Narzędzie do takiej zabawy powinno być dostępne za kilkadziesiąt lat (chiralne życie).
virology.wordpress.com/Na początek skupmy się na możliwości wyeliminowania na przykład jakiegoś pasożyta.
Jakie byłby tego skutki?
Oto lista jego pozytywnych efektów które przychodzą mi do głowy.
Rozczerzmy ją i przedyskutujmy, czy można te rzeczy zastąpić, obyć się bez nich...?
1. Kontrola populacji - gdy gęstość osobników rośnie, łatwiej się rozwijać, rozmnażać jego pasożytom - ten czynnik wpływa na stabilność ekosystemu.
Pytanie czy bez niego jakiś gatunek mógłby np. zdominować całą niszę ekologiczną?
A może można by to było tak poukładać, że byłoby to automatycznie kontrolowane przez konkurencję, dostęp do pożywienia?
A może taka dominacja wcale nie byłaby taka zła?
Może bez tego czynnika kontroli, ekosystem osiągnąłby trochę inny punkt, który jednak byłby stabilny?
2. Zwiększenie stresu - eliminacja słabych osobników.
Poprawia to na pewno naturalną selekcję, niezbędną do ewolucji.
Jednak po tych jej kilku miliardach lat, te pare tysięcy nie powinno robić różnicy.
Jeśliby to dobrze zaplanować - ewolucja nie powinna wybić z tego punktu stabilności, szczególnie jeśli jej 'pomożemy'.
Usuwanie słabych organizmów robi też miejsce dla nowych, które pewnie wpłynęłyby pozytywnie na efektywność, jednak potrzebowałby wcześniej energii żeby dorosnąć.
Usunięcie pasożyta spowodowałoby postarzenie populacji, ale myślę że niewielkim sumarycznym kosztem energii.
3. Zwiększenie stresu - eliminacja słabych komórek.
Niewielka radiacja działa pozytywnie - pewnie dlatego że nakazuje usunąć uszkodzone (słabe) komórki, dzięki temu jest na przykład mniejsza szansa na nowotwór.
Czyli ogólnie częściej następuje wymiana komórek - jest to koszt energetyczny, jednak dzięki niemu organizm powinien być ogólnie zdrowszy i żyć dłużej.
Zmniejszenie tego stresu u zwierząt wydaje się pozytywne z naszego punktu widzenia (zwiększa też selekcję osobniczą), natomiast u ludzi energia zdecydowanie nie jest priorytetem - dobrze byłoby go dobrać jak najoptymalniej.
Myślę że jest sporo sposobów zastąpienia stresu pochodzącego od infekcji. Możnaby do tego używać radiacji - myślę że pozytywne jej działanie powinno być podde dokładnym studiom. Ewnetualnie myślałem też o wykorzystaniu systemu immunologicznego - nauczyć go bardzo łagodnej reakcji autoimmunologicznej, ale może to być dość niebezpieczne...
System immunologiczny i tak trzeba by jakoś zająć, bo życie w sterylnym środowisku może prowadzić do chorób autoimmunologicznych (hygiene hypothesis)...
Cytat: