Racjonalista - Strona głównaDo treści
Alternatywny zawód dla programisty-hobbisty.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
12-02-2011 17:25watpliwy (9 punktów)Alternatywny zawód dla programisty-hobbisty.
Ocena 1 na 1
Cześć,

Mam 20 lat. Od długiego czasu hobbistycznie uprawiam programowanie. Wybór politechniki o kierunku informatyka był dla mnie oczywistością.

Wiadome, że otwarciem była matematyka, w moim przypadku była to analiza matematyczna, a także matematyka dyskretna.

Oba przedmioty jak i zarówno tok studiowania okazał się dla mnie wielkim nieporozumieniem. Tam właśnie dotarło do mnie, że informatyka nie jest programowaniem, a dzióbaniem około bocznych kwestii z którymi i tak nie będę miał styczności w praktyce.

Rzuciłem studia, a z programowania będę mógł uczynić pracę wtedy, gdy stanę się ekspertem w konkretnym zastosowaniu. Ten proces zajmie mi kilka lat.

Tymczasem muszę określić sobie alternatywny zawód, abym miał za co żyć.

Nie wiem jeszcze jaka to powinna być praca, mam kilka wstępnych uwag. Szanuje tę witrynę, ponieważ często padają tu mądre kwestie, stąd chciałbym się was poradzić, i uzyskać garść wskazówek ułatwiających mi dobór właściwego zawodu.

1. Byłoby świetnie, gdyby praca dała mi nieco ruchu, świeżości.
2. Nie zależy mi na wielkich zarobkach.
3. Im mniej pracy spędzę w pracy tym lepiej.
4. Nie chce pracy w której może dość do bójki stąd wykluczam: policjant/kanar.
5. Nie chce pracy, która wymaga studiowania informatyki/matematyki.
6. Jestem introwertykiem i bardziej cenię pracę w pojedynkę.
7. Mam umysł analityczny, ale nie lubię uczyć się niepraktycznych rzeczy.
8. Nie potrafię być co dzień pogodny.
9. Chciałbym mieć po pracy umysł gotowy do pracy z kodem.

Dziękuje za uwagę.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

worek kości (2937 punktów)
>Wiadome, że otwarciem była matematyka, w moim przypadku była to analiza matematyczna, a także matematyka dyskretna.

Ejże, jak sobie wyobrażasz programowanie bez znajomości matematyki? Chociaż, może różniczkowanie czy dodawanie liczb zespolonych nie jest konieczne, żeby zrobić stronę internetową czy napisać jakiś program w C++, C#, Javie, PHP, SQL...

Chociaż po zastanowieniu, to może i masz rację - na informatyce jest sporo matmy, na niektórych uczelniach dorzucają do tego jeszcze fizykę. A ludzie tam przychodzą, żeby się kurde nauczyć robić gry komputerowe! Myślę, że powodem tego może być zamiłowanie do teorii. Na studiach uczymy się teorii, a nie praktyki. Jeżeli komuś marzy się kariera akademicka, to się będzie cieszył, jak ktoś chce wymiatać w programowaniu, to niech, hmm, poszuka na początek jakiegoś stażu w firmie informatycznej.

A jeśli chodzi o Twoje marzenia zawodowe, to w czym Ci się najlepiej programuje? Z tego ogólnego opisu Twoich ambicji (których lepiej w CV nie umieszczaj!) to może coś w charakterze umowa zlecenie czy umowa o dzieło, daj ogłoszenia w necie, porozglądaj się za jakimiś zleceniami żeby napisać stronkę czy aplikację itp.
watpliwy (9 punktów)
>A jeśli chodzi o Twoje marzenia zawodowe, to w czym Ci się najlepiej programuje?
Głównie C++ i języki skryptowe na tle bibliotek Qt. Interesuje mnie temat automatyzacji zadań wraz z obróbką danych. Wiem, że w tej kwestii mógłbym dość sprawnie znaleźć niejednego klienta.

Obecnie dostęp do PC mam symboliczny. Rodzice nie wyrażają zgody na moja styczność z kodem dopóki nie przestanę być od nich niezależny finansowo.
13-02-2011 00:35 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Obecnie dostęp do PC mam symboliczny. Rodzice nie wyrażają zgody na moja styczność z kodem dopóki nie przestanę być od nich niezależny finansowo.
A jak masz zostać niezależny finansowo skoro nie pozwalają ci robić tego, z czego mógłbyś mieć pieniądze?
Wszystko to jest bardzo dziwne...


Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. (O.Wilde)
watpliwy (9 punktów)
>Wszystko to jest bardzo dziwne...
Niezupełnie. Oni po prostu oczekują, że rozpocznę na nowo studia. Pozbawiając mnie kodu łatwiej mogą tego dokonać, czyż nie?
13-02-2011 14:26 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Oni po prostu oczekują, że rozpocznę na nowo studia. Pozbawiając mnie kodu łatwiej mogą tego dokonać, czyż nie?

I, dopóki cię utrzymują, mają pewne prawo do wprowadzania restrykcji i egzekwowania pewnych względem ciebie oczekiwań, czyż nie?
Albo zatem wróć na studia, albo - jako dorosły człowiek - usamodzielnij się, wyprowadź z domu i nie obciążaj finansowo rodziców. Znajdź jakąkolwiek pracę, bo nie masz na razie podstaw do zbytniego grymaszenia.
worek kości (2937 punktów)
>Pozbawiając mnie kodu łatwiej mogą tego dokonać, czyż nie?

Prawdziwy programista zapisywał kod będzie nawet na papierze! Długopisem!
watpliwy (9 punktów)
>Prawdziwy programista zapisywał kod będzie nawet na papierze! Długopisem!
btw, od pewnego czasu stosuje własny piśmienny język programowania
13-02-2011 08:11 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Chociaż po zastanowieniu, to może i masz rację - na informatyce jest sporo matmy, na niektórych uczelniach dorzucają do tego jeszcze fizykę. A ludzie tam przychodzą, żeby się kurde nauczyć robić gry komputerowe!

Akurat do programowania gier komputerowych bardzo przydatna jest znajomość fizyki i matematyki na wyższym poziomie niż szkoła średnia. Kiedyś programista dopytywał się na tym forum o numeryczną reprezentację przyśpieszenia, prędkości i położenia bo nie mógł sobie dać rady z ruchem samochodu. Do poprawnych symulacji świata rzeczywistego czy wirtualnego niezbędna jest znajomość rachunku wektorowego, równań różniczkowych, numerycznego całkowania, mechaniki klasycznej, optyki i fotometrii wraz z teorią kolorów.
watpliwy (9 punktów)
>Akurat do programowania gier komputerowych bardzo przydatna jest znajomość fizyki i matematyki na wyższym poziomie niż szkoła średnia.

Programiści gier dzieli się właściwie na dwa segmenty.
1. Użytkownicy silników, którzy produkują gry.
2. Twórcy silników.

Aby programować gry, nie trzeba być mistrzem matematyki bądź fizyki. Wystarczy skoncentrować się na kilku tematach, aby móc wiązać koniec z końcem. Tworzenie gier ma charakter odprawiania tych samych rytuałów. Tylko, że im bardziej złożona gra, tym większa ilość detali spoczywa na barkach programistów. Wg mnie dla tego rodzaju programowania większe znaczenie ma po prostu sprawne zarządzanie kodem niż samą matmą.

Tworzenie silników wymaga zdecydowanie większego talentu. Tu liczy się matematyka oraz fizyka, aby móc dzięki tym przedmiotom opisywać świat w kodzie. Poza tym duży nacisk kładzie się na projektowanie, aby raz wykonany produkt mógł być użyty do wielu gier/symulacji.

Wiem, że matematyka, fizyka bywa pomocna w programowaniu silników. Jednak mnie ten obszar zastosowania kodu po prostu nie interesuje. Zdecydowanie bardziej lubię wykonywać kod, który może mi w jakimś pożytecznym celu posłużyć.
13-02-2011 12:51 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Wiem, że matematyka, fizyka bywa pomocna w programowaniu silników. Jednak mnie ten obszar zastosowania kodu po prostu nie interesuje.

No ale chyba nie spodziewasz się znaleźć gotowy silnik na wszystkie okazje. Czasem trzeba jakąś symulację dopisać. Ponadto dużo łatwiej jest używać silnika, którego działanie się rozumie.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>1. Byłoby świetnie, gdyby praca dała mi nieco ruchu, świeżości.
>2. Nie zależy mi na wielkich zarobkach.
>3. Im mniej pracy spędzę w pracy tym lepiej.
>4. Nie chce pracy w której może dość do bójki stąd wykluczam: policjant/kanar.
>5. Nie chce pracy, która wymaga studiowania informatyki/matematyki.
>6. Jestem introwertykiem i bardziej cenię pracę w pojedynkę.
>7. Mam umysł analityczny, ale nie lubię uczyć się niepraktycznych rzeczy.
>8. Nie potrafię być co dzień pogodny.
>9. Chciałbym mieć po pracy umysł gotowy do pracy z kodem.
Zostań listonoszem.


Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. (O.Wilde)
watpliwy (9 punktów)
>>Zostań listonoszem.
Propozycja ciekawa. Dziękuje.

--EDIT
Chociaż po namyśle, sądzę, ten zawód narażałby mnie na napady.
13-02-2011 16:34 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Chociaż po namyśle, sądzę, ten zawód narażałby mnie na napady.
To zostań ogrodnikiem. Takim, co pielęgnuje tereny zielone. Koszenie trawy itd.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
13-02-2011 16:50 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>To zostań ogrodnikiem. Takim, co pielęgnuje tereny zielone. Koszenie trawy itd.

   To się nazywa "Konserwator powierzchni płaskich".


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
13-02-2011 17:07 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
"Konserwator powierzchni płaskich" to osoba z wiadrem, mopem i ścierką

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
15-02-2011 13:03 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
W wypowiedziach obu pań wyczuwam drwinę i uprzedzenia. Fe, a fe.
13-02-2011 17:11 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
I też nie ma pewności, że ktoś go nie napadnie Wszak nie tylko o kasę chodzi.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Andrzej Michalski (234 punktów)
Rob strony dla doroslych traffic trading i takie tam smieci, zarabiasz nawet jak spisz.
Marian (5438 punktów)
   Tak na prawdę nie potrzebujesz być wielkim wirtuozem programowania, żeby pracować jako programista. O ile wiem, znaczna część zawodowych programistów to tzw. "code monkey" – dostają do zaimplementowania jakąś funkcjonalność, robią to tak, jak potrafią i jeśli działa i przechodzi testy jednostkowe to jest ok. To nie jest może super ambitna praca, ale nie trzeba wielkiej wiedzy. W pewnej całkiem sporej i „profesjonalnej” firmie we Wrocławiu (której nazwy nie wymienię), dostarczającej oprogramowanie m.in. dla banków, ludzie programują w... Delphi (!).
   Piszesz, że bawisz się Qt, więc zakładam, że ze środowiskiem FLOSS masz pewną styczność. Jeśli lubisz programowanie, to od tych ludzi można się wiele nauczyć. Ich oprogramowanie to bogactwo eleganckiego, czytelnego i przenośnego kodu oraz masy dobrych praktyk.
   Moja rada jest taka. Wróć na studia. Niekoniecznie informatyczne. Znam człowieka, który pracuje jako programista po filologii. Wykształcenie informatyczne nie jest konieczne do pracy w zawodzie, choć prawdą jest, że papier otwiera wiele drzwi. Zamieszkaj w akademiku z dala od rodziców, którzy najwyraźniej nie pozwalają Ci się rozwijać. Kup sobie własny komputer (są na prawdę tanie w tych czasach) i po prostu baw się programowaniem. Ignoruj nieprzydatne Ci kursy, ale je zaliczaj. W miarę możliwości, weź udział w Google Summer of Code w wakacje (potrzeba zaświadczenia, że się jest studentem do uczestnictwa), można wiele się nauczyć i jeszcze zarobić $4500.
   I jeszcze uwaga dotycząca matematyki. To jeden z tych przedmiotów, gdzie pytanie „do czego mi to?” może bardzo przeszkadzać. Matematyka nie uczy bezpośrednio żadnych umiejętności w tym sensie, że w życiu codziennym raczej nie będziesz potrzebował rozwiązywać całek czy równań różniczkowych. Uczy ona jednak abstrakcyjnego myślenia. Trzeba ją trochę polubić i bawić się nią dla samej matematyki, nie dla jakichś bezpośrednich korzyści. Trochę jak z programowaniem zresztą.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
watpliwy (9 punktów)
>I jeszcze uwaga dotycząca matematyki. To jeden z tych przedmiotów, gdzie pytanie 'do czego mi to?'; może bardzo przeszkadzać. Matematyka nie uczy bezpośrednio żadnych umiejętności w tym sensie, że w życiu codziennym raczej nie będziesz potrzebował rozwiązywać całek czy równań różniczkowych. Uczy ona jednak abstrakcyjnego myślenia. Trzeba ją trochę polubić i bawić się nią dla samej matematyki, nie dla jakichś bezpośrednich korzyści. Trochę jak z programowaniem zresztą.

