Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego uważa się, że wyższa frekwencja wpływa na wynik?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-05-2019 11:01vifix (2315 punktów)Dlaczego uważa się, że wyższa frekwencja wpływa na wynik?
Ocena 2 na 2
Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić dlaczego tak powszechne jest przekonanie, wśród polityków i komentatorów, że jak większa/mniejsza ilość ludzie idzie na wybory to zmienia się ich zwyciężca czy ogólnie zmieniają się wyniki? Przecież to tak jakby uważać, że jak sondaż przeprowadzi się na próbie 2000 osób zamiast 1000 to wyniki będą zupełnie inne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Może zbadano, że wśród głosujących dominuje inny elektorat niż wśród niegłosujących.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
30-05-2019 11:29 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
W życiu o takich badaniach nie słyszałem.
30-05-2019 11:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W życiu o takich badaniach nie słyszałem.
To ich istnienia nie wyklucza.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Fizyk (17637 punktów)
> Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić dlaczego tak powszechne jest przekonanie, wśród polityków i komentatorów, że jak większa/mniejsza ilość ludzie idzie na wybory to zmienia się ich zwycięzca czy ogólnie zmieniają się wyniki?

Na zależność wyników wyborów od frekwencji składają się dwa czynniki:
  • Proporcjonalnie więcej ludzi młodszych niż starszych nie idzie do urn wyborczych. Jeżeli więc frekwencja jest większa, to młodszy jest aktywny elektorat.
  • Poglądy polityczne zależą od wieku, według zasady: jak w wieku 20 lat nie jesteś socjalistą, to nie masz serca; jak w wieku 40 lat nie jesteś kapitalistą, to nie masz głowy.

30-05-2019 12:07 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
Problem w tym, że te same zasady obowiązują w przypadku sondaży, a jakimś cudem nikt nie mówi, że gdyby zbadano większą grupę to wyniki by się zmieniły.
01-06-2019 10:37 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Problem w tym, że te same zasady obowiązują w przypadku sondaży, a jakimś cudem nikt nie mówi, że gdyby zbadano większą grupę to wyniki by się zmieniły.

To już wyjaśnił fazimodo poniżej. W skrócie, gdyby do wyborów poszło tak mało ludzi jak sondowanych, to efekt zależności wyników od grupy społecznej i chęci głosowania rzeczywiście byłby taki sam w sondażu i w wyborach, ale w 100% frekwencji efekt ten zniknie.

W pośredniej frekwencji ten efekt jest pośredni i dobre sondaże go uwzględniają biorąc pod uwagę spodziewaną frekwencję. Jednak gdy rzeczywista frekwencja różni się od spodziewanej, to prognozowany wynik wyborów można poprawić zaraz po zamknięciu lokali wyborczych.
01-06-2019 15:24 
 0 na 2
vifix (2315 punktów)
>To już wyjaśnił fazimodo poniżej.
Niczego nie wyjaśnił oprócz pisania wielu bzdur bez pokrycia.

>W skrócie, gdyby do wyborów poszło tak mało ludzi jak sondowanych, to efekt zależności wyników od grupy społecznej i chęci głosowania rzeczywiście byłby taki sam w sondażu i w wyborach, ale w 100% frekwencji efekt ten zniknie.
Chyba tylko dla tych, którzy uważają, że skoro 17% ludzi do 30 roku życia poszło na wybory i zagłosowało tak i tak, to reszta zagłosowałaby dokładnie tak samo.
01-06-2019 19:47 
 Ocena 1 na 1
fazimodo (251 punktów)
>>To już wyjaśnił fazimodo poniżej.
>Niczego nie wyjaśnił oprócz pisania wielu bzdur bez pokrycia.

