 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-06-2019 15:35 | okragly (21676 punktów) | reklama truje
5 na 5 | co by było gdyby w naszym kraju zakazano reklam? … wojna! Z kim? Z koncernami. A co za nimi z USA i UE. Koncerny są wielokrotnie silniejsze od Rosji którą nas stale straszą.
Momentalnie spadłyby wszystkie indeksy, gielda, wartość złotówki, podrożały kredyty, 3x wzroslo bezrobocie …. Stalibyśmy się „Ukrainą”. Koncerny ukaralyby nas przykladnie, aby innemu krajowi taka głupia myśl nie przyszla do parlamentu.
Reakcja koncernów świadczyłaby tylko jaką trucizną są reklamy (wojna reklamowa jak wojna opiumowa z Chinami)
wyeliminowanie reklamy to pozbycie się drukowania w mózgach nazw marek, wywoływanie bezsensownych pragnień, zastawianie erotycznego lepu na nasze pragnienia, oszukiwanie, żebyśmy się zadłużali (zyskują banki), więcej pracowali, kupując rzeczy, których wcale nie potrzebujemy, a w głębi duszy nawet nie chcemy. Reklama wpływa destrukcyjnie na środowisko (wzrost konsumpcji), społeczeństwo i pojedynczego człowieka. W raju nie było reklam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 |
 | 2 na 2 |
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
W raju była reklama: Owoc zakazany!!! 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > W raju była reklama: Owoc zakazany!!!  w raju był matriarchat, jedyną dozwoloną reklamą były wdzięki pań  wykorzystywały bezwstydnie.
szukanie raju, moim celem
|
|
| | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Gdyby w raju był matriarchat, to wtedy w raju nie byłoby niczego poza reklamą i agencjami artystycznymi.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Zakazanie reklam nie jest pomysłem złym. Sam podałeś użyteczne cele takiego posunięcia, czyli wywołanie konfliktu na linii rząd i parlament - przedsiębiorcy. Jak można zauważyć, takie ujęcie tego problemu nie jest zupełnie obce praktyce politycznej. Zakazanie reklam (lub choćby tylko jego zapowiedź) mogłoby zostać użyte jako element strategi negocjacyjnej rządu z reklamodawcami, przedsiębiorcami reklamowymi i medialnymi. Powtarzam - nie jest to zły pomysł. Jadnak pobrzmiewa pytanie: czy to się opłaca? Rynek medialny i reklamowy nie jest zbyt duży i wpływowy. W skali kraju wszystkie wydatki na reklamę nie przekraczają - podobno - kilku miliardów złotych rocznie. Jest to bardzo niewiele w ujęciu na tle innych wydatków w gospodarce narodowej. Robiłoby to bardzo złe wrażenie, gdyby rząd i parlament byli na tyle zdesperowani sytuacją budżetową, by odważyć się sięgnąć nawet po tak niewielkie pieniądze. Efekty łatwo przewidzieć: większa motywacja podatnika do stosowania kreatywnej optymalizacji podatkowej i - w konsekwencji - długofalowy spadek wpływów z podatków do budżetu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 3 na 3 | okragly (21676 punktów) | > Zakazanie reklam to wywołanie konfliktu rząd - przedsiębiorcy. reklamuja się wielkie koncerny zagraniczne, nie przedsiebiorcy >Zakazanie reklam .. czy to się opłaca? spolecznie, na pewno np ogrom talentów pracuje w reklamie, mogliby tworzyć coś pożyteczniejszego spolecznie, na reklame wydają wiecej (np coca cola) niz na produkcje itp itd
>Rynek medialny i reklamowy nie jest zbyt duży Wszystkie wydatki na reklamę to kilku miliardów złotych rocznie. Jest to bardzo niewiele jesli bylbym naukowcem i szukal tematu do badań to postawilbym teze, że koszty reklamy wynosza np 15% konsumpcji (jest niepotrzebna, z reklamy) wtedy koszty spoleczne reklamy będą np 500 000 mld zl (15% konsumpcji)
szukanie raju, moim celem
|
|
|  | 3 na 3 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> reklamuja się wielkie koncerny zagraniczne, nie przedsiebiorcy
Takie przedstawienie problemu można by nazwać - zawężonym, i to bardzo. Reklamują się nie tylko wielkie koncerny zagraniczne, ale wszyscy przedsiębiorcy i usługodawcy aktywni na rynku krajowym i lokalnym.
