywać na wietrze? Bo przecież inskrypcją "na zawsze w naszej pamięci" uwiecznioną w grubym na kilka cali kamieniu tylko zaprzeczamy wyrytej treści; wszak pamięć to funkcja umysłu.> >Jak najbardziej. Podałem tylko jedną z wielu możliwych form kultywowania pamięci.>  Koszmar, dzieci nad morzem i w górach oddychające sproszkowanym pradziadkiem i liżące lody oblepione prochami prababci, albo ukochanego czworonoga... www.racjonalista.pl/forum.php/s,773295#w773390Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: O "racjonalizację" zachowań w pasie drogowym | >> Czcić pamięć zmarłych można w inny sposób - nie stwarzający zagrożeń jak wyżej. <<
Bo to Polska właśnie! Krzyże i krzyżyki przydrożne, szaleństwo we Wszystkich Świętych (plus ci co się w ten dzień zabiją) oraz całoroczna walka z aborcją. Najwyraźniej w Polsce liczą się tylko zmarli i nienarodzeni. Pewnie dlatego, że już nie mogą odpyskować.
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Bo to Polska właśnie!> Krzyże i krzyżyki przydrożne, szaleństwo we Wszystkich Świętych (plus ci co się w ten dzień zabiją)Nie tylko Polska. Krzyże przy drodze spotykam również w Czechach, Austrii i Niemczech. Nie wykluczam, że bywają nawet w jeszcze innych krajach tylko akurat nie widziałem. Wzmożony ruch w okresie świąt i większa liczba wypadków to już tylko w Polsce się zdarza  > Najwyraźniej w Polsce liczą się tylko zmarli i nienarodzeni. Pewnie dlatego, że już nie mogą odpyskować.Nie rozumiem. Skoro uczyniono ich pępkiem świata, to na co mieliby odpyskować?? lp.2o@1daj
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Stwarza ona bowiem zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego (znicze i lampki przykuwają wzrok,> osoby udające się do takich "miejsc pamięci" naruszają często zasady ruchu drogowego) i jako takie> mogą stać się przyczyną.......śmiertelnego wypadku, żeby już nie wspomnieć o opłatach związanych z> użytkowaniem gruntu.Przesadzasz. Jakie stwarza zagrożenie? Jeśli przydrożny krzyżyk rozprasza kogoś do tego stopnia, że nie panuje nad pojazdem, to nie powinien nim w ogóle jeździć. Oprócz krzyży są jeszcze inne samochody, skrzyżowania, światła, znaki drogowe, rowerzyści (nierzadko bez świateł), zwierzęta, sklepy przy drodze, przejazdy kolejowe, przejścia dla pieszych, śliczne kobiety na chodniku, inne piękne widoki czasami....co jeszcze? Krzyż przy drodze to raczej nie problem :/ lp.2o@1daj
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | efekt skumulowany. | > Przesadzasz. Jakie stwarza zagrożenie?Jak to jakie? Odciąga uwagę od tego co się dzieje na drodze w miejscach szczególnie niebezpiecznych - przecież to oczywiste. > Jeśli przydrożny krzyżyk rozprasza kogoś do tego stopnia, że nie panuje nad pojazdem, >to nie powinien nim w ogóle jeździć.Nie chodzi o "panowanie" nad pojazdem - tylko o chwilę uwagi skoncentrowanej nie na drodze i rychu drogowym. Może to kosztować nawet życie. Poza tym nie chodzi tylko o przydrożen krzyżyki. Takie miejsca są często bardziej rozbudowane i niejednokrotnie opatrzone świecącymi się zniczami/lampkami. > Oprócz krzyży są jeszcze inne samochody, skrzyżowania, światła, znaki drogowe, >rowerzyści (nierzadko bez świateł), zwierzęta, sklepy przy drodze, przejazdy kolejowe, >przejścia dla pieszych, śliczne kobiety na chodniku, inne piękne widoki czasami....co >jeszczeNo właśnie. I do tego jeszcze dochodzą ołtarzyki przy drogach. Może się tak zdarzyć, że okażą się ową prowerbialną kroplą, która przepełnia kielich. Pod uwagę wziąć należy nie tylko rozpraszanie uwagi - ale także wędrówki ludzi do takich miejsc - a często są to miejsca szczególnie niebezpieczne. > Krzyż przy drodze to raczej nie problem :/Ołtarzyk przy drodze to problem - patrz jak wyżej - nakładający się na szereg innych. "A new study published in the journal Traffic Injury Prevention concludes that digital billboards attract and hold the gazes of drivers for far longer than a threshold that previous studies have shown to be dangerous. The study, conducted by researchers at the Swedish National Road and Transport Research Institute and funded by the Swedish Transport Administration, found that drivers looked at digital billboards significantly longer than they did at other signs on the same stretch of road, with the digital signs often taking a driver's eyes off the road for more than two seconds." www.scenic(*)digital-billboard-safety-study
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: efekt skumulowany. | > >Przesadzasz. Jakie stwarza zagrożenie?> Jak to jakie? Odciąga uwagę od tego co się dzieje na drodze w miejscach szczególnie niebezpiecznych - przecież to oczywiste.Dla mnie nie jest oczywiste, bo mojej nie odciąga. Może dlatego, że nie przyglądam się temu szczególnie. Wszystkie zjawiska na drodze, które wymieniłem wcześniej stanowią, według mnie, większe zagrożenie a przecież nie będziemy ich wszystkich eliminować :/ lp.2o@1daj
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | obiektywniej | >Dla mnie nie jest oczywiste, bo mojej nie odciąga.
