 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-01-2011 23:31 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Moje ukochane pojęcia
1 na 1 | Będąc totalnym sceptykiem nie możemy zaakceptować na pewno żadnego twierdzenia poza tym, że 'w ogóle coś istnieje'*. Są jednak piękne pojęcia których znaczenia do końca nie rozumiemy, owiane tajemnicą  Ja znam trzy takie: 1) Nieskończoność (niepojęta) 2) Nicość (niewyobrażalna) 3) Losowość (niepojęta,niewyobrażalna) * Moje istnienie jest snem komputera kwantowego. Istnienie tego komputera jest snem istoty X. Ja kiedy śpię, śnię nieświadomie o istnieniu istoty X. Czy to jest istnienie czegokolwiek ? Tak. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Kowalska (14008 punktów) | >1) Nieskończoność (niepojęta) >2) Nicość (niewyobrażalna) >3) Losowość (niepojęta,niewyobrażalna)
4) Wieczność (nudna)
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>1) Nieskończoność (niepojęta) >>2) Nicość (niewyobrażalna) >>3) Losowość (niepojęta,niewyobrażalna) >4) Wieczność (nudna)
Wieczność to nieskończoność czasu.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Wieczność to nieskończoność czasu. Nie! Wieczność to bezczas. Nieobecność czasu. Wieczność to ciągłe TERAZ. A skoro nie ma czasu to nie ma i zmian. Pozostajemy wiecznie młodzi.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
| |  | 2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Wieczność to nieskończoność czasu.> Nie! Wieczność to bezczas. Nieobecność czasu. Wieczność to ciągłe TERAZ. A skoro nie ma czasu to nie ma i zmian.Nie zgadzam się z tym. Czas był, jest, będzie zawsze, nawet w nicości lub bardziej, mimo niej. Bliskie mi jest Heideggerowskie pojęcie czasu i moim zdaniem, bliskie mu rozróżnienie czasu wg. Bergsona. Wieczne "teraz" jest tylko pustym pojęciem. Panta rhei  Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie zgadzam się z tym Przecież Bóg trwa w wieczności. Sam o sobie powiedział JAM JEST, KTÓRY JEST. A to znaczy, że jest teraz i był teraz i będzie teraz. To nasze mózgi rejestrują coś takiego jak czas, bo czas jest związany z ruchem. Jest coś przed i po. W wieczności nie ma czegoś takiego jak przed i po. Jest teraz.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
| | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > > Nie zgadzam się z tym> Przecież Bóg trwa w wieczności. Sam o sobie powiedział JAM JEST, KTÓRY JEST. A to znaczy, że jest teraz i był teraz i będzie teraz. To nasze mózgi rejestrują coś takiego jak czas, bo czas jest związany z ruchem. Jest coś przed i po. W wieczności nie ma czegoś takiego jak przed i po. Jest teraz.> Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).Wieczność jest ruchem. Bez naszych mózgów, czas nie stanie. Resztę wypowiedzi pominę, bo nie znam żadnego pana bóga. pl.m.wikip(*)/Wieczność?wasRedirected=true.Ja tego pojęcia nie kupuję.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Bez naszych mózgów, czas nie stanie A jak był wielki wybuch? Była jakaś tam osobliwość. Gdzie nie było jeszcze nic. Ani czasu, ani materii, ani przestrzeni. I na koniec czasów to powróci. I znowu niczego nie będzie, jak głosi Kononowicz. A Kononowicza chyba znasz?
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
| | | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >> Bez naszych mózgów, czas nie stanie >A jak był wielki wybuch? Była jakaś tam osobliwość. Gdzie nie było jeszcze nic. Ani czasu, ani materii, ani przestrzeni. I na koniec czasów to powróci. I znowu niczego nie będzie, jak głosi Kononowicz. A Kononowicza chyba znasz? > Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
Tak wiem kto zacz. Co (i czy ) było przed wielkim wybuchem tego nie wiemy, ja optuję za hipotezą, że obecne Coś jest rozbłyskiem pomiędzy okresami Niczego. Skala wielkości i trwania tych rozbłysków i okresów między nimi jest przeogromna, trwająca miliardy miliardów lat. Obecny stan wiedzy jest niewystarczajacy by stwierdzić czy było jakieś "przed" ale zanegować tego także nie można. A jeśli było cokolwiek, nawet nicość (tak wiem brzmi nielogicznie), to trwało. Czyli czas płynął jak płynie. Z niczego pojawiło się coś i też będzie trwało jakiś czas aż zniknie w nicości. I ta nicość też będzię trwała, być może w nieskończoność, być może do pojawienia się następnej osobliwości, być może zupełnie innej od tej która zapoczątkowała istnienie naszego Wrzechświata.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >nasze mózgi rejestrują coś takiego jak czas, bo czas jest związany z ruchem.
