 |
Powstanie Warszawskie - czy było racjonalne? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-08-2019 17:09 | Gorilla (1205 punktów) | Powstanie Warszawskie - czy było racjonalne? | Dziś, przed kilkoma minutami kolejna rocznica wybuchu Powstania. Mój Ojciec, Powstaniec, który jako 14latek zastrzelił 4 wrogów, gdy jeszcze żył rozwiał mi wszelkie wątpliwości o sens Powstania jednym racjonalnym argumentem. Ciekawe, czy i tut. Dyskutanci ten argument znają | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
W czasie ostrzału snajper dokumentów tożsamości celom nie przegląda. Poza tym - to mogą być nie ich dokumenty, albo wyrobione na cudze nazwisko.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | | Gorilla (1205 punktów) | > W czasie ostrzału snajper dokumentów tożsamości celom nie przegląda. Poza tym - to mogą być nie ich dokumenty, albo wyrobione na cudze nazwisko.
Nie rozumiem - ta wypowiedź ma być argumentem za sensownością Powstania, czy przeciw?
|
|
|  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Nie rozumiem - ta wypowiedź ma być argumentem za sensownością Powstania, czy przeciw?
Sprowadzanie problemu do klasycznego albo - albo w duchu logiki arystotelejskiej nie może i nie powinno zubażać obrazu jego ujęcia. Sensowność wydarzenia dziejowego realizuje się w nim i poprzez nie, przez jego szeroko pojęty kontekst (nawet w wymiarze geologicznym i kosmicznym) i przeżycia jego uczestników, z uwzględnieniem relacji świadków i ich interpretacji, ustalenia badaczy, obecność w kulturze materialnej i niematerialnej.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Gorilla (1205 punktów) | A po translacji tego słowotoku na zdania zawierające treść - co chciałeś powiedzieć?
|
|
| | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | >A po translacji tego słowotoku na zdania zawierające treść - co chciałeś powiedzieć?
Co daje podstawę do przypuszczania w tym przypadku możliwości działania wolicjonalności (dowolnej, mimowolnej) aktywności werbalnej?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Gorilla (1205 punktów) | >wolicjonalności (dowolnej, mimowolnej) aktywności werbalnej?
Ludzie mądrzy używają jasnych, prostych słów, bo mają ciekawą treść do przekazania i chcą by ta treść dotarła do odbiorcy.
Ludzie nie mający żadnej treści do przekazania plączą się w słowotokach zawierających udziwnione słowa, by odbiorca nie zauważył braku treści.
Najlepszym przykładem jest odprawiane mszy po łacinie przez kler, praktykowane przez wiele stuleci, by nie znająca łaciny gawiedź podziwiała "mądrość" kleru i nie zauważyła, że to tylko bajki.
|
|
| | | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> Ludzie mądrzy używają jasnych, prostych słów, bo mają ciekawą treść do przekazania i chcą by ta treść dotarła do odbiorcy.
Głupota bywa cnotą, jeśli jest roztropna.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
9 na 9 | Kulmin (4007 punktów) | >Dziś, przed kilkoma minutami kolejna rocznica wybuchu Powstania. Mój Ojciec, Powstaniec, który jako >14latek zastrzelił 4 wrogów, gdy jeszcze żył rozwiał mi wszelkie wątpliwości o sens Powstania jednym >racjonalnym argumentem. Ciekawe, czy i tut. Dyskutanci ten argument znają
W moim lewacko-kosmopolitycznym przekonaniu było to bezsensowne ukoronowanie bezsensownej walki o bezsensowne idee w idiotycznej wojnie.
I choć jestem Polakiem (czasami dodaje do tego zdania "niestety") to nie widzę żadnego powodu by czuć się w jakikolwiek sposób zobowiązany do czczenia pamięci i okazywania szacunku ludziom tylko dlatego, że zginęli za kraj w którym urodziłem się nie z mojej woli, a których czyny i decyzje uważam za bezsensowne.
W związku z tym, uważam, że przedsięwzięcie powstania nie było racjonalne z uwagi na to, że porażka była pewna, było pewne, że Rosjanie i alianci nie pomogą i było pewne, że miasto legnie w gruzach i zginie mnóstwo ludzi.
To są przesłanki które z pewnością były znane dowódcom. Tylko, że oni wyciegneli z nich kontrwniosek. Wniosek przeciwny do tego który z nich wynika. Nie był więc racjonalny.
|
|
 | | Gorilla (1205 punktów) |
>W moim lewacko-kosmopolitycznym przekonaniu było to bezsensowne ukoronowanie bezsensownej walki o bezsensowne idee w idiotycznej wojnie.
Ta walka nie była o idee, lecz o biologiczne przeżycie. Socjaliści narodowi chcieli takich jak ty "untermenszy" wytłuc. Nie dlatego że jesteś socjalistą z konkurencyjnego dla nich stada, lecz żeś Słowianin.
>W związku z tym, uważam, że przedsięwzięcie powstania nie było racjonalne z uwagi na to, że porażka była pewna, było pewne, że Rosjanie i alianci nie pomogą i było pewne, że miasto legnie w gruzach i zginie mnóstwo ludzi.
Prorok się odezwał... prorokujący po fakcie. Jeden z takich którzy mówią "zobacz ile mogłeś zarobić gdybyś kupił akcje spółki X, zobacz ile jej kurs wzrósł" Tylko że on sam akcji nie kupił, bo wcześniej nie wiedział co się z jej kursem stanie. Nikt nie był w stanie przewidzieć 1 sierpnia 1944 r., jak dalej się wojna potoczy.
Powstanie było racjonalne z jednego powodu. Tych 4 osobników w nar-socjalistycznych mundurach których ukatrupił mój Ojciec już nie mogło dalej walczyć na wojnie. Amunicja którą nieskuteczne wystrzelali w kierunku Ojca już nie mogła zabić innych ludzi. Paliwo które spalili już nie mogło napędzać niemieckich pojazdów bojowych.
Nar-socjaliści byli wielokrotnie mniej liczni niż narody które zaatakowali. Mniej liczni mogą wygrać bitwę, ale nie są w stanie utrzymać zdobytego terytorium... gdy na podbitym terenie mieszkają odważni Mężczyźni, a nie tchórzliwe cipy. Gdyby na podbitych przez Niemców terenach byli tylko tacy Mężczyźni jak mój Ojciec, to by nielicznych okupantów zadeptali.
Niewazne, że to konkretne Powstanie upadło, bo każdy człowiek, który w czasie wojny zatłukł umundurowanego nar-socjalistę przyczynił się do ostatecznej klęski hitlersynów. Przegrali wojnę bo im zabrakło paliwa, amunicji, oraz żołnierzy, którzy zostali wybici przez takich jak mój Ojciec. I tylko wstydźcie się potomkowie cip, że za waszych tchórzliwych antenatów musiał załatwiać sprawę zaledwie 14-letni Mężczyzna.
|
|
|  | 2 na 2 | Gorilla (1205 punktów) |
A teraz wyobraźmy sobie, że Powstanie ma wybuchnąć dziś, w 2019 roku. Kto by walczył? Neurotyczne chłoptasie w rurkach? Zniewieściali feminiści? Tęczowi z gołymi tyłkami? "Obrońcy gadziny" rozczulający się nad świnią w chlewie i upolowanym liskiem? Nawet nie zawodowi "żołnierze" bo oni trzęsą się przez resztę swego żałosnego życia, gdy na misji zobaczą kumpla z flakami na wierzchu po wybuchu miny - bo nigdy nie polowali i flaków patroszonego dzika nie widzieli.
Nie widzę nikogo poza garstką kiboli. Zresztą czym by ci kibole walczyli, skoro lewactwo społeczeństwo rozbroiło? Kijami?
Wojny nie są zjawiskiem które bezpowrotnie odeszło. Na początku XX wieku wielu pitoliło, że większych wojen w Europie już nie będzie. A były dwie największe w historii.
Przy pierwszej wojnie na terenie obecnej Lewakopolski wróg zniewoli dupowatych tubylców jak dzieci w przedszkolu. Bo obecne cipy nie tylko się swoją cipowatością szczycą i ją w sobie ochoczo rozwijają, ale coraz mniej licznych Mężczyzn na podobne sobie cipy perfidnie przemienić usiłują. Już nawet nie mogę legalnie wziąć syna na polowanie by rozwijać w nim męskie cechy, bo cipy zabroniły.
|
|
| |  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | >A teraz wyobraźmy sobie, że Powstanie ma wybuchnąć dziś, w 2019 roku. Kto by walczył?
Ta cywilizacja i tak jest już przeładowana różnymi treściami, które obciążają ludzką pamięć i emocje. Dlatego można zapytać: Czy powinniśmy dręczyć niektórych ludzi takimi pytaniami?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | Gorilla (1205 punktów) | >Czy powinniśmy dręczyć niektórych ludzi takimi pytaniami?
Jeżeli ci ludzie mają prawa wyborcze...
|
|
| | | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> Jeżeli ci ludzie mają prawa wyborcze... Pytania wyborcze są innego rodzaju. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Przy pierwszej wojnie na terenie obecnej Lewakopolski
.. w której polskie wojsko wiódł SOCJALISTA Piłsudski przy oporach prawackich polityków ślących adresy do najjjjjjjasnieszych carów ....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
>.. w której polskie wojsko wiódł SOCJALISTA Piłsudski
"manifestanci z PPS próbowali wręczyć Piłsudskiemu sztandar Pogotowia Bojowego PPS. Piłsudski sztandaru nie przyjął, co skomentował: nie mogę przyjąć znaku jednej partii, mam obowiązek działać w imieniu całego narodu"
Socjalistą Piłsudski był w młodości. Młodzi ludzie robią różne głupoty. Gdy wiódł polskie wojsko, już się na socjalistów wypiął.
P. S. Nie zapomnij jeszcze wydrwić "cherp" Ziuka 😋
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>.. w której polskie wojsko wiódł SOCJALISTA Piłsudski >Socjalistą Piłsudski był w młodości. Młodzi ludzie robią różne głupoty. Gdy wiódł polskie wojsko, już się na socjalistów wypiął.
To długo był młody. W 1918 - 19 kiedy miał sporą władzę w państwie (i 52 lata) wprowadził prawa wyborcze kobiet, 8-godzinny dzień pracy, prawo pracowników do emerytur i zniósł tytuły szlacheckie. Prawicowiec?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>To długo był młody. W 1918 - 19 kiedy miał sporą władzę w państwie (i 52 lata) wprowadził prawa wyborcze kobiet, 8-godzinny dzień pracy, prawo pracowników do emerytur i zniósł tytuły szlacheckie. Prawicowiec?
Prawa wyborcze kobiet nie mają nic wspólnego z socjalizmem. To tylko dostosowanie selekcji wyborców w demokracji do zmian społecznych - zmniejszyła się różnica w wykształceniu obu płci.
Znoszenie tytułów szlacheckich? Równie dobrze mógłby próbować zmieniać twoją przynależność do gatunku i zadekretować, że szarley jest szympansem, a nie człowiekiem. 😎 Szlachectwa nie da się znieść. Można tylko znieść przyznawanie nowych tytułów przez państwo i nie stosowanie starych w dokumentach państwowych.
Emerytury dla pracowników wprowadzono później niż podajesz.
Ale najważniejsze jest, że żadnych z tych rzeczy nie wprowadził Piłsudski, lecz parlament lub prezydent. Jak Piłsudski wprowadził emerytury, to mój Dziadek, Legionista, dowodził Legionami. Równie prawdziwe.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>To długo był młody. W 1918 - 19 kiedy miał sporą władzę w państwie (i 52 lata) wprowadził prawa wyborcze kobiet, 8-godzinny dzień pracy, prawo pracowników do emerytur i zniósł tytuły szlacheckie. Prawicowiec? >Prawa wyborcze kobiet nie mają nic wspólnego z socjalizmem. To tylko dostosowanie selekcji wyborców w demokracji do zmian społecznych - zmniejszyła się różnica w wykształceniu obu płci. I dlatego guru prawicy w Polsce chce kobietom wyborcze prawa odebrać?
>Znoszenie tytułów szlacheckich? Równie dobrze mógłby próbować zmieniać twoją przynależność do gatunku i zadekretować, że szarley jest szympansem, a nie człowiekiem. 😎 Szlachectwa nie da się znieść.
Ono zawsze wystaje wraz ze słomą z butów
>Emerytury dla pracowników wprowadzono później niż podajesz. ... ale jeszcze za jego rządów. 8-godzinny dzień pracy wprowadził jako Naczelnik państwa
>Ale najważniejsze jest, że żadnych z tych rzeczy nie wprowadził Piłsudski, lecz parlament lub prezydent. Kto był parlamentem lub prezydentem podczas wyborów w 1919 ?
>Jak Piłsudski wprowadził emerytury, to mój Dziadek, Legionista, dowodził Legionami. Równie prawdziwe. Nie wiem kim dowodził Twój dziadek i niewiele mnie to interesuje. Pewnie WSZYSCY, którymi nie dowodził to byli cipy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 5 na 5 | Kulmin (4007 punktów) | >A teraz wyobraźmy sobie, że Powstanie ma wybuchnąć dziś, w 2019 roku. Kto by walczył?
No Gorille by walczyły. Ja bym spylił w bezpieczne miejsce. Niech w wojnie XXI wieku giną chętni.
>Neurotyczne chłoptasie w rurkach? Zniewieściali feminiści? Tęczowi z gołymi tyłkami? "Obrońcy gadziny" rozczulający się nad świnią w chlewie i upolowanym liskiem? Nawet nie zawodowi "żołnierze" bo oni trzęsą się przez resztę swego żałosnego życia, gdy na misji zobaczą kumpla z flakami na wierzchu po wybuchu miny - bo nigdy nie polowali i flaków patroszonego dzika nie widzieli.
Oto prawdziwe słowa weterana wielu leśnych batalii o losy wszechświata. Wróg potężny, artylerii ciągną się szeregi, długo daleko jako morza brzegi, oddziały saren, jeleni, zajęcy, wilków i łosi, uzbrojone po zęby w nowoczesną technologię. Dowódcy sił nieprzyjaciela wyedukowani w sztuce wojennej, znają na pamięć strategie i taktyki starochińskiego wodza Sun Pina. Starcia z takim nieprzyjacielem muszą hartować ducha prawdziwego faceta - zaprawionego w bojach, obytego z flakami i rozbryzganymi mózgami herosa. Prawdziwego mężczyznę u którego zabijanie ludzi nie wywołuje większej adrenaliny od spływu kajakowego.
>Nie widzę nikogo poza garstką kiboli. Zresztą czym by ci kibole walczyli, skoro lewactwo społeczeństwo rozbroiło? Kijami?
Co Ty masz z tymi kibolami? W ogóle pokładanie nadziei w kibolach i kibicach, że oni będą walczyć za ten kraj to dość leciwy żart i już przestał śmieszyć. Wejdzie taki pluton, a niech będzie legion kiboli na pole bitwy i ich jeden dron bojowy zmiecie z odległości 10 km namierzając satelitarnie.
>Bo obecne cipy nie tylko się swoją cipowatością szczycą i ją w sobie ochoczo rozwijają, ale coraz mniej licznych Mężczyzn na podobne sobie cipy perfidnie przemienić usiłują. Już nawet nie mogę legalnie wziąć syna na polowanie by rozwijać w nim męskie cechy, bo cipy zabroniły.
Niech sobie walczą o kraj i różne inne bzdety myśliwi, gorille, korwinowcy i prawdziwi mężczyźni. Ja nie chcę oddawać życia za coś co nie ma dla mnie wartości. Proste, co nie?
|
|
| | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>No Gorille by walczyły. Ja bym spylił w bezpieczne miejsce. Niech w wojnie XXI wieku giną chętni. >Niech sobie walczą o kraj i różne inne bzdety myśliwi, gorille, korwinowcy i prawdziwi mężczyźni. Ja nie chcę oddawać życia za coś co nie ma dla mnie wartości. Proste, co nie?
Twoje życie nie ma dla ciebie wartości? No jakbym czytał "mądrości" jakiegoś Żyda, który nie chciał walczyć z nar-socjalistami... i jako pierwszy potulnie wsiadł do bydlęcego wagonu nach Auschwitz....
Nar-socjaliści dlatego tak łatwo wymordowali Żydów, bo Żydzi byli potulni. Na szczęście nie wszyscy - ci w Sobiborze pokazali jaja, zbuntowali się i przeżyli. Tchórzostwo nie powoduje, że podczas wojny c**a jest bezpieczna, jedynie ułatwia wrogowi wymordowanie cip. Nie tylko tchórzliwych, ale też głupich cip.
Że wszystkich narodów najbardziej podziwiam Afgańczyków. Nie dali im rady i Anglicy i Sowieci, a Amerykanie znając ich waleczność nawet nie próbowali ich podbić. Do legendy wojskowości przeszły przypadki, jak afgańscy partyzanci z prawie kilometra wystrzelali oddział Sowietów z przedpotopowych XIX-wiecznych Lee-Endfieldów, bez lunet. C**a może mieć drony, ale Mężczyzna z jajami cipę pokona.
Nie broń zabija, lecz człowiek.
|
|
| |  | 3 na 3 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Przy pierwszej wojnie na terenie obecnej Lewakopolski wróg zniewoli dupowatych tubylców jak dzieci w przedszkolu. Bo obecne cipy nie tylko się swoją cipowatością szczycą i ją w sobie ochoczo rozwijają, ale coraz mniej licznych Mężczyzn na podobne sobie cipy perfidnie przemienić usiłują. Już nawet nie mogę legalnie wziąć syna na polowanie by rozwijać w nim męskie cechy, bo cipy zabroniły.
Wyjedź do Afganistanu walczyć z ISIS. Tam wykażesz swoją męskość , zamiast tutaj się przechwalać, co to nie Ty , jaki to Ty samiec alfa i jak wielkim bohaterem był Twój szacowny tatuś.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | 4 na 4 | klawik (759 punktów) | Kiedy w Afryce tysiące dzieci wykorzystywano do walki to nazwano to po imieniu czyli zwyrodnialstwem, kiedy tak samo zrobiono w Warszawie nazywa się to bohaterstwem. Gorilla coś tam opowiadasz o próbie biologicznego przetrwania- powstanie tę próbę zniweczyło. Zginęło 200tys. ludzi.
|
|
|  | 4 na 4 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Gorilla coś tam opowiadasz o próbie biologicznego przetrwania- powstanie tę próbę zniweczyło. Zginęło 200tys. ludzi.
Gorilla upaja się własną głupotą.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
2 na 2 | dżentelmen (2000 punktów) | >...Ciekawe, czy i tu, dyskutanci ten argument znają?
Ocena powstania ma kilka podłoży. Patrząc z perspektywy powstańców, zrobiłbym, będąc na ich miejscu, dokładnie to samo, z wielu powodów, których motorem jest miłość do ojczyzny. Oceniając decyzję dotyczące powstania, należy pamiętać o wewnątrz polskich tarciach między siłami politycznymi, bo to nie tylko AK. Z perspektywy geopolitycznej tak przeprowadzona próba wypchnięcia Niemców ze stolicy, nakazuje oceniać tą próbę krytycznie. Nie było bowiem żadnego (poza czynnikiem optymistycznego rozwoju sytuacji, który nota bene też nie miał prawa zaistnieć, bowiem brakowało zaplecza, stałej dostawy i wsparcia) uzasadnienia geopolitycznego (chyba że istniała umowa, o której wiedzieli tylko decydenci, z której nie wywiązali się sowieci?), które wskazywałoby na słuszność decyzji dotyczącej, podjęcia tak zmasowanego uderzenia na Niemców. Takie przedsięwzięcie potrzebowało skoordynowanego działania, wraz z sojusznikami, niezależnie od różnicy zdań.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
 | 6 na 6 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>...Ciekawe, czy i tu, dyskutanci ten argument znają? >Ocena powstania ma kilka podłoży. Patrząc z perspektywy powstańców, zrobiłbym, będąc na ich miejscu, dokładnie to samo, z wielu powodów, których motorem jest miłość do ojczyzny. Oceniając decyzję dotyczące powstania, należy pamiętać o wewnątrz polskich tarciach między siłami politycznymi, bo to nie tylko AK. Z perspektywy geopolitycznej tak przeprowadzona próba wypchnięcia Niemców ze stolicy, nakazuje oceniać tą próbę krytycznie. Nie było bowiem żadnego (poza czynnikiem optymistycznego rozwoju sytuacji, który nota bene też nie miał prawa zaistnieć, bowiem brakowało zaplecza, stałej dostawy i wsparcia) uzasadnienia geopolitycznego (chyba że istniała umowa, o której wiedzieli tylko decydenci, z której nie wywiązali się sowieci?), które wskazywałoby na słuszność decyzji dotyczącej, podjęcia tak zmasowanego uderzenia na Niemców. Takie przedsięwzięcie potrzebowało skoordynowanego działania, wraz z sojusznikami, niezależnie od różnicy zdań. > "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel. Zgadzam się z Tobą ale w zasadzie widzę to inaczej. Powstanie było bezsensem, militarnym, politycznym też. Uzasadniam. -Akceptujący to powstanie w Londynie, nie mieli bladego pojęcia o sytuacji militarnej -wywołane bez uzgodnienia choćby z sowietami. Stalin poza tym nie uznawał rządu polskiego na uchodźctwie. -uzbrojenie broń krótka, gdzieniegdzie automatyczna "steny". P-panc. kilka sztuk i to co było możliwe do zdobycia na Niemcach. Nadal problem z amunicją. -sytuacja. Po obydwu stronach Wisły wojska frontowe znakomicie uzbrojone a w środku garstka szalonych desperatów. Tak prostej sprawy nie chcieli widzieć d-cy Powstania. Nikt nie zdobył się na mocne puknięcie w głowę. -nie było możliwości technicznej wsparcia Powstania przez "sojuszników" (odległości za duże, zrzuty idiotyczne), a z sowietami paliliśmy mosty od czasu gdy Anders opuścił sowiecki kraj, by bronić interesów Anglików na Bliskim wschodzie. Faktem jest, że i Stalin miał niecne zamiary polityczne w stosunku do wojska polskiego na terenie byłego ZSRR. -idiotyczna indoktrynacja każąca wierzyć w pomoc sojuszników z wyspy. Na to łapali się właśnie 14-to latkowie i harcerze (Szare Szeregi). Podłe, godne potępienia po wieczność zachowania d-ców, dopuszczających do walki jeszcze dzieci. - powstanie nie miało żadnego sensu, bo nawet na Zachodzie mało ludzi wie, że było. Żadnych korzyści politycznych i militarnych. - miasto doszczętnie zrujnowane, zabitych ok. 180 000 cywilów, reszta zmuszona do opuszczenia miasta. - komentarz. Nie wiadomo z jakiej racji szanować pamięć tych, którzy polegli w z góry skazanej na klęskę, nieprzemyślanej do końca zawierusze powstańczej. Za to że poszli nie pytając? Że zginęli wierząc w coś czego pragnęli? Czucia bycia się u siebie we własnym kraju? Za to chwała. Ale w środku walki dwóch potężnych sił militarnych dowodzonych przez zawziętych szaleńców, jeden wart drugiego, na linii frontu? Co było celem takiej ruchawki w oczach hrabiów i półhrabków w Londynie? Mieli jakąś wizję, czy po prostu poszli po polsku na żywioł? Dlaczego zginął Sikorski? Do dziś mamy tylko spekulacje. Niby się to nie wiąże z Powstaniem, ale chyba był jedynym, który miał najprzytomniejsze spojrzenie na ówczesną sytuację polityczną przyszłej Polski, bo taka musiała powstać po zakończeniu wojny. On był zwolennikiem utworzenia pasa ochronnego utworzonego z państw słowiańskich, mającym być przedmurzem ochrony przed zalewem komunizmu, Europy. Wiecie moi kochani? Jaką miał wizję Polski po wojnie? Więc dlaczego zginął? Bo jego śmierć nie była przypadkowa. Komuś cholernie przeszkadzał. Sikorski nie pochwalał powstania. Może za trzeźwo patrzył na narady rządu "na ucieczce", przy herbatce w miękkich fotelach londyńskich i ich beznadziejne wizje jak po wstrzyknięciu sobie szaleju w żyłki? Reasumując. Akcja powstania była nieprzemyślana, nie do końca uzgodniona, nie przygotowana, bez wyobraźni politycznej także, co deklasuje ówczesny rząd "na ucieczce" do Londynu. Co to był za komiczny rząd bez własnego kraju od którego zresztą uciekł! Tak jak Rydz-Śmigły d-ca naczelny uciekł. To są "bohaterzy" przedwojennej Polski.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | krzysiekniepieklo (290 punktów) |
>Zgadzam się z Tobą ale w zasadzie widzę to inaczej. Powstanie było bezsensem, militarnym, politycznym też. Uzasadniam. >-Akceptujący to powstanie w Londynie, nie mieli bladego pojęcia o sytuacji militarnej >-wywołane bez uzgodnienia choćby z sowietami. Stalin poza tym nie uznawał rządu polskiego na uchodźctwie.
