 |
Wola boska i karabin dla pięciolatka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-05-2013 10:49 | vanswirr (460 punktów) | Wola boska i karabin dla pięciolatka
19 na 19 | Albo ja już jestem głupi i nic nie rozumiem, albo w USA to już ludzie kompletnie na głowę poupadali. wyborcza.p(*)nie_nadal_kupuja_dzieciom.htmlNajlepszy jest tekst babci : "- Po prostu chłopiec wziął karabin i wypalił, zanim zdołał się zorientować - opowiadała dziennikarzom lokalnej stacji telewizyjnej Linda Riddle, babcia małoletniego zabójcy. Twierdziła, że jest wstrząśnięta, ale pociesza się myślą, że wnuczka jest już w lepszym świecie. - Cóż, taka była wola boska. Najwyraźniej przyszedł na nią czas - mówiła babcia. - Wiem, że jest teraz w niebie i znajduje się w dobrych rękach, pod opieką Boga... - To był wypadek. Na coś takiego nie można się przygotować - wtórował jej wujek David Mann." Ręce opadają. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | Mortimer (1359 punktów) | Pięknie.
Niech rodzice na pierwsze urodziny zaczną kupować czołgi dla maluchów.
Z każdym rokiem jakieś działko przeciwlotnicze, albo wyrzutnie rakiet.
Na pierwszą komunie (tak to już się przyjęło, że dzieciak dostaje prezent) jakiś samolot - myśliwiec, potem bombowiec.
Na 18 urodziny proponuję bombę atomową. Wystrzałowe urodziny, nie ma co.
(Za kieszonkowe będzie sobie młody człowiek kupował amunicję)
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
7 na 7 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | W USA wolno dawać dzieciom w prezencie broń palną, za to nie wolno dawać czekoladowych jajek z niespodzianką.
|
|
 | 4 na 4 | Pa1ryk (1539 punktów) | W USA mając osiemnaście lat bez problemu możesz wstąpić do wojska, jechać do Afganistanu i zabijać ludzi. Ale nie możesz napić się piwa.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Wszystko zależy w jakim stanie.
I to z bronią i z piwem.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | >W USA wolno dawać dzieciom w prezencie broń palną, za to nie wolno dawać czekoladowych jajek z niespodzianką. Bo zabawką mogą się zakrztusić!?
Nie ogarnę tego kraju...
Wiadomość zszokowała mnie, po raz kolejny przekonałam się jak skrajnie głupi potrafi być człowiek.
Później scena na jakimś filmie, dziecko obchodzi pierwsze urodziny. Komentarz siostrzeńca: "ooo jak słodko! Ciekawe czy dostanie karabin?!"
|
|
3 na 3 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Jestem wielką entuzjastką broni palnej, i od lat powtarzam, że kiedyś sobie ją kupię, ale jednak czasem cieszę się, że droga do jej zdobycia nie jest aż taka prosta. Chociaż nawet przy braku pozwolenia można mieć czarnoprocha.
Różowe i niebieskie karabiny, ohyda, to boli moje poczucie estetyki.
bang bang, shot you dead
|
|
 | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jestem wielką entuzjastką broni palnej, i od lat powtarzam, że kiedyś sobie ją kupię, ale jednak czasem cieszę się, że droga do jej zdobycia nie jest aż taka prosta. Chociaż nawet przy braku pozwolenia można mieć czarnoprocha. Osobiście jestem zwolennikiem dostępu do broni palnej, ale jednak w pewnych granicach. Nie wspominając o innych ograniczeniach, powiem tylko, że nie przed pełnoletnością. Broń w rękach 5 latków to absurd. Rodziców sprawa jak dzieci wychowują, ale dzieciak z bronią to nic dobrego.
|
|
|  | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >Osobiście jestem zwolennikiem dostępu do broni palnej, ale jednak w pewnych granicach.
