Racjonalista - Strona głównaDo treści
Umieramy nie na covid lecz z powodu coronahisterii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-11-2020 08:56Arminius (25555 punktów)Umieramy nie na covid lecz z powodu coronahisterii
Ocena 4 na 4
Od początku epidemii krytykuje przyjęty model zarządzania kryzysem optując za metodą zastosowaną przez Szwecję oraz polecaną przez naukowców którzy podpisali Deklarację z New Barrington. Polega ona na ochronie gospodarki przed katastrofalną zapaścią, ochronie osób starszych oraz z grupy podwyższonego ryzyka, zapewnianiu należytej opieki lekarskiej nie tylko zainfekowanym covidem ale wszystkim chorym.
Odnotowany ostatnio gwałtowny przyrost zgonów potwierdza moje najgorsze obawy/prognozy. Z powodu paraliżu służby zdrowia spowodowanej coronahisterią i utopijnym konceptem chronienia przed covidem każdego - mamy ogólną implozję w naszej służbie zdrowia co za skutkowało ogromnym przyrostem zgonów z powodów innych niż coronawirus. W okresie wrzesień - październik tego roku te dodatkowe/"przyrostowe" śmierci to 12 tysięcy zgonów. W okresie tym z powodu covid zmarło 3.7 tysięcy ludzi. Stosunek jednych zgonów do drugich nie wymaga komentarza.

"W połowie września coś się zmieniło. Tygodniowe statystyki zgonów zaczęły rosnąć w 38. tygodniu roku. Na przełomie września i października, w ciągu jednego tygodnia zmarło 8 410 osób. Tydzień później kolejne 9 190. Po raz pierwszy 10 tys. zgonów w ciągu tygodnia przekroczyliśmy między 12 a 18 października. W kolejnym tygodniu zmarło 12 244 osoby, a w ostatnim tygodniu października - 12 257.Takich liczb nie widzieliśmy od co najmniej pięciu lat. Średnio w Polsce w ciągu tygodnia umiera 7,7 tys. osób. Nietrudno zauważyć różnicę. Część z tych zgonów to śmierci spowodowane bezpośrednio przez COVID-19. Między 26 października a 1 listopada zmarło z powodu COVID-19 1 348 osób. 10 909 zmarło z innych powodów. Zakładając, że średnio tygodniowo umiera 7,7 tys. osób, nietrudno policzyć, że w jednym tygodniu śmierć poniosło dodatkowo 3 209 osób.W sumie od 36. do 44. tygodnia roku (31.08-1.11) zmarły w Polsce 84 054 osoby. W analogicznym okresie w 2019 roku odnotowano 68 203 zgonów. Rożnica wynosi prawie 16 tys. Z powodu COVID-19 zmarło w tym czasie ok. 3,7 tys. osób. Oznacza to, że pozostałe 12 tysięcy może być tzw. ukrytymi ofiarami epidemii.
W rozmowie z money.pl prof. Piotr Szukalski, ekspert demografii z Uniwersytetu Łódzkiego tłumaczył, że to, co widzimy w statystykach, to najprawdopodobniej pośrednie konsekwencje epidemii, czyli "długie miesiące bez wizyt lekarskich, utrudniony dostęp do służby zdrowia i problemy z diagnozowaniem różnego rodzaju problemów zdrowotnych. Jeżeli ludzie nie chodzą do lekarza, bo się boją lub nie mogą do niego się dostać, to oczywiście wykrywamy masę chorób o wiele później. Czasami po prostu za późno. Jednocześnie trzeba zadać sobie pytanie, na ile telemedycyna pozwala na precyzyjne diagnozy".Dodał również, że część nadmiernych zgonów może być spowodowana wirusem, ale nie wiemy o tym, bo nie wszyscy mają wykonywane testy. "Nie wiemy przecież, ile np. zawałów wśród seniorów jest spowodowane właśnie wirusem" - dodał."

www.medone(*)ys--osob,artykul,44127438.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)

