 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-10-2003 23:22 | Mariusz Agnosiewicz | Oszczerstwa na Frondzie | Życzliwa osóbka raczyła poinformować mnie o wątku "Kilka słów o portalu racjonalista" na forum dyskusyjnym serwisu Fronda: forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=11979Wobec tego, iż znajdują się tam zwykłe oszczerstwa (a także inne zniekształcenia), postanowiłem dodać kilka słów sprostowania na naszym Forum, prosząc jednocześnie Czytelników o informowanie nas o podobnych wybrykach. Ludzie religijni z naszego punktu widzenia dzielą się na a) sympatycznych polemistów, b) naszych przeciwników, c) fanatyków. Za kłamstwa dot. Racjonalisty odpowiadają na ogół ci ostatni i tak było tym razem. Od nich też miałem już nie raz okazję dowiadywać się o sobie różnych "ciekawych" rzeczy (m.in. to że mój ojciec był ubekiem), które dyktuje im zwykła nienawiść religijna, chrześcijańska czy jak ją tam sklasyfikować. Sprawę zbyłbym milczeniem, ale wśród wypowiadających się były też głosy rozsądne, a nawet sympatyczne, co znaczy, że Forum Frondy czytają bardzo zróżnicowani ludzie. Oto zapis wypowiedzi: Jakub: Kilka dni temu, przypadkowo wszedłem do portalu "racjoanlista". Zakreciło mi sie w glowie, od tego co tam sie znajduje. Ziejac nienawisc do Kościoła w bolszewickim stylu. Wszystko wyglada na dobrze prowadzone i sponsorowane za nie mała gotówkę. Chasła jak na spotkaniu lozy masonskiej. Oczywiście w tak zwanych kometarzach umiesciłem parę kulturalnych uwag na temat tego co myśle o ich dziele. Oczywiście mój komenarz szybko został wykasowany, następnego zaś dnia pojawiła się zapowiedź 18-stką, iż złośliwe i kłamliwe kometarze zostaną usuwane. Przy czym mój taki nie był po prostu nie pasował do ich ateistycznych i masoskich wynurzen na temat Kościał. Lecz ja z nimi jeszcze nie skończyłem!Komentarz: Zostawiając na boku pobożne "zawroty głowy", masonofobie, jak i wyraźne problemy z ortografią owego Jakuba, stwierdzam, że jest to podły kłamca: nic mi nie wiadomo o usuwaniu jego wątków z naszego forum. Jeśli ktoś ma troszkę oleju w głowie to przejrzy je i stwierdzi, że jest tam wiele krytycznych uwag pod naszym adresem. Jeśli wypowiedź owego indywiduum została usunięta, to musiała być wyjątkowo chamska lub niecenzuralna. Innych nie usuwamy, a robimy to i tak bardzo rzadko, tylko w odniesieniu do tych co są pozbawieni nie tylko rozumu, ale i dobrych manier. Ów kłamliwy Kubuś był najwyraźniej na tyle zaślepiony w czasie wpisywania swej domniemanej wypowiedzi, że nie zauważył iż ów wielki napis 18-tka sterczał mu przed oczyma, gdyż ten tekst jest od samego początku istnienia naszego forum, czego zapewne nie przeoczyli nasi stali czytelnicy, jak i ludzie religijni bez fanatyzmu. Jedyny przyjemny fragment jego listu to wzmianka o finansach.. Z pewnością jest to dla nas wyróżnienie, iż serwis wygląda tak jakby powstał w oparciu o duże nakłady finansowe. To świadczy o naszej jakości. Fakt! Wyglądamy częstokroć o wiele lepiej niż dziesiątki katolickich i innych witryn i witrynek na które Kosciół łoży wiele pieniążków "z tacy". Natomiast dla powstania i tworzenia naszej witryny NIKT nie wyłożył ani szelążka - nie mamy żadnego sponsora jawnego, ani ukrytego. Cały serwis powstaje w oparciu o systematyczną pracę redaktora naczelnego oraz webmastera, a także kilku-kilkunastu pasjonatów staje współpracujących z Racjonalistą i wielu innych współtworzących ją incydentalnie. Dlatego tak usilnie zabiegam o każdą Waszą pomoc.. Dantes: Ja odniosłem podobne wrażenie ale pewne rzeczy mnie zadziwiły. Wyobraź sobie, że oni mają tam dział księgarnia czy czytelnia (czy coś w tym rodzaju) w którym umieszczają fragmenty różnych książek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że moje oczy ujrzały tam fragment jednej z powieści Waldemara Łysiaka. Fakt, że umieścili go tam pomimo totalnej wrogości Łysiaka wobec światopoglądu a la "racjonalista" świadczy o nich niezgorzej.Krzyś: Ciekawe, czy zapłacili