 |
Rekompensata za ryzyko epidemiczne??? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-03-2020 07:59 | Arminius (25555 punktów) | Rekompensata za ryzyko epidemiczne???
8 na 8 | Nastał czas zarazy. I od razu - co poniekąd naturalne i logiczne - podzielił ludzi na tych, którzy od razu katapultowali się z pokładu w obliczu nadchodzącego sztormu (wykorzystując ku temu rożnorakie okazje typu opieka nad dziecmi, chorobowe, urlopy, praca zdalna będąca całkowitą lub częściową fikcją) i tych, którzy na tym pokładzie pozostali. Jężeli kraj nie zatonie - będzie to ich zasługa. A oni - w świetle przyjętej przez społeczeństwo i rząd formuły - co dzień w pracy ryzykują swoje życie. Co więcej, w zdecydowanej większości wypadków - robią to za te same pieniądze, co ci, którzy odizolowali się od reszty czekają na koniec zarazy. Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. Dlaczego ciągle jest tak, iż kto ma miękkie serce, ten musi mieć starsznie twardą d..ę? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Cała ta sprawa to jest mistyfikacja. Chodzi o to, żeby zrobić zamieszanie i na tym zarobić. Kara śmierci dla rządu zdrajców, prowokatorów i sabotażystów! ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | bez kodowania | > Cała ta sprawa to jest mistyfikacja. Chodzi o to, żeby zrobić zamieszanie i na tym zarobić. Kara śmierci dla rządu zdrajców, prowokatorów i sabotażystów!
Konkretniej proszę i bez cudacznego kodowania przekazu
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: bez kodowania |
>Konkretniej proszę i bez cudacznego kodowania przekazu
Konkrety leżą na ulicy! Jak diamenty - sięgnęły bruku i zbłądziły pod strzechy. Każdy chce mieć je tanio, jak najtaniej!, to ich ceny spadły. Takie są konkrety! ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | degrengolada | >>Konkretniej proszę i bez cudacznego kodowania przekazu > Konkrety leżą na ulicy! Jak diamenty - sięgnęły bruku i zbłądziły pod strzechy. Każdy chce mieć je tanio, jak najtaniej!, to ich ceny spadły. Takie są konkrety!
Słowem, degrengolada powszechna w czasie zarazy.
|
|
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Rekompensata za ryzyko epidemiczne??? | >Nastał czas zarazy. I od razu - co poniekąd naturalne i logiczne - podzielił ludzi na tych, którzy >od razu katapultowali się z pokładu w obliczu nadchodzącego sztormu (wykorzystując ku temu >rożnorakie okazje typu opieka nad dziecmi, chorobowe, urlopy, praca zdalna będąca całkowitą lub >częściową fikcją) i tych, którzy na tym pokładzie pozostali. Jężeli kraj nie zatonie - będzie to ich >zasługa. A oni - w świetle przyjętej przez społeczeństwo i rząd formuły - co dzień w pracy ryzykują >swoje życie. Co więcej, w zdecydowanej większości wypadków - robią to za te same pieniądze, co ci, >którzy odizolowali się od reszty czekają na koniec zarazy. Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w >specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników >o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. >Dlaczego ciągle jest tak, iż kto ma miękkie serce, ten musi mieć starsznie twardą d..ę?
Myślę że niedoskonałość zarządzeń, ustaw, dekretów i innych dyrektyw PiS-owskiego aparatu zarządzania państwem wynika z nowomodnej zasady pisania projektów aktów legislacyjnych na kolanie wieczorem, by je potem omawiać w nocnych obradach jeszcze tego samego dnia. Bez żadnych konsultacji społecznych. Zasady wprowadzane przez "znakomitego" marszałka Sejmu Kuchcińskiego wrosły w krew większości PiS-owskich dyletantów. I żeby było ciekawiej, to "wybrańcy" narodu utajniają obrady zmieniając miejsca obrad (Sala Kolumnowa). Mam wrażenie, że klucząc uciekają przed oczyma narodu. No bo może znów się ujawnić, że ważne głosowanie na obradach, unieważni marszałek Sejmu drugi "geniusz" p. Witek. Takich mamy "wybrańców". Tak chcieli zwolennicy "dobrej zmiany". Rożnie się dzieje w parlamentach innych państw, ale to co się dzieje w Polsce już trąca o groteskę. Bo trawestując przytoczę powiedzenie, które usłyszałem pracując przy wojsku. "Pies robi szybko i zawsze wychodzą ślepe."
Nie wiem na kogo będę głosował teraz, ale na pewno wiem na kogo nie będę głosował.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Same mity, majaczenia i urojenia. Punktuję poniżej.
>Myślę że niedoskonałość zarządzeń, ustaw, dekretów i innych dyrektyw PiS-owskiego aparatu zarządzania państwem wynika z nowomodnej zasady pisania projektów aktów legislacyjnych na kolanie wieczorem, by je potem omawiać w nocnych obradach jeszcze tego samego dnia.
1. Mit zarządzania państwem przez rząd za pomocą dokumentów.
2. Propaganda gorączki legislacyjnej.
>Bez żadnych konsultacji społecznych.
3. Propaganda konsultacji społecznych.
>Zasady wprowadzane przez "znakomitego" marszałka Sejmu Kuchcińskiego wrosły w krew większości PiS-owskich dyletantów...
4. Propaganda krytyki opozycyjnej.
>Nie wiem na kogo będę głosował teraz, ale na pewno wiem na kogo nie będę głosował.
5. Propaganda krytycznego wyborcy.
Post i Scriptum. Nihil novi, czyli było. ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. Ponieważ w połączeniu z nawoływaniem do powściągnięcia niekoniecznej aktywności byłaby to niekonsekwencja; trzeba się zdecydować, czy korzystna jest aktywność, czy jej brak.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Rząd może wprowadzić taką możliwość jako element potężnego wała stymulacyjnego gospodarce. Wszyscy ministrowie hurmem będą ją ostro stymulować, aż nie będzie mogła chodzić. Tylko będzie leżała i kwiczała od tych rozkoszy... ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | deaktywować? | >>Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. >Ponieważ w połączeniu z nawoływaniem do powściągnięcia niekoniecznej aktywności byłaby to niekonsekwencja; trzeba się zdecydować, czy korzystna jest aktywność, czy jej brak.