Tak też to sobie tłumaczyłem, ale ta wiedza nie wpływa na kod. Nie czuje żadnej różnicy, dla mnie konstrukcje programistyczne nadal to samo oznaczają. A w kodzie dobrze sobie radzę i skutecznie idzie mi operowanie abstrakcyjnymi strukturami.
13-02-2011 20:27 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
   Oczywiście. Powiedzmy, dopóki z jakichś powodów nie będziesz musiał pocałkować numerycznie równania różniczkowego, analiza matematyczna będzie Ci zbędna całkowicie. Nie o to jednak chodzi.
   Niewątpliwym problemem w nauczaniu matematyki jest, moim zdaniem, to pragmatyczne podejście „co mi to da?”. Większość ludzi kończy swoją naukę matematyki na czterech podstawowych działaniach, żeby nie zostać oszukanym w markecie przy wydawaniu reszty. Nie dlatego, że matematyka jest trudna. Nie jest. Jest prosta i logiczna. Po prostu odmawiają nauki, bo nie widzą z niej korzyści.
   Podobny problem jest w nauce programowania, dlatego większość ludzi tego nie potrafi. Czy programowanie jest trudne? Oczywiście, że nie. Ale posiada stromą krzywą nauki. Zanim człowiek napisze coś użytecznego, musi przebrnąć przez masę bezużytecznych programów typu "Hello World", żeby nauczyć się konstrukcji języka i wszystkich narzędzi dookoła. Większość ludzi nie jest w stanie podjąć takiej długoterminowej inwestycji, pytając „na co mi to?”
   Moja teoria (nie wiem czy prawdziwa) jest taka, że naprawdę dobrym programistą może być tylko ktoś, kto programuje dlatego, że to lubi, nie dla samych korzyści. I podobnie matematykę trzeba polubić, dla samej przyjemności np. rozwiązania trudnej całki w cwany sposób. Albo to, albo determinacja i wielki ból. Tak też można.
   Więc nie mówię, że nauka matematyki zrobi z Ciebie lepszego programistę. Na pewno nie w krótkiej perspektywie. Choć np. teoria grafów może się przydać do rozwiązania pewnych problemów algorytmicznych. I ogólnie pewien podzbiór matematyki może się przydać do rozwiązywania problemów, których jeszcze nie spotkałeś, albo jeszcze nie spodziewasz się napotkać. Mówię tylko, że żeby się czegoś nauczyć, czasem trzeba zawiesić swój pragmatyzm.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
Kowalska (14008 punktów)
   Wszystkie Twoje wymagania pasują do zawodu dozorcy. Uważam także, że to bardzo dobrze, iż rzuciłeś studia. Już dosyć z moich podatków idzie na tych matołów na Wiejskiej.


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>właśnie dotarło do mnie, że informatyka nie jest programowaniem, a dzióbaniem około bocznych kwestii

Straciłeś 4 miesiące na studia, żeby do tego dojść, a mogłeś zwyczajnie sprawdzić na Wikipedii i miałbyś już za sobą 4 miesiące studium np. z PHP, które daje licencję do ciepłej posadki przy kodzeniu nk np.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
watpliwy (9 punktów)
>Straciłeś 4 miesiące na studia, żeby do tego dojść, a mogłeś zwyczajnie sprawdzić na Wikipedii i miałbyś już za sobą 4 miesiące studium np. z PHP, które daje licencję do ciepłej posadzki przy kodzeniu nk np.

Nie lubię webówki, ale wiem, co masz na myślisz. Powinienem w czasie liceum myśleć o ustatkowaniu się gdy miałem dostęp do kodu, a nie teraz, gdy właściwie jest już po ptokach.
13-02-2011 15:48 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie lubię webówki, ale wiem, co masz na myślisz. Powinienem w czasie liceum myśleć o ustatkowaniu się gdy miałem dostęp do kodu, a nie teraz, gdy właściwie jest już po ptokach.

Tak naprawdę to uważam, że powinieneś pisać podanie o ponowne przyjęcie na studia, możliwość studiowania z deficytem i możliwość dopuszczenia do kursów zablokowanych. Masz 4 podejścia do tych przedmiotów, więc do dzieła. Mój kuzyn też chciał być ornitologiem, a skończył ochronę środowiska i to w czasach, kiedy nie można było mieć deficytu i na poprawę analizy stracił rok.

Znajomi porozsyłali CV, nie zdali analizy, pracują jako programiści i dalej studiują.