Proszę nie oceniać wszystkich swoją miarą.
>Wszystkie zjawiska na drodze, które wymieniłem wcześniej stanowią, według mnie, większe >zagrożenie a przecież nie będziemy ich wszystkich eliminować.
Sporą część z nich można wyeliminować bądź przynajmniej ograniczyć ich wpływ na zwiększanie zagrożenia w ruchu drogowym.
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: obiektywniej |
> Proszę nie oceniać wszystkich swoją miarą.Dobrze. Nie mierzę. Uważam jednak, że kierowca któremu w prowadzeniu przeszkadzają głupie krzyże czy kapliczki jest dużo, dużo większym zagrożeniem niż one same. Bo co mu wobec tego nie przeszkadza?? Jak się odnajduje w mieście gdzie wszystkiego jest pełno. Pojazdów, ludzi, banerów raklamowych, migających świateł i Bóg wie czego jeszcze. > Sporą część z nich można wyeliminować bądź przynajmniej ograniczyć ich wpływ na zwiększanie zagrożenia w ruchu drogowym.Jestem za eliminowaniem z ruchu drogowego kierowców, którym wszystko przeszkadza. Najwyraźniej nie nadają się do tego i stanowią zagrożenie. lp.2o@1daj
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | >Dobrze. Nie mierzę. Uważam jednak, że kierowca któremu w prowadzeniu przeszkadzają głupie >krzyże czy kapliczki jest dużo, dużo większym zagrożeniem niż one same.
Zgadzam się, iż multum ludzi jeżdżących samochodami nie powinna tego w ogóle robić. Co jednakże nie zmienia istoty problemu. Wymogi uzyskiwania prawa jazdy winny być drastycznie zaostrzone.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Zgadzam się, iż multum ludzi jeżdżących samochodami nie powinna tego w ogóle robić. Co jednakże nie zmienia istoty problemu.Zmienia zasadniczo. Jeśli ktoś nie nadaje się do jazdy, na przykład pijany, to nie dososowuje się dróg do tego, żeby ktoś ze swoją niemocą mógł prowadzić. Po prostu zakazuje mu się jazdy. > Wymogi uzyskiwania prawa jazdy winny być drastycznie zaostrzone.Nie zgodzę się. Powinny być bardziej życiowe, praktyczne. Surowe są aż nadto ale co z tego jeśli nijak do drogowej codzienności nie przystają. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | praktycznie rzecz biorąc | > Jeśli ktoś nie nadaje się do jazdy, na przykład pijany, to nie dososowuje >się dróg do tego, >żeby ktoś ze swoją niemocą mógł prowadzić. Po prostu zakazuje mu się jazdy.Jasne. Ale my nie bierzemy na tapetę takich skandalicznych wypadków. Przyglądamy się statystycznemu kierowcy, którego uwaga - i tak już przeciążona z powodów które Pan wyliczył - zostaje potraktowany kolejnym bodźcem odwracającym jego uwagę od tego co się dzieje na drodze. Bodziec ów - obiektywnie rzecz biorąc - zwiększa ryzyko wystąpienia wypadku drogowego. > Nie zgodzę się. Powinny być bardziej życiowe, praktyczne.I owszem. Czyli należy - na przykład - znacząco podnieść cezurę wieku, umożliwiającego zdobycie praw ajazdy. Wiadomo bowiem z licznych badań i statystyk - iż najmłodsi kierowcy jeżdżą bardzo nieostrożnie i sieją smierć i spustoszenie na drogach. Poprzeczkę ustawiłbym na - powiedzmy - 27 latach. Polecam uważnej lekturze podlinkowany tekst: "Tymczasem, w świetle obowiązującego w Polsce prawa, nie można samowolnie zagospodarowywać terenu w przestrzeni pasa ruchu drogowego. - Według Ustawy o drogach publicznych stawianie przy drodze krzyży, reklam, budek z hot-dogami, a nawet śmietników - wymaga zgody zarządcy drogi mówi Adam Sobieraj, rzecznik prasowy ZDM-u. - Generalnie nie wyrażamy zgody na stawianie czegokolwiek co nie służy bezpieczeństwu ruchu drogowego. Jeśli w pasie drogowym istnieją nośniki informacji, reklama, krzyż rozpraszają kierowców, odciągają uwagę jadącego od drogi. Być może taki krzyż ma sens edukacyjny, ostrzegawczy dla kierowców, ale na takiej drodze występuje około 34-40% wypadków więcej. Kierowcy rozglądają się i uderzają w inny samochód. W miejscu ustawienia krzyża na własny użytek robi miejsce kultu religijnego, palone są znicze. W świetle obowiązującego dzisiaj prawa do tego celu służyć ma cmentarz, a nie obszar pasa ruchu drogowego - zauważa Adam Sobieraj z ZDM-u. Zarządca drogi ma obowiązek usunąć takie krzyże. - Powinniśmy ustalić dane osoby, która zajęła pas drogi. Jeżeli ta forma upamiętnienia nie ma wpływu na ruch drogowy, bo krzyż czy znicze są z dala od drogi, a krzyż umieszczony jest na drzewie, nie reagujemy tak radykalnie, kierujemy się ludzkim sumieniem - mówi Adam Sobieraj." opoka.org.(*)P/PR/idziemy200944_krzyze.html
