 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2009 14:28 | marek milczewski (2335 punktów) | Popieram eutanazję
5 na 5 | zakładam ten wątek pod wpływem maila, jakiego dostałem. Był tam link do strony Barbary Jackiewicz, która 25 lat opiekuje się "martwym" synem. Na tej stronie można wypełnić formularz i wyrazić swoją opinię. Myślę, że warto tą stronę odwiedzić i zadumać się przez chwilę nad tym problemem, odrzuciwszy uprzedzenia wynikające z wiary, czy światopoglądu www.eutanazja.info/barbara-jackiewicz.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Satyr (4285 punktów) | Odp: popieram eutanazję |
Jeśli to zgoda na eutanazję dla Pani Jackiewicz, to nie mam nic przeciwko, o ile ona sama o tym zadecyduje  Uważam, że decyzję o śmierci każdy powinien podejmować sam. Jest niedopuszczalne, żeby osoba X decydowała o śmierci osoby Y. Z tego względu warto by było wprowadzić coś, co zwie się "testamentem życia", gdzie można zaznaczyć, że wyraża się zgodę na dokonanie eutanazji na własnej osobie w przypadku ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jako liberał uznaję prawo do decydowania człowieka o własnym ciele i życiu, a więc prawo do podjęcia - dramatycznej wg. mnie - decyzji o eutanazji. Nie można się jednak godzić na to, by człowiek decydował o życiu innego człowieka! Pozdrawiam
|
|
 | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie można się jednak godzić na to, by człowiek decydował o życiu innego człowieka! Ten człowiek (Krzysztof Jackiewicz) nie jest w stanie podjąć decyzji. Praktycznie nie funkcjonuje. Co dalej?
|
|
|  | | Satyr (4285 punktów) | >Co dalej?
Zabić go? Nie, nie zgadzam się. Należy jak najszybciej wprowadzić owe "testamenty życia", natomiast w przypadkach, w których tego nie uczyniono eutanazja nie jest dopuszczalna. Równie dobrze można jakąś babcię albo ciężko chorego umysłowo ubezwłasnowolnić i załatwić, twierdząc, że ona/on nie jest w stanie podjąć właściwej decyzji.
Sęk w tym, że nie mamy pojęcia, czego chciałby Jackiewicz. Nie wolno decydować o jego życiu bez jego zgody.
|
|
| |  | | Pontifex Maximus (3006 punktów) |
>Sęk w tym, że nie mamy pojęcia, czego chciałby Jackiewicz. Nie wolno decydować o jego życiu bez jego zgody.
Zgadzam się z Panem w tym przypadku.
|
|
| |  | 12 na 12 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Sęk w tym, że nie mamy pojęcia, czego chciałby Jackiewicz. Nie wolno decydować o jego życiu bez jego zgody. > W takim przypadku decyzję powinien podejmować sąd po wysłuchaniu opinii lekarzy. To , że człowiek nie jest w stanie sam zadecydować o sobie nie znaczy , że mamy prawo jego agonię przedłużać w nieskończoność.
Z tym , że w tym przypadku nie mamy do czynienia z eutanazją a z uporczywą terapią. Od takiej terapii kazał dla siebie odstąpić JPII.
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >>Co dalej? >Sęk w tym, że nie mamy pojęcia, czego chciałby Jackiewicz. Nie wolno decydować o jego życiu bez jego zgody. No dobrze. Zakładam, że Pani Jackiewicz ma w tej chwili ponad 60 lat. Zakładam, że jeszcze przez jakiś czas będzie silna i sprawna, będzie się synem opiekować. A co potem?
|
|
| | |  | 9 na 9 | placownik (17853 punktów) |
>A co potem?
Potem Krzysztof Jackiewicz wyląduje w umieralni, zwanej eufemistycznie domem opieki, gdzie w majestacie prawa ekspresowo życie zakończy.
