Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kurs autoironii.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-02-2011 10:36Jacek Tabisz (30006 punktów)Kurs autoironii.
Ocena 7 na 7
Uważam, iż autoironia jest przydatną umiejętnością w dyskusjach, a jak by nie patrzeć, jest to nasze główne zajęcie na tym forum. Wydaje mi się też, iż jesteśmy dość ponurym narodem, my Polacy. Smianie się z innych to żadna sztuka. Ale umiejętność śmiania się z samego siebie, to już coś! A może się nie zgadzacie i uważacie, iż autoironia nie ma żadnej większej wartości?

I tak - czy umiecie znaleźć na tym forum jakieś przykłady autoironii (ja trochę mam z tym problem, przyznaję...)?

Może osoby najbardziej doświadczone w sztuce humoru zechcą tu wpaść i udzielić nam jakichś rad, przykładów dotyczących autoironii? Serdecznie zapraszam na ten wątek.


Ps.: Chciałem na marginesie przeprosić Kowalską. Ostatnio nałogowo plusuję jej wypowiedzi, więc potrafi sobie żartować, choć z autoironią to nawet u niej krucho...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

Jak kogoś stać na autoironię, to niech sobie jeździ trabantem.
Przy okazji pozdrowienia dla Karola Strasburgera i całego zespołu realizatorów Familiady!

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
20-02-2011 18:51 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję, przekażę...
21-02-2011 08:20 
 Ocena 1 na 1
ramichael (36666 punktów)
>Jak kogoś stać na autoironię, to niech sobie jeździ trabantem.
>

Trabant to nie autoironia, to raczej autoparodia.
21-02-2011 16:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja jestem teraz na Sri Lance i to, co ukazuje się czasem moim oczom czyni trabanta bardzo nowoczesnym i eleganckim samochodem.
Rafaela (2059 punktów)
To prawda, z autoironią u Polaków jest krucho. Nawet na tym forum, które wydawać by się mogło, że jest wymarzonym miejscem na nią, autoironię można spotkać bardzo rzadko i dlatego trudno ją tutaj przytoczyć, jeśli się nie pamięta wątku, czy osoby.
Na autoironię mogą sobie pozwolić osoby mające dystans do siebie, które nie są zakompleksione i nie obawiają się uśmieszków pod swoim adresem od osób, które autoironii nie pojmą. Wydawać by się mogło, iż wśród ateistów powinna być cała masa takich ludzi. A tymczasem... Kiepsko to wygląda
Przyznam też, że łatwiej być autoironicznym na żywo niż w piśmie.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
20-02-2011 18:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja wogóle nie mam żadnych kompleksów. To zawsze była moja ogromna wada, bo o czym tu rozmawiać? A teraz muszę zakopać się w ziemi, bo księżyc za mocno przygrzał i boję się, że za bardzo urosnę. A to zaowocuje dwoma katastrofami - nie będę się mieścił w autobusach marki Ashok Leyland, oraz nabawię się kompleksu wyższości, a już ostatnio za dużo wydałem na lekarstwa.
-jad- (18783 punktów)
>I tak - czy umiecie znaleźć na tym forum jakieś przykłady autoironii (ja trochę mam z tym problem,
>przyznaję...)?

No co ty, nie czytujesz moich postów?

>Może osoby najbardziej doświadczone w sztuce humoru

Wskazanie siebie, jako takiej osoby już będzie niezłym autoironii przykładem
A więc, czego dokładnie chciałbyś się dowiedzieć?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jak to się robi i czemu tak wielu z nas tego nie robi? Jeśli masz coś ciekawego w tym temacie, to pisz śmiało.
20-02-2011 20:13 
 Ocena 7 na 7
-jad- (18783 punktów)
>Jak to się robi

To akurat nie jest nic trudnego. Wystarczy zdawać sobie sprawę z własnych wad i śmiesznostek. Pogodzić się z nimi i nie wstydzić się ich bardziej niż na to zasługują. Warto pamiętać, że wady te i tak nie są możliwe do ukrycia przed całym światem a ostatecznie już lepiej śmiać się z siebie samemu niż ktoś inny ma się z nas podśmiewać. Jeśli ktoś jasno sygnalizuje, że ze swojej małości zdaje sobie sprawę, wyśmiewanie go magicznie przestaje być wielką frajdą dla otoczenia.