Czyli pani zdaniem, rząd "myśli", że aktywność pielęgniarki w czasie zarazy zalicza się do kategori: niekonieczna.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: deaktywować? |
>>>Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. >>Ponieważ w połączeniu z nawoływaniem do powściągnięcia niekoniecznej aktywności byłaby to niekonsekwencja; trzeba się zdecydować, czy korzystna jest aktywność, czy jej brak. >Czyli pani zdaniem, rząd "myśli", że aktywność pielęgniarki w czasie zarazy zalicza się do kategori: niekonieca Wskazałeś pracujących i powstrzymujących się, a nie narażające się służby medyczne i zagrażającą im resztę.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pielęgniarki ekstra | >>>>Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. >>>Ponieważ w połączeniu z nawoływaniem do powściągnięcia niekoniecznej aktywności byłaby to niekonsekwencja; trzeba się zdecydować, czy korzystna jest aktywność, czy jej brak. >>Czyli pani zdaniem, rząd "myśli", że aktywność pielęgniarki w czasie zarazy zalicza się do kategori: niekonieca >Wskazałeś pracujących i powstrzymujących się, a nie narażające się służby medyczne i >zagrażającą im resztę.
Pięlęgniarka też może pracować w czasie zarazy lub uciec z pokładu. Więc może zaliczać się do jednej lub drugiej kategorii. Może pielęgniarkom, ze względu na jej SZCZEGÓLNE narażenie, winno się dać jeszcze większą gratyfikację niż tym, ktorzy są narażeni na ZWYKŁE ryzyko?
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: pielęgniarki ekstra |
>Pięlęgniarka też może pracować w czasie zarazy lub uciec z pokładu. I piekarz. Oraz energetyk. Tudzież motorniczy, m.in. żeby wymienieni i jeszcze paru innych bohatersko do swojej roboty dojechali. A nie wszyscy oni mają taką przed zarażeniem ochronę jak owa - jakoby bardziej narażona - pielęgniarka, która z okazji epidemii jest przecież lepiej chroniona, a do tego wie kiedy ma do czynienia z osobami testowanymi, a na kogo warto uważać bardziej.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Rekompensata za ryzyko epidemiczne??? |
Już widzę, jak rząd każdemu daje! Bezdomnym - do każdego ekspresu zapas wsadów cappuccino pod warunkiem udowodnienia posiadania serwisu od pięciu lat. Program kierowany jest do kobiet w ciąży po pięćdziesiątym roku życia z terenów wiejskich. Skorzystanie z programu nie wiąże się z wnoszeniem żadnych dodatkowych opłat z wyjątkiem zwrotu kosztów w przypadku rezygnacji z kursu w trakcie trwania kampanii. ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| hanging_bishop (1112 punktów) | Z tego co wiem, to zawieszono urlopy w służbie zdrowia. U nas wisi to na włosku. Wyobraźcie sobie, gdyby było np. 30k zarażeń (jest 250).
|
|
 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | > Z tego co wiem, to zawieszono urlopy w służbie zdrowia. U nas wisi to na włosku. Wyobraźcie sobie, gdyby było np. 30k zarażeń (jest 250). Jak pracownik medyczny nie dostanie urlopu, to pójdzie na zwolnienie lekarskie z powodu objawów przemęczenia i stresu.  Z pustego i Salomon nie naleje, a tym mniej rząd oszustów, złodziei, pozerów i prostytutek. Krowa, co dużo ryczy, mało mleka daje. Prostytutka, co dużo daje, nie ma wzięcia... ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Prostytutka, co dużo daje, nie ma wzięcia... A komu daje, skoro nie ma wzięcia?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>A komu daje, skoro nie ma wzięcia?
Nie daje, lecz odbiera - cnotę ostatnim prawiczkom w okolicy. Gwałtem. ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >A komu daje, skoro nie ma wzięcia?> Nie daje, lecz odbieraA jeszcze o 19:16 dawała...
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nie znasz się na zegarku. To urządzenie wskazuje taki czas, na jaki jest ustawione. Starsze modele mechaniczne dzięki specjalnemu nastawieniu mogły chodzić szybciej albo wolniej, w zależności od potrzeby. To jest tzw. zegarmistrzowska techniczna względność czasu. Osobiście preferuję zegary mechaniczne. Nigdy nie wiadomo, jak chodzą, co prowokuje dokładne ustalenie czasu powszechnie obowiązującego. ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie znasz się na zegarku. To urządzenie wskazuje taki czas, na jaki jest ustawione. Starsze modele mechaniczne dzięki specjalnemu nastawieniu mogły chodzić szybciej albo wolniej, w zależności od potrzeby. To jest tzw. zegarmistrzowska techniczna względność czasu.Teoria zegarmistrzowskiej względności czasu powinna rozwiązać większość problemów, z którymi ludzkość boryka się od godziny 00:19. 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | 1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Już się tak dzieje. Guess what? Zatrudni się zakonnice (najmniej prawdopodobny scenariusz). Zastosuje się szantaż moralny na modłę chrześcijańską. Albo zorganizuje się akcję społeczną wspierania służby zdrowia. Tylko kto by chciał ryzykować zarażenie? To już nie te czasy...