Jest wszakże szansa, że dom opieki będzie pod wezwaniem. Wtedy, starannie doglądany, będzie żył długo i szczęśliwie jako żywy przykład błędności poglądów amatorów eutanazji.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> Potem Krzysztof Jackiewicz wyląduje w umieralni, zwanej eufemistycznie domem opieki, gdzie w majestacie prawa ekspresowo życie zakończy. > Jest wszakże szansa, że dom opieki będzie pod wezwaniem. Wtedy, starannie doglądany, będzie żył długo i szczęśliwie jako żywy przykład błędności poglądów amatorów eutanazji. Raczej to pierwsze jest prawdopodobne.Drugi przypadek nie zaistnieje. Siostry są tak skore do miłosierdzia i poświęcenia jak te doglądające niepełnosprawne dzieci.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Siostry są tak skore do miłosierdzia i poświęcenia jak te doglądające niepełnosprawne dzieci.
Naprawdę nie przepadam za takimi generalizacjami. Są nieprawdziwe i krzywdzące. Znacznie więcej podstaw do generalizacji daje za to postawa hierarchii Kościoła wobec takich wynaturzeń. Dominuje tu nieprzeparta chęć zamiatania pod dywan.
Wracając do Państwa Jackiewiczów. Wzięcie Krzysztofa pod opiekę przez jakieś bogobojne siostrzyczki może być jedyną realną szansą ratunku dla jego bohaterskiej Matki.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | >>A co potem? > Potem Krzysztof Jackiewicz wyląduje w umieralni, zwanej eufemistycznie domem opieki, gdzie w majestacie prawa ekspresowo życie zakończy. > Jest wszakże szansa, że dom opieki będzie pod wezwaniem. Wtedy, starannie doglądany, będzie żył długo i szczęśliwie jako żywy przykład błędności poglądów amatorów eutanazji. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Pod wezwaniem? Siostr miłosierdzia? Jak nic zadławi się opłatkiem, moze nawet cudownym, tym z Sokółki... Oj, Placownik, Placownik - czarny humor Cię dopadł?
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Oj, Placownik, Placownik - czarny humor Cię dopadł?
Sytuacja do śmiesznych nie należy. Potiomkinowskie wsie też śmieszne nie były.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Oj, Placownik, Placownik..."Oj, Placowniku, Placowniku" - to wołacz.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >amator_ eutanazji.
Dziwne hobby.
|
|
| |  | 6 na 6 | marek milczewski (2335 punktów) | >>Co dalej? >Zabić go? Nie, nie zgadzam się. Należy jak najszybciej wprowadzić owe "testamenty życia", natomiast w przypadkach, w których tego nie uczyniono eutanazja nie jest dopuszczalna. Równie dobrze można jakąś babcię albo ciężko chorego umysłowo ubezwłasnowolnić i załatwić, twierdząc, że ona/on nie jest w stanie podjąć właściwej decyzji. To jest sztandarowy argument przeciwników eutanazji. Tyle, że to o czym piszesz, byłoby morderstwem, nie eutanazją. Takiej decyzji nie podejmuje się ot tak sobie. Nie będę pisał, co by trzeba zrobić, jakie warunki spełnić, aby proces pozbawienia życia mógł zajść, nie jestem prawnikiem. Lecz staram się wczuć w rolę tych chorych, ich stan i cierpienie. Oczywiście nie byłoby możliwe uśmiercenie na podstawie zachciewajki - komisje i to nie jedna, psycholog, na końcu sąd. Mit o staruszkach i niepełnosprawnych mordowanych z wygody rodziny jest niepoważny. pozdrawim
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | 11 na 11 | -jad- (18783 punktów) |
>Sęk w tym, że nie mamy pojęcia, czego chciałby Jackiewicz. Nie wolno decydować o jego życiu bez jego zgody.
Pani Jackiewicz ciągle decyduje o jego życiu opiekując się nim. Nie wiadomo czy zgodnie z jego wolą czy wbrew niej. Co gorsza, Jackiewicz decyduje o jej życiu. Oczywiście niechcący ale życie matki zniszczył zupełnie. Co ciekawe, każdy z kim miałem okazję rozmawiać o podobnych przypadkach, twierdzi, że wolałby umrzeć niż żyć w takim stanie jak Jackiewicz. Nikt nie chce być od kogoś w pełni zależny ani być dla nikogo ciężarem. Kompletnie upokorzony, pozbawiony resztek godności. Nikt nie chce żyć dla samego faktu istnienia bez żadnej nadziei na jakieś jeszcze w życiu przyjemności. A może jeszcze nie z każdym rozmawiałem. Kto bardziej boi się śmierci niż takiego życia?