>spolecznie, na pewno np ogrom talentów pracuje w reklamie, mogliby tworzyć coś pożyteczniejszego spolecznie, na reklame wydają wiecej (np coca cola) niz na produkcje itp itd
Jak już zwróciłem uwagę, rynek reklamy nie jest zbyt głęboki. W skali kraju wydatki na reklamę to zaledwie kilka miliardów złotych rocznie. Nie przeceniajmy jego znaczenia. W tym sektorze pracuje pewna ilość utalentowanych ludzi, ale nie jest to tak duże obciążenie dla gospodarki, jak chciano by to niekiedy przedstawiać. Większe obciążenie stanowi publiczne szkolnictwo, służba zdrowia i administracja. Nauczyciele, lekarze i urzędnicy, gdyby zlikwidować ich dotowane miejsca pracy, też mogliby tworzyć coś - cytuję - "pożyteczniejszego społecznie", i co ważniejsze - na własne konto i ryzyko finansowe. Ciekawe, kogo byłoby na to stać?
>jesli bylbym naukowcem i szukal tematu do badań to postawilbym teze, że koszty reklamy wynosza np 15% konsumpcji (jest niepotrzebna, z reklamy) wtedy koszty spoleczne reklamy będą np 500 000 mld zl (15% konsumpcji)
Wydatki konsumpcyjne w gospodarce są dość dobrze oszacowane. Wydatki na reklamę to przy nich bardzo skromny procent (bliższy zeru niż 15). Informacja o atrakcyjnym dostawcy czy usługodawcy ma swoją wartość dla konsumenta.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 3 na 3 | okragly (21676 punktów) |
>>jesli bylbym naukowcem i szukal tematu do badań to postawilbym teze, że koszty reklamy wynosza np 15% konsumpcji (jest niepotrzebna, z reklamy) wtedy koszty spoleczne reklamy będą np 500 000 mld zl (15% konsumpcji) Wydatki konsumpcyjne są oszacowane. na reklamę to przy nich bardzo skromny procent (bliższy zeru niż 15). to że reklama napędza konsumpcje jest oczywiste. Nie byłoby reklamy nie byłoby konsumpcji! Pytanie w jakim stopniu? Nam wmówiono że auto jest potrzebne do szczęścia my uwierzyliśmy, wmówiono że duże auto jest potrzebne do szczęścia- uwierzyliśmy, wmówiono że podróżowanie jest potrzebne do szczęścia- uwierzyliśmy, duże mieszkanie, taki a nie inny ciuch, buzia, cycki. Szacuje że 15% konsumpcji jest zbyteczna, szkodliwa i to jest koszt spoleczny reklamy. I dlatego jeślibyśmy ją zakazali wybuchłaby wojna o 500 mld zł (niesprzedany towar koncernów). Np sprzedaż aut spadłaby o 50%
szukanie raju, moim celem
|
|
| | |  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Bez reklamy konsumpcja też sobie radzi, natomiast z reklamą - konsumpcja często właśnie nie radzi sobie. Znam ludzi, którzy od lat kupują tzw. "niereklamowane" produkty i korzystają na co dzień z niereklamowanych usług. Za to w miastach, miasteczkach i na wioskach bardzo często można się natknąć na wielkie reklamy firm, które już dawno nie istnieją, sklepów, które pozostaną już na zawsze zamknięte, zajazdów i restauracji, w których już nikt nie serwuje specjalności szefa kuchni. Stare reklamy nie zastąpią gospodarki, choć dają wrażenie dynamicznego życia.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > Bez reklamy konsumpcja też sobie radzi, natomiast z reklamą - konsumpcja często właśnie nie radzi sobie. jest zakaz reklamy aptek, adwokatów, lekarzy, alkoholu, narkotyków i sobie radzą
mam przekonanie, że jakbyśmy zakazali reklamy (w ogóle) to zachodnie koncerny a za nimi ich państwa wymówiłyby nam WOJNĘ inicjatywa spoleczna, zbieranie podpisów pod wnioskiem o zakaz reklamy w ogóle
szukanie raju, moim celem
|
|
5 na 5 | klawik (759 punktów) | >co by było gdyby w naszym kraju zakazano reklam?