Ja również, bo ją uwielbiam. Zanim wyjechałam na studia rok temu dużo strzelałam, obracałam się wśród ludzi, którzy mieli broń i z tego, co od nich się dowiedziałam, to nie znają raczej posiadaczy legalnych giwer którzy by je wykorzystywali w jakimś zbrodniczym celu. Jeżeli ktoś ma niecne plany to raczej posłuży się bronią zdobytą pokątnie.
bang bang, shot you dead
|
|
9 na 11 | Marek Matejewski (3695 punktów) | To są właśnie skutki powszechnego, kompletnie niczym nieograniczonego dostępu do broni palnej. Pewnie zaraz odezwie się jakiś mądrala i powie, że przecież równie dobrze mógł zabić nożem kuchennym albo zepchnąć siostrzyczkę ze schodów, a Korwin-Mikke zapyta dlaczego rodzice nie kupili karabinu siostrze tego chłopaka? Przecież mogłaby się wtedy skutecznie obronić!  Skoro w USA produkują karabiny dla 5-latków to i pewnie mają modele dla raczkujących. Szkoda gadać. Warto zastanowić się jeszcze nad kompletnie wolnym dostępem do czołgów, myśliwców czy wyrzutni rakietowych. Pasuje jak ulał jako prezent na komunię, bo po 3 latach zdobywania doświadczenia bojowego, młody człowiek wyrasta z zabawy karabinami. Mam nadzieję, że jakiś amerykański konstruktor wpadł już na pomysł produkowania mini-Abramsów dla dzieci i mini-F15. Przecież w razie inwazji np. Koreańczyków pod wodzą Kimów, amerykańskie dzieci nie dałyby sobie w kaszę dmuchać.
|
|
 | 5 na 5 | Borys Swoboda (1408 punktów) | > Pewnie zaraz odezwie się jakiś mądralaMądrala się zgłasza. Dla dzieci znacznie większym zagrożeniem niż broń są przydomowe baseny. www.wiadom(*)b8a7cc924cf09a018d2d6ec22eea83Wniosek: trzeba zakazać posiadania basenu. PS: polecam filmik pod tekstem.
|
|
|  | 17 na 17 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Mądrala się zgłasza. Dla dzieci znacznie większym zagrożeniem niż broń są przydomowe baseny. Mądrala przyszywany. Większym zagrożeniem dla otoczenia jest dziecko z dostępem do broni, niż dziecko z dostępem do basenu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 5 | Borys Swoboda (1408 punktów) | Oj, no nie wiem. Bachor zawsze może wepchnąć drugiego bachora do basenu.
|
|
| | |  | 6 na 6 | maciejo (3492 punktów) | >Oj, no nie wiem. Bachor zawsze może wepchnąć drugiego bachora do basenu.
Cała dyskusja powyżej odbywa się na z góry ustalonej podstawie, że dziecko zrobiło to celowo i świadomie. To co się stało nie jest problemem związanym z powszechnym dostępem broni. Gdyby dostęp był trudny, a rodzice pozwolenie mieli to i tak by mogli jakąś mało kalibrową, lekką spluwę na siebie wziąć, a w rzeczywistości dać dziecku. To co się wydarzyło, świadczy tylko o tym, iż ci rodzice są tak skończonymi idiotami, że nawet kota mieć nie powinni o dzieciach nie wspominając. Ciekaw jestem czy taki 5-latek ma w ogóle świadomość śmierci, nieodwracalności tego co zrobił, krzywdy. Szczerze wątpię. Myślę, że dopiero po czasie to zrozumie, a wtedy może sam sobie w głowę strzelić.
|
|
| | | |  | | Borys Swoboda (1408 punktów) | To samo mi przyszło do głowy. Żeby zmniejszyć dostęp broni dla dzieci, trzeba byłoby zmniejszyć bądź zlikwidować dostęp do broni w ogóle.
Ale cóż, "jeżeli dzięki temu da się uratować życie choć jednego dziecka"...