>"W połowie września coś się zmieniło. Tygodniowe statystyki zgonów zaczęły rosnąć w 38. tygodniu
>roku. Na przełomie września i października, w ciągu jednego tygodnia zmarło 8 410 osób. Tydzień
>później kolejne 9 190. Po raz pierwszy 10 tys. zgonów w ciągu tygodnia przekroczyliśmy między 12 a
>18 października. W kolejnym tygodniu zmarło 12 244 osoby, a w ostatnim tygodniu października - 12
>257.Takich liczb nie widzieliśmy od co najmniej pięciu lat. Średnio w Polsce w ciągu tygodnia umiera
>7,7 tys. osób. Nietrudno zauważyć różnicę. Część z tych zgonów to śmierci spowodowane bezpośrednio
>przez COVID-19. Między 26 października a 1 listopada zmarło z powodu COVID-19 1 348 osób. 10 909
>zmarło z innych powodów. Zakładając, że średnio tygodniowo umiera 7,7 tys. osób, nietrudno policzyć,
>że w jednym tygodniu śmierć poniosło dodatkowo 3 209 osób.W sumie od 36. do 44. tygodnia roku
>(31.08-1.11) zmarły w Polsce 84 054 osoby. W analogicznym okresie w 2019 roku odnotowano 68 203
>zgonów. Rożnica wynosi prawie 16 tys. Z powodu COVID-19 zmarło w tym czasie ok. 3,7 tys. osób.
>Oznacza to, że pozostałe 12 tysięcy może być tzw. ukrytymi ofiarami epidemii.
>W rozmowie z money.pl prof. Piotr Szukalski, ekspert demografii z Uniwersytetu Łódzkiego tłumaczył,
>że to, co widzimy w statystykach, to najprawdopodobniej pośrednie konsekwencje epidemii, czyli
>"długie miesiące bez wizyt lekarskich, utrudniony dostęp do służby zdrowia i problemy z
>diagnozowaniem różnego rodzaju problemów zdrowotnych. Jeżeli ludzie nie chodzą do lekarza, bo się
>boją lub nie mogą do niego się dostać, to oczywiście wykrywamy masę chorób o wiele później. Czasami
>po prostu za późno. Jednocześnie trzeba zadać sobie pytanie, na ile telemedycyna pozwala na
>precyzyjne diagnozy".Dodał również, że część nadmiernych zgonów może być spowodowana wirusem, ale
>nie wiemy o tym, bo nie wszyscy mają wykonywane testy. "Nie wiemy przecież, ile np. zawałów wśród
>seniorów jest spowodowane właśnie wirusem" - dodał."
>www.medone(*)ys--osob,artykul,44127438.html
>

Powyższy cytat to klasyczny przykład straszenia ludzi i wywoływania paniki. Przedstawione dane niewiele mówią, odnoszą się do różnych odcinków czasu i mieszają w głowie. Przeciętny człowiek (a nawet ktoś dobry z matematyki) nie jest w stanie uzmysłowić sobie co te liczby mówią. Natomiast wie, że ludzie umierają od wirusa. I to w zastraszającym tempie. Ale co to znaczy? Tego już nie wie. Musiałby to wszystko sobie jakoś przeliczać i umieścić w jakimś układzie odniesienia. Np. takim, że statystycznie zawsze w Polsce umiera ponad 1000 osób dziennie i to jest standard. Czyli 7700 zmarłych w ciągu tygodnie to praktycznie "dzień jak co dzień". Ale komu by się chciało zastanawiać nad liczbami? Zmarło prawie 8 tys. ludzi... i to jest tragedia! (wg mnie standard, ale pewnie się nie znam...). Jeśli też mówimy o zgonach z powodu wirusa, to po co podajemy liczby wszystkich zgonów? Żeby postraszyć oczywiście.

Dlatego, przynajmniej na racjonaliście.pl, proszę o rozsądniejsze podejście do tematu i przedstawienie tego w sposób umożliwiający zrozumienie sytuacji. Np. przy pomocy wykresu, a nie suchych liczb (i to wykresu nie oszukanego, a odzwierciedlającego rzeczywistość choćby przez porównanie z latami wcześniejszymi...).
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Z powodu paraliżu służby zdrowia spowodowanej coronahisterią i utopijnym konceptem chronienia przed covidem każdego - mamy ogólną implozję w naszej służbie zdrowia co za skutkowało ogromnym przyrostem zgonów z powodów innych niż coronawirus.
Najbardziej utopijną częścią wspomnianego konceptu jest ekstra kasa w połączeniu ze zmniejszeniem ogólnie rozumianej ilości pracy. Przydałoby się więcej z metody chińskiego cesarza, który przestawał płacić lekarzowi, gdy zaczynał chorować. Wyglądającej na niewykonalny żart metodzie pewnie dałoby dopracować szczegóły tak, by motywowała do rozwiązań skutecznych, zamiast, jak obecnie, napędzać etyczną rozwiązłość naszych medyków.

