Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kto czytał ten znał rynek księgarski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-06-2021 23:25romaro (25211 punktów)Kto czytał ten znał rynek księgarski
Ocena 2 na 2
Wiecie czyja to złota myśl:
>Komuniści wybudowali tysiąc szkół, zachodnie ksiażki techniczne, były przez państwowych tłumaczy, tłumaczone na bieżąco.
Mógłbym mu dać radę: - zajrzyj dla porównania do Empiku dzisiaj, ale cóż z niej kiedy nie ma pojęcia jak i w co zaopatrzone były księgarnie za komuny. Jak nie ma pojęcia, że tylko Hiszpańska pisarka Corin Tellado w ciągu swojego życia napisała i wydała ponad 4000 tysiące książek, a nam kazano czytać socrealistyczne gnioty "O czlowieku który sie kulom nie klaniał" albo ruskie, wojenne "tłumaczone na bieźąco przez państwowych tłumaczy".
W zasadzie wiele to mówi na temat znajomości rynku księgarskiego i miłości do książek.
Wręcz nieprawdopodobne, że można takie bzdury pisać. Kto żył w komunie i kto kochał książki wie, że rynek księgarski to był obraz nędzy i rozpaczy. Paradoksalnie, dobre współczesne wtedy tytuły zwykle szukałem w antykwariatach. Tam udało mi się raz zdobyć Dwie wieże Tolkiena. Skąd one się znalazły w antykwariacie? Dobre książki były spod lady. Gdy ktoś miał dojście do nich, miał też i sposób na "życie".
Wszystkie słowniki, encyklopedie (PWNu byla na zapisy), zwykle szukałem po antykwariatach. Bywałem też na pchlim targu i tak na przyklad zdobylem trzy części Planety śmierci Harry'ego Harrisona.
Faktycznie komuniści wybudowali tysiąc szkół i to wszystko. Problemem był deficyt porządnej litertury czy to popularno naukowej, czy literatury wogóle. Jak było źle niech swiadczy fakt, że Planeta śmierci o której wspomniałem była skserowaną kopią. Dodam, że podobnie sprawa się miała z nowościami wydawnictw techncznych, za wyjątkiem (nie miałem problemu) wydawnictw informatycznych(!)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

uxbridge (5980 punktów)
>Faktycznie komuniści wybudowali tysiąc szkół i to wszystko.
A nigdy by tego nie zrobili, gdyby nie pomysł, że "tysiąclatki" będą budowane wg tego samego (tandetnego zresztą) projektu który zakładał łatwe przekształcenie szkoły w szpital polowy.
Co w tym złego? Nikomu nie chodziło o lepsze warunki kształcenia dzieci, tylko bazę na wypadek III Wojny Światowej do której z polecenia ZSRR trzeba było sie przygotować.
Dlaczego zamiast szkół nie wybudowano tysiąca nowych szpitali? Bo to za drogie było. Trzeba by na czymś oszczędzić - np na zakupach broni. To nie wchodziło w grę.
10-06-2021 11:07 
 Ocena 1 na 1
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>Faktycznie komuniści wybudowali tysiąc szkół i to wszystko.
>A nigdy by tego nie zrobili, gdyby nie pomysł, że "tysiąclatki" będą budowane wg tego samego (tandetnego zresztą) projektu który zakładał łatwe przekształcenie szkoły w szpital polowy.
>Co w tym złego? Nikomu nie chodziło o lepsze warunki kształcenia dzieci, tylko bazę na wypadek III Wojny Światowej do której z polecenia ZSRR trzeba było sie przygotować.
>Dlaczego zamiast szkół nie wybudowano tysiąca nowych szpitali? Bo to za drogie było. Trzeba by na czymś oszczędzić - np na zakupach broni. To nie wchodziło w grę.
>

Skąd w polskich szarych komórkach biorą się cytaty z Waltera Lippmana ??
Tyle lat minęło i już mamy nową propagandę, a tu są jeszcze tacy co wierzą w starą.
10-06-2021 11:17 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Skąd w polskich szarych komórkach biorą się cytaty z Waltera Lippmana ??
>Tyle lat minęło i już mamy nową propagandę, a tu są jeszcze tacy co wierzą w starą.
I rubelek ruskiemu trollowi wpadł... A nie, przepraszam. Ruscy nie sa na tyle głupi, żeby płacić za wpisy na upadającym portaliku. Poza tym, takich głąbów mają dziś za darmo.
Arminius (25555 punktów)na odwyrtkę?
>Mógłbym mu dać radę: - zajrzyj dla porównania do Empiku dzisiaj,

