Nazywał się Lothar Günther Arnaud de la Periere. Miał korzenie francuskie - ale chyba nie hugenockie. Do Prus jego przodkowie przybyli w czasach Fryderyka Wielkiego....wielkiego frankofila. W czasie I wojny De la Periere służył na u botach i zatopił łącznie 194 jednostki o łącznym tonażu ponad 450 tysięcy ton. Latem 1916 roku podczas jednego patrolu bojowego ubot przez niego dowodzony zatopił aż 54 statki, paraliżując komunikację morską aliantów w zachodnim basenie M. Śródziemnego. Osiągi De la Periera nie zostały jak do tej pory przez kogokolwiek pobite. Rzecz interesująca, iż większość ze statków które padły Jego ofiarą została zatopiona bądź to przez abordaż i podłożenie ładunków wybuchowych bądź też przy pomocy działa. Świadczy to o zasadniczo odmiennej taktyce ubotów operujących podczas I wojny światowej, w porównaniu z następnym konfliktem światowym - w którym zdecydowana większość statków padających łupem ubotów była zatapiana przy pomocy torped. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanych materiałów. "W wojnie na morzu nie było większego asa niż Lothar Günther Arnaud de la Periere, mieszkaniec kamienicy przy ulicy Młyńskiej w Poznaniu. Jako dowódca niemieckich okrętów podwodnych "U-35" oraz "U-139" w dwa lata posłał na dno 195 statków o tonażu 455 869 ton." "Okręt podwodny "U-35" dowodzony przez Lothara Günthera Arnauda de la Periere już pod koniec września 1916 roku miał na koncie ponad 100 zatopionych statków, głównie brytyjskich, francuskich i włoskich, jako że działał na Morzu Śródziemnym, w oparciu o austro-węgierskie bazy na wybrzeżu dzisiejszej Chorwacji na Adriatyku (np. baza w Kotorze). Załoga tego U-boota pod poznańskim kapitanem siała spustoszenie w konwojach Ententy. 14 sierpnia 1916 roku w pobliżu Korsyki "U-35" wybił do nogi cały włoski konwój i zatopił 11 statków! Między lipcem a październikiem 1916 roku niemal w pojedynkę sparaliżował żeglugę w zachodniej części Morza Śródziemnego." pl.wikiped(*)von_Arnauld_de_la_Perièrepoznan.wyb(*)anski-niemiec-rekordzista.html |