>- powstanie nie miało żadnego sensu, bo nawet na Zachodzie mało ludzi wie, że było. Żadnych korzyści politycznych i militarnych. >- miasto doszczętnie zrujnowane, zabitych ok. 180 000 cywilów, reszta zmuszona do opuszczenia miasta. >- komentarz. Nie wiadomo z jakiej racji szanować pamięć tych, którzy polegli w z góry skazanej na klęskę, nieprzemyślanej do końca zawierusze powstańczej. Za to że poszli nie pytając? Że zginęli wierząc w coś czego pragnęli? Czucia bycia się u siebie we własnym kraju? Za to chwała. Ale w środku walki dwóch potężnych sił militarnych dowodzonych przez zawziętych szaleńców, jeden wart drugiego, na linii frontu?
Krótkowzroczna polityka i skutki militarne - to faktycznie nie miało sensu. Skutki polityczne długofalowe, to jest jednak trochę inna sprawa. To jest może ostatnia rzecz, która dzisiaj jednoczy Polaków. Tej wartości nie da się przecenić. Dzisiaj nikt nas militarnie nie naciska, tak jak wtedy ale wywiera na nas nacisk aby nas pozbawić poczucia jedności narodowej. Wtedy ludzie mieli jasny obraz tego, co się dzieje i chwycili za broń przeciwstawiając się temu łajdactwu. Nie szacowali szans ale stanęli do walki. To nam dali przykład, jak mamy się zachować w chwili totalnego zniewolenia. Dzisiaj tylko się przyglądamy kolejnym łajdactwom i nic nie robimy. Może nas wykastrowali i brakuje nam jaj żeby się zjednoczyć i zawalczyć z tym zniewoleniem.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | dzieli też | To jest może ostatnia rzecz, która dzisiaj jednoczy Polaków. Tej wartości nie da się przecenić.
Tak samo jednoczy jak i dzieli, o czy - chociażby - świadczy niniejsza debata.
|
|
| | |  | | krzysiekniepieklo (290 punktów) | Odp: dzieli też | >To jest może ostatnia rzecz, która dzisiaj jednoczy Polaków. Tej wartości nie da się przecenić. >Tak samo jednoczy jak i dzieli, o czy - chociażby - świadczy niniejsza debata.
Nie warto, bo nie ma szansy? Tak myślą ludzie zniewoleni. Tak myślą ludzie, którzy działają tylko wtedy, kiedy się im opłaci. Bez tego powstania bardzo możliwe, że bylibyśmy dzisiaj republiką radziecką. Powstanie polaków nie dzieli. Dzieli nas tylko obca propaganda. To im zależy żeby nas skłócić i rozgrywać nas na antagonizmach.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | było na odwrót | >Bez tego powstania bardzo możliwe, że bylibyśmy dzisiaj republiką radziecką.
Przykro mi, to jest tromtadracki banał. Przecież po takim a nie innym finale PW - znacznie łatwiej było urządzić w Polsce republikę sowiecką. Bo szlag trafił stolicę kraju i elitę społeczeństwa, która mogła owej próbie zsowietyzowania jak wyżej stawić największy opór. To że nie staliśmy się republiką jak wyżej - wynikało z przyjęcia innej koncepcji przez Stalina.
|
|
| | | | |  | | krzysiekniepieklo (290 punktów) | Odp: było na odwrót | >>Bez tego powstania bardzo możliwe, że bylibyśmy dzisiaj republiką radziecką. >Przykro mi, to jest tromtadracki banał. Przecież po takim a nie innym finale PW - znacznie łatwiej było urządzić w Polsce republikę sowiecką. Bo szlag trafił stolicę kraju i elitę społeczeństwa, która mogła owej próbie zsowietyzowania jak wyżej stawić największy opór. To że nie staliśmy się republiką jak wyżej - wynikało z przyjęcia innej koncepcji przez Stalina.
No nie żartuj. Poległo dwadzieścia tysięcy. To Stalin dużo więcej patriotów wymordował. Koncepcja mu się zmieniła, bo zrozumiał, że Polaków nie da się tak zniewolić, jak to mu się udawało z innymi. Nie mógł Polaków rozrzucić po ZSRR, tak jak to zrobił z Tatarami, bo to było by dla niego dużo bardziej niebezpieczne, jak izolowanie ich od reszty i ich własnym kraju. Jak historia pokazała, to Polacy obalili komunę. Powstanie było stymulatorem patriotyzmu.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Nie żarty mi w głowie | >No nie żartuj. Poległo dwadzieścia tysięcy.
Poległo - z cywilami wymordowanymi - 220 tysięcy. Przy czym w wielu wypadkach byli to ludzie należący do takiej czy innej elity. Do tego doszli spragmatyzowani, pozbawieni wszelakiego majątku wygnańcy.
>Koncepcja mu się zmieniła, bo zrozumiał, że Polaków nie da się tak zniewolić, jak to mu się >udawało z innymi.
Stalin miał siły i środki oraz bierne przyzwolenie Zachodu na zrobienie cokolwiek chciał z Polską. A gdy jeszcze rozgromiono kilkaset tysięcy ludzi - którzy mogli mu stawić jakiś opór - był absolutnym panem sytuacji. Ci polegli i zamordowani w PW bardzo przydaliby się przy odbudowie kraju i przy "neutralizowaniu" oddziaływania toksyn komunizmu na społeczeństwo powojenne.
>Jak historia pokazała, to Polacy obalili komunę.
"Komunę" obalił - przede wszystkim - Gorbaczow. Zainicjowana przez niego pierestrojka wymknęła się spod kontroli i stało się co się stało. Polacy i owszem dosyć umiejętnie to zdyskontowali - i osiągnęli sporo, bez wywoływania żadnego - najpewniej zgubnego w skutki - powstania.
|
|
| | | | | | |  | | krzysiekniepieklo (290 punktów) | Odp: Nie żarty mi w głowie | >>No nie żartuj. Poległo dwadzieścia tysięcy. >Poległo - z cywilami wymordowanymi - 220 tysięcy.
Nie rozumiesz jednej rzeczy - poległ ten, który walczył. Wymordowani nie polegli.
>>Koncepcja mu się zmieniła, bo zrozumiał, że Polaków nie da się tak zniewolić, jak to mu się >udawało z innymi. >Stalin miał siły i środki oraz bierne przyzwolenie Zachodu na zrobienie cokolwiek chciał z Polską.
I to jest właśnie cała perfidna polityka zachodu, który nie miał za grosz honoru. Sprzymierzać się z takimi, to jak wpuszczać do domu jadowitego gada. Wcześniej, czy później się tego kroku żałuje. Czy z powstaniem, czy bez, to czekał nas ten sam los, bo zostaliśmy sprzedani za trzydzieści srebrników.
>"Komunę" obalił - przede wszystkim - Gorbaczow. Zainicjowana przez niego pierestrojka wymknęła się spod kontroli i stało się co się stało.
To zapytaj się Gorbaczowa - co go do tego skłoniło?
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| | | | | | |  | | klaio (1068 punktów) | >Stalin miał siły i środki oraz bierne przyzwolenie Zachodu na zrobienie cokolwiek chciał z Polską. No nie bardzo, bo jednak stalinizm w Polsce był "najliberalniejszy". To m.in. skutek Powstania.
>"Komunę" obalił - przede wszystkim - Gorbaczow. Tak samo prawdziwe, jak to, że III Rzeszę pokonał Hitler, skoro wywołał przegraną wojnę. ZSRR gnił, ale mógłby gnić tak długo, jak Cesarstwo Rzymskie. Przyszedł wreszcie barbarzyńca, kopnął w granice i wszystko się rozleciało, chociaż od początku kryzysu na początku III wieku wegetowało 200 lat, tylko że nie było katalizatora wyzwalającego implozję. Solidarność była takim katalizatorem, bo miała ogromny wpływ na inteligencję/elity rosyjskie. Nie dało się nie uruchomić pierestrojki, która rzeczywiście się nie udała i przyspieszyła koniec.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kto obalił? | >>Stalin miał siły i środki oraz bierne przyzwolenie Zachodu na zrobienie cokolwiek chciał z Polską. >No nie bardzo, bo jednak stalinizm w Polsce był "najliberalniejszy". To m.in. skutek Powstania.
Wadliwe rozumowanie. Raczej było na odwrót. To znaczy, gdyby ci co zgineli w Powstaniu przeżyli - byłoby jeszcze bardziej liberalniejszy. Bo ci żyjący, a niedoszli powstańcy, swoją postawą, samą swoją obecnością, jeszcze bardziej by go "zneutralizowali".
>>"Komunę" obalił - przede wszystkim - Gorbaczow. >Tak samo prawdziwe, jak to, że III Rzeszę pokonał Hitler, skoro wywołał przegraną wojnę.
Dlaczego Sowieci padli - to temat rzeka i można się długo spierać. Natomiast hasła typu "Polacy (papież polski) obalili komunę" - są idiotyzmem. Rola Polaków jakaś była - ale wtórna i raczej drugorzędna. Na pewno Gorbaczow znacznie bardziej się przyczynił do jego upadku niż "Polacy" . Najpewniej równie istotna rola - o ile nie większa - przypadła Amerykanom, którzy narzucili Sowietom morderczy wyścig zbrojeń, czego ich słaba gospodarka nie wytrzymała.
|
|
| | | | | | | | |  | | klaio (1068 punktów) | Odp: kto obalił? | >>>Stalin miał siły i środki oraz bierne przyzwolenie Zachodu na zrobienie cokolwiek chciał z Polską. >>No nie bardzo, bo jednak stalinizm w Polsce był "najliberalniejszy". To m.in. skutek Powstania. >Wadliwe rozumowanie. Raczej było na odwrót. To znaczy, gdyby ci co zgineli w Powstaniu przeżyli - byłoby jeszcze bardziej liberalniejszy. Bo ci żyjący, a niedoszli powstańcy, swoją postawą, samą swoją obecnością, jeszcze bardziej by go "zneutralizowali".
Nie wiemy. Obie intuicje są uprawnione.
>>>"Komunę" obalił - przede wszystkim - Gorbaczow. >>Tak samo prawdziwe, jak to, że III Rzeszę pokonał Hitler, skoro wywołał przegraną wojnę. >Dlaczego Sowieci padli - to temat rzeka i można się długo spierać. Natomiast hasła typu "Polacy (papież polski) obalili komunę" - są idiotyzmem. Rola Polaków jakaś była - ale wtórna i raczej drugorzędna. Na pewno Gorbaczow znacznie bardziej się przyczynił do jego upadku niż "Polacy" . Najpewniej równie istotna rola - o ile nie większa - przypadła Amerykanom, którzy narzucili Sowietom morderczy wyścig zbrojeń, czego ich słaba gospodarka nie wytrzymała.
Upadek ZSRR wynikał z kryzysu wartości systemu, a więc jednak nawet jeśli nie Solidarność czy papież były najważniejszymi przyczynami upadku, te zdarzenia mają większą wagę niż kryzys gospodarczy wynikający ze zbrojeń narzuconych przez USA. Np. dlaczego Korea Północna nie upada, chociaż w zbrojeniach jest daleko w tyle za USA? Solidarność i papież mają ważny udział w kryzysie bloku, chociaż rzeczywiście nie decydujący.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | nie oszukujmy się | >Nie wiemy. Obie intuicje są uprawnione.
Po zakończeniu wojny - w ciągu kilku lat - staliniści sowieccy i polscy całkowicie podporządkowali sobie kraj. Mogli robić to co chcieli - i często robili. I oporu żadnego nie było albo był symboliczny. Twierdzenie, iż PW odegrało jakąś kluczową rolę w powstrzymywaniu bolszewii przed taką czy inna polityką względem kraju - jest romantyczną utopią albo szukaniem na gwałt i na siłę jakiejś racjonalizacji tego ogromnego błędu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | krzysiekniepieklo (290 punktów) | Odp: nie oszukujmy się | >>Nie wiemy. Obie intuicje są uprawnione. >Po zakończeniu wojny - w ciągu kilku lat - staliniści sowieccy i polscy całkowicie podporządkowali sobie kraj. Mogli robić to co chcieli - i często robili. I oporu żadnego nie było albo był symboliczny. Twierdzenie, iż PW odegrało jakąś kluczową rolę w powstrzymywaniu bolszewii przed taką czy inna polityką względem kraju - jest romantyczną utopią albo szukaniem na gwałt i na siłę jakiejś racjonalizacji tego ogromnego błędu. >
Mnie ciągle zastanawia taka wroga propaganda dotycząca powstania i nazywanie tego powstania błędem, a wręcz głupotą. W ogólnej strategii II WŚ powstanie było jak najbardziej uzasadnione strategicznie. To łajdactwo Stalina jest odpowiedzialne za to, że się skończyło tak, jak się skończyło. Przecież jak by wsparł powstanie, to powstańcy bez problemu opanowali by Warszawę. Wojna by trwała trochę krócej i zginęło by pewnie znacznie mniej ludzi. Hitler nie miał by tyle czasu na mordowanie ludzi. No ale Stalin obliczył, że to głównie nie Rosjanie będą ginęli z rąk hitlerowców. Polacy zrobili to, co było słuszne ze strategicznego punktu widzenia. Chwała bohaterom. Hańba zdrajcom i sprzedawczykom.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Nie wiemy. Obie intuicje są uprawnione. >>Po zakończeniu wojny - w ciągu kilku lat - staliniści sowieccy i polscy całkowicie podporządkowali sobie kraj. Mogli robić to co chcieli - i często robili. I oporu żadnego nie było albo był symboliczny. Twierdzenie, iż PW odegrało jakąś kluczową rolę w powstrzymywaniu bolszewii przed taką czy inna polityką względem kraju - jest romantyczną utopią albo szukaniem na gwałt i na siłę jakiejś racjonalizacji tego ogromnego błędu. >> >Mnie ciągle zastanawia taka wroga propaganda dotycząc a powstania i nazywanie tego powstania błędem, a wręcz głupotą. W ogólnej strategii II WŚ powstanie było jak najbardziej uzasadnione strategicznie.
Ani strategicznie ani taktycznie. Więc opisz, na czym ta strategia polegała STRATEGIA?
>To łajdactwo Stalina jest odpowiedzialne za to, że się skończyło tak, jak się skończyło.
No więc powiedz gdzie widzisz to łajdactwo? A gdzie miał zobowiązanie i przymus wsparcia powstania? Były jakieś porozumienia? Bredzisz.
>Przecież jak by wsparł powstanie, to powstańcy bez problemu opanowali by Warszawę.
I co dale? Durniu. Czy Ty umiesz myśleć jako tako? CO DALEJ? Zostawią wolną Warszawę? Czy znów walka z sowietami? Ty jednak wyleciałeś przypadkiem wielbłądowi spod ogona na pustyni. Szkoły nasze obecnie muszą uczyć myślenia. Wystawiasz więc świadectwo poziomu kształcenia.
>Wojna by trwała trochę krócej i zginęło by pewnie znacznie mniej ludzi.
Nie wiadomo kolego. To są tylko domniemania Twoje.
>Hitler nie miał by tyle czasu na mordowanie ludzi. No ale Stalin obliczył, że to głównie nie Rosjanie będą ginęli z rąk hitlerowców.
Do cholery! Co to za gadka do głupiego dziadka!
>Polacy zrobili to, co było słuszne ze strategicznego punktu widzenia.
Pokaż, gdzie widzisz strategię, baranie. Powstanie ma wartość STRATEGICZNĄ? Dobrze się czujesz?
>Chwała bohaterom. Hańba zdrajcom i sprzedawczykom.
Puste komunały. Dowody kto?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kto ufa łajdakowi? | >To łajdactwo Stalina jest odpowiedzialne za to, że się skończyło tak, jak się skończyło.
To ci co ze względu na swoje stanowiska i stopnie winni w 1944 r. dokładnie wiedzieć jakim kwalifikowanym łajdakiem jest Stalin - są odpowiedzialni za błędną decyzję o wybuchu PW. Jeżeli nie wiedzieli - byli ignorantami ( po Katyniu, 1939 r., akcji Burza na wschodzie). Jeżeli wiedzieli i liczyli na cud i odmianę natury łajdaka byli ignorantami ora zinfantylnymi naiwniakami. W każdym razie....nie byli to przywódcy wielkiego kalibru.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: nie oszukujmy się | >>Nie wiemy. Obie intuicje są uprawnione. >Po zakończeniu wojny - w ciągu kilku lat - staliniści sowieccy i polscy całkowicie podporządkowali sobie kraj. Mogli robić to co chcieli - i często robili. I oporu żadnego nie było albo był symboliczny. Twierdzenie, iż PW odegrało jakąś kluczową rolę w powstrzymywaniu bolszewii przed taką czy inna polityką względem kraju - jest romantyczną utopią albo szukaniem na gwałt i na siłę jakiejś racjonalizacji tego ogromnego błędu. Wybacz, że się wtrącam. Tacy jak Klaio naprawdę sprzedają się jako jeszcze mało oczytani, a w dodatku nie umiejący wyciągać wniosków z tego co czytają dotychczas. Myślą jak gdyby życzeniowo. Nie da rady. Prawda była taka, że jednak trzeźwiej myślący oportuniści mają rację. AK też nie była absolutnie przygotowana na powstanie. Moja nauczycielka polonistyki, jako była harcerka w Szarych Szeregach w Warszawie, tłumaczyła nam, że dzisiejsze dane o podziemnej armii w ilości 400.000 zdolnych do walki stało w bronią u nogi są nieprawdziwe. Jaką bronią? Steny i "Wis"-y? Ilu ich miało? A wieszanie ulotek byle gdzie i malowanie symbolu Polski walczącej to już nie jest walka powstańcza. PW odegrało taką rolę, że w książkowej nauce historii we Francji nie było wspominku o tym, a w angielskim systemie szkolnictwa było marginalizowane. "To takie dziwne powstanie, gdzie walczy się od 8.00 do 17.00 i potem idzie się na obiad do domu". Taki dialog słyszałem w filmie produkcji angielskiej o powstaniu warszawskim. Nikt wtedy nie wspomniał o sowieckiej imperialnej polityce stalinowskiej. A ona była i to trochę zakamuflowana. Nie należy temu zaprzeczać, bo wtedy okaże się, żeś pomylony. Zakładam, przykład abstrakcyjny, że powstańcy wyzwolili by Warszawę. Wtedy przez sowieckie wojsko i co? Zajmują wszystko. Warszawę też. I co dalej? Walka z Rosjanami? To się nie kupy ni dupy nie trzyma. Żadnej rozumnej wizji politycznej. Co? Warszawa wolne miasto? Jak były Gdańsk? Czy był wolny? Co za durnowate wyobrażenie, przyszłego państwa. Stąd wynika, że nie było żadnego. Lenistwo i nieróbstwo panów zepchnęło ich do zarozumiałości niezwykłej. Moje to jest moje. Niestety to była tylko zarozumiałość wynikająca z kompletnej niewiedzy i braku świadomości gdzie się znajdują i co się stało. Ich ziemię rozdzielono chłopom i co?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | błąd koszmarny | >Dziś, przed kilkoma minutami kolejna rocznica wybuchu Powstania. Mój Ojciec, Powstaniec, który jako >14latek zastrzelił 4 wrogów, gdy jeszcze żył rozwiał mi wszelkie wątpliwości o sens Powstania jednym >racjonalnym argumentem.
Pański ojciec był sui generis wyjątkiem - zabijając tylku Niemców. Bo generalnie rzecz biorąc było na odwrót. To Niemcy zabijali zdecydowanie więcej powstańców i ludności cywilnej - czemu trudno się dziwić, skoro powstańcy praktycznie nie mieli broni.