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | maciejo (3492 punktów) | > To samo mi przyszło do głowy. Żeby zmniejszyć dostęp broni dla dzieci, trzeba byłoby zmniejszyć bądź zlikwidować dostęp do broni w ogóle.> Ale cóż, "jeżeli dzięki temu da się uratować życie choć jednego dziecka"...Na pewno powinno się zlikwidować produkcje broni dla dzieci. Przecież to jest idiotyzm, debilizm, niewysłowiona głupota. Abstrahując od rygorystyki przepisów, to jednak broń to sprawa poważna i niebezpieczna - nie powinna być w ogóle dostępna dla osób niepełnoletnich, a już zwłaszcza dla dzieci. One nie rozumieją jak wielką krzywdę mogą zrobić. Jak łatwo jest z tego kogoś zabić bądź poważnie okaleczyć. W grach, bajkach ktoś obrywa, zmniejsza mu się "liczba punktów życia" albo się gdzieś reinakrnuje na początku planszy. Taki kilkulatek ma bardzo ograniczoną umiejętność rozpoznania znaczenia swoich czynów. Ps Najlepszy komentarz z forum gazety dotyczący wypowiedzi babci: Cytat:"Twierdziła, że jest wstrząśnięta, ale pociesza się myślą, że wnuczka jest już w lepszym świecie."- bogu sie tak spodobala, ze natychmiast chcial ja spotkac. moze lepiej trzeba bylo kupic wnukowi granat (koniecznie w kolorze niebieskim, bo rozowe sa dla dziewczynek). gdyby pobawil sie nim przy wspolnej kolacji, pan bog mialby cala szczesliwa rodzinke u siebie.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Na pewno powinno się zlikwidować produkcje broni dla dzieci. Przecież to jest idiotyzm, debilizm, niewysłowiona głupota. Abstrahując od rygorystyki przepisów, to jednak broń to sprawa poważna i niebezpieczna - nie powinna być w ogóle dostępna dla osób niepełnoletnich, a już zwłaszcza dla dzieci. One nie rozumieją jak wielką krzywdę mogą zrobić. Jak łatwo jest z tego kogoś zabić bądź poważnie okaleczyć.Gdy miałem 5 lat to też był ze mnie zabijaka i biegałem po podwórku z karabinem... - na wodę.  Nie miałem jednak poczucia krzywdy z tego powodu, że rodzice nigdy mi nie kupili obrzyna z paczką śrutu czy jakiegoś myśliwskiego gnata. Klocki Lego w zupełności mi wystarczały. Inaczej wygląda sprawa w USA, gdzie wolność posiadania broni traktuje się niemal jak świętość lub wręcz jak jakąś quasi-religię. Aż strach pomyśleć na jakie psychiczne cierpienie zostałyby skazane amerykańskie dzieci, gdyby kongres zabronił kupowania broni nieletnim. Self-esteem amerykańskich bachorów spadłaby poniżej progu bezpieczeństwa i masowe samobóje wstrząsnęłyby społeczeństwem. To byłby koniec "american dream". Nawet więcej - to byłby koniec amerykańskiej cywilizacji.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Olek Mularski (3178 punktów) | > Cytat:"Twierdziła, że jest wstrząśnięta, ale pociesza się myślą, że wnuczka jest już w lepszym świecie."- bogu sie tak spodobala, ze natychmiast chcial ja spotkac. moze lepiej trzeba bylo kupic wnukowi granat (koniecznie w kolorze niebieskim, bo rozowe sa dla dziewczynek). gdyby pobawil sie nim przy wspolnej kolacji, pan bog mialby cala szczesliwa rodzinke u siebie. Gdyby ta babcia była muzułmanką uznano by, że jest niebezpieczna i podejrzana o terroryzm, bo myśli jak arabski mudżahid. Jako, że to chrześcijanka pewnie pomyślano, że to dobra, współczująca i pobożna kobieta.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | >To samo mi przyszło do głowy. Żeby zmniejszyć dostęp broni dla dzieci, trzeba byłoby zmniejszyć bądź zlikwidować dostęp do broni w ogóle. >Ale cóż, "jeżeli dzięki temu da się uratować życie choć jednego dziecka"... Problem polega na tym, że to dziecko nie wyciągnęło po kryjomu broni tatusia ze schowka, ale DOSTAŁO broń w prezencie. Uważasz, że to normalne, dawać dziecku, które nie ma świadomości konsekwencji swoich czynów strzelające kulami zabawki? Nie zabawkę, strzelającą piłeczkami tenisowymi?