Aha bzdury bez pokrycia. Pisze ten, który "pracował w sondażowni" to wie wszystko lepiej, a konkretów żadnych nie podaje.
Co w tej sondażowni robiłeś? Kawę przynosiłeś czy czyściłeś kible?
01-06-2019 22:51 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Aha bzdury bez pokrycia. Pisze ten, który "pracował w sondażowni" to wie wszystko lepiej, a konkretów żadnych nie podaje.
Podałem konkrety z mojej pracy, jeśli podasz mi dowody, że nie mam racji, to z chęcią przyznam Ci rację. Dlaczego miałbym komuś wierzyć skoro mam inne doświadczenia? Bo to oczywiste, że Ty wiesz lepiej?
TyDraniu (6569 punktów)
Może dlatego, że osoby o skrajnych poglądach są bardziej zmotywowane, by iść na wybory, a mniej, by się tymi poglądami dzielić z żywym ankieterem. Stąd mała frekwencja promuje małe, radykalne partyjki.
30-05-2019 18:05 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
Patrząc na przeróżne marsze niepodległości itd. sądziłbym, że ludzie o skrajnych poglądach są pierwsi do brania udziału w ankiecie by podnieść ocenę swojej partii w sondażach.
R.Jabłoński (239 punktów)
Teoria jest taka, że podziały polityczne uzależnione są od osobowości poszczególnych jednostek, a ta tworzy się poprzez szereg czynników społecznych, a przede wszystkim rodzinnych. Ukształtowanie psychiki człowieka, która rzutuje na preferencje polityczny to obszerny wywód. Generalnie chodzi o to, że rzadko zmieniamy poglądy. Ci, którzy są tradycyjni światopoglądowo będą głosować zawsze na prawicę, to są głównie ludzie ze wsi i małych miast, słabiej wykształceni, a przynajmniej tacy, którzy mieli mniej wykształconego ojca i starsi. Dobrze opisuje to psychologia polityczna. Na partie liberalne i demokratyczne głosować będą ludzie z większych miast, lepiej wykształceni i młodsi. Widać te podziały nie tylko w Polsce, ale w Wielkiej Brytanii, USA, Francji itp. Aby udowodnić dlaczego tak się dzieje to następny obfity wywód. Cały wiec problem dla polityków, aby zmobilizować swoich wyborców. Jeśli w partii rządzącej idzie coś nie tak, zaczyna tworzyć się ogólne przekonanie, że partia ta nie realizuje oczekiwanych przez ich wyborców postulatów, to taki fakt demobilizuje ich przy urnach. Jeśli nie wierzą już tak mocno, źe ich partia realizuje ich poglądy to po prostu zostają w domu. Odwrotnie jeśli jakakolwiek partia umie obudzić w swoim elektoracie poczucie zagrożenia ich ideałów, lub utraty ich przywilejów taka partia zyskuje aktywnie uczestniczących w wyborach swoich popleczników. Różnica istnieje w typie osobowości poszczególnych elektoratów. Elektorat słabiej wykształcony, biedniejszy, starszy mniej racjonalny bardziej opiera się na emocjach niż na faktach. Takim elektoratem jest elektorat prawicowy. Takim elektoratem łatwiej manipulować. Doskonale opisuje to książka Drew Westena "Mózg polityczny". Opisuje on jak republikanie amerykańscy tworzą instytuty naukowe zajmujące się poznaniem metod wpływania na emocje prawicowego elektoratu. Odwrotnie elektorat liberalny i demokratyczny jest bardziej racjonalny i trudno z nim o manipulacje.
PiS odrobił te psychologiczne lekcje. Doskonale wykorzystuje emocjonalny typ umysłowości swoich wyborców. Straszenie ich emigrantami, lewakami, adopcją dzieci przez homoseksualistów, Rosjanami, Niemcami itp jest typowym działaniem wszystkich partii na całym świecie. Jak można nakręcić emocje opisywał już Le Bon w "Psychologii tłumu". Mechanizmy te można przenieść na całe społeczeństwo.
30-05-2019 18:11 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
Ale to tylko hipotezy a nie dowód na to co by było gdyby więcej ludzi poszło na wybory. Równie dobrze można powiedzieć, że wśród osób, które opisałeś jest ogromna grupa tych którym się po prostu nie chce iść na wybory, mimo liberalnych czy konserwatywnych poglądów, a gdyby ich zmusić do pójścia to wynik wyborów i tak by się nie zmienił,
A poza tym to myślę, że jesteś w dużym błędzie i te konserwatywne czy liberalne poglądy dotyczą małej grupki bo patrząc na przeróżne sondy uliczne czy własne doświadczenia, widzę, ze większość po prostu nie ma żadnych poglądów, nie interesuje się polityką.
R.Jabłoński (239 punktów)
Myślę, że każdy ma jakieś poglądy, bo każdy ma jakiś światopogląd, czyli jakiś stosunek do różnych rzeczy. Nawet to, źe ktoś, z zasady, nie chodzi na wybory, jest przejawem jakiegoś światopoglądu, jakiegoś stosunku do spraw publicznych. Dla jednych najważniejsza będzie religia, dla innych transfery socjalne, dla jeszcze innych praworządność i demokracja. Ci natomiast, którzy nie chodzą na wybory nie widzą swojej roli sprawczej w tym akcie. Przez pokolenia nauczeni zostali, że i tak muszą się dostosować, w najbardziej dla nich korzystny sposób, do rzeczywistości, którą zastają. Są też tacy, którzy żyją w swoimi wąskim, egoistycznym świecie i problemy świata zewnetrznego ich, po prostu, nie zajmują.
vifix (2315 punktów)
>Myślę, że każdy ma jakieś poglądy, bo każdy ma jakiś światopogląd, czyli jakiś stosunek do różnych rzeczy. Nawet to, źe ktoś, z zasady, nie chodzi na wybory, jest przejawem jakiegoś światopoglądu, jakiegoś stosunku do spraw publicznych.
Chodziło mi bardziej o popieranie jakichś opcji z mertorycznych powodów a nie dlatego, że kandydat ma np. ładny krawat na zdjęciu.

