Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jakie książki?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
07-09-2009 18:40kikakika (190 punktów)Jakie książki?
Ocena 1 na 3
W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i które dobrze się czyta. Chodzi mi o książki opisujące początki religii, historie powstania różnych religii, opisujące skąd się wzięŁa u ludzi moralność, potrzeba wiary w coś, istnienia Boga, o podobieństwach różnych religii, o tym kiedy u czŁowieka pojawia się świadomość ... itd., książki, które zmusiŁy was do myślenia, uświadomiŁy coś itd.

A i o ewolucji, dowodach na nie, kreacjonizmie, wielkim wybuchu i innych teoriach na poczatek świata itd., które są napisane na moim poziomie (patrz mój wiek).

Z góry dziękuję.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lontri (16088 punktów)

Zajrzyj tutaj.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,243264


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-09-2009 20:35 
 0 na 2
kikakika (190 punktów)
>Zajrzyj tutaj.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,243264

widziaŁam, widziaŁam , a coś jeszcze?
-jad- (18783 punktów)
Możesz podać jakiś sensowny powód, dla którego każde Twoje "ł" jest za duże?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
kikakika (190 punktów)
>Możesz podać jakiś sensowny powód, dla którego każde Twoje "ł" jest za duże?

Niestety nie.;d Mam normalnie wszystkie polskie litery na klawiaturze (alt + litera), a na "l" to nie dziaŁa żeby napisać Ł musze wcisnąć shift i alt i "l". A żeby byŁo o maŁe "ł" TO musze dać caps locka, shifta i alta i "l". Nie wiem od czego to. xd
08-09-2009 09:38 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>>Możesz podać jakiś sensowny powód, dla którego każde Twoje "ł" jest za duże?
>Niestety nie.;d

Ależ tak. To jest sensowny powód.

>Mam normalnie wszystkie polskie litery na klawiaturze (alt + litera), a na "l" to nie dziaŁa żeby napisać Ł musze >wcisnąć shift i alt i "l". A żeby byŁo o maŁe "ł" TO musze dać caps locka, shifta i alta i "l". Nie wiem od czego to. xd

Może to Ci pomoże:

Forum

Inne forum


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
kikakika (190 punktów)
>>>Możesz podać jakiś sensowny powód, dla którego każde Twoje "ł" jest za duże?
>>Niestety nie.;d
>Ależ tak. To jest sensowny powód.

Niby tak, ale w sensie, że nie wiem od czego mi się to zrobiŁo.

>Może to Ci pomoże:
> Forum
> Inne forum

Dzięki! Muszę to ogarnąć jutro. ;d
kikakika (190 punktów)
>Może to Ci pomoże

Pomogło! Jaaa cud!
Kurekq (5 punktów)
>>Możesz podać jakiś sensowny powód, dla którego każde Twoje "ł" jest za duże?
>Niestety nie.;d Mam normalnie wszystkie polskie litery na klawiaturze (alt + litera), a na "l" to nie dziaŁa żeby napisać Ł musze wcisnąć shift i alt i "l". A żeby byŁo o maŁe "ł" TO musze dać caps locka, shifta i alta i "l". Nie wiem od czego to. xd

Skopiuj czyjeś ł i za każdym razem je wklejaj. ;]
Fizyk (17637 punktów)
> Mam normalnie wszystkie polskie litery na klawiaturze (alt + litera), a na "l" to nie dziaŁa żeby napisać Ł musze wcisnąć shift i alt i "l". A żeby byŁo o maŁe "ł" TO musze dać caps locka, shifta i alta i "l".

Na klawiaturze powinnaś mieć dwa klawisze Alt: lewy Alt i prawy Alt Gr. Ten lewy często szwankuje bo inne programy spodziewają się otrzymywać nim skrótowe instrukcje, ale prawy Alt Gr powinien zawsze działać. A jak nie, to może Ctrl+lewyAlt+l działa?

Niby drobnostka, ale to eŁ zniechęca mnie do czytania Twoich wypowiedzi bo dostaję oCzOPlĄsu.
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>>Możesz podać jakiś sensowny powód, dla którego każde Twoje "ł" jest za duże?
>Niestety nie.;d Mam normalnie wszystkie polskie litery na klawiaturze (alt + litera), a na "l" to nie dziaŁa żeby napisać Ł musze wcisnąć shift i alt i "l". A żeby byŁo o maŁe "ł" TO musze dać caps locka, shifta i alta i "l". Nie wiem od czego to. xd

A u mnie jest podobnie tylko, że z literą "ą". Żeby ją napisać to muszę nacisnąć shifta, alta grn., caps, ctrl i dopiero "a". Wtedy mam "ą".
rudyment (3233 punktów)
>W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i
>które dobrze się czyta. Chodzi mi o książki opisujące początki religii, historie powstania różnych
>religii, opisujące skąd się wzięŁa u ludzi moralność, potrzeba wiary w coś, istnienia Boga, o
>podobieństwach różnych religii, o tym kiedy u czŁowieka pojawia się świadomość ... itd., książki,
>które zmusiŁy was do myślenia, uświadomiŁy coś itd.
>A i o ewolucji, dowodach na nie, kreacjonizmie, wielkim wybuchu i innych teoriach na poczatek
>świata itd., które są napisane na moim poziomie (patrz mój wiek).
>Z góry dziękuję.

Terry Pratchett "Nauka Świata Dysku". Zdaje się ,że dotychczas wyszły trzy części.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>świata itd., które są napisane na moim poziomie (patrz mój wiek).>

Wiek to niewystarczające kryterium do oceny czyjegoś poziomu intelektualnego.
Znam kilku wybitnych 12 latków, i zdecydowanie więcej - 30 letnich idiotów.

Fakt, że wykazujesz zainteresowanie taką tematyką,
daje podstawę do uznania Cię za osobę ambitną i łaknącą wiedzy
(skoro nie zadowala Cię poziom informacji zdobywanych w szkole)
i DOBRZE !!!