Czy swoboda dostępu do broni usprawiedliwia takie wynaturzenie? Czemu nie dajemy dzieciom bawić się ostrym nożem, zapałkami i zapalniczką, albo najlepiej - niech sobie pobawi się sodem metalicznym, fajnie strzela na wodzie!
|
|
| | | | | |  | | Borys Swoboda (1408 punktów) | >Problem polega na tym, że to dziecko nie wyciągnęło po kryjomu broni tatusia ze schowka, ale DOSTAŁO broń w prezencie. Uważasz, że to normalne, dawać dziecku, które nie ma świadomości konsekwencji swoich czynów strzelające kulami zabawki? Nie zabawkę, strzelającą piłeczkami tenisowymi? >Czy swoboda dostępu do broni usprawiedliwia takie wynaturzenie? Czemu nie dajemy dzieciom bawić się ostrym nożem, zapałkami i zapalniczką, albo najlepiej - niech sobie pobawi się sodem metalicznym, fajnie strzela na wodzie!
Nie, nie uważam, że to jest ok, trzeba być nieźle powalonym, żeby nie zachowywać najwyższej czujności, gdy dziecko jest w pobliżu broni, ale dla legislatury nie ma to żadnego znaczenia. Nie można egzekwować zakazu dawania broni dzieciom.
Ale jeżeli rodzice stosują i wpajają wszystkie reguły bezpieczeństwa, to wszystko ok. Ciekaw jestem, kiedy zaczynała dziewczynka z filmu w linku, który przytoczyłem.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | maciejo (3492 punktów) | >>Problem polega na tym, że to dziecko nie wyciągnęło po kryjomu broni tatusia ze schowka, ale DOSTAŁO broń w prezencie. Uważasz, że to normalne, dawać dziecku, które nie ma świadomości konsekwencji swoich czynów strzelające kulami zabawki? Nie zabawkę, strzelającą piłeczkami tenisowymi? >>Czy swoboda dostępu do broni usprawiedliwia takie wynaturzenie? Czemu nie dajemy dzieciom bawić się ostrym nożem, zapałkami i zapalniczką, albo najlepiej - niech sobie pobawi się sodem metalicznym, fajnie strzela na wodzie! >Nie, nie uważam, że to jest ok, trzeba być nieźle powalonym, żeby nie zachowywać najwyższej czujności, gdy dziecko jest w pobliżu broni, ale dla legislatury nie ma to żadnego znaczenia. Nie można egzekwować zakazu dawania broni dzieciom.
Można, tak samo jak można egzekwować zakaz dawania dzieciom alkoholu, narkotyków czy papierosów. Oczywiście, że zdarzą się jednostki, które własne dziecko poić będą wódką ale każdy ma świadomość jak destrukcyjnie na organizm dziecka owe czynniki działają. Przepisy prawne jednak nie są tu najistotniejsze. Najważniejsza jest edukacja. Osobnik, który jest tak głupi by zostawić dziecko z bronią nigdy nie powinien mieć prawa do posiadania broni (w sumie dzieci też;]). Ci ludzie są całkowicie pozbawieni wyobraźni. Te karabiny im totalnie mózgi wypaliły.