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
 | 2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | Czy w wieku 16lat myślałeś/myślisz (nie ma wieku więc nie wiem ile masz lat) o własnej śmierci i jaki będzie droga do niej? Może myślałeś o samej śmierci, ale nie o takich "szczegółach". Pozdrawiam
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
 | 10 na 10 | Adamiak (36436 punktów) | > Jeśli to zgoda na eutanazję dla Pani Jackiewicz, to nie mam nic przeciwko, o ile ona sama o tym zadecyduje  Ale to ma być jednocześnie zgoda na życie dla Pani Jackiewicz. > Uważam, że decyzję o śmierci każdy powinien podejmować sam. Tez tak uważam. > Z tego względu warto by było wprowadzić coś, co zwie się "testamentem życia"... Zdecydowanie się podpisuję. > ... gdzie można zaznaczyć, że wyraża się zgodę na dokonanie eutanazji na własnej osobie w przypadku ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ten wątek jest o przypadku, gdzie takiego "testamentu" nie ma. > Jako liberał uznaję prawo do decydowania człowieka o własnym ciele i życiu... Rozumiem więc, że takie samo prawo dajesz Pani Jackiewicz? > Nie można się jednak godzić na to, by człowiek decydował o życiu innego człowieka! Oj, jakie śliczne hasełko, aż się chce żyć czytając coś takiego, tylko nie doczytałem: Ty się nie zgadzasz, czy po prostu "nie można się zgodzić", bo to bardzo bezosobowo, choć mniej ślicznie mi brzmi...? No i szkoda, że syn Pani Jackowskiej nie może tego przeczytać. Ale, ale, mam pomysł: można po prostu przestać karmić Pana Jackowskiego-juniora i czekać, niech sam zdecyduje - co Ty na ty, Satyrze liberalny? Pozdrawiam.
|
|
8 na 8 | xarion (917 punktów) | Odp: Popieram eutanazję |
>Myślę, że warto tą stronę odwiedzić Stronę odwiedziłem dawno...deklarację poparcia podpisałem... >i zadumać się przez chwilę nad tym problemem, Problem niewątpliwie jest trudny...Można go rozważać jedynie (chyba) na płaszczyźnie etyki..(jakkolwiek by jej nie rozumieć).. De facto sprowadza się do podjęcia decyzji o zabójstwie (brak zgody delikwenta)..bądź samobójstwie (jeśli zgoda jest)...
Pytanie zasadnicze: czy mamy prawo w czyimś imieniu, bądź we własnym przedłużać w nieskończoność cierpienia bezsensowne, bez szans (w oparciu o aktualny stan wiedzy medycznej) na powrót do w miarę normalnej egzystencji...
W przypadku decyzji "w czyimś imieniu"..(brak "testamentu śmierci", brak kontaktu) jakimś wyjściem może być pytanie: co my chcielibyśmy będąc na miejscu chorego..?.."my" w tym wypadku może obejmować rodzinę, najbliższych....
Pozdrawiam,
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
 | 4 na 4 | marek milczewski (2335 punktów) |
>De facto sprowadza się do podjęcia decyzji o zabójstwie (brak zgody delikwenta)..bądź samobójstwie (jeśli zgoda jest)... To jest sedno problemu z eutanazją
nie masz racji! Samobójstwo może popełnić człowiek, który może je popełnić. I popełnia. Przykładem profesor Religa, który odmówił dalszego leczenia. A co z tymi, którzy chcą, ale z przyczyn fizycznych, np całkowity paraliż połączony z chorobami z nim związanymi - odleżyny, choroby układu moczowego, trawiennego, potworne bóle ostatniego stadium raka? Ci chorzy chcą śmierci, błagają o nią. Sami nie mogą jej sobie zadać, a państwo im tego prawa odmawia. I tak jak mówił Placownik, trafiają do hospicjów, gdzie zdychają jak jak przysłowiowe psy. Można sądzić, że takie prawo nie jest dla dobra tych cierpiących, ale dla dobrego samopoczucia całej reszty, bezdusznych "opiekujących" się nimi hipokrytów. Znam przypadek mojego kolegi; jego matka, sparaliżowana po dwóch wylewach, mieszkała z nim w takim stanie przez trzy lata. On miał biuro turystyczne. Jest samotny, więc najmował różne opiekunki. Musiał jeździć po całej Polsce w interesach. W końcu musiał wybrać, albo matka, albo firma. Oddał matkę do hospicjum - zmarła po miesiącu....