>Ci natomiast, którzy nie chodzą na wybory nie widzą swojej roli sprawczej w tym akcie. Przez pokolenia nauczeni zostali, że i tak muszą się dostosować, w najbardziej dla nich korzystny sposób, do rzeczywistości, którą zastają.
Myślę, że zbyt ambitnie ich oceniasz, a tak naprawdę nie chodzą na wybory bo nie interesują się polityką, ledwo wiedzą, kto jest obecnie prezydentem.
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić dlaczego tak powszechne jest przekonanie, wśród polityków i komentatorów, że jak większa/mniejsza ilość ludzie idzie na wybory to zmienia się ich zwyciężca czy ogólnie zmieniają się wyniki?
Dlatego, że przekonani głosują na te partie, które ich przekonały, że warto pójść.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-06-2019 15:27 
 Ocena 1 na 1
bartech (554 punktów)
Można też być u władzy i swoimi działaniami przekonać, że warto iść na wybory i zagłosować na byle kogo, byle nie na mnie.
fazimodo (251 punktów)
>Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić dlaczego tak powszechne jest przekonanie, wśród polityków i
>komentatorów, że jak większa/mniejsza ilość ludzie idzie na wybory to zmienia się ich zwyciężca czy
>ogólnie zmieniają się wyniki? Przecież to tak jakby uważać, że jak sondaż przeprowadzi się na próbie
>2000 osób zamiast 1000 to wyniki będą zupełnie inne.

Porównanie z sondażem bliskie, ale nie do końca.
Sondaże uwzględniają ludzi, którzy nie pójdą na wybory. Więc nie ma co się spodziewać, że przy badaniu 1000 czy 2000 osób zmieni sie znacznie ilość osób rzeczywiście głosujących.

Jednak w momencie kiedy sondaże wskazują, że np. 50% młodych głosowałoby na partię A, a 50% starych na partię B, a do wyborów idzie 80% starych i 10% młodych to można się spodziewać, że gdyby frekwencja była wyższa i do wyborów poszło 100% starych i 50% młodych, to wpłynie to znacząco na wyniki.

Większa frekwencja jest jak zmiana doboru grupy sondażowej. Niby 1000 dobrze dobranych osób wystarczy na poprawny sondaż, jednak problem jest zazwyczaj z dobrym doborem odpowiednich osób, a nie z ilością, stąd częste rozbieżności w wynikach sondaży. I na takiej samej zasadzie większa frekwencja może wpłynąć na lepszy dobór "osób do badania" co przełoży się na zupełnie inne wyniki.
31-05-2019 07:47 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
Sondaże na 30 dni przed wyborami powinny być zabronione, gdyż są częścią nieuczciwej kampanii na rzecz partii, która je zleca.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-05-2019 09:20 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
Sondaże to w ogóle powinny być zabronione bo nie robią nic tylko manipulują wynikami.
31-05-2019 09:19 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Sondaże uwzględniają ludzi, którzy nie pójdą na wybory.
Nie wiem o jakiej sondażowni mówisz ale jest to nieprawda. Sam pracowałem w jednej z największych na świecie i po pytaniu o to czy ktoś pójdzie na wybory, rozmowa się kończy gdy odpowie nie lub raczej nie.

>Jednak w momencie kiedy sondaże wskazują, że np. 50% młodych głosowałoby na partię A, a 50% starych na partię B, a do wyborów idzie 80% starych i 10% młodych to można się spodziewać, że gdyby frekwencja była wyższa i do wyborów poszło 100% starych i 50% młodych, to wpłynie to znacząco na wyniki.
Można by było gdyby to była prawda, ale do sondażu wybierane są osoby losowe i biorą w nim udział tylko ci co chcą i tylko ci, którzy deklarują pójście na wybory, oczywiście Ci którzy nie pójdą, również są uwzględniani ale w kategorii potencjalnej frekwencji wyborczej.
31-05-2019 10:49 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>Nie wiem o jakiej sondażowni mówisz ale jest to nieprawda. Sam pracowałem w jednej z największych na świecie i po pytaniu o to czy ktoś pójdzie na wybory, rozmowa się kończy gdy odpowie nie lub raczej nie.
Część sondaży uwzględnia część nie. W większości te głosy są liczone, ale wyniki podawane są często z pominięciem takich osób.

>Można by było gdyby to była prawda, ale do sondażu wybierane są osoby losowe i biorą w nim udział tylko ci co chcą i tylko ci, którzy deklarują pójście na wybory, oczywiście Ci którzy nie pójdą, również są uwzględniani ale w kategorii potencjalnej frekwencji wyborczej.
To jest argument przeciwko temu co napisałeś w pierwszym poście. Jeżeli wybierane do sondażu są osoby całkowicie losowe, to jest znaczna różnica czy będzie to sondaż na próbie losowej 1000 osób czy na próbie losowej 2000 osób w zależności od tego jak trafi los. Statystyka wymaga, aby "grupa losowa" była jednak odpowiednio dobrana. Jeżeli weźmiesz tysiąc "losowych" osób ze wsi to dostaniesz zupełnie inne wyniki niż jakbyś wziął 1000 "losowych" osób z miast.