Za PRL-u był głód wiedzy i pogoni za dobrą książką, która błyskawicznie znikała z półek, o ile się w ogóle na nich pojawiała, bo funkcjonowała wyśmienicie sprzedaż spod lady. Teraz jest na odwrót, książek w bród, a popyt na nie niewielki i czytelnictwo zanika.
Na plus PRl-owi należy zapisać, że jednak przy wszystkich patologiach rynku książki - ona trafiała bardziej pod strzechy niż w okresie II RP.
10-06-2021 09:15 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)Odp: na odwyrtkę?
>>Mógłbym mu dać radę: - zajrzyj dla porównania do Empiku dzisiaj,
>Za PRL-u był głód wiedzy i pogoni za dobrą książką, która błyskawicznie znikała z półek, o ile się w ogóle na nich pojawiała, bo funkcjonowała wyśmienicie sprzedaż spod lady. Teraz jest na odwrót, książek w bród, a popyt na nie niewielki i czytelnictwo zanika.
>Na plus PRl-owi należy zapisać, że jednak przy wszystkich patologiach rynku książki - ona trafiała bardziej pod strzechy niż w okresie II RP.
Napewno dużo racji w tym co piszesz, jednak pamiętaj, że duża część czyta ebooki. Sporo książek sam przeczytałem tym sposobem. Z tym zanikaniem czytelnictwa bym jednak dyskutował. "Internet" jednak zmusza do czytania. Inna sprawa, że ten rodzaj czytelnictwa sprawia, że niektórzy stają się tak monotematyczni, nudni jak komunistyczne flaki z olejem jak nie przymierzając gość z Mantopy.
10-06-2021 09:46 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)inna para butów
>Internet" jednak zmusza do czytania. Inna sprawa, że ten rodzaj czytelnictwa sprawia, że >niektórzy stają się tak monotematyczni, nudni jak komunistyczne flaki z olejem jak nie >przymierzając gość z Mantopy.

Czytanie w internecie - to całkiem inna para butów, niestety znacznie słabsza jakościowo niż tradycyjne czytelnictwo.
10-06-2021 10:06 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)Odp: inna para butów
>Czytanie w internecie - to całkiem inna para butów, niestety znacznie słabsza jakościowo niż tradycyjne czytelnictwo.
ROTFL. I to mówi ktoś patologicznie wklejający cytaty przeczytane w internecie a nie w książkach.
10-06-2021 10:57 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)istota problemu
>>Czytanie w internecie - to całkiem inna para butów, niestety znacznie słabsza jakościowo niż tradycyjne czytelnictwo.
>ROTFL. I to mówi ktoś patologicznie wklejający cytaty przeczytane w internecie a nie w książkach.

Jednakże owe cytaty z Internetu mają swoją określoną jakość tylko dlatego, że wcześniej przeczytałem określoną ilość książek. W tym tkwi istota problemu, której chyba pan nie rozumie.
uxbridge (5980 punktów)Odp: istota problemu
>(...)wcześniej przeczytałem określoną ilość książek. W tym tkwi istota problemu, której chyba pan nie rozumie.
Jeśli nawet coś wartościowego przeczytałeś (w co wątpię), niewiele ci to dało. Ciągłe powtarzanie takich samych zwrotów, makaronizmy, nieprawidłowe stosowanie pewnych określeń. Do tego grafomański styl. To twoje znaki rozpoznawcze. Przyznaj się, na maturze z jęz. Polskiego ledwie trója?
10-06-2021 12:06 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)"W piękny poranek majowy....."
>>(...)wcześniej przeczytałem określoną ilość książek. W tym tkwi istota problemu, której chyba pan nie rozumie.
>Jeśli nawet coś wartościowego przeczytałeś (w co wątpię), niewiele ci to dało. Ciągłe >powtarzanie takich samych zwrotów, makaronizmy, nieprawidłowe stosowanie pewnych określeń. Do >tego grafomański styl. To twoje znaki rozpoznawcze.

To tylko forum. Pisze się na nim pośpiesznie, nie przykładając nadmiernej staranności do stylu i formy. Przynajmniej zdecydowana większość jego użytkowników tak robi. Jeżeli pan postępuje inaczej - to zachowuje się pan trochę jak bohater "Dżumy", niejaki Grand, który nieustannie pracuje nad kształtem jednego zdania. Przez wrodzoną kindersztubę nie będę dociekał o czym takie zachowanie może świadczyć.

