Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wyobrażnia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
20-08-2013 22:49Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)Wyobrażnia
Żyjemy wszyscy w XXI wieku gdzie prawie tylko elita sięga po książki a "normalny" szary człowiek boi się nieinteraktywnego tekstu który na dodatek jest mało interesujący , ciekawią mnie powody które utwierdzają normalnego zjadacza chleba za ciężko zarobione srebrniki ,że nie warto rozwijać wyobraźni która jest niebywale potrzebna w dzisiejszych czasach ,oraz czy w jakiś sposób można zachęcić szaraków do czytania czyli mówiąc prosto powieść ich w drogą ku szerokim horyzontom.






Pozdrawiam
Hippopotomonstrosesquippedaliofob
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

HoloFaust (87 punktów)
Heh, zapomnij. Mózg lubi jak umysł korzysta z gotowych schematów. Poza tym kogo chcesz zachęcać, tłuszcza kieruje się "złą wiarą", o której pisał JPS, a ona woli jak człek dzierży w łapie ciaśniutki koszyczek wartości, w którym brak miejsca na wyobraźnię.
i.czaplicka (5782 punktów)
Wlasnie wpadla mi w lapy ksiazka "Grønland i tusinde år" Erik Erngaard.
Wszystko, o czym mozna marzyc - przygoda, tajemnica, historia.
Podobno czlowiek poslugujacy sie obcym jezykiem traci 50% inteligencji.
Niemniej, fajnie sie wrocic do czasow dziecinstwa.
schlawiner (400 punktów)
>Podobno czlowiek poslugujacy sie obcym jezykiem traci 50% inteligencji.
Spox, te procenty wracają w miarę jak dany język przestaje być obcy.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Żyjemy wszyscy w XXI wieku gdzie prawie tylko elita sięga po książki a "normalny" szary człowiek
>boi się nieinteraktywnego tekstu który na dodatek jest mało interesujący

Kiedyś zdałem sobie sprawę z tego, że wiele z moich esejów, również artykułów w gazetach, czy wypowiedzi innych osób zaczyna się od podkreślenia w jakich czasach żyjemy.

Zrozumiałem wtedy, że podkreślamy to tak jakby nasze współczesne czasy były w jakiś sposób wyjątkowe.

Oczywiście tak nie jest. Stwierdzenie "żyjemy wszyscy w XXI wieku" to całkowicie redundantne stwierdzenie. Ludzie dzisiaj nie różnią się niczym od ludzi, którzy żyli trzydzieści lat temu, poza tym że się inaczej ubierają i używają innych technologii.

Tak samo w kwestii książek. Nie wydaje mi się, żeby nastąpiła w tej kwestii jakaś zmiana od czasu wynalazku Gutenberga. Sądzę że twórcom http i html przyświecał podobny cel, co tworzącym pierwsze prasy drukarskie.

Nikt nie mógł przewidzieć, że książki wyewoluują w kolorowe magazyny, a internet w interaktywne koty i więcej kotów.

Vanitas vanitatum, et omnia vanitas!

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
Masz wiele racji ,lecz mimo wszystko nasze czasy są trochę wyjątkowe patrząc chociaż na sztandarowy wynalazek "Internet" który zawładnął światem ,więc nasz wiek jest wyjątkowy ze względu na swoją niezwykłość ,prędkość przemian .
H.Kruger (860 punktów)
>(...) czy w jakiś sposób można
>zachęcić szaraków do czytania czyli mówiąc prosto powieść ich w drogą ku szerokim horyzontom.

Problematyka na bardzo mnie interesuje. Uwielbiam czytać, próbuję pisać, udzialam się w redakcji jednego zinu literackiego, obserwuję rynek książek i oczywiście widzę, jak kiepsko jest z czytaniem. Pytanie, czy dałoby się z tym coś zrobić, staje się oczywiste.
W mojej opinii czytelnictwo mogłoby spokojnie by dużo większe niż obecnie. Czytanie książek to jeden ze sposobów spędzania czasu a degustibus rządzi. Można by argumentować - to wolny wybór ludzi, nie czytają bo nie lubią. I to jest poniekąd prawda. Ale czy degustibus się statystycznie zmienił w porównaniu, powiedzmy, z okresem sprzed 50-ciu laty? Wtedy ludzie więcej czytali. Więcej ludzi czytało. W czym problem? A bo niby mamy teraz tyle innych rozrywek będących konkurencją dla książki. Film, gry, internet. Coś czego wtedy (zwłaszcza w PRLu) nie było. Dla niektórych to jest wystarczający argument.
Dla mnie nie. Uważam, że wielu spośród tych, którzy dziś wybierają inne media, mogłoby spokojnie dzieli swój czas i również czytać gdyby w ich życiu COŚ się zmienił w odpowiednim momencie. Gdyby coś nastąpiło. A przecież wiadomo o co chodzi - czym skorupka za młodu i tak dalej.
Krótko mówiąc - podzielam opinię, że do czytania zniechęca szkoła. Lista lektur ma charakter katorżniczy. Ideologia ma pierwszeństwo przed zachęcaniem do czytania i efekty widzimy od lat.
Nie wykluczam, ze się mylę. Badań na prawidłowej próbie statystycznej nie przeprowadzałem. Ale do myślenia daje mi trochę doświadczenie osobiste. Znam kilkoro dzieciaków, które (niektóre dziś już dorosłe) nie lubiły czytać. Którym wepchnięto w łapy (bywało, że siłą) coś interesującego do czytania. Niiekoniecznie z najwyższej literackiej półki (zresztą dzieciom perły literatury trudno wpychać), niekoniecznie coś, co je przy okazji wyedukuje, ale takie po prostu dla dziecka - fajne. I te dzieciaki złapały bakcyla.