>i czemu tak wielu z nas tego nie robi?

To już chyba kwestia charakteru. Niektórzy są do tego stopnia wrażliwi na krytykę, że nie potrafią przyznać się do żadnego błędu. Inni potrafią ale wolą go nie roztrząsać i pozostają w nadziei, że zostanie on jak najszybciej zapomniany. Zresztą, z autoironią też nie należy przesadzać. Nie jest to złoty środek na każdą sytuację, bo w końcu można zapomnieć, że człowiek zasługuje też na coś więcej niż śmieszność.
W internecie łatwiej uchodzić za kogoś lepszego od siebie. Każdego posta można sobie gruntownie przymyśleć a nawet czasem poprawić. Ostatecznie jeśli już się ktoś kompletnie skompromituje, może zmienić nick albo przenieść się w inne miejsce bo większość z nas urzęduje tu anonimowo. Łatwo grać wszechwiedzącego kaznodzieję, który nie ma żadnej potrzeby autoironizować.

>Jeśli masz coś ciekawego w tym temacie, to pisz śmiało.

Jeśli coś ciekawego, to może tylko radę, żeby jednak lepiej najpierw starać się nie kompromitować niż później to naprawiać. To niezłe przyzwyczajenie. W internecie milion razy moża zaczynać z czystym kontem ale w prawdziwym życiu nie zdarza się to prawie nigdy.
Jeśli skompromitować, mimo najlepszych starań, się zdarzy, to lepiej się z tym pogodzić niż uciekać. Nie dlatego, żeby pozostać uczciwym względem forumowej społeczności ale aby pozostać takim względem siebie.

Może nie ma to wiele wspólnego z autoironią ale za to jakie mądre....

Pozdrawiam.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
20-02-2011 22:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
No, no Jadzie! Ja sobie myślałem, że conajwyżej sobie tutaj trochę pożartujemy, a ty dałeś naprawdę ciekawe wskazówki. Dzięki! Mogę mówić za siebie - mnie się przydadzą.

A jeśli chodzi o kompromitowanie się i szczerość względem siebie, to być może straci się w ten sposób w oczach wielu internetowych "samców alfa" (piszę w cudzysłowiu, bo dziewczyny też tam są), ale za to zyska się jednego przyjaciela/przyjaciółkę. Opłaca się.
DEmonizer (4893 punktów)
Dla mnie na Forum Racjonalista.pl chyba największym "Autoironikiem" jest pan Drobner.
Jego formułowane odpowiedzi są niesamowite, poważne i jednocześnie z dawką zdrowego humoru.

Proszę bardzo, cytat:
Drobner w wątku "Nowy Blog"

>pojawił się klejnot, skarb, geniusz, krynica wiedzy i mądrości:
>Jarosław
>Kaczyński.
>Możesz podać jawnym tekstem, żebym przypadkiem nie trafił... Dodam do filtra >rodzinnego...

>Ale nie każdy komentujący okazał się Prawdziwym Polakiem, niestety.
>Boże, nie... to niemożliwe, Jezuuuuuuu

>Tak czy owak, Jarosław Kaczyński stanął w jednym szeregu z tymi, którzy popijając piwo przeglądają strony pornograficzne, czyli pośród nas, internautów.
>Nie. Nie. I jeszcze raz nie: jego blog wywołał niejakie podniecenie ogólne, ergo: on nie z nas, co przeglądają; on z tych, co TWORZĄ. Fe...
>ON na pewno nie ogląda swojego... bloga...