Polecam Ci szczerze, czytanie wszystkiego co wpadnie Ci w ręce.
(no może z wyjątkiem tych książeczek z nalepką "harakirlekin" czy coś takiego ...)

A jeśli interesują Cię szczególnie religie, ich podobieństwo ...
To korzystaj z tekstów "źródłowych" (cóż za niefortunne określenie)
(Biblia, Bhagavad Gita, Tora, Koran, Gilgamesz ...) ALE NIE TYLKO !!!

Wbrew pozorom masę wiedzy o ludzkich wierzeniach i rytuałach,
można znaleźć w książkach, pozornie z tym tematem nie związanych ...
np. dotyczących sztuki, albo podróżniczych

Ja z mojej wczesnej młodości pamiętam taką książeczkę "Gdy Słońce Było Bogiem"
Spodobałaby Ci się ...


NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
08-09-2009 17:07 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Ja z mojej wczesnej młodości pamiętam taką książeczkę "Gdy Słońce Było Bogiem"
>Spodobałaby Ci się ...

Ja pamiętam I podobała się
To niech się i autorce wątku spodoba:
www.filestube.com/fcff67f38cdf53e603e9/go.html
kikakika (190 punktów)
>>Ja z mojej wczesnej młodości pamiętam taką książeczkę "Gdy Słońce Było Bogiem"
>>Spodobałaby Ci się ...
>Ja pamiętam I podobała się
>To niech się i autorce wątku spodoba:
>www.filestube.com/fcff67f38cdf53e603e9/go.html
>

Dziękuję, dziękuję.
11-09-2009 16:15 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Dziękuję, dziękuję.

My pleasure
Zawsze jeszcze możesz też po prostu pogrzebać tutaj:
racjolinki.pl/
Tu dużo linków do ciekawych książek i artykułów wrzuciliśmy
Woreq (2 punktów)
>>Ja z mojej wczesnej młodości pamiętam taką książeczkę "Gdy Słońce Było Bogiem"
>>Spodobałaby Ci się ...
>Ja pamiętam I podobała się
>To niech się i autorce wątku spodoba:
>www.filestube.com/fcff67f38cdf53e603e9/go.html
>

O, to może i ja się na to skuszę. ; )
Autografka (10638 punktów)
>>Ja z mojej wczesnej młodości pamiętam taką książeczkę "Gdy Słońce Było Bogiem"
>>Spodobałaby Ci się ...
>Ja pamiętam I podobała się
>To niech się i autorce wątku spodoba:
>www.filestube.com/fcff67f38cdf53e603e9/go.html
>

A ja ostatnio natknęłam się na nią w antykwariacie i kupiłam dla dzieci. Chyba jestem podatna na reklamę.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
12-09-2009 21:14 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>A ja ostatnio natknęłam się na nią w antykwariacie i kupiłam dla dzieci. Chyba jestem podatna na reklamę.
>

Bo to bardzo sympatyczna książka była
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i
>które dobrze się czyta.

A w jak dużej miejscowości mieszkasz, bo to się przekłada na zaopatrzenie bibliotek?
08-09-2009 09:45 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)

>A w jak dużej miejscowości mieszkasz, bo to się przekłada na zaopatrzenie bibliotek?

A gdzie tam? Wystarczy, że mieszka w internecie.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
08-09-2009 11:19 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>A w jak dużej miejscowości mieszkasz, bo to się przekłada na zaopatrzenie bibliotek?
>A gdzie tam? Wystarczy, że mieszka w internecie.

Niby tak, jednak już parę razy zdarzyło mi się, że szukana książka okazywała się i w necie niedostępna. Zresztą biblioteka jest za darmo.
08-09-2009 13:10 
 Ocena 1 na 1
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>>>A w jak dużej miejscowości mieszkasz, bo to się przekłada na zaopatrzenie bibliotek?
>>A gdzie tam? Wystarczy, że mieszka w internecie.
>Niby tak, jednak już parę razy zdarzyło mi się, że szukana książka okazywała się i w necie niedostępna. Zresztą biblioteka jest za darmo.
>
Większość bibliotek oferuje sprowadzenie poszukiwanej książki z innych bibliotek, a niektóre wychodzą naprzeciw czytelnikom i kupują potrzebne książki.
-jad- (18783 punktów)
>>>A w jak dużej miejscowości mieszkasz, bo to się przekłada na zaopatrzenie bibliotek?
>>A gdzie tam? Wystarczy, że mieszka w internecie.
>Niby tak, jednak już parę razy zdarzyło mi się, że szukana książka okazywała się i w necie niedostępna.

Ale chyba nawet w wielkomiejskiej bibliotece nie ma tyle książek, co w necie.

>Zresztą biblioteka jest za darmo.

Książki w necie też mogą być, pod warunkiem, że ktoś toleruje e-booki. A jeśli nie to faktycznie raczej będzie trzeba zapłacić.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
kikakika (190 punktów)
>>W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i
>>które dobrze się czyta.
>A w jak dużej miejscowości mieszkasz, bo to się przekłada na zaopatrzenie bibliotek?

Szczecin.
09-09-2009 00:25 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>Szczecin.

Nie powinno być zatem większych problemów z dostępem . Jeśli masz jakichś znajomych, którzy studiują, w razie problemu poproś o przysługę, wszystko będzie "chyba/raczej/na pewno" w bibliotece uniwersyteckiej.