Studia to podstawa. I chyba każdy się zgodzi, że informatyka to nie socjologia.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
655321 (50 punktów)
Zamiast polibudy możesz pójść na jakiś słaby uniwerek albo nawet do jakiejś prywatnej szkoły - materiał będzie podobny, ale będzie dużo łatwiej zaliczyć i sam zdecydujesz co chcesz umieć. Jak jest słabo z finansami są stypendia naukowe, socjalne, mieszkaniowe, kredyt studencki i prace dorywcze(chętnie zatrudniają studentów w marketach itp.). Możesz w tym czasie szukać pracy w zawodzie i się rozwijać na swój sposób.

Jeżeli faktycznie chcesz pracować w tym zawodzie(nawet kiedyś), a nie chcesz kończyć studiów, co też jest wykonalne, to zdecydowanie powinieneś szukać od razu pracy w zawodzie. Jeżeli coś już możesz pokazać, to niektóre firmy zatrudniają i przyuczają. Jeszcze kwestia, jak duże miasto itp.

Możesz też wybrać jakieś inne bardziej niszowe studia. Sam z automatu wybrałem informatykę i w sumie nie był to najgorszy wybór, ale jednak mam już dość tej branży powoli.

A jeżeli chodzi o konkretny zawód no to raczej nikt tego zaocznie przez forum nie wymyśli. Proces szukania pracy może być naprawdę żmudny i nie ma takiego luksusu na rynku pracy, żeby sobie wymyślać zawody i dobierać pod siebie. Trzeba niestety brać co jest i potem kombinować co dalej. Jak już ma się pracę, to zyskuje się zupełnie nową perspektywę i zwraca uwagę na inne rzeczy podczas szukania następnej..

"I have found the missing link between the higher ape and civilized man: It is we." K. Lorenz
Bezdomny (621 punktów)
>1. Byłoby świetnie, gdyby praca dała mi nieco ruchu, świeżości.
>2. Nie zależy mi na wielkich zarobkach.
>3. Im mniej pracy spędzę w pracy tym lepiej.
>4. Nie chce pracy w której może dość do bójki stąd wykluczam: policjant/kanar.
>5. Nie chce pracy, która wymaga studiowania informatyki/matematyki.
>6. Jestem introwertykiem i bardziej cenię pracę w pojedynkę.
>7. Mam umysł analityczny, ale nie lubię uczyć się niepraktycznych rzeczy.
>8. Nie potrafię być co dzień pogodny.
>9. Chciałbym mieć po pracy umysł gotowy do pracy z kodem.

Listonosz!
EDIT: aj, już było

A tak w ogóle to strasznie namieszałeś. Jeden z moich znajomych rzucił studia informatyczne (z podobnych powodów jak Ty) ale gość od razu założył firmę, zatrudnia kilka osób, robią na razie jakieś strony internetowe, usamodzielnił się i wychodzi na prostą. Jak byłeś na tyle odważny żeby rzucić studia powinieneś moim zdaniem być konsekwentny i próbować usamodzielnić się. Swoją drogą pomysł ograniczania komputera dorosłemu facetowi, szczególnie gdy może (i powinien w obecnej sytuacji) wykorzystać go do zarabiania uważam za niedorzeczny mimo, że oczekiwano ode mnie albo nauki albo pracy. Nie ma siedzenia, pierdzenia w stołek ze świadomością, że mamusia napełni lodówkę. Może postaraj się z rodzicami wypracować jakiś kompromis? Masz całkiem spory wybór: uzyskać dostęp do kompa/znaleźć robotę niezwiązaną z kompem/wrócić na (jakieś) studia/ pójść własną drogą....
Kowalska (14008 punktów)
   Nie zakładam nowego wątku, bo to bez sensu dla jednego pytania. Tu się z tym swoim podepnę.

   Dzisiaj chciałam wejść na konta w ING Bank Śląski. Otrzymałam informację, żebym uważała, bo internetowe oglądanie kont jest niebezpieczne, a to dlatego, że ktoś się im włamał i wpuścił Trojana.

   Nie znam się na takich rzeczach, dlatego może ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć jakim cudem można Trojana wpuścić do sieci bankowej? Ja wiem, że w filmach nawet Pentagon wirusują, ale mówimy o Polsce.

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
16-02-2011 23:17 
 Ocena 2 na 2
Bezdomny (621 punktów)
www.tvn24.(*)e-nowego-wirusa,wiadomosc.html

Z tych informacji wynika, że klient instaluje wirusa na swojej komórce, który przekazuje dokładne dane o telefonie użytkownika.
16-02-2011 23:23 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>www.tvn24.(*)e-nowego-wirusa,wiadomosc.html
>Z tych informacji wynika, że klient instaluje wirusa na swojej komórce, który przekazuje dokładne dane o telefonie użytkownika.