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >W końcu musiał wybrać, albo matka, albo firma. Ująłbym to inaczej - coś chciał wybrać, a do wyboru miał albo siebie, albo matkę. Wybrał swój komfort perspektywiczny kosztem doraźnego dyskomfortu, i słusznie.
>Oddał matkę do hospicjum - zmarła po miesiącu.... Co wcale nie znaczy, że w domu żyłaby długo i szczęśliwie.
|
|
| |  | 2 na 2 | marek milczewski (2335 punktów) |
>>Oddał matkę do hospicjum - zmarła po miesiącu.... > Co wcale nie znaczy, że w domu żyłaby długo i szczęśliwie. > Fakt, ale z jednej strony trzy late i bardzo dobry stan fizyczny matki, a z drugiej miesiąc i ciało pełne odleżyn i śmierć w bólach. pozdrawiam
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Fakt, ale z jednej strony trzy late i bardzo dobry stan fizyczny matki, a z drugiej miesiąc i ciało pełne odleżyn i śmierć w bólach. Jest to kwestia osobniczej konstrukcji psychicznej - dla jednych motywacja w postaci (między innymi) aprobaty otoczenia i dowartościowujących głosów: "ten to się poświęca dla matki" jest silniejsza w bilansie podczas podejmowania decyzji, a dla nonkonformistów inne motywy przeważają dyskomfort z potencjalnego ostracyzmu środowiskowego. Nie każdy ma naturę Matki Teresy.
Można też napisać, że w państwie opanowanym przez katolickich doktrynerów z nieuregulowanymi kwestiami prawnymi podobnych, wcale nierzadkich przypadków, obywatele są skazani na tego typu rozterki, ale to truizm.
Pozdrawiam.
|
|
8 na 8 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Mnie zastanawia co innego. Dlaczego politycy, którzy powinni szybko zając się testamentem życia (kolejnych ludzi czeka ten los)- dlaczego Ci politycy zawsze znajdują coś pilniejszego, a w mediach przy okazji wypłynięcia tematu eutanazji, aborcji, in vitro, słyszy się z ich ust, że "jest to temat zastępczy". Ile razy już to słyszałem... Życie obywateli, cierpienia ludzi utrzymywanych w takim stanie są dla nich zastępcze? Powinni się tego wstydzić. Ciekawe, czy kiedy tragedia dotknie ich osobiście - czy wtedy również zachowają stoicki spokój? Wszystko po to, by uniknąć konfrontacji z Krk, by uniknąć oskarżeń o walkę z Kościołem. Zdają sobie sprawę ze sprawności tej instytucji( w stadzie wszystkie owieczki są potulne, żadna nie odważy się wychylić. W domu, to co innego. Po cichu można przyznać rację. Byle sąsiad nie słyszał). Stosunek społeczeństwa zmienia się jednak z czasem, ludzie nie dają się już nabrać na straszenie uśmiercaniem niewygodnych emerytów. Za "in vitro" jest ok.70% społeczeństwa, mimo bzdur, które można usłyszeć w "kościółkowej" telewizji. Tam najważniejszą informacją jest ta o bardzo ważnej, bo 31 rocznicy wyboru papieża Polaka, o białym dymie, który "poszybował"(sic!) nad kaplicą i o tym, że media włoskie nie zauważyły tej rocznicy. Nasi musieli przypominać...  I dziennikarze - sztywni i sztuczni jak za komuny. Można powiedzieć - napompowani, nabrzmiali powagą chwili. Dlaczego nie informuje się obiektywnie i rzeczowo o tym, czym jest eutanazja? Przecież nawet ktoś, kogo boli głowa bądź ząb, nie bardzo nadaje się do normalnego funkcjonowania, ma wszystkiego dość. Każdy myślący, rozsądny człowiek to rozumie. Dlaczego to, z czego powinniśmy być dumni - ulżenie w cierpieniach, zaprzestanie nieludzkich i uwłaczjących godności ludzkiej praktyk, jest zakazane? Jak można być tak okrutnym? Nawet w stosunku do naszych mniejszych braci jesteśmy bardziej ludzcy niż dla naszych bliźnich. Przypomniało mi się, co mówił Marek Edelman o religiach. Określał je mianem "fałszywych bzdur". Bo jak inaczej można nazwać system, który w imię miłości do drugiego człowieka każe mu cierpieć? Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | >powikłanie po odrze, które doprowadziło do zaniku mózgu,...