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
To są te same czasy to zawsze. Nikt nigdy nie ryzykował zarażenia. Gdy ktoś był zbyt chory, by go leczyć, to umierał bez leczenia. W szpitalu przebywali tylko ci pacjenci, którzy nadawali się do pobytu w nim. Jak ktoś nie nadaje się do leczenia przez innych, zawsze ma prawo leczyć się samemu. Leczenie nie jest niezbędne do zgonu. To odwieczna i uniwersalna prawda. ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | hanging_bishop (1112 punktów) | Ryzykowali i robili obrzydliwe rzeczy z tym związane. Zbliżali się za to do zbawienia.
|
|
| | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nie ulegajmy religianckim mistyfikacjom! Oni nigdy tego nie robili i nadal tego nie robią! Nie idealizuj ich, choćby złośliwie, bo nieadekwatna wizja świata zawsze się na tobie zemści! Jak ktoś się nie nadawał do pobytu w szpitalu, to go tam się nie trzymało. Doskonale o tym wiadomo z wielu źródeł - ciężko chorzy zakaźnie umierali bez opieki we własnych domach albo na ulicy, a nie w szpitalach. Nie wierz, że w przypadku beznadziejnych problemów przynajmniej oni ci pomogą. Religianci nie są aż tak naiwni!  ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | www.youtube.com/watch?v=A8x73UW8HjkNikt lepiej nie zagra ateisty jak religiant i vice versa. Stereotypy grają tu dużą rolę, nasze ich widzenie. Będąc aktorem - a poniekąd każdy z nas nim jest - pozwala nam to lepiej wczuć się w rolę.
|
|
| | | | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nie należy oceniać rzeczywistości przez pryzmat sztuki. Należy to robić na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Pochwal się rodzinie i znajomym, że masz nieuleczalną chorobę zakaźną, na przykład - żółtaczkę wszczepienną, i obserwuj efekty.  ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Leczenie nie jest niezbędne do zgonu. Oficjalna medycyna zwalcza to jako znachorski zabobon.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | w zawieszeniu? | >Z tego co wiem, to zawieszono urlopy w służbie zdrowia.
No właśnie. Zamiast mocno podnieść pensje, zwłaszcza pielęgniarkom, ratownikom i salowym.
|
|
|  | 1 na 1 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | Odp: w zawieszeniu? | >>Z tego co wiem, to zawieszono urlopy w służbie zdrowia. >No właśnie. Zamiast mocno podnieść pensje, zwłaszcza pielęgniarkom, ratownikom i salowym.
Pan zapomina wyrazie, że kasa potrzebna jest teraz dla bankierów i biznesmenów, żeby utrzymali swoje biznesy a nie tam dla jakiś pielegniarek. Niech Pan pomyśli o priorytetach!
Pielęgniarka i tak zrobi swoje nawet za darmo, jak będzie miała przed sobą cierpiących czy umierających ludzi, nie będzie zastanowiać się nad kasą.
Nad kasą zastanowią się inni. Oni już będą wiedzieli jak ten społeczny kryzys przekuć w osobisty sukces
|
|
| |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Pan zapomina wyrazie, że kasa potrzebna jest teraz dla bankierów i biznesmenów, żeby utrzymali swoje biznesy a nie tam dla jakiś pielegniarek. >Niech Pan pomyśli o priorytetach!
Obrońca personelu medycznego? Ciekawe czy od zawsze, czy dopiero teraz. A co do tej kasy dla biznesmenów - Państwo pozamykało lokale, puby, restauracje, a za karę każe sobie jeszcze za to składki ZUS płacić. TVPiS odbiera zdolność samodzielnego myślenia,
|
|
| | |  | 1 na 1 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >>Pan zapomina wyrazie, że kasa potrzebna jest teraz dla bankierów i biznesmenów, żeby utrzymali swoje biznesy a nie tam dla jakiś pielegniarek. >>Niech Pan pomyśli o priorytetach! >Obrońca personelu medycznego? Ciekawe czy od zawsze, czy dopiero teraz. >A co do tej kasy dla biznesmenów - Państwo pozamykało lokale, puby, restauracje, a za karę każe sobie jeszcze za to składki ZUS płacić. >TVPiS odbiera zdolność samodzielnego myślenia,
Czy są przewidziane już jakieś kary za otwarcie restauracji albo jej odwiedziny?
Czy człowiek nie jest już wolny a właściciel nie może może robić ze swoim co chce?
Czy w kapitalizmie zawsze się daje temu komu brakuje czy tylko właścicielom w razie kryzysu, żeby utrzymali swój biznes?
Skąd jest kasa na dopłaty dla właścicieli? Skoro rząd tak bardzo martwi się o wynagrodzenia pracowników najemnych w kryzysie, dlaczego kasy nie wypłaci pracownikom lecz zapłaci ją zatrudniającym ich kapitalistom?
|
|
| |  | | szpenio (26 punktów) | >>>Z tego co wiem, to zawieszono urlopy w służbie zdrowia. >>No właśnie. Zamiast mocno podnieść pensje, zwłaszcza pielęgniarkom, ratownikom i salowym. >Pan zapomina wyrazie, że kasa potrzebna jest teraz dla bankierów i biznesmenów, żeby utrzymali swoje biznesy a nie tam dla jakiś pielegniarek. >Niech Pan pomyśli o priorytetach! >Pielęgniarka i tak zrobi swoje nawet za darmo, jak będzie miała przed sobą cierpiących czy umierających ludzi, nie będzie zastanowiać się nad kasą. >Nad kasą zastanowią się inni. >Oni już będą wiedzieli jak ten społeczny kryzys przekuć w osobisty sukces Pielęgniarki zawsze odwalały czarną robotę a jak "ordery przypinali" to prężyły się inne cherlawe piersi. Podzielono i to z pożądanym skutkiem środowisko pielęgniarek na te zwykłe i te z tytułami. chociaż i ta szara pielęgniarka i ta z tytułem magistra wykonują tą samą robotę a niejednokrotnie ta zwykła ma wiele więcej wiedzy i doświadczenia to w wynagrodzeniu już są wyrazne różnice. A co do pandemii to wielu przedstawicieli służby zdrowia (i nie mam tu na myśli pielęgniarek) przesiedzi ten ciężki okres w przysłowiowych "krzakach" a potem będą zbierać gratulacje za męstwo i odwagę!
