Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przy Szatanie o Szopenie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
04-10-2013 21:50Melisso (3273 punktów)
(zablokowany)
Przy Szatanie o Szopenie
Ocena 4 na 4
Jak wiadomo, ludzie dzielą się na tych, którzy w muzyce F. F. Szopena bez żadnych oporów dostrzegają nie tyle szatańską inspirację, co wprost działanie sił piekielnych, oraz na tych, którzy nie byliby w stanie tej wiedzy zaakceptować nawet wtedy, gdyby Szopen objawił im się jako złowrogi demon - wódz diabelskich zastępów, wiodący je pod sztandarami swojej muzyki na podbój Wszechświata.
Na szczęście Szopen był natury zbyt chuderlawej, by mógł podjąć się takiej roli, ale czy nie byłoby możliwe przynajmniej to, by szatanom w piekle przygrywał na fortepianie zwyczajnie do obiadu?
Jest co najmniej jeden utwór Szopena, który by się znakomicie do tego nadawał, w dodatku nosi ku temu nawet odpowiedni tytuł. Chodzi, co oczywista, o Scherzo h-moll op. 20, znane również jako Le Banquet Infernal. Scherzo, pour le Piano Forte, Op. 20, czyli nie mniej ni więcej, co "Piekielna Uczta".
Oto dowody: youtu.be/xLV3Uwcv2Yg
Z interpretacją utworu mają problemy zarówno krajanie Szopena, jak i obcokrajowcy. Pierwsi widzą w nim coś na kształt szarlotki, w której dostrzegają tylko słodkie nadzienie, a mianowicie środkową część kompozycji, snującą się do melodii kolędy "Lulajże Jezuniu", a części skrajne traktują jak "zło konieczne" czy też opakowanie; drudzy - najczęściej bywają mamieni diaboliczną wirtuozerią części skrajnych, a wymowy części środkowej nie pojmują ni w ząb, co zdarzało się podobno nawet takim wirtuozom, jak Vlad Horowitz, który "Lulajże Jezuniu" grał na romansowo...
Co na to lucyferyści?
Dla lucyferystów Scherzo h-moll jest utworem kultowym, ponieważ za pomocą środków czysto muzycznych wyraża dobrze znaną prawdę, że Chrystus, po tym jak sam pokonał Szatana, zostanie wkrótce pokonany przez Lucyfera.
W jaki sposób prawda ta została wyrażona w utworze Szopena?
Zacznijmy od tego, że Scherzo h-moll rozpoczyna się dwoma opadającymi akordami. W retoryce muzycznej taki gest otwarcia jest jednoznaczny z wypłynięciem na głębię, to jest zstąpieniem do samych Piekieł. W pierwszej części Scherza mamy więc do czynienia z przedstawieniem pierwotnego, nieposkromionego i impulsywnego zła Piekła i Szatana, co Szopen czyni iście po mistrzowsku, ale że zastosowane przez niego nowatorskie chwyty z biegiem czasu nieco się zgrały, dziś nie robią już na słuchaczach takiego wrażenia jak dawniej.
Szatan zostaje pokonany przez Chrystusa, o czym do melodii franciszkańskiej kolędy głosi ewangelię część środkowa kompozycji.
Ale po części kolędowej następuje część trzecia.
Czy jest ona jedynie powtórzeniem części pierwszej? Pod pewnymi względami jak najbardziej, ale kąpiel w krwi Chrystusa nadaje Piekłu nowy, głębszy wymiar. Tu już nie przemawia do nas sam Szatan, uosabiający najciemniejsze, prymitywne moce, jak to było w części pierwszej, ale oświecony Lucyfer - pełen potęgi, godności i chwały, płynącej z wiecznego buntu wobec bezwzględnych wyroków niebieskich, refleksyjny, zrównoważony, uduchowiony i wolny, równy Bogu. Stąd Scherzo zamykają nie dwa opadające lub wznoszące się akordy, ale dwa akordy stojące, które symbolizują Ja wyzwolone z okowów mitu, prześwietlone wiedzą o ułudzie rajskich i piekielnych dziedzin i w sposób świadomy i wolny obierające swoją własną drogę pośród owych skrajności.
W każdym razie coś w tym stylu, choć nie jest wykluczone, że coś poplątałem...
Co Państwo na to? Czyżby Chrystus miał jednak zwyciężyć?

PS.
Tytuł wątku początkowo miał brzmieć inaczej, to jest "Przy Szopenie o Szatanie", ale - po pierwsze - tak byłoby zbyt przewidywalnie i nudno, a za mało wywrotowo, a przez to zupełnie nielucyferycznie, a po drugie - taki tytuł wątku po prostu brzmi dobrze, a nawet lepiej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

gregoritheangel (119 punktów)
(zablokowany)
Post był inspiracja do posłuchania. Dobrze by było gdyby Chrystus zwyciężył, ale Jehowa ma wciąż tylu zwolenników. Jedni Pisza posty inni muzykę - każdy orze jak może. Idę słuchać, bo przecież słuchałem tylko raz.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365