Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolejny "skandal" w sztuce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
23-09-2014 22:26Hodża (11172 punktów)Kolejny "skandal" w sztuce
Ocena 2 na 4
No i mamy kolejny "skandal" w sztuce. Słowa "sztuka" używam tu z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że takim mianem określili tę produkcję redaktorzy I Programu Polskiego radia, którzy kilka dni temu na falach eteru raczyli mnie poinformować o tym wiekopomnym dokonaniu rodzimego twórcy, który ma szansę przebić swoją sieciową popularnością najlepsze "kawałki" Chaplina, Bustera Keatona, Harolda Lloyda i nade wszystko duetu Stanley Laurel - Oliver Hardy, który ze slapsticku zdołał zrobić coś więcej, niż tylko jarmarczny wygłup.

Drugi jest taki, żeby uzasadnić pisanie w dziale "Kultura". Trosce sz. Dyskutantów powierzam to, by wątek ten nie wylądował w "Bazgrołach".

Jeśli o mnie chodzi - zawahałbym się, gdybym miał toto klasyfikować jako sztukę. Gdyby nie niektóre szokujące nawet i dziś pomysły dadaistów czy innych tego pokroju frustratów, tak lekceważąco odnoszących się do całej spuścizny XIX-wiecznego akademizmu, nie zaprzątałbym tym oczu gości i uczestników Forum.

A więc pytanie - czy poza mało wyrafinowanym (chociaż perfidnym) i sadystycznym poczuciem humoru jest tu coś, co by pozwalało uniknąć oskarżonemu Sylwestrowi Wardędze kary zapomnienia, która spotyka wszystkie niemal supernowe rozbłyskujące od czasu do czasu na YouTube? Nie? A może tfu-rca zamiast sztuki stworzył nową jakość, syntezę practical joke i jakiejś odmiany podglądactwa?

Czy ja mam coś na swoje usprawiedliwienie, że zarżałem raz i drugi oglądając ten film? Czyż nie jest to świadectwem jakiegoś tkwiącego w nas (bo jak sądzę nie tylko ja pozwoliłem sobie na uśmiech) upodobania do naśmiewania się z upadków naszych bliźnich?

Czy można obejrzeć ten film i nie doznać tych moralnych rozterek?

www.youtube.com/watch?v=YoB8t0B4jx4

(Ostrzeżenie: film jest nacechowany tzw. "niemieckim poczuciem humoru" i może być nieodpowiedni dla niektórych bardziej wyrobionych konsumentów wysokiej kultury).

Ważna jest ścieżka dźwiękowa i fakt, że podczas kręcenia zdjęć nikt nie zginął. Mam nadzieję, że jakaś agencja reklamowa zatrudni tego posiadającego niewątpliwy talent człowieka zanim wpadnie na kolejny bombowy pomysł.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Taki polski Remi Gaillard. Moim zdaniem pokazał dobitnie, że nawet polscy policjanci (z małymi wyjątkami) dostrzegają absurd karania każdego, kto spożywa alkohol poza dozwolonymi miejscami. To dla mnie pozytywna strona jego happeningów. Uważam natomiast, że są i negatywne strony, te związane ze straszeniem ludzi, robieniem im krzywdy.
Tak czy siak nie uważam tego za sztukę.
Hodża (11172 punktów)
Podzielam tę opinię. To, co złe w tym filmie (inne jego produkcje są w zasadzie tylko pomysłami z gatunku "ukryta kamera") jest to, że jest on rzeczywiście świetnie zmontowany i nakręcony. Trafiły mu się "smaczne" ofiary - liczba odsłon zbliża się do 100 mln i niedługo cały internetowy świat to obejrzy.

A to oznacza, niestety, że niedługo usłyszymy o naśladowcach. Czekamy na te filmy pokazujące wilkołaki ścigające wieczorem pasażerów podmiejskich linii metra w Nowym Jorku czy zombie wychodzące z cmentarzy w Nowym Orleanie. "Ukryta kamera" dotychczas unikała sytuacji niebezpiecznych, które by mogły spowodować niebezpieczny wypadek - Wardęga obawiam się może natchnąć niektórych do tego, by przekroczyć granicę między żartem a horrorem.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Tohver (1287 punktów)
> "Ukryta kamera" dotychczas unikała sytuacji niebezpiecznych, które by mogły spowodować niebezpieczny wypadek - Wardęga obawiam się może natchnąć niektórych do tego, by przekroczyć granicę między żartem a horrorem.