>PS Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze konto w banku sobie założy
>automatyczne: za każde wejście na bloga - 2,44 zł z komórki. Usługi specjalne (np. odwracanie kota ogonem itp.) wg regulaminu.

> Drobner, bezblogowy, bezbogowy...

Moje otoczenie uważa, że całkiem dobrze się czuję w roli clowna rzeczywistości. Czyli chyba jestem autoironiczny. Chyba ...

Pozdrawiam
20-02-2011 19:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Rzeczywiście, dobre przykłady autoironii. Przeoczyłem je, bo zwykle nie udzielam się na dyskusjach politycznych. Jestem na to za głupi. Zwykle wychodzi mi coś takiego. Mamy demokrację, a ten cały demos to też ja. Głosowałem, więc wszystko moja wina. Jak zwykle zagubiony w uroczystej atmosferze szkoły przerobionej na salę wyborczą wrzuciłem do tej niezwykłej, onieśmielającej prostopadłościennej skrzyni (coś jak monolit z Odysej Kosmicznej 2001 Kubricka) tylko i wyłącznie jeden głos!
Kowalska (14008 punktów)
>Ps.: Chciałem na marginesie przeprosić Kowalską. Ostatnio nałogowo plusuję jej wypowiedzi, więc potrafi sobie żartować, choć z autoironią to nawet u niej krucho...

   Przeprosiny przyjęte. I dziękuję za kwiaty.Trochę zmaltretowane dotarły z tej Sri Lanki, ale liczy się przecież intencja.
Co do mojej autoironii, to piszesz, że nawet u mnie z nią krucho. No, ale jeśli krucho, to znaczy, że coś tam jednak jest, bo nie może być krucho z czymś, czego się nie ma w ogóle

   A teraz poważnie. Myślę, że potrafię się z siebie śmiać. W ogóle myślę, że poczucie humoru u człowieka zaczyna się od tego, że potrafi się śmiać sam z siebie. Cóż to za sztuka śmiać się tylko z innych? Coś takiego to już bardziej wygląda na chamowatość i głupotę.

Ale żeby nie było za różowo, jest jednak pewne "ale"...

   Otóż strasznie źle znoszę krytykę. Nie zawsze, ale zdarza mi się. Wpadam wtedy w furię i zabijam nawet najbliższe mi osoby. A przecież jeśli ktoś kto mnie lubi czy kocha, spojrzy krytycznie na coś co zrobiłam, i powie mi o tym, to nie po to, żeby mnie zranić, tylko po to, żeby mi pomóc, doradzić i ostrzec. Ja to wiem, ja to rozumiem, a jednak w tę furię wpadam. A jak furia mija, to wlazłabym w mysią dziurę ze wstydu. Na całe moje szczęście najbliższe mi osoby są na tyle mądre, że spokojnie czekają aż furia przejdzie, i co najważniejsze, nie gniewają się potem na mnie.

   Nie wyobrażam sobie życia bez poczucia humoru. Najbardziej mnie ciągnie w stronę tego abstrakcyjnego, więc pewnie dlatego dla niektórych Forumowiczów moje posty nie zawsze są zrozumiałe. Ale jak ktoś mnie już trochę lepiej pozna i styl mojego pisania, to od razu będzie wiedział, czy w danym poście robię sobie bekę, czy piszę poważnie. A tak, zdarza mi się napisać od czasu do czasu coś na serio.


www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ
20-02-2011 19:05 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
!

Źle się wyraziłem, ty bywasz bardzo fajnie autoironiczna, chciałem napisać, że nawet ty nie jesteś taka bardzo często, ale w porównaniu z innymi i tak jesteś prawdziwą rekordzistką! (szczerze!)