Zresztą potwierdzają to wybory do PE gdzie wyniki exitpoll pokazywały wyniki z miast i miasteczek gdzie te badania się wykonuje, a ostatecznie rzeczywiste wyniki biorące pod uwagę także wsie dały znacząco inny wynik. Exitpolle i wyniki ostatnich wyborów są empirycznym dowodem na to, że "losowa" grupa statystyczna musi być odpowiednio dobrana i nie może być całkowicie losowa.

Dlatego sondażownie, z którymi miałem styczność najpierw zadają pytania odnośnie wykształcenia, miejsca zamieszkania czy zarobków, żeby móc te dane później użyć przy "losowym doborze" ludzi do sondażu.

Jeśli sondażownie robią to inaczej to są kiepskimi sondażowniami.
31-05-2019 11:24 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Część sondaży uwzględnia część nie. W większości te głosy są liczone, ale wyniki podawane są często z pominięciem takich osób.
Skąd takie informacje?

>To jest argument przeciwko temu co napisałeś w pierwszym poście. Jeżeli wybierane do sondażu są osoby całkowicie losowe, to jest znaczna różnica czy będzie to sondaż na próbie losowej 1000 osób czy na próbie losowej 2000 osób w zależności od tego jak trafi los.
Nie, ponieważ w sondażu biorą udział osoby, które chcą wziąć udział w wyborach bo mają jakiś pomysł na to na kogo głosować tzn. takie są tylko uwzględniane, podobnie jak w wyborach, tak samo jest w wyborach, do wyborów idą jedynie ci, którzy chcą wziąć w nich udział i mają jakiś pomysł kogo zaznaczyć.

>Statystyka wymaga, aby "grupa losowa" była jednak odpowiednio dobrana. Jeżeli weźmiesz tysiąc "losowych" osób ze wsi to dostaniesz zupełnie inne wyniki niż jakbyś wziął 1000 "losowych" osób z miast.
Dlatego sondaży nie przeprowadza się tylko na jednej grupie. Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że zdecydowana większość osób starszych chce wziąć udział w sondażu w porównaniu do ludzi młodych, czyli dokładnie tak jak w wyborach.

>Jeśli sondażownie robią to inaczej to są kiepskimi sondażowniami.
Właśnie nie, bo dzięki temu nie przeprowadza się sondażu na określonej liczbie osób z danej grupy, tylko na losowych, którzy chcą wziąć udział w wyborach, dzięki czemu wyniki nie są zaburzone. Takie badanie można by robić kwotowo tylko wtedy gdy wszyscy by chodzili na wybory.
31-05-2019 12:42 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>Skąd takie informacje?
Z sondaży które uwzględniają i niezdecydowanych i tych, którzy nie chcą wziąć udziału w wyborach. Część sondażowni podaje takie informacje.
Fajnie, że pracowałeś w JEDNEJ sondażowni, ale na jednej się świat nie kończy, ani na czbku twojego nosa.

>Nie, ponieważ w sondażu biorą udział osoby, które chcą wziąć udział w wyborach bo mają jakiś pomysł na to na kogo głosować tzn. takie są tylko uwzględniane, podobnie jak w wyborach, tak samo jest w wyborach, do wyborów idą jedynie ci, którzy chcą wziąć w nich udział i mają jakiś pomysł kogo zaznaczyć.
Bzdura. J/w. Część sondaży uwzględnia i liczy osoby niezdecydowane oraz tych co nie idą na wybory. Sondaże przewidują na tej podstawie też frekwencje. Bez zliczania głosów osób, które nie pójdą na wybory nie ma możliwości przewidzenia frekwencji.

>Dlatego sondaży nie przeprowadza się tylko na jednej grupie.(...)
A czy ja pisałem coś innego?

>Właśnie nie, bo dzięki temu nie przeprowadza się sondażu na określonej liczbie osób z danej grupy, tylko na losowych, którzy chcą wziąć udział w wyborach, dzięki czemu wyniki nie są zaburzone. Takie badanie można by robić kwotowo tylko wtedy gdy wszyscy by chodzili na wybory.
Żeby dane z sondażu miały odzwierciedlenie w rzeczywistości grupa badana musi być odpowiednio dobrana m.in. wg wykształcenia, miejsca zamieszkania czy zarobków - bo wiadomo, że te czynniki mocno wpływają na preferencje polityczne.