Czy Krzyś żyje w świetle prawa, czy nielegalnie? Skoro nie ma mózgu, mamy do czynienia ze śmiercią mózgową, a właściwie z niemożliwością stwierdzenia śmierci mózgowej.
>Nie chcę skazywać Krzysia na opiekę państwową, która nigdy nie stworzy mu warunków, jakich mógł być pewien u mego boku.
>Nieludzkie jest przedłużanie życia.
>Dziwię się, że demokratyczne państwo skazuje mojego syna na dalszą egzystencję.
Zakaz eutanazji nie jest w Polsce rezultatem demokratycznej decyzji: o takiej można by ewentualnie mówić po przeprowadzonym referendum w tej sprawie.
>Niech wszyscy przeciwnicy eutanazji...
Należałoby opodatkować przeciwników eutanazji kosztami utrzymywania żyjących martwych.
|
|
 | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
Nie należy mylić eutanazji z uciążliwa terapią. Eutanazja to wspomagane samobójstwo. Czyli występuje żądanie ze strony chorego. Natomiast uciążliwa terapia to sztuczne utrzymywanie przy życiu zarówno osób świadomych jak i nieprzytomnych. Z żądaniem odstąpienia od uciążliwej terapii wystąpił JPII i to żądanie zostało uszanowane. Biskupi nie powinni mieć zastrzeżeń, bo JPII wytrącił im argument. W tym przypadku Krzysia nie ma żądania pacjenta,nie może być mowy o eutanazji, podanie środków które zakończą jego życie jest morderstwem, natomiast odstąpienie od pielęgnacji która utrzymuje go przy życiu skazało by go prawdopodobnie na śmierć w bólu ale byłoby legalne. Jest to paranoja, można pozostawić takiego człowieka bez pomocy ale nie można podać mu leku kończącego życie bez bólu. Ten punkt jest najbardziej kontrowersyjny, budzi największy wrzask religijnych i budzi też mieszane uczucia u innych. Natomiast eutanazja czy to w postaci żądania odstąpienia od uciążliwej terapii, lub żądanie podania środków kończących życie jest dla mnie oczywista i powinna być zaakceptowana.
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | Przypuszczam, że określenie "zanik mózgu" zostało użyte niewłaściwie: mózg istnieje, jedynie przestał funkcjonować. Z opisu objawów wnioskuję, że w opisywanym przypadku wykonywane są jedynie czynności sterowane przez rdzeń. Nie sądzę, by zaprzestanie czynności sztucznie podtrzymujących życie można było nazwać zabójstwem lub morderstwem, mamy tu do czynienia z zaprzestaniem czynności, które sprzeciwiają się porządkowi naturalnemu, co nb. Kościół w przypadku zapładniania surowo potępia. Nawiasem mówiąc, nie tylko użycie prezerwatyw, ale także sytetyczne lekarstwa, czy zastrzyki też można nazwać "sprzeciwianiem się woli wyższych władz", podobnie jak ongiś zdarzało się w wypadku odmowy gaszenia pożaru wznieconego przez piorun, czy potępienia przez któregoś z papieży szczepień przeciw ospie. Nie jest dla mnie jasna sytuacja opiekunki pozostającego w śpiączce. Czy przed zaprzestaniem podtrzymywania podstawowych funkcji organizmu powstrzymuje ją obawa przed odpowiedzialnością karną, czy względy wyznaniowe? (ew. spowodowanie obaw przez zasady etyki świeckiej wydaje mi się niemożliwe). W pierwszym wypadku trudno mi sobie wyobrazić, by np. zrobienie sobie dowolnie długiego urlopu wypoczynkowego po pisemnym zawiadomieniu gminy i opieki społecznej zajmującej się "chorym", mógł ktokolwiek określić jako przestępstwo. W ew. drugiej sytuacji należało by znać zdanie proboszcza lub wyższej instancji z uwzględnieniem wspomnianego urlopu.
Stach M. G.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >mózg istnieje, jedynie przestał funkcjonować.
