Witam jestem osoba nad ktora od okolo 20 latznencaja sie psychocznie. Ci ktorzy to robia doprowadzili mnie juz do 4 prob samobujczych. I nadal to ciagna. Nie stety nie wim kto tym zarzadza i nie mam na to zadnych dowodów. Za kazdym razem kiedy prubije z tym walczyc trafiam do pschyiatryka. To rodzicie mnie tam zawiezli pierwszy raz i wpaczali mi ze to jest choroba. Jestem przesladowany przez osoby wokol mnie. Caly czas tlumie to w sobie a kiedy zaczynam o tym mowic trefiam do azpitala. Nie wiem co mi wstrzykneli ale znaja moje mysli. Nie mowcie ze to choroba psychiczna bo tak nie jest.Sadze ze to jakas sekta poniewaz siedzi w tym wiele ludzi. Prosze o kontakt do kogos kto jest w stanie pomoc mi z tego wyjsc.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
>Nie mowcie ze to choroba psychiczna bo tak nie jest. Pono skuteczne jest symulowanie zdrowego psychicznie. »Nie wszystko, czego nie rozumiesz, jest błędem.«
>>Nie mowcie ze to choroba psychiczna bo tak nie jest. >Pono skuteczne jest symulowanie zdrowego psychicznie.
W psychiatrii zwane jest to dyssymulacją i wcale nie jest skuteczne, bo gdybyś zamieniła w szpitalu zdiagnozowanego, chorego pacjenta na jego zdrowego brata bliźniaka to nikt z personelu nie zorientuje się i nie uwierzy, że jest to zdrowa osoba pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana
>gdybyś zamieniła w szpitalu zdiagnozowanego, chorego pacjenta na jego zdrowego brata bliźniaka to nikt z personelu nie zorientuje się i nie uwierzy, że jest to zdrowa osoba pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana Słusznie, eksperyment Rosenhana pokazuje, że symulującymi mogą być sami psychiatrzy, bo podają się za naukowców wbrew faktom.
(Tyle, że swojego rozstrzygnięcia David Rosenhan dokonał w oparciu o ustalenia samej psychiatrii...) Nie wszystko, czego nie rozumiesz, jest błędem.