Starałem się wybrać rzeczy jak najwartościowsze, a jednocześnie przyjazne w lekturze.
a) Początki religii i co to w ogóle jest religijność, skąd i jak pojawia się wśród ludzi:
Po pierwsze: Roger Caillois "Człowiek i sacrum" (dostępne także wewnątrz tomu tegoż autora pt. "Żywioł i ład") - zdecydowanie najlepsza znana mi pozycja o tym, jak religia (każda) jest wewnętrznie zorganizowana i jaką ma mechanikę. Potem: Mircea Eliade "Traktat o historii religii".
b) Mit w wewnętrznym doświadczeniu psychologicznym: Joseph Campbell - na co trafisz, proponuję zacząć od "Kwestii bogów" ew. "Potęgi mitu" potem "Bohater o tysiącu twarzy", na koniec "Mityczny obraz" (kawał cegły).
c) Rozbiórka religii na czynniki pierwsze: Pascal Boyer "I człowiek stworzył bogów..." (momentami przydługie i nudnawe, ale naprawdę niezłe) i Daniel Dennett "Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne".
d) Krótki kurs historii judaizmu, chrześcijaństwa i islamu: Karen Armstrong "Historia Boga" - momentami nudnawe, ale raczej Ci się przyda.
e) Trochę o sensie takich zjawisk, jak zakaz jedzenia wieprzowiny, święte krowy, mesjasze, polowania na czarownice itp.: Marvin Harris "Krowy, świnie, wojny i czarownice".
f) Filozofia religii, czyli roszczenia religii do "prawdziwości": Benjamin R. Tilghman "Wprowadzenie w filozofię religii", potem Leszek Kołakowski "Jeśli Boga nie ma...".
g) Znakomite wprowadzenie (ale tylko wprowadzenie) w filozofię taoizmu/buddyzmu: Benjamin Hoff "Tao Kubusia Puchatka".
h) Dodatkowo (do religii w ogóle), ale już później: Mircea Eliade - na co trafisz, jest po polsku dużo, oraz Mary Douglas "Czystość i zmaza".
i) Dla filozoficznej rozrywki: Leszek Kołakowski "Bajki różne. Opowieści biblijne. Rozmowy z diabłem" ( 3 tytuły, w zależności od wydania mogą istnieć jako osobne książki lub w jednym tomie).
j) Zupełne już jaja : Cavanna "Pismo nieświęte. Przygody Boga i małego Jezuska". Niestety, obawiam się - trudne do dostania.

O ewolucji, dowodach na nią, kreacjonizmie:
Po pierwsze niezastąpiony Richard Dawkins - cokolwiek, zwłaszcza "Samolubny gen", "Ślepy zegarmistrz", "Rzeka genów";
o kreacjonizmie: "Nauka a kreacjonizm" (praca zbiorowa pod redakcją Johna Brockmana);
o zachowaniach zwierząt i o tym, jak wiele mają wspólnego z ludzkimi: Vitus B. Droescher - cokolwiek, jest sporo po polsku, Konrad Lorenz "Tak zwane zło", Jane Goodall - nie pamiętam tytułów, niestety.
o ewolucji w różnych aspektach, popularnie, acz ciekawie: Marcin Ryszkiewicz "4 miliardy lat. Eseje o ewolucji".

Wielki Wybuch, początek wszechświata itp.:
Martin Rees "Przed początkiem", Paul Davies "Ostatnie trzy minuty", Steven Hawking "Krótka historia czasu" (zakalcowate, ale klasyka), lżejsze ujęcie tematu w: Michael Hanlon "Nauka i fikcja w Autostopem przez Galaktykę" ( wskazane jednak przeczytanie najpierw: Douglas Adams "Autostopem przez Galaktykę" ).

O książkach, które "zmusiły mnie do myślenia", napiszę, jak już upewnię się, że myślę... .
Na razie jedna tylko, jaka na mnie zrobiła ostatnio wrażenie: John Gray "Słomiane psy. Myśli o ludziach i innych zwierzętach". Coś, co może na niektórych działać dołująco, ale na mnie jakoś uwalniająco podziałało.

To tyle, tak na szybko. Miłej lektury!
20-09-2009 09:34 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
Chylę czoła piękna lista

Skoro i Rogera Cailloisa i mojego ulubionego Mircea Eliade już poleciłeś, to ja dorzucę akademickie maleństwo.

"Religie w dziejach cywilizacji" - Jadwiga Bohdanowicz ( przekrojowo i zwięźle o historii religii)

i np.
"Wykłady o krytyce religii" - Andrzej Nowicki.

"Richard Dawkins- ewolucja myślenia" - praca zbiorowa pod red. A Grafena i M.Ridleya

"Prawda i piękno - estetyka i motywacja w nauce" - s. Chandrasekhar

A jak ma być mniej naukowo, a bardziej literacko: to np Frank Herbert cykl "Diuna" no i oczywiście Terry Pratchett "Trylogia Nomów". Bardzo ładnie pokazują mechanizmy powstawania i tworzenia wierzeń i religii. Morze jeszcze Asimov "Fundacja" wszystkie tomy, o mechanizmach moralności, religii itd.

hmmm umieściłabym tu jeszcze "Pierwszy człowiek" - A. Camusa, jako przykład takiej która dała do myślenia, bo pełna lista zajęłaby za dużo miejsca


"Colorless green ideas sleep furiously"
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Chylę czoła piękna lista

Dziękuję, miło mi .

>A jak ma być mniej naukowo, a bardziej literacko: to np Frank Herbert cykl "Diuna" no i oczywiście Terry Pratchett "Trylogia Nomów". Bardzo ładnie pokazują mechanizmy powstawania i tworzenia wierzeń i religii. Morze jeszcze Asimov "Fundacja" wszystkie tomy, o mechanizmach moralności, religii itd.

Bardzo żałuję, że jakoś nigdy czasu nie miałem, by przeczytać powyższe a wiem, że warto... .
02-10-2009 10:48 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>Bardzo żałuję, że jakoś nigdy czasu nie miałem, by przeczytać powyższe a wiem, że warto... .

To pomyśl że tę ucztę masz jeszcze przed sobą, ja już dawno strawiłam, teraz jedynie mogę smak wspominać


"Colorless green ideas sleep furiously"
02-10-2009 10:50 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Zawsze możesz do tego wrócić. Ja tak robię, i powiem szczerze, że taka retrospektywa ubogaca...

Pozdrawiam.
02-10-2009 11:08 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Zawsze możesz do tego wrócić. Ja tak robię, i powiem szczerze, że taka retrospektywa ubogaca...