Łysiakowi za prawa autorskie? a może to złodzieje po prostu?ZK: No z tym Łysiakiem-rozwodnikiem, to nie wiem czy to takie.... dziwne. Raczej dziwnym jest przypisywanie mu obecnie jakiś ultrakatolickich pogladów. Poza tym strona dość interesująca.Pabellos: skad sie wziely wnioski przedmowcow o katolicyzmie Lysiaka. Nic mi nie wiadomo o tym aby gdziekolwiek deklarowal sie on jako wierzacy... Wiele jego ksiazek mialem okazje przeczytac(nota bene bardzo dobrych). Obroncy wiary zazwyczaj przegrywaja u niego dialogowe potyczki z ateistami i obok nich wypadaja bardzo slabo. ps. informacja o rozwodzie jest pewna? Skadinad wiadomo ze Lysiak chroni swoje zycie prywatne. Jezeli wiecie to z " Zycia na goraco" albo "Vivy" to trzebba wziac na to poprawke... pozdrawiam |
| Mariusz Agnosiewicz | Komentarz dot. Łysiaka: Uznać Łysiaka za wierzącego jest głęboką ignorancją fanatyków. Łysiak jest bardzo skomplikowaną osobą i musiałbym o nim napisać cały artykuł aby go trochę "rozsupłać". Jakkolwiek w swojej publicystyce wyraża poglądy, które większość oceni jako ultraprawicowe, ale ja bardzo cenię tego "ultraprawicowca" i wiele się od niego nauczyłem. Łysiak nie wierzy w Boga, ale nie będę polemizował z katolikami na ten temat. Kiedyś wdałem się w podobną polemikę pod tytułem: "Czy Kazik Staszewski wierzy w Boga" i z pewnym katolikiem spierałem się na ten temat interpretując głównie jego twórczość na bez mała ponad 10 stronach. W sumie nie dogadaliśmy się na ten temat, aż w końcu Kazik przeciął tę kwestię wyznając otwarcie w wywiadzie dla Przekroju, że w Boga nie wierzy. Z pewnością, podobnie jak Łysiak, zbyt dobrze znam jego twórczość aby mniemać inaczej. Łysiak jednak uważa, że Kościół utrzymuje lud w jakiej takiej moralności. Bardzo ciekawa jest kwestia dlaczego on tak uważa, ale za długa by o niej tutaj pisać. Nie mam zresztą obecnie na to czasu. Publicystyka Łysiaka jest różna, czasami bardzo mnie irytuje, ale jego książki w całokształcie są naprawdę świetne. Zresztą w wielu z nich rozprawia się intelektualnie z prawdami Kościoła, w wielu miejscach są akcenty wyraźnie antyklerykalne. To zresztą widać jasno w tych cytatach jakie przytoczyliśmy z jego dzieł. Co do praw autorskich: korzystamy z dozwolonego użytku, z cytatu. Ale sprawę jeszcze przemyślę w odniesieniu do kilku dłuższych fragmentów. Oczywiście nonsensem jest fragment o rzekomej totalnej wrogości Łysiaka wobec światopoglądu racjonalistycznego. W wielu punktach mam bardzo różne poglądy niż Łysiak, ale on jest racjonalistą. W jednej książce zawarł nawet bardzo sympatyczną wzmiankę o Wolterze: "Człowiek o laserowym umyśle, któremu zrzucić naiwność byłoby szczytem naiwności"Tasak: Znam od dawna racjonaliste bardzo fajna stronka polecam duzo swietnych artykułów moze niektóre sa przesadzone ale warto poczytać co pisza klerykałowie i antyklerykałowie żeby sobie wyrobic opinie o religi katolickiejIgnac: Rzecz jasna! Słuszne zdanie o papieżu wyrobi sobie jedynie ten, który nie tylko przeczyta, że to świątobliwy mąż, który troszczy się o dobro ludzkości ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła Katolickiego, ale też że to pijak i złodziej. Nie ma jak ogląd sprawy z komplementarnych punktów widzenia. Komentarz: Nie zawarliśmy na naszych stronach ani jednej, ani drugiej skrajności imć Ignaca. Tasak: Masz absolutna racje drogi Ignacu to wspaniała stronka. A co do papieza czy papiezy to róznie było w histori ludzkosci z tą troska o ludzkość.Ignac: Mnie w "Racjonaliście" najbardziej śmieszy że podają się za "Ośrodek Racjonalistyczno-scdeptyczny im. de Voltaire'a". Jest to o tyle zabawne, że Wolter naprawdę nazywał się J.M. Arouet. Do nazwiska dodał literki "l.j.", jak "le jeune" - młody Arouet, poprzestawiał i wyszło UOLTAJRE, co na upartego można zapisać VOLTAIRE, bo czemu nie. Dodawanie przed jego pseudonimem "de" jest dowodem jakichś zadawnionych snobizmów, a może nawet kompleksów wobec starego, dobrego ustroju szlachecko-monarchicznego.