To w końcu co rejestruje mózg: ruch czy czas? A to związanie na czym polega?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >4) Wieczność (nudna) A skąd wiesz? Ja jestem wiecznie czymś zajęta i się nie nudzę.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
 | | Medieval (3004 punktów) | >>1) Nieskończoność (niepojęta) >>2) Nicość (niewyobrażalna) >>3) Losowość (niepojęta,niewyobrażalna) >4) Wieczność (nudna) 5) Imposybilizm (naszość)
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Ja kiedy śpię, śnię nieświadomie o istnieniu istoty X. Ja też miewam podobne sny. Że ma czym oddychać V, że ma wcięcie w talii i krągłe biodra Λ... Dobranoc.
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
| marek milczewski (2335 punktów) |
> Są jednak piękne pojęcia których znaczenia do końca nie rozumiemy, owiane> tajemnicą Ja znam trzy takie:> 1) Nieskończoność (niepojęta)> 2) Nicość (niewyobrażalna)> 3) Losowość (niepojęta,niewyobrażalna) 4) Kowalskiej... 5) Punkt "G" (nieosiągalny absolut)
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > 5) Punkt "G" (nieosiągalny absolut)
Z tym punktem G to jest cholernie zagmatwana sprawa. Zdarzyło mi się mieć kochankę, która jak się wydaje- spełniała wszystkie warunki posiadania funkcjonalnego punktu G.
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc pozostaje mi motto popularnego serialu:
"The truth is out there".
|
|
|  | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) | > Są jednak piękne pojęcia których znaczenia do końca nie rozumiemy, owiane tajemnicą> Z tym punktem G to jest cholernie zagmatwana sprawa.Czasem, gdy nie możemy czegoś pojąć, czujemy jak coś koło nas przechodzi. A to bardzo powoli, na paluszkach, cichutko przechodzi, moje ukochane ludzkie pojęcie
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Z tym punktem G to jest cholernie zagmatwana sprawa. Być może takie coś istnieje, ale: - niekoniecznie dziś, - dziś w innym miejscu, - nie teraz, - teraz tak, ale w innym miejscu, - a teraz w jeszcze innym, - nie, w innym, - teraz to już nigdzie, - niestety, nie przy Tobie
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
| |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >- niestety, nie przy Tobie
Z tym to na pewno prawda. Ale to już inna historia.
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | "Są przecież takie słowa, które nie mają swoich stałych znaczeń. Słowa wymienne na wszystkie nasze pragnienia, marzenia, tęsknoty, myśli. Można by powiedzieć, słowa bezcielesne, zabłąkane we wszechświecie innych słów, słowa, które szukają swoich znaczeń czy, lepiej byłoby powiedzieć, swoich wyobrażeń. Jak chociażby wieczność i nicość. Więc kto wie, czy i wolność do tych słów nie należy. Takich słów trzeba się jednak strzec, jako że potrafią się wcielić w każde wyobrażenie. W zależności, na ile gotowi jesteśmy się im poddać i do czego chcemy ich użyć. Według mnie to nawet natura nie jest wolna." str 63. 'Traktat o łuskaniu fasoli'
Jest tego więcej, porozrzucanego. Także o "śnieniu istnienia".
Pozdrawiam
... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej! A. 1stein
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >pojęcia których znaczenia do końca nie rozumiemy,...
W takim razie nie są to pojęcia, lecz brednie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >W takim razie nie są to pojęcia, lecz brednie.
Czasem mnie Pan przeraża... Absolutnie ścisły, logiczny, zwięzły, tak chłodny, że nawet nie kostyczny ton wypowiedzi. Conan Doyle'owski Sherlock Holmes słowem.
Godne szacunku z jednej strony, z drugiej... niepokojące na swój sposób.
|
|
Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Hm. Być może z racji częstego z algebrą obcowania nie mam problemów z nieskończonością i losowością. Są diablo użytecznymi, zrozumiałymi pojęciami. Może po prostu nie zastanawiałem się nad ich głębszymi implikacjami filozoficznymi i dlatego śmiem twierdzić, że nie czuję się w nich zagubiony.
Z nicością mam trochę większe kłopoty. Może dlatego, że poprzez nacechowanie nasuwa bezpośrednio skojarzenia z niebytem a nie "niewinnym" zerem.
|
|
 | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) |
> Z nicością mam trochę większe kłopoty. Może dlatego, że poprzez nacechowanie nasuwa bezpośrednio skojarzenia z niebytem a nie "niewinnym" zerem.Gdybyś ten wątek wkleił w dział Filozofia i światopogląd, to wtedy rozmawialibyśmy poważnie. A tak - Ty o wszystkim, ja o niczym. Masz problem z nicością? Idź do piwnicy, nie zapalaj światła. I co widzisz? - NIC. I po problemie. 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Przykro mi, ale 8/8 wciąż jest symbolem nieoznaczonym. Z każdym dzieleniem liczb sobie radzimy, a z nieskończonością nawet w matematyce jest ciężko. Nieskończoności muszą być "tego samego rzędu/rodzaju", wtedy radzimy sobie skracając je ze sobą (czyli omijając poniekąd samo znaczenie).