A z furią to ja też czasem tak mam. Wogóle jestem dość dziecinny, dlatego świetnie czuję się w Indiach, bo oni też tacy są (a jednocześnie bardzo przy tym poważni, takie kontrastowe zabużenie w stosunku do naszego świata). Uwielbiam indyjski sport pod tytułem "snucie wizji". Aby się porozumieć z Hindusem należy pozwolić snuć mu swoją wizję. Nie przerywać. I tak się nie da. W pewnym momencie należy się włączyć ze swoją wizją. I rozmawiać na zasadzie wrzucania wizji do wizji. Liczy się też żywa gestykulacja, choć ciężko ją związać z wypowiadanymi słowami. Gdy się już zupełnie pogubimy w wizjach, nadchodzi wówczas mój czas. Mogę na przykład spytać, która godzina. Lecz, co dziwne, zwykle Hindus robi to pierwszy...
20-02-2011 19:15 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)


20-02-2011 20:24 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>

Piękne kwiaty To już drugie dzisiaj od Ciebie

   Gra w snucie wizji max mnie zainteresowała. A po jakiemu języku Ty z Hindusami w to grasz?

   Ty wiesz Jacek, że w wielu kwestiach się nie zgadzamy. Były wątki, gdzie tak się za łby braliśmy, że aż czerwono się robiło od krwi. Ostrzeżeń znaczy.

   Ale myślę, że tak powinno właśnie być. Nie musimy się zgadzać w jednej kwestii, ale nie powinno nam to przeszkodzić w docenieniu czegoś innego u adwersarza. Czasami Cię lubię, czasami bym Cię zabiła tępą siekierą, a znaczy to, że nie pozostawiasz mnie wobec swojej osoby obojetną. I o to chodzi.

No, dosyć tego miodu, bo w życiu nie domyję ekranu, tak już kapie

www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ
20-02-2011 22:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)


Gadamy głównie po angielsku, ale też trochę w hindi. Teraz mam zagwozdkę bo jestem wśród Syngalezów, ale dziś, gdy się rozgadali ze sobą, ku swojemu zdumieniu zrozumiałem.

Kwiaty są z budynku sądy w Chennaju, pomyślałem, że na naszym forum to lepiej niż z grobowca Akbara Brytyjczycy się przejęli indyjską stylistyką i zaczęli ją naśladować, czasem super, zwłaszcza w Madrasie, który chyba szczególnie polubili.

Myślę, że nauka kłócenia się i wymiany poglądów to też cel dobrego forum. Właśnie Sylwek napisał napuszon o jakichś qualiach, które to wziął z XIII wiecznej Sorbony i obala nimi teorię ewolucji... (oczywiście powie, że to nie tak, że on obala nie obalając, i wogóle...) Więc tępe siekiery ciągle są w ruchu Ale też, nie czuję się obojętny, zaś mój wątek o świadomości napuszył się jak kot broniący targu rybnego przed zamknięciem

Lubię to Forum. To świetna sprawa. Nasz prawdziwy dom, nie tak znów pospolity w kraju gdzie królują Jezus z Maryją, oraz Janem i Pawłem i czymś tam drugim.
20-02-2011 22:28 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>Gadamy głównie po angielsku, ale też trochę w hindi. Teraz mam zagwozdkę bo jestem wśród Syngalezów, ale dziś, gdy się rozgadali ze sobą, ku swojemu zdumieniu zrozumiałem.

   No stary, szacun. Rozumieć co oni tam brzękają, dudnią, chroboczą w dodatku w każdej wiosce "po ichniemu", to naprawdę nie lada wyczyn

>Kwiaty są z budynku sądy w Chennaju, pomyślałem, że na naszym forum to lepiej niż z grobowca Akbara

   No tak. Jak kwiaty dla Kowalskiej to albo z cmentarza albo z sądu

>Myślę, że nauka kłócenia się i wymiany poglądów to też cel dobrego forum. Właśnie Sylwek napisał napuszon o jakichś qualiach, które to wziął z XIII wiecznej Sorbony i obala nimi teorię ewolucji... (oczywiście powie, że to nie tak, że on obala nie obalając, i wogóle...) Więc tępe siekiery ciągle są w ruchu Ale też, nie czuję się obojętny, zaś mój wątek o świadomości napuszył się jak kot broniący targu rybnego przed zamknięciem

   Wybacz Jacek, ale lubię równie mocno i Sylwka i Ciebie. I równie mocno się z Wami kłócę

EDIT: A może by tak poprosić Jacek modów, żeby przenieśli ten wątek gdzie indziej. To chyba jakby jednak nie są tak do końca sprawy portalu...


www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ
21-02-2011 16:38 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja też Sylwka lubię!