cr
06-11-2020 13:52 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Z powodu paraliżu służby zdrowia spowodowanej coronahisterią i utopijnym konceptem chronienia przed covidem każdego - mamy ogólną implozję w naszej służbie zdrowia co za skutkowało ogromnym przyrostem zgonów z powodów innych niż coronawirus.
>Najbardziej utopijną częścią wspomnianego konceptu jest ekstra kasa w połączeniu ze zmniejszeniem ogólnie rozumianej ilości pracy. Przydałoby się więcej z metody chińskiego cesarza, który przestawał płacić lekarzowi, gdy zaczynał chorować. Wyglądającej na niewykonalny żart metodzie pewnie dałoby dopracować szczegóły tak, by motywowała do rozwiązań skutecznych, zamiast, jak obecnie, napędzać etyczną rozwiązłość naszych medyków.
>
cr

>
Chciałem dać drugiego plusa... ale komputer był cwańszy ode mnie i powiedział, że już głosowałem
06-11-2020 13:59 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Chciałem dać drugiego plusa... ale komputer był cwańszy ode mnie i powiedział, że już głosowałem
Bardzo dziękuję. (No ale właśnie takiego cwańszego systemu trzeba naszym służbom medycznym: niechby tak zajęli się chorobami, by zasłużyć na - chyba wychodzące z użycia, i niestety chyba słusznie - miano 'służby zdrowia'.)

cr
DyktaFon (9281 punktów)
>>Chciałem dać drugiego plusa... ale komputer był cwańszy ode mnie i powiedział, że już głosowałem
>Bardzo dziękuję. (No ale właśnie takiego cwańszego systemu trzeba naszym służbom medycznym: niechby tak zajęli się chorobami, by zasłużyć na - chyba wychodzące z użycia, i niestety chyba słusznie - miano 'służby zdrowia'.)
>
cr

>
Taki system nazywa się "sztuczną inteligencją" i z powodzeniem zastąpi inteligencję rządzących. Tylko jest obawa, że jak będzie już zdecydowanie cwańszy od nich, to po co jeszcze ludzie do tego? Sztuczna inteligencja poradzi sobie sama.
08-11-2020 11:05 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Sztuczna inteligencja poradzi sobie sama.
Nie poradzi sobie, musi kogoś/coś obsługiwać.

cr
06-11-2020 14:14 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Przydałoby się więcej z metody chińskiego cesarza, który przestawał płacić lekarzowi, gdy zaczynał chorować. Wyglądającej na niewykonalny żart metodzie pewnie dałoby dopracować szczegóły tak, by motywowała do rozwiązań skutecznych, zamiast, jak obecnie, napędzać etyczną rozwiązłość naszych medyków.
Bzdury piszesz, ale jak tak bardzo cię bawią takie metody, to szczegóły już opracowano wieki temu. Znaleźć można w Watykańskim Archiwum. Osobiście polecam coś z poza Archiwum - "I znowu zapiał kur".
Naszą narodową zmorą jest zazdrość - Skoro ja klepie bidę niech inni też.
Nie pozdrawiam ale też nie życzę by dostał się pan w łapska medyków.
Wstydź się człowieku.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Przydałoby się więcej z metody chińskiego cesarza, który przestawał płacić lekarzowi, gdy zaczynał chorować. Wyglądającej na niewykonalny żart metodzie pewnie dałoby dopracować szczegóły tak, by motywowała do rozwiązań skutecznych, zamiast, jak obecnie, napędzać etyczną rozwiązłość naszych medyków.
>Bzdury piszesz, ale jak tak bardzo cię bawią takie metody, to szczegóły już opracowano wieki temu. Znaleźć można w Watykańskim Archiwum. Osobiście polecam coś z poza Archiwum - "I znowu zapiał kur".
>Naszą narodową zmorą jest zazdrość - Skoro ja klepie bidę niech inni też.
>Nie pozdrawiam ale też nie życzę by dostał się pan w łapska medyków.
>Wstydź się człowieku.

