Racjonalista - Strona głównaDo treści
Harmonia-sposób na zwiększenie efektywnośći ekosystemu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
15-06-2007 13:30Jarek Duda (1185 punktów)Harmonia-sposób na zwiększenie efektywnośći ekosystemu?
Jak przypatrzmy się naszemu ekosystemowi, jest to wielka wojna domowa - organizmy większość energii zużywają na konkurencję, walki...
Jest to energia pochodząca głównie z najczystszego źródła - słońca.

W czasach zagrożenia energetycznego, przeludnienia, jedną z nadziei może być próba poprawienia EFEKTYWNOSĆI tej zamiany energii na niezbędne nam cukry, białka.
Powoli też zbliżamy się do koncepcji tworzenia zupełnie nowych ekosystemów np. na Marsie, tutaj ta efektywność rozwoju ekosystemu to może być kestia być albo nie być dla całego projektu...

Chciałbym przeprowadzić dyskusję nad możliwością takiego zwiększenia efektywności: czy i jak bardzo można by ją zwiększyć?
Jedyna droga jaką w tej chwili widzę to przez dokonanie selekcji organizmów, w celu stworzenia bardzo precyzyjnego, ekosystemu, w którym organizmy praktycznie nie mają przeciwstawnych interesów.
Ewentualnie wymiana części organzmów na lekko upośledzone (np. przez usunięcie sekwencji kodujących niektóre białka - ewolucja tego tak łatwo nie naprawi).
Narzędziem które mogłoby pozwolić na takie całkowite usunięcie niewygodnych organizmów, może być chiralne życie.
www.racjonalista.pl/forum.php/p,47/s,80452

Załóżmy że mamy taką arkę noego: do selekcji, osłabiania...
Zastanówmy się czy możliwe byłoby zbudowanie takiego stabilnego, bardziej efektywnego ekosystemu?
Jak to zrobić żeby proporcje ogranizmów były automatycznie odpowiednio zachowywane (przynajmniej tych w skali mikro)?
Żeby ewolucja, różnice klimatyczne wszystkiego nie zepsuły?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

nieobecny
Przyznam, że nie rozumiem o jaki ekosystem ci chodzi.
Czy o taki, w którym nie będzie konkurencji wewnątrz- i międzygatunkowej, czyli ślepy orzeł będzie miał tyle samo potomstwa co ten o "sokolim oku", i ani orzeł, ani kot nie zapoluje na mysz? Gdzie wilk nie będzie pożerał zająca, a zając kapusty?
Chcesz stworzyć system, w którym każdy gatunek będzie żył sobie a muzom czerpiąc energię bezpośrednio ze Słońca? Wszystko będzie zielone od chlorofilu?

Bo tak rozumiem brak konkurencji i brak walki oraz zwiększoną sprawność wykorzystania energii słonecznej na produkcję niezbędnych do życia związków.
Jarek Duda (1185 punktów)
Myślałem przede wszystkim o wyeliminowaniu organizmów (głównie mikro), które praktycznie tylko pasożytują, nie wnosząc nic pozytywnego do ekosystemu, jak np. wirusy, szarańcza, etc, etc...
Bo system rośliny + my to jednak troszkę za mało - trzeba ziemię nawieść, rozłożyć szczątki, przeprowadzić pewne reakcje, zapylić rośliny, etc, etc ...
Poza tym potrzebujemy drzew(tlenu), mamy przeróżne klimaty, specyfikacje miejsc występowania ...

Pytanie na przykład, jak istotne, czy można to jakoś obejść, że owe wirusy pomagają utrzymywać niektóre populacje...