A swoją drogą, niezależnie od tego jak oceniamy poglądy redaktora strony, podpisującego się Mariusz Agnosiewicz, trudno nie mieć dla niego szacunku za ogromną pracę włożoną w serwis. Co więcej, Agnosiewicz stara się być rzetelny i jeśli wykaże mu się konkretny błąd rzeczowy, potrafi nawet zwalić cały artykuł w sieci. Śmiejcie się, ale mam wrażenie, że jego wysiłek będzie mu na Sądzie poczytany za zasługę... Zresztą, jego poprzedni serwis nazywał się "Klerokracja", więc jakiś tam postęp jest...Komentarz: Idziemy z postępem  Tylko pamiętaj Ignacu, że wśród poprzedników miałeś kilku fanatyków, którzy na samo słowo "racjonalizm" dostają zawrotów głowy, zadyszki i rozwolnienia. Niestety, co do swoich wywodów odnośnie nazwiska Woltera popisałeś bzdury. Wolter to Wolter nie Arouet. Dla niego Arouet to tak jak dla Twojej mamusi nazwisko panieńskie - wspomnienie, zakładając, że je zmieniła wraz z zamążpójściem (co oczywiście nie jest koniecznością). Młody Arouet zmienił sobie nazwisko i gdyby była ówcześnie możliwość dokonania tego administracyjnoprawnie tak jak obecnie np. w Polsce, to byłby to niechybnie zrobił. Arouet szybko stało się wspomnieniem, dla całej Europy to był Wolter - to jest jego "prawdziwe" nazwisko przez zdecydowanie większą część życia. Można np. napisać, że Bolesław Prus to naprawdę Aleksander Głowacki, bo Prus to było faktycznie nazwisko literackie, ale nie można pisać, że Voltaire to naprawdę Arouet, choć można napisać np. że Wolter pochodził z Arouetów. de Volteire? Ależ oczywiście! Kolejna błędna fama na temat Woltera związana z owym "de". Dostałem w związku z tym tyle listów, że już na nie nie odpowiadam. Wolter pochodził z Arouetów, z mieszczaństwa, jego ojciec chciał aby został jak on prawnikiem, lecz on gardził ową posadą notariusza. Na szczęście! Został szlacicem. Jego prawdziwym stanem była arystokracja, w niej całe życie spędził. Z ducha był arystokratą. Był w zażyłości przede wszystkim z książętami i królami. Nie dlatego, że był jakimś tak nadwornym poetą-błaznem. Był przyjacielem królów, przede wszystkim najpotężniejszego wówczas - Fryderyka II. On miałby nie być szlachcicem? Już we Francji został nobilitowany, dzięki urzędowi szambelana królewskiego, który dawał tytuł szlachecki. Wolter zatem był szlachcicem, stąd pisanie, iż 'de' jest snobizmem - jest ignorancją! Nawet gdyby było inaczej, i tak de byłoby całkiem na miejscu. Gdyż Wolter to "królestwo ducha" - jak głosi podtytuł jego monumentalnej biografii J. Orieux. Więcej o Wolterze w dziale: www.racjonalista.pl/kk.php/d,80Egoista: Portal Racjonalista jest racjonalny w przeciwieństwie do wszystkiego co jest oparte jedynie na domniemaniu czy wierze w costam.
|
|
 | | Miko | Najzabawniejszy jest fragment "sponsorowane za nie mała gotówkę". Niektórym wierzącym trudno jest chyba uwierzyć, że jeden programista za darmo robi coś lepiej, niż dziesiątki opłacanych webmasterów..
|
|
 | | Ishqr | Mnie się zdaje, że wiem skąd wzięły się informacje o katolicyzmie Łysiaka. Chodzi zapewne o "Stulecie Kłamców" - czytałeś to, Mariusz (na marginesie, wybaczcie mi taką poufałość, ale nie zwykłem zwracać się do rozmówców per pan)? Ksiązka ta wydana została bodajże w 1999 lub 2000r. i można ją uznać za apologię Kościoła katolickiego napisaną przez człowieka o pogladach pokrewnych O. Rydzykowi. Nie wiem co wpłynęło na taką przemianę pogladów pisarza, ale wzmianki o lewackich filozofach Oświecenia nie nastroiły mnie pozytywnie do tej książki, podobnie jak totalna krytyka III RP, masonerii i lewicofobia...