Pozdrawiam
... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej! A. 1stein
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >z racji częstego z algebrą obcowania nie mam problemów z nieskończonością i losowością.
Kiedy ma się do czynienia z formalizmem - problemów nie ma. Ale sprawy mają się całkiem inaczej, kiedy obcujemy z czymś, co jeszcze nie doczekało się sformalizowanej postaci. Zerknij do historii powstania teorii mnogości Cantora, którą uważał za objawioną mu przez boga i jego wszystkie związane z tym perypetie psychiczne. Kto teraz zawracałby sobie tym głowę! To, za co jedni płacą obłędem, innych nie kosztuje już nic, albo prawie nic. Ale o jednym trzeba pamiętać: formalizm jest rezultatem wglądu w jakąś rzeczywistość, ale psychika może zareagować na nią w różny sposób. Nie darmo geniusz ociera się często o obłęd, albo się w nim zatraca.[edit] Mówi się o niektórych, że dążą do celu po trupach. Historia pokazuje, że nauka dąży czasem do celu po szaleńcach.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | 1. Istnieją co najmniej dwie nieskończoności a nie ma największej. 2. Nicości nie ma (jeśli jest, to z jaką dokładnością, (bo przecie nie z absolutną)?). 3. Faktycznie nie wiadomo dlaczego misterne plany nie udają się..
|
|
 | | MUZGOJAD (276 punktów) | >1. Istnieją co najmniej dwie nieskończoności a nie ma największej.
Dobrze wiedzieć.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | Dokładniej: jeśli istnieje nieskończoność, to więcej niż jedna /za G.Cantorem/.
|
|
| |  | | MUZGOJAD (276 punktów) | Kłóciłbym się, ale może kiedy indziej.
|
|
1 na 1 | waligóra (961 punktów) | > Moje istnienie jest snem komputera kwantowego. Istnienie tego komputera jest snem istoty X. Ja > kiedy śpię, śnię nieświadomie o istnieniu istoty X. Czy to jest istnienie czegokolwiek ? Tak. Największym utrapieniem, ale i zarazem największym błogosławieństwem umysłu czlowieka jest jest możliwośc tworzenia przez niego abstrakcyjnych konstrukcji myślowych. Takie (ogólne) konstrukcje myślowe mają to do siebie, że w większości przypadków są pozbawione sensu tj. po dokładniejszej analizie logiczno- empirycznej okazują sie one błędne z samego założenia. Uparte przypisywanie im relanych odniesień prowadzi do świadomego lub nieuświadamianego upawiania fikcji, w ktorej to wielu lubuje się pogrążac ( oczywiście powody takich upodobań są aż natdo oczywiste, chocby z psychologicznego punktu widzenia ). Świat, jaki kolwiek by nie był nie może się realizowac na wszelkie wyobrażalne sposoby, choby z tej prostej przyczyny, że większośc z takich sposobów jest nispójna formalnie ( a jak wiemy nie może istniec, z zasady coś co posiada wykluczajace sie cechy ). Z tego powodu np. nie możemy twierdzic, że istnieje "nicośc" majac na myśli nicośc jako (nie)byt ontologiczny. ( bo skoro istnieje zatem jest już czymś ). Z analogicznych powodów nalezy bacznie formułowac wszelkie schematy rekurencyjne ( jak np. ten wypisany powyżej w cytacie ). Konstrukacje rekurencyjne z samoodniesieniem są klasycznym przykładem rozumowania błędnego z zasady i plasują się w kategorii błędów formalnych. Oczywiście, wielokrotnie ulegamy pewnemu "czarowi", rzekomych implikacji płynących z takich schematów, zazwyczaj też wplatamy w to wątki metafizyczne. Prawda jest jednak taka, że z rozumowania błędnego nie wynika żaden konkret, a jedynie złudzenie konkretu. Pojęcia same w sobie nie niosą żadnych tajemnic, tak jak np. słowa zaklęcia nie zmieniają rzeczywistości, ponieważ są jedynie znakami ( lub fonemami ). Ich wartością jest wartoś komunikacyjna i tylko taka. W tym konkretnym celu wprowadza się pewne definicje (umowy) ich znaczeń, tym precyzyjniejsze im precyzyjniejszym celom komunikacji maja slużyc. Przykładem pojęcia ( matematycznego ), któremu można nadwac konotacje metafizyczne jest np. pojęcie zera - dlaczego bowiem nieskończonośc ma byc lepsza niż zero czyli coś co jest, ale tak naprawde niema. Naprawdę rzecz nie zrozumiała i dla wielu może ona stanowic okazje do głębokich metafizycznych wzruszeń.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|