Odegrał się też w minionym tygodniu ostatni akt dramatu pt. Cnota wynagrodzona, czyli piwo p. Junga wobec analizy dra Weinberga. Dr Winberg (jak wiadomo) analizował piwo z szynków, które (jak znowu wszyscy o tym wiedzą) odznacza się szpetnymi właściwościami. Nic więc dziwnego, że uczony ten znalazł piwo złym; szkoda jednak, że nie hamując krewkości temperamentu, posunał się o krok za daleko i imputował p. Jungowi, że takowy, zamiast jęczmienia, używa do swoich wyrobów - kartoflanego syropu. Te kartoflano-syropowe gromy dra Weinberga wywołały skutek płomyków Ducha Świętego. Sędziwy przemysłowiec, który robi dobre piwo, ale mówi kiepsko po polsku, pod ciosami analizy dra W. tak się rozruszał, że: napisał własnoręczny artykuł do dzienników wyborną polszczyzną, wzywając niebo , ziemię i policję na świadków swej niewinności, a siebie i swoje piwo oddając pod opiekę i analizę wszystkim i wiecznym mocom. Stało się, jak żądał. Olimp municypalny wysłał trzech aniołów w postaci pp. Milicera, Pawelskiego i Znatowicza, którzy za pomocą najrozmaitszych barw, pian, ciężarów gatunkowych, fosforów, smaków i posmaków dowiedli, że piwo p. Junga jest robione uczciwie. Wobec takiego oświadczenia dr Weinberg musiał ustąpić i uczynił to w sposób metodyczny. Naprzód zrobił rzut oka na różnice pomiędzy szynkiem i browarem, następnie w krótkim poglądzie na własną biografię przypomniał epokę, w której on sam: "własnymi rękami sztuki na mielcuchu przerabiał, w kadzi zacierowej orał i piwo w kotle gotował". Ująwszy sobie tym retorycznym zwrotem serce pana Junga, a stosownym komplementem dwu chemików, z wielkim ferworem zaatakował trzeciego z nich, p. Pawelskiego - i - zakończył rzecz skromną uwagą, że bądź co bądź - jego pogląd na piwo szynkarskie przyczynił się do wyświetlenia poważnej kwestii społecznej.
Bolesław Prus, 'Kurier warszawski' 1881, nr 238; dn. 22 października, [w: ] Kroniki, t. X: 1881 "Kurier Warszawski", oprac. Ewa Skorupa, Warszawa-Lublin 2017, Towarzystwo Literackie im. A. Mickiewicza, Wydawnictwo Episteme, s. 203-204.
Jaką poważną kwestię społeczną wyświetlił 138 lat temu dr Weinberg i czy jest ona aktualna także dziś?
Podpowiem, że Herman Jung był polskim piwowarem niemieckiego pochodzenia, który jako pierwszy zaczął u nas wyrabiać piwo przy użyciu ekstraktu słodowego. Natomiast Aleksander M. Weinberg był chemikiem, magistrem nauk przyrodniczych oraz założycielem i kierownikiem powstałej w 1887 r. Stacji Doświadczalnej dla Przemysłu Gorzelniczego i Piwowarskiego w Warszawie. Tabela badań porównawczych z 1881 r. zaznacza, że piwo z browaru Hermana Junga miało 6,25% zawartości ekstraktu rzeczywistego oraz 3,35% zawartości alkoholu, podczas gdy bawarskie piwa rosyjskie odpowiednio 5,20% i 5,90%.
|