>Przyznaj się, na maturze z jęz. Polskiego ledwie trója?

Cel uświęca środki. Dla leczenia pana z kompleksów względem mojej osoby - przyznaję się nawet do
dwói - wczasach gdy już nie było gorszej oceny.
10-06-2021 11:41 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)Odp: istota problemu
>Jednakże owe cytaty z Internetu mają swoją określoną jakość tylko dlatego, że wcześniej przeczytałem określoną ilość książek. W tym tkwi istota problemu, której chyba pan nie rozumie.
Z tej ilości nic nie wynika, może problem w jakości. A może istota problemu w twoim wypadku tkwi w czym innym. Nadmiar słów często wiąże się z drastycznym niedoborem treści. Takie wrazenie odniosłem choćby gdy swoją opinię wyraziłeś w tym temacie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,847372

Innymi słowy, nie mając często nic do powiedzenia, swoje trzy "podlinkowane" grosze wtracasz.
uxbridge (5980 punktów)
> Innymi słowy, nie mając często nic do powiedzenia, swoje trzy "podlinkowane" grosze wtracasz.
Nie ma nic złego w podlinkowaniu i ew. streszczeniu czyjeś wypowiedzi w dwóch, trzech zdaniach.
Ale pompowanie postów przez wklejanie sporych cytatów (w obcym języku), to jakiś defekt psychologiczny.
10-06-2021 12:08 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)dowód na...

>Ale pompowanie postów przez wklejanie sporych cytatów (w obcym języku), to jakiś defekt >psychologiczny.

To dowód na to, iż - na przykład - czytanie on line jest jakościowo znacząco słabsze niż czytanie konwencjonalne.
Raz jeszcze odsyłam do podlinkowanych materiałów:

www.thelad(*)-in-print-instead-of-digitally

"When I sit down with a print book, I sink into a different kind of experience. Print books all look and feel different. The tactile differences help my mind separate one book from the other. I have a better sense of progress. I can make connections that I otherwise miss.Each physical book also comes with its own story-the story of the bookstore where I bought the book, the story of the wine stain on page 33, and the story of the notes I scribbled on the margins while carrying on an imaginary conversation. These stories add a melody to the words, engaging senses that otherwise remain dormant while reading an ebook.Research supports these intuitions. One study of tenth graders found that "students who read texts in print scored significantly better on the reading comprehension test than students who read the texts digitally."
This difference might also be related to our online reading habits. In the digital world, we don't read like we used to. We drag our vision across the page. We scroll and skim. I've noticed that these disjointed online reading habits carry over to all digital devices, including the books I read on Kindle. As a result, my attention fractures."

hechingerr(*)g-on-paper-instead-of-screens/

"Clinton decided to delve into at all the studies published since 2008 about reading on screens. She compiled results from 33 high-quality studies that tested students' comprehension after they were randomly assigned to read on a screen or on paper and found that her students might be right.The studies showed that students of all ages, from elementary school to college, tend to absorb more when they're reading on paper than on screens, particularly when it comes to nonfiction material. "Sometimes you should print it out, especially if it's long," said Clinton."
10-06-2021 10:13 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)Odp: na odwyrtkę?
>>Na plus PRl-owi należy zapisać, że jednak przy wszystkich patologiach rynku książki - ona trafiała bardziej pod strzechy niż w okresie II RP.
>Napewno dużo racji w tym co piszesz (...)
Jak z PRL-u leciała w telewizji Isaura, to ulice pustoszały. To był prawdziwy głód rozrywki. Gdyby w tamtych czasach był ciągły dostęp do łatwej rozrywki (tak jak dzisiaj) czytelnictwo by również przypominało dzisiejsze.

Ale coś w tym co mówisz jest. Ebook-i rzeczywiście powoli wypieraja papierową książkę. Ja sam nie kupuję już w zasadzie tradycyjnych książek, bo: 1. Nie mam już na nie miejsca. 2. Podróżując, mogę zabrać ze sobą całą moją bibliotekę.
Trzeba jeszcze wspomnieć o audiobookach. Znam paru ludzi którzy praktycznie w ogóle nie czytają, ale niźle znają literaturę bo niemal nałogowo słuchają książek, głównie w pracy.
10-06-2021 10:21 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Trzeba jeszcze wspomnieć o audiobookach. Znam paru ludzi którzy praktycznie w ogóle nie czytają, ale niźle znają literaturę bo niemal nałogowo słuchają książek, głównie w pracy.
Żałuję, że nie potrafię. Pewnie dlatego, że mam pamięć wzrokową, o ile wogóle jakąkolwiek mam. Starość q... nie radość.
10-06-2021 11:09 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)dlaczego głupiejemy?
>Ale coś w tym co mówisz jest. Ebook-i rzeczywiście powoli wypieraja papierową książkę.