Wrócić można, ale to już nie to samo. To tak jak powrót do ulubionej restauracji. Niby danie to samo ale inaczej smakuje. Wszak książka to nie jedynie przedmiot czy zawarta w niej opowieść, ale stały punkt w czasoprzestrzeni złożony z książki i czytelnika (emocji doświadczeń itd). Pojawiają się nowe inne emocje, czar tych pierwszych znika. Taka "fizjologia lektury" jak to określił Witkowski w jakimś felietonie w Polityce.

Ale wracam i lubię wracać, choć niektóre książki wolę pozostawić w ich pierwotnym kontekście. A poza tym wiesz jak patrzę na ten stosik przy łóżku, listę zapisanych pozycji do przeczytania, to i tak smutno mi się robi, że tego czasu ciągle za mało nawet na te nieznane tytuły.

pozdrawiam

"Colorless green ideas sleep furiously"
02-10-2009 11:25 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Tu się z Tobą nie zgodzę.
Czytając coś po raz wtóry, nie jesteśmy już tacy, jak kiedyś. Zmienia nas czas, doświadczenia, przeżycia. Czasem pewne wartości odkrywamy na nowo, czasem pewne przesłania zgłębiamy pierwszy raz.
Lubię wracać do lektur już przeczytanych. Chociaż ten jeden raz, żeby zobaczyć, czy wszystko pojęłam, jak należało.
Rozumiem, że inni nie muszą, bo wiedzą od razu.
P.S. Ja też dziękuję za podpowiedź
Pozdrawiam niezmiennie
02-10-2009 11:39 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>Rozumiem, że inni nie muszą, bo wiedzą od razu.

Teraz ja się nie zgodzę, wątpię czy da się wiedzieć od razu. Myślę że większość wartościowych pozycji, ma kilka warstw i każde czytanie coś nowego przed nami odkrywa. Tyle że ja cenię sobie właśnie ten niepowtarzalny, pierwotny kontekst niektórych książek jak np. Herberta.

>Ja też dziękuję za podpowiedź
Nie ma za co, brakuje mi na forum kącika książkomaniaka.


"Colorless green ideas sleep furiously"
02-10-2009 12:11 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>Nie ma za co, brakuje mi na forum kącika książkomaniaka.
Co do tego, zgadzam się w pełni...
Jeśli chodzi o wpis powyżej - Pierwotna ocena czytanego tekstu, jej wartość w codzienności, może być odkryta jedynie w jakiejś perspektywie czasowej. Stad moje "powroty", które sobie bardzo cenię. Jednak to moje spostrzeżenie. Każdy wybiera swoją "drogę" do prawdy. Swojej... bo jest ich wiele...

Niezmiennie pozdrawiam.
03-10-2009 14:49 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>A jak ma być mniej naukowo, a bardziej literacko: to np Frank Herbert cykl "Diuna" no i oczywiście Terry Pratchett "Trylogia Nomów". Bardzo ładnie pokazują mechanizmy powstawania i tworzenia wierzeń i religii. Morze jeszcze Asimov "Fundacja" wszystkie tomy, o mechanizmach moralności, religii itd.
>Bardzo żałuję, że jakoś nigdy czasu nie miałem, by przeczytać powyższe a wiem, że warto... .
>

Jedne z moich ukochanych książek
05-10-2009 14:48 
 Ocena 1 na 1
M.M.M (1158 punktów)

>j) Zupełne już jaja : Cavanna "Pismo nieświęte. Przygody Boga i małego Jezuska". Niestety, obawiam się - trudne do dostania.

Wielki plus za wskazanie Cavanny. Umierałem ze śmiechu w weekend

Książka jest do odnalezienia w sieci, jeżeli komuś nie przeszkadza czytanie z ekranu.
---
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> Wielki plus za wskazanie Cavanny. Umierałem ze śmiechu w weekend

Dzięx Fragmencikami Xięgę na forum głosiłem, nie wiedząc nawet, że:
>Książka jest do odnalezienia w sieci, jeżeli komuś nie przeszkadza czytanie z ekranu.

Faktycznie!
chalwa.republika.pl/cavanna/

No, to - dziewczęta i chłopcy, do lektury!!!
Nie pożałujecie.

annamaria (28 punktów)
>W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i
>które dobrze się czyta.

...ale co to znaczy "dobrze się czyta"? Moim zdaniem "Margot" Witkowskiego dobrze się czyta. Nic tam nie znajdziesz o początkach moralności - chyba, że między wierszami, ale naprawdę dobrze się czyta. Z klasyki może Kanta "Uzasadnienie metafizyki moralności"? A może "Nowa kultura życia, apologia bioetyki katolickiej" Tomasza Terlikowskiego? Skoro pytanie Cię nurtuje poświęć pół dnia na dokładne rozeznanie w Empiku, a sama dla siebie najlepiej wybierzesz Powodzenia!
09-09-2009 19:42 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>A może "Nowa kultura życia, apologia bioetyki katolickiej" Tomasza Terlikowskiego? Skoro pytanie Cię nurtuje poświęć pół dnia na dokładne rozeznanie w Empiku, a sama dla siebie najlepiej wybierzesz Powodzenia!

Aaaaa... Ja rozumiem, że autorka chce popatrzeć na interesujące problemy z różnych stron i doceniam takie podejście, jednak propagowanie książki, która deklaruje, że przeszczepy są wielce wątpliwe pod względem etycznym, wydaje mi się średnim pomysłem.
annamaria (28 punktów)
>Aaaaa... Ja rozumiem, że autorka chce popatrzeć na interesujące problemy z różnych stron i doceniam takie podejście, jednak propagowanie książki, która deklaruje, że przeszczepy są wielce wątpliwe pod względem etycznym, wydaje mi się średnim pomysłem.