Bardzo upraszczając matematykę dla zobrazowania doboru grupy do sondażu - zakładając, że w kraju mamy 50% z wykształceniem podstawowym, 40% ze średnim i 10% z wyższym to w poprawnie dobranej grupie do sondażu wśród 1000 osób powinno się znaleźć 500 LOSOWYCH osób o wykształceniu podstawowym, 400 LOSOWYCH osób o wykształceniu średnim i 100 LOSOWYCH osób o wykształceniu wyższym.
W rzeczywistości mamy więcej zmiennych i z doboru osób robi się skomplikowana matematyka. Ale dzięki tej skomplikowanej matematyce możemy zamknąć próbę do tych ~1000 osób i mieć 95% prawdopodobieństwo poprawnych wyników na podstawie sondażu.
I ta losowość wybranych osób nie dotyczy całej puli 1000 osób, tylko podgrup, które wchodzą w tę pulę.

O ile oczywiście grupa do sondażu jest poprawnie dobrana i o ile osoby dobrane do sondażu nie kłamały na temat swojego wykształcenia, zarobków czy miejsca zamieszkania - co powoduje, że grupa jest źle dobrana i wyniki wychodzą dalsze od rzeczywistości.
31-05-2019 12:56 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Z sondaży które uwzględniają i niezdecydowanych i tych, którzy nie chcą wziąć udziału w wyborach. Część sondażowni podaje takie informacje.
A jesteś w stanie wskazać link w którym jakaś poważna sondażownia mówi, że wśród wyników poparcia są również osoby, które stwierdziły, że nie wezmą udział w wyborach?

>Bzdura. J/w. Część sondaży uwzględnia i liczy osoby niezdecydowane oraz tych co nie idą na wybory.
Cóż, tak jak powiedziałem, z czymś takim się nie spotkałem, więc trudno mi w to uwierzyć

>Sondaże przewidują na tej podstawie też frekwencje.
Tak, ale to zupełnie osobna sprawa, pyta się czy ktoś weźmie udział w wyborach, jak nie, to nie zadaje mu się pyta na kogo zagłosuje, a odpowiedzi takich osób wchodzą tylko do statystyki przewidywanej frekwencji.

>>Dlatego sondaży nie przeprowadza się tylko na jednej grupie.(...)
>A czy ja pisałem coś innego?
No to się nie zrozumieliśmy

>Bardzo upraszczając matematykę dla zobrazowania doboru grupy do sondażu - zakładając, że w kraju mamy 50% z wykształceniem podstawowym, 40% ze średnim i 10% z wyższym to w poprawnie dobranej grupie do sondażu wśród 1000 osób powinno się znaleźć 500 LOSOWYCH osób o wykształceniu podstawowym, 400 LOSOWYCH osób o wykształceniu średnim i 100 LOSOWYCH osób o wykształceniu wyższym.
W kraju, w którym jest obowiązek udziału w wyborach, z pewnością, ale w pozostałych przypadkach byłby to podstawowy błąd.
W firmy, w której pracowałem tak się nie robi sondaży.
31-05-2019 14:42 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>A jesteś w stanie wskazać link w którym jakaś poważna sondażownia mówi, że wśród wyników poparcia są również osoby, które stwierdziły, że nie wezmą udział w wyborach?
natemat.pl(*)-europejskiego-sondaz-wyborczy

Masz sondaż IBSP_PL - zakłada frekwencje. Więc musiał wziąć pod uwagę osoby, które na głosowanie się nie wybiorą. Inaczej nie da się założyć frekwencji. A to, że nie podają ile osób odmówiło wzięcia udziału to nic dziwnego, bo nikogo to nie obchodzi, podają wyniki jakie będą razem z osobami, które nie wezmą udziału w głosowaniu.

>Cóż, tak jak powiedziałem, z czymś takim się nie spotkałem, więc trudno mi w to uwierzyć
Jak wyżej.

>Tak, ale to zupełnie osobna sprawa, pyta się czy ktoś weźmie udział w wyborach, jak nie, to nie zadaje mu się pyta na kogo zagłosuje, a odpowiedzi takich osób wchodzą tylko do statystyki przewidywanej frekwencji.
A czy ja pisze coś innego?

>>>Dlatego sondaży nie przeprowadza się tylko na jednej grupie.(...)
>>A czy ja pisałem coś innego?
>No to się nie zrozumieliśmy
Jak wyżej.

>W kraju, w którym jest obowiązek udziału w wyborach, z pewnością, ale w pozostałych przypadkach byłby to podstawowy błąd.
>W firmy, w której pracowałem tak się nie robi sondaży.
Czyli w firmie, w której pracowałeś nie używa się matematyki do minimalizowania kosztów wynikających z przeprowadzania sondażu na dużej grupie osób i maksymalizowania prawdopodobieństwa dobrego odzwierciedlenia preferencji społecznych? Co to za sondażownia? Albo nie masz pojęcia, że to robili albo to jakaś gówniana sondażownia najwyraźniej. Chciałbym wiedzieć jak trafnie jej sondaże określiły ostatnie wybory.