|
|
| | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | Odp: praktycznie rzecz biorąc |
> Jasne. Ale my nie bierzemy na tapetę takich skandalicznych wypadków. Przyglądamy się statystycznemu kierowcy, którego uwaga - i tak już przeciążona z powodów które Pan wyliczył - zostaje potraktowany kolejnym bodźcem odwracającym jego uwagę od tego co się dzieje na drodze. Bodziec ów - obiektywnie rzecz biorąc - zwiększa ryzyko wystąpienia wypadku drogowego.Sądzę że kierowca, którego rozprasza krzyż, umieszczony przecież poza drogą a nie na jej środku, jest większym zagrożeniem niż kierowca statystyczny po np. trzech piwach. Po prostu nie mieści mi się w głowie, że takie coś może komuś naprawdę w jeździe przeszkadzać. > Czyli należy - na przykład - znacząco podnieść cezurę wieku, umożliwiającego zdobycie praw ajazdy. Wiadomo bowiem z licznych badań i statystyk - iż najmłodsi kierowcy jeżdżą bardzo nieostrożnie i sieją smierć i spustoszenie na drogach. Poprzeczkę ustawiłbym na - powiedzmy - 27 latach.Tu też się nie zgodzę. Nikt nie będzie od razu świetnie jeździł. To prawda, że młodzi najczęściej szaleją ale ostrożności nabiera się nie tylko z wiekiem ale i z doświadczeniem. Mężczyźni są statystycznie, dużo lepszymi technicznie kierowcami. Jednak, znów statystycznie, powodują więcej groźnych wypadków niż kobiety, bo jeżdżą bardziej agresywnie. Wychodził na to, że młode kobiety jeżdżą bezpieczniej niż mężczyźni w średnim wieku. > Polecam uważnej lekturze podlinkowany tekst:> "Tymczasem, w świetle obowiązującego w Polsce prawa, nie można samowolnie zagospodarowywać terenu w przestrzeni pasa ruchu drogowego.A z tym już nie dyskutuję. Nie wolno? Ok. Tylko nie mówcie, że dlatego, że przeszkadza. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >"Tymczasem, w świetle obowiązującego w Polsce prawa, nie można samowolnie zagospodarowywać terenu w przestrzeni pasa ruchu drogowego.
Prawo to ludzka chciwość, tyle, że kolektywna. Nie wolno niczego czego nie chcą inni, chyba, że jest się przygotowanym na ich agresję. To czego chcą inni zależy od tego jaki akurat mem opanuje ich umysły. Co dziś złe i nielegalne już jutro może być dobre i legalne, jeśli w grupie pojawi się jednostka, który nowy mem/emocje rozpropaguje.
Czy wie Pan jak się nazywa ludzką chciwość sprzeczną z kolektywną chciwością grupy? Prawem naturalnym.
Mój umysł dla przykłady przepełniony jest ideami sprzecznymi z powszechnymi, znaczy prawem naturalnym. Dla mnie wasze prawo to jedynie źródło wiedzy, w jakiej sytuacji zostanę przez Was zaatakowany.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Odp: O "racjonalizację" zachowań w pasie drogowym | Ojej, znicze odwracają naszą uwagę na drodze. Ale apel. Może lepiej trochę refleksji nad tymi krzyżami. One mnie też nie bawią, choć z nieco innego względu. Sporo jeżdżę i bardziej od zniczy przy drodze wkurzają mnie oślepiające mnie światła pojazdów - źle ustawione. Nawet rowerzyści włączają sobie światło oscylacyjne walące po oczach bez litości. Może mniej chamstwa, wymuszania pierwszeństwa, wyprzedzania na trzeciego, szarżowania motocyklistów miedzy samochodami. Odrobina kultury - taki apel.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | lista problemów | >Ojej, znicze odwracają naszą uwagę na drodze. Ale apel. Może lepiej trochę refleksji nad tymi krzyżami. One mnie też nie bawią, choć z nieco innego względu. Sporo jeżdżę i bardziej od zniczy przy drodze wkurzają mnie oślepiające mnie światła pojazdów - źle ustawione. Nawet rowerzyści włączają sobie światło oscylacyjne walące po oczach bez litości. Może mniej chamstwa, wymuszania pierwszeństwa, wyprzedzania na trzeciego, szarżowania motocyklistów miedzy samochodami. Odrobina kultury - taki apel.
To wszystko co wyżej prawda. Co nie zmienia istoty problemu - który tylko dokłada się do tej listy jak wyżej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|