Podanie do wiadomości informacji, że wśród nowości filozoficznych są tytuły wyrażające konserwatywne poglądy katolickie nie oznacza, że się je propaguje. Takie jest życie, zawsze lepiej wiedzieć więcej. Czyż nie jest to racjonalne?
16-09-2009 15:00 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Podanie do wiadomości informacji, że wśród nowości filozoficznych są tytuły wyrażające konserwatywne poglądy katolickie nie oznacza, że się je propaguje. Takie jest życie, zawsze lepiej wiedzieć więcej. Czyż nie jest to racjonalne?

Jednakże proponowanie Terlikowskiego (bo też autorka wątku prosiła o zaproponowanie książek wartych przeczytania) komuś, kto prosi o coś wartościowego "na początek" z dziedziny filozofii i etyki, to IMHO trochę, jak sugerowanie Dänikena komuś, kto prosi o coś godnego uwagi z branży archeologii. Trzeba wiedzieć, że ekstremiści istnieją, ale żeby od nich zaczynać?
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
> jak sugerowanie Dänikena komuś, kto prosi o coś godnego uwagi z branży archeologii. Trzeba wiedzieć, że ekstremiści istnieją, ale żeby od nich zaczynać?

Nie jest to całkowicie niedorzeczne. Polecam Dänikena ponieważ nic tak nie rozbudza wyobraźni jak właśnie Däniken. To także świetna lektura dla tych, co mają dłuższy staż z archeologią. Wychwytywanie nonsensów, niespoistości, braków itp to znakomita rozrywka. Poza tym, któż nie lubi bajek na dobranoc?

Moim skromnym zdaniem książki Dänikena i jemu podobnych znacznie bardziej przyspieszają rozwój dzieci i młodzieży niż grzeczne podręczniki szkolne i zbyt trudne, "suche" tomy naukowej gadaniny. Dobrze użyte działają jak potężny katalizator.
Gdyby nie kontrowersyjny Freud nie zainteresowałbym się psychologia i psychiatrią.
Gdyby nie Nietzsche w dupie miałbym Platona, Kanta i Augustyna.
Kontakt z Różewiczem i Szymborską zawdzięczam muzykom rockowym, a po Żeromskiego i Prusa sięgam bo kiedyś tam pojawił się Oscar Wilde i Karolo May.
05-10-2009 16:29 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Moim skromnym zdaniem książki Dänikena i jemu podobnych znacznie bardziej przyspieszają rozwój dzieci i młodzieży niż grzeczne podręczniki szkolne i zbyt trudne, "suche" tomy naukowej gadaniny. Dobrze użyte działają jak potężny katalizator.

Ja może dziwnym dzieckiem byłam, ale archeologia zafascynowała mnie dzięki Kosidowskiemu raczej niż Dänikenowi.

>po Żeromskiego i Prusa sięgam bo kiedyś tam pojawił się Oscar Wilde i Karol May.
>

Oscar Wilde i G.B. Shaw wciąż bardziej do mnie przemawiają niźli Prus i Żeromski
19-09-2009 23:50 
 Ocena 1 na 1
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>>W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i
>>które dobrze się czyta.
>...ale co to znaczy "dobrze się czyta"? Moim zdaniem "Margot" Witkowskiego dobrze się czyta. Nic tam nie znajdziesz o początkach moralności - chyba, że między wierszami, ale naprawdę dobrze się czyta. Z klasyki może Kanta "Uzasadnienie metafizyki moralności"? A może "Nowa kultura życia, apologia bioetyki katolickiej" Tomasza Terlikowskiego? Skoro pytanie Cię nurtuje poświęć pół dnia na dokładne rozeznanie w Empiku, a sama dla siebie najlepiej wybierzesz Powodzenia!

E tam, szkoda czasu i kasy na Terlikowskiego... ledwo przebrnąłem Takie katolickie lanie wody...
20-09-2009 09:44 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>E tam, szkoda czasu i kasy na Terlikowskiego... ledwo przebrnąłem Takie katolickie lanie wody...

A trzeba było zacząć od tego rozdziału, który Terlikowski za darmo na swoim blogu rozpowszechnia i już wiedziałbyś, co sądzić o publikacji
20-09-2009 10:39 
 Ocena 1 na 1
Adam Gliniany (398 punktów)
>E tam, szkoda czasu i kasy na Terlikowskiego... ledwo przebrnąłem Takie katolickie lanie wody...
Do wypowiedzi Liliac dodam tylko, że jako zupełny bonus miałbyś możliwość (przy okazji lektury ze strony TT. oczywiście) podziwiania oryginalnej ortografii i interpunkcji "autora". Robi wrażenie, chociaż oczy bolą.

Aha, ostrzeżenie: komentarze czytelników (i fanów, a jakże!) pod blogiem TT. mogą być przyczyną niestrawności.
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
Świetny temat! Dzięki tobie inteligencja wreszcie możne pochwalić się swą erudycją. Nie ma co, uwielbiamy się chwalić. Jeśli sam się nie pochwalisz, nikt za ciebie tego nie zrobi- tak zdaje się powiedział Oscar Wilde. Polecam klasykę "Portret Doriana Graya".
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ogłoszenie psychopasterskie dla warszawiaków

Skoro już mamy kolejny temat w którym polecamy sobie cos do czytania to ja z nieco innej beczki polece z ciekawym ogłoszeniem.

Kiermasz książek wydanych w latach 1945 - 1999

Z ARCHIWUM "CZYTELNIKA" po raz drugi !

Zapraszamy na kiermasz książek wydanych w latach 1945 - 1999

W ofercie m.in. książki z serii:
Nike, Głowy wawelskie, Jamnik, Retro, Żagiel, Delfin, Kot, Biblioteka Satyry,
Z Faunem, Fantastyczno-naukowej, Biblioteka Dwudziestolecia, Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej, Biblioteka Lektur Szkolnych, Nowy Sympozjon, Poeci Polscy, Polski Dramat Współczesny, Klasycy literatury XX wieku.