PS. Z tych danych, które mają sondażownie na temat ankietowanych wyciągają to kto z jakim wykształceniem, z jakiej wielkości miejscowości itd. na kogo głosował - które to wyniki też udostępniają. Więc muszą robić to w sposób celowy, a nie przypadkowy skoro wystarczy im 1000 osób do 95% skuteczności i podają próby swoich sondaży w tych okolicach.
31-05-2019 15:17 
 0 na 2
vifix (2315 punktów)
>Masz sondaż IBSP_PL - zakłada frekwencje. Więc musiał wziąć pod uwagę osoby, które na głosowanie się nie wybiorą.
Musiał powiadasz :-D No to Ci powiem, że moja firma również zakładała frekwencje ale nie brała pod uwagę osób nie wybierających się na wybory.

>Co to za sondażownia? Albo nie masz pojęcia, że to robili albo to jakaś gówniana sondażownia najwyraźniej. Chciałbym wiedzieć jak trafnie jej sondaże określiły ostatnie wybory.
Gdyby robili badania wedle Twojego pomysłu to Korwin miałby pewnie ze 20% poparcia w takim sondażu jako, że największe poparcie ma wśród ludzi młodych. A że robią to w sposób adekwatny do kraju, w którym głosowanie nie jest obowiązkowe, to wyniki mniej więcej oddają rzeczywistość.
01-06-2019 19:45 
 Ocena 2 na 2
fazimodo (251 punktów)
>Musiał powiadasz :-D No to Ci powiem, że moja firma również zakładała frekwencje ale nie brała pod uwagę osób nie wybierających się na wybory.
I te dane wróżyli z fusów? Podana przeze mnie sondażownia też wywróżyła z fusów, że frekwencja będzie powyżej 40% gdy w ostatnich wyborach do PE oscylowała w granicach 20-25%?
W ogóle nie mieli żadnych danych na temat tego jak chętnie ludzie pójdą na wybory, aby określić frekwencje. Zajrzeli za to do szklanej kuli.

>Gdyby robili badania wedle Twojego pomysłu to Korwin miałby pewnie ze 20% poparcia w takim sondażu jako, że największe poparcie ma wśród ludzi młodych. A że robią to w sposób adekwatny do kraju, w którym głosowanie nie jest obowiązkowe, to wyniki mniej więcej oddają rzeczywistość.

Przestań ćpać to co ćpasz, albo po prostu zainteresuj się jak się przeprowadza poważne sondaże. To, że sprzątałeś kibel na statku nie robi z ciebie kapitana i znawcy żeglugi.
Statystyka to nauka oparta na matematyce. Jeżeli sondażownia, która ma statystycznie określić jakie będą wyniki wyborów na grupie 1000 osób z prawdopodobieństwem do 95% nie korzysta z matematycznych narzędzi i nie dobiera grupy statystycznej według matematycznych reguł prawdopodobieństwa to ich sondaże można o kant dupy potłuc.
01-06-2019 23:00 
 0 na 2
vifix (2315 punktów)
>I te dane wróżyli z fusów?
Nie, z badań.

>Podana przeze mnie sondażownia też wywróżyła z fusów, że frekwencja będzie powyżej 40% gdy w ostatnich wyborach do PE oscylowała w granicach 20-25%?
Bo to tylko sondaż, w sondażach to nawet wyniki partii potrafią się od siebie znacząco różnić w zależności od sondażowni. Exit poll jest natomiast jednym z najlepszych sondaży, rzadko kiedy myli się tak znacząco jak tradycyjne sondaże na małej próbie.

>Przestań ćpać to co ćpasz, albo po prostu zainteresuj się jak się przeprowadza poważne sondaże.
Jeżeli efektem takiego zainteresowania byłoby to co Ty wypisujesz czyli mówienie jak robią sondaże sondażownie, a później podawania linka, w którym nie ma nic co potwierdzałoby Twoje tezy to ja podziękuję za takie zainteresowanie :-D

>To, że sprzątałeś kibel na statku nie robi z ciebie kapitana i znawcy żeglugi.
Ty natomiast nawet na statku nie byłeś a się z wielką ochotą wypowiadasz :-D

>Statystyka to nauka oparta na matematyce. Jeżeli sondażownia, która ma statystycznie określić jakie będą wyniki wyborów na grupie 1000 osób z prawdopodobieństwem do 95% nie korzysta z matematycznych narzędzi i nie dobiera grupy statystycznej według matematycznych reguł prawdopodobieństwa to ich sondaże można o kant dupy potłuc.
Proponuję wiec założyć własną sondażownie i zrobić te badania po swojemu, tylko nie zdziw się jak Cię klienci wyśmieją jak im zaproponujesz takie metody, które całkowicie ignorują fakt, że w Polsce wybory nie są obowiązkowe a więc 100% ludzi na wybory nie pójdzie A więc działaj, życie najwyraźniej musi Cię nauczyć
fazimodo (251 punktów)
>>I te dane wróżyli z fusów?
>Nie, z badań.
O których piszesz, że nie są przeprowadzane. Czy ty jesteś na prawdę głupi czy tylko udajesz?

