 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-08-2014 22:35 | Martouf (59 punktów) | Pożegnanie z gotówką?
4 na 4 | Przeczytałem niedawno artykuł, że Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki, a Szwedzi generalnie są z tych zmian zadowoleni. Wiem z komentarzy do artykułu, że Polaków to niesamowicie oburza, że to szarpnięcie się na wolność obywatela, oddanie wszystkich informacji państwu i podmiotom prywatnym (bankom), marketingowi itp. Że to wyposażanie wszystkich na siłę w konta bankowe, karty (a więc urządzenia pozwalające namierzać i ustalać co kto gdzie i za ile kupił). Chciałbym jednak bardziej racjonalnie niż emocjonalnie podejść do tematu tutaj na racjonaliście i spróbować rzetelnie skonfrontować wszystkie "za" i "przeciw" tego pomysłu. Ja napiszę przekornie tylko "za", chciałbym od forumowiczów usłyszeć być może inne argumenty "za" oraz argumenty "przeciw" ale wyważone i bez emocji ideologiczno-teoriokonspiracyjnych typu "tylko idioci trzymają pieniądze w banku". 1. Banknoty i monety są nieporęczne, ciężkie, brudne i niebezpieczne dla zdrowia 2. Dziś już prawie każdy pracodawca płaci na konto bankowe, więc w większości przypadków po gotówkę trzeba udać się do bankomatu 3. Ponad 70% dorosłych obywateli ma już konta bankowe i ten współczynnik raczej będzie się zwiększał niż zmniejszał. W przypadku wycofania gotówki wszyscy Szwedzi, którzy nie mają konta w bankach komercyjnych otrzymają konto w Narodowym Banku Szwecji. KAŻDY przedsiębiorca i firma MUSZĄ mieć konto w banku. 4. Produkcja banknotów i monet (i ich ciągła wymiana) jest dla państwa bardzo kosztowna. Na same dodruki banknotów NBP wydaje nawet ponad 200 mln zł rocznie. Jeszcze bardziej kosztowne jest bicie monet. 5. Fałszerstwa - z danych NBP wynika, że w roku 2009 sfałszowano w Polsce ponad 19,3 tys. banknotów oraz ponad 8,2 tys. monet. To kilka milionów złotych. 6. Powszechność płatności kartą jest coraz większa - stwierdzam z własnego doświadczenia, że, po wprowadzeniu płatności kartą w Biedronkach, rzadko kiedy już spotykam sklepik, w którym nie ma terminala. Nawet po ostatniej obniżce prowizji w terminale wyposażyli się niemal wszyscy kupcy w pobliskiej hali targowej. 7. płatności na czarno i łapówki - jeśli będa tylko przelewy to bardzo trudno będzie komuś wręczyć łapówkę lub zapłacić na czarno. 8. napady rabunkowe, kradzieże kieszonkowe - gotówkę skradzioną ciężko jest odzyskać jeśli wejdzie w obrót, nie jest znaczona i przypisywana konkretnym właścicielom Warto też powiedzieć, że obecnie wchodzi już na dobre technologia Finger Vein (mam już taki czytnik w bankomacie w Biedronce) co sprawia, że zapłacić w sklepie można będzie bez używania karty, a jedynie za pomocą swojego palca. Z odciskiem palca nie ma to nic wspólnego, bo sprawdza przestrzenne ułożenie żył w palcu, przede wszystkim: 1. odcisk palca pozostawiamy wszędzie i można go znaleźć, skopiować i zrobić sztuczny palec, którym posłuzymy się płacąc, natomiast ułożenia żył nigdzie nie pozostawiamy, nie można go skopiować żadną drukarką 3D 2. karty bezstykowe paypass są niebezpieczne - np. noszone w tylnej kieszeni spodni, złodziej przystawi (np. w zatłoczonym tramwaju) czytnik i ściągnie kilka razy po 50 zł. Palec nie rozgłasza żadnych fal elektromagnetycznych, nie można go skopiować żadnym czytnikiem, a nawet jeśli ktoś podstępnie zdejmie z palca wzorzec (np. podczas snu włoży w przenośny skaner finger vein) to na jego podstawie nie odtworzy żadnego sztucznego palca identycznego z pierwowzorem. 3. tylko prawdziwy żywy palec pozwala posłużyć się czytnikiem finger vein, palec odcięty (brak pulsu, brak krwi) jest od razu bezuzyteczny. No i istnieje też mnóstwo innych metod płacenia bezgotówkowego ale bez uzywania kart płatniczych. Warto wykorzystać fakt, że już niemal wszyscy z nas posiadają telefony komórkowe. Szwedzi np. pracują nad płatnością, która polegałaby po prostu na wybraniu numeru z telefonu komórkowego płacącego na telefon komórkowy odbiorcy płatności, np. 601602603#25*49 i wówczas na koncie właściciela telefonu o numerze 601 602 603 pojawiłaby się kwota 25,49 zł (czy tam korony szwedzkiej). Istnieją też płatności smartfonami wyposażonymi w technologię NFC no i mnóstwo innych sposobów. Otwieram dyskusję  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | GrzeTor (1279 punktów) | Oparcie się wyłącznie na komputerowym pieniądzu daje rządowi bezproplemową, tanią i natychmiastową możliwość "wyłączenia" ciebie z obiegu, przez zablokowanie twoich wszystkich środków płatniczych i kont. I za co wówczas przeżyjesz?