Natomiast apropo większości wyższych organizmów - w tym momencie (oprócz hodowlanych), są raczej ciekawostką przyrodniczą, nie wpływającą zbytnio na efektywność ekosystemu.
A ślepy orzeł dalej będzie miał mniejszą szansę na potomstwo...
nieobecny
>Myślałem przede wszystkim o wyeliminowaniu organizmów (głównie mikro), które praktycznie tylko pasożytują, nie wnosząc nic pozytywnego do ekosystemu, jak np. wirusy, szarańcza, etc, etc...
A co wnosi do globalnego ekosystemu taki gatunek jak homo sapiens? Może to od likwidacji tego pasożyta powinno się zacząć budowanie ekosystemu, który nie będzie skazany za zagładę?
Jarek Duda (1185 punktów)
A teraz popatrz się na moralność jaką sobie stworzyliśmy...
"dobry = dobry dla ludzi" - resztę świata traktujemy jako dane nam narzędzie...
Ale coś w tym jest - główny nasz priorytet to dalszy rozwój, a do niego potrzeba świadomej inteligencji ...
Na przykład dzięki temu będziemy w stanie wprowadzić życie na nowe światy...
Jarek Duda (1185 punktów)
Narzędzie do takiej zabawy powinno być dostępne za kilkadziesiąt lat (chiralne życie).
virology.wordpress.com/

Na początek skupmy się na możliwości wyeliminowania na przykład jakiegoś pasożyta.
Jakie byłby tego skutki?
Oto lista jego pozytywnych efektów które przychodzą mi do głowy.
Rozczerzmy ją i przedyskutujmy, czy można te rzeczy zastąpić, obyć się bez nich...?

1. Kontrola populacji - gdy gęstość osobników rośnie, łatwiej się rozwijać, rozmnażać jego pasożytom - ten czynnik wpływa na stabilność ekosystemu.
Pytanie czy bez niego jakiś gatunek mógłby np. zdominować całą niszę ekologiczną?
A może można by to było tak poukładać, że byłoby to automatycznie kontrolowane przez konkurencję, dostęp do pożywienia?
A może taka dominacja wcale nie byłaby taka zła?
Może bez tego czynnika kontroli, ekosystem osiągnąłby trochę inny punkt, który jednak byłby stabilny?

2. Zwiększenie stresu - eliminacja słabych osobników.
Poprawia to na pewno naturalną selekcję, niezbędną do ewolucji.
Jednak po tych jej kilku miliardach lat, te pare tysięcy nie powinno robić różnicy.
Jeśliby to dobrze zaplanować - ewolucja nie powinna wybić z tego punktu stabilności, szczególnie jeśli jej 'pomożemy'.
Usuwanie słabych organizmów robi też miejsce dla nowych, które pewnie wpłynęłyby pozytywnie na efektywność, jednak potrzebowałby wcześniej energii żeby dorosnąć.
Usunięcie pasożyta spowodowałoby postarzenie populacji, ale myślę że niewielkim sumarycznym kosztem energii.

3. Zwiększenie stresu - eliminacja słabych komórek.
Niewielka radiacja działa pozytywnie - pewnie dlatego że nakazuje usunąć uszkodzone (słabe) komórki, dzięki temu jest na przykład mniejsza szansa na nowotwór.
Czyli ogólnie częściej następuje wymiana komórek - jest to koszt energetyczny, jednak dzięki niemu organizm powinien być ogólnie zdrowszy i żyć dłużej.
Zmniejszenie tego stresu u zwierząt wydaje się pozytywne z naszego punktu widzenia (zwiększa też selekcję osobniczą), natomiast u ludzi energia zdecydowanie nie jest priorytetem - dobrze byłoby go dobrać jak najoptymalniej.
Myślę że jest sporo sposobów zastąpienia stresu pochodzącego od infekcji. Możnaby do tego używać radiacji - myślę że pozytywne jej działanie powinno być podde dokładnym studiom. Ewnetualnie myślałem też o wykorzystaniu systemu immunologicznego - nauczyć go bardzo łagodnej reakcji autoimmunologicznej, ale może to być dość niebezpieczne...
System immunologiczny i tak trzeba by jakoś zająć, bo życie w sterylnym środowisku może prowadzić do chorób autoimmunologicznych (hygiene hypothesis)... Cytat:
Jarek Duda (1185 punktów)
Jeśli ktoś jest zaintersowany tym tematem, to prawdziwa dyskusja rozwija się na
www.scienceforums.net/forum/showthread.php?t=27078

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365