>Ciekawe, czy i tut. Dyskutanci ten argument znają
Temat był już "przerabiany". Podlinkowuję stosowny wątek:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,768955
"Co roku, w rocznicę Powstania Warszawskiego odnawia się spór między jego krytykami i apologetami. Zaliczam się do tej pierwszej kategorii. Wczoraj usłyszałem argument apologety, iż przy ocenie tych, którzy podjęli decyzję o wybuchu PW należy brać pod uwagę kontekst historyczny - to jest fakt, iż rozumowali oni w kategoriach swoich doświadczeń życiowych - czyli brali pod uwagę realia...pierwszowojenne, kiedy to nastąpiło przejęcie Warszawy ( i nie tylko Warszawy) z rąk wycofujących się Niemców - w sposób generalnie bezkrwawy. Argument jak wyżej posiada jednakże poważny mankament. Otóż PW miało miejsce latem 1944 r. - po pięciu lat doświadczeń drugowojennych, które powinny być bezwzględnie uwzględnione przez polska elitę polityczną i militarną - dywagującą nad zasadnością wybuchu powstania. Należy pamiętać, iż newralgicznym elementem kalkulacji obliczonych na sukces PW było założenie, iż Sowieci udzielą mu pomocy. Jak można było robić takie założenie, po zdradzieckim zajęciu połowy Polski w 1939 r. przez tychże Sowietów, po Katyniu, po "Burzy" na wschodzie (masowe aresztowania i prześladowania AK przez Sowietów), która rozegrała się w przededniu PW??? Oni ( decydenci) mieli to wszystko przed oczyma, to było doświadczenia bardzo świeże i bolesne. My dzisiaj po upływie kilkudziesięciu lat od tych wydarzeń - mamy prawo nie doceniać ich znaczenia. Oni takiego przywileju nie posiadali. Drugi argument - często powielany przez apologetów - zakłada, iż bez PW Sowieci zrobiliby z Polski sowiecką republikę. Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót. Po PW polskie podziemie było tak osłabione, iż znacznie łatwiej można było zrobić z Polski sowiecką republikę, gdyby tylko Stalin chciał. To że tak się nie stało - wynikało z przyjęcia niego innej koncepcji dot. losów Polski."
|
|
 | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | Odp: błąd koszmarny | >Pański ojciec był sui generis wyjątkiem - zabijając tylu Niemców.
Nie zabijał Niemców, tylko socjalistów. Taki politycznie wyrobiony w wieku 14-tu lat
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Dziś, przed kilkoma minutami kolejna rocznica wybuchu Powstania. Mój Ojciec, Powstaniec, który jako >>14latek zastrzelił 4 wrogów, gdy jeszcze żył rozwiał mi wszelkie wątpliwości o sens Powstania jednym >>racjonalnym argumentem. >Pański ojciec był sui generis wyjątkiem - zabijając tylku Niemców. Bo generalnie rzecz biorąc było na odwrót. To Niemcy zabijali zdecydowanie więcej powstańców i ludności cywilnej - czemu trudno się dziwić, skoro powstańcy praktycznie nie mieli broni. >>Ciekawe, czy i tut. Dyskutanci ten argument znają >Temat był już "przerabiany". Podlinkowuję stosowny wątek:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,768955 >"Co roku, w rocznicę Powstania Warszawskiego odnawia się spór między jego krytykami i apologetami. Zaliczam się do tej pierwszej kategorii. Wczoraj usłyszałem argument apologety, iż przy ocenie tych, którzy podjęli decyzję o wybuchu PW należy brać pod uwagę kontekst historyczny - to jest fakt, iż rozumowali oni w kategoriach swoich doświadczeń życiowych - czyli brali pod uwagę realia...pierwszowojenne, kiedy to nastąpiło przejęcie Warszawy ( i nie tylko Warszawy) z rąk wycofujących się Niemców - w sposób generalnie bezkrwawy. >Argument jak wyżej posiada jednakże poważny mankament. Otóż PW miało miejsce latem 1944 r. - po pięciu lat doświadczeń drugowojennych, które powinny być bezwzględnie uwzględnione przez polska elitę polityczną i militarną - dywagującą nad zasadnością wybuchu powstania. Należy pamiętać, iż newralgicznym elementem kalkulacji obliczonych na sukces PW było założenie, iż Sowieci udzielą mu pomocy. Jak można było robić takie założenie, po zdradzieckim zajęciu połowy Polski w 1939 r. przez tychże Sowietów, po Katyniu, po "Burzy" na wschodzie (masowe aresztowania i prześladowania AK przez Sowietów), która rozegrała się w przededniu PW??? Oni ( decydenci) mieli to wszystko przed oczyma, to było doświadczenia bardzo świeże i bolesne. My dzisiaj po upływie kilkudziesięciu lat od tych wydarzeń - mamy prawo nie doceniać ich znaczenia. Oni takiego przywileju nie posiadali. >Drugi argument - często powielany przez apologetów - zakłada, iż bez PW Sowieci zrobiliby z Polski sowiecką republikę. Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót. Po PW polskie podziemie było tak osłabione, iż znacznie łatwiej można było zrobić z Polski sowiecką republikę, gdyby tylko Stalin chciał. To że tak się nie stało - wynikało z przyjęcia niego innej koncepcji dot. losów Polski."
Tu się z Tobą zgadzam. W zamiarze Stalina taka koncepcja była rozważana na posiedzeniach Rady Najwyższej CCCP. Istniało tylko niebezpieczeństwo jak to wytłumaczyć światu, zwłaszcza zachodniemu. To nas chroniło mimo wszystko. Ale Stalin był bezwzględny. Był ktoś, kto go przekonał, żeby się powstrzymał.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Dziś, przed kilkoma minutami kolejna rocznica wybuchu Powstania. Mój Ojciec, Powstaniec, który jako >>14latek zastrzelił 4 wrogów, gdy jeszcze żył rozwiał mi wszelkie wątpliwości o sens Powstania jednym >>racjonalnym argumentem. >Pański ojciec był sui generis wyjątkiem - zabijając tylku Niemców. Bo generalnie rzecz biorąc było na odwrót. To Niemcy zabijali zdecydowanie więcej powstańców i ludności cywilnej - czemu trudno się dziwić, skoro powstańcy praktycznie nie mieli broni. >>Ciekawe, czy i tut. Dyskutanci ten argument znają
Oczywiście Wenancjusz, który miał nauczycielkę polonistyki, byłą harcerkę "Szarych Szeregów". Jakże często opowiadała o bezsile i bezbronności, właśnie z powodu braku broni. Czasem, gdy mogła, dzieliła się wspomnieniami i jak pamiętam raz tylko się popłakała przed klasą. Wpuszczono młodych ludzi w malinki swoją hurra optymistyczną propagandą. Anglia nam nie pomogła.
>Temat był już "przerabiany". Podlinkowuję stosowny wątek:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,768955 >"Co roku, w rocznicę Powstania Warszawskiego odnawia się spór między jego krytykami i apologetami. Zaliczam się do tej pierwszej kategorii. Wczoraj usłyszałem argument apologety, iż przy ocenie tych, którzy podjęli decyzję o wybuchu PW należy brać pod uwagę kontekst historyczny - to jest fakt, iż rozumowali oni w kategoriach swoich doświadczeń życiowych - czyli brali pod uwagę realia...pierwszowojenne, kiedy to nastąpiło przejęcie Warszawy ( i nie tylko Warszawy) z rąk wycofujących się Niemców - w sposób generalnie bezkrwawy.
To tylko szukanie usprawiedliwienia dla własnej głupoty i nieuctwa. Fabrykanci czystego fałszu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | Gorilla (1205 punktów) |
>>Pański ojciec był sui generis wyjątkiem - zabijając tylku Niemców. Bo generalnie rzecz biorąc było na odwrót. To Niemcy zabijali zdecydowanie więcej powstańców i ludności cywilnej - czemu trudno się dziwić, skoro powstańcy praktycznie nie mieli broni.
Liczba ofiar po stronie powstańców i nar-socjalistów (słowo "Niemców" jest niewłaściwe, do pacyfikowania Powstania użyto głównie zdrajców Rosjan i Ukraińców w niemieckich mundurach) była podobna.
Ojciec miał broń, bardzo dobrą. Myśliwską mojego Dziadka. Nar-socjaliści nie odważyli się zaatakować Szwajcarii, bo tam w niemal każdym domu była broń. Rozbrojenie społeczeństwa przez wszystkie powojenne polskojęzyczne soc - rządy jest antypolskim sukinsyństwem.
Większość dywagacji jest dokonana post factum, znając wynik Powstania. Ale Ojciec opowiadał, co wiedział w chwili wybuchu. Wiedział że Niemcy do likwidacji przeznaczyli Żydów, Polacy mieli być następni.
Polacy widzieli, że w Warszawie plan wymordowania Żydów został już zrealizowany, powstanie w gettcie wybuchło za późno. Mając świadomość że są tak jak Żydzi przeznaczeni do rozwałki woleli uderzyć pierwsi.
Oczekiwanie na pomoc aliantów i Sowietów wcale nie było bezpodstawne, wszak nie raz już Stalin pokazywał, że zawierał strategiczne sojusze nawet z wrogami, w tym z Niemcami. A jak nie pomoc, to przynajmniej odciążenie przez wojska sowieckie.
Sowieci nie dlatego nie ruszyli a atakiem, bo nie lubili Warszawy (miasto marginalne w Europie). W interesie Sowietów było kontynuowanie natarcia, by Niemcy nie zdążyli się dozbroić. Kto mógł przewidzieć, że Stalin okaże się głupim tchórzem?
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | straty | >Liczba ofiar po stronie powstańców i nar-socjalistów (słowo "Niemców" jest niewłaściwe, do >pacyfikowania Powstania użyto głównie zdrajców Rosjan i Ukraińców w niemieckich mundurach) była >podobna.
To nieprawda. Powstanie zostało stłumione głównie przez formacje niemieckie. Wśród nich i owszem były formacje RONA (rosyjskie nie ukraińskie) - ale przecież to nie tego typu formacje "głównie" rozprawiły się z Powstaniem.
Co do strat strony niemieckiej - przez lata sztucznie, ze względów propagandowych zawyżano je. Obecnie historycy, także polscy, zweryfikowali je - i się okazuje, że były zdecydowanie niższe od tych ciągle oficjalnie podawanych. Polecam lekturę:https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/07/31/ilu-niemcow-naprawde-zginelo-w-powstaniu-warszawskim/#4
"5 października 1944 r. kierujący tłumieniem Powstania gen. Erich von dem Bach sporządził dla przełożony Meldunek końcowy z walk w Warszawie. W punkcie 7. wyszczególnił straty własne: Polegli: 73 oficerów, 1453 podoficerów i szeregowych. Łącznie 1526 (+44 obcokrajowców). Ranni: 242 oficerów, 7054 podoficerów i szeregowych. Łącznie: 8196 (+178 obcokrajowców)."
Proszę sobie poczytać w podlinkowanym materiale - skąd się wzięła podawana do tej pory, wielokrotnie wyższa liczba zabitych i rannych Niemców.
Oczywiście straty strony polskiej były zdecydowanie większe, szczególnie wśród ludności cywilnej.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | Odp: straty |
>"5 października 1944 r. kierujący tłumieniem Powstania gen. Erich von dem Bach sporządził dla przełożony Meldunek końcowy z walk w Warszawie. W punkcie 7. wyszczególnił straty własne:
Nie był on jedynym dowódcą niemieckim podczas Powstania, zatem przedstawił straty własnych oddziałów pod jego dowództwem, a nie straty wszystkich oddziałów niemieckich walczących w Powstaniu
|
|
| |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: błąd koszmarny | >>>Pański ojciec był sui generis wyjątkiem - zabijając tylku Niemców. Bo generalnie rzecz biorąc było na odwrót. To Niemcy zabijali zdecydowanie więcej powstańców i ludności cywilnej - czemu trudno się dziwić, skoro powstańcy praktycznie nie mieli broni. >Liczba ofiar po stronie powstańców i nar-socjalistów (słowo "Niemców" jest niewłaściwe, do pacyfikowania Powstania użyto głównie zdrajców Rosjan i Ukraińców w niemieckich mundurach) była podobna. Niezupełnie prawda. Przesadzasz. >Ojciec miał broń, bardzo dobrą. Myśliwską mojego Dziadka. Nar-socjaliści nie odważyli się zaatakować Szwajcarii, bo tam w niemal każdym domu była broń. Rozbrojenie społeczeństwa przez wszystkie powojenne polskojęzyczne soc - rządy jest antypolskim sukinsyństwem. Nieprawda, nie dlatego nie atakowali. Gdyby chcieli to by Szwajcarię zmietli w dobę. Szwajcaria stała się w okresie wojny BANKIEM, który służył jako lokata dla wszystkich, którzy mieli zaufanie i widzieli bezpieczeństwo swoich lokat. Dlatego zachowano jej neutralność. Taka była praktyczna potrzeba. >Większość dywagacji jest dokonana post factum, znając wynik Powstania. Ale Ojciec opowiadał, co wiedział w chwili wybuchu. Wiedział że Niemcy do likwidacji przeznaczyli Żydów, Polacy mieli być następni. I to miała być przyczyna powstania? Żydzi w getcie wiedzieli co ich czeka, dlatego powstanie wywołane przez Anielewicza było aktem samobójczej rozpaczy. > Polacy widzieli, że w Warszawie plan wymordowania Żydów został już zrealizowany, powstanie w gettcie wybuchło za późno. Mając świadomość że są tak jak Żydzi przeznaczeni do rozwałki woleli uderzyć pierwsi. Nie rozumiesz różnicy między obu powstaniami? PW zostało wywołane pod dowództwem wojskowym i przy akceptacji Rządu na uchodźctwie w Londynie. Powstanie żydowskie takiej oprawy nie miało. >Oczekiwanie na pomoc aliantów i Sowietów wcale nie było bezpodstawne, wszak nie raz już Stalin pokazywał, że zawierał strategiczne sojusze nawet z wrogami, w tym z Niemcami. A jak nie pomoc, to przynajmniej odciążenie przez wojska sowieckie. Nie widzisz, że wybuch powstania był na rękę Stalinowi? Zatrzymał ofensywę na linii Wisły, sowieckie wojska stały na Pradze i przyglądały się masakrze z drugiego brzegu rzeki. Nie pozwalano nawet wojsku polskiemu iść na pomoc powstańcom. >Sowieci nie dlatego nie ruszyli a atakiem, bo nie lubili Warszawy (miasto marginalne w Europie). W interesie Sowietów było kontynuowanie natarcia, by Niemcy nie zdążyli się dozbroić. Kto mógł przewidzieć, że Stalin okaże się głupim tchórzem? Znów złe masz informacje. Stalin wtedy wojnę wygrywał począwszy od Jałty, co zmusiło aliantów w końcu do intensywniejszego działania. Bo co by było gdyby tylko jego wojska zdobyły Berlin? Jaka sytuacja polityczna by powstała? Stalin uprawiał tylko swoją mocarstwową politykę, paradoksalnie nie można go za to potępiać, bo do takiej miał prawo. Polska tak czy owak była już jego, a żadnych prób porozumienia ze strony polskiej z nim nie było, a jeśli (I Armia WP im. Tadeusza Kościuszki) to na jego warunkach, co było skrzętnie wykonywane. Bo przecież Anders go wyrolował (pakt Sikorski-Majski). Przede wszystkim ten zryw zbrojny nie był absolutnie przygotowany. Jeszcze raz przeczytaj jakie Ty głupoty piszesz i jakie wnioski obłędne wyciągasz. Piszesz jak olson "bis", dożywotnio już zbanowany na tym forum. Dosłownie nieraz jak on. Taka sama retoryka i argumentacja oraz obrona swoich racji przez opluwanie inwektywami rozmówcę. A może....to to Ty olsonie? No?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
>Nieprawda, nie dlatego nie atakowali. Gdyby chcieli to by Szwajcarię zmietli w dobę. Szwajcaria stała się w okresie wojny BANKIEM, który służył jako lokata dla wszystkich, którzy mieli zaufanie i widzieli bezpieczeństwo swoich lokat. Dlatego zachowano jej neutralność. Taka była praktyczna potrzeba.
Bajka powszechna. Choć kompletnie nielogiczna. Niemcy własnych banków nie mieli? A dla pozorów mogli wszak korzystać z niektórych przypadkach z banków swoich sojuszników. Niemcy wiedzieli, że uzbrojeni po zęby, siedzący w górach Szwajcarzy to dla nich przeciwnik zbyt trudny, by go atakować.
>I to miała być przyczyna powstania? Żydzi w getcie wiedzieli co ich czeka, dlatego powstanie wywołane przez Anielewicza było aktem samobójczej rozpaczy.
Właśnie. Gdyby je zrobili jak Polacy wcześniej, zanim zdecydowaną większość zatłuczono, to więcej Żydów by uciekło i przeżyło
>Nie rozumiesz różnicy między obu powstaniami? PW zostało wywołane pod dowództwem wojskowym
Żydzi też mieli swój ŻOB.
>i przy akceptacji Rządu na uchodźctwie w Londynie.
Gadanina pierdzistołków nic nie znaczy
> Powstanie żydowskie takiej oprawy nie miało.
Nie miało przede wszystkim walecznych Mężczyzn, poza garstką która ujawniła się na sam koniec akcji likwidowania warszawskich Żydów, gdy już było za późno
>Przede wszystkim ten zryw zbrojny nie był absolutnie przygotowany.
Walki przez ponad 2 miesiące. Dłużej niż obrona wielu państw, które zdobył Hitler. Znaj proporcją, mocium panie.
>Piszesz jak olson "bis", dożywotnio już zbanowany na tym forum. Dosłownie nieraz jak on. Taka sama retoryka i argumentacja oraz obrona swoich racji przez opluwanie inwektywami rozmówcę. A może....to to Ty olsonie? No?
Nie znam olsona, ale jeżeli pisał tak jak ja i został zbanowany, to źle świadczy o tym forum. Bo ja stosuję inwektywy dopiero wtedy, gdy jakiś lewacki cham mnie pierwszy inwektywami opluje. Gdy oponent jest kulturalny - ja wobec niego też.
Co do reszty twojej wypowiedzi - odpowiedziałem w innych wpisach do innych kierowanych , nie będę się powtarzał.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Nieprawda, nie dlatego nie atakowali. Gdyby chcieli to by Szwajcarię zmietli w dobę. Szwajcaria stała się w okresie wojny BANKIEM, który służył jako lokata dla wszystkich, którzy mieli zaufanie i widzieli bezpieczeństwo swoich lokat. Dlatego zachowano jej neutralność. Taka była praktyczna potrzeba. >Bajka powszechna. Choć kompletnie nielogiczna. Niemcy własnych banków nie mieli? A dla pozorów mogli wszak korzystać z niektórych przypadkach z banków swoich sojuszników. Niemcy wiedzieli, że uzbrojeni po zęby, siedzący w górach Szwajcarzy to dla nich przeciwnik zbyt trudny, by go atakować.
Czy Ty do reszty zgłupiałeś?
>>I to miała być przyczyna powstania? Żydzi w getcie wiedzieli co ich czeka, dlatego powstanie wywołane przez Anielewicza było aktem samobójczej rozpaczy. >Właśnie. Gdyby je zrobili jak Polacy wcześniej, zanim zdecydowaną większość zatłuczono, to więcej Żydów by uciekło i przeżyło
Skąd jesteś taki pewien? Co Ty tu robisz za puder? Mogłeś żyć w tamtych czasach to byś zorganizował, a dziś miałbyś pomnik. Mogli, nie mogli. Nie rozumiesz ówczesnej sytuacji.
>>Nie rozumiesz różnicy między obu powstaniami? PW zostało wywołane pod dowództwem wojskowym >Żydzi też mieli swój ŻOB.
Mieli i dlaczego marnie o nim słychać?
>>i przy akceptacji Rządu na uchodźctwie w Londynie.
Tu podaj fakty. >Gadanina pierdzistołków nic nie znaczy
pierdzistołki nie są tematem
>> Powstanie żydowskie takiej oprawy nie miało. >Nie miało przede wszystkim walecznych Mężczyzn, poza garstką która ujawniła się na sam koniec akcji likwidowania warszawskich Żydów, gdy już było za późno >>Przede wszystkim ten zryw zbrojny nie był absolutnie przygotowany. >Walki przez ponad 2 miesiące. Dłużej niż obrona wielu państw, które zdobył Hitler. Znaj proporcją, mocium panie.
Mocium panie nie wysilaj się o nie podałeś miażdżących mnie faktów, a tylko się nadymasz.
>>Piszesz jak olson "bis", dożywotnio już zbanowany na tym forum. Dosłownie nieraz jak on. Taka sama retoryka i argumentacja oraz obrona swoich racji przez opluwanie inwektywami rozmówcę. A może....to to Ty olsonie? No? >Nie znam olsona, ale jeżeli pisał tak jak ja i został zbanowany, to źle świadczy o tym forum.
No to jesteś znów w złym forum. Masz pecha.
>Bo ja stosuję inwektywy dopiero wtedy, gdy jakiś lewacki cham mnie pierwszy inwektywami opluje. Gdy oponent jest kulturalny - ja wobec niego też.
Tylko stać z boku i podziwiać kulturę i sztukę.
>Co do reszty twojej wypowiedzi - odpowiedziałem w innych wpisach do innych kierowanych , nie będę się powtarzał.
Eeee...h Skoda czasu na pierdoły znane wszystkim.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | | krzysiekniepieklo (290 punktów) |
>>Bo ja stosuję inwektywy dopiero wtedy, gdy jakiś lewacki cham mnie pierwszy inwektywami opluje. Gdy oponent jest kulturalny - ja wobec niego też.
No ale kłamiesz Wenancjuszu. Przytoczę inwektywy, którymi mnie obrzuciłeś. "bredzisz",durniu". baranie". No chyba, że to jest Twój normalny język dyskusji. To teraz znajdź, gdzie ja użyłem podobnego języka w rozmowie z Tobą.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: Powstanie Warszawskie - czy było racjonalne? | Nie, ale rozumiem dlaczego wybuchło. Chciano się zemścić na Niemcach.
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | chęci to za mało | >Nie, ale rozumiem dlaczego wybuchło. Chciano się zemścić na Niemcach.
Problem tylko w tym, iż samo "chcenie" nie wystarcza. trzeba także się odpowiednio do takiego odwetu przygotować i podjąć decyzję na 'tak" tylko wtedy jeżeli są realne szanse na powodzenie. W przypadku PW - szansa na powodzenie była tylko wówczas - jeżeli nadeszłaby pomoc od Sowietów. A liczenie na efektywną pomoc od Stalina w 1944 roku po doświadczeniach 1939 r., Katyniu i przebiegu akcji "Burza" na wschodzie - było szczytem kwlaifikowanego idiotyzmu, nieodpowiedzialności i myślenia infantylnie życzeniowego.
|
|
|  | The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: chęci to za mało | Ja mogę to wytłumaczyć tylko emocjami, także na poziomie dowodztwa. Liczono na pomoc Stalina? "Bór" Komorowski sam mówił, że wiedział o Katyniu w 43. Względy militarne? Nie wiedzieli o czystkach Stalina w wojsku, o losie Tuchaczewskiego? Nawet gdyby wyparto Niemców, to co? Później walka z Armią Czerwoną? m.youtube.com/watch?v=qM9QW3EF8Kg
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | emocje to zły doradca | >Ja mogę to wytłumaczyć tylko emocjami, także na poziomie dowództwa.