|
|
 | 1 na 1 | Martouf (59 punktów) | >Oparcie się wyłącznie na komputerowym pieniądzu daje rządowi bezproplemową, tanią i natychmiastową możliwość "wyłączenia" ciebie z obiegu, przez zablokowanie twoich wszystkich środków płatniczych i kont. I za co wówczas przeżyjesz? Hmm masz rację ale spróbuję wymyślić kontrargumenty do dyskusji. Ciebie też prawdopodobnie mogą "wyłączyć" choć pewnie nie z dnia na dzień. Ale na pewno nie posiadasz tyle gotówki żeby mieć na przeżycie przez dłuższy czas. A jeśli posiadasz dużą gotówkę to nie boisz się jej stracić np. w jakimś pożarze? Moja odpowiedź - zawsze mogę nakupić złota (ktoś powie że też może stracić na wartości, a ja odpowiem, że złotówka też może i to jeszcze szybciej i łatwiej niż złoto), otworzyć konta w kilku innych bankach komercyjnych, kupić bitcoiny itd itp. Przy dywersyfikacji posiadanych dóbr nie wyłączą mnie tak łatwo, gotówka jako taka nie ma tu wiele do rzeczy.
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | >Oparcie się wyłącznie na komputerowym pieniądzu daje rządowi bezproplemową, tanią i natychmiastową możliwość "wyłączenia" ciebie z obiegu, przez zablokowanie twoich wszystkich środków płatniczych i kont. I za co wówczas przeżyjesz?
I o to chodzi! ...aby ktoś mógł mieć kontrolę nad kimś. Gotówka to wyraźnie utrudnia (a nawet uniemożliwia).
|
|
3 na 3 | ślusarski (750 punktów) | > Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki,
Na pierwszy rzut oka fajnie to wygląda, lecz wydaje mi się, że jest utopijne, przynajmniej w naszym kraju. Taka kontrola przepływu pieniądza będzie dobra w społeczeństwach przyszłości, kiedy nastąpi jawność wszystkiego. Natomiast dzisiaj w mrocznych ekonomicznie czasach PKB wielu państw jest podwyższone szarą strefą, nie mówiąc o czarnej. Psychika ludzka jest złożona i człowiek zawsze będzie dążyć do ominięcia prawa i tylko w państwie prawa wyeliminowanie gotówki jest możliwe. Czy ktoś wie, gdzie znajduje się państwo przestrzegające swojego prawa?
|
|
 | | Martouf (59 punktów) | > > Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki,> Na pierwszy rzut oka fajnie to wygląda, lecz wydaje mi się, że jest utopijne, przynajmniej w naszym kraju. Taka kontrola przepływu pieniądza będzie dobra w społeczeństwach przyszłości, kiedy nastąpi jawność wszystkiego. Natomiast dzisiaj w mrocznych ekonomicznie czasach PKB wielu państw jest podwyższone szarą strefą, nie mówiąc o czarnej. Psychika ludzka jest złożona i człowiek zawsze będzie dążyć do ominięcia prawa i tylko w państwie prawa wyeliminowanie gotówki jest możliwe. Czy ktoś wie, gdzie znajduje się państwo przestrzegające swojego prawa?Bardzo słuszna uwaga, generalnie im bardziej na południe Europy tym ważniejsza jest gotówka  Pytanie po co i przeciwko czemu są robione przekręty? Odpowiedź jest prosta - w większości przypadków chcemy zostawić dla siebie tę część pieniędzy, które chce od nas państwo przy okazji naszej szeroko rozumianej działalności. Nie chcemy płacić podatków, akcyzy, opłat, składek, dlatego rozliczamy się czasem gotówką (np. z Zenkiem, który nam położył gładź na ścianie w mieszkaniu). A gdyby Państwo nie chciało od nas żadnych podatków, składek, zusu itp. (to tylko teoria) to używanie gotówki tylko w celu żeby coś zataić stałoby się bezcelowe. Istnieje oczywiście też szara strefa produktów niedozwolonych (broń, narkotyki) ale ta przenosi się do sieci TOR i na bitcoiny.
|
|
4 na 4 | kogut59 (3090 punktów) | > Przeczytałem niedawno artykuł, że Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki,> a Szwedzi generalnie są z tych zmian zadowoleni.Posiadanie karty i gotówki daje możliwości wyboru korzystania z jednej formy płatności nie wyklucza drugiej i każda ma swoje zalety i wady. Przelew bezgotówkowy internetem to więcej niż 50% transakcji i wydaje mi się najbezpieczniejszym. Do dzisiaj poniosłem straty tylko przez posiadanie gotówki którą po prostu zgubiłem  Wiec jestem za kilkoma opcjami dającymi wybór w zależności od woli i możliwości. Idealnego systemu nie będzie, oszuści znajda zawsze możliwość przywłaszczenia sobie naszych pieniędzy. Kontrola naszych kont  istnieje już dawno np. urzędu finansowego.