Najpierw padłyby gazety z reklamami spółek skarbu państwa. Napewno wiesz jakie.
|
|
 | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Najpierw padłyby gazety z reklamami spółek skarbu państwa. Napewno wiesz jakie.
Rzeczywiście, czasami można odnieść wrażenie, że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju zmową. Trzeba by jednak zastanowić się, czy tego rodzaju zmowy zasługują wyłącznie na potępieńcze piętnowanie? Wiemy, że istnieją pewne rodzaje ludzkiej działalności, które są uważane za wartościowe, mimo że ich wartość jest bardzo ulotna i abstrakcyjna. Należy tu i publicystyka. Jeżeli istnieje możliwość wspierania publicystyki z wykorzystaniem innych zasobów gospodarczych, to nie powinno się tego mieć nikomu za złe. Kultura i sztuka często są deficytowe i wymagają zewnętrznego finansowania. Jeżeli są na to pieniądze, to nie można mieć nikomu za złe, że pożytkuje je w ten sposób dla dobra społeczeństwa i własnej satysfakcji. Przypomnijmy - arrasy przetrwały, a most na Wiśle - dawno diabli wzięli.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | klawik (759 punktów) | Kultura i sztuka powinna jak najbardziej byc dotowana a propaganda absolutnie nie.
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | >Kultura i sztuka powinna jak najbardziej byc dotowana a propaganda absolutnie nie.
Dobra propaganda nie musi być zła, a nie jest zła dzięki kulturze i sztuce. Propaganda jest metodą wpływania na sytuację społeczną. Jeżeli dzięki - miedzy innymi - propagandzie sytuacja społeczne jest zadowalająca, to wydatki na propagandę są jak najbardziej uzasadnione. Ponadto, warto zauważyć, że propaganda jest środkiem perswazji miękkiej, czyli względnie wyrafinowanej. Nie należy z tego powodu wybrzydzać, gdy ośrodki władzy i wpływu propagandę hojnie finansują.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>co by było gdyby w naszym kraju zakazano reklam? >Najpierw padłyby gazety z reklamami spółek skarbu państwa. Napewno wiesz jakie. Tusk propagował prywatyzacje wszystkich państwowych mediów, a wiec mielibyśmy same TVN-y, GW, Newsweeki itp. Chrońmy co nasze, jak stracimy, będziemy bezbronni, na pasku koncernów USA, UE i Watykanu, pożałujemy
90 tys. zł kosztowała monstrancja w bazylice Morskiej w Gdyni, za którą zapłacił Port Gdynia Spółka (własność państwa) twierdzi, że żadnego fundowania nie było, lecz jedynie "przekazanie świadectwa rzeczowego w postaci monstrancji". W zamian obdarowana parafia ma "kształtować wizerunek spółki".(za GW)
szukanie raju, moim celem
|
|
|  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Działania z zakresu public relations, aby być efektywne, muszą brać pod uwagę lokalne uwarunkowania i specyfikę targetu. Jeżeli wyznanie religijne jest istotne ze względu na potencjał transmisji pozytywnego obrazu spółki, to nie powinno się ulegać zahamowaniom, które mogłyby utrudniać wykorzystanie owego potencjału tylko z powodu własnych uprzedzeń światopoglądowych. Na tym zasadza się nowoczesna przedsiębiorczość, by sprawy religijne i światopoglądowe nie piętrzyły przed nią barier, które są nie tylko łatwe do uniknięcia, ale otwierają nowe możliwości oddziaływania na klimat panujący wokół przedsiębiorstwa w jego otoczeniu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 2 na 2 | mancziz (1830 punktów) | > Najpierw padłyby gazety z reklamami spółek skarbu państwa. Napewno wiesz jakie.Jeden z problemów Agory (np. Wyborcza) po dojściu PiS-u do władzy. Upaść nie upadła ale po kieszeni oberwali, że hej. Może dlatego Michnik tak się rzucał i rzuca.