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Z tego co wiem, to zawieszono urlopy w służbie zdrowia. >No właśnie. Zamiast mocno podnieść pensje, zwłaszcza pielęgniarkom, ratownikom i salowym. W czasie epidemii pielęgniarkom trzeba dodać pracy, bo co chorym po pieniądzach w kieszeniach pielęgniarek?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
1 na 1 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | Odp: Rekompensata za ryzyko epidemiczne??? | >Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli.
A to nie ma już kapitalizmu i cen nie ustala rynek? Tylko rząd centralny?
>Dlaczego ciągle jest tak, iż kto ma miękkie serce, ten musi mieć starsznie twardą d..ę?
Bo żyjemy w dziadowskiej kulturze? W której najwyższą wartością jest cwaniactwo?
Ja dla przykładu postuluje wyjawienie kapitału, przez co osoby ryzykujące własnym życiem dla naprawy innego życia miałby w ogóle pojęcie, że potężnie ryzykują za niewielkie wynagrodzenie a inni nie ryzykują wcale ale za to za ciężka kasę.
A tak nie mają o tym nawet bladego pojęcia i robią to co im uczucia nakazują.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ja dla przykładu postuluje wyjawienie kapitału, przez co osoby ryzykujące własnym życiem dla naprawy innego życia miałby w ogóle pojęcie, że potężnie ryzykują za niewielkie wynagrodzenie a inni nie ryzykują wcale ale za to za ciężka kasę. A jak by w krystkonizmie przebiegało ratowanie życia bogatych: bardziej, na równi, czy mniej?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >>Ja dla przykładu postuluje wyjawienie kapitału, przez co osoby ryzykujące własnym życiem dla naprawy innego życia miałby w ogóle pojęcie, że potężnie ryzykują za niewielkie wynagrodzenie a inni nie ryzykują wcale ale za to za ciężka kasę. >A jak by w krystkonizmie przebiegało ratowanie życia bogatych: bardziej, na równi, czy mniej?
W moim modelu nie ma centralizmu, jest struktura rozproszona, trudno przewidzieć i jeszcze trudniej porównać.
Każdy organizuje sobie sam ochronę we własnym zakresie, co zorganizuje to będzie miał. Żaden król nie decyduje o losie wszystkich.
Tym jest jednak lepszy mój model od wspolczesnego w czasie epidemii, że organizacja produkcji i pracy jest w nim rozproszona a nie jak współcześnie jedna fabryka 100 tys luda oddychającego tym samym powietrzem.
W moim modelu jest 10 tys fabryczek a każda po 10 luda, każda niezalezna od drugiej.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tym jest jednak lepszy mój model od wspolczesnego w czasie epidemii, że organizacja produkcji i pracy jest w nim rozproszona a nie jak współcześnie jedna fabryka 100 tys luda oddychającego tym samym powietrzem.> W moim modelu jest 10 tys fabryczek a każda po 10 luda, każda niezalezna od drugiej.Przemysł służący lepiej kwarantannie niż produkcji? 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > Przemysł służący lepiej kwarantannie niż produkcji? > Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.To taka prawda jak przekonanie, rząd centralny jest lepszy od federalizmu, że król lepszy jest od parlamentu, że jednostka centralna lepsza jest od chmury komputerów, że aplikacja centralna lepsza jest od rozproszonej. To jest nieprawda. Produkcja rozproszona choć niezmiernie złożona i bardzo wymagająca w porównaniu z jedną taśmą produkcyjną odpowiednio zarządzana może być efektywniejsza. We wszytkich dziedzianach życia rezygnujemy z centralizmu, bo się okazuje niekorzystny. A najlepszym przykładem niech będzie demokracja.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Produkcja rozproszona choć niezmiernie złożona i bardzo wymagająca w porównaniu z jedną taśmą produkcyjną odpowiednio zarządzana może być efektywniejsza. Tylko że "zarządzanie produkcją rozproszoną" oznacza jej scentralizowanie.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > >Produkcja rozproszona choć niezmiernie złożona i bardzo wymagająca w porównaniu z jedną taśmą produkcyjną odpowiednio zarządzana może być efektywniejsza.> Tylko że "zarządzanie produkcją rozproszoną" oznacza jej scentralizowanie.Nie, jeżeli własność i zarząd pozostają rozproszone tak samo jak produkcja. Można drogi zbudować tak:  ale można też tak:  Po których wg Ciebie jest łatwiej poruszać się? Podpowiem. To zależy od rodzaju ruchu. Nie mówię tylko o zmianie sposobów produkcji. Ale również o zmianie sposobów konsumpcji i w ogóle o zmianie wszystkich relacji społecznych. Mówię właściwie o całkowicie nowym społeczeństwie.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Tylko że "zarządzanie produkcją rozproszoną" oznacza jej scentralizowanie.> [...]> Nie mówię tylko o zmianie sposobów produkcji.> Ale również o zmianie sposobów konsumpcji i w ogóle o zmianie wszystkich relacji społecznych.Zarządzanie produkcją dotyczy produkcji, nie konsumpcji czy ogólnie społeczeństwa. > Mówię właściwie o całkowicie nowym społeczeństwie. Tymczasem ja pytałam jak by w krystkonizmie przebiegało ratowanie życia bogatych.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > >>Tylko że "zarządzanie produkcją rozproszoną" oznacza jej scentralizowanie.> >[...]> >Nie mówię tylko o zmianie sposobów produkcji.> >Ale również o zmianie sposobów konsumpcji i w ogóle o zmianie wszystkich relacji społecznych.> Zarządzanie produkcją dotyczy produkcji, nie konsumpcji czy ogólnie społeczeństwa.