Ja się wstydzę... ale w swojej pracy też jestem wynagradzany za efekt, nie za chęci... To wstydliwe?
romaro (25211 punktów)
>Ja się wstydzę... ale w swojej pracy też jestem wynagradzany za efekt, nie za chęci... To wstydliwe?
Saperem jesteś?
06-11-2020 16:00 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Ja się wstydzę... ale w swojej pracy też jestem wynagradzany za efekt, nie za chęci... To wstydliwe?
>Saperem jesteś?

Nie. Ale właściwie mógłbym być, bo zawsze lubiłem efektowne doświadczenia A mówiąc efekt mam na myśli nie efekt wizualny lub akustyczny, a finansowy.
06-11-2020 22:41 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Przydałoby się więcej z metody chińskiego cesarza, który przestawał płacić lekarzowi, gdy zaczynał chorować. Wyglądającej na niewykonalny żart metodzie pewnie dałoby dopracować szczegóły tak, by motywowała do rozwiązań skutecznych, zamiast, jak obecnie, napędzać etyczną rozwiązłość naszych medyków.
>Bzdury piszesz, ale jak tak bardzo cię bawią takie metody, to szczegóły już opracowano wieki temu.
Bardzo jestem ciekawa historycznych rozwiązań pasujących do struktury i liczebności dzisiejszych służb medycznych.

>znaleźć można w Watykańskim Archiwum. Osobiście polecam coś z poza Archiwum - "I znowu zapiał kur".
Wiarygodną rekomendacją lektury byłaby z jej inspiracji zaczerpnięta dobra argumentacja.

>Naszą narodową zmorą jest zazdrość - Skoro ja klepie bidę niech inni też.
A może tą zmorą jest pazerność: skoro chcę luksusu, niech inni klepią biedę?

>nie życzę by dostał się pan w łapska medyków
Na szczęście i oni do mnie nie bardzo się palą.


cr
-jad- (18783 punktów)

>Najbardziej utopijną częścią wspomnianego konceptu jest ekstra kasa w połączeniu ze zmniejszeniem ogólnie rozumianej ilości pracy. Przydałoby się więcej z metody chińskiego cesarza, który przestawał płacić lekarzowi, gdy zaczynał chorować. Wyglądającej na niewykonalny żart metodzie pewnie dałoby dopracować szczegóły

Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej nie umiem wynaleźć systemu skłaniającego lekarzy do leczenia najlepiej jak potrafią oraz do tego, żeby potrafili jak najlepiej.
W każdym, który przychodzi mi do głowy, bardziej opłaca się mataczyć albo nie zostawać lekarzem. Nie pozostaje nic lepszego niż polegać na ich wiedzy i sumieniu :/
09-11-2020 23:26 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej nie umiem wynaleźć systemu skłaniającego lekarzy do leczenia najlepiej jak potrafią
Może niedobre jest takie rozwiązanie, że lekarze sami oceniają efekty swojej pracy: nie ten jest zdrowy, kto się za zdrowego podaje, tylko ten, kogo za zdrowego uznają lekarze; z chorymi analogicznie.

Bo w chińskim modelu rozstrzygał pacjent.

cr
-jad- (18783 punktów)

>Bo w chińskim modelu rozstrzygał pacjent.

Dlatego wyobraziłem sobie też rozwiązania, w których nie opłaca się zostawać lekarzem
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Bo w chińskim modelu rozstrzygał pacjent.
>Dlatego wyobraziłem sobie też rozwiązania, w których nie opłaca się zostawać lekarzem
Bo w chińskim modelu nie opłacało się?


cr
-jad- (18783 punktów)

>Bo w chińskim modelu nie opłacało się?

Nie wiem czy się opłacało ale tam tylko jeden pacjent był cesarzem Cała reszta pacjentów zapewne nie miała nic do gadania albo nawet lekarza wcale nie miała.

Pacjenci też są różni. Jednemu nigdy nic nie dolega a drugiemu zawsze coś. Już sobie wyobrażam kogoś, kto upiera się, że jest zdrowy i będzie taki póki nie padnie a jak padnie to będzie wina lekarzy w chińskim modelu.
Albo kogoś kto będzie zawsze chory, żeby tylko wymigać się od pracy.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Bo w chińskim modelu nie opłacało się?
>Nie wiem czy się opłacało ale tam tylko jeden pacjent był cesarzem
Ja bym powiedziała, że w Chinach jeden tylko cesarz był pacjentem.