W tym problem. Czyli było to dowództwo nieprofesjonalne. Profesjonalne nie kierowałoby się emocjami przy podejmowaniu decyzji tak brzemiennej w skutki. Że już nie wspomnę o elemencie zdrady (prosowieckiej) w polskich kręgach decyzyjnych, której także nie można wykluczyć.
|
|
| |  | | Gorilla (1205 punktów) | Odp: chęci to za mało | >Liczono na pomoc Stalina? "Bór" Komorowski sam mówił, że wiedział o Katyniu w 43. Względy militarne? Nie wiedzieli o czystkach Stalina w wojsku, o losie Tuchaczewskiego?
Jaka pomoc? Liczono, że Stalin postąpi racjonalnie i będzie kontynuował atak na Niemców. To było w interesie Sowietów. Stalin dał Niemcom czas do stycznia, by zdołali uzupełnić sprzęt i paliwo, co było głupotą Stalina. Skąd miało dowództwo Powstania wiedzieć, że Stalin nie będzie postępował zgodnie z interesem państwa sowieckiego?
|
|
| | |  | 2 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Liczono na pomoc Stalina? "Bór" Komorowski sam mówił, że wiedział o Katyniu w 43. Względy militarne? Nie wiedzieli o czystkach Stalina w wojsku, o losie Tuchaczewskiego? >Jaka pomoc? Liczono, że Stalin postąpi racjonalnie i będzie kontynuował atak na Niemców. > To było w interesie Sowietów. Stalin dał Niemcom czas do stycznia, by zdołali uzupełnić sprzęt i paliwo, co było głupotą Stalina. >Skąd miało dowództwo Powstania wiedzieć, że Stalin nie będzie postępował zgodnie z interesem państwa sowieckiego? Możesz przedstawić tok rozumowania, który pokazuje, że samobójstwo Polaków - wrogich armii czerwonej, połączone z choćby nikłymi stratami wśród jego kolejnych wrogów - Niemców leżało w sprzeczności z interesem ZSRR?
Jest zupełnie przeciwnie - największym wygranym w Powstaniu Warszawskim był ZSRR!
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 5 na 5 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Ja mogę to wytłumaczyć tylko emocjami, także na poziomie dowodztwa. Liczono na pomoc Stalina? "Bór" Komorowski sam mówił, że wiedział o Katyniu w 43. Względy militarne? Nie wiedzieli o czystkach Stalina w wojsku, o losie Tuchaczewskiego? Nawet gdyby wyparto Niemców, to co? Później walka z Armią Czerwoną?> m.youtube.com/watch?v=qM9QW3EF8KgProfesjonalny generał nie kieruje się emocjami tylko rzeczywistością i celami jakie ma osiągnąć. Facet, który wpada w panikę, ulega miłości, naiwności czy strachowi oraz nie ma zdolności do połączenia faktów i decydowania na ich podstawie nie nadaje się na generała! Nie bez powodu gen. Paton mówił do swoich żołnierzy: Cytat:'Nie idziesz ginąć za swoją ojczyznę tylko po to, żeby jakiś s*******n zginął za swoją' Do emocji mają prawo żołnierze, cywile, kobiety i te nieszczęsne dzieciaki, które ten idiota Komorowski wraz Okulickim wysłali na niemal pewną śmierć! Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
> Nie bez powodu gen. Paton mówił do swoich żołnierzy:> Cytat:'Nie idziesz ginąć za swoją ojczyznę tylko po to, żeby jakiś s*******n zginął za swoją' No i ginęli w Powstaniu osobnicy w nar-socjalistycznuch mundurach. Jakiś problem? > Do emocji mają prawo żołnierze, cywile, kobiety i te nieszczęsne dzieciaki, które ten idiota Komorowski wraz Okulickim wysłali na niemal pewną śmierć!Czyli mój Ojciec zginął w Powstaniu, a mnie spłodził zombie? Kto tu jest idiotą?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >Nie bez powodu gen. Paton mówił do swoich żołnierzy:> > Cytat:'Nie idziesz ginąć za swoją ojczyznę tylko po to, żeby jakiś s*******n zginął za swoją' > No i ginęli w Powstaniu osobnicy w nar-socjalistycznuch mundurach. Jakiś problem?Głównie to ginęli Polacy i to cywile stosunek strat 1:100, znajdź generała, który uzna to za sukces, za mądre dowodzenie? > >Do emocji mają prawo żołnierze, cywile, kobiety i te nieszczęsne dzieciaki, które ten idiota Komorowski wraz Okulickim wysłali na niemal pewną śmierć!> Czyli mój Ojciec zginął w Powstaniu, a mnie spłodził zombie? Kto tu jest idiotą?Może ten, kto czyta bez zrozumienia? Paolo Monstro: Cytat: niemal pewną śmierć Dziecko przeciwko czołgowi i profesjonalnemu, wyszkolonemu, uzbrojonemu po zęby i działającemu w profesjonalnej grupie żołnierzowi, w moim szacunku prawdopodobieństwa, ma skrajnie małe szanse na przeżycie. Największa szansa w litości. Cieszę się, że Twój ojciec przeżył ale wielu członków mojej dalszej rodziny NIE. Bez urazy Gorilla, Nie mam na celu obrażania pamięci o Twoim ojcu, na pewno był dzielnym i odważnym człowiekiem i na pewno walczył jak dorosły mężczyzna. Nie śmiem krytykować ani jednego z cywilów i żołnierzy walczących w tym powstaniu i rozumiem, że wiele rodzin chce nadać sens ich śmierci. Nie mam pojęcia o motywacji ani o tym co kierowało szeregowymi powstańcami i nie mi to oceniać! Jednak, czy nam się to podoba czy nie, fakty są takie, że dowództwo podjęło zabójczą dla ludności decyzję, wbrew woli rządu i wbrew woli aliantów (którzy otwarcie powiedzieli, że nie pomogą) oraz posiadając informacje o spodziewanej rzezi (nawet polski rząd ich o tym ostrzegał). Efekt Powstania był taki, że wygranym został Stalin ( i nawet nie do końca jest wyjaśniona jego rola w podjęciu decyzji o wybuchu powstania - Okulicki był więziony przez NKWD we Lwowie i cudownie go wypuścili). Okulicki czy Komorowski to nie byli cywile ani szeregowi tylko mieli zadania generalskie. Na poziomie decydentów Powstanie nie było o 'honor', chodziło o przetargi polityczne i po raz kolejny polskie dowództwo popełniło dramatyczny błąd. Jest wiele też zeznań o walce powstańców z cywilami (np. o wodę) pod koniec powstania oraz przypadki rozstrzeliwania Żydów przez Powstańców (np. Marek Edelman - który nie był potulny jak o Żydach, mówisz stał przed plutonem egzekucyjnym). Romantyczny mit matek patrzących jak dzieci umierają z głodu i pragnienia ale nadal popierających samobójczą walkę o 'honor' jest kompletną bzdurą! Tych faktów nikt nie podważa. Co do wojny 'honoru', 'niemęskich cip' , 'pedałów' i 'lewaków' : Miałeś Gorilla do czynienia z wojną? Widziałeś jak to działa? Jeśli tak to przyjżałeś się dobrze? Porozmawiałeś z ludźmi? Możesz mnie uważać za cipę, ale ja mam doświadczenia z wojną (w Bośni), widziałem jakie to przynosi efekty, rozmawialem z matkami, ojcami i dziećmi. Godzinami słuchałem opowieści i widzialem rzeczy, których nigdy nie zapomnę. I może jestem cipą ale uważam, że to nie 'honor' ani odwaga dla mężczyzny wziąść karabin maszynowy i strzelać, to nie największy wysilek zabić wroga ani zginąć podczas wojny. Dostajesz kulę i koniec. Prawdziwy mężczyzna walczy o przeżycie swojej rodziny i osób, którymi się opiekuje a nie o 'honor'. To do tego jesteśmy stworzeni i to mamy w genach a nie nadzianie się na kulę z karabinu w imię 'honoru'. Wolę po stokroć biec z kałasznikowem niż dziećmi i kobietami. Ucieczka z kobietą i dzieckiem na ręku przez pola minowe albo naprzeciw napalonym chłopaczkom, ktorzy lubią postrzelać i dla zabawy rozpruć dzieciaka bagnetem to jest dużo trudniejsze wyzwanie niż wciśnięcie spustu. Cierpienie głodu, chłodu, gwałtów, tortur i patrzenie jak umierają Ci dzieci. To jest włąśnie wojna a nie jakieś bitewki 'honor' czy Rambo X w TV? Dlatego mam taką opinię jaką mam: dowódcy powstania to cipy a najbardziej mi żal cywilów - kobiet i dzieci, których zginęło wielokrotnie więcej niż tych, którzy mieli chociaż koktajl albo karabin bez amunicji! Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | |  | | krzysiekniepieklo (290 punktów) | Nie mam pojęcia o motywacji ani o tym co kierowało szeregowymi powstańcami i nie mi to oceniać!
A żyłeś pięć lat pod okupacją niemiecką i widziałeś wszystkie ich łajdactwa? Tak się składa, że łajdactw ruskich nie byli do końca świadomi. Mieli prawo uważać ich za sojuszników, przecież oficjalnie byli sojusznikami. Teraz głoszenie, że ci ludzie byli głupcami, bo dali się podpuścić i stanęli do z góry przegranej walki, jest po prostu chamską niesprawiedliwością. Łajdakami są ci, którzy próbują łajdactwa innych (Stalin i ci, którzy nas sprzedali Stalinowi) usprawiedliwiać pragmatyzmem politycznym. Właśnie wtedy jesteś bohaterem, jak stajesz do nierównej walki. Cześć bohaterom. Hańba zdrajcom i sprzedawczykom.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Nie mam pojęcia o motywacji ani o tym co kierowało szeregowymi powstańcami i nie mi to oceniać! >A żyłeś pięć lat pod okupacją niemiecką i widziałeś wszystkie ich łajdactwa? Tak się składa, że łajdactw ruskich nie byli do końca świadomi. Mieli prawo uważać ich za sojuszników, przecież oficjalnie byli sojusznikami. Hm, Stalin nie uznawał rządu w Londynie i w lipcu tuż przed powstaniem powołał inny rząd polski. Co to oznacza byli sojusznikami?
>Teraz głoszenie, że ci ludzie byli głupcami, bo dali się podpuścić i stanęli do z góry przegranej walki, jest po prostu chamską niesprawiedliwością. A kto tak mówi? Ja mówie o dowódcach, którzy dostawali raporty nawet od własnego rządu, że powstanie skończy się rzezią. I skończyło się rzezią. Możesz to uznać za mąrdość, to ostatecznie kwestia definicji.
>Łajdakami są ci, którzy próbują łajdactwa innych (Stalin i ci, którzy nas sprzedali Stalinowi) usprawiedliwiać pragmatyzmem politycznym. >Właśnie wtedy jesteś bohaterem, jak stajesz do nierównej walki. Cześć bohaterom. Hańba zdrajcom i sprzedawczykom. > Blog "Komunia dla każdego" Masz prawo do własnej opini.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Dziecko przeciwko czołgowi i profesjonalnemu, wyszkolonemu, uzbrojonemu po zęby i działającemu w profesjonalnej grupie żołnierzowi, w moim szacunku prawdopodobieństwa, ma skrajnie małe szanse na przeżycie.
W Powstaniu dzieci nie walczyły. To ty usilujesz z mlodych Mężczyzn robić dzieci
>Jednak, czy nam się to podoba czy nie, fakty są takie, że dowództwo podjęło zabójczą dla ludności decyzję, wbrew woli rządu i wbrew woli aliantów (którzy otwarcie powiedzieli, że nie pomogą) oraz posiadając informacje o spodziewanej rzezi (nawet polski rząd ich o tym ostrzegał).
A tej rzezi to przy braku powstania miało nie być? Hitler nie zapowiadał, że Warszawę zniszczy? Sukinsyństwem jest obarczanie jakiegokolwiek Polaka winą za barbarzyństwo Niemców. To jak pieprzenie, że ofiara gwałtu sama sobie winna, po co chodziła w miniówce.
>Miałeś Gorilla do czynienia z wojną? Widziałeś jak to działa? Porozmawiałeś z ludźmi? Możesz mnie uważać za cipę, ale ja mam doświadczenia z wojną (w Bośni), widziałem jakie to przynosi efekty, rozmawialem z matkami, ojcami i dziećmi. Godzinami słuchałem opowieści i widzialem rzeczy, których nigdy nie zapomnę.
No i jakie wnioski wyciągnąłeś? Mieli się Bośniacy nie bronić i dać potulnie Serbom wyrżnąć?
>Dlatego mam taką opinię jaką mam: dowódcy powstania to cipy a najbardziej mi żal cywilów - kobiet i dzieci, których zginęło wielokrotnie więcej niż tych, którzy mieli chociaż koktajl albo karabin bez amunicji!
To jesteś osobnikiem obarczającym ofiarę winą za zbrodnie oprawcy. Ani to mądre, ani uczciwe.
|
|
3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Odp: Powstanie Warszawskie - czy było racjonalne? | >Dziś, przed kilkoma minutami kolejna rocznica wybuchu Powstania. Mój Ojciec, Powstaniec, który jako >14latek zastrzelił 4 wrogów, gdy jeszcze żył rozwiał mi wszelkie wątpliwości o sens Powstania jednym >racjonalnym argumentem. Ciekawe, czy i tut. Dyskutanci ten argument znają Aby ocenić czy jakaś decyzja jest racjonalna, trzeba znać oczekiwany cel i informacje na podstawie, której ktoś podejmuje decyzje.
O ile mam jakiś blady pogląd na temat jakie informacje posiadał Bor Komorowski i Okulicki, którzy o wybuchu decydowali to nie znam celu powstania (słyszałem wiele różnych wersji 'po co było powstanie' i zdaje się, że powstają nowe wersje co roku). Więc nie jestem w stanie nic powiedzieć o racjonalności. Z całym szacunkiem dla Twojego zmarłego ojca, wątpię też żeby 14 letnie dziecko znało i rozumiało dobrze cel i przede wszystkim miało informacje na podstawie, której podejmowano decyzje w trakcie powstania (oznaczałoby to kompletną porażkę ochrony informacji). Tym bardziej trudno mi się domyślić jaki argument mógł Twój ojciec Ci przekazać.
Mam jednak bardzo jasne zdanie na temat sensu powstania w konfrontacji z polską racją stanu, w której musi leżeć przetrwanie narodu: 1) atakowanie profesjonalnej armii, zaprawionej w bojach i dobrze uzbrojej, praktycznie nieuzbrojonymi cywilami w tym dziećmi!, przy jasnej deklaracji wszystkich sojuszników o braku wsparcia na pewno skończy się olbrzymimi stratami w ludziach, porażką (tj przegraną bitwą) oraz zniszczeniem miasta 2) liczenie na pomoc Stalina w powstaniu wymierzonemu w niego jest skrają naiwnością i ktoś kto w takie rzeczy wierzy nie powinien zostać nawet sierżantem. Naiwność potęgowana jest dodatkowo faktem, że śmierć polskiego podziemia, podobnie jak choćby nawet nikłe straty wsród Niemców leżały w interesie ZSRR - więc wybuch i trwanie powstania jak najdłużej leżało w interesie Stalina.
Obydwa te argumenty skrajnie przeczą polskiej racji stanu, więc powstanie było wymierzone przeciwko niej.
Mam również b. krytyczną moralną ocenę tego powstania: wysłanie dzieci do boju jest wg mnie skrajnym barbarzyństwem, do tego wysłanie dzieci bez broni ani obstawy przeciwko czołgom jest barbarzyństwem, które nie zdarza się nawet w najbardziej okrutnych wojnach plemiennych w Afryce. Facet, który to robi, sam poddając się na końcu powstania powinien wisieć a nie być traktowany jako bohater narodowy. To moja prywatna ocena, związana z moją moralnością, więc akceptuje to, że możesz mieć inne zdanie.
Gdyby, ktoś z mojej rodziny jako dziecko został wmanewrowany w samobójczą walkę, której oczekiwanym efektem mogła być tylko rzeź cywili i osłabienie Polski to co roku chodziłbym na obchody z transparentem 'Ukarać barbarzyńców!'
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | | Gorilla (1205 punktów) | > Z całym szacunkiem dla Twojego zmarłego ojca, wątpię też żeby 14 letnie dziecko znało i rozumiało dobrze cel i przede wszystkim miało informacje na podstawie, której podejmowano decyzje w trakcie powstania
Dziecko? Mój Ojciec w wieku 14 lat był już Mężczyzną. To dzisiejsze zlewaczałe subkultury usiłują zrobić z nie tylko z 14-latka, ale nawet z 17-latka nieporadnego dzidziusia, niemęską cipę. W wielu kulturach za dorosłego uważało się faceta od 13 roku życia. Mój 14-letni Ojciec miał już dość siły, by nacisnąć spust, wzrok lepszy niż większość starszych i doświadczenie z bronią większe niż wszyscy na tym forum poza mną. I wbrew pitoleniu durnych zlewaczałych "psychologów" strzelanie do żywych celów nie zrobiło z niego degenerata. Zabijanie wrogów jest w genach naszej klasy społecznej. Po wojnie wykształcił się na ślusarza, potem inżyniera, był wspaniałym mężem, ojcem, kolegą. Bardzo mi Go brak.
I miał dość rozumu, by pojąć że każdy osobnik w mundurze wroga którego ukatrupi przyczynia się do ostatecznej klęski wroga. Poszedł do Powstania z własnej woli, mimo sprzeciwu mojej Babci. Dziadek nie mógł się wypowiedzieć, bo od 4 lat nie żył - zginął najpiękniejszą dla szlachcica śmiercią, na polu bitwy w 1939.
>Mam jednak bardzo jasne zdanie na temat sensu powstania w konfrontacji z polską racją stanu, w której musi leżeć przetrwanie narodu:
Przetrwanie narodu wobec faktu, że Żydów już wymordowano, a Polacy byli następni w kolejce do całkowitego wymordowania, nie zależało od tchórzliwej potulności. Ciekawe, czemu nikt nie zauważył, że po upadku Powstania Niemcy już nie odważyli się masowo mordować Polaków w innych miejscach Polski. Bali się kolejnych powstań. Ale z Żydami nadal się nie patyczkowali - bo prawie wszyscy Żydzi byli potulni.
>2) liczenie na pomoc Stalina w powstaniu wymierzonemu w niego jest skrają naiwnością i ktoś kto w takie rzeczy wierzy nie powinien zostać nawet sierżantem. Naiwność potęgowana jest dodatkowo faktem, że śmierć polskiego podziemia, podobnie jak choćby nawet nikłe straty wsród Niemców leżały w interesie ZSRR - więc wybuch i trwanie powstania jak najdłużej leżało w interesie Stalina.
Każdy wojak powyżej sierżanta rozumie, że niewielkie (w skali całej wojny) straty wśród armii niemieckiej nie miały dla Stalina żadnego znaczenia. Za to czas, który dał Niemcom do stycznia na odbudowę armii był że strony Stalina taktyczną głupotą. Powstańcy nie liczyli na "pomoc" Stalina, liczyli na racjonalną kontynuację marszu armii sowieckiej na zachód. Przeliczyli się, bo nie przypuszczali, że Stalin będzie takim głupcem
>Mam również b. krytyczną moralną ocenę tego powstania: > wysłanie dzieci do boju jest wg mnie skrajnym barbarzyństwem
Dzieci w Powstaniu nie walczyły. Walczyli młodzi Mężczyźni i nikt ich nie wysyłał. Sami chcieli. Bezpodstawnie lżysz przywódców Powstania
>Facet, który to robi, sam poddając się na końcu powstania powinien wisieć a nie być traktowany jako bohater narodowy.
Ciekawe, że takich opinii nie podzielają ani Powstańcy, ani ich rodziny. Ty nie masz prawa ubliżać, oni mają - ale nie tylko nie ublizaja ale dowódców Powstania za wielkich Polaków mają. Wstydź się.
>Gdyby, ktoś z mojej rodziny jako dziecko został wmanewrowany w samobójczą walkę, której oczekiwanym efektem mogła być tylko rzeź cywili i osłabienie Polski to co roku chodziłbym na obchody z transparentem 'Ukarać barbarzyńców!'
To chodź z transparentem "ukarać żydowskich barbarzyńców" na obchody rocznic powstania w Sobiborze. Z pewnością ocaleni dzięki temu powstaniu Żydzi będą ci wdzięczni, obsypią cię medalami i workami szekli 🤪
P. S. Dzidziusiami to są 30-letni tęczusie spieprzający grupowo przed jednym kibolem, a nie 14-letni Powstańcy
|
|
|  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>Dziecko? Mój Ojciec w wieku 14 lat był już Mężczyzną. To dzisiejsze zlewaczałe subkultury usiłują zrobić z nie tylko z 14-latka, ale nawet z 17-latka nieporadnego dzidziusia, niemęską cipę. W wielu kulturach za dorosłego uważało się faceta od 13 roku życia. Podobnie jest z dziewczynkami, w różnych kulturach. Pewnie nawet z 10-12 letnimi, biorąc pod uwagę, że dziewczynki rozwijają się wcześniej. Tylko 'lewacy' z nich robią dzieci?
Masz oczywiście prawo do własnej opinii, niestety nie znajdziesz żadnego uniwersytetu medycznego, który przyzna Ci rację, że dzieci w tym wieku zakończyły dojrzewanie. Niezależnie z jakiej są kultury.
>Mój 14-letni Ojciec miał już dość siły, by nacisnąć spust, wzrok lepszy niż większość starszych i doświadczenie z bronią większe niż wszyscy na tym forum poza mną.
Ciekawe założenie, znasz wszystkich, mnie na przykład?
> I wbrew pitoleniu durnych zlewaczałych "psychologów" strzelanie do żywych celów nie zrobiło z niego degenerata. Zabijanie wrogów jest w genach naszej klasy społecznej. Po wojnie wykształcił się na ślusarza, potem inżyniera, był wspaniałym mężem, ojcem, kolegą. Bardzo mi Go brak.
Współczuję Ci straty ojca, podobnie jak współczuję Twojemu ojcu, że w wieku 14 lat został wmanipulowany w rozgrywkę generałów. Mam jak największy szacunek dla wszystkich powstańców, zwłaszcza dzieci podobnie jak i cywili, którzy nie walczyli, choć cierpieli.
>I miał dość rozumu, by pojąć że każdy osobnik w mundurze wroga którego ukatrupi przyczynia się do ostatecznej klęski wroga.