> >Mówię właściwie o całkowicie nowym społeczeństwie.> Tymczasem ja pytałam jak by w krystkonizmie przebiegało ratowanie życia bogatych.> Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.Każdy ratuje się sam, z pomocą sprzymierzencow, współpracowników i zgromadzonych środków. Kto zgromadził wiele środków bezpieczeństwa, zbudował wiele przyjaźni i związków we współpracy ten może liczyć na lepsze wsparcie. Kto niczego nie zgromadził, niczego nie zbudował, nie stworzył związków we współpracy z innymi ludźmi, którym na nim zależy, ten nie może liczyć na wsparcie. Również w moim modelu bogaty ma się lepiej niż biedny ale sam model ma prowokować każdego do unikania biedy jak ognia. ------ O obecnym modelu zgnilego kapitalizmu opartego na utajnionej i nieopodatkowanej własności ludzie wierzą, że nie mają żadnego wpływu na swoje bogactwo i biedę, że to niezależne od nich. W moim modelu zwyklemu człowiekowi ma wrócić wiara we własny wpływ.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> > pytałam jak by w krystkonizmie przebiegało ratowanie życia bogatych.> Każdy ratuje się sam, z pomocą sprzymierzencow, współpracowników i zgromadzonych środków.> Kto zgromadził wiele środków bezpieczeństwa, zbudował wiele przyjaźni i związków we współpracy ten może liczyć na lepsze wsparcie.Kasa i/lub pozycja, toż teraz jest tak samo. > Kto niczego nie zgromadził, niczego nie zbudował, nie stworzył związków we współpracy z innymi ludźmi, którym na nim zależy, ten nie może liczyć na wsparcie.Kto ma dobra, ten ma i "oddanych przyjaciół".  > model ma prowokować każdego do unikania biedy jak ognia.Zawsze ktoś jest najbiedniejszy; to ten, kto ma najmniej.  > O obecnym modelu zgnilego kapitalizmu opartego na utajnionej i nieopodatkowanej własności ludzie wierzą, że nie mają żadnego wpływu na swoje bogactwo i biedę, że to niezależne od nich.Fakt, na 90% tak właśnie jest.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > Kasa i/lub pozycja, toż teraz jest tak samo.Kasa nie bierze się z kosmosu lecz jest wyznacznikiem jednostek działających z korzyscia dla innych. Tak jest teraz i tak zostanie w moim modelu. Pezy czym w moim modelu przy zdobywaniu kasy będzie miej kłamstw i manipulacji. > Kto ma dobra, ten ma i "oddanych przyjaciół".  Wybieramy sobie przyjaciół, którzy przynoszą nam korzyści. Podobnie wybieramy partnerów. Ilość kasy z pominięciem wad współczesnego systemu, który przepojony jest spekulacja i manipulacja, jest dobrym opisem moralności. Ludzie przy kasie są w gruncie rzeczy wartościowi. > Zawsze ktoś jest najbiedniejszy; to ten, kto ma najmniej.  Nawet Ty nie będziesz leczyła i dbała tak samo o człowieka, który przynosi Ci korzyści i człowieka, który przynosi Ci straty. > >O obecnym modelu zgnilego kapitalizmu opartego na utajnionej i nieopodatkowanej własności ludzie wierzą, że nie mają żadnego wpływu na swoje bogactwo i biedę, że to niezależne od nich.> Fakt, na 90% tak właśnie jest.Drugim człowiekiem nie należy się opiekować. Drugiemu człowiekowi należy zapewnić impuls do rozwoju. Rozwinięty sam sobie poradzi ze wszytkim i jeszcze zaproponuje korzystną współpracę. Moj model opiera się na hierarchii społecznej a więc nierówności społecznej. Nierówność społeczna, tzn nadrzędność i podporządkowanie określonych jednostek to fundament mojego modelu. Socjalizm i centralizm są mi zupełnie obce. Nie wierzę, że mogą stworzyć coś dobrego. Przekonasz się sama, teraz będziemy mieli wytrysk socjalizmu i centralizmu. Zobaczysz jak to szybko przyniesie wszytkim biedę. To jest po prostu bardzo nieefektywne. Jakimś tam ludziom władzy wydaje się teraz, że panują nad sytuacją, że podejmują najlepsze dla wszytkich decyzje, że robią to co jest najwłaściwsze, że w tej chwili należy wykonywać ich polecenia, bo to jedyna droga do poprawy. Te wyobrażenia są fałszywe. Dużo efektywniejsze byłoby działać w małych, autonomicznych grupach, z czego każda stosowałaby swoje indywidualne rozwiązanie. Współczesny kapitalizm wali się w gruzy, choć wspolczesci kapitalisci tego jeszcze nie widzą. Czas się rozpoczyna dla jawnej księgi kapitału, która w końcu nadejdzie i dla opodatkowania własności zamiast konsumpcji.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Kasa [...] jest wyznacznikiem jednostek działających z korzyscia dla innych.W przeciwieństwie do pracy, która jest wyznacznikiem jednostek pasożytniczych?  > Ludzie przy kasie są w gruncie rzeczy wartościowi.Czy aż tak, żeby chcieli "dowartościować" innych?  > Nawet Ty nie będziesz leczyła i dbała tak samo o człowieka, który przynosi Ci korzyści i człowieka, który przynosi Ci straty.Dbanie o przynoszącego korzyści to inaczej zarobkowanie, a zwalczanie przynoszącego straty to ściganie przestępców. > Drugiemu człowiekowi należy zapewnić impuls do rozwoju.Ja Tobie czy Ty mnie? I jak konkretnie, bo przecież impulsem do rozwoju może być każde zdarzenie. > Nierówność społeczna, tzn nadrzędność i podporządkowanie określonych jednostek to fundament mojego modelu.Podporządkowanie to fundament niewolnictwa. 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) | >>Produkcja rozproszona choć niezmiernie złożona i bardzo wymagająca w porównaniu z jedną taśmą produkcyjną odpowiednio zarządzana może być efektywniejsza. >Tylko że "zarządzanie produkcją rozproszoną" oznacza jej scentralizowanie.