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> Jeden z problemów Agory (np. Wyborcza) po dojściu PiS-u do władzy. Upaść nie upadła ale po kieszeni oberwali, że hej. Może dlatego Michnik tak się rzucał i rzuca.  Każdy rynek jest trudny i ma swoją dynamikę rozwoju. Nie inaczej jest z rynkiem medialnym. Były czasy, kiedy nie można było sobie wyobrazić poranka w firmie czy urzędzie bez świeżej gazety. Były biblioteki zakładowe, które kupowały prasę codzienną i tygodniową, bo było nią autentyczne zainteresowanie. Rynek ogłoszeń prasowych w wydaniach ogólnokrajowych i regionalnych też z upływem czasu zmienił się diametralnie. Ambicje i zainteresowania inteligencji - również. Tytuły prasowe pojawiają się i znikają. Poza tym, rynek reklamowy nie jest zbyt głęboki, a w dodatku jest on rozproszony. W konsekwencji - medialny również. W branży zdają się o tym często zapominać, ulegając różnym urojeniom - wielkościowym, sprawczości i wpływu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 1 na 1 |
| | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> Nie trzeba niczemu ulegać, wystarczy sobie sprawdzić.  Nie fiksujmy nadmiernej uwagi na jednej spółce wydawniczej. Struktura właścicielska największych wydawców prasy w Polsce jest dość dobrze znana i opisana. Rodzi ona pewne konsekwencje. Na tym rynku są aktywne firmy z różnych krajów świata. Krajowe firmy zajmujące się wydawaniem prasy wcale nie znajdują się na czele tabeli.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | |  | 1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | Wspomniane zostały gazety, które dostają niemałe pieniądze z reklam spółek skarbu państwa i do tego się odniosłem. To, jakie tytuły prasowe są wybierane za jakich rządów, pokazuje wyraźnie w którą stronę skierowana jest propaganda miłościwie nam panujących partii. Natomiast wspominana przez Ciebie struktura właścicielska jest jaka jest. Co ciekawe, często poprzez różne manipulacje statystyczne (np. porównywanie samych ilości tytułów prasowych), próbuje się grać na emocjach rzucając hasła typu "Niemcy zagrabili 90% rynku medialnego w Polsce". Co nie zmienia faktu, że kapitał niemiecki ma się nieźle ale sytuacja w rzeczywistości wygląda trochę inaczej, np. w 2015 r. tak: www.money.(*)lezy-prasa-,138,0,1988746.html
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Osobiście wcale nie interesuję się ani gazetami, ani skarbem państwa. Znam wiele osób, które mają tak od zawsze. Na przykład, dziś rozmawiałem z sąsiadem, który w ogóle niczego nie czyta i niczego nigdy nie chciał od państwa, a jakoś żyje, i to całkiem dobrze, przynajmniej na oko. Gmina też go obchodzi bardzo okrężnie. Niektóre problemy nie są potrzebne, a wtedy nie ma potrzeby, żeby je mieć.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|