>Bo to tylko sondaż, w sondażach to nawet wyniki partii potrafią się od siebie znacząco różnić w zależności od sondażowni. Exit poll jest natomiast jednym z najlepszych sondaży, rzadko kiedy myli się tak znacząco jak tradycyjne sondaże na małej próbie.
Exitpoll ostatnich wyborów pomylił się o 5%. Bo miał źle dobraną grupę statystyczną. Nie liczył wsi. Cytując inną tępą użytkowniczkę tego forum podobną tobie, która ma zawsze rację nawet jak jej nie ma - "QED".

>Jeżeli efektem takiego zainteresowania byłoby to co Ty wypisujesz czyli mówienie jak robią sondaże sondażownie, a później podawania linka, w którym nie ma nic co potwierdzałoby Twoje tezy to ja podziękuję za takie zainteresowanie :-D
Link podawał sondażownie, która podaje frekwencje. Coś co na początku dyskusji uważałeś że nie istnieje, stąd podałem link do sondażowni, która podawała frekwencje. Teraz czepiasz się tego linku? Jesteś idiotą.

>Ty natomiast nawet na statku nie byłeś a się z wielką ochotą wypowiadasz :-D
Uczyłem się statystyki i metodologi prowadzenia badań naukowych. Wystarczy mi to, żeby wiedzieć jak się przeprowadza badania - w tym socjologiczne takie jak sondaże.

>Proponuję wiec założyć własną sondażownie i zrobić te badania po swojemu, tylko nie zdziw się jak Cię klienci wyśmieją jak im zaproponujesz takie metody, które całkowicie ignorują fakt, że w Polsce wybory nie są obowiązkowe a więc 100% ludzi na wybory nie pójdzie A więc działaj, życie najwyraźniej musi Cię nauczyć
Odpowiedz proszę wszystkim w tym wątku - czym się w tej sondażowni zajmowałeś? Byłeś częścią pionu analityków? Czy studentem na słuchawce? Bo z twoich wypowiedzi wychodzi, że byłeś tym drugim, a wypowiadasz się jakbyś był tym pierwszym. Wyjmij głowe z własnej dupy.
vifix (2315 punktów)
>>Nie, z badań.
>O których piszesz, że nie są przeprowadzane.
A przeczytałeś w ogóle, o których napisałem, że nie są przeprowadzane?

>Czy ty jesteś na prawdę głupi czy tylko udajesz?
A Ty potrafisz rozmawiać bez obrażania rozmówcy czy to wykracza poza zakres Twoich możliwości?

>Exitpoll ostatnich wyborów pomylił się o 5%. Bo miał źle dobraną grupę statystyczną. Nie liczył wsi. Cytując inną tępą użytkowniczkę tego forum podobną tobie, która ma zawsze rację nawet jak jej nie ma - "QED".
A wiesz co oznacza sformułowanie "rzedko kiedy"? Bo wydaje się, że w Twoim słowniku jest synonimem "nigdy"? Może przypomnisz choćby jakieś wybory prezydenckie w którym exit poll pomylił się o 5%?

>Link podawał sondażownie, która podaje frekwencje. Coś co na początku dyskusji uważałeś że nie istnieje, stąd podałem link do sondażowni, która podawała frekwencje. Teraz czepiasz się tego linku? Jesteś idiotą.
:-D
A gdzie tam miałeś informacje o tym, że mieszali preferencje wyborcze deklarujących pójście na wybory z tymi którzy deklarowali co innego? Bo tego dotyczyło to o czym mówiłem, na początku wspomnianej przez Ciebie dyskusji. Czyżbyś celowo pominął ten fakt bo nie pasował do Twojej teorii?

>>Ty natomiast nawet na statku nie byłeś a się z wielką ochotą wypowiadasz :-D
>Uczyłem się statystyki i metodologi prowadzenia badań naukowych.
Z tróją na koniec? :-D

>Wystarczy mi to, żeby wiedzieć jak się przeprowadza badania - w tym socjologiczne takie jak sondaże.
Ale na statku nigdy nie byłeś, ale uważasz, że wiesz lepiej od osoby, która w ogóle na statku była, to ci dopiero :-D

>Odpowiedz proszę wszystkim w tym wątku - czym się w tej sondażowni zajmowałeś?
Przeprowadzaniem badań na słuchawce. A Ty kim tam byłeś? A.... zapomniałem, Ty nawet kibli tam nie czyściłeś, ale wiesz lepiej od innych co robi się w miejscu, w którym nigdy Cię nie było.