>Pacjenci też są różni. Jednemu nigdy nic nie dolega a drugiemu zawsze coś. Już sobie wyobrażam kogoś, kto upiera się, że jest zdrowy i będzie taki póki nie padnie a jak padnie to będzie wina lekarzy w chińskim modelu.
W naszym modelu też trzeba szukać winy i po stronie lekarza. Każda ze stron może bowiem popełnić błąd lub dopuścić się zaniedbania, ale nie każda ma do tego prawo.

>Albo kogoś kto będzie zawsze chory, żeby tylko wymigać się od pracy.
Chorowanie wtedy się opłaca, gdy szwankuje system ubezpieczeń zdrowotnych.

cr
-jad- (18783 punktów)

>W naszym modelu też trzeba szukać winy i po stronie lekarza. Każda ze stron może bowiem popełnić błąd lub dopuścić się zaniedbania, ale nie każda ma do tego prawo.

Jak mówiłem, ciężko wymyślić dobry system.
Kto ma sądzić lekarzy jeśli nie inni lekarze, którzy na lekarzowaniu znają się przecież najlepiej. Ślusarze? Pacjenci?

>Chorowanie wtedy się opłaca, gdy szwankuje system ubezpieczeń zdrowotnych.

No jak to? Nie pozwolić chorować? A o tym, kto jest chory decyduje kto? W chińskim modelu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>W naszym modelu też trzeba szukać winy i po stronie lekarza. Każda ze stron może bowiem popełnić błąd lub dopuścić się zaniedbania, ale nie każda ma do tego prawo.
>Jak mówiłem, ciężko wymyślić dobry system.
>Kto ma sądzić lekarzy jeśli nie inni lekarze, którzy na lekarzowaniu znają się
Idzie o system wynagradzania lekarzy, a nie procesowania się z nimi po szkodzie.

>>Chorowanie wtedy się opłaca, gdy szwankuje system ubezpieczeń zdrowotnych.
>No jak to? Nie pozwolić chorować? A o tym, kto jest chory decyduje kto? W chińskim modelu.
Wspomniałam o tych ubezpieczeniach, bo podniesiona przez Ciebie kwestia opłacalności chorowania należy do tej dziedziny, a nie do systemu wynagradzania lekarzy.

cr
-jad- (18783 punktów)

>Idzie o system wynagradzania lekarzy, a nie procesowania się z nimi po szkodzie.

Akurat zupełnie nie o to mi chodzi. Mówiąc, że w niektórych systemach nie opłacałoby się być lekarzem, myślałem raczej o ewentuanej odpowiedzialności za cudzą ignorancję czy upór.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Idzie o system wynagradzania lekarzy, a nie procesowania się z nimi po szkodzie.
>Akurat zupełnie nie o to mi chodzi.
No ale napisałeś 'kto ma sądzić lekarzy'.

>Mówiąc, że w niektórych systemach nie opłacałoby się być lekarzem, myślałem raczej o ewentuanej odpowiedzialności za cudzą ignorancję czy upór.
Odpowiedzialność za chybione decyzje pacjentów może się lekarzom przytrafić i w obecnym systemie. Pod tym względem jest gigantyczne zakłamanie, bo lekarzom w oczy czapkujemy, 'doktorkujemy' czy 'koniakujemy', ale w rozmowach 'między nami pacjentami' tego uznania jest jak na lekarstwo.

cr
12-11-2020 16:00 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

> lekarzom w oczy czapkujemy, 'doktorkujemy' czy 'koniakujemy' ...
w raju nie było lekarzy, raz że nie chorowali bo niby od czego? dwa że jak im czegos brakowało w żywieniu (mikroskładnika) to tak jak dzikie zwierzęta odnajdywały leczące ziele. Powinniśmy uczyc dzieci samoleczenia na tej podstawie chemie, fizykę, przyrode, psychologie (problemy psychiczne) socjologię (problemy społeczne). Niech lekarze nie będą bogami, to ich demoralizuje. Stwórzmy zdrowe społeczeństwo bez lekarzy.
-jad- (18783 punktów)
>>>Idzie o system wynagradzania lekarzy, a nie procesowania się z nimi po szkodzie.
>>Akurat zupełnie nie o to mi chodzi.
>No ale napisałeś 'kto ma sądzić lekarzy'.

Zupełnie nie o to czyli nie o wynagrodzenia. Chodzi o sądzenie.

>Odpowiedzialność za chybione decyzje pacjentów może się lekarzom przytrafić i w obecnym systemie.

