***** Podczas ceremonii ślubnej w Merostwie Paryża, zostałem zaskoczony tamtejszym zwyczajem zbierania dobrowolnych datków na tacę. Nikt mnie wówczas nie uprzedził, nigdy też wcześniej o tym nie słyszałem. Nie byłem więc na to przygotowany i widząc młodego człowieka z tacą w ręku pomyślałem w pierwszej chwili, że to dla nowożeńców. Widziałem drobny bilon i banknoty o niewielkich nominałach.
W pięknych zabytkowych komnatach z przestronnymi holami i fantazyjnymi schodami odbywała się uroczystość.
Nie mogłem więc w tym momencie dopytać się o cel tej kwesty. Dopiero później na weselu dowiedziałem się, że dochód ten przeznacza się we Francji na potrzeby merostwa.
Skojarzyła mi się ta sytuacja z tacą kościelną u nas w Polsce.
Czy nie sensowne byłoby wprowadzenie takich dobrowolnych datków w polskich USC, na jakiś charytatywny cel ?
Jako alternatywa dla ludzi, że nie tylko kościół pomaga ubogim.
*****
|