|
|
|  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Dla dzieci znacznie większym zagrożeniem niż broń są przydomowe baseny.> www.wiadom(*)b8a7cc924cf09a018d2d6ec22eea83> Wniosek: trzeba zakazać posiadania basenu.Te statystyki są oparte na posiadaniu broni w domu, a nie na dawaniu jej dzieciom do zabawy. Można mieć broń i trzymać ją w miejscu niedostępnym dla dzieci. > PS: polecam filmik pod tekstem.13 lat to nie 5
|
|
|  | 2 na 2 | Olek Mularski (3178 punktów) | > >Pewnie zaraz odezwie się jakiś mądrala> Mądrala się zgłasza. Dla dzieci znacznie większym zagrożeniem niż broń są przydomowe baseny.> www.wiadom(*)b8a7cc924cf09a018d2d6ec22eea83> Wniosek: trzeba zakazać posiadania basenu.Są małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystyki! Mniejsza ilość wypadków z bronią w porównaniu do wypadków na basenie nie świadczy o większym zagrożeniu ze strony basenu, tylko o dużo rzadszym dostępie dzieci do broni niż do basenu. Gdyby to było moralne to mógłbyś zrobić doświadczenie- dać setce dzieci giwerę, a drugą setkę wpuścić na basen. Po miesiącu, a najlepiej po roku zobaczyć ile się utopiło, a ile postrzeliło siebie lub kogoś, wtedy miałbyś prawdziwą statystykę.  Produkcja i sprzedaż broni dedykowanej dla dzieci jest bowiem jak celowe dawanie dzieciom zapałek, bo przecież statystycznie większość pożarów wywołują nierozsądni dorośli, albo zwarcie instalacji elektrycznej. Zagrożeniem dla dzieci potencjalnie może być wszystko: gniazdka elektryczne, zapałki, leki, środki czyszczące, a tak naprawdę to same dzieci i ich chęć poznawania świata są zagrożeniem dla siebie i rodzice nie powinni spuszczać z oka dzieci, szczególnie tych do 5-6 roku życia. Dla przeciętnych Amerykanów prawdopodobnie największym zagrożeniem jest książka, gdyż spadająca z półki na głowę może zabić  . Skutkiem tego jest jednak bezgraniczna głupota niektórych obywateli i kupowanie dzieciakom pistoletu zamiast książki
|
|
 | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | > Pewnie zaraz odezwie się jakiś mądrala i powieAle krótko czekałeś. Prorok, czy co??? 
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Przecież to wszystko zależy od stanu, w którym się żyje. Podoba mi się to pisanie USA, USA. Tam w każdym stanie są inne prawa odnośnie dostępu do broni.
I tu zawinił dostęp dzieci do broni, czy rodzic, który zachował się nieodpowiedzialnie?
Za zachowanie dzieci odpowiadają rodzice chyba, czy nie?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Irracja (4721 punktów) | > To są właśnie skutki powszechnego, kompletnie niczym nieograniczonego dostępu do broni palnej... ... a owszem, to też. Ale przede wszystkim to skutki powszechnego i kompletnie niczym nieograniczonego olewania i braku czasu dla dzieci... ... wnuk, gdy dostał wiatrówkę na komunię, bez problemu powierzył ją opiece ojca. Do dzisiaj (ma 16 lat) sam nie sięga po nią, choć wie gdzie jest klucz od szafki. Kuzynka długo się boczyła na ojca, bo mierzył z wiatrówki (nienaładowana była) do ludzi i zwierząt. Aż się głupio chłopu zrobiło, bo był oficerem i sam uczył córkę zasad obsługi broni. Nooo, ale tym dzieciom poświęcało się czas na naukę i wspólną zabawę... ... to samo dotyczy basenu, noży, łuków i wielu innych rzeczy mogących być niebezpiecznymi dla dzieci i dorosłych. Takie prezenty to odpowiedzialność dla rodziców, i tylko od nich zależy czy dzieci będą umiały się nimi bezpiecznie posługiwać. W mojej rodzinie tylko szwagierka zabraniał kupowania swoim dzieciom np. kapslowców, najbardziej je chroniła przed takimi rzeczami. I właśnie te dzieci mają najwięcej "siana w głowie" jeżeli chodzi o pociąg do niebezpiecznych zabaw. Jedno z nich zdążyło już skasować samochód, choć dziewiętnastolatek ma prawko dopiero niespełna rok... ... miłego weekendu życzę, pełnego pomyślunku nad dziećmi... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Wypadki chodzą po ludziach. Niedawno będąc w przedszkolu, widziałem jak jeden przedszkolak uznał za zabawne nałożenie poduszki na głowę drugiego przedszkolaka i przyciśnięcie go do ziemi. Myślałem, że to tylko niewinna, niegroźna zabawa do czasu jak nie zobaczyłem, że przedszkolak nr 2 zaczyna wierzgać i robi się fioletowy. Czy to jest argument za zakazaniem poduszek?
Zanim to zobaczyłem, myślałem że duszenie poduszką to motyw który działa tylko w filmach akcji kategorii "E", a tu takie zaskoczenie.
|
|
 | 3 na 3 | maciejo (3492 punktów) | >Wypadki chodzą po ludziach. Niedawno będąc w przedszkolu, widziałem jak jeden przedszkolak uznał za zabawne nałożenie poduszki na głowę drugiego przedszkolaka i przyciśnięcie go do ziemi. Myślałem, że to tylko niewinna, niegroźna zabawa do czasu jak nie zobaczyłem, że przedszkolak nr 2 zaczyna wierzgać i robi się fioletowy. Czy to jest argument za zakazaniem poduszek?