Przykłady?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Odpowiedzialność za chybione decyzje pacjentów może się lekarzom przytrafić i w obecnym systemie.
>Przykłady?
Wszystko czego system nie uniemożliwia jest możliwe.

cr
-jad- (18783 punktów)
Przykłady teoretyczne?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Przykłady teoretyczne?
Zamiast przykładów dostałeś wyjaśnienie czemu nie są konieczne.


cr
-jad- (18783 punktów)

>Zamiast przykładów dostałeś wyjaśnienie czemu nie są konieczne.

Są konieczne. Twierdzę, że obecny system uniemożliwia ponoszenie odpowiedzialności za błędy pacjenta przez lekarza. Ty twierdzisz inaczej. Powiedz więc, kiedy może się zdarzyć, że poniesie.
13-11-2020 10:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Twierdzę, że obecny system uniemożliwia ponoszenie odpowiedzialności za błędy pacjenta przez lekarza.
Masz rację, w naszym obecnym systemie nie da się wrobić lekarza.

cr
13-11-2020 15:12 
 Ocena 1 na 1
klawik (759 punktów)

>Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej nie umiem wynaleźć systemu skłaniającego lekarzy do leczenia najlepiej jak potrafią oraz do tego, żeby potrafili jak najlepiej.

Nie musisz wynajdować żadnego systemu bo taki już jest: W pełni prywatna służba zdrowia. Może nie jest to doskonałe, ale z pewnością lekarze starają się jak w żadnym innym systemie.
19-11-2020 15:08 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie musisz wynajdować żadnego systemu bo taki już jest: W pełni prywatna służba zdrowia. Może nie jest to doskonałe, ale z pewnością lekarze starają się jak w żadnym innym systemie.
Tylko czy czasem nie dzięki istnieniu lecznic publicznych prywatne wydają się takie dobre? Kapitalizm też jawił się jako wspaniały, póki nie unicestwił swojej konkurencji.

cr
19-11-2020 15:49 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej nie umiem wynaleźć systemu skłaniającego lekarzy do leczenia najlepiej jak potrafią oraz do tego, żeby potrafili jak najlepiej.
>Nie musisz wynajdować żadnego systemu bo taki już jest: W pełni prywatna służba zdrowia. Może nie jest to doskonałe, ale z pewnością lekarze starają się jak w żadnym innym systemie.
w USA jest prywatna opieka medyczna, średnia długość życia mniejsza niż na Kubie a koszty 10 x większe
klaio (1068 punktów)
No, ale kto jest temu wszystkiemu winien? Kto i co mówi, że może umierać mniej ludzi?
GrzeTor (1279 punktów)
Tu się nie zgadzam. Bezpośrednio (na poziomie operacyjnym) z obydwu powodów.

Na poziomie strategicznym - obecny model medycyny nie nadaje się do zwalczania wirusów o dużej szybkości namnażania się. Tylko modele z dużymi rezerwami medycznymi, które przez większą cześć roku nic nie robią w medycynie, ale są gotowe do poderwania w dowolnym momencie jest w stanie walczyć z szybko namnażającymi się wirusami czy mikrobami.

Coś takiego jak straż pożarna, czy wojsko - wykorzystanie nieduże, przez większą część czasu nic nie robią. A w wojsku jest nawet jawne pojęcie rezerwistów, którzy są przeszkoleni wojskowo, ale nie pracują w wojsku - są za to w gotowości, jakby coś się wydarzyło.

Obecna medycyna jest zorganizowana odwrotnie - opiera się na niewielkiej liczbie lekarzy, ale maksymalnie wykorzystywanych. Wysoki stopień wykorzystania osiągany za pomocą długich kolejek. Czyli nie ma rezerw na duże, szybko dziejące się zdarzenia.
Leonardoo (1099 punktów)
Codziennie, w Polsce, ok. 450 osób dowiaduje się, że ma NOWOTWÓR.
300 osób dziennie umiera w Polsce z powodu nowotworu.
08-11-2020 03:40 
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
No i co w związku z tym?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
08-11-2020 08:37 
 Ocena-2 na 2
Leonardoo (1099 punktów)
>No i co w związku z tym?
szczym
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Codziennie, w Polsce, ok. 450 osób dowiaduje się, że ma NOWOTWÓR.
>300 osób dziennie umiera w Polsce z powodu nowotworu.
Z tej statystyki wynika, że max 1/3 zdiagnozowanych nowotworów zostało wyleczonych. A dałoby się tu wykazać korzystniejszy dla medycyny odsetek, gdyby więcej nowotworów diagnozowano. Do czego służby medyczne dążą, bo każda diagnoza, nawet i chybiona, a właściwie zwłaszcza chybiona, tę statystykę tylko poprawi.

