Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co nas łaczy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-02-2011 15:17Rafal Kaminski (128 punktów)Co nas łaczy?
Ocena 4 na 4
Witam.

Od kilku lat, zainspiroway wypowiedziami Georga Carlinga obserwuję swoje własne ciało.
Uwielbiam te rzadkie momenty „olśnienia”, gdy ma świadomość spostrzega paradoksy dotyczące ludzkiej natury.

1.Jakaś część ciała mnie swędzi, bez udziału umysłu, moja ręka automatycznie drapie to miejsce. Dlaczego drapiący ruch po skórze działa , a klepanie, masowanie, uderzanie nie?Skąd moje ciało posiada tą informację i gdzie ją nabyło. Skąd wie, że drapanie jest rozwiązaniem? Przecież nie angażuję w tą czynność umysłu. Tylko proszę nie pisać ,że odruch, bo nie o to pytam. Chodzi o ciąg: zjawisko-->autonomiczna reakcja ciała-->ulga

2.Zafascynowany jestem włosami. Ostatnio urzekł mnie „efekt pamięciowy” moich włosów. Zaraz po goleniu nóg, pleców i klaty pojedynczy włos „wie” że został obcięty. Następuje nagłe przebudzenie macierzy włosa, w efekcie wzrost. Włos nie dość, że wie, że został obcięty, to na dodatek wie, kiedy ten wzrost zatrzymać, by uzyskać poprzednią długość i formę. Skąd włos wie jak długo ma rosnąć na nodze? Dlaczego ta zasada pamięci nie dotyczy głowy? Na głowie włosy nie mają pamięci , rosną bezustannie.

3.Dla mnie punkt w moim ciele, gdzie znajduję się „ja” znajduje się tuż za oczami. Kolega, również ateista, stwierdził, iż jego „ja” leży tuż za mostkiem klatki piersiowej. Jestem ciekaw gdzie wy byście umiejscowili w swoim ciele swoje jestestwo.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
>1.Jakaś część ciała mnie swędzi, bez udziału umysłu, moja ręka automatycznie drapie to miejsce.
>Dlaczego drapiący ruch po skórze działa , a klepanie, masowanie, uderzanie nie?Skąd moje ciało
>posiada tą informację i gdzie ją nabyło. Skąd wie, że drapanie jest rozwiązaniem? Przecież nie
>angażuję w tą czynność umysłu. Tylko proszę nie pisać ,że odruch, bo nie o to pytam. Chodzi o ciąg:
>zjawisko-->autonomiczna reakcja ciała-->ulga

Dlaczego działa drapanie - to wydaje mi się dość jasne. Z kawałka skóry idzie informacja - drapanie dostarcza wielu nowych bodźców, naskórek zostaje uszkodzony, cała masa okolicznych nerwów jest podrażniona, pierwszy bodziec ginie w szumie informacji. Jeszcze lepiej działa np. złamanie palca

A skąd wiemy? Z obserwacji. Mało to wokół drapiących się ludzi? W końcu czynność ulega automatyzacji. A część jeszcze nie wie, że jak ugryzienie komara się drapie, to swędzi jeszcze bardziej

>2Na głowie włosy
>nie mają pamięci , rosną bezustannie.

Włosy się kruszą. Te na głowie również - moje nie urosną więcej niż na 40 cm, nie ma szans.

>3.Dla mnie punkt w moim ciele, gdzie znajduję się "ja" znajduje się tuż za oczami.

Jestestwo... Zwykłem odbierać siebie jako całość
rhotax7 (3947 punktów)
Ja jestem wszędzie tam gdzie nie ma boga.
I to mnie łączy z Ateistami i wszechświatem.
Marian (5438 punktów)
   Uzupełnię tylko trochę spellbindera.

>2.Zafascynowany jestem włosami. Ostatnio urzekł mnie "efekt pamięciowy" moich włosów [...]
   Według mnie, powodem, dla którego długość włosów w innych miejscach niż głowa wydaje się osiągać pewien stan równowagi, jest to, że nosimy ubrania. Chodząc, nieustannie ścieramy i łamiemy te włosy. Więc jest to rodzaj dynamicznej równowagi między szybkością ich wzrostu, a ścieraniem.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
21-02-2011 01:21 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>   Według mnie, powodem, dla którego długość włosów w innych miejscach niż głowa wydaje się osiągać pewien stan równowagi, jest to, że nosimy ubrania.