   Faktycznie, pisało coś w tym komunikacie o komórkach. Czyli, że jakbym zrobiła przelew, i otrzymała potwierdzenie wykonania na swój telefon komórkowy, to zawirusowałabym telefon? I wiedzieliby wszystko o koncie?

Jeśli możesz, to wytłumacz mi to jak krowie na granicy. Bo ja naprawdę nic z tego nie rozumiem.....

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
16-02-2011 23:36 
 Ocena 2 na 2
Bezdomny (621 punktów)
>Oparty na socjotechnice komunikat na stronie internetowej przekonuje do zainstalowania w aparacie specjalnego certyfikatu bezpieczeństwa, który ma gwarantować szczególne bezpieczeństwo autoryzacji komunikacji z bankiem. Wszystko oczywiście w imię zwiększenia bezpieczeństwa transakcji.

Proszę, tu jest to dobrze wytłumaczone:
www.ingbank.pl/_fileserver/item/1002387

Z obydwu tych źródeł wynika, że użytkownik musiał wcześniej podawać jakieś informacje, których ING wcześniej nie wymagał od nich oraz instalować jakieś nowe oprogramowanie. Jeśli tego nie robiłaś powinnaś być bezpieczna. Generalnie chodzi o to, że szubrawcy tworzą strony, które imitują stronę ING, na pierwszy rzut oka wyglądające tak samo, w celu oszukania klienta - pozyskania w imię większego bezpieczeństwa jakiś dodatkowych danych.
Kowalska (14008 punktów)
>Z obydwu tych źródeł wynika, że użytkownik musiał wcześniej podawać jakieś informacje, których ING wcześniej nie wymagał od nich oraz instalować jakieś nowe oprogramowanie. Jeśli tego nie robiłaś powinnaś być bezpieczna.

   Niczego nie instalowałam, ani nie podawałam żadnych informacji.

Dzięki za odpowiedzi


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
Ratatoskr (4439 punktów)
>Wybór politechniki o kierunku informatyka był dla mnie oczywistością.
>Wiadome, że otwarciem była matematyka
>Oba przedmioty jak i zarówno tok studiowania okazał się dla mnie wielkim nieporozumieniem.
>właśnie dotarło do mnie, że informatyka nie jest programowaniem, a dzióbaniem około bocznych kwestii

Wiele osób pisze ci tutaj, że ucz się, ucz wszystkiego co tylko ci każą, bo ci to rozwinie odpowiednio myślenie abstrakcyjne o i może kiedyś będziesz musiał przeprowadzić wyrafinowane symulacje wymagające dogłębnie obcykanego rachunku całkowego.

No może i kiedyś będziesz miał taką potrzebę. Różne rzeczy się w życiu przecież zdarzają, jeśli np. teraz opanujesz sobie sprawne wykonywanie tracheotomii nożykiem do owoców to istnieje całkiem realna szansa, że uratujesz kiedyś komuś życie po tym, jak się ów ktoś pestką udławi.

Co do obszarów zbieżności matematyki i informatyki mam identyczne przemyślenia.

1. W ramach dygresji napomknę, że moja partnerka (polonistka) chciała uzyskać uprawnienia do nauczania w szkole podstawowej technologii informatycznych (czyli tego, co w planie lekcji nazywa się "informatyką"). Ukończyła bezproblemowo odpowiednie kursy, temat ją bawił, bo żyje z kompem więcej niż ze mną i już się nastawiała na nauczanie dzieciaków obsługi komputera, kiedy dowiedziała się nagle, że żeby móc to robić, musi mieć jeszcze zaliczoną matematykę na poziomie uniwersyteckim (uczelnia szkoląca nie raczyła o tym poinformować swoich studentów).

2. Analiza i algebra na politechnice były tym, co przekonało mnie, że polibuda nie jest dla mnie. Jednocześnie zaś byłam jedną z 3 osób na 70, którym to (na kierunku nieinformatycznym) udało się zaliczyć pozytywnie egzamin z pisania kodu przy pierwszym podejściu. Z drugiej strony zaś mój kumpel, który analizę i algebrę łykał jak młody pelikan i pozaliczał wszystkie semestry matematyki śpiewająco, dostawał potów i drgawek, jak musiał jakikolwiek algorytm w czymkolwiek wyklepać.

seksualnosc-kobiet.pl

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365