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | >Mnie się zdaje, że wiem skąd wzięły się informacje o katolicyzmie Łysiaka. Chodzi zapewne o "Stulecie Kłamców"
Oczywiście czytałem i to była pierwsza książka Łysiaka, która mnie głęboko zawiodła. Ale z tym Rydzykiem to nie przesadzaj.
Ale przypisywanie Łysiakowi ultrakatolicyzmu wiąże się przede wszystkim z jego publicystyką.
A propos, czy to nie Ty jeden nie odebrałeś swej nagrody książkowej? Pisałem już do Ciebie ze dwa razy, ale nie otrzymałem odpowiedzi. Nie wiem czy masz uszkodzony program , serwer czy to coś innego pozdrawiam!
|
|
| |  | | ishqr | > A propos, czy to nie Ty jeden nie odebrałeś swej nagrody książkowej? Pisałem już do Ciebie ze dwa razy, ale nie otrzymałem odpowiedzi. Nie wiem czy masz uszkodzony program , serwer czy to coś innegoA na który adres wysyłałeś wiadomość? Bo jeśli ten na wp.pl, to faktycznie mam kłopot (lenistwo  z serwerem. Możesz spróbować napisać na lp.po@rqhsiPozdrawiam.
|
|
| Krzyś z Torunia | Ponieważ w przytoczonym powyżej fragmencie została przytoczona moja wypowiedź: >Krzyś: Ciekawe, czy zapłacili Łysiakowi za prawa >autorskie? a może to złodzieje po prostu?, kilka spraw chciałbym wyjaśnić. Przede wszystkim przepraszam za użycie zbyt mocnego słowa "złodzieje". Zobaczyłem, że są to stosunkowo niewielkie fragmenty. Ale sprawa nie jest dla mnie do końca jasna. Nie jestem mianowicie pewnien, czy można uznać, że są to fragmenty na prawach cytatu. Choć nie wykluczam, że być może tak jest (nie jestem prawnikiem). Prosiłbym o wyjaśnienie. Natomiast inna sprawa - jeżeli nawet tak jest, to nie zmienia to faktu, że Waldemar Łysiak jest pisarzem żyjącym (w przeciwieństwie do większości prezentowanych w dziale "Czytelnia i książki"). Mam więc pytanie, czy wie (lub ewentualnie jego wydawca), że fragmenty jego książek są publikowane w tym portalu? Jeśli nie, to jest to postępowanie "troszkie" nieetyczne. Albo inaczej: gdyby w portalu pojawił się tekst zajmujący się dorobkiem Łysiaka, a konkretniej motywami dotyczącymi religii w jego twórczości i ilustrowany by był obszernymi cytatami - nie widzałbym żadnego problemu. A tak mamy wyrwane z całości książek fragmenty, bez żadnego tła kontekstowego. Najprawdopodobniej bez wiedzy autora. Dodajmy do tego jeszcze jedną sprawę, a mianowicie nie są podane żadne namiary dotyczące dzieł, z których fragmenty te zostały zaczerpnięte, a są to książki publikowane wielokrotnie przez różnych wydawców. Więc może należałoby to wyraźnie zaznaczyć. Nie wiem czy takie postępowanie można nazwać rzetelnym albo racjonalnym. Pozdrowienia i dobre myśli dla wszystkich.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | > Albo inaczej: gdyby w portalu pojawił się tekst zajmujący się dorobkiem Łysiaka, a konkretniej motywami dotyczącymi religii w jego twórczości i ilustrowany by był obszernymi cytatami - nie widzałbym żadnego problemu.W porządku, przyznaję Ci rację. Z punktu widzenia praw autorskich najlepiej będzie jak usune te wieksze teksty z naszego serwisu w tej formie w jakiej sa i ewentualnie wykorzystam je w innym kotekscie, w którym będzie można bez watpienia mowic o dozwolonym uzytku, bez naruszania praw autorskich. Choc podejrzewam, ze za ostatnie dwa (no, poki co jeden, bo drugi się jeszcze nie ukazal) teksty Andrzeja Przepieździeckiego o Adasiu (Bajki nieprawdziwe), zmiękczylibyśmy ewentualne opory W.Ł. przed udzieleniem zgody na publikacje jakiegos jego tekstu. Wszak "Adaś" to jedna z głównych "nienawiści" jego życia
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|