Ryzykowna teza. Zwłaszcza kiedy przyjąć, że o istocie czegoś decyduje funkcja. Trawestując Twoje stwierdzenie mógłbym powiedzieć: młotek istnieje, ale nie można nim wbijać gwoździ.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Nie życzę sobie aby ktokolwiek decydował o mnie poza mną. Jeśli stanę się warzywem, moja najbliższa rodzina wie, że nie życzę sobie znęcania się nad moim ciałem, cokolwiek miało by to znaczyć. Testament życia, nawet gdyby nabrał mocy prawnej, zawsze będzie tylko kolejnym kwitem, który posłuży do licznych manipulacji, gwarantem woli możemy być sami, lub osoba nam bliska, przez nas wyznaczona, żadnego gmatwania i moralizowania. Moje życie i ja o nim decyduje lub osoba przeze-mnie wskazana. O swoje prawo do godnej śmierci warto powalczyć, bez zabobonów, mitów, moralizatorstwa i bzdurnej argumentacji, spróbujmy skonstruować kilka mądrych zdań, które trudno będzie zbagatelizować, pchnijmy to dalej, może nie skończy się znowu tylko na głupiej gadce.
|
|
| P.R.Wieczorek DSM (207 punktów) | Trudno mi się wypowiadać na ten temat. Krzyś jest człowiekiem, tak jak my wszyscy. Gdzie tu sprawiedliwość Boża?
|
|
 | 2 na 2 | Black_Orchid (65 punktów) | >Trudno mi się wypowiadać na ten temat. Krzyś jest człowiekiem, tak jak my wszyscy. Gdzie tu sprawiedliwość Boża? > Gdyby Krzys urodzil sie 100 lat temu, to juz od 25 lat by nie zyl. Sprawiedliwosc Boza? Nie szukajmy usilnie Boga wszedzie. To my cos robimy, lub czegos nie wykonujemy, a robimy to pod wplywem wlasnych przekonan, nakazow moralnych, etycznych czy prawnych. Powinnismy miec prawo decyzji o wlasnym zyciu lub wlasnej smierci. W przypadku opisanym przez Pania Barbare obowiazujace prawo zabrania eutanazji, a realia zycia skazuja czlowieka na cierpienie. Matka prosi o godna smierc dla ubezwlasnowolnionego syna... W imie czego kaza nam cierpiec ci, ktorzy nie splamili sie opieka nad chorym, niedoleznym, starcem czy dzieckiem? Jakim prawem tacy wlasnie ludzie przywlaszczaja sobie decyzje o zyciu innych? Niech najpierw pokaza nam swoja milosc blizniego, swoje umilowanie zycia, a potem sadza o moim. Jestem zwiazana z medycyna i w rodzinie mialam przypadki umierajacych, ktorzy prosili o smierc, ktorej nie MOGLAM udzielic w imie prawa. DLACZEGO? Bo Bog chroni zycie? Jak wiec mozna prowadzic wojny w imie Boga? Zabijac tych, ktorzy nie sa zgodni z nami w kwestii chociazby aborcji? Jak mozna z krzyzem isc zabijac? A torturowac tez mozna? Eutanazja powinna byc legalna, na zyczenie, czy w przypadku choroby/kalectwa bez nadziei na godne zycie (niezaleznie od tego, jak ktos to "godne zycie" definiuje). Tych, ktorzy bronia KAZDEGO zycia odsylam do pracy w hospicjach i zakladach penitencjarnych.
PS: Przepraszam za brak polskich znakow diakrytycznych, ktorymi moja klawiatura nie dysponuje, ale mam nadzieje, ze moja wypowiedz jest czytelna.
|
|
|  | 2 na 2 | P.R.Wieczorek DSM (207 punktów) | O tej sprawiedliwości bożej napisałem z ironią. Popieram Twoją wypowiedź. W imę Kościoła można było zabijać, a kiedy człowiek chce odejść z tego świata, bo nie może i nie umie godnie żyć, prawo mu tego zabrania. Głosy w sprawie eutanazji często zabierają ludzie, którzy nigdy nie mieli bliskich styczności z ciężkim kalectwem lub poważną chorobą. Ciekawe jak by myśleli, gdyby sami byli przykuci do łóżka, nie mogli samodzielnie oddychać, nie umieli porozumiewać się z otoczeniem, i czuli, że są wielkim ciężarem dla bliskich, którzy 24 godziny na dobę opiekowaliby się nimi?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|