Jak Ty oceniasz przyczynianie się do klęski, skoro, mam nadzieję, że nie negowanym przez Ciebie faktem, jest to, że Niemcy powstanie wygrali z wielokrotnie mniejszymi stratami ukatrupiając 200tys ludzi i zrównując z ziemią stolicę? Jak oceniasz przyczynianie się do klęski ZSRR akcją pt. utrata 200tys wrogo nastawionych Polaków?
Generałowie nie mogą myśleć 'idź na wroga niezależnie od strat', tak się nie wygrywa wojen. Generałowie są po to, żeby wygrywać wojny a nie żeby tracić krew swoich żołnierzy wtedy gdy to nie przynosi większych strat wrogowi. Narody, które tak postępują znikają.
>>Mam jednak bardzo jasne zdanie na temat sensu powstania w konfrontacji z polską racją stanu, w której musi leżeć przetrwanie narodu: >Przetrwanie narodu wobec faktu, że Żydów już wymordowano, a Polacy byli następni w kolejce do całkowitego wymordowania, nie zależało od tchórzliwej potulności. Skąd Ty masz te informacje i teorie? W-wie nie było planu wymordowania całej ludności, nie wspominając o całym kraju, nad którym w sierpniu 1944 Niemcy najzwyczajniej nie mieli nawet kontroli . Niemcy wymordowali wielu Polaków ale Powstanie się do tego przyczyniło a nie temu zapobiegło.
>Ciekawe, czemu nikt nie zauważył, że po upadku Powstania Niemcy już nie odważyli się masowo mordować Polaków w innych miejscach Polski. Bali się kolejnych powstań. Rzeczywiście - zadaliśmy im potężne straty. Chłopie nie ośmieszaj tych biednych powstańców. Mogę zrozumieć, że dzieci, młodzież i paru porywczych wojaków dało się ponieść emocjom i romantycznym wizjom ale nie posądzaj i o taką naiwność, że Niemcy w obliczu klęski (od momenty bitwy pod Kurskiem losy wojny były przesądzone, a od konferencji w Teheranie podzielona już Europa pomiędzy ZSRR a USA) wymordują wszystkich Polaków, podczas gdy nie zrobili tego mając 3 lata sukcesów (do bitwy pod Stalingradem).
> Ale z Żydami nadal się nie patyczkowali - bo prawie wszyscy Żydzi byli potulni. Nie obrażaj też naszych współobywateli innego wyznania! Niemcy mieli inne plany odnośnie Żydów i nie miało to nic wspólnego z ich potulnością. Nie tylko Twój ojciec był na wojnie moja i wielu innych forumowiczów rodzina też była i też wiele osób nam poginęło czy przeżyło tortury. Jak możesz takie bzdury wygadywać, że Niemcy zabijali Żydów 'bo byli potulni'?!! masz podstawowe braki w wykształceniu historycznym a wysilasz się na ocenę powstania - mógłbyś zostać jego godnym generałem, może sformowałbyś dywizję z przedszkolaków bo w średniowieczu i w takim wieku się żenili?
>Każdy wojak powyżej sierżanta rozumie, że niewielkie (w skali całej wojny) straty wśród armii niemieckiej nie miały dla Stalina żadnego znaczenia. 200tys wrogo nastawionych do Stalina, Polaków to wg Ciebie 'niewielkie' straty?
> Za to czas, który dał Niemcom do stycznia na odbudowę armii był że strony Stalina taktyczną głupotą. Nie każdy wojak tak uważa, dowód: wielu moich przyjaciół w stopniu pułkownika i jeden w stopniu generała ma inne zdanie.
>Powstańcy nie liczyli na "pomoc" Stalina, liczyli na racjonalną kontynuację marszu armii sowieckiej na zachód. Przeliczyli się, bo nie przypuszczali, że Stalin będzie takim głupcem Mówisz w imieniu powstańców? Fakty pokazują, że generalicja polska była albo źle poinformowana (czemu zaprzeczają raporty) albo naiwna. Mimo takich 'błędów', w 8 miesięcy po upadku powstania Stalin zajął Berlin. Mógł Stalin słuchać polskich 'strategów' i ruszyć z koktajlami mołotowa na czołgi.
>> wysłanie dzieci do boju jest wg mnie skrajnym barbarzyństwem >Ciekawe, że takich opinii nie podzielają ani Powstańcy, ani ich rodziny. Ty nie masz prawa ubliżać, oni mają - ale nie tylko nie ublizaja ale dowódców Powstania za wielkich Polaków mają. Wstydź się. He,he od kiedy Ty decydujesz, kto ma do czego prawo? Co mnie obchodzi opinia rodzin? Mam prawo do własnej moralności i to nie jest kwestia głosowania jakiś rodzin ani Twojej opinii?? W Sierra Leone, Birmie, Kongo, Ugandzie, Somalii nie ma lewaków, 'niemęskich cip' ani pedałów, też jest dużo dzieci w wojsku i ich generałów tak samo poważam jak Komorowskiego, nawet jeśli rodziny tych dzieci mają inne zdanie. Może Ci się to nie podobać.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
>Podobnie jest z dziewczynkami, w różnych kulturach. Pewnie nawet z 10-12 letnimi, biorąc pod uwagę, że dziewczynki rozwijają się wcześniej. Tylko 'lewacy' z nich robią dzieci?
Wiek akceptowalnej inicjacji seksualnej zmieniał się na przestrzeni dziejów i kultur.
Np. Jadwiga Andegaweńska wyszła za Jagiełłę w wieku 12 lat i było to tzw. in annis maturitatis, czyli w wieku słusznym do zawarcia malzenstwa. Granice wieku inicjacji seksualnej są stosowane w dzisiejszym zlewaczałym świecie dość swobodnie. Gdyż 12-letnia galerianka w łóżku 40-letniego zonatego faceta za nową kieckę to mała dziwka, jej koleżanka w łóżku znanego reżysera to prawie juz dojrzała kobieta uwodzaca faceta po traumie, a ich rówieśniczka w łóżku duchownego - to ofiara pedofifa.
>niestety nie znajdziesz żadnego uniwersytetu medycznego, który przyzna Ci rację, że dzieci w tym wieku zakończyły dojrzewanie.
Wg biologii ssak zdolny do rozrodu jest dorosły. Interesują mnie faktyczne naukowe kryteria, a nie z palca wyssane religijne dogmaty, choćby je gloszono na uniwersytetach. Pod względem bredni gloszonych na niektórych wydziałach humanistycznych dziś zbliżamy się do stopnia "zabrednienia" wydziałów teologicznych uniwersytetów średniowiecznych. Tylko inne dogmatyczne brednie się rozgłasza.
>współczuję Twojemu ojcu, że w wieku 14 lat został wmanipulowany w rozgrywkę generałów.
A ja ci współczuję, że nie jesteś ślepy😋 Możesz współczuć tym 14-latkom, którzy dziś tłumnie odwiedzają poradnie psychiatryczne, psychologiczne i pedagogiczne, bo dzisiejsza tresura lewacka niezgodna z biologią młodego mężczyzny robi z nich cipy. A mój Ojciec nie został wmanipulowany, sam chciał i aż do śmierci w wieku 78 lat tego nie żałował. I czytał mi w dzieciństwie słowa Sienkiewicza - gdy ktoś zagraża twej Ojczyźnie, to pal w łeb i nie pytaj.
>Jak Ty oceniasz przyczynianie się do klęski, skoro, mam nadzieję, że nie negowanym przez Ciebie faktem, jest to, że Niemcy powstanie wygrali z wielokrotnie mniejszymi stratami ukatrupiając 200tys ludzi i zrównując z ziemią stolicę?
Stolicę odbudowaliśmy. Straty demograficzne po wojnie zostaly szybko odrobione. Ale Powstanie też przyczyniło się do klęski Niemiec przez zabicie pewnej liczby wrogów, zniszczenie ich broni i zużycie amunicji, sprzętu, paliwa. Materiałów wybuchowych zużytych do burzenia Warszawy już nie nogli Niemcy użyć w dalszych walkach. Każdy Rosjanin, Belg, Grek, Polak, Serb, Francuz który ukatrupił Niemca przyczynił się do klęski Niemiec. Finis coronat opus - Niemcy wojnę przegrały.
>Jak oceniasz przyczynianie się do klęski ZSRR akcją pt. utrata 200tys wrogo nastawionych Polaków?
Niebezpieczni dla Sowietów byli ci którzy walczyli, a tych nie było 200 tysięcy.
>Generałowie nie mogą myśleć 'idź na wroga niezależnie od strat', tak się nie wygrywa wojen.
Sowieci wygrali wojnę stosując tę zasadę.
> Narody, które tak postępują znikają.
Znikają te narody, które nie walczą o swą tożsamość. Gdzie dziś są Serbowie Łużyccy, Obodrzyce, Wieleci? My Polacy przetrwaliśmy bo ciągle walczyliśmy, a nie przez urządzanie żałosnych marszyków "Stop przemocy".
>>Przetrwanie narodu wobec faktu, że Żydów już wymordowano, a Polacy byli następni w kolejce do całkowitego wymordowania, nie zależało od tchórzliwej potulności. >Skąd Ty masz te informacje i teorie?
Takie były powszechne odczucia Polaków widzących co zrobiono z Żydami i znających wypowiedzi Hitlera o Żydach i Słowianach. Oraz "miłość" Hitlera do Polaków.
>W-wie nie było planu wymordowania całej ludności, nie wspominając o całym kraju, nad którym w sierpniu 1944 Niemcy najzwyczajniej nie mieli nawet kontroli .
Na zachód od Wisły Polacy nie mieszkali?
>>Ciekawe, czemu nikt nie zauważył, że po upadku Powstania Niemcy już nie odważyli się masowo mordować Polaków w innych miejscach Polski. Bali się kolejnych powstań. >Rzeczywiście - zadaliśmy im potężne straty.
Na dwa miesiące musieli zablokować spore siły, które nie mogły brać udziału w innych działaniach wojennych. Strach przed następnymi powstaniami wstrzymał ich przed masowym represjami w innych miejscach.
> Niemcy w obliczu klęski (od momenty bitwy pod Kurskiem losy wojny były przesądzone
Tia... Tak samo jak "przesądzony" był los Rzplitej po zajęciu Polski i Litwy przez Szwedów podczas Potopu... Mecz nie jest rozstrzygnięty dopóki piłka w grze.
>> Ale z Żydami nadal się nie patyczkowali - bo prawie wszyscy Żydzi byli potulni. >Nie obrażaj też naszych współobywateli innego wyznania!
Stwierdzam fakt, nie obrażam. Grzecznie szli do gett, grzecznie szli do bydlęcych wagonów. Tylko garstka się postawiła, np. uciekając do partyzantki- i z tej garstki część przeżyła. Z bydlęcych wagonów nie.
>> Za to czas, który dał Niemcom do stycznia na odbudowę armii był że strony Stalina taktyczną głupotą. >Nie każdy wojak tak uważa, dowód: wielu moich przyjaciół w stopniu pułkownika i jeden w stopniu generała ma inne zdanie.
To nie dowód. Jako myśliwy znam sporo pułkowników i generałów z WKŁ i nie wszyscy są mądrzy, jak w każdej grupie społecznej
>>Powstańcy nie liczyli na "pomoc" Stalina, liczyli na racjonalną kontynuację marszu armii sowieckiej na zachód. Przeliczyli się, bo nie przypuszczali, że Stalin będzie takim głupcem >Mówisz w imieniu powstańców?
Powtarzam za Ojcem, który brał w tym udział.
>Mimo takich 'błędów', w 8 miesięcy po upadku powstania Stalin zajął Berlin.
Wcześniej mógł dojść do Hamburga i Strasburga. Niepotrzebnie dał Niemcom czas na produkcję sprzętu.
>Co mnie obchodzi opinia rodzin? Mam prawo do własnej moralności
Ta twoja "moralność" nie dotyczy ciebie, ani twych najbliższych, zatem jest tego typu "pani Jóźwiakowa, słyszała pani z kim ta młoda Walendziakowa się szlaja? Sodoma i Gomora, Pani somsiadko, jo by takie wywłokie ze wsi wygnała, a juści"
Zajmij się wychwalaniem waleczności tęczowych, a od Powstańców racz się odp...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>Wg biologii ssak zdolny do rozrodu jest dorosły. Interesują mnie faktyczne naukowe kryteria, a nie z palca wyssane religijne dogmaty, choćby je gloszono na uniwersytetach. Jak psychiatra mówi, że 14 latek nie jest dojrzałym mężczyzną to 'lewak'!?
Problem w tym, że świat nie może Ciebie pytać za każdym razem 'co prawda co nie' na podstawie Twoich przemyśleń przy flaszce ze szwagrem. Do tego Ciebie żadne dowodzenie, fakty ani jakiekolwiek obiektywne argumenty nie interesują. Nie masz niczego poza opinią.
>... gdy ktoś zagraża twej Ojczyźnie, to pal w łeb i nie pytaj. To samo mówili mi Serbowie czy Bośniacy
>>Jak Ty oceniasz przyczynianie się do klęski, skoro, mam nadzieję, że nie negowanym przez Ciebie faktem, jest to, że Niemcy powstanie wygrali z wielokrotnie mniejszymi stratami ukatrupiając 200tys ludzi i zrównując z ziemią stolicę? >Stolicę odbudowaliśmy. Straty demograficzne po zostaly szybko odrobione. Gorilla, opamiętaj się w swoich tyradach- to, że sobie spłodzisz nowe dziecko, po zabiciu poprzedniego -nie czyni śmierci dziecka sukcesem!?
>Ale Powstanie też przyczyniło się do klęski Niemiec przez zabicie pewnej liczby wrogów, zniszczenie ich broni i zużycie amunicji, sprzętu, paliwa. Materiałów wybuchowych zużytych do burzenia Warszawy już nie nogli Niemcy użyć w dalszych walkach. Każdy Rosjanin, Belg, Grek, Polak, Serb, Francuz który ukatrupił Niemca przyczynił się do klęski Niemiec. Finis coronat opus - Niemcy wojnę przegrały. Idąc Twoją logiką powinniśmy zrobić powstanie w calej RP. Wtedy zostałby tylko Twój ojciec a Niemcy i tak by przegrali!
> >Jak oceniasz przyczynianie się do klęski ZSRR akcją pt. utrata 200tys wrogo nastawionych Polaków? >Niebezpieczni dla Sowietów byli ci którzy walczyli, a tych nie było 200 tysięcy. W 1989 nie było żadnej walki zbrojnej a PRL upadł. ZSRR upadł też bez wystrzału z karabinu. Jak Ci mówiłem, konfliktów nie wygrywa się strategią 'idź strzelać do wroga jeśliś nie ci-pa!'
>>Generałowie nie mogą myśleć 'idź na wroga niezależnie od strat', tak się nie wygrywa wojen. >Sowieci wygrali wojnę stosując tę zasadę.
Sowieci przegrywali gdy mieli taką zasadę. Od momentu bitwy pod Stalingradem, nie tracili już tak dużo ludzi. Decydująca o losach wojny bitwa pod Kurskiem pełna była odwrotów Rosjan gdy straty były zbyt duże.
>> Narody, które tak postępują znikają. >Znikają te narody, które nie walczą o swą tożsamość. Gdzie dziś są Serbowie Łużyccy, Obodrzyce, Wieleci? My Polacy przetrwaliśmy bo ciągle walczyliśmy, a nie przez urządzanie żałosnych marszyków "Stop przemocy". Serbowie Łużyccy mieszkają pod Dreznem. Widzę, ze niewiele wiesz o Polskiej historii, my Polacy przetrwaliśmy nie dlatego, że dawaliśmy sie wybic ale, że starczało nam rozumu do grania tak byśmy nie zniknęli. Piastowie zawierali sojusze nawet przeciwko swojej rodzinie. Wielcy polscy królowie wybieralni jak np. Sobieski byli wybierani przy pomocy szabel innych państw, w dzisiejszych czasach gdyby Rosjanie kogoś przeciwko szlachcie na tronie posadzili to byśmy krzyczeli, ze kolaborant, dynastia Saska pochodziła z .... Saksoni jak łatwo się domyśleć. Przestań czytać Sienkiewicza, zacznij czytać książki historyczne. Zacznij od 'Obłęd 44'.
>>>Przetrwanie narodu wobec faktu, że Żydów już wymordowano, a Polacy byli następni w kolejce do całkowitego wymordowania, nie zależało od tchórzliwej potulności. >>Skąd Ty masz te informacje i teorie? >Takie były powszechne odczucia Polaków widzących co zrobiono z Żydami i znających wypowiedzi Hitlera o Żydach i Słowianach. Oraz "miłość" Hitlera do Polaków. Od kiedy fakty są przedmiotem glosowania? Komorowski mial wywiad a nie 'pogloski ludowe'.
>> Niemcy w obliczu klęski (od momenty bitwy pod Kurskiem losy wojny były przesądzone >Tia... Tak samo jak "przesądzony" był los Rzplitej po zajęciu Polski i Litwy przez Szwedów podczas Potopu... Mecz nie jest rozstrzygnięty dopóki piłka w grze. To był najbardziej prawdopodobny scenariusz wynikający z dysproporcji sił i dominacji radzieckiej oraz trendów - przez cały czas trwania wojny ZSRR produkował więcej sprzetu niż III Rzesza. Zawsze los wojny się może cudownie odwrócić ale generał musi patrzyć na fakty.
>>> Ale z Żydami nadal się nie patyczkowali - bo prawie wszyscy Żydzi byli potulni. >>Nie obrażaj też naszych współobywateli innego wyznania! >Stwierdzam fakt, nie obrażam. Grzecznie szli do gett, grzecznie szli do bydlęcych wagonów. Tylko garstka się postawiła, np. uciekając do partyzantki- i z tej garstki część przeżyła. Z bydlęcych wagonów nie. Żydzi ruszyli do boju gdy nie mieli już żadnego innego rozwiązania. Potem stworzyli Izrael, który dziś może nam ustawy w IV RP zmienić. Więc nie śmiej się z ich potulności bo tą potulnością daleko zaszli i to Jarek i Adrian (przepraszam Prezydent Duda) podpisuje i cofa co nam karzą.
>Każdy wojak powyżej sierżanta rozumie, że ... >>Nie każdy wojak tak uważa, dowód: wielu moich przyjaciół w stopniu pułkownika i jeden w stopniu generała ma inne zdanie. >To nie dowód.
To dowód. Podobnie jak znalezienie jednego bialego kota udowania, że nie wszystkie są czarne.
>>Mimo takich 'błędów', w 8 miesięcy po upadku powstania Stalin zajął Berlin. >Wcześniej mógł dojść do Hamburga i Strasburga. Niepotrzebnie dał Niemcom czas na produkcję sprzętu.
Możemy dyskutować długo o tym jakie błędy popelniał Stalin pod koniec wojny i co powinien zrobić a czego nie. Nie rozstrzygniemy tego. Jedno jest pewne: Stalin miał najbardziej rozbudowaną siatkę wywiadowczą na świecie i dostawał informacje od USA / UK. A Ty .... 'powtarzasz za swoim Ojcem'....
>>Co mnie obchodzi opinia rodzin? Mam prawo do własnej moralności >Ta twoja "moralność" nie dotyczy ciebie, ani twych najbliższych, A jednak to moja moralność, jestem za stary by ocenia kogoś czy dobry czy zły, robię to b. rzadko i dla Komorowskiego zrobilem wyjątek.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>... gdy ktoś zagraża twej Ojczyźnie, to pal w łeb i nie pytaj. >To samo mówili mi Serbowie czy Bośniacy
To samo mówili niektórzy czescy oficerowie po monachijskiej zmowie. Na szczęście nieliczni podjęli opór. Czym skończyłaby się walka przeciwko Niemcom, Polsce i Węgrom, wspieranym przez Wielką Brytanię, Francję i Włochy przy jednoczesnej słowackiej irredencie? Biała Góra była dobrą lekcją historii.
Gdybaizm to bardzo ciekawa dyscyplina historii, ale gdyby polscy generałowie i pułkownicy (którzy więcej rządzili Polską niż Polska nimi) zamiast stawiać ultimatum Czechom i zajmować Karwinę, udzieliliby Czechosłowacji gwarancji, uderzyli na Wrocław i dozbroili armię czeskim i śląskim przemysłem, powstanie w Warszawie nie miałoby miejsca
Pozdrawiam Hanek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Gdybaizm to bardzo ciekawa dyscyplina historii, ale gdyby
.... ale gdyby Sowieci racjonalnie, zgodnie ze swoim interesem kontynuowali w sierpniu 1944 przesuwanie frontu na zachód, to Powstanie by było zwycięskie. I nienawistnicy opluwający dziś dowódców Powstania by nie mieli podstaw do plucia. Jasnowidze... prorokujący po fakcie.
|
|
| | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Gdybaizm to bardzo ciekawa dyscyplina historii, ale gdyby >.... ale gdyby Sowieci racjonalnie, zgodnie ze swoim interesem kontynuowali w sierpniu 1944 przesuwanie frontu na zachód, to Powstanie by było zwycięskie. I nienawistnicy opluwający dziś dowódców Powstania by nie mieli podstaw do plucia. Jasnowidze... prorokujący po fakcie. >
1 Racjonalne dla Stalina było dać wzajem wyrżnąć się wrogom, a więc ich interes polegał na tym, żeby stać i przez Wisłę się przyglądać. Nie miał żadnego interesu w tym, żeby w Warszawie witał go polski rząd. Miał już swój polski rząd 2 Tam gdzie potrzebny był pośpiech tam poradzili się pośpieszyć, np podczas akcji Burza w Katowicach, Chorzowie, czy Rybniku. * 3 Dobry dowódca to taki, który poradzi przewidywać konsekwencje swoich decyzji
* Jeśli Twój ojciec twierdził, że zabicie czterech Niemców przyspieszyło koniec wojny, to okaż uważanie takim jak on, którzy rzeczywiście przyśpieszyli koniec wojny ratując od zniszczenia kopalnię, hutę czy koksownie. Tylko, że oni przeciwko uzbrojonym żołnierzom mieli jedynie łomy i łopaty
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Jak psychiatra mówi, że 14 latek nie jest dojrzałym mężczyzną to 'lewak'!?
Do czego nie dojrzał? Do celowana? Do naciśnięciu spustu? Do szybkiego biegu między barykadami?
>Do tego Ciebie żadne dowodzenie, fakty ani jakiekolwiek obiektywne argumenty nie interesują.
Nie interesuje mnie plucie na ludzi tylko z tego powodu, że nie byli jasnowidzami i nie mogli przewidzieć, że Stalin wbrew swemu interesowi nie będzie kontynuował przesuwania frontu na zachód.
