>Do polityka > >Jeśli pasąc się przy żłobie >Zdarza ci się złamać czasem >Konstytucję, nie myśl sobie >Żeś patriotą, boś złamasem >Tą fraszkę napisałem jakiś czas temu i większość opinii czytelników, jakie otrzymałem na jej temat, >była pozytywna. Spotkałem się jednak również z opiniami negatywnymi, ktoś zarzucił mi propagowanie >mowy nienawiści. Ja osobiście, podobnie jak większość normalnych ludzi, nie toleruję i nie pochwalam >mowy nienawiści.
Oczywiście. Tak reagują ci, którzy nie mają poczucia luzu i nie umieją się śmiać z siebie. A wiesz, że człowieka, który nie ma poczucia humoru (takiego czeskiego) nie traktuje się poważnie?
>W tym utworze użyłem co prawda dosadnego określenia, ale nie kieruję go przecież do >konkretnego człowieka. W mojej ocenie nikogo personalnie nie obrażam więc te negatywne oceny były >według mnie nieuzasadnione. Zdecydowanie i z całą stanowczością piętnuję natomiast samo zjawisko >łamania Ustawy Zasadniczej bez względu na to który polityk by się tego dopuścił albo który by to >sobie nawet tylko zaplanował.
Jasne. Pewnie wtedy na forum było dużo nadętych i zarozumiałych pacanów. Cholera. Jak pech to pech.
>Szanowne Koleżanki i szanowni Koledzy, bardzo chciałbym poznać Wasze opinie na ten temat. Proszę, >napiszcie, jak Wy odbieracie przekaz tego wiersza i czy podzielacie moje stanowisko.
Ludzkie rozumowanie chodzi dziwnymi meandrami. Dam przykład. W rozbawionym towarzystwie, którego też byłem uczestnikiem, wyrwało się zafraszkować komuś libertynem Sztaudyngerem: "Nie da ci ojciec nie da i matka, tego co dać ci może twoja sąsiadka". Zabawa na sto fajerek, więc zripostowałem natychmiast: "Lecz bywa i także, przypadek nierzadki, że dać ci może mąż tej sąsiadki." Obecni nie załapali i posądzili mnie całkiem poważnie, że skierowałem uwagę na homoseksualizm. Jakże trudno w tak myślącym towarzystwie wyjaśnić, że dał zwyczajnie po mordzie. Ja widzę poprawność dozwoloną nawet obyczajowo. Pozdrowionka.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|