Wśród autorów, m.in.: Jerzy Andrzejewski, Honoriusz Balzac, Marian Brandys, Kazimierz Brandys, Tadeusz Breza, Michał Bułhakow, Julio Cortazar, Antoni Czechow, Maria Dąbrowska, Karol Dickens, Stanisław Dygat, William Faulkner, Lion Feuchtwanger, Max Frisch, Ken Follett, Günter Grass, Józef Hen, Ernest Hemingway, Marek Hłasko, Johan Huizinga, Alejo Carpentier, Jarosław Iwaszkiewicz, Krystyna Kofta, Jerzy Kosiński, Stanisław Jerzy Lec, Henryk Mann, Tomasz Mann, Alberto Moravia, Vladimir Nabokov, Zofia Nałkowska, Teodor Parnicki, Jan Parandowski, Daniel Passent, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Salman Rushdie, Julian Stryjkowski, Julian Tuwim, Leopold Tyrmand, Willian Wharton, Stefan Wiech, Arnold Zweig.

Ponadto literatura faktu, humanistyczna i dla dzieci.

Sposób zakupu:
za 30,00 zł kupisz tyle książek, ile zmieścisz w reklamówce "Czytelnika" !

Termin: 10 października 2009 r. , od godz. 10.00 do wyczerpania zapasów

Miejsce: Kawiarnia "Czytelnik"
ul. Wiejska 12 a
stef (7 punktów)Odp: Jakie książki?
>W tym wątku chciaŁabym was prosić o podanie książek, które waszym zdaniem są warte polecenia i
>które dobrze się czyta. Chodzi mi o książki opisujące początki religii, historie powstania różnych
>religii, opisujące skąd się wzięŁa u ludzi moralność, potrzeba wiary w coś, istnienia Boga, o
>podobieństwach różnych religii, o tym kiedy u czŁowieka pojawia się świadomość ... itd., książki,
>które zmusiŁy was do myślenia, uświadomiŁy coś itd.
>A i o ewolucji, dowodach na nie, kreacjonizmie, wielkim wybuchu i innych teoriach na poczatek
>świata itd., które są napisane na moim poziomie (patrz mój wiek).
>Z góry dziękuję.

Polecam ksiązkę Michela Onfray'a pt. "Traktat ateologiczny". Autor jest filozofem (ostatnio wyszła jeszcze jedna jego książka, taki niekonwencjonalny wykład filozofii), ale pisze językiem zrozumiałym, z widoczną pasją polemiczną.
Ja pochłonąłem tę ksiązke niemal jednym "haustem"
apud (4399 punktów)
ale pisze językiem zrozumiałym, z widoczną pasją polemiczną.
>Ja pochłonąłem tę ksiązke niemal jednym "haustem"

ja tez ale inna ksiazke, ktora polecam zamiast. Lesio Joanny Chmielewskiej...
12-10-2009 13:34 
 Ocena 1 na 1
stef (7 punktów)
>ale pisze językiem zrozumiałym, z widoczną pasją polemiczną.
>>Ja pochłonąłem tę ksiązke niemal jednym "haustem"
>ja tez ale inna ksiazke, ktora polecam zamiast. Lesio Joanny Chmielewskiej...
>
Skoro wolisz takie książeczki, to przeczytaj jeszcze "Tańcowała igła z nitką". Też przeczytasz jednym "haustem". I jeszcze szybciej.
13-10-2009 05:41 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Skoro wolisz takie książeczki, to przeczytaj jeszcze "Tańcowała igła z nitką". Też przeczytasz jednym "haustem". I jeszcze szybciej.

Zaraz takie ksiazeczki, przynajmniej zrozumiec mozna i posmiac sie.

A tu widze tylko zalecane ksiazki sie czyta? A reszta wiedzy z telewizji i szkoly?
>
13-10-2009 10:14 
 Ocena 1 na 1
stef (7 punktów)
>>Skoro wolisz takie książeczki, to przeczytaj jeszcze "Tańcowała igła z nitką". Też przeczytasz jednym "haustem". I jeszcze szybciej.
>Zaraz takie ksiazeczki, przynajmniej zrozumiec mozna i posmiac sie.
>A tu widze tylko zalecane ksiazki sie czyta? A reszta wiedzy z telewizji i szkoly?
>>
>
Człowiek prosi o POLECENIE mu wartych lektury ksiązek. Więc widać lektury szkolne i "wiedza" z telewizji mu nie wystarczają. Ty zdaje się zabierasz tu głos dla tzw. jaj, a nie po to, żeby podyskutować.
Znajdź więc sobie forum dla takich (marnych) jajcarzy jak ty i tam sobie pisz te swoje żarciki. Może kogoś rozbawią
13-10-2009 11:32 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Człowiek prosi o POLECENIE mu wartych lektury ksiązek. Więc widać lektury szkolne i "wiedza" z telewizji mu nie wystarczają. Ty zdaje się zabierasz tu głos dla tzw. jaj, a nie po to, żeby podyskutować.

dziecie drogie, nie najezaj sie tylko pomysl.

Czytanie to nalog, a ty bez nalogu czytasz z obowiazku, i chcesz miec "polecone".

O ile sam sie po kilku stronach nie orientujesz czy ksiazka dobra czy nie to wszystko jedno, co sie tobie poleci czy zaleci, czytanie z obowiazku to strata czasu.

Poza tym zrozumienie ksiazek zalezy od wieku i oczytania czytacza.
Dla poczatkujacych z minimum poczucia humoru Lesio jest troszeczke lepszy od Trzech Muszkieterow.

Czarodziejska Gora, Zbrodnia i kara jako uznane klasyki moga "rozwijajace sie dziecko" zniechecic do czytania, zwlaszcza jak sie je przymusi do tego jako lektura obowiazkowa.

mam wrazenie ze, jestes zaciekle powaznym racjonaliscie mnie osobiscie zainteresowala by twoja reakcja na Mistrza i Malgorzate.

Zreszta, jako jajcarz zapytam sie ciebie, dlaczego 3/4 forum racjonalisty poswiecone jest kwestii wiary istnienia czy niesitnienia i religijnosci czy antyreligijnosci?