Chyba mamy dostęp do różnych internetów:

www.youtube.com/watch?v=4awVqRr1eCo
Hodża (11172 punktów)
>Chyba mamy dostęp do różnych internetów:
>www.youtube.com/watch?v=4awVqRr1eCo

Wow. Rzeczywiście. Podziwiam odwagę twórców. W USA tego rodzaju pomysły muszą brać pod uwagę ryzyko napotkania jakiegoś nerwowego posiadacza przenośnej armaty.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Tohver (1287 punktów)
>Wow. Rzeczywiście. Podziwiam odwagę twórców. W USA tego rodzaju pomysły muszą brać pod uwagę ryzyko napotkania jakiegoś nerwowego posiadacza przenośnej armaty.

W 2:00 widać jak ktoś mierzy do niego z broni więc tak, trzeba brać to pod uwagę
Arminius (25555 punktów)czy Rusinek to też "kolejny skandal"?
Produkcje Wardęgi nie są - rzecz jasna - żadną sztuką. Sztuką w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Nie są, bo po pierwsze nie są piękne ( albo interesująco brzydkie), po drugie nie widać w nich żadnego talentu. Talent to bardzo istotny element prawdziwej sztuki. Jak go nie ma, to każdy może być artystą a jak każdy może tworzyć sztukę - to sztuką jest wszystko czyli nic. Standardem obecnie staje się zastępowanie prawdziwej sztuki skandalicznym fajerwerkiem, którego autorem może być każdy. To, że wielu jednak się nie decyduje na zostanie artystami wynika nie z braku u nich tak rozumianego "talentu" ale z występującego u tych osobników poczucia normalności, przywzowitości i wstydu.
Ciekawszym problemem - wpisującym się w debatowane zagadnienie - jest pytanie o to, czy Michał Rusinek, były sekretarz Wisławy Szymborskiej, jest grafomanem, megalomanem, bufonem, łgarzem i - uwaga - last but not least nekrolansem. Ciekawszym - ponieważ nie rozmawiamy w tym wypadku o postaci niejakiego Wardęgi ale o byłym sekretarzy noblistki, który - być może - powinien uznawać zasadę, iż noblesse oblige.

wyborcza.p(*)sinek__Wdowy_nalezy_palic.html
Hodża (11172 punktów)Odp: czy Rusinek to też "kolejny skandal"?
>Produkcje Wardęgi nie są - rzecz jasna - żadną sztuką. Sztuką w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Nie są, bo po pierwsze nie są piękne ( albo interesująco brzydkie), po drugie nie widać w nich żadnego talentu.

Talent do rozśmieszania widać. Sztuka od zawsze miała również aspekt ludyczny. Nie wszystko, co jest sztuką musi od razu uderzać w wielkie dzwony. Co powiesz o tym:

www.youtube.com/watch?v=OgSNpbVDlCE

Toć to przecież w większości głupawe szmoncesy, ale zgrabnie zmontowane i wyreżyserowane. Wardęga próbuje wpisać się w tę tradycję. Gdyby zatrudnił do swojej produkcji aktorów, nie miałbym wątpliwości, że jest to jakaś próba artystyczna. Do sztuki mu jeszcze daleko, gdyż forma, którą przyjął jest mimo wszystko ulotna; chociaż filmik ten może latami wisieć w sieci szybko pewnie zostanie zapomniany.

>Talent to bardzo istotny element prawdziwej sztuki. Jak go nie ma, to każdy może być artystą a jak każdy może tworzyć sztukę - to sztuką jest wszystko czyli nic.

Potrzeba sztuki tkwi w wielu, może w większości. Sztuką jest też, gdy dziewczę wpina kwiat we włosy, jak pisał Gombrowicz.

>Standardem obecnie staje się zastępowanie prawdziwej sztuki skandalicznym fajerwerkiem, którego autorem może być każdy.

Tak.

>To, że wielu jednak się nie decyduje na zostanie artystami wynika nie z braku u nich tak rozumianego "talentu" ale z występującego u tych osobników poczucia normalności, przywzowitości i wstydu.

Rzeczywiście, poprzeczka dziś została ustawiona wysoko.
(Uwaga, b. wulgarne. Tłumaczenie niedokładne - przetłumaczono "tolerancja wygrywa", powinno być "wojna jest przegrana")

www.youtube.com/watch?v=wlNVEacXRco

>Ciekawszym problemem - wpisującym się w debatowane zagadnienie - jest pytanie o to, czy Michał Rusinek

Niestety, nie znam człowieka, czytałem jedynie kilka jego (interesujących) artykułów językoznawczych, więc nie mogę nic na ten temat powiedzieć. Wydaje mi się, że wymyślanie jakiegoś "nekrolansu" nie ma na celu niczego poza obrażaniem. Mendelssohn też się lansował Bachem, nic nowego.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kolejny "skandal" w sztuce