>Byłeś częścią pionu analityków? Czy studentem na słuchawce? Bo z twoich wypowiedzi wychodzi, że byłeś tym drugim, a wypowiadasz się jakbyś był tym pierwszym.
Ty wypowiadasz się jakbyś był tym tym drugim, a nie byłeś żadnym z nich :-D
bartech (554 punktów)
Załóżmy, że 20% ludzi w Polsce ma poglądy lewicowe, 40% centrowe, 40% prawicowe. Frekwencja na wyborach wynosi 50%, rozkład głosów: 28% na partię Lewica, 30% na partię Centrum, 42% na partię Prawica. Wyborcy oddają głosy zgodnie ze swoimi poglądami. Wynika z tego, że na wybory poszło (0.28*0.5/0.2*100%=) 70% wszystkich lewicowców, (0.3*0.5/0.4*100%=) 37.5% centrowców, (0.42*0.5/0.4*100%=) 52.5% prawicowców. Jeśli partii Centrum udałoby się przekonać 100% centrowców do pójścia na wybory, to frekwencja wyniosłaby (0.7*0.2+1.0*0.4+0.525*0.4)*100%=75%, a rozkład głosów byłby następujący: (0.7*0.2/0.75*100%=) 19% na Lewicę, (1.0*0.4/0.75*100%=) 53% na Centrum, (0.525*0.4/0.75*100%=) 28% na Prawicę.
02-06-2019 22:19 
 Ocena-1 na 1
vifix (2315 punktów)
Problem z tym założeniem jest to, że nie wiadomo ile osób ma jakie poglądy. Z niewiadomych mi przyczyn prawica uważa, że problem w ostatnich wyborach był w tym, że większość ludzi przed 30tką nie poszła na wybory, bo gdyby poszła to mieliby dużo lepszy wynik. A równie dobrze może być tak, że te kilkanaście procent, które poszło na wybory, to osoby bardziej zaangażowane, mające skrystalizowane poglądy, a reszta to w sumie sama nie wie co jest lepsze a co gorsze i gdyby oni poszli na wybory to wynik mógłby być zupełnie inny niż wszyscy przewidują.
bartech (554 punktów)
>Problem z tym założeniem jest to, że nie wiadomo ile osób ma jakie poglądy.

Skoro intuicja Ci nie podpowiada, że struktura poglądów politycznych Polaków to bardzo istotna informacja i na pewno w 38-milionowym kraju ktoś wpadł na pomysł, żeby to zbadać, to podaję na tacy jeden przykład:

www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2017/K_102_17.PDF (wykres 1)
vifix (2315 punktów)
Dlaczego mnie nie dziwi brak metodologii :-D
Gdyby to badanie opierało się jeszcze na spisie powszechnym. Ponadto badanie jest mega nieprecyzyjne, no bo co to znaczy prawica czy lewica? PIS się uważa za prawice, a wiele osób zupełnie tak ich nie oceniam. To to jest prawica czy nieprawica?
mancziz (1830 punktów)
>Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić dlaczego tak powszechne jest przekonanie, wśród polityków i
>komentatorów, że jak większa/mniejsza ilość ludzie idzie na wybory to zmienia się ich zwyciężca czy
>ogólnie zmieniają się wyniki? Przecież to tak jakby uważać, że jak sondaż przeprowadzi się na próbie
>2000 osób zamiast 1000 to wyniki będą zupełnie inne.

Problem jest myślę gdzie indziej - skoro ktoś na wybory nie poszedł to ma politykę gdzieś, nie ufa obecnym politykom itp. Czyli większa frekwencja oznaczałaby de facto albo zmuszenie kogoś do oddania głosu, pomimo że tego nie chce albo przekonania go do swojej racji. Czyli każdy komentator (a już na pewno polityk) pewnie w zgodzie z własnym światopoglądem zakłada, iż większa frekwencja byłaby na korzyść konkretnej, popieranej przez niego partii (więcej młodszych/starszych, mężczyzn/kobiet, mieszkańców miast/wsi itp. - jest pole do popisu). Takie psychologiczno-socjologiczne zjawisko, którego nieodłącznym elementem są:

pl.wikipedia.org/wiki/Techniki_manipulacji
vifix (2315 punktów)
>Czyli każdy komentator (a już na pewno polityk) pewnie w zgodzie z własnym światopoglądem zakłada, iż większa frekwencja byłaby na korzyść konkretnej, popieranej przez niego partii (więcej młodszych/starszych, mężczyzn/kobiet, mieszkańców miast/wsi itp. - jest pole do popisu). Takie psychologiczno-socjologiczne zjawisko, którego nieodłącznym elementem są:
No i może tu leży problem, zakładam, że komentatorzy kierują się czymś więcej niż złudzeniem np. jakimiś badaniami, danymi historycznymi, ale może po prostu się mylę.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365