>Etosu żadnego nie ma i nie będzie. Bo Indianie w USA zostali skutecznie wyeksterminowani przez białych, protestanckich kolonistów. Indianinem to prezydent może być w Wenezuelii czy Boliwii - bo tam katoliccy Hiszpanie nie dopuścili się genocydu na skalę jak wyżej - i dlatego społeczność indiańska jest tam i liczna i prężna kulturowo.
A ja myślę, że w USA jest spora społeczność Indian, tylko się do tego nie przyznają, jest coraz więcej danych na ten temat.
|