Niekoniecznie ale nawet zbudowanie np. od zera telefonu (bardzo dobry do produkcji rozproszonej jak i większość elektroniki) wymaga jakiś elementów centralizacji na poważnie i w jednym miejscu np. wydobycie surowców do ogniw zasilających.
Wyobrażam sobie natomiast coś w rodzaju nowoczesnego niewolnictwa/dużych dysproporcji na poziomie państwa czy może nawet bardziej obszaru poprzez podział na obszary surowcowe / utylizacja odpadów i produkcyjne poza surowcami - te w dużym rozproszeniu bo tak się da (a reszta do montażowni w surowcowym).
Knopke pobredza przez swoje totalne nieuctwo bo przecież kopalni surowcowej nie zrobi w rozproszeniu tak jak produkcja scalaków prototypowych na biurku u każdego chętnego.
|
|
| | | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Knopke pobredza przez swoje totalne nieuctwo bo przecież kopalni surowcowej nie zrobi w rozproszeniu tak jak produkcja scalaków prototypowych na biurku u każdego chętnego.
Niemozliwosc rozproszonej produkcji każdego dobra nie wynika z barier technicznych tylko umysłowych.
Jak się ktoś wychował w systemie władzy centralnej to pojęcia nie ma o władzy rozproszonej.
Niemniej epidemia i kryzys gospodarczy zmusi wszytkich do rozwazan czy dla ludzkości na pewno tak wspaniale jest skoncetrowac całą ludność w jednej fabryce w kształcie piramidy gdzie się wszycy od siebie zaraża.
Gdybyśmy produkowali w kilku, kilkudziesięcio osobowych grupach w rozproszeniu po całej planecie nawet bardziej zakaźna choroba i bardziej śmiertelna nie byłaby dla nas takim zagrożeniem jakim jest obecny wirus zabijający coś poniżej 3% zainfekowanych
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | j23a (1186 punktów) | >>Knopke pobredza przez swoje totalne nieuctwo bo przecież kopalni surowcowej nie zrobi w rozproszeniu tak jak produkcja scalaków prototypowych na biurku u każdego chętnego. >Niemozliwosc rozproszonej produkcji każdego dobra nie wynika z barier technicznych tylko umysłowych.
Chyba Twoich plus znaczące braki w wiedzy.
>Jak się ktoś wychował w systemie władzy centralnej to pojęcia nie ma o władzy rozproszonej.
Rozproszona kopalnia węgla kamiennego / brunatnego to chyba bieda szyby na terenie gdzie się to da. Czy co?
Podobnie jest z litem / etc bo się zaraz przyczepisz że węgiel to przeżytek.
|
|
| | | | | | | |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Rozproszona kopalnia węgla kamiennego / brunatnego to chyba bieda szyby na terenie gdzie się to da. Czy co? >Podobnie jest z litem / etc bo się zaraz przyczepisz że węgiel to przeżytek.
Widzisz jakiś problem w 100 dziurkach w ziemi zamiast w 1? Sądzisz, że 100 małych maszyny nie może być efektywniejsze od dużej jednej?
Wiesz dlaczego bieda szyby to bieda, bo w tym państwie są nielegalne, ich tworzenie, eksploatowanie i zarabianie na sprzedaży tak wydobytego węgla jest karalne.
Gdyby nie państwowe zakazy, groźby i kary wyglądałoby to inaczej.
Kopanie jednej dziury przez 1000 ludzi, grożącej wszystkim zawaleniem sie to żadna nowoczesność. 100 rdzeniowy superkomputer to żadna nowoczesność. Chmura oparta na tysiącach prywatnych komputerów niezależnych właścicieli - to jest nowoczesność!
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | >>Rozproszona kopalnia węgla kamiennego / brunatnego to chyba bieda szyby na terenie gdzie się to da. Czy co? >Widzisz jakiś problem w 100 dziurkach w ziemi zamiast w 1?
Debil
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) | > >Rozproszona kopalnia węgla kamiennego / brunatnego to chyba bieda szyby na terenie gdzie się to da. Czy co?> >Podobnie jest z litem / etc bo się zaraz przyczepisz że węgiel to przeżytek.> Widzisz jakiś problem w 100 dziurkach w ziemi zamiast w 1?Tak: a) lokalizacja (nie zrobisz tego za gęsto, do tego podatki, pozwolenia itp koszty), logistyka (co robić z produktem), b) ekonomia - musisz pokonać kilkaset metrów ziemi by dokopać się do złoża (w węglu kamiennym), robisz to n razy bez pożytku dla n kopalni zamiast raz dla jednej, do tego zabezpiecznia, windy, szyby, wentylacja, ekipy ratunkowe itp. wszystko duże razy n) W kopalni odkrywkowej węgla brunatnego jest nieco inaczej ale też infrastruktura (odpływ wody, oczyszczanie itp) jest zwielokrotniane. Tu już jest inaczej i można w przypadku rozległego i dużego złoża zaczynać w kilku punktach (oczywiście niezbyt odległych). Dochodzi do tego jednak efektywne wykorzystanie węgla brunatnego po jego wykopaniu, najczęściej w elektrowni energetycznej klasycznej których nie powinno być zatrzęsienie bo tu też schody (chociażby chłodzenie) i transmisja gotowego produktu jakim jest prąd liniami energetycznymi. To jest wielki przemysł a nie bateria foto oparta o gruszkę do odpalenia małego kompa i łączności gdzie się stosuje kable wielkości palca dla kilkunastu V (jak ktoś nie lubi tysięcy ale z na tyle dużym amperażem że podłączyć się to coś ala małe elektryczne krzesło  Okrągły i Ty to typowe przykłady nieuków co niczego nie testują i nie uczą się a przy okazji ustawieni w infrastrukturze na którą oczywiście plują. > Sądzisz, że 100 małych maszyny nie może być efektywniejsze od dużej jednej?Zależy jakich i do czego. Jak robisz scalaki na biurku (PGA) czy programujesz procki to na pewno  Tu zresztą nie ma skalowania, co najwyżej zrównoleganie. > Wiesz dlaczego bieda szyby to bieda, bo w tym państwie są nielegalne, ich tworzenie, eksploatowanie i zarabianie na sprzedaży tak wydobytego węgla jest karalne.