Właśnie o tym mówiłem. Dzieci nie rozumieją co czynią. Ten co go dusił poduszką nie wiedział, że tamten cierpiał, że mógł umrzeć, że robił mu krzywdę. Dzięki temu, że była to poduszka można było w porę zareagować i nie dopuścić do nieszczęścia. Gdyby to była broń po naciśnięciu spustu nic już nie zrobisz. Tak jak posiadanie broni przez dorosłych można tłumaczyć kwestiami bezpieczeństwa, hobby, czy czymkolwiek innym tak posiadanie jej przez dzieci to już czysta głupota rodziców.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Poczytaj sobie jak to jest z tymi karabinami dla dzieci i czy one je naprawdę posiadają. To tak zupełnie nie działa. Nie można zostawić dziecka samego z bronią i dzieci muszą z niej strzelać pod okiem rodziców i wymagają tego odpowiednie regulacje stanowe. Nikt nie pozwala dzieciom chodzić z bronią po ulicy.
Tak jak jest zauważone w tym artykule wypadek zdarzył się, bo matka spuściła dzieci z oczu i sobie poszła.
Tak samo jak uczysz się jeździć samochodem i uczą Cię w wojsku strzelać na początku masz instruktora, który z góry zakłada, że pojedziesz na zaciągniętym ręcznym albo postanowisz zajrzeć w lufę, czy skierować w kolegę.
Niektórym tu się chyba wydaje, że dzieci dostają te karabinki do ręki i noszą je nabite na zajęcia do przedszkola.
Nigdzie w cywilizowanych krajach nie ma chyba regulacji prawnych, które pozwalałyby zostawić dziecko same w pokoju z bronią tak samo jak z poduszką.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 2 na 2 | maciejo (3492 punktów) | >Poczytaj sobie jak to jest z tymi karabinami dla dzieci i czy one je naprawdę posiadają. To tak zupełnie nie działa. Nie można zostawić dziecka samego z bronią i dzieci muszą z niej strzelać pod okiem rodziców i wymagają tego odpowiednie regulacje stanowe. Nikt nie pozwala dzieciom chodzić z bronią po ulicy. >Tak jak jest zauważone w tym artykule wypadek zdarzył się, bo matka spuściła dzieci z oczu i sobie poszła.
Nie ma w domu miejsc niedostępnych dla dzieci. Sam zawsze przed świętami szukałem prezentów wszędzie. Miałem z 5 lat ale nie stanowiło dla mnie problemu dostanie się do każdej szafki, nawet na górę 2 m nad ziemią. Podobnie znałem wszystkie klucze do wszystkiego. Dzieci nie są takie głupie jak się wydaje. Gdy będą chciały pokazać cacko kolegom zrobią to bez problemu, a o wypadek wówczas nietrudno.
>Tak samo jak uczysz się jeździć samochodem i uczą Cię w wojsku strzelać na początku masz instruktora, który z góry zakłada, że pojedziesz na zaciągniętym ręcznym albo postanowisz zajrzeć w lufę, czy skierować w kolegę.
W wojsku czy na prawku są dorośli ludzie pod opieką instruktora tam dzieciak bawił się nabitą bronią w domu.
>Niektórym tu się chyba wydaje, że dzieci dostają te karabinki do ręki i noszą je nabite na zajęcia do przedszkola. >Nigdzie w cywilizowanych krajach nie ma chyba regulacji prawnych, które pozwalałyby zostawić dziecko same w pokoju z bronią tak samo jak z poduszką.
Zgadzam się, natomiast uważam że dzieciom można dawać ciekawsze i bardziej rozwijające zabawki niż broń. Osobiście lubię broń i lubię strzelać. Majówkę spędziłem w towarzystwie AK 47 i M16 ale w życiu bym nie dał dziecku nawet najmniejszego pistoletu. Jest to zbyt niebezpieczne nawet przy właściwej obsłudze. Poza tym ten cały huk nie wiem czy jest aż tak dobry dla młodego rozwijającego się organizmu. Rozumiem jeszcze gdyby jakiś mało kalibrowy, lekki sprzęt robiono dla nastolatków i by mogli z niego korzystać w klubach strzeleckich ale kupowanie kilkulatkom takich zabawek to zwyczajna głupota. Lepiej niech dostaną wrotki, rower, czy mikroskop lub teleskop. Coś co pozwoli im się rozwijać fizycznie czy poznawać świat, spędzać czas ciekawie i kreatywnie. Kupowanie 4 czy 6 latkom pistoletu nosi znamiona religii, jakiegoś pistoletarianizmu;p
|
|
2 na 2 | i. o. (1269 punktów) | Komentarze rodziny to faktycznie ręce opadają i nie ma sensu się do nich odnosić. Wiara, jak widać, niezłe zaćmienie mózgu potrafi zrobić. Ciekawe czy jakieś wnioski na przyszłość wyciągną z tego wydarzenia, czy nadal będą sobie żyć jakby nigdy nic, skoro wszystko w rękach boga?
Nie mniej jednak kupowanie dzieciom broni przyrównałabym bardziej do kupowania im sprzętu sportowego. Wszystko ok, dopóki jest nad tym jakaś piecza dorosłych i są zachowane zasady bezpieczeństwa. W końcu takie łyżwy to też nie jest bezpieczna zabawka, którą można rzucić w kąt pokoju dziecięcego i pójść relaksować się na werandę. A jednak nikomu do głowy nie przychodzi ich zakazywać, większość dzieci łyżwy ma, świetnie się dzięki nim bawi i do groźnych wypadków masowo nie dochodzi.
|
|
 | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie mniej jednak kupowanie dzieciom broni przyrównałabym bardziej do kupowania im sprzętu sportowego. Wszystko ok, dopóki jest nad tym jakaś piecza dorosłych i są zachowane zasady bezpieczeństwa. W końcu takie łyżwy to też nie jest bezpieczna zabawka, którą można rzucić w kąt pokoju dziecięcego i pójść relaksować się na werandę. A jednak nikomu do głowy nie przychodzi ich zakazywać, większość dzieci łyżwy ma, świetnie się dzięki nim bawi i do groźnych wypadków masowo nie dochodzi. Niezbyt trafne porównanie wedle mnie. Łyżwami o których piszesz dzieciak raczej nikomu innemu nie zaszkodzi, prędzej sobie gdy się na nich wywróci. Bronią zaś może skrzywdzić nie tylko siebie ale i innych, a nawet przede wszystkim innych co było pokazane w artykule. Moim zdaniem dzieciom , szczególnie tak młodym broń palna nie jest potrzebna.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > artykule. Moim zdaniem dzieciom , szczególnie tak młodym broń palna nie jest potrzebna.> Też myślę, że dzieciom broń nie jest potrzebna... ale może przestańmy się ekscytować jakimś drobnym wypadkiem, gdy w Polsce też giną ludzie w wypadkach drogowych? I to nie pojedynczo... Wszyscy dają się podpuszczać mediom.... Bo to zapewne nie był ani pierwszy, ani ostatni wypadek tego typu. I nic oburzenie w Polsce nie zmieni w USA. Co najwyżej niektórym tu ciśnienie podskoczy  I będzie kolejny wypadek...
|
|
|  | | i. o. (1269 punktów) | To zależy co z tymi łyżwami będzie robił. Jak będzie sobie grzecznie jeździł po lodowisku, zgodnie ze sztuką łyżwiarską, to wszystko dobrze się skończy. Najwyżej się potłucze. Natomiast jak zacznie ich używać jako zabawki i np rzuci nimi w 2-letnią siostrę to może ją nawet zabić. Dokładnie tak jak z tą bronią. Jakby jej używał na strzelnicy pod kontrolą rodziców czy instruktora, to nic by się nie stało, ale jak jej użył jako zabawki, to skończyło się jak się skończyło. To w końcu była prawdziwa broń a nie plastikowy gadżet "strzelający" bańkami mydlanymi, z którego można mierzyć nawet do niemowlaka.