>>... gdy ktoś zagraża twej Ojczyźnie, to pal w łeb i nie pytaj. >To samo mówili mi Serbowie czy Bośniacy
I co, mieli Bośniacy dać się Serbom wyrżnąć bez walki?
>Gorilla, opamiętaj się w swoich tyradach- to, że sobie spłodzisz nowe dziecko, po zabiciu poprzedniego -nie czyni śmierci dziecka sukcesem!?
Nie czyni klęską. Po to wszystkie istoty żywe produkują potomstwo w nadmiarze, bo zawsze część osobników młodocianych nie dożywa rozrodu. Wojna nie spowodowała depopulacji Polaków, bo tych którzy zginęli szybko zastąpili nowo urodzeni. Depopulację spowodowało dopiero lewackie wspieranie działań antyrozrodczych - antykoncepcji, socjalu dla leni skutkująego trudnością znalezienia opiekunki dla dzieci, ogromnego opodatkowania utrudniającego utrzymanie większej liczby dzieci, promowanie seksualnych zboczeń. Zbrodnią na populacji Polaków jest doprowadzenie do współczynnika dzietności 1,3 i najsmutniejsze jest to, że doprowadzili do tego nie zaborcy, lecz lewactwo polskojęzyczne.
>Idąc Twoją logiką powinniśmy zrobić powstanie w calej Polsce. Wtedy
.... Wtedy byśmy Niemców zadeptali. Niemcy nie mieli taśmowej produkcji niezliczonej liczby żołnietzy. Sterroryzowali niemal całą Europę będąc w zdecydowanej mniejszości, bo Europę zamieszkiwali głównie tchórze.
>W 1989 nie było żadnej walki zbrojnej a PRL upadł. ZSRR upadł też bez wystrzału z karabinu.
Na nieuchronny upadek sowieckiej odmiany socjalizmu można było spokojnie czekać, bo ani Sowieci, ani ich polskojęzyczne pachołki nie mieli w planach eksterminacji Polaków. Teraz czekamy na nieuchronny upadek zlewaczałej RP, bo socjalizm zawsze prowadzi do upadku.
>Serbowie Łużyccy mieszkają pod Dreznem.
I ilu ich jest? Kilka wymierających wioseczek, bo młodzi uciekają do miast gdzie się germanizują znikając w niemieckiej puli genowej. A gdzie Wieleci i Obodrzyce?
>Polacy przetrwaliśmy nie dlatego, że dawaliśmy sie wybic ale, że starczało nam rozumu do grania tak byśmy nie zniknęli.
Zmień podręczniki historii, bo te które czytasz napisali jacyś sprawi umysłowo inaczej. W polskiej historii aż roi się od błędów polityków. Przetrwaliśmy MIMO tych błędów, bo walczyliśmy, nawet wtedy, gdy walka była beznadziejna. Kolejne powstania podczas zaborów militarnie sens miały niewielki, ale zapobiegaly germanizowaniu i rusyfikowniu. Posłuchaj na dobranoc piosenki Jacka Kaczmarskiego "Tradycja" dedykowanej takim jak ty.
>Zacznij od 'Obłęd 44'.
Nie czytałem i nie mam zamiaru. Już sam tendencyjny, cynicznie emocjonalny tytuł wskazuje, że obiektywnej analizy tam nie znajdę.
>Od kiedy fakty są przedmiotem glosowania? Komorowski mial wywiad a nie 'pogloski ludowe'.
Znasz treść którą wywiad przekazywał Komorowskiemu?
>To był najbardziej prawdopodobny scenariusz wynikający z dysproporcji sił i dominacji radzieckiej oraz trendów - przez cały czas trwania wojny ZSRR produkował więcej sprzetu niż III Rzesza. Zawsze los wojny się może cudownie odwrócić ale generał musi patrzyć na fakty.
Właśnie - Sowieci produkowali więcej sprzętu niż Niemcy, dlatego wstrzymanie frontu na 5 miesięcy było głupotą Stalina - dał czas Niemcom na odbudowę strat sprzętowych. A teraz polskojęzyczne hejtery plują na Komorowskiego, że nie był jasnowidzem i nie przewidział głupiej decyzji Stalina.
>>Grzecznie szli do gett, grzecznie szli do bydlęcych wagonów. Tylko garstka się postawiła, np. uciekając do partyzantki- i z tej garstki część przeżyła. Z bydlęcych wagonów nie. >Żydzi ruszyli do boju gdy nie mieli już żadnego innego rozwiązania.
Właśnie - za późno. Dali się dlatego wyrżnąć w takiej skali, bo byli bezbronni i się nie stawiali
> potem stworzyli Izrael
Żydzi byli już mądrzy po szkodzie i się uzbroili. A o polskojęzycznym pacyfistycznym, zcipiałym lewactwie które dziś Polaków czyni bezbronnymi (do 8 lat pierdla za posiadanie broni bez trudnej do uzyskania zgody aparatu represji represjonującego Polaków) można to powiedzieć: Nowe przysłowie Polak sobie kupi Że i przed szkodą i po szkodzie głupi
>To dowód. Podobnie jak znalezienie jednego bialego kota udowania, że nie wszystkie są czarne.
Białych kotów jest więcej niż jeden.
>>>Mimo takich 'błędów', w 8 miesięcy po upadku powstania Stalin zajął Berlin. >>Wcześniej mógł dojść do Hamburga i Strasburga. Niepotrzebnie dał Niemcom czas na produkcję sprzętu. >Możemy dyskutować długo o tym jakie błędy popelniał Stalin pod koniec wojny i co powinien zrobić a czego nie. Nie rozstrzygniemy tego.
Zaraz, zaraz, trochę konsekwencji proszę!! O lewusie Stalinie nie chcesz dywagować i rozstrzygać , ale o prawusie Komorowskim to już sobie pozwalasz?
>>Ta twoja "moralność" nie dotyczy ciebie, ani twych najbliższych, >A jednak to moja moralność, jestem za stary by ocenia kogoś czy dobry czy zły, robię to b. rzadko i dla Komorowskiego zrobilem wyjątek.
I wiem czemu. Bo nie jest z twojej lewicowej bajki. Nawet mega zbrodniarza Stalina nie traktujesz z taką nienawiścią - o błędach lewusa Stalina nie chcesz rozstrzygać, ale śmiesz nienawistnie rozstrzygać o rzekomych błędach prawusa Komorowskiego. Żałosne...🥴
|
|
| |  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
> W Sierra Leone, Kongo, Ugandzie, Somalii nie ma lewaków, 'niemęskich cip' ani pedałów, też jest dużo dzieci w wojsku i ich generałów tak samo poważam jak Komorowskiego, nawet jeśli rodziny tych dzieci mają inne zdanie. Może Ci się to nie podobać.
Nie podoba mi się albo głupota, albo cyniczna perfidia tej wypowiedzi. Zrównałeś dzikich Murzynów łapiących przemocą chłopców i zmuszających ich przemocą by strzelali do tych, kogo dziki Murzyn wskaże (nawet do swojej rodziny) z Panem Komorowskim (stań na baczność gdy wymawiasz to nazwisko!!) który żadnego młodego polskiego patrioty do walki nie zmuszał. Wstydź się!
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >> W Sierra Leone, Kongo, Ugandzie, Somalii nie ma lewaków, 'niemęskich cip' ani pedałów, też jest dużo dzieci w wojsku i ich generałów tak samo poważam jak Komorowskiego, nawet jeśli rodziny tych dzieci mają inne zdanie. Może Ci się to nie podobać. >Nie podoba mi się albo głupota, albo cyniczna perfidia tej wypowiedzi. >Zrównałeś dzikich Murzynów łapiących przemocą chłopców i zmuszających ich przemocą by strzelali do tych, kogo dziki Murzyn wskaże (nawet do swojej rodziny) z Panem Komorowskim (stań na baczność gdy wymawiasz to nazwisko!!) który żadnego młodego polskiego patrioty do walki nie zmuszał. Wstydź się! > Nie wszędzie dzieci są wcielane siłą, w Kongo dzieci służą z własnej woli, w Birmie, o ile wiem, często również. Wbrew pozorom 13 latka nie trzeba długo namawiać, wystarczy by uwierzył w sens. W Polsce wiele dzieciaków na meczach też jest gotowe oddać życie albo zdrowie za drużynę i nikt ich do tego nie zmusza.
To prawda, że Komorowski nie wcielał nikogo siłą ale to nie zmienia faktu, że podjął decyzję o wybuchu wiedząc o oczekiwanych efektach, wiedział i pozwolił dzieciom walczyć w beznadziejnej walce przeciwko profesjonalnej armii. Nie wiem jakie masz doświadczenia militarne ale teoria, że dzieciak (w typowej sytuacji) sprosta wyszkolonemu i uzbrojonemu żołnierzowi jest skrajnie naiwna. Dlatego, w żadnym wypadku się nie wstydzę swojej opinii o Komorowskim i Okulickim, a granie na emocjach i 'pamięci' ofiar dowodzi, że nie masz argumentów.
Przyjmuję do wiadomości, że Cię to drażni ale niestety to za mało żebym zmienił zdanie.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >> W Sierra Leone, Kongo, Ugandzie, Somalii nie ma lewaków, 'niemęskich cip' ani pedałów, też jest dużo dzieci w wojsku i ich generałów tak samo poważam jak Komorowskiego, nawet jeśli rodziny tych dzieci mają inne zdanie. Może Ci się to nie podobać. >Nie podoba mi się albo głupota, albo cyniczna perfidia tej wypowiedzi. >Zrównałeś dzikich Murzynów ...z Panem Komorowskim (stań na baczność gdy wymawiasz to nazwisko!!) który żadnego młodego polskiego patrioty do walki nie zmuszał. Wstydź się! >
Do Żydow widzę dołączają Murzyni w Twoim modelu świata? Niedługo świat się będzie skłądał, z Ciebie, Twojego ojca, szwagra może i ... lewakow, cipy, murzynów, Żydów i inne gorszych od Ciebie, niehonorowych kanalii
To co czyni, niektórych Murzynów dzikimi, to nie kolor skóry ani fakt, że mieszkają w Afryce tylko właśnie to, że nie cofają się przed użyciem dzieci w walce dokładnie tak jak 'pan Komorowski'.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
>>Do Żydow widzę dołączają Murzyni w Twoim modelu świata?
W moim??? W twoim, bo to ty wtryniłeś do dyskusji ni przypiął ni wypiął jakichś dzikich Murzynów, nie ja.
> nie cofają się przed użyciem dzieci w walce dokładnie tak jak 'pan Komorowski'.
A ty zamiast uprzejmie przeprosić Pana Komorowskiego za zrównanie go z ludobójcami przemocą zmuszającymi pod groźbą śmierci chłopców do zabijania tych kogo Murzyn wskaże - dalej brniesz w obrzydliwych oszczerstwach... Pokaż mi rozkaz, w którym Pan Komorowski ZMUSZA GROŹBĄ polskich Mężczyzn poniżej 18 roku zycia do walk w Powstaniu... No pokaż... Nie ma? To stul oszczerczy dziób!!
Znasz ty różnice między niewolnictwem a dobrowolnością? Zgwałcenie i dobrowolny seks to też dla ciebie to samo?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>>Do Żydow widzę dołączają Murzyni w Twoim modelu świata? >W moim??? W twoim, bo to ty wtryniłeś do dyskusji ni przypiął ni wypiął jakichś dzikich Murzynów, nie ja. >> nie cofają się przed użyciem dzieci w walce dokładnie tak jak 'pan Komorowski'. >A ty zamiast uprzejmie przeprosić Pana Komorowskiego za zrównanie go z ludobójcami przemocą zmuszającymi pod groźbą śmierci chłopców do zabijania tych kogo Murzyn wskaże - dalej brniesz w obrzydliwych oszczerstwach... >Pokaż mi rozkaz, w którym Pan Komorowski ZMUSZA GROŹBĄ polskich Mężczyzn poniżej 18 roku zycia do walk w Powstaniu... No pokaż... Nie ma? To stul oszczerczy dziób!! >Znasz ty różnice między niewolnictwem a dobrowolnością? Zgwałcenie i dobrowolny seks to też dla ciebie to samo? > Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem, czy tylko krzyczeć sam do siebie. Gdzie napisałem, że Komorowski zmuszał dzieci? Napisałem, że rownież w Afryce dzieci często chcą być w armii - wierzą w to co im starsi powiedzą bo są dziećmi i ich psychika nie jest dojrzała na tyle by ocenić co jest prawdą a co manipulacją (choć widzę, że Twój rozum sobie z tym też radzi - i może dlatego wydaje Ci się, że 14 latek to mężczyzna - tak samo myślicie)
Podałem Ci garść faktów, możesz je zweryfikować, choć nie widzę, żebyś specjalnie się nimi przejmował.Moglibyśmy się zgodzić co do różnej opinii na temat - czy ma sens ginąć, dla pokazania, że jest się 'kozakiem'. Możemy też podpisać protokól rozbieżności co do tego czy angażowanie dzieci do samobójczej walki jest barbarzyństwem czy nie - to kwestia gustu. Nie widzę jednak sensu dyskutowania o mitach typu 'wraz z ojcem ustaliliśmy, że powstanie przestraszyło Niemców' oraz 'wg mojej prywatnej definicji dzieci to mężczyźni' ... nie mamy też wspólnego języka - bo Twój 'sukces' to w słowniku porażka.
Do tego, dyskusja z Tobą to wysłuchiwanie inwektyw i prymitywnych twierdzeń o 'dzikich murzynach' , potulnych Żydach, maksymalnie uproszczonych historyjkach rodem z książek Sienkiewicza, zaprzeczanie faktom okraszonych dziecinnymi macho pokrzykiwaniami jakto Ty ze swoją strzelbą byś sam wojnę wygrał a reszta to cipy i geje....
Nie wnosisz żadnej informacji, żadnych argumentów ani nawet prawidłowego toku rozumowania, a na pyskówki nie mam ani chęci, ani czasu - idź sobie na mecz albo poszukaj kogoś na forum, kto ma więcej czasu. Nie chcę już wiecej dyskutować z Tobą i cieszy mnie nawet, że mi ubliżasz - nie chcę mieć do czynienia z takimi jak Ty i na szczęście nie muszę.
|
|
| | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) | > Gdzie napisałem, że Komorowski zmuszał dzieci?
Cynicznie zrównałeś go z dzikimi Murzynami, którzy dzieci zmuszali
>rownież w Afryce dzieci często chcą być w armii - wierzą w to co im starsi powiedzą
Dałeś przykład tych państw, gdzie są zmuszani.
> bo są dziećmi i ich psychika nie jest dojrzała na tyle by ocenić co jest prawdą a co manipulacją
Z tego wynika, że wśród wyznawców religii lewackiej są same dzieci, aż do 120 roku życia, bo dają się sobą manipulować jak kilkuletnie dzidzi😋
>Do tego, dyskusja z Tobą to wysłuchiwanie inwektyw i prymitywnych twierdzeń o 'dzikich murzynach'
Ojojoj, ale ten Gorilla paskudny prymityw... Śmie twierdzić, że ci Murzyni, którzy przemocą zmuszali młodocianych do zabijania byli dzicy 🤗 No wybacz, nie ulegnę lewackiej presji i nie nazwę takich Murzynów cywilizowanymi 😜
>cieszy mnie nawet, że mi ubliżasz
Niby gdzie i kiedy?
> nie chcę mieć do czynienia z takimi jak Ty i na szczęście nie muszę.
Ty nie chcesz? Nieprawda!! Ja chętnie bym wam pozwolił byście stworzyli sobie lewacką komunę, byście sobie do woli uprawiali te swoje lewackie gusła, na wasz koszt oczywiście. Ja nie zabraniam lewakom, by sobie żyli wg swoich dogmatów.
Niestety w drugą stronę to nie działa. Lewactwo potrzebuje takich jak ja, by ich ograbiać. Potrzebujecie mojej pracowitości, by ją pasożytniczo wykorzystywać.
|
|
| | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >> z Panem Komorowskim (stań na baczność gdy wymawiasz to nazwisko!!)
Jeśli o mnie chodzi, to jeszcze się taki nie narodził przed którym bym na baczność stał. To, że był dowódcą Twojego ojca nie jest dla mnie powodem, bo choć zachowanie Twojego ojca uważam, to jego dowódcy powinni zabrać mu broń (była potrzebna żołnierzom) i nie dopuszczać dzieciaka do walki.