Niestety, ze szkodą dla ogólnego poziomu wykształcenia, co widać także na tym forum.
Polecam lekturę podlinkowanych materiałów, z...internetu, więc nie powinien mieć pan trudności z ich przeczytaniem.

www.thelad(*)-in-print-instead-of-digitally

"When I sit down with a print book, I sink into a different kind of experience. Print books all look and feel different. The tactile differences help my mind separate one book from the other. I have a better sense of progress. I can make connections that I otherwise miss.Each physical book also comes with its own story-the story of the bookstore where I bought the book, the story of the wine stain on page 33, and the story of the notes I scribbled on the margins while carrying on an imaginary conversation. These stories add a melody to the words, engaging senses that otherwise remain dormant while reading an ebook.Research supports these intuitions. One study of tenth graders found that "students who read texts in print scored significantly better on the reading comprehension test than students who read the texts digitally."
This difference might also be related to our online reading habits. In the digital world, we don't read like we used to. We drag our vision across the page. We scroll and skim. I've noticed that these disjointed online reading habits carry over to all digital devices, including the books I read on Kindle. As a result, my attention fractures."

hechingerr(*)g-on-paper-instead-of-screens/

"Clinton decided to delve into at all the studies published since 2008 about reading on screens. She compiled results from 33 high-quality studies that tested students' comprehension after they were randomly assigned to read on a screen or on paper and found that her students might be right.The studies showed that students of all ages, from elementary school to college, tend to absorb more when they're reading on paper than on screens, particularly when it comes to nonfiction material. "Sometimes you should print it out, especially if it's long," said Clinton."
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
Odp: na odwyrtkę?
>>> "Internet" jednak zmusza do czytania. Inna sprawa, że ten rodzaj czytelnictwa sprawia, że niektórzy stają się tak monotematyczni, nudni jak komunistyczne flaki z olejem jak nie przymierzając gość z Mantopy.
>

Mój atak na forumowych komuchów, ciągle płaczących, że im komuna za mało dała i jeszcze coś zabrała ma na celu ukazywanie prawdziwego oblicza Polaka.
NIKT tu nie napisał, że za komuny miał plan coś zrobić i coś mu w tym przeszkodziło. Wtedy bym analizował, jakie to przyczyny spowodowały, że plan nie mógł być realizowany.
A tak mamy wysyp postów komunistycznych "geniuszy", którym się wydaje, że ich intelektualne i finansowe możliwości tłamsiła komuna.
Jakby ktoś napisał, że jego ojciec po wojnie planował wybudować stocznię i budować transoceaniki to bym miał z nim temat do dyskusji.
Jak ktoś ma plan i chce coś zrobić, to mu pomagam.
Dzisiaj trzeba Polakom tłumaczyć, że po wojnie nie było możliwości jeździć do Niemiec, że Niemcy wtedy wyglądały inaczej jak dzisiaj i nikt nie może tego pojąć.
Tak samo polski dziad nie może pojąć, że to, że jak jeździ autem w niemieckiego śmietnika niczego nie zmieniło na lepsze.
Rok temu byłem w szkole technicznej i tam na ścianie wisiał schemat elektryczny od CIĄGNIKA C-33O.
XXI wiek a my nie mamy kadry kształcącej młodych, na poziomie końca XX w.
romaro (25211 punktów)
>Dzisiaj trzeba Polakom tłumaczyć, że po wojnie nie było możliwości jeździć do Niemiec, że Niemcy wtedy wyglądały inaczej jak dzisiaj i nikt nie może tego pojąć.
Czy ty czasami, już nie mówię żebyś nas czytał, czy ty czytasz swoje tłumaczenia? Gdy je czytam odnoszę wrażenie jak bym miał do czynienia z byłym kierownikiem PGRu. Nie idzie o to kim byłeś, bo nie wiem, ale kim mentalnie obecnie jesteś.
>Tak samo polski dziad nie może pojąć, że to, że jak jeździ autem w niemieckiego śmietnika niczego nie zmieniło na lepsze.
Nie wiem czy to o mnie; być może. Jeżdżę niemieckim autem z leasingu, i już to sprawia, że podróżując po Europie nie muszę się wstydzić. Owszem, zmieniło się na lepsze. Dam ci radę - nie martw się o dziadów.
11-06-2021 10:19 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>czytelnictwo zanika
Czytelnictwo zanika z dwóch powodów: zaistnienie innych niż słowo drukowane sposobów przekazu oraz dostępność publikacji; podział na autorów i czytelników, a właściwie na twórców i odbiorców odchodzi właśnie do lamusa.