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Przeczytałem niedawno artykuł, że Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki,> a Szwedzi generalnie są z tych zmian zadowoleni.Meandry szwedzkiej drogi do komunizmu. Gdyby ją wyprostować to można by już wkrótce zaopatrywać się w sklepach po prostu za okazaniem palca, każdemu według potrzeb, a od każdego według jego możliwości (palec).
|
|
 | 4 na 4 | Appenzeller (3119 punktów) | >Meandry szwedzkiej drogi do komunizmu. Gdyby ją wyprostować to można by już wkrótce zaopatrywać się w sklepach po prostu za okazaniem palca, każdemu według potrzeb, a od każdego według jego możliwości (palec). Przepraszam, Janie, ty tak na poważnie? Pod wrażeniem szwedzkiej nędzy i polskiego dobrobytu?
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
|  | | Jan Rylew (3965 punktów) | > Przepraszam, Janie, ty tak na poważnie?Odpowiedziałem w zaproponowanej przez autora wątku konwencji: > >>Otwieram dyskusję  > Pod wrażeniem szwedzkiej nędzy i polskiego dobrobytu?Każdy kraj ma swoją drogę do komunizmu i swoje meandry  .
|
|
2 na 2 | Martouf (59 punktów) | No dobrze, inaczej, możliwe jest opracowanie systemu "osobistej gotówki" niepodłączonej do żadnego banku. Kupujemy sobie zestaw "czytnik finger vein + karta" www.hitachi.pl/veinid/kartowe.html Przy kupnie zestawu możemy od razu zażyczyć sobie zapisać na karcie odpowiednią kwotę, płacąc gotówką tradycyjną. Potem w zaciszu domowym, w offlinie dodaje do karty wzorzec swojego palca. Przy płatności wkłada do terminala kartę oraz przykłąda palec, autoryzacja następuje przez porównanie wzorca palca z wzorcem na karcie, dane nie idą (bo nie mają po co) do żadnego banku centralnego, a z karty ściągane są pieniądze. Problem pewnie z takim zapisaniem kwoty na karcie aby żaden haker nie mógł jej dowolnie sobie nadpisać oraz uczciwość pracodawcy, który będzie wykonywał operacji doładowania karty i załaduje tyle ile zarabiam (oczywiście to już będzie ściślej kontrolowane).
Jestem informatykiem, nieco utopistą ale również przeciwny jakimkolwiek regulacjom nakazującym cokolwiek. Zresztą - już dzisiaj mogą mnie "wyłączyć", kto z nas posiada "w skarpecie" gotówkę pozwalająca przeżyć dłużej niż kilka miesięcy? Kto z nas o zdrowych zmysłach ma 100 czy 200 tys. zł rozlokowane w szafie, zaszyte w krześle czy schowane za stodołą i nie boi się pożaru, powodzi, zniszczenia gotówki?
|
|
1 na 1 | Rupson (1793 punktów) | >Przeczytałem niedawno artykuł, że Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki, >a Szwedzi generalnie są z tych zmian zadowoleni. >Wiem z komentarzy do artykułu, że Polaków to niesamowicie oburza, że to szarpnięcie się na wolność >obywatela, oddanie wszystkich informacji państwu i podmiotom prywatnym (bankom), marketingowi itp. -Gotówka bywa wygodniejsza, bo czasami można po prostu komuś dać parę złotych zamiast robić przelew. Gdy zechcę, aby ktoś mi coś kupił, bo jestem chory, stary, albo tak chcę, to mam mu dać kartę z pinem? -Gdy zechcę komuś zapłacić za drobną usługę, naprawę, czy pożyczyć na bilet, paliwo, np. bezrobotnemu sąsiadowi, to koniecznie przelewem? No chyba, że będzie możliwe bezpośrednie przelewanie dowolnych kwot z karty na kartę przez ich zbliżenie.... -A co, gdy zabraknie prądu lub podczas jakiegoś terrorystycznego ataku "elektronicznego"?
|
|
 | 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | > -A co, gdy zabraknie prądu lub podczas jakiegoś terrorystycznego ataku "elektronicznego"?Wtedy robimy zakupy na zeszyt i płacimy, kiedy wszystko naprawią  Albo mamy nadzieję, że terroryści wygrają i nie będziemy musieli płacić 
Wieczność jest za nami już, wieczność jest przed nami tuż Luxtorpeda
|
|
 | | Martouf (59 punktów) | > -Gotówka bywa wygodniejsza, bo czasami można po prostu komuś dać parę złotych zamiast robić przelew. Gdy zechcę, aby ktoś mi coś kupił, bo jestem chory, stary, albo tak chcę, to mam mu dać kartę z pinem?Pisałem o przelewach między telefonami komórkowymi, to naprawdę proste (trzeba tylko wybrać numer). Ja osobiście jestem przeciwnikiem kart wszelakich jako przyeżytku. > -Gdy zechcę komuś zapłacić za drobną usługę, naprawę, czy pożyczyć na bilet, paliwo, np. bezrobotnemu sąsiadowi, to koniecznie przelewem? No chyba, że będzie możliwe bezpośrednie przelewanie dowolnych kwot z karty na kartę przez ich zbliżenie....Patrz punkt wcześniejszy, oczywiście pomijamy aspekt szarej strefy, aczkolwiek przy przelewie przez telefon nie wskazujemy przecież celu przekazania tych pieniędzy. > -A co, gdy zabraknie prądu lub podczas jakiegoś terrorystycznego ataku "elektronicznego"?A spróbuj coś gdzieś kupić dzisiaj gdy zabraknie prądu  Chyba tylko rzodkiewkę od babci pod płotem. Obowiązek kasy fiskalnej i powszechność programów komputerowych magazynowych powoduje w takim przypadku powstanie karteczki "przepraszam przerwa z powodu braku prądu"  Oczywiście przy dłuższej przerwie pomysłowość spowoduje odpowiednie zapisy w jakichś papierowych zeszytach i wznowienie działalności ale na dzisiaj żaden sklepikarz czy market nie są przygotowani na prowadzenie sprzedaży przy braku prądu. Co do ataku fizycznego na Polskę (w tym na serwery) - obecne serwerownie banków stoją w bunkrach antynuklearnych z własnymi generatorami prądu (jest taki w Polsce pod Krakowem), a kopie danych prowadzone są co chwilę na kilku niezależnych nośnikach równolegle. Ja osobiście czuję, że moje pieniądze są bezpieczniejsze w banku niż w skarpecie u mnie w domu, który byle rakieta może zburzyć i spalić w jednej chwili, łącznie z trzymaną tam gotówką.
|
|
|  | 3 na 3 | Rupson (1793 punktów) | > A spróbuj coś gdzieś kupić dzisiaj gdy zabraknie prądu  -To niemal norma. Na wsi dość często nie ma prądu, szczególnie zimą i po prostu sprzedawca sobie zapisuje kody w zeszycie by potem je wbić do kasy. > dzisiaj żaden sklepikarz czy market nie są przygotowani na prowadzenie sprzedaży przy braku prądu.-A widziałem już kasy działające na jakieś akumulatorki. -No i co z dziećmi. Nie bada mogły robić zakupów? Czy już 6-latki będą miały konta i karty, czy telefony? > Ja osobiście czuję, że moje pieniądze są bezpieczniejsze w banku niż w skarpecie u mnie w domu, który byle rakieta może zburzyć i spalić w jednej chwili, łącznie z trzymaną tam gotówką.-Różnie bywa z tym bezpieczeństwem. Konto może ktoś ogołocić w całości i nawet nie będziesz wiedział kiedy. -Żeby było jasno, korzystam z karty częściej niż gotówki, ale nie widzę powodu by z gotówki rezygnować całkowicie i nie mieć żadnych środków płatniczych poza bankiem i systemem elektronicznym i robić przelew za jednego pączka czy loda.
|
|
7 na 7 | Anna Salman (16360 punktów) | Generalnie jestem za, bo jest to naturalny postęp w rozliczeniach. Ostatecznie banknoty i monety nie mają żadnej wartości, poza umowną, ułatwiającą transakcję. Jest jednak pewne ale, zwłaszcza w przypadku Polski: 1. Szara strefa - musiałaby zniknąć, aby wszyscy mieli konta w bankach i skądś dochód, inaczej US szybko by się zainteresował. 2. Każda forma dochodu, w tym zapłata za pomoc po sprzątaniu po remoncie, czy opieka nad psem w czasie wyjazdu właścicieli musiałyby być rejestrowane i oficjalnie opłacane, czyli dodatkowa papierologia i sprawdzanie, czy aby po doliczeniu tej usługi nie wpadam w kolejny próg podatkowy (US - jw.). 3. Już w tej chwili obywatele nie mają kontroli nad bankami i ciągłym podnoszeniem kosztów obsługi, a konkurencja jest mniej, niż pozorna. Jeżeli państwo "nagoni" klientów, tym bardziej spadnie motywacja do zabiegania o nich, a koszty poszybują, bo kto się nie połaszczy na taki łatwy zarobek. 4. Fałszerstwa i kradzieże zastąpione zostaną cyberprzestępstwami, do których wykrywania policja (nasza) nie jest przygotowana. 5. Łapówki coraz rzadziej w świecie wręczane są w gotówce. To tylko w kraju Trzeciego Świata można przywieźć w paczkach 15 mln USD samolotem i uzyskać zgodę na otwarcie sal tortur. Zazwyczaj owe łapówki są nie wprost - spodziewane przyszłe korzyści w postaci dobrze płatnych stanowisk, wygrania przetargu, korzystnych warunków transakcji handlowej itp. 6. W opisanym przypadku każdy by musiał mieć kartę albo telefon. Niektórym obsługa tych urządzeń sprawia trudność - np. słaby wzrok.
Reasumując - to nie pieniądz (miernik wartości), ani jego odpowiedniki elektroniczne są problemem, lecz mentalność oraz pewna niewygoda w obsłudze dla części klientów. W Szwecji pewnie poradzą sobie z jednym i drugim, ale u nas?
|
|
 | 2 na 2 | Rupson (1793 punktów) | >W Szwecji pewnie poradzą sobie z jednym i drugim, ale u nas? -Zapewne, ale jak taki Szwed pojedzie na wycieczkę, czy w interesach do Polski, czy innego kraju, jeszcze bardziej dzikiego, to może mieć trochę problemów bez euro lub dolara w kieszeni. Czy kończymy z datkami do kapeluszy dla wszelkich ulicznych artystów oraz z napiwkami?
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >-Zapewne, ale jak taki Szwed pojedzie na wycieczkę, czy w interesach do Polski, czy innego kraju, jeszcze bardziej dzikiego, to może mieć trochę problemów bez euro lub dolara w kieszeni. To robi przelew (telefonem) ze swojego konta na bank w Polsce i wypłaca gotówkę albo zakłada konto tymczasowe i bierze kartę u nas, jeśli przyjeżdża na dłużej. Poza tym u nas są bankomaty i terminale, więc może korzystać z karty swojego banku, lub, jeśli korzysta tylko z telefonu, uzyskać ze swojego banku kartę "wyjazdową". Oczywiście karta taka powinna uwzględniać opcję wypłaty gotówki, które to rozwiązanie na pewno uwzględniono z uwagi na możliwość przemieszczania się obywateli.
|
|
 | 2 na 2 | Appenzeller (3119 punktów) | >...15 mln USD samolotem i uzyskać zgodę na otwarcie sal tortur... Salonów, proszę. To były wyższe sfery i kosztowna operacja. Byle kogo by nie było stać. Lumpenelicenie kosztuje...
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Salonów, proszę. To były wyższe sfery i kosztowna operacja. Wyższe, bo samolotem przyleciały? Kosztowna operacja dla Amerykanów? - fakt. Manhattan kupiono za 15 USD, więc się cenimy. Oczywiście należy też uwzględnić inflację.
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Przeczytałem niedawno artykuł, że Szwecja jako pierwszy kraj na świecie chce zrezygnować z gotówki, a Szwedzi generalnie są z tych zmian zadowoleni.Każdy generalnie zadowolony Szwed może przecież sam zrezygnować z gotówki bez zmuszania mniej zadowolonych do tego samego. > 1. Banknoty i monety są nieporęczne, ciężkie, brudne i niebezpieczne dla zdrowiaNie wiem, mnie się podobają i nie mam problemów z ich używaniem, słyszałem natomiast, że ci którzy preferują obrót bezgotówkowy mają czasami trudności. Obsługiwanie przez internet swojego konta w banku odradził mi zaprzyjaźniony informatyk. > 2. Dziś już prawie każdy pracodawca płaci na konto bankowe, więc w większości przypadków po gotówkę trzeba udać się do bankomatuNie każdy. Likwidacja szarej strefy może przynieść więcej strat niż zysków. > 3. Ponad 70% dorosłych obywateli ma już konta bankowe i ten współczynnik raczej będzie się zwiększał niż zmniejszał.Niech tak będzie, ale obawiam się, że zawsze będzie spora ilość ludzi, dla których bezgotówkowy obrót będzie dużym utrudnieniem. > 4. Produkcja banknotów i monet (i ich ciągła wymiana) jest dla państwa bardzo kosztowna. Na same dodruki banknotów NBP wydaje nawet ponad 200 mln zł rocznie. Jeszcze bardziej kosztowne jest bicie monet.Kwota 200mln zł rocznie wydaje się być mocno zawyżona. Czy masz dane źródłowe? Czy ktoś przypadkiem nie lobbuje za wprowadzeniem ruchu bezgotówkowego? Ruch bezgotówkowy może okazać się o wiele bardziej kosztowny dla klienta jeśli będzie obligatoryjny. > 5. Fałszerstwa - z danych NBP wynika, że w roku 2009 sfałszowano w Polsce ponad 19,3 tys. banknotów oraz ponad 8,2 tys. monet. To kilka milionów złotych.Ja także lubię żartować - szkoda że tak mało  . > 6. Powszechność płatności kartą jest coraz większa - stwierdzam z własnego doświadczenia, że, po wprowadzeniu płatności kartą w Biedronkach, rzadko kiedy już spotykam sklepik, w którym nie ma terminala. Nawet po ostatniej obniżce prowizji w terminale wyposażyli się niemal wszyscy kupcy w pobliskiej hali targowej.Bardzo mądrze z ich strony. Możliwość zapłacenia kartą płatniczą pozwala kupującym zapomnieć, że nie mogą sobie pozwolić na pewne zakupy. > 7. płatności na czarno i łapówki - jeśli będa tylko przelewy to bardzo trudno będzie komuś wręczyć łapówkę lub zapłacić na czarno.Tak samo trudno będzie np. oddać wcześniejsze długi, bez strachu, że trzeba się będzie tłumaczyć gdy się nie ma umowy pożyczki potwierdzonej notarialnie. Zatem pożyczki pomiędzy sąsiadami, przyjaciółmi, w rodzinie itd. zastąpione zostaną przez kredyt bankowy na wysoki procent. Co do łapówek to nie jestem optymistą, a co do likwidacji szarej strefy to ma to swoje dodatnie jak i ujemne strony. > 8. napady rabunkowe, kradzieże kieszonkowe - gotówkę skradzioną ciężko jest odzyskać jeśli wejdzie w obrót, nie jest znaczona i przypisywana konkretnym właścicielomW to miejsce weszły i dalej się rozwiną rabunki kont bankowych. Podsumowując, obrót bezgotówkowy i tak się będzie rozwijał, ale dobrze by było nie robić tego na przymus. Po drugie, wydaje się, że głównym beneficjentem tego systemu będą banki. Dlatego najpierw warto zadać pytanie: Ile można stracić ?
|
|
 | otisto (166 punktów) (zablokowany) | A mi się plastik podoba... Tutaj w norwegi na targu w taksówce, autobusie i automatach z colą płacę kartą. Nie marnuje się kupa groszy zgubionych czy zapomnianych lub zaokrąglanych. W innych krajach karta pozwala mi ominąć kantory i nie zostaje mi reszta. Zarobki tu są jawne dla wszystkich i mogę każdego sprawdzić ile zarobił w danym roku znając tylko imię i nazwisko. Na razie państwo nikogo nie zniewoliło  Dla uczciwego człowieka same zalety, a dla kombinatorów wszelakich niewielkie utrudnienie, znajdą się bitcoiny itd.
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Podsumowując, obrót bezgotówkowy i tak się będzie rozwijał, ale dobrze by było nie robić tego na przymus. Po drugie, wydaje się, że głównym beneficjentem tego systemu będą banki. Dlatego najpierw warto zadać pytanie: Ile można stracić ?
Każdy przymus jest tylko dyktaturą, a nie postępem. Zarówno przymus nie produkowania żarówek 100W (jak są takie złe, to ludzie sami by przestali je kupować), jak i przymus obrotu bezgotówkowego (jak by był pozbawiony wad, to sam zawładnąłby rynkiem). Np. żelazka z duszą nie są już używane, mimo braku formalnego przymusu ich nie produkowania. Także więc przymuszanie Szwedów do określonego zachowania wynika z czyjegoś interesu, a nie z chęci zrobienia dobrze Szwedom. Podejrzewam raczej, że chodzi o likwidację resztek szwedzkiej szarej strefy niż o cokolwiek innego. Nie licząc oczywiście korzyści dla banków...
|
|
5 na 5 | anna r (849 punktów) | 1. Banknoty nie są ciężkie ani za bardzo nieporęczne. Terminale do wbijania pinu czy podpisu przy płatności kartą też są osyfione. Brudne i niebezpieczne są też rączki od wózków i koszyków. Ale jeszcze od tego nie umarłam. 3. To, że 70% wybrało co dla nich dobre, nie znaczy że osiemdziesięcioletni człowiek musi się nauczyć używania kart i elektronicznych kont. 4. Jeśli i tak coraz więcej ludzi wybiera elektroniczne płatności to i wymiana banknotów nie musi być bardzo częsta. 7. Małe łapówki to też drogie koniaki, cygara, biżuteria, i inne prezenty, które legalnie można niby sobie kupić, bo nikt nie sprawdzi czy wypiłem, czy ukradli. Nie wiem jak teraz jest w Polsce, ale chyba używacie kart podarunkowych; też można taką naładować bez problemu i wręczyć. Duże łapówki, jak ktoś tu już napisał, to też nie problem. Przetarg, załatwienie pracy, renty za np.wycieczkę, dobre oceny protegowanego dziecka. 8. W kieszeni zwykły obywatel raczej nie nosi zwoju stów; jak już nosi to chyba i giwerę. Jeśli takiego przeciętnego okradną, to będzie chyba kwota maksymalnie równa jego wypłacie, może mieć pecha jeżeli akurat będzie jechał po większy zakup, ale można wtedy uważać i pojechać ze znajomym. Jeśli ukradną kartę kredytową o wysokim limicie albo debetową z dostępem do konta oszczędnościowego, to konsekwencje mogą być bardziej nieprzyjemne, w zależności od banku. Z drugiej strony, wiele instytucji nie obarczy klienta jeśli karta jest skradziona, więc można wyjść bez szwanku. Telefonem komórkowym nie chciałabym nigdzie płacić. Często zostawiam na widoku, wyciągam z torebki i zapominam zabrać, w przeciwieństwie do kart, które są w stałych miejscach. Ale już najgorsze jest to dotykanie ekraniku, bawienie się maciupeńką klawiaturką i wieczne wybieranie nie tego co chcę - ale to moje łapy takie nieporadne, więc może inni lubią. Ja bym wiecznie źle wysyłała i potem musiała wisieć na telefonie i odkręcać sprawę. Minusy używania kart i kont online? Dość łatwo wykraść numer. Ukradziono mi raz i do tej pory nie wiem jak. Konsekwencje nie były poważne, ale automatycznie zablokowali konto i zadzwonili rano i trzeba było trochę porozmawiać i wyjaśnić. Wysłali nową kartę za kilka dni. Niby nic, ale podczas rozmowy oblewały mnie zimne poty, bo dwie godziny wcześniej mąż wyjechał do pracy, a miał wtedy zwyczaj kupowania kawy i papierosów na stacji. Nie pozwalam mu nosić gotówki, bo zawsze gdzieś znika nie wiadomo na co (minus dla gotówki), a on miał zawsze pretensje, że polega tylko na tej karcie. No więc miałam go przed oczami jak stoi już ze zrobioną przez siebie kawą przy kasie i nie ma jak zapłacić, a w jego oczach odbija się marzenie urwania mi głowy i kopnięcia jej po kuchennej posadzce. Później się okazało, że jakoś tego dnia na stację nie wstąpił. Innym razem komputery banku zdecydowały, że zablokują mi dostęp do konta, z którego płacę rachunki. Telefonicznie nic nie dało się załatwić, więc przesiedziałam w banku 2 godziny, a grono ekspertów nie umiało ustalić przyczyny. Pracownica na moje życzenie zaczęła już przygotowywać dokumenty na otwarcie nowego konta, ale jednemu się udało mnie wreszcie zalogować. Karty kredytowe, do których przyjęcia prowokują banki jak już otworzy się konto oszczędnościowe czy rachunek bieżący mają różne limity, co za tym idzie, nie chciałabym zgubić tej z dużym limitem. Kolejny minus, żeby mieć konto bankowe czy kartę kredytową,najpierw trzeba troszkę podpisać umów stworzonych przez szczwane lisy drobym druczkiem. Niby nic, ale jak sobie nie doczytasz to tam takie różne fajne opłaty mogą być i tak fajnie zaskoczyć, ale jak ktoś lubi emocje to czemu nie. Ja nie miałam nigdy z bankami problemów, bo z nimi krótko trzeba, ale się nasłuchałam biadolenia jakie to przeprawy ludzie mieli, to Monty Python by miał inspirację. Wiele osób wciąga się w pułapki spłacania kredytu kredytem, a gdyby nie dać im kart kredytowych, tylko gotówkę, to mogliby sobie świetnie poradzić. Tak, oczywiście, można mieć konto w banku i wydawać tylko to co się ma. Lecz jak już jest konto, to bank sam podsunie oferty i zmodyfikuje i linia kredytu może się pojawić niewiadomo skąd, a potem kusić. Kolejny minus dla elektronicznych płatności jest taki, że gotówka jest old schoolowa, jak zniknie, to inaczej będziemy na nią patrzeć w filmach, szczególnie na dolary. Te walizki wypełnione forsą już nie będą tym samym. Chyba. Naciągam trochę. No i świnki - skarbonki, koniec dziecięcej frajdy z oszczędzaniem. Nie wygrzebiemy też zapomnianego banknotu z upranej bluzy, zza kanapy i nie będzie radochy. Dżizas, a jak się będzie dawać napiwki striptizerkom? Kupony się będzie kupować na występ czy kartą przejeżdzać przez czytnik?  Plusy płacenia elektronicznie i ominięcia użycia gotówki? Uwielbiam zakupy internetowe, więc gotówka zbędna. Płacę rachunki przez internet, bez kolejek. Duży wybór płatności: karty debetowe, kredytowe, PayPal czy jego odpowiednik, karty podarunkowe, karty przedpłacone (pre-paid) - idealne dla dzieci i problem lizaków rozwiązany. I tak przed rządem większość ludzi nie ma nic do ukrycia, wszystko wiedzą, bo podatki pracodawca ściąga, a potem jeszcze rozliczenie się robi. Bank odpowiada za ataki hakerskie na ich serwery, więc krzywda zwykłemu klientowi raczej się nie dzieje. Karty kredytowe często dają przywileje, przynajmniej tu gdzie mieszkam, w USA, nie wiem jak jest w Polsce, ale może być podobnie. Na przykład oferowana jest darmowa pomoc podczas podróży jak coś złego się dzieje. Gwarancja niektórych produktów zakupionych za pomocą karty jest przedłużana. Można też zbierać punkty i wymieniać na nagrody. Można ulepszyć sobie historię kredytową, bo bank monitoruje czy klient spłaca na czas. Pożyczanie gotówki od sąsiada i sumienne oddawanie nie udowodni zdolności kredytowej potrzebnej do zakupu domu czy samochodu. Dużo zalet, ja to rozumiem, wykorzystuję, ale nikogo bym do tego nie zmuszała.
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | To trochę nie związane bezpośrednio z tematem, ale nie mogłem się powstrzymać  > Karty kredytowe często dają przywileje, przynajmniej tu gdzie mieszkam, w USA, nie wiem jak jest w Polsce, ale może być podobnie. Na przykład oferowana jest darmowa pomoc podczas podróży jak coś złego się dzieje. Gwarancja niektórych produktów zakupionych za pomocą karty jest przedłużana. Można też zbierać punkty i wymieniać na nagrody. Można ulepszyć sobie historię kredytową, bo bank monitoruje czy klient spłaca na czas. Pożyczanie gotówki od sąsiada i sumienne oddawanie nie udowodni zdolności kredytowej potrzebnej do zakupu domu czy samochodu.> Dużo zalet, ja to rozumiem, wykorzystuję, ale nikogo bym do tego nie zmuszała.> Ten akapit jest doskonałym przykładem skuteczności marketingu i "wejścia nam go w krew". Przywileje.... jakie przywileje? Opłacone usługi, z których w większości nie korzystamy, ale pilnie na nie płacimy  (doskonały interes  ) Gwarancja... jaka gwarancja? Kilka lub kilkanaście razy więcej już zapłaciliśmy, a jak przypadkiem się coś wydarzy, to nam coś zagwarantują  Nagrody...  Już bez komentarza  Oczywiście to nic złego, że sobie płacimy za możliwość wezwania pomocy drogowej lub zareklamowania zepsutego produktu... Ale nie jest to żadna łaska i darmowa usługa! Nie ma darmowych obiadów, zawsze ktoś musi za to zapłacić. Choć, jeśli ktoś czuje się lepiej ze świadomością, że dostał od banku (czy kogoś innego) coś za darmo, to jak najbardziej proszę w to wierzyć
|
|
|  | | Martouf (59 punktów) | Teoretyzuję, nie znam rozwiązań szwedzkich: nie myślicie chyba, że państwo, wycofując gotówkę, pozostawia jedynie kosztowne, obarczone prowizją formy płatności? Ja sobie nie wyobrażam innego sposobu jak ustawowe wymuszenie na bankach BEZPROWIZYJNYCH i BEZKOSZTOWYCH bezgotówkowych form płatności. I nie mówcie, że banki odbiją sobie to na innych produktach bo kto nie korzysta w ogóle z banków, a tylko z gotówki, musi mieć prawo dalszego bezpłatnego korzystania ze środka płatniczego w danym kraju - dostaje bezpłatne konto bezpośrednio w NBP (przenosząc na polski grunt). Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Po drugie w kasie państwa pozostaje na ten cel kwota zaoszczędzona w wyniku zamknięcia emisji banknotów i monet (kilkaset milionów zł rocznie, wiem, niedużo).
|
|
| |  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Teoretyzuję, nie znam rozwiązań szwedzkich: nie myślicie chyba, że państwo, wycofując gotówkę, pozostawia jedynie kosztowne, obarczone prowizją formy płatności? Ja sobie nie wyobrażam innego sposobu jak ustawowe wymuszenie na bankach BEZPROWIZYJNYCH i BEZKOSZTOWYCH bezgotówkowych form płatności.Już od wielu lat domyślałem się, że banki jako system finansowy od dawna pracują nad zdobyciem absolutnego monopolu w zakresie obrotu pieniądzem. Twój wątek jest dla mnie potwierdzeniem moich domysłów. Wprowadzenie powszechnego obligatoryjnego obrotu pieniądzem elektronicznym taki monopol daje. Nie wiem czy coś da się wymusić na bankach. Jak dotąd to raczej różne grupy interesu "wymuszają" na politykach różne korzystne dla siebie rozwiązania korzystając z ciężkiej pracy zaangażowanych lobbystów  . Jeśli znam życie to w tej sprawie nie chodzi o dobroczynność tylko o efektywniejsze "dojenie owiec"  .
|
|
|  | | anna r (849 punktów) | Niby z tematem, a niby nie, bo też o formę płatności chodzi i jak się ludzi pozbawi gotówki, to nie na takie cudeńka się pozapisują. Od razu przyznałam, że to luźne powiązanie, ale skoro rozmawiamy o bakteriach na pieniądzach, to chyba wielkiego grzechu nie popełniłam. Założyłam normalne konta w banku, a kartę dostałam do konta debetowo-kredytową, bo takie dawali, więc ludzie będą czasem z niewiedzy zmuszeni na cały pakiet oferowany przez bank i w ich mniemaniu będzie to to samo. Rozmawiamy przecież o konsekwencjach wycofania gotówki z obiegu. Nie ma gotówki, jest więcej plastiku, każdy plastik będzie mógł oferować inne opcje, w tym kredyt, którego być może ludzie zaczną wtedy częściej używać.
Ja się nie podniecam kartami, tylko szukałam ewentualnych plusów i wyszłam trochę daleko, bo taką mam wyobraźnię. Ale jeśli chodzi o personalne doświadczenia, to akurat nie masz racji - nie płacę kredytodawcom ani centa, bo spłacam przed czasem. Jako klient jestem zmorą banków, bo nie są w stanie na mnie zarobić. Używam kart kredytowych po to, żeby nie płacić ze zwykłego konta, bo nie będę oddzielnych kont bankowych zakładać na zakupy. I wracamy tu do tego, że to jednak karty kredytowe zastępują gotówkę, więc są naturalną konsekwencją jej wycofania. Na zebrane punkty nie narzeka ten co robi zakupy i ma opłaty w tysiącach dolarów, co nie jest przecież dziwne, przynajmniej nie dla mnie. Gdy płacisz gotówką, nie masz z tego nic oprócz stresu jej noszenia przy sobie. Stąpam twardo po ziemi i nie wierzę nikomu, nie łapię się na byle promocyjki; wyczuwałam nieudany sarkazm, stąd moja odpowiedź.
Moje ostatnie zdanie w poprzedniej wypowiedzi odnosi się nie tylko do ostatniego akapitu, ale do plusów wycofania gotówki. Takie podsumowanie, żeby nie przedłużać.
|
|
 | 4 na 4 | Rupson (1793 punktów) | > Dżizas, a jak się będzie dawać napiwki striptizerkom? Kupony się będzie kupować na występ czy kartą przejeżdzać przez czytnik?  -Pytałem już o to, ale jakoś kompletnie cicho w tym temacie. Podobno niektórzy żyją z napiwków. Nawet jeśli to przesada i nie powinno tak być to coś takiego funkcjonuje. Turystyka to poważna gałąź gospodarki, a dla niektórych krajów wręcz podstawowa. To hotele, restauracje, bary, uliczni artyści, kluby, kasyna i wszędzie napiwki. Jedni dają inni nie. To jest coś poza oficjalnym rachunkiem, więc czy miałoby być nielegalne, zakazane? A co z różnymi zbiórkami jak choćby WOŚP Owsiaka, gdzie nawet groszowe datki mają znaczenie? Indywidualnych potrzebujących zbierających do puszki czy kapelusza też nie brakuje, a często to osoby bez dochodów i kont. Olać wszystkich?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|