Jak sobie "jaj" nie robic z mlodziezy polskiej kiedy jej znakomity procent uwielbia JKM z rozdziawionymi gebami zahlystujac sie jego czasami trafnymi czasami idiotycznymi paradoksami urabiajacymi dzieciarnie po linii. Polityki nierealnej.

I pamietaj, aby ocenic cos, musisz miec cos do porownania, im wiecej tym lepiej.
lee666 (73 punktów)
Jest cała masa książek o początkach religii jak też o tejże religii funkcji.
Nie wiem ile masz lat ale książka którą napisał Joseph Nicholas Luchman
pod tytułem " funkcja religii" będzie trochę za trudna.
Natomiast dla Julka - Profesor ma rację.
Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.
Brak dowodu na istnienie boga nie jest dowodem na jego nieistnienie.
Podbudowę naukową ma jedynie agnostycyzm.
Odrzuca błędne tezy sam zaś nie stawia żadnych.
Pozdrawiam.
salek (4701 punktów)
>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.
Ostrożnie - na tym forum za takie tezy dostaje się po uszach
lee666 (73 punktów)
>>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.
>Ostrożnie - na tym forum za takie tezy dostaje się po uszach
Nie boję się< mam szpiczaste
25-10-2009 20:56 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.

Ateizm jest brakiem wiary.
>Brak dowodu na istnienie boga nie jest dowodem na jego nieistnienie.

Brak dowodu na cokolwiek nie jest dowodem na nieistnienie czegokolwiek.

Czy mamy dopuszczać istnienie wszystkiego o czym kiedykolwiek ktoś pomyślał?

>Podbudowę naukową ma jedynie agnostycyzm.
>Odrzuca błędne tezy sam zaś nie stawia żadnych.

A które są błędne?

Nie stawianie żadnych tez wydaje się bardzo nienaukowe.

Łukaszewicz
25-10-2009 21:30 
 Ocena-1 na 1
lee666 (73 punktów)
>>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.
>Ateizm jest brakiem wiary.

Wierzysz że Boga nie ma, ale nie masz żadnych dowodów na jego nieistnienie.

>>Brak dowodu na istnienie boga nie jest dowodem na jego nieistnienie.
>Brak dowodu na cokolwiek nie jest dowodem na nieistnienie czegokolwiek.

Swięte słowa

>Czy mamy dopuszczać istnienie wszystkiego o czym kiedykolwiek ktoś pomyślał?

Absolutnie nie.

>>Podbudowę naukową ma jedynie agnostycyzm.
>>Odrzuca błędne tezy sam zaś nie stawia żadnych.
>A które są błędne?

Takie tam o kołtunach, całunach i Trójcy.

>Nie stawianie żadnych tez wydaje się bardzo nienaukowe.
>Łukaszewicz
>
Możesz sobie stawiać ile chcesz, ale żadnej nie zweryfikujesz.
25-10-2009 21:37 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

>>Czy mamy dopuszczać istnienie wszystkiego o czym kiedykolwiek ktoś pomyślał?
>Absolutnie nie.

Przecierz nie mamy dowodów na nieistnienie żadnej z wymyślonej rzeczy?

Co robić?
lee666 (73 punktów)
>>>Czy mamy dopuszczać istnienie wszystkiego o czym kiedykolwiek ktoś pomyślał?
>>Absolutnie nie.
>Przecierz nie mamy dowodów na nieistnienie żadnej z wymyślonej rzeczy?

Nie mamy też dowodów na istnienie.

>Co robić?

zostać agnostykiem.
25-10-2009 21:55 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>>Co robić?
> zostać agnostykiem.

I dopuszczać istnienie elfów, trolli, gnomów, Zeusów, Różowych Jednorożców i takich tam?
Dla mnie to jednak trochę za dużo.
25-10-2009 22:07 
 Ocena-1 na 1
lee666 (73 punktów)
>I dopuszczać istnienie elfów, trolli, gnomów, Zeusów, Różowych Jednorożców i takich tam?
>Dla mnie to jednak trochę za dużo.

Jak mawiał jeden "dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba"
Z jednym wyjątkiem.
Zeusów bym pominął bo podobno był tylko jeden.
25-10-2009 22:11 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>Zeusów bym pominął bo podobno był tylko jeden.

Ale nie da się udowodnić nieistnienia tego drugiego.
lee666 (73 punktów)
>>Zeusów bym pominął bo podobno był tylko jeden.
>Ale nie da się udowodnić nieistnienia tego drugiego.
>

Życie jest ciężkie i wiele rzeczy się nie da.
W zasadzie, kiedy dwa wątki w górę napisałeś o Zeusach w liczbie mnogiej
to już stworzyłeś alternatywną rzeczywistość pełną Zeusów.

Tak przy okazji.
Czy nie jest nietaktem wspominanie o rzeczywistościach alternatywnych na tym forum?
Podobno w niektórych istnieją Bogowie i rzucają w ateistów ogryzkami z jablek.
26-10-2009 18:05 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Wierzysz że Boga nie ma, ale nie masz żadnych dowodów na jego nieistnienie.
Jaki masz dowód na to, że Bóg nie wygląda jak wielki latający kutas?
Wierzysz, że tak nie wygląda, ale nie masz żadnych dowodów na takie jego niewyglądanie.

A wg twojej "filozofii" bóg może być lub wyglądać jak nieskończoność różnych durnych, dziwnych i absurdalnych rzeczy, bo po prostu nie ma dowodów na to, że tak nie wygląda.

Jak ci się to stwierdzenie teraz podoba?

Poza tym jesli masz zamiar się sprzeczać to mogę ci podsunąć parę "wyjaśnień", w końcu od tego jest teologia

>>Czy mamy dopuszczać istnienie wszystkiego o czym kiedykolwiek ktoś pomyślał?
>Absolutnie nie.
Więc dlaczego dla jednego urojenia robisz wyjątek?

Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie.
Lochów twych bezdenne otchłanie
Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
lee666 (73 punktów)
>Jaki masz dowód na to, że Bóg nie wygląda jak wielki latający kutas?

Może tak wyglądać.

>Wierzysz, że tak nie wygląda, ale nie masz żadnych dowodów na takie jego niewyglądanie.
>A wg twojej "filozofii" bóg może być lub wyglądać jak nieskończoność różnych durnych, dziwnych i absurdalnych rzeczy, bo po prostu nie ma dowodów na to, że tak nie wygląda.

Podajesz tezy które ja mam udowadniać.
Zakładasz że mówię coś czego nie powiedziałem.
Niezłe jako technika, ale w marketingu by się nie sprawdziło.

>Jak ci się to stwierdzenie teraz podoba?
>Poza tym jesli masz zamiar się sprzeczać to mogę ci podsunąć parę "wyjaśnień", w końcu od tego jest teologia

Sprzeczać to za duże słowo, ot taka sobie pogawędka dla zabicia czasu

>>>Czy mamy dopuszczać istnienie wszystkiego o czym kiedykolwiek ktoś pomyślał?
>>Absolutnie nie.
>Więc dlaczego dla jednego urojenia robisz wyjątek?

Pewnie mówisz o Bogu, bogach, wierze w Boga, teologii...
to nie jedno urojenie tylko cała klasa zjawisk którymi zajmuje się nauka.
Niektóre całkiem realne.

Nie mogę się jeszcze połapać w tym Waszym forum.
Niektóre inne są bardziej przejrzyste
25-10-2009 20:58 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.

Pewnie. A chodzenie do kina jest rodzajem odwróconego wędkarstwa.

>Brak dowodu na istnienie boga nie jest dowodem na jego nieistnienie.

Krasnale, ufoludki i bioprądy na takie dictum czują się Wniebowzięte .

>Podbudowę naukową ma jedynie agnostycyzm.
>Odrzuca błędne tezy sam zaś nie stawia żadnych.

A błędne od trafnych odróżnia po kolorze pompona na czapeczce?
25-10-2009 21:18 
 Ocena-2 na 2
lee666 (73 punktów)
>>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.
>Pewnie. A chodzenie do kina jest rodzajem odwróconego wędkarstwo

Odwróceniem wędkarstwa jest bezrybie.

>>Brak dowodu na istnienie boga nie jest dowodem na jego nieistnienie.
>Krasnale, ufoludki i bioprądy na takie dictum czują się Wniebowzięte .

One nie. Ty tak, ja też mam się niezgorzej.
A nauka ma swoje prawa.

>>Podbudowę naukową ma jedynie agnostycyzm.
>>Odrzuca błędne tezy sam zaś nie stawia żadnych.
>A błędne od trafnych odróżnia po kolorze pompona na czapeczce?

To pytanie raczej do Królewny Śnieżki.

Sam niedługo zacznę wierzyć w racjonalistów z poczuciem humoru.
26-10-2009 18:22 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>>Ateizm jest rodzajem odwróconej wiary.
>>Pewnie. A chodzenie do kina jest rodzajem odwróconego wędkarstwo
>Odwróceniem wędkarstwa jest bezrybie.
A odwróceniem konia jest "niekonie". Tak więc parę miliardów stworzeń na naszej planecie są "niekoniami", "niepsami domowymi", "nietyranozaurami", "nie(tu-wstaw-dowolne-zwierze-oprócz-tego-które-jest-opisywane)mi" jednocześnie.

I idąc do kina stajesz się "niejeżdzorowerowcem", "bezrybiarzem", "niegrającymwsimsy", "niegrającymwfifę", "niegrającymw(tu wstaw wszystkie istniejące na świecie gry łącznie z ich odmianami na różne platformy)", "niejedzącym(tu wstaw wszystkie istniejące na świecie potrawy i napoje)", "nie mającym w domu (tu wstaw wszystkie istniejące w historii ziemi stworzenia, oprócz takich, które rzeczywiście w domu masz)", "niepatrzącymna(tu wstaw wszystkie istniejące we wszechświecie obiekty, na które w danej setnej sekundy nie patrzysz)", ... ... ... jednocześnie, czyli jak widzisz dużo rzeczy robisz/wierzysz w sposób "NIE".

Oczywiście to są moje wywody oparte na jakże "poprawnej" tezie, że "Ateizm to też religia" i "nieistnieniach nierzeczy nieistniejących". A prawda jest tak prosta, że niektórym zdaje się umykać.

Jeśli na coś nie ma dowodów, to to NIE ISTNIEJE. Nie jest to hipoteza, nie jest wiara, jest to WIEDZA.

Więc skrzydlate niebieskie świnie NIE ISTNIEJĄ, Zielony kolor fioletowy NIE ISTNIEJE, bóg NIE ISTNIEJE.

Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie.
Lochów twych bezdenne otchłanie
Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
26-10-2009 18:50 
 Ocena-1 na 1
lee666 (73 punktów)

>A odwróceniem konia jest "niekonie".

Tak, pies nie jest koniem, krokodyl też.
Należą do zbioru obiektów nie będących koniami.

>I idąc do kina stajesz się "niejeżdzorowerowcem", "bezrybiarzem", "niegrającymwsimsy", "niegrającymwfifę", "niegrającymw(tu wstaw wszystkie istniejące na świecie gry łącznie z ich odmianami na różne platformy)", "niejedzącym(tu wstaw wszystkie istniejące na świecie potrawy i napoje

W ekonomii nazywa się to wartości utracone.
jak kino to nie rower.

>Jeśli na coś nie ma dowodów, to to NIE ISTNIEJE. Nie jest to hipoteza, nie jest wiara, jest to WIEDZA.

Śmiała teza, rewolucyjna.

>Więc skrzydlate niebieskie świnie NIE ISTNIEJĄ, Zielony kolor fioletowy NIE ISTNIEJE, bóg NIE ISTNIEJE.

Jako dogmaty może być.
Podoba mi się u Was.
Lubię ludzi z pasją.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365