> Gdyby nie państwowe zakazy, groźby i kary wyglądałoby to inaczej.W zbieranie drewna, wycinanie, czy uprawę tych "energetycznych krzaków" (u mnie te uprawy padły ale jak masz teren w jakiejś tajdze czy innej Mauritu to ekonomia klasyczna zarobkowa w zasadzie bez znaczenia w takich przedziałach) to uwierzę. Nawet w jakieś parowe silniki wolnobieżne po parę kW z dużymi tłokami. > Kopanie jednej dziury przez 1000 ludzi, grożącej wszystkim zawaleniem sie to żadna nowoczesność.> 100 rdzeniowy superkomputer to żadna nowoczesność.> Chmura oparta na tysiącach prywatnych komputerów niezależnych właścicieli - to jest nowoczesność!Chmura czy równoległe przetwarzanie z wolną wymiana danych jak po typowej sieci rozległej to jest dobra do łączności i wymiany danych czy (warunkowo!) magazynowania informacji a nie przetwarzania danych róœnolegle (poza wyjątkami w postaci badań DNA czy FFT w Seti). Tu masz coś sensownego (nie bitcoinbzdura czy komputerowe koty) matrix.org/Tylko całe to przeczytaj (odpalenie klienta na weechat to mordęga, zrobiłem, za Pythona zamiast Ansi C to szafot powinien być  bo tam nie tylko gadaczki są. Co do obliczeń równoległych to temat jest wieloaspektowy, bardzo zależny co, jak i kiedy liczysz, w jakim zespole itp. ja w tym nie siedzę (poza klasycznymi wieloprocesorowymi , wielordzeniowymi i wielowątkowymi, nie jestem zresztą zawodowym programistą). Do wstępnej zabawy (nawet na surviwal ekonomiczno - wolnościowo - nomandzki się nadaje) polecam to: www.parallella.org/albo samemu coś od zera np. na Atmega /STM (mniej prądu biorą).
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >Niemozliwosc rozproszonej produkcji każdego dobra nie wynika z barier technicznych tylko umysłowych.
Debil
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
2 na 2 | mrSpock (2845 punktów) | >Nastał czas zarazy. I od razu - co poniekąd naturalne i logiczne - podzielił ludzi na tych, którzy >od razu katapultowali się z pokładu w obliczu nadchodzącego sztormu (wykorzystując ku temu >rożnorakie okazje typu opieka nad dziecmi, chorobowe, urlopy, praca zdalna będąca całkowitą lub >częściową fikcją) i tych, którzy na tym pokładzie pozostali. Jężeli kraj nie zatonie - będzie to ich >zasługa. A oni - w świetle przyjętej przez społeczeństwo i rząd formuły - co dzień w pracy ryzykują >swoje życie. Co więcej, w zdecydowanej większości wypadków - robią to za te same pieniądze, co ci, >którzy odizolowali się od reszty czekają na koniec zarazy. Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w >specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników >o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. >Dlaczego ciągle jest tak, iż kto ma miękkie serce, ten musi mieć starsznie twardą d..ę? Chciałem założyć nowy temat, ale widzę że chyba mogę podpiąć się ( w pewnym sensie) pod ten. Pracuję na linii produkcyjnej Toyoty. Produkcja silników. Jakieś dwa tyg temu, może trzy, wydano oświadczenie w związku z korona wirusem, kto ma dziecko do lat 8 może wziąć opiekę... Moja córka ma 4 lata, ale jest ze swoją matką, z którą już nie jestem. w związku z tym nie brałem tej opieki, i nie sprowadzałem dziecka do siebie. Pracy nie przerywałem,owszem część osób skorzystało z możliwości podjęcia opieki,jednak spora część została. Produkcja szła jak krew z nosa, brak dostaw nie których części spowodował, że produkowaliśmy tylko po 3,5 godz dziennie. No korona wirus. naturalnie standardowe zalecenia: mycie rąk, zachowana odległość, nie siedzieć w skupiskach itd... jednak, między nami na linii, nie ma odległości 1 m. Często do pracy przychodzili ludzie przeziębieni, praca na lekach w takich fabrykach , to chleb powszedni. Jednak kilka dni temu okazało się, że z naszej Toyoty wywieźli dwie osoby z podejrzeniem korona wirusa, to było około tygodnia temu. Kierownictwo, dyrektorzy nie wydali w związku z tym, żadnego oświadczenia... Nie mieliśmy żadnych kontroli, nikt nie mierzył nam temperatury, nie robił żadnych testów. W fabryce pracuje, około 1000, może 1200 osób. Zarząd firmy bardziej przejął się malejącą produkcją, jak tymi co produkują te silniki. Cała prawda wyszła na jaw przez przypadek, kiedy to nasi firmowi sanitariusze, rozmawiali na temat tych właśnie zarażonych osób... Ja powtórzyłem co usłyszałem... Teraz mamy postój do 6 kwietnia... Tylko teraz, co będzie kiedy się okaże, że większość z nas jest zainfekowana? Ludzie mają rodziny, dzieci, rodziców, dziadków w podeszłym wieku...
|
|
 | 2 na 2 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >co będzie
Skoro uważaliście to raczej nie większość.
Pozostaje kwarantanna, izolacja od własnej rodziny i oczekiwanie do 14 dni.