Boże chroń mnie i mój kraj od oficerów, którzy chcą żeby inni honorowo zginęli, zamiast profesjonalnie wygrywać wojny.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | > powinni zabrać mu broń (była potrzebna żołnierzom) i nie dopuszczać dzieciaka do walki
Tia... Typowe dla lewactwa... Sprawnemu młodemu Mężczyźnie, który ma swoją broń, którą świetnie zna i świetnie z niej strzela - zabrać sztucer i dać dyletantowi z innymi cyferkami w metryce 🤗
Lepiej już dawaj takie mądre rady walecznej armii czeskiej😎
Znasz taki polski dowcip? - Co to jest - stoi w bramie i się boi? - Czeska bojówka
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) |
>Lepiej już dawaj takie mądre rady walecznej armii czeskiej😎 >Znasz taki polski dowcip? >- Co to jest - stoi w bramie i się boi? >- Czeska bojówka >
Przykro mi, nie dyskutuję w rynsztoku
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
>Przykro mi, nie dyskutuję w rynsztoku
No proszę... Gdy Knedelek drwi z polskiej szlachty to jest fajnie, lecz gdy polski szlagon zadrwi z Knedelków to już fajnie nie jest?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Przykro mi, nie dyskutuję w rynsztoku> No proszę... Gdy Knedelek drwi z polskiej szlachty to jest fajnie, lecz gdy polski szlagon zadrwi z Knedelków to już fajnie nie jest? Cytat:I śmiech niekiedy może być nauką, kiedy się z przywar nie z ludzi natrząsa Nie wiem co to knedelek Chcesz dyskutować merytorycznie, używaj merytorycznych argumentów. Oczywiście Polacy o Czechach mówią mnóstwo dowcipów, polscy szowiniści woleliby nie słyszeć jakie Czesi o Polakach opowiadają prawdziwe historie. Zwłaszcza o polskich żołnierzach
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | | pawel_wr (4297 punktów) |
>Oczywiście Polacy o Czechach mówią mnóstwo dowcipów, polscy szowiniści woleliby nie słyszeć jakie Czesi o Polakach opowiadają prawdziwe historie. Zwłaszcza o polskich żołnierzach
Znane jest bohaterstwo Czeskiego i Słowackiego żołnierza. Szczególnie zasłużyli się w bitwach II W.Ś. pod: . . . . . . . . . . . . Lista ich zasług jest niemal nieskończona.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Oczywiście Polacy o Czechach mówią mnóstwo dowcipów, polscy szowiniści woleliby nie słyszeć jakie Czesi o Polakach opowiadają prawdziwe historie. Zwłaszcza o polskich żołnierzach> Znane jest bohaterstwo Czeskiego i Słowackiego żołnierza.> Szczególnie zasłużyli się w bitwach II W.Ś. pod:W bitwie o Anglię Dukla 1944 Praga 1945 Powstanie słowackie 1944 Uzupełnienie (nie przypuszczałem, że znajdę to w polskiej wiki): pl.wikiped(*)owstanie_majowe_ludu_czeskiegoRóżnica w tym, że Czesi wiedzieli, kiedy powstanie wywołać, nie robili tego żeby zginąć, tylko żeby wygrać. Zginąć to nawet głupek poradzi. Legenda o rzekomym tchórzostwie Czechów (nie chcę rozmawiać Słowakach bo to inny naród) brała się z ich kapitulacji w 1938. Jednak trzeba POMYŚLEĆ zanim się Czechom postawi jakikolwiek zarzut. Mieli walczyć jednocześnie przeciwko Niemcom, Węgrom i Polsce wspieranym przez Wielką Brytanię, Włochy i Francję, mając za plecami słowacką irredentę? To nie była ta sama sytuacja co w Polsce w 1939, kiedy opór miał sens Zostaliby zadeptani. Porywanie się na beznadziejną walkę nie jest odwagą, jest głupotą Podobną głupotą byłby opór przeciwko radziecko-polsko-bułgarsko-węgiersko-niemieckiej agresji w 1968. 12 lat wcześniej taką walkę podjęli Węgrzy. Dużo stracili.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Musisz wziąć pod uwagę naszą polską literaturę i historię oraz propagandę. Od dziecka nas karmią, również za 'głębokiego socjalizmu' (może nawet wtedy bardziej niż dziś), że walka jest bohaterstwem, brak walki to tchórzostwo. Jesteśmy Prometeuszem narodów, cierpimy, krwawimy. My Polacy staliśmy się przez to narodem, który, niczym masochista, chcę krwi i ofiar i tylko to szanujemy. Gdy mamy delikwenta, który wyśle na śmierć 200tys cywili, mimo sprzeciwu własnego rządu - to nie wiedząc co z nim zrobić, robimy z niego bohatera bo wpisuje się w nasz narodowy mit. To samo mamy ze Smoleńskiem - facet, który wsławił się ignorowaniem procedur i zwalnianiem oraz ubliżaniem kapitanowi, który chciał latać bezpiecznie, okazuje się, że jest 'bohaterem', 'poległ' w 'zamachu' i zakopaliśmy go na Wawelu obok królów! Uczą nas historii wyidealizowanej. Patrz na Gorille - jest karykaturalnym przykładem tej mentalności - fakty go nie interesują, ważne co on uważa, w co wierzy, 'baczność przed Komorowskim' , 'ja ze strzelbą niczym Rambo wszystkich załatwie' , inwektywy, emocje, jak coś mu nie pasuje do mitu, to zmieni definicję albo uzna fakty za spisek lewaków i tkwi nadal w swojej toksycznej wizji. Nikt się nie chce pochylić, nikt nie analizuje historii, nikogo interesuje, że nas karmią romantycznymi mitami. Nikt nie wie, nie chce wiedzieć, że większość królów dochodziło do władzy przy poparciu sił zewnętrznych, że sprzymierzali się przeciwko swojej rodzinie, z kim popadnie. Mamy mit o Częstochowie, której dzielnie bronił przeor Kordecki,a gdy Szwedzi znaleźli w Sztokholmie list, w którym Kordecki poddaje Częstochowę Szwedom, to .... ustaliliśmy, że to był 'zabieg taktyczny' a tak naprawdę to 'walczył'. Dodając do tego fakt, że aktualnie większość z tej propagandy toczy się w kościele (np. Maciarewicz ze swoimi 'naukowcami') to sprawa stała się religią. Mamy więc w Polsce zderzenie 3 wizji: 1) katolicko-romantycznej, opartej na zbiorze kłamstw, pseudo 'tradycji' 2) anty-katolickiej - czyli religijnie walczących z grupą 1) 3) racjonalnej, gotowej zaakceptować błędy i je naprawić i dać ludziom prawo do gustu ale wspólnie rządzić krajem w oparciu o rzeczywistość- niestety w tej grupie jest najmniej ludzi Szczerzę mówiąc, będąc sam tym nasiąknięty, lubię te nasze Polskie mity o nas samych ale dziś blokuje nas to w iściu do przodu. Nie ma nic złego w tym, że naród buduje sobie mit o swojej wyjątkowości mogę pogodzić się z tym, że Komorowski nie będzie 'zdebohateryzowany' bo to zraniłoby wszystkich tych, których bliscy zginęli wierząc, że w słusznej sprawie, a wykopywanie trupów nikomu korzyści nie przyniesie. Ale odlecieliśmy tak daleko od rzeczywistości, że nie zarządzamy dobrze naszym krajem,a do tego jesteśmy gotowi wdrażać te mity w życie - powtarzać błędy z przeszłości (pojawili się nawet politycy, którzy chcieli byśmy walczyli na Ukrainie przeciwko Rosji). Spójrz na Polskę, na liczby i fakty: ten kraj jest w dramatycznej sytuacji demograficznej (o dziwo właśnie po objęciu władzy przez anty-lewaków, po upadku PRL), zadłużamy się, nie działa nam służba zdrowia, państwo nie wspomaga obywatela (urzędy skarbowe, administracja ... ), mamy problem z korupcją i jego odmianą - nepotyzmem, publiczna TV posuwa się do photoshopowania rzeczywistości (seduszko z WOŚP) a my?! .... dla nas najważniejsza jest 'aborcja' , 'krzyże' , 'in-vitro', 'homoseksualizm' , 'baczność przed Komorowskim' ... i wszystkie tematy, w których nie trzeba myśleć ani przetwarzać liczb tylko ma się gust i szybką opinię. Politycy ze wszystkich stron to wykorzystują - po co się męczyć nad programem naprawy służby zdrowia jak pojawisz się 2 razy z księdzem albo z tęczą i dana grupa religijna już Ciebie kocha. Garstka stukających się w głowę i tak nie przeważy w wyborach. Paradoksalnie ludzie typu Gorilla, krzyczący na jakiś 'lewaków' są ofiarami własnej mitologii i ich modelu zarządzania państwem (liczy się ideologia a nie rzeczywistość: 'honor i bóg') Co gorsza czym bardziej cierpią tym bardziej angażują się w dalsze brnięcie w gówno. Paradoksalnie to przez ich model zarządzania, ignorowanie faktów, ludzie wyjeżdżają z tego kraju i tym bardziej go topią i tym bardziej uziemią Gorille i tym podobnych religijnych rodaków. A jak przyjdą problemy to się zwali na 'lewaków' i będzie OK! Lepiej wszak cierpieć z 'honorem' niż wygrać tracąc 'honor'. Najgorsze jest to, że ten sposób myślenia zaczyna się rozprzestrzeniać - patrz dyskusje Brexitowe w UK i reakcję społeczeństwa, więc może się okazać, że nawet wyjechać się nigdzie nie da  Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Zastanawia mnie najbardziej : po co te mity? Z jednej strony, Polska nie jest mocarstwem, czy niebycie mocarstwem musi od razu wywoływać kompleksy? Nie trzeba od razu wymyślać dowcipów w których Polak niemiec i rusek... a wokół kacapy szwaby pepiki... W historii popełniono moc błędów (np omawiane powstanie) czy te błędy muszą powodować kompleksy, co przejawia się w bohateryzowaniu przegranych? Fakt, w ostatniej wojnie Polacy nie mieli żadnego dowódcy, który umiałby wygrywać więcej niż pojedyncze bitwy, ale na litość, czy przez to należy brązowić klęski? Polacy mają też sporo nierozliczonej historii, co skutecznie zagłuszają, akurat z okien mojego domu wiele tej nierozliczonej historii było bezpośrenio widziane, ale z tym trzeba się rozliczyć, uczciwie przyznać co przyznać i stać prosto, nie szukać uzasadnienia swoich łajdactw w łajdactwach innych. Nie ma narodów niewinnych. Z drugiej strony sukcesów wystarcza, żeby kompleksów nie mieć. Militarnie można odwoływać się do rzeczywistych sukcesów RON, do odsyskania niepodległości i jej obrony w latach 1914 - 22... Można odwołać się do historii polskich powstań w tym tych zwycięskich: Wielkopolska 1918 - 19 Śląsk 1920 i 1921, Poznań, Ostrów, Gdynia, Katowice, Chorzów, Zabrze, (niemieckie przed wojną) Karwina w 1945 Można odnieść się do historii polskiej otwartości i tolerancji, do dobrowolnego przychodzenia do Polski wielu narodów Żydów, Ormian, Greków, Holendrów, Szkotów, Czechów, Tatarów, przecież nie przychodziliby w dzicz Można odnieść się do dobrowolnego przychodzenia do Polski całych dzielnic jak Prusy królewskie w XV czy Górny Śląsk 1918 - 21 Można odnieść się do wielkich sukcesów polskiej kultury, szkoda, że nieco mniejszych naukowych, choć akurat w mojej branży Mikołów był przez dziesięciolecia centrum świata Życzyłbym Polakom czeskiego dystansu do siebie. Owszem są wśród Czechów i szowiniści i budziciele wielkości, ale największym Czechem w historii został w plebiscycie wybrany ... cs.wikipedia.org/wiki/JĂĄra_CimrmanPrzynajmniej nikt nie wymaga, żeby stać przed nim na baczność **** Chyba trzeba popatrzeć na mapę i pomyśleć gdzie jakoś zawsze podejmowano cokolwiek co kończyło się przegraną. Nieeee to byłaby spiskowa teoria Pozdrawiam Hanek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >W historii popełniono moc błędów (np omawiane powstanie) czy te błędy muszą powodować kompleksy, co przejawia się w bohateryzowaniu przegranych? W bohateryzowaniu ofiar i przegranych nie ma nic złego, jeśli można na tym zrobić jakiś geszeft. Tej umiejętności brakowało i brakuje Polakom. Schować dumę do kieszeni i wyciągnąć rękę po rekompensatę. Zamiast stroić się w piórka dumnych/durnych bohaterów, lamentować na cały świat jak to nas skrzywdzono i domagać się konkretów, a nie poklepywania po plecach. Problem w tym, że obce wpływy były tu zawsze tak silne, że skutecznie hamowały taką postawę.
Dzisiaj PiS już deklaruje, że jakby co to pośle do Iranu jakieś tam wojsko. Za ile? Może za tyle, że Amerykanie postawią tu bazy, które będziemy utrzymywać z naszych podatków. Fort Trump, kurna. Ot, Polak przed szkodą...
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
>Spójrz na Polskę, na liczby i fakty: ten kraj jest w dramatycznej sytuacji demograficznej (o dziwo właśnie po objęciu władzy przez anty-lewaków, po upadku PRL), zadłużamy się, nie działa nam służba zdrowia, państwo nie wspomaga obywatela (urzędy skarbowe, administracja ... ), mamy problem z korupcją i jego odmianą - nepotyzmem,
Lewacka perfidia. Najpierw otumaniają Polaków przez 2 pokolenia lewackimi bredniami, nadal do dziś (również na tym forum) lewackie brednie chwalą - a jeszcze śmią potem utyskiwać że do dziś lewackie brednie doprowadzają kraj do ruiny. Bezczelność
> po co się męczyć nad programem naprawy służby zdrowia
Lewacki system lecznictwa ("służby" to sobie wśród swoich przodków szukaj) jest nie do naprawienia. Można go tylko zamienić na sprawny prawacki.
> Garstka stukających się w głowę i tak nie przeważy w wyborach.
A na tym forum z tej garstki "korvinistów" lewactwo sobie drwi.
>Paradoksalnie ludzie typu Gorilla, krzyczący na jakiś 'lewaków' są ofiarami własnej mitologii i ich modelu zarządzania państwem (liczy się ideologia a nie rzeczywistość: 'honor i bóg') Co gorsza czym bardziej cierpią tym bardziej angażują się w dalsze brnięcie w gówno
Ja osobiście nie cierpię. Jak człek ma łeb na karku i nie jest leniem, to nawet w lewackim głównie radzi sobie lepiej niż ci, którzy na to lewackie gówno głosują. Za to martwię się o los dzieci, wnuków, prawnuków, bo lewactwo je skazuje na życie w systemie skazanym na zagładę.
>A jak przyjdą problemy to się zwali na 'lewaków'
A kto od 1945r. demoralizuje Polaków, dokonuje autodestrukcyjnej EUGENIKI przez wspieranie rozrodu motłochu jak nie lewusy ich mać?
> patrz dyskusje Brexitowe w UK i reakcję społeczeństwa,
Wreszcie Anglicy zaczęli mądrzeć, choć może już być za późno
|
|
| | | | | | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Legenda o rzekomym tchórzostwie Czechów (nie chcę rozmawiać Słowakach bo to inny naród) brała się z ich kapitulacji w 1938.
O nie, duuuuuuuuużo wcześniej. Drzewiej to i owszem, dzielny był naród. Mniej więcej do wojen husyckich. O potem... z pokolenia na pokolenie coraz większe cipy. Takie bezwolne chłopki potulnie kładzące się pod habsburgski but.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) |
> Cytat:I śmiech niekiedy może być nauką, kiedy się z przywar nie z ludzi natrząsa No właśnie. Ja się natrząsam ze sławnej na świat cały "waleczności" Czechów, czyli z przywary, nie z ludzi - a Knedelek (tak wolę cię nazywać pane szarleyu) twierdzi że to rynsztok. Co howorzą Czesi o Polakach wiem. Co prawda w oczy boją się rzikać (Ehhh, ta słynna czeska odwaga😆  ale wiem od Słowaków, których tak często odwiedzam na polowaniach, że już prawie płynnie mówię po słowacku. Oooo, tych to juz lubię. Szczerzy, odważni, honorni, chłopy z jajami, babeczki sympatyczne i urodziwe. Mógłbym tam mieszkać, w Czechach niekoniecznie. Niedawno Słowacy opowiadali mi dowcip o Czechach w związku z aferą z alkoholem metylowym w czeskiej wódce: - Kto przyniósł pismo na Słowację? - Cyryl i Metody - Kto przyniósł pismo do Czech? - Braille
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | To w zamian opowiem Ci nie dowcip, ale prawdziwą historię. Rok 1968, grupka polskich żołnierzy wchodzi do czeskiej knajpki i zamawia piwo. Kiedy przychodzi do płacenia, odmawiają proponując nachalnie czeskiej kelnerce seks zamiast zapłaty. W jej obronie staje 70-letni staruszek, którego biją, Po kilku dniach staruszek umiera
To nie jest dowcip. Ten staruszek wykazał się takim samym honorem jak Twój ojciec w 1944. Bronił słabszych.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | krzysiekniepieklo (290 punktów) | >To w zamian opowiem Ci nie dowcip, ale prawdziwą historię. >Rok 1968, grupka polskich żołnierzy wchodzi do czeskiej knajpki i zamawia piwo. Kiedy przychodzi do płacenia, odmawiają proponując nachalnie czeskiej kelnerce seks zamiast zapłaty. W jej obronie staje 70-letni staruszek, którego biją, Po kilku dniach staruszek umiera >To nie jest dowcip. Ten staruszek wykazał się takim samym honorem jak Twój ojciec w 1944. Bronił słabszych.
No ale to nie byli polscy żołnierze. Polscy żołnierze walczyli w powstaniu. PRL to nie była Polska. To był zabór radziecki. W żaden sposób nie powinniśmy odpowiadać za PRL, który został nam narzucony siłą. Za PRL zachód powinien nam zapłacić odszkodowanie.
Może czas wyciągnąć wnioski z historii. Zamiast lizać dupę zdrajcom i sprzedawczykom, to może lepiej szukać jedności z takimi narodami, które są w podobnej sytuacji, jak my. Francja, Anglia i Ameryka, to są sprzedawczyki bez honoru. Niemcy i Rosja, to bandyci, którzy się jednoczą aby ograbić słabszego. Unia z Litwą, to jest piękna karta w naszej historii. Właśnie takich sojuszy powinniśmy szukać.
Blog "Komunia dla każdego"
|
|
| | | | | | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Rok 1968, grupka polskich żołnierzy wchodzi do czeskiej knajpki i zamawia piwo. Kiedy przychodzi do płacenia, odmawiają proponując nachalnie czeskiej kelnerce seks zamiast zapłaty. W jej obronie staje 70-letni staruszek, którego biją, Po kilku dniach staruszek umiera >To nie jest dowcip.
Nie wiem czy to prawda. Znam tylko jeden udokumentowany przypadek zbrodni dokonanej przez umundurowanego PRLowca w Czechosłowacji, jak pijane bydlę, niejaki Dorna, zastrzeliło 2 Czechów i ranilo kilku Czechów i 2 interweniujących Polaków. Dostał za to w PRL wyrok czapy, niestety zamieniony i bydlę po latach wylazlo w mamra na wolność. Takie są skutki nie wieszania bydlaków.
Zresztą interwencja PRLowskich wojsk w Czechosłowacji była najważniejszym z kilku z powodów, dlaczego złamałem rodzinną tradycję i nie zostałem wojskowym. A nawet studia wybrałem takie, po których nie szło się na rok w PRLowskie kamasze jak po innych. Nie byłem w PRLowskim mundurze ani minuty.
>Ten staruszek wykazał się takim samym honorem jak Twój ojciec w 1944.
Jeżeli to prawda - większym. Nie miał broni. Szkoda że nie miał, powinien wyciągnąć zza pasa klamkę i bydlaków wystrzelać jak kaczki.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Rok 1968, grupka polskich żołnierzy wchodzi do czeskiej knajpki i zamawia piwo. Kiedy przychodzi do płacenia, odmawiają proponując nachalnie czeskiej kelnerce seks zamiast zapłaty. W jej obronie staje 70-letni staruszek, którego biją, Po kilku dniach staruszek umiera >>To nie jest dowcip. >Nie wiem czy to prawda. Piszesz o dokonaniach swojego ojca w 1944. Nikt temu nie przeczy.
>Zresztą interwencja PRLowskich wojsk w Czechosłowacji była najważniejszym z kilku z powodów, dlaczego złamałem rodzinną tradycję i nie zostałem wojskowym. A nawet studia wybrałem takie, po których nie szło się na rok w PRLowskie kamasze jak po innych. Nie byłem w PRLowskim mundurze ani minuty. Ale miałeś PRL-owski indeks i dyplom, a mimo to studiowałeś będąc Polakiem a nie PRLowcem. Tak samo ci byli Polakami.
Niemniej jest to jedynie jednostkowa historia, o której Historia nie pamięta, ale w jest odpowiedzią na dowcipy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Ale miałeś PRL-owski indeks i dyplom, a mimo to studiowałeś będąc Polakiem a nie PRLowcem. Tak samo ci byli Polakami. >Niemniej jest to jedynie jednostkowa historia
Właśnie. Jednostkowa. Typowe dla hejterskich manipulantów - pokazywać jednostkowy incydent, by opluć wszystkich.
No to wrócę do dowcipów o Czechach. Było 3 braci - Lech, Czech i Rus. Lech osiadł nad piękną krainą pełną lasów, Rus poszedł na wschodnie stepy, a Czech pałętał się od Lecha do Rusa, od Rusa do Lecha, aż ci się wkurzyli. Rus wybił mu 3 górne zęby, Lech 2 dolne... I tak powstał język czeski.
Ahoj, na shledanou! (jednak wolę słowackie dovidenia)
|
|
| |  | 1 na 1 | ruprecht (89 punktów) | >Rzeczywiście - zadaliśmy im potężne straty. Chłopie nie ośmieszaj tych biednych powstańców. Mogę zrozumieć, że dzieci, młodzież i paru porywczych wojaków dało się ponieść emocjom i romantycznym wizjom
Raczej to jest ośmieszanie powstańców, zestawienie sił Niemców i powstańców i wyciąganie wniosków, że się po wielokroć przeliczyli - biedni romantycy (a ich dowódcy - zbrodniarze). Powstanie trwało znacznie dłużej, niż było w stanie trwać w założeniu organizatorów, więc nikt nie był tu niepoprawnym optymistą jeśli chodzi o ocenę sił militarnych (założenia te nie były zresztą ukrywane, były powszechnie znane powstańcom - to tak odnośnie przewijającej się tezy: zbrodniczy organizatorzy wmanewrowują nieświadomych powstańców). Realność założeń dotyczących zaangażowania aliantów to osobny wątek.
Czy straty niemieckie były śmieszne? Raporty niemieckie i rokowania kapitulacyjne dowodzą czego innego. Kapitulujący powstańcy wciąż stanowili dla Niemców problem. Trochę razi mnie narracja jakoby powstańcy od początku byli niezbyt uciążliwym komarem, z którym Niemcy szybko sobie poradzili jak już zaprzątnęli sobie nim uwagę.
>Jak Ty oceniasz przyczynianie się do klęski, skoro, mam nadzieję, że nie negowanym przez Ciebie faktem, jest to, że Niemcy powstanie wygrali z wielokrotnie mniejszymi stratami ukatrupiając 200tys ludzi i zrównując z ziemią stolicę? Jak oceniasz przyczynianie się do klęski ZSRR akcją pt. utrata 200tys wrogo nastawionych Polaków? >Generałowie nie mogą myśleć 'idź na wroga niezależnie od strat', tak się nie wygrywa wojen. Generałowie są po to, żeby wygrywać wojny a nie żeby tracić krew swoich żołnierzy wtedy gdy to nie przynosi większych strat wrogowi. Narody, które tak postępują znikają.
Straty były ogromne, ale dla uczciwości 200 tys. należałoby zestawić nie z brakiem strat, a ze stratami, które nastąpiłyby tak czy inaczej w bitwach o Warszawę i w ramach "zwykłych" represji niemieckich. Konsekwencje zarządzeń tuż sprzed powstania, o obowiązkowym stawiennictwie 100 tys., a potem 200 tys., mieszkańców Warszawy w sile wieku też trudno było przewidzieć. Ewakuowana ludność generalnie uniknęła represji, nie wiadomo jak toczyłyby się ich losy w mieście, w którym trwałyby walki niemiecko-radzieckie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Rzeczywiście - zadaliśmy im potężne straty. Chłopie nie ośmieszaj tych biednych powstańców. Mogę zrozumieć, że dzieci, młodzież i paru porywczych wojaków dało się ponieść emocjom i romantycznym wizjom >Raczej to jest ośmieszanie powstańców, zestawienie sił Niemców i powstańców i wyciąganie wniosków, że się po wielokroć przeliczyli - biedni romantycy (a ich dowódcy - zbrodniarze). Powstanie trwało znacznie dłużej, niż było w stanie trwać w założeniu organizatorów, więc nikt nie był tu niepoprawnym optymistą jeśli chodzi o ocenę sił militarnych (założenia te nie były zresztą ukrywane, były powszechnie znane powstańcom - Nie dyskutuję o powstańcach tylko o dowództwie. Założeń i powodów istnieje wiele wersji, większość, w tym ta podawana przez Komorowskiego, to wyzwolenie W-wy w celach politycznych przeciwko Stalinowi. Ojciec Gorilli miał inną wersję, której nigdy nie słyszałem jeszcze ale zakładając, że to Komorowski z Okulickim podejmowali decyzję trzymałbym się tej podawanej przez Komorowskiego. Celem bitwy nie była długość trwania, wiec nie widzę związku Twojego argumentu z ocena przywódców? Jeśli porównasz efekt z założeniami i informacjami jakie posiadało dowództwo to jest to niekompetencja dowództwa. Bliżej mi do płaczu niż śmiechu tutaj.
>to tak odnośnie przewijającej się tezy: zbrodniczy organizatorzy wmanewrowują nieświadomych powstańców). Również tego nie twierdziłem, porównałem Komorowskiego do ‚barbarzyńców' wykorzystujących dzieci za to, że puścił niemal bezbronne dzieci ( wg definicji całego świata minus Gorilla) do walki przeciwko profesjonalnej armii. To porównanie jest uzasadnione bo istnieją nadal armie, w których dobrowolnie służą dzieci i my wraz z konwencją genewską uznajemy to za barbarzyństwo. Dlaczego polskie dzieci są OK a kongolijskie (te które służą dobrowolnie) to barbarzyństwo? Zaatakuj argumentację.
>Czy straty niemieckie były śmieszne? Raporty niemieckie i rokowania kapitulacyjne dowodzą czego innego. Nie użyłem epitetów tylko liczb, możesz to nazwać jak chcesz. Straty jakie zadali powstańcy nie pozwoliły nawet na wyzwolenie miasta, więc jak miałyby pomóc całemu państwu czy powstrzymać Niemców przed mordowaniem (jak twierdzi Gorilla) gdy wręcz przeciwnie - sprowokowały do masowej rzezi na. cywilach. Dostrzegasz nielogiczność twierdzenia?
>Trochę razi mnie narracja jakoby powstańcy od początku byli niezbyt uciążliwym komarem, z którym Niemcy szybko sobie poradzili jak już zaprzątnęli sobie nim uwagę. Nie wiem czyja to narracja, ja nie używam zbyt wielu epitetów - fakty i liczby są lepsze bo dla jednego 200tys. to mało dla innego dużo (dla przykładu całe straty Brytyjczyków w II wojnie to 300tys ludzi). Jak napisałem nie zmieniliśmy sytuacji Niemców w znaczący sposób i nie mogliśmy zmienić.
>Straty były ogromne, ale dla uczciwości 200 tys. należałoby zestawić nie z brakiem strat, a ze stratami, które nastąpiłyby tak czy inaczej w bitwach o Warszawę i w ramach "zwykłych" represji niemieckich. Nie było powstania ani w Krakowie ani we Lwowie - jakie były straty wśród ludności?
>Konsekwencje zarządzeń tuż sprzed powstania, o obowiązkowym stawiennictwie 100 tys., a potem 200 tys., mieszkańców Warszawy w sile wieku też trudno było przewidzieć. Nie tak trudno bo ludzie wezwanie z końca lipca olali i nie było konsekwencji. Nawet Komorowski nie podawał tego jako argumentu.
>Ewakuowana ludność generalnie uniknęła represji, nie wiadomo jak toczyłyby się ich losy w mieście, w którym trwałyby walki niemiecko-radzieckie. >
To są spekulacje typu w sumie dobrze, że mi amputowali nogi bo mógłbym wejść na tych nogach pod pociąg. Najlepszym porównaniem są inne miasta, nie tylko w Polsce (np Praga) a tutaj nie znajdziesz argumentów o rzekomej rzezi.
Nie wymądrzam się po powstaniu jacy naiwni byli przywódcy. Podawane przez nich cele w obliczu sytuacji politycznej l, w której Stalin ratował tyłek i setki tysięcy żyć aliantom a my chcieliśmy wystąpić przeciwko niemu, sprzeciw rządu, analizy AK o spodziewanej rzezi (znane Komorowskiemu) i wiele innych informacji i faktów pokazuje kompetencje dowódców. Tak skrajna sytuacja wraz z korzyściami dla Armii Czerwonej stawia pod znakiem zapytania nawet fakt, czy Okulicki nie współpracował z ZSRR.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | 1 na 1 | ruprecht (89 punktów) | >Celem bitwy nie była długość trwania, wiec nie widzę związku Twojego argumentu z ocena przywódców? Chodzi mi o częsty argument, że porównanie sił powstańczych vs. niemieckich sugeruje, że dowódcy byli niespełna rozumu, i co oni sobie wyobrażali że osiągną. Dysproporcje były znane, efekt można oceniać różnie, fakt, że nie udało się zdobyć wielu z kluczowych celów. Ale trochę celem też był czas: co opanować i na jak długo (bo że nie trwale, bez pomocy radzieckiej, to było oczywiste).
>Dlaczego polskie dzieci są OK a kongolijskie (te które służą dobrowolnie) to barbarzyństwo? Zaatakuj argumentację. Wśród regularnych członków oddziałów dzieci nie było. Oddziały wywodzące się z szarych szeregów powszechnie kojarzonych z dziećmi zaliczane były do grup szturmowych szarych szeregów (wiek od 18 lat) - najlepsze oddziały powstańcze. Osoby niepełnoletnie były na pewno wśród ochotników przyłączających się tuż przed powstaniem lub w trakcie. Oficjalnie dzieci raczej nie przyjmowano, w praktyce zapewne nie stosowano się do tego zbyt gorliwie. W historiach dzieci-powstańców przewija się wątek fałszowania wieku, więc dowódcy oddziałów nie zachęcali raczej do werbowania dzieci. A sugerowanie, że Komorowski puścił do walki dzieci jest jeszcze mniej uprawnione, on dowodził oddziałami AK. Formalnie może i bierze za to odpowiedzialność. Ale w świetle represji (np. zabijania wszystkich mieszkańców budynków w odwecie za działania powstańcze), pozwolenie na przyłączenie się do oddziału 12-latka, nie wdrożenie procedur uniemożliwiających takie sytuacje, uważam za problem mniej istotny w powstańczej Warszawie.
>>>Mogę zrozumieć, że dzieci, młodzież i paru porywczych wojaków dało się ponieść emocjom i romantycznym wizjom To sugerowałoby jakby walczyły głównie dzieci a nie oddziały AK i innych ugrupowań
>>Czy straty niemieckie były śmieszne? Raporty niemieckie i rokowania kapitulacyjne dowodzą czego innego. >Nie użyłem epitetów tylko liczb, możesz to nazwać jak chcesz.
To: >>>Rzeczywiście - zadaliśmy im potężne straty. Chłopie nie ośmieszaj tych biednych powstańców. uznałem za rozbudowany epitet, że powstańcy zadali Niemcom śmieszne straty.
>Straty jakie zadali powstańcy nie pozwoliły nawet na wyzwolenie miasta Gdyby armia radziecka poruszała się zgodnie z oczekiwaniami, efekt pierwszych dni mógłby być uznany za wystarczający. Nawet wyzwolenie całego miasta? To byłby efekt ponad oczekiwaniami. Udało się wyzwolić duże części i zepchnąć Niemców do garnizonów. Część z nich miała w założeniu zostać zdobyta, co się nie udało. Tak czy inaczej przy znacznej przewadze Niemców raczej jasne było, że zgrupują się oni tylko po to, by jednak ruszyć do walki, i fronty walk ustalą się w mieście, więc trudno mówić o pełnym wyzwoleniu.
>>Straty były ogromne, ale dla uczciwości 200 tys. należałoby zestawić nie z brakiem strat, a ze stratami, które nastąpiłyby tak czy inaczej w bitwach o Warszawę i w ramach "zwykłych" represji niemieckich. >Nie było powstania ani w Krakowie ani we Lwowie - jakie były straty wśród ludności? >>Konsekwencje zarządzeń tuż sprzed powstania, o obowiązkowym stawiennictwie 100 tys., a potem 200 tys., mieszkańców Warszawy w sile wieku też trudno było przewidzieć. >Nie tak trudno bo ludzie wezwanie z końca lipca olali i nie było konsekwencji. Nie było do 1.08. Nie wiadomo co chciano zrobić gdyby się stawili, albo czy wprowadzono by represje związane z niestawiennictwem. W czasie Kutschery jako dowódcy SS w Warszawie w egzekucjach ginęło kilkaset ludzi tygodniowo. W nadzwyczajnej sytuacji mogły nastąpić różne działania. A sprzeciw wtedy wcale nie byłby taki łatwy.
>Podawane przez nich cele w obliczu sytuacji politycznej l, w której Stalin ratował tyłek i setki tysięcy żyć aliantom a my chcieliśmy wystąpić przeciwko niemu, Wystąpienie przeciwko Stalinowi, który walczy z hitlerowcami brzmi źle. Ale wyjście armii podziemnej, celem wyzwolenia większości miasta i zepchnięcia Niemców do garnizonów, przekazanie cennych informacji armii radzieckiej i współpraca z nimi w Warszawie - już nie. Militarna współpraca miała miejsce na innych obszarach, i można jej było oczekiwać (obok późniejszych represji). Czy oczywiste było że Stalin będzie czekał aż się powstańcy wykrwawią? Początkowo spowolnienie marszu armii radzieckiej miało przyczyny militarne, które nie były łatwe do przewidzenia. A jak już się poprawiło, to jeszcze pod koniec sierpnia radzieccy przywódcy rekomendowali wkroczenie do Warszawy. Można mieć wrażenie, że to jak ukształtuje się postawa Stalina jest bardziej oczywiste dla niektórych, niż dla samego Stalina powiedzmy 15.08. Paradoksalnie, być może gdyby raporty sugerowały trochę mniejszą aktywność powstańców, wojska radzieckie wkroczyłyby do Warszawy jeszcze w sierpniu. A co potem, tu mogło być różnie, była nadzieja, że przynajmniej oficjalnie nie będzie represjonowania struktur walczących z hitlerowcami i witających ZSRR jak sojuszników. A może odpowiedź byłaby brutalna i wszelkie nadzieje na nie zamiecenie sprawy pod dywan by prysły, i mówilibyśmy, że przecież wiadomo było, że tak będzie. Ale zasygnalizowanie obecności polskich struktur to nie był jakiś odrealniony problem, a realna potrzeba a co najmniej opcja, sugerowana też przez aliantów. Bez prób rozwiązania tego problemu komentarz aliantów byłby jeden: trzeba było działać, bez tego nie dziwcie się że jest jak jest.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Masz wiele argumentów w swojej wypowiedzi. Nie mogę teraz ustosunkować się do wszystkich. Zauważam, że zbyt łatwo rzucam sarkazmem 75 lat po fakcie siedziàc w bezpiecznym domu przed klawiaturą. Nie twierdzę, że problem dzieci oznaczał, że dzieci stanowiły trzon armii, choć o ile pamiętam do obozów jenieckich trafiło ponad 100 nieletnich powstańców a znacznie więcej walczyło. Jeśli chodzi o cel to myślę, że rozsądniej pozostać przy politycznym zwycięstwie nad Stalinem - co sam deklarował Komorowski. Problem decyzji o wybuchu powstania sprowadza się wtedy do kwestii czy generał ma prawo podjąć tak wielkie ryzyko dla takiego celu jak polityczne zwycięstwo nad Stalinem do tego wbrew rządowi i aliantom? O spodziewanej masakrze sam piszesz, Komorowski dostawał informacje i raz nawet wybuch odwołał. Fatalne uzbrojenie i dramatyczna dysproporcja też była znana. Bardzo niepewne założenia: że Rosjanie pomogą przeciwko własnemu interesowi, Niemcy odpuszczą (choć przygotowywali się do obrony), alianci zrobią coś czego nie byli w stanie zrobić(powstrzymają Stalina i przegnają armię czerwoną z Polski), dlatego, że się zlitują się nad nami (a nie nad sobą gdy będą musieli stracić miliony w konflikcie), mimo, że nie zlitowali się w 1939. To połączone ze stawką: setki tysięcy cywili + utrata stolicy daje gigantyczne ryzyko przy niewielkim zysku ( polityczne zwycięstwo).
Moja ocena jest taka, że ryzyko jest o wiele większe niż zysk, nawet przy znacznie większym zysku, ryzyko nadal jest gigantyczne- dlatego generał popełnił błąd.
Co teraz powinniśmy z tym zrobić? Czy czcić błąd generała? Czy lepiej go było sądzić po wojnie? Moja prywatna ocena nie powinna być z pewnością brana pod uwagę gdy ktoś myśli o Polakach. Liczy się dziś i jutro. Dla dziś i jutra nie ma sensu pastwić się nad trupem ale też pochwalanie tego jest błędem. Czcijmy powstańców ale nie generałów. Nie wymyślajmy irracjonalnych benefitów powstania jak odzyskanie niepodległości w 1989. Dziś cały naród jest karmiony wizja, ze lepiej dać się zabić( również i tych, którzy nie walczyli ani nawet nie popierali pomysłu powstania) niż przetrwać i wygrać później. Wychwalamy wyklętych, którzy pomijając aspekty zwykłej bandytki (w niektórych przypadkach) mieli pomysł podobny do powstania. Wychwalamy pomysły jak wojna z ZSRR w 1981 roku itd. (Patrz na przykład takiego prania mózgu - Gorilla). Jednocześnie plujemy na LWP, które Polskę zależną ale jednak uratowało. W tej Polsce mówiliśmy i uczyliśmy się po Polsku.
Jeśli chcemy przetrwać musimy promować racjonalne uprawianie polityki a nie romantyczno-ułańskie, które tylko ładnie brzmi w pieśniach o ofiarach typu "W-wskie dzieci pójdziemy w bój" ale w rzeczywistości zatapiało ten naród.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | > Mój Ojciec jako 14latek zastrzelił 4 wrogów... To o nim wiedziałeś? Największe gangi powstania warszawskiego
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | > >Mój Ojciec jako 14latek zastrzelił 4 wrogów...> To o nim wiedziałeś?> Największe gangi powstania warszawskiegoZa tę parszywą insynuację mój Ojciec by cię zdzielił w pysk. Przez rekawiczkę, by nie skalać ręki kontaktem z tak niegodną gębą. Insynuacja typu "skoro wśród nauczycieli trafił się morderca i gwałciciel chłopców Trynkiewicz, to nauczyciel Jan Kowalski też jest mordercą i gwałcicielem chłopców, bo jest nauczycielem" Nie wiem co mam bardziej podziwiać - bezmiar twej perfidii, czy bezmiar twej głupoty
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nosił rękawiczki. To daje do myślenia. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Gorilla (1205 punktów) | > Nosił rękawiczki. To daje do myślenia.
Daje. No patrz pan, ale dziwny facet, nie chciał sobie zimą rąk odmrozić. Co za dziwak 🤗
|
|
| | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Zimą ręce mu marzły i bał się odmrożeń (taka fobia). To daje do myślenia. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | > Zimą ręce mu marzły i bał się odmrożeń (taka fobia). To daje do myślenia.
No tak, typowy (****)fob. W miejsce gwiazdek można wstawić wiele przedrostków ochoczo używanych przez lewaków.
Nie to, co odważni tęczusie bez fobii. Oni nie mają fobii że im tyłek przemarznie i paradują z gołymi tyłkami 😋
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nosił rękawiczki, czyli bał się dotykać. To daje do myślenia. Nosił też ciemne okulary? 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) | > Nosił rękawiczki, czyli bał się dotykać.
Nie bał się dotykać oszczerców, tylko się nimi brzydził. Ja się psiego g... nie boję, ale wolę je po moim psie usuwać w lateksowych rękawiczkach. A ty ochoczo się babrzesz gołymi rękami w ekskrementach?
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | Z tego co widziałem w mediach, do tradycyjnego bicia piany doszedł tylko tęczowy akcent. Czy Gwiazdory (tak się mówi na Św. Mikołaja tam gdzie żyje) zamiast coca-colowych barw w tym roku będą występowały w kolorach jak wyżej? Rzygać się chce.
|
|
 | | Gorilla (1205 punktów) | >Z tego co widziałem w mediach, do tradycyjnego bicia piany doszedł tylko tęczowy akcent. Czy Gwiazdory (tak się mówi na Św. Mikołaja tam gdzie żyje) zamiast coca-colowych barw w tym roku będą występowały w kolorach jak wyżej? Rzygać się chce. >
To nie wiedziałeś, że Powstańcy byli homoseksualistami i transwestytami, a mój Ojciec Powstaniec nie był moim ojcem, bo Mama urodziła mnie przez pączkowanie? I że homofobiczna propaganda sfałszowała zdjęcia, bo Powstańcy mieli opaski nie biało - czerwone, lecz tęczowe? 🤪😋😜😆
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | Polscy czerwoni i różowi lubują się w bełtaniu symboli. Spadkobiercom tradycji trockistowskiej michnikowszczyzny trudno się dziwić, nie napawa jednak optymizmem, że jest tak wielu pożytecznych idiotów na usługach tych pierwszych.
|
|
| |  | | Gorilla (1205 punktów) | >Polscy czerwoni i różowi lubują się w bełtaniu symboli. Spadkobiercom tradycji trockistowskiej michnikowszczyzny trudno się dziwić, nie napawa jednak optymizmem, że jest tak wielu pożytecznych idiotów na usługach tych pierwszych.
Nic tylko skinąć głową, przyklasnąć i rzec AMEN.
|
|
Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Przebiegunowanie gospodarcze powstańczej Warszawy |
Interesującym zagadnieniem może się wydawać przebiegunowanie gospodarcze powstańczej Warszawy. Przed wojną hitlerowcom udało się w dużym stopniu przeprowadzić alienację gospodarczą Żydów, co w czasie wojny ułatwiło ich anihilację. Kraj w latach trzydziestych 20 w. wszedł w obszar niemieckich wpływów gospodarczych, co przypieczętowała klęska wrześniowa i podział między ZSRR i III Rzeszę. Okupowana stolica była gospodarczo zorientowana na Berlin. Wraz z wkraczaniem Armii Czerwonej, reorientacja gospodarcza była nieuchronna. Ciekawe, jak przebiegała? www.ipsb.n(*)ska-podczas-ii-wojny-swiatowej
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | Odp: Przebiegunowanie gospodarcze powstańczej Warszawy | > Wraz z wkraczaniem Armii Czerwonej, reorientacja gospodarcza była nieuchronna. Ciekawe, jak przebiegała?
Stopniowo. Lewusy zauważyły, że najbardziej skuteczne jest stopniowe dokręcanie śruby zniewolenia. Gdy zmiana jest gwałtowna - ludzie protestują. Gdy stopniowa - przyzwyczajają się do kolejnych niewielkich szykan i nie widzą jak te szykany się z czasem kumulują w totalne lewicowe zniewolenie.
Gdyby hibernowano jakiegoś warszawskiego sklepikarza w 1946 roku i obudzono dziś, to by się za głowę złapał i głosem stentorowym zawołał:
- O żesz wy lebiegi w ząbek czesane! Rozum wam lamusy odjęło, że się na to wszystko godzicie? Te kontrole sanepidu, skarbówki, jakieś inspekcje, zezwolenia, pozwolenia, VATy, CITy, dochodowe, kasy fiskalne, śledzia z beczki kontrolowanie z jakiego łowiska pochodzi, a nawet zabranianie sprzedaży śledzi z beczki. Z męskim przyrodzeniem żeśta się na dyńki pozamieniali, frajerzy!
|
|
2 na 2 | klaio (1068 punktów) | Odp: Powstanie Warszawskie - czy było racjonalne? | W ocenie wybuchu Powstania należy rozdzielić dwie kwestie - ocenę planu strategicznego i jego wykonanie. Przy tamtym stanie wiedzy plan był racjonalny. Wiedząc, co Sowiety robiły w latach 1939-1941 na zajętych kresach decydenci mieli prawo skalkulować ryzyko w ten sposób, że nawet w przypadku przegranej Powstania ofiary będą mniejsze. Mieli prawo zakładać, że pomoc aliantów nastąpi, mimo, że Jan Nowak-Jeziorański informował dowództwo AK, że Churchill i Roosevelt pomocy nie udzielą. Liczono na presję opinii publicznej w ich krajach i tak się stało, alianci niemrawo pomagali. Czyli efekt, na który liczyli nastąpił, tylko w za małej skali. Nadto mieli prawo zakładać, że alianci zachodni wywrą presję na Stalina by dał osłonę artyleryjską i udzielił osłony lotniczej oraz zgodził się na zrzuty alianckie z zajętych obszarów na wschód od Warszawy. Tu się przeliczyli, ale taka kalkulacja była uprawniona. Natomiast wykonanie planu było fatalne. Przede wszystkim za wczesne. Od 27 lipca toczyła się trzecia co do wielkości bitwa pancerna II wojny pod Radzyminem/Wołominem. Skończyła się 4 sierpnia porażką Rosjan (notabene wikipedia powtarza narrację komunistyczną, kto chce niech sprawdzi jak wyglądała prawda tu naszahisto(*)arcie-pancerne/ar/c15-14191907). Tymczasem fanatyk powstańczy Antoni Chruściel ("Monter"), dowódca AK w Warszawie któremu o toczącej się bitwie i jej jeszcze nie rozstrzygniętym wyniku zameldował szef wywiadu AK Iranek-Osmecki (informował o koncentracji ogromnych sił niemieckich na północnych przedpolach Pragi), zataił o tym informację przed Borem-Komorowskim donosząc na podstawie źródła, na które konkretnie po wojnie nie potrafił się powołać, (a nie był to wywiad AK), że czołgi rosyjskie dotarły do Pragi. Prawdopodobnie kłamał w imię "Wielkiego Celu", jaki sam w sobie uczynił świętym. Oczywiście, gdyby Rosjanie tę bitwę wygrali, nie przyszliby z pomocą Powstaniu, ale Niemcy nie mieliby dużych wolnych sił które mogli użyć do tłumienia Powstania, musieliby stabilizować przerwany front na innych odcinkach i utrzymanie Warszawy miałoby dla nich mniejsze znaczenie, zwłaszcza że nie musieliby się liczyć z jej strony akcją ofensywną. Po drugie, AK nie opanowała miasta. Opanowała jego dużą część, ale nie tak miało być - Niemcy zachowali kilka strategicznych punktów dzielących obszary opanowane przez powstańców. Czy można było opanować całe miasto? Trwa dyskusja, czy wybór godziny 17.00 nie przesądził o niepowodzeniu, że godziny nocne były lepsze. Są tacy co dowodzą, że należało zrobić pozorowaną ruchawkę na peryferiach by jednostki z centrum wysłały część sił do jej spacyfikowania i wtedy dopiero uderzyć na osłabione reduty niemieckie odcinając barykadami jednostki wysłane do tłumienia ruchawki. Nie wiem, tylko relacjonuję różne opinie.
|
|
 | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Wg mnie założenia, strategia, jak to nazywasz była skrajnie irracjonalna. Alianci wprost informowali, że nie pomogą, do tego Stalin wiążący prawie 3x więcej dywizji niemieckich niż alianci był kluczowym sojusznikiem w przeciwieństwie do rządu polskiego. Jakie doświadczenie z aliantami miał rząd w 1939? Podaj jaki argument świadczy o tym, że racjonalnie byłoby oczekiwać istotnej pomocy aliantów,
To samo dotyczy zachowania armii czerwonej - jakie straty były w innych zajmowanych przez nią miastach w porównaniu do W-wy?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
|  | | klaio (1068 punktów) | Odpowiedziałem w tekście, który skomentowałeś. Decydenci liczyli nie na Roosevelta czy Churchilla, tylko na opinię publiczną, że ta na nich wymusi zmianę decyzji. I tak się stało, tylko w zbyt malej skali, wspierali tylko w takiej skali, by nikt im nie mógł postawić zarzutu bierności. Czy kalkulacje trochę się spełniły, trudno mówić o kompletnej irracjonalności.
Owszem, straty w innych miastach były nieporównywalnie mniejsze, ale decydenci mieli prawo odnosić się do lat 1939-1941, a te były okrutne.
Pzdr,
klaio
|
|
| |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >Odpowiedziałem w tekście, który skomentowałeś. Decydenci liczyli nie na Roosevelta czy Churchilla, tylko na opinię publiczną, że ta na nich wymusi zmianę decyzji. I tak się stało, tylko w zbyt malej skali, wspierali tylko w takiej skali, by nikt im nie mógł postawić zarzutu bierności. Czy kalkulacje trochę się spełniły, trudno mówić o kompletnej irracjonalności. >Owszem, straty w innych miastach były nieporównywalnie mniejsze, ale decydenci mieli prawo odnosić się do lat 1939-1941, a te były okrutne.
Mogli brać dowolne daty i fakty pod uwagę nikt im tego nie zabronił, jednak skoro niedawne wyzwolenie np Lwowa czy Lublina nie wskazywało na rzeź na cywilach to rzucenie 200tys cywilów (masakra była oczekiwana) by uniknąć masakry uważam za irracjonalne. >Pzdr, >klaio
Jeśli mówisz o pomocy powstaniu to nie tylko deklaracje ale i geografia uniemożliwiała pomoc. Wiara w to, że 200tys ofiar przesunie front o tysiące km jest irracjonalna,
Jeśli mówisz o poparciu dla sprawy polskiej po wojnie to cóż, nie chce się wymądrzać 75 lat po wojnie. Jakkolwiek alianci nie mieli militarnie możliwości wypędzenia Stalina. I bez powstania było jasne, że nie leży w interesie USA by Stalin zajął Europę Centralną - przecież to były wrogie państwa. Wiara, że rzucając się do samobójczej walk i tracąc 200tys zmienimy rozkład sił albo spowodujemy samobójczą akcję USA na niedawnego sojusznika, czy poparcie w USA dla milionowych strat w ludziach w armii amerykańskiej świadczy o niezrozumieniu realiów- a więc też o niekompetencji i nieracjonalności.
Zdaje się, że nadal wierzymy w cuda jeśli chodzi o poparcie sojuszników.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|