cr
Leonardoo (1099 punktów)
>>Codziennie, w Polsce, ok. 450 osób dowiaduje się, że ma NOWOTWÓR.
>>300 osób dziennie umiera w Polsce z powodu nowotworu.
>Z tej statystyki wynika, że max 1/3 zdiagnozowanych nowotworów zostało wyleczonych. A dałoby się tu wykazać korzystniejszy dla medycyny odsetek, gdyby więcej nowotworów diagnozowano. Do czego służby medyczne dążą, bo każda diagnoza, nawet i chybiona, a właściwie zwłaszcza chybiona, tę statystykę tylko poprawi.
>
cr

Część chorych na nowotwór umiera na zawał serca i choroby układu krążenia.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Część chorych na nowotwór umiera na zawał serca i choroby układu krążenia.
Ogólniej: trudno wskazać przyczynę śmierci przed którą nowotwór by uchronił.

cr
haish (2904 punktów)
>>Część chorych na nowotwór umiera na zawał serca i choroby układu krążenia.
>Ogólniej: trudno wskazać przyczynę śmierci przed którą nowotwór by uchronił.

Statystycznie najczęstszą przyczyną śmierci, a właściwie "jedyną przyczyną" jest niewydolność krążeniowo - oddechowa.
Dawniej nazywano to wyzionięciem ducha. Oczywiście taka niewydolność jest efektem-
konsekwencją różnych złożonych czynników-przyczyn.
Niewydolność krążeniowo-oddechowa powoduje śmierć mózgu, po upywie 4 do 15 minut od ustania
krążenia krwi mózg jest martwy. Ludzkie ciało można utrzymywać w stanie wegetatywnym - przy
"życiu"- zależne jest to jednak od stopnia nieodwracalnych zmian jakie nastąpiły w mózgu.

Tak więc po śmierci mózgu, śmierć poszczególnych organów i narządów ludzkiego ciała jest
procesem rozłożonym w czasie. Organy nadają się do przeszczepów.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Część chorych na nowotwór umiera na zawał serca i choroby układu krążenia.
>>Ogólniej: trudno wskazać przyczynę śmierci przed którą nowotwór by uchronił.
>Statystycznie najczęstszą przyczyną śmierci, a właściwie "jedyną przyczyną" jest niewydolność krążeniowo - oddechowa. [...] Oczywiście taka niewydolność jest efektem-konsekwencją różnych złożonych czynników-przyczyn.
Wychodzi mi, że ustalanie przyczyny zgonu jest w większości szukaniem przyczyny niewydolności krążeniowo-oddechowej, a podanie jej za przyczynę zgonu często oznacza nieskuteczność tych poszukiwań.

cr
haish (2904 punktów)

>>Statystycznie najczęstszą przyczyną śmierci, a właściwie "jedyną przyczyną" jest niewydolność krążeniowo - oddechowa. [...] Oczywiście taka niewydolność jest efektem-konsekwencją różnych złożonych czynników-przyczyn.
>Wychodzi mi, że ustalanie przyczyny zgonu jest w większości szukaniem przyczyny niewydolności krążeniowo-oddechowej, a podanie jej za przyczynę zgonu często oznacza nieskuteczność tych poszukiwań.

Jak zwał tak zwał, badanie i szukanie przyczyn to koszty, zgon zawsze następuje następuje w wyniku niedotlenienia i niedożywienia mózgu. Krążąca krew zapewnia tlen i pokarm.
Po co badać w jakim stopniu denat miał sklerozę naczyń w mózgu i w jakim stopniu zaawansowaną,
lub w jakim stopni umiał niewydolny układ oddechowy?
Badania prowadzi się w wątpliwych przypadkach, gdy zachodzi podejrzenie udziału osób trzecich -
działanie przestępcze.
Śmierć i tak jest przeznaczona każdemu żyjącemu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Śmierć i tak jest przeznaczona każdemu żyjącemu.
Amen.

cr

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365