Dla porządku dodam, że szkoła to nie jedyny winowajca. Dzieciom trzeba czytać od małego. Czytanie dzieciom to wysiłek, który wielu rodziców przerasta, zwłaszcza gdy sami za czytaniem nie przepadają...
27-08-2013 11:18 
 Ocena 1 na 1
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
W kwestii braku zaangażowania rodziców w czytanie dzieciom w pełni się zgadzam dziś coś takiego nie ma prawie miejsca, dzieci nie mają jak łyknąć bakcyla w szkole wciskają na siłę literaturę za ciężką dla osoby która nigdy na dobrą sprawę nie czytała książki ,i od razu się zniechęca ,oraz pozostaje pewien niesmak złe wspomnienie. Więc najlepszym lekarstwem na brak czytania przez dzieci ,przyszłych dorosłych ,ludzi którzy będą harować na nasze emerytury jest czytanie za młodu .
27-08-2013 16:48 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
Cytat:
Krótko mówiąc - podzielam opinię, że do czytania zniechęca szkoła. Lista lektur ma charakter katorżniczy. Ideologia ma pierwszeństwo przed zachęcaniem do czytania i efekty widzimy od lat.

O, o, o! Całkowicie się zgadzam! I piszę to z perspektywy osoby, która liceum zakończyła w 2010 roku.
Ani ja, ani większość moich znajomych w ogóle nie czytało lektur szkolnych - maturę zdawaliśmy na znajomości streszczeń. Zamiast czytać kolejne pozycje z programu nauczania, chwytaliśmy za inne książki z dziedzin, które nas interesowały. Inni nie czytali wcale.
Niestety sposób prowadzenia przedmiotów humanistycznych w polskich szkołach jest fatalny.
Przez wszystkie etapy nauczania kurs historii zaczynał się od początku dorzucając jakieś tam szczegóły do omawianych wydarzeń, jednak ani razu nie dotarł do historii współczesnej! Skończyłem liceum znając jedynie daty rozpoczęcia i zakończenia II wojny światowej, za to nie wiedząc nic o 20-leciu międzywojennym ani o historii Polski komunistycznej.
Nowa reforma to zmieniła, choć wątpię, że na lepsze - teraz kurs historii stanowi jeden ciąg zaczynający się w podstawówce a kończący w szkole średniej. Prawdopodobnie nauka o starożytności zostanie zapomniana, a jeden nieodpowiedzialny nauczyciel będzie mógł zrobić kilkuset-letnią wyrwę w wiedzy dziecka. Otwarte zostaje pytanie, czy to rozciągnięcie kursu sprawi, że lekcje historii będą jeszcze nudniejsze, czy może przekazywane będą różne ciekawostki, na które nie było do tej pory czasu.
Najbardziej brakuje mi (bo odczuwam to do teraz) przedmiotu uczącego poprawnej argumentacji, prowadzenia dyskusji i wypowiadania się - erudycji, logiki i inteligentnej krytyki.
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
>Najbardziej brakuje mi (bo odczuwam to do teraz) przedmiotu uczącego poprawnej argumentacji, prowadzenia dyskusji i wypowiadania się - erudycji, logiki i inteligentnej krytyki.

Robiliśmy coś takiego czasem na j.Polskim np: wygłaszaliśmy przygotowane wcześniej przemówienia. Ale masz pełną rację powinni uczyć argumentacji, prowadzenia dyskusji i wypowiadania się by zanikało powoli zjawisko powstałe na ulicy (co drugie słowo to Kur.a)
diogenes (42753 punktów)
>Żyjemy wszyscy w XXI wieku...

Ludzie nie żyja w czasie limitowanym przez kalendarz. Jedni żyją już w przyszłości, inni błąkaja się w przeszłości i nigdy nie znajdą wtyczki do teraźniejszości. Dodatkowo wleczemy za soba miliony, jeśli nie miliardy lat ewolucji. Życie człowieka w czasie to skomplikowana sprawa.

>ciekawią mnie powody które utwierdzają normalnego zjadacza chleba...,że nie warto rozwijać wyobraźni...

Próbowano normalnego zjadacza chleba przerobić w anioła, ale to romantyczna brednia. Statystyczna świadomość funkcjonuje w granicach "kopiuj i wklej", idzie po najmniejszej linii oporu. Wyobraźnia przekracza to, co jest, kontestuje zastaną rzeczywistość, wymaga wysiłku, energii, ryzyka.

>zachęcić szaraków do czytania czyli mówiąc prosto powieść ich w drogą ku szerokim horyzontom.

Większość podąża ku szerokim horyzontom, tym niemniej utartą koleiną. To tak jak z powrotem do natury: ktoś dobrze powiedział, że nikt tego nie chce robić na piechotę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365