Niewiele z tego zrozumiałech, ale zastanawiam się, czy się ta foczka za bardzo się nie zmęczyła się tym udawaniem psa przebranego za kraba?
Zresztą, to mało realistyczne, kto by się tam się bał się kraba w Warszawie. Co innego w Szczecinie - tam można spotkać i kraby, i foki, bo blisko do morza jest. Tak myślę.
Poza tym, z wielkich polskich arytystów, to chwilowo wolę Abstra*uje.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
25-09-2014 19:31 
 Ocena 3 na 3
jamci (4752 punktów)
(zablokowany)
>Co innego w Szczecinie - tam można spotkać i kraby, i foki, bo blisko do morza jest. Tak myślę.
Jak będziesz w Szczecinie idź spacerem nad morze. Nogi zweryfikują boleśnie to co myślisz
Kiełczewski (439 punktów)

>A więc pytanie -

Nie cytuję bo i po co.Ci co przeczytali wiedzą,a Ci co nie ich sprawa.
Sztuką najczęściej nazywano to co jest akceptowane jutro,a nie dzisiaj.(Twoi dadaiści)
Ale czy to ma być kryterium-wątpię.Odbiór tzw. dzieł jest osobisty,indywidualny.Jak to
się ma do obowiązujących kryteriów jest mało ważne i tak setki poszukiwań artystycznych
dotrze niebytu,a czy to znaczy,że nie należy szukać?A konsekwencje dzieł,przykład interpretacji Tęczy w W-wa.Każdy ma inną inną interpretację,najlepiej spalić i Ci
palący zapominają o ,,POTOPIE,,,,ale to ich problem.
24-09-2014 23:56 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
> Sztuką najczęściej nazywano to co jest akceptowane jutro,a nie dzisiaj

Nie najczęściej. Najczęściej sztuką nazywano to, co w danej epoce było przez współczesnych uznawane za piękne. Dopiero w XX wieku się to zlasowało i miał na to niemały wpływ szok I wojny światowej, ale też wyczerpanie formalne sztuki nawiązującej do tradycyjnych kanonów.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
28-09-2014 15:32 
 Ocena 1 na 1
Kiełczewski (439 punktów)

>
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.


Masz rację,zapędziłem się .O pięknie nie będę się wypowiadał,bo to nazbyt szeroki
temat i nie defilnowalny.Dzięki za sprowadzenie na parter.Plusa Masz za całokształt.
diogenes (42753 punktów)
>zawahałbym się, gdybym miał toto klasyfikować jako sztukę.

Czy klasyfikacja czegoś jako sztuki jest ważna? Patrzę na obraz, fotografię, rzeźbę, budowlę, pejzaż ...Podporządkowanie do jakiejś kategorii (sztuki np.) jest sprawą zewnętrzną i drugorzędną wobec aktów percepcji. Kategoryzacja aktów percepcji za wszelką cenę, ubieranie ich w muzealne stroje bywa zajęciem groteskowym.

>...pomysły dadaistów czy innych tego pokroju frustratów...

Frustracja to ważna "dźwignia" historii, nie tylko historii sztuki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>>zawahałbym się, gdybym miał toto klasyfikować jako sztukę.
>Czy klasyfikacja czegoś jako sztuki jest ważna? Patrzę na obraz, fotografię, rzeźbę, budowlę, pejzaż ...Podporządkowanie do jakiejś kategorii (sztuki np.) jest sprawą zewnętrzną i drugorzędną wobec aktów percepcji. Kategoryzacja aktów percepcji za wszelką cenę, ubieranie ich w muzealne stroje bywa zajęciem groteskowym.

To wszystko prawda, co piszesz. Ale Ty to ująłeś od strony psychologii, ja w tradycyjnym, bardziej szablonowym ujęciu (które wszak odgrywa rolę np. w przypadku decyzji, czy jakiś performance uznać za akt artystyczny, czy za akt zakłócania porządku publicznego), czyli, powiedziałbym, urzędniczo-prawnym.

Na poparcie natomiast tego, co piszesz, powiem, że za sprawą Internetu, w którym można znaleźć również mnóstwo pięknych zdjęć (pejzaży jak i artefaktów), których artyzm często nie wynika ze świadomego zamierzenia fotografa, ale czystego przypadku, przewartościowałem swój stosunek do malarstwa w ogóle. Odbieram je teraz jako nieporadną bazgraninę wobec tego piękna, które często tylko na kilka sekund odsłania natura. To jest naprawdę inna jakość i koślawa sztuczność sztuki tu właśnie jest najlepiej widoczna.

>>...pomysły dadaistów czy innych tego pokroju frustratów...
>Frustracja to ważna "dźwignia" historii, nie tylko historii sztuki.

Prawda. Toteż była to taka mała prowokacja, bo akurat niektóre dadaistyczne pomysły nadal mnie bawią

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365