cr
romaro (25211 punktów)
>Czytelnictwo zanika z dwóch powodów: zaistnienie innych niż słowo drukowane sposobów przekazu oraz dostępność publikacji;
Tu się zgodzę. Sam nie poświęcam czasu na czytanie już prawie wcale. Kiedyś potrafiłem dwie, trzy książki jednocześnie łyknąć, a od początku tego roku do dzisiaj nie przeczytałem (od dechy do dechy), żadnej. Artykuły w sieci?- Najczęściej tylko nagłówki.
>podział na autorów i czytelników, a właściwie na twórców i odbiorców odchodzi właśnie do lamusa.
Mimo wszystko zapytam - Co nas czeka w zamian? Czy zostaną sami twórcy?
11-06-2021 12:30 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)no widzi pan?
>>Czytelnictwo zanika z dwóch powodów: zaistnienie innych niż słowo drukowane sposobów przekazu oraz dostępność publikacji;
>Tu się zgodzę. Sam nie poświęcam czasu na czytanie już prawie wcale. Kiedyś potrafiłem dwie, trzy książki jednocześnie łyknąć, a od początku tego roku do dzisiaj nie przeczytałem (od dechy do dechy), żadnej. Artykuły w sieci?- Najczęściej tylko nagłówki.
>>podział na autorów i czytelników, a właściwie na twórców i odbiorców odchodzi właśnie do lamusa.
>Mimo wszystko zapytam - Co nas czeka w zamian? Czy zostaną sami twórcy?

No widzi Pan. Pana zachowanie potwierdza długi ciąg mojego wywodu potwierdzanego podlinkowanymi materiałami. Czyta się mniej, a czytanie "w sieci" jest jakościowo i (ilościowo chyba też) słabsze. Wszyscy dydaktycy mający kontakt ze studentami potwierdzają ten "fenomen".
Czeka nas ochlokracja, rządy głupców i...chamow - bo jak ktoś nie czyta mniej wie - ale ma, mimo tego, głębokie przeświadczenie o tym, iż poprzez dostęp do sieci i platform społecznościowych może tworzyć jakościowo tak samą wartość jak onegdaj elity naukowo - artystyczne.
romaro (25211 punktów)Odp: no widzi pan?
>Czeka nas ochlokracja, rządy głupców i...chamow - bo jak ktoś nie czyta mniej wie - ale ma, mimo tego, głębokie przeświadczenie o tym, iż poprzez dostęp do sieci i platform społecznościowych może tworzyć jakościowo tak samą wartość jak onegdaj elity naukow
Myślę, ze nie do końca masz rację. Ja osobiście książkę drukowaną zamieniłem na technologiczne gadżety.
Choć mam wyobraźnię żaden opis tak nie trafił do mnie jak to co zobaczyłem przez Pimax Vision. The Louvre Museum to tylko jeden z rozlicznych już przykładów dokąd zmierzamy (doslownie)

www.youvisit.com/tour/louvremuseum
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: na odwyrtkę?

>Czy zostaną sami twórcy?
Tworzenie przestanie być działalnością elitarną.

Widać to nawet tutaj, na fR, gdzie nasze często słabo przemyślane wypowiedzi są ostatecznie dostępne na równi z o wiele staranniej przygotowanymi artykułami z części publicystycznej Racjonalisty.

cr
romaro (25211 punktów)
>>Czy zostaną sami twórcy?
>Tworzenie przestanie być działalnością elitarną.
Tworzenie nigdy nie było elitarne. Gdyby tak było obrazy tworzone przez artystów nieprofesjonalnych, takich jak Félix Rousseau, nie byłyby znane. Podobne przykłady znajdziemy w muzyce czy literaturze. Zawsze śpiewać każdy mógł i będzie mógł ale słuchać i podziwiać będziemy najlepszych. Co tu dużo mówić, musimy się dostosować do nowych form przekazu.

