>Czy mógłbyś bardziej szczegółowo przedstawić proces myślowy, który doprowadził Cię do takiej odpowiedzi na pytanie postawione w tytule wątku?
Nie bardzo rozumiem zastrzeżeń.. może wynikają one po prostu z użytych definicji. W Twoim pytaniu rozumiem dwie: - bank nasienia - procedura in vitro (jako temat do prawnego uregulowania)
Rozpatrywałbym porównanie na dwóch płaszczyznach: - jako procedury medyczne - jako tematy prawnych uregulowań (nawet w przypadku banku nasienia wspominałeś o ich mniejszej lub większej legalizacji)
Porównując zatem obie na gruncie procedur medycznych, bank nasienia to potocznie miejsce gdzie przechowywany jest materiał genetyczny (być może nawet z odpowiednimi procedurami: a więc jego pobierania i ewentualnie prostego wykorzystania). Szerzej można by bankiem nasienia nazwać procedurę bezterminowego przechowania materiału, tak aby odpowiednio ustawić temat do porównania. In vitro jest już bardziej złożoną procedurą, gdzie użycie materiału przechowywanego w banku (czy to plemników, czy jajeczek) jest jedynie jednym z kilku kroków, na dodatek przechowywanie czy skorzystanie z przechowywanego materiału to w in vitro właściwie - jak rozumiem - opcja. Sama nazwa 'in vitro' - 'w probówce' oznacza zapłodnienie pozaustrojowe, więc in vitro to zatem coś więcej niż tylko przechowanie materiału. Przechodząc z tym do porównania uregulowań prawnych - prawna regulacja in vitro to coś zupełnie innego, coś szerszego niż tylko prawna regulacja przechowywania materiału, nawet w razie braku takowych regulacji dla banków materiału.
Sądzę zatem, że ponieważ oba zagadnienia mają pewne punkty wspólne (wręcz zagadnienia przechowywania mogłyby stanowić pewien podzbiór zagadnień in vitro), to rozumiem Twoją wątpliwość - skoro nie uregulowaliśmy węższego zbioru, to czy powinniśmy regulować szerszy. I tu podtrzymuję odpowiedź - raczej tak. Zwłaszcza, że czasem - tu nawiążę do matematyki - w uboższych zbiorach mogą występować problemy, których rozwiązania widać łatwiej na bardziej skomplikowanych przypadkach, a w samych zbiorach nie są oczywiste - coś w rodzaju problemów, o których - wyrażonych w postaci algebr - mówiłyby twierdzenia Gödla.
Zapewne obie procedury należałoby jeszcze porównać pod innymi względami (np. etyka), ale tych zagadnień nie podejmę się rozważać.
|