Znaczy to, że latem moje włosy na rękach są dłuższe niż zimą, bo nie noszę długich rękawów i włosy nie ścierają się tak szybko? Gdybym na stałe zamieszkał w ciepłym klimacie, moje włosy na rękach powinnyby osiągnąć teoretycznie nieograniczoną długość, bo nie golę ich i nie podcinam.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
21-02-2011 15:58 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
   To interesujące pytanie. Być może trzeba by wziąć jeszcze jeden czynnik pod uwagę – wypadanie włosów.
   Kiedyś postanowiłem sprawdzić, jak długą brodę jestem w stanie zapuścić. Eksperyment trwał coś dwa lata i zauważyłem, że też osiągnęła pewien stan równowagi. Choć innym udawało się zapuścić znacznie dłuższe, moja po prostu po osiągnięciu pewnej długości, stała w miejscu. Nie da się tego wyjaśnić samym łamaniem i ścieraniem włosów.
   To jest kolejny temat, gdzie nie jestem ekspertem. Po prostu zdarza mi się rozmyślać o takich dziwactwach. Wygląda na to, że Maddy lepiej wie

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
21-02-2011 13:00 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>   Uzupełnię tylko trochę spellbindera.
>>2.Zafascynowany jestem włosami. Ostatnio urzekł mnie "efekt pamięciowy" moich włosów [...]
>   Według mnie, powodem, dla którego długość włosów w innych miejscach niż głowa wydaje się osiągać pewien stan równowagi, jest to, że nosimy ubrania. Chodząc, nieustannie ścieramy i łamiemy te włosy. Więc jest to rodzaj dynamicznej równowagi między szybkością ich wzrostu, a ścieraniem.

Najlepszy argument za noszeniem majtek, jaki słyszałam


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>2.Zafascynowany jestem włosami. Ostatnio urzekł mnie "efekt pamięciowy" moich włosów.
>Zaraz po goleniu nóg, pleców i klaty pojedynczy włos "wie" że został obcięty.
>Następuje nagłe przebudzenie macierzy włosa, w efekcie wzrost. Włos nie dość, że wie, że został
>obcięty, to na dodatek wie, kiedy ten wzrost zatrzymać, by uzyskać poprzednią długość i formę. Skąd
>włos wie jak długo ma rosnąć na nodze? Dlaczego ta zasada pamięci nie dotyczy głowy? Na głowie włosy
>nie mają pamięci , rosną bezustannie.

Twoja fascynacja owłosieniem nie jest dość silna, żeby zapoznać się trochę z fizjologią?
Bo wygląda na to, że postrzegasz siebie jako istotę mnogą, złożona z milionów małych istotek obdarzonych pewną samoświadomością.
Włos wie to, a nerka tamto. Ciekawe co planuje dziś Twoja wątroba??

Włosy, a raczej cebulki, bo sam włos to martwa keratyna, mają skończony czas życia, rosną, obumierają, wypadają. Zdrowy człowiek gubi dziennie kilkadziesiąt włosów - cebulki zestarzały się, umarły i wypadły, na ich miejsce za chwile wyrosną nowe. Ile żyje cebulka włosa, to cecha osobnicza - ludzie o ekstremalnie długich włosach mają po prostu cebulki o ponadprzeciętnej żywotności, ci którzy wcześnie łysieją mają je bardziej śmiertelne a także ich mieszki włosowe szybciej obumierają (powody tej różnicy w żywotności to osobna bajka).
Obcięty włos nie wie, że został obcięty i nie rośnie szybciej niż zwykle a ogolony sprawia wrażenie szybciej rosnącego, bo jest tępo zakończony i kłuje - włos nigdy nie obcinany jest cieńszy na końcu i zaokrąglony, nie kłuje, więc później się na niego zwraca uwagę (żeby to zobaczyć, wystarczy mikroskop jakości "sala do biologii w podstawówce"). Ogolony włos na skutek podrażnienia mieszka przy goleniu, może też z czasem być grubszy. Ale nic ponad to.
Twoje rewelacje to wynik błędów w obserwacji, niewłaściwej interpretacji zjawisk i nieznajomości biologii na poziomie szkoły podstawowej plus jakieś dziwne fantazje.

Ja rozumie, antropomorfizowanie psa czy kota, to częste i naturalne (choć dziecinne), bo można się emocjonalnie do psa czy kota przywiązać.
Ale antropomorfizacja włosów? Czyżbyś odczuwał emocjonalny związek z jakimś konkretnym włosem?
To już niezdrowe.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
Hodża (11172 punktów)

>Obcięty włos nie wie, że został obcięty i nie rośnie szybciej niż zwykle

Oczywiście, włosy "wiedzą" ile mają rosnąć, inaczej owce i barany po ostrzyżeniu by porastały owłosieniem jak bluszczem i ginęły unieruchomione na pastwiskach.
>Ale antropomorfizacja włosów? Czyżbyś odczuwał emocjonalny związek z jakimś konkretnym włosem?
>To już niezdrowe.
To tylko taka figura retoryczna, przecież często spotyka się w popularnych książkach stwierdzenia typu "natura "wie", przyroda "obmyśliła" "itp., nie mówiąc już o tym, że wobec tego nie powinno się antropomorfizować owadów, mówiąc np., że pszczółka "wie" jak odnaleźć drogę powrotną do ula.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zaraz po goleniu nóg, pleców i klaty pojedynczy włos "wie" że został obcięty.
A co z łonem i okolicami anusa? Czyżbyś tamte miejsca zostawiał owłosione? (a fuj! brzydki!)


Każdą kanapkę z masłem i żółtym serem można przeciąć nożem (czyli podzielić płaszczyzną) tak, by każda z dwóch części miała tyle samo chleba, masła i sera co druga.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365