|
|
| |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >To zależy co z tymi łyżwami będzie robił. Jak będzie sobie grzecznie jeździł po lodowisku, zgodnie ze sztuką łyżwiarską, to wszystko dobrze się skończy. Najwyżej się potłucze. Natomiast jak zacznie ich używać jako zabawki i np rzuci nimi w 2-letnią siostrę to może ją nawet zabić. Dokładnie tak jak z tą bronią. Jakby jej używał na strzelnicy pod kontrolą rodziców czy instruktora, to nic by się nie stało, ale jak jej użył jako zabawki, to skończyło się jak się skończyło. To w końcu była prawdziwa broń a nie plastikowy gadżet "strzelający" bańkami mydlanymi, z którego można mierzyć nawet do niemowlaka. Tak, ale łyżwy tak same z siebie nie służą do zabijania/obrony są więc mniej niebezpieczne. No i o ilu morderstwach z ich użyciem informują media? Broń w rękach tak małych dzieci jest niebezpieczna, ciężko przecież dzieciaka upilnować, a kto wie co może zrobić w tym czasie mając ową broń. Odpowiadając na kolejne - niezadane jeszcze - pytanie, łyżwami nie dokonałby takich szkód jak strzelbą.
|
|
| |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >To zależy co z tymi łyżwami będzie robił. Jak będzie sobie grzecznie jeździł po lodowisku, zgodnie ze sztuką łyżwiarską, to wszystko dobrze się skończy. Najwyżej się potłucze. Natomiast jak zacznie ich używać jako zabawki i np rzuci nimi w 2-letnią siostrę to może ją nawet zabić. Dokładnie tak jak z tą bronią.
Jest różnica. Broń służy do strzelania, więc dzieciak użył jej zgodnie z przeznaczeniem. Mógł widzieć na jakimś filmie, jak ktoś do kogoś strzelił i pomyślał, że na tym polega zabawa z bronią. A ile masz filmów, na których ktoś kogoś zabił łyżwą? Dziecko musiałoby samo na to wpaść, a to już o wiele mniej prawdopodobne.
|
|
 | 1 na 1 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Komentarze rodziny to faktycznie ręce opadają i nie ma sensu się do nich odnosić. Wiara, jak widać, niezłe zaćmienie mózgu potrafi zrobić. Ciekawe czy jakieś wnioski na przyszłość wyciągną z tego wydarzenia, czy nadal będą sobie żyć jakby nigdy nic, skoro wszystko w rękach boga?
Stereotypowi amerykańscy religianci. Skutki takiego podejścia do wychowania są niestety śmiertelne.
>Nie mniej jednak kupowanie dzieciom broni przyrównałabym bardziej do kupowania im sprzętu sportowego. Wszystko ok, dopóki jest nad tym jakaś piecza dorosłych i są zachowane zasady bezpieczeństwa.
Piecza dorosłych jest, póki przebywają z dzieckiem, później już jej nie ma. Broń zostaje, a wraz z nią problem. Nawet gdy zabierzesz amunicję i schowasz na szafę lub do sejfu to nie jest ona bezpieczna. Małe dziecko jest w stanie ją stamtąd wykraść, zabrać kilka sztuk i iść pokazać kolegom jak strzela jego pistolet. Wierz mi, sam jako 5-cio letni dzieciak znałem wszystkie skrytki swoich rodziców i umiałem je otworzyć, potrafiłem też wejść na dwumetrową szafę, by ściągnąć z niej coś zakazanego np. zapałki.
>W końcu takie łyżwy to też nie jest bezpieczna zabawka, którą można rzucić w kąt pokoju dziecięcego i pójść relaksować się na werandę. A jednak nikomu do głowy nie przychodzi ich zakazywać, większość dzieci łyżwy ma, świetnie się dzięki nim bawi i do groźnych wypadków masowo nie dochodzi.
Łyżwy nie miotają śmiercionośnymi pociskami na sto, czy więcej metrów i nie służą do zabijania (a takie jest niewątpliwie pierwsze przeznaczenie broni palnej). Poza tym nie są na tyle ciekawe by oczarować małego chłopca i spowodować przemożną chęć skorzystania. Karabin czy pistolet to co innego.
|
|
| Borys Swoboda (1408 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|