To nie wiem, gdzie przenieść ten wątek. Zaproponuj.

Z tymi kwiatami, to znalazłem najlepsze, jakie były. A sąd był zupełnie bajkowy. Ludzie w bajkowych strojach (wyobrażasz sobie połączenie ich mody z brytyjskimi togami, zwłaszcza w przypadku Sikhów ). W całym sądzie dostępne było do picia ciepłe słodzone mleko. Wszędzie rosły stare, gigantyczne drzewa. Przypominał bardziej jakąś akademię czarowników z filmów o Harrym Potterze (może tam to kręcono), niż sąd.

A cmentarz?


Nie dziwię się, że Chennaj to główne na świecie miejsce kręcenia filmów. Scenografię do horrorów już mają...
22-02-2011 08:17 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>To nie wiem, gdzie przenieść ten wątek. Zaproponuj.
Pozwoliłam sobie przenieść ten wątek do działu "O wszystkim i o niczym". Wątek jest sympatyczny i do "Bazgrołów" się zupełnie nie kwalifikuje, w "Sprawach portalu" też się niespecjalnie mieści, więc mi wyszło, że tu będzie mu najlepiej.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
22-02-2011 08:45 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję. To lepszy dział! I bardzo do mnie pasuje
24-02-2011 01:03 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>

   Nie mogę, no po prostu nie mogę naoglądać się tego zdjęcia. Nachłonąć. CUDO! CUDO! CUDO!

   Obiecaj mi Jacek, że jak przyjdzie mój czas, to urnę z proszkiem po mnie zakopiesz pod jednym z tych cmentarnych drzew. Ja wiem, że to raczej mało legalne będzie, ale wierzę w Ciebie. Coś wymyślisz.

www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ
24-02-2011 05:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie ma sprawy, znam się na indyjskiej anarchii. Jeśli umrę przed tobą, będzie trochę trudniej, ale ja zawsze lubiłem wyzwania. Właśnie spytałem mojego znajomego Syngaleza, który był na Karaibach, o kontakty z tymi od zombich.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Jeśli nie umiesz się śmiać z siebie samego, to nie umiesz się śmiać z niczego. To takie "stare chińskie przysłowie" i podstawowa zasada humoru. Wsjo w temacie.
22-02-2011 04:55 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czyli mówisz, żeby jechać do Chin i tam się uczyć. Cool. Jestem w połowie drogi. Tyle, że słyszałem, iż oni mają coś z twarzami. Tracą je, czy jak. Ukłonisz się nie tak, jak trzeba, wizytówki nie dasz (swoje zostawiłem w Polsce ) i po twarzy... A jak tu bez gęby być autoironicznym?
marcin1902 (3438 punktów)
>Może osoby najbardziej doświadczone w sztuce humoru zechcą tu wpaść i udzielić nam jakichś rad,
>przykładów dotyczących autoironii? Serdecznie zapraszam na ten wątek.

Kurde, dodałem parę dowcipów do "Europejskiego Centrum Humoru" no i się czuję zobowiązany do zabrania głosu w tej dyskusji.

Zgadzam się z tym co napisała obywatelka Kowalska i towarzysz -jad-, ale chcę dodać, że istnieje grupa ludzi mocno przesadzająca z autoironią, tak jakby bali się że inni ich wyśmieją, to oni wcześniej wyśmieją siebie...

Nie wiem czy pasuję to do wątku, ale to może być autoironia:

www.youtub(*)?v=83wZoezqvdk&feature=related

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365