Tydzień temu napisałem list do Roberta Kubicy.
Zapewniałem go, iż ateiści także wierzą w jego silny charakter i kondycję zarówno psychiczną jak i fizyczną. Zapewniałem go, że moje przeczucia są pozytywne i że zobaczę go jeszcze wiele razy na podium Grand Prix.
Robert jest człowiekiem wierzącym. Włosi czy Polacy wśród których jest najbardziej popularny, lubią go też za to, on lubi być lubiany i koło się zamyka. Po za tym wszystkim, jest świetnym kierowcą. Czy gdyby był niewierzący, byłby równie popularny i szybki na torze? To jest dopiero zagadka.
|