>Widać to nawet tutaj, na fR, gdzie nasze często słabo przemyślane wypowiedzi są ostatecznie dostępne na równi z o wiele staranniej przygotowanymi artykułami z części publicystycznej Racjonalisty.
Lecz autorzy tych artykułów nie zawsze tak starannie przykladali się w bezposredniej konfrontacji.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Tworzenie nigdy nie było elitarne.
"Janko Muzykant", hm?

>słuchać i podziwiać będziemy najlepszych.
Spośród wytypowanych bez naszego udziału.


cr
romaro (25211 punktów)
>>Tworzenie nigdy nie było elitarne.
>"Janko Muzykant", hm?
(Ja pitole, to tak dawno, że nie pamiętam czy to czytałem). Z czego był znany?
>>słuchać i podziwiać będziemy najlepszych.
>Spośród wytypowanych bez naszego udziału.
To prawda, istnieje ryzyko, przynajmniej na początku drogi, że nowe ewangelie każą nam podziwiać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Tworzenie nigdy nie było elitarne.
>>"Janko Muzykant", hm?
>(Ja pitole, to tak dawno, że nie pamiętam czy to czytałem). Z czego był znany?
Z tego, że Sienkiewicza nie czytał z powodu elitarności samego czytelnictwa.


cr
romaro (25211 punktów)
>>(Ja pitole, to tak dawno, że nie pamiętam czy to czytałem). Z czego był znany?
>Z tego, że Sienkiewicza nie czytał z powodu elitarności samego czytelnictwa.
Za mit Jasnej Góry ekskomunikowałem go i raczej, nie tylko z mojej winy, do elitarnego klubu czytelników nie aspiruję.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>(Ja pitole, to tak dawno, że nie pamiętam czy to czytałem). Z czego był znany?
>>Z tego, że Sienkiewicza nie czytał z powodu elitarności samego czytelnictwa.
>Za mit Jasnej Góry ekskomunikowałem go i raczej, nie tylko z mojej winy, do elitarnego klubu czytelników nie aspiruję.
To i konsekwentnie nie wnikaj w inną jego mitologię.

cr
romaro (25211 punktów)
>To i konsekwentnie nie wnikaj w inną jego mitologię.
Nie pamiętam czy muzykanta czytałem. Do pewnych pozycji literatury człowiek musi dojrzeć z innych wyrosnąć. I tak z Sienkiewicza wyrosłem jeszcze za młodu. Nie krytykuję tych którzy lubią ten rodzaj literatury.
Gdybym chciał wnikać w mitologię Sienkiewicza skorzystałbym z gugla. Nie takiej się spodziewałem riposty. Lubię Ravela i Pink Floyd, inni muzykę disco polo, country. Do jakiego zbioru tutaj przynależę?
Sztuka nie zaniknie "Ciepłe słowa pod adresem niektorych wad" Majakowskiego

Do cie­bie, któ­ry pra­cu­jesz, czy buty czy­ścisz,
bu­chal­te­rze czy biu­ra­list­ko ślę­czą­ca w ban­ku,
do cie­bie, któ­re­go twarz od trosk i za­wi­ści
zmię­ła się i po­zie­le­nia­ła jak bank­not.
Kra­wiec na przy­kład. Po coś, ty zbó­ju,
te spodnie przy­niósł, je­śli być szcze­ry chcesz?
Ty prze­cież zu­peł­nie nie masz wu­jów,
a je­śli masz, to nie­bo­ga­te­go, nie umie­ra i nie w Ame­ry­ce.
Mó­wię ci ja oczy­ta­ny i mą­dry:
Pusz­kin, czy Szczep­kin, czy też ja­kiś Wru­bel,
ani w pro­zę, ani w far­bę, ani w Bóg wie skąd-rym
nie wie­rzy­li, a wie­rzy­li w ru­bel.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>z Sienkiewicza wyrosłem
Cokolwiek to znaczy...

>Nie takiej się spodziewałem riposty.
W zaskoczeniu riposty siła.

>Sztuka nie zaniknie
Pewnie.

cr
romaro (25211 punktów)
>>z Sienkiewicza wyrosłem
>Cokolwiek to znaczy...
Przestałem pić niczym Zagłoba.
Toż w brzuchu oleju przybywało mi, nie w głowie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365