Polecam też mieć trochę dystansu do decyzji zarządów i właścicieli firmy, o ile właściciele firmy w ogóle są znani, bo zarząd i właściciele mają interesy sprzeczne z interesami pracowników najemnych. Góra czasem udaje, że z dołem wiąże ją coś poza zyskiem ale ja bym w to nie wierzył.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | dodatek specjalny | >>Nastał czas zarazy. I od razu - co poniekąd naturalne i logiczne - podzielił ludzi na tych, którzy >>od razu katapultowali się z pokładu w obliczu nadchodzącego sztormu (wykorzystując ku temu >>rożnorakie okazje typu opieka nad dziecmi, chorobowe, urlopy, praca zdalna będąca całkowitą lub >>częściową fikcją) i tych, którzy na tym pokładzie pozostali. Jężeli kraj nie zatonie - będzie to ich >>zasługa. A oni - w świetle przyjętej przez społeczeństwo i rząd formuły - co dzień w pracy ryzykują >>swoje życie. Co więcej, w zdecydowanej większości wypadków - robią to za te same pieniądze, co ci, >>którzy odizolowali się od reszty czekają na koniec zarazy. Dlaczego więc, rząd, nie wprowadził w >>specustawie epidemicznej obligatoryjnego podwyższenia wynagrodzenia tych dzielniejszych pracowników >>o 50% - 100%, żeby przynajmniej w ten sposób zrekompensować im ryzyko, wobec którego stanęli. >>Dlaczego ciągle jest tak, iż kto ma miękkie serce, ten musi mieć starsznie twardą d..ę? >Chciałem założyć nowy temat, ale widzę że chyba mogę podpiąć się ( w pewnym sensie) pod ten. >Pracuję na linii produkcyjnej Toyoty. Produkcja silników. >Jakieś dwa tyg temu, może trzy, wydano oświadczenie w związku z korona wirusem, kto ma dziecko do lat 8 może wziąć opiekę... >Moja córka ma 4 lata, ale jest ze swoją matką, z którą już nie jestem. >w związku z tym nie brałem tej opieki, i nie sprowadzałem dziecka do siebie. >Pracy nie przerywałem,owszem część osób skorzystało z możliwości podjęcia opieki,jednak spora część została. >Produkcja szła jak krew z nosa, brak dostaw nie których części spowodował, że produkowaliśmy >tylko po 3,5 godz dziennie. >No korona wirus. >naturalnie standardowe zalecenia: mycie rąk, zachowana odległość, nie siedzieć w skupiskach itd... >jednak, między nami na linii, nie ma odległości 1 m. >Często do pracy przychodzili ludzie przeziębieni, praca na lekach w takich fabrykach , to chleb powszedni. >Jednak kilka dni temu okazało się, że z naszej Toyoty wywieźli dwie osoby z podejrzeniem korona wirusa, to było około tygodnia temu. >Kierownictwo, dyrektorzy nie wydali w związku z tym, żadnego oświadczenia... >Nie mieliśmy żadnych kontroli, nikt nie mierzył nam temperatury, nie robił żadnych testów. >W fabryce pracuje, około 1000, może 1200 osób. >Zarząd firmy bardziej przejął się malejącą produkcją, jak tymi co produkują te silniki. >Cała prawda wyszła na jaw przez przypadek, kiedy to nasi firmowi sanitariusze, rozmawiali na temat tych właśnie zarażonych osób... >Ja powtórzyłem co usłyszałem... >Teraz mamy postój do 6 kwietnia... >Tylko teraz, co będzie kiedy się okaże, że większość z nas jest zainfekowana? Ludzie mają rodziny, dzieci, rodziców, dziadków w podeszłym wieku...
Jest pan klasycznym przypadkiem, o którym piszę. Powinien pan dostać wysoki dodatek specjalny za pracę w warunkach zagrażających pańskiemu życiu.
|
|
|  | | mrSpock (2845 punktów) | Odp: dodatek specjalny |
>Jest pan klasycznym przypadkiem, o którym piszę. Powinien pan dostać wysoki dodatek specjalny za pracę w warunkach zagrażających pańskiemu życiu. > Tak, tylko jak to, wyegzekwować?
|
|
| |  | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >>Jest pan klasycznym przypadkiem, o którym piszę. Powinien pan dostać wysoki dodatek specjalny za pracę w warunkach zagrażających pańskiemu życiu. >> >Tak, tylko jak to, wyegzekwować?
W tą stronę to nie działa. Gdyby miało być odszkodowanie dla kapitalisty od najemnego pracownika za zawalenie produkcji przez niestawienie się w pracy ze strachu przed chorobą to państwo takie odszkodowanie chętnie wyegzekwuje.
Ale za zachorowanie w pracy?
Proszę zapomnieć. Nic z tym nie zrobią. Nie kiwną nawet palcem w bucie. Szkoda zachodu.
To jest taka kultura.
|
|
| Paolo Monstro (6146 punktów) | Odp: Rekompensata za ryzyko epidemiczne??? | >A oni - w świetle przyjętej przez społeczeństwo i rząd formuły - co dzień w pracy ryzykują swoje życie. Co więcej, w zdecydowanej większości wypadków - robią to za te same pieniądze, co ci, którzy odizolowali się od reszty czekają na koniec zarazy
Mylisz się, wiele osób, które uciekło zarabia znacznie więcej niż Ci, którzy zostali. Większość społeczeństw w gospodarkach rozwiniętych działa tak, że najbardziej krytyczne usługi są najmniej opłacane. Porównaj pensje Ronaldo z pensją lekarza - by mieć karykaturalny przykład.
Paradoksalnie jednak, wiele z osób, które jak to nazywasz 'uciekło' i tak nie generowało żadnej wartości dodanej (a w wielu przypadkach nawet szkodziło lub należało do tzw. klasy próżniaczej) więc gospodarka na tym akurat nie ucierpi ( co nie znaczy, że nie zawali się w związku z tymi usługami, które są przymusowo zastopowane).
> praca zdalna będąca całkowitą lub częściową fikcją W wielu przypadkach tak, ale jest wiele usług, które i bez epidemii odbywają się w systemie pracy zdalnej, czasem nawet w większości: wytwarzanie oprogramowania, administracja systemami IT, usługi księgowe, ogólnie wszelkie usługi związane z przetwarzaniem informacji.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|