 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2021 12:56 | romaro (25211 punktów) | Polska liderem
2 na 2 | Pniemy się we wszystkich możliwych rankingach do góry. Inflacja najwyższa od 20 lat, złoty najtańszy od 12 lat, drożyzna. A teraz jeszcze to - Polska "liderem elektromobilności". "Premier Mateusz Morawiecki wygłosił w Stalowej Woli wybitnie zaskakującą opinię. Jego zdaniem "Polska już dziś jest liderem elektromobilności w Europie"" Polska "liderem elektromobilności"? Gdy chodzi o punkty ładowania zajmujemy dokładnie trzecie miejsce od końca (najgorzej wypada Litwa): 1. Litwa - 0,2 punktu ładowania na 100 kilometrów dróg 2. Grecja - 0,2 punktu 3. Polska - 0,4 punktu 4. Łotwa - 0,5 punktu Liderem rankingu jest Holandia z liczbą 47,5 punktu ładowania na 100 kilometrów dróg W rankingu państw europejskich jesteśmy na czwartym miejscu od końca, gdy chodzi o liczbę nowych aut elektrycznych na jednego obywatela. W wartościach bezwzględnych mówimy o: elektrowoz(*)w-europie-acea-chyba-od-konca/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Polska "liderem elektromobilności"? Gdy chodzi o punkty ładowania zajmujemy dokładnie trzecie >miejsce od końca (najgorzej wypada Litwa): >1. Litwa - 0,2 punktu ładowania na 100 kilometrów dróg >2. Grecja - 0,2 punktu >3. Polska - 0,4 punktu >4. Łotwa - 0,5 punktu >Liderem rankingu jest Holandia z liczbą 47,5 punktu ładowania na 100 kilometrów dróg
Czy te dane wydawają Ci się prawdopodobne? 47,5 punktu ładowania na 100 km dróg, to średnio jeden punkt co 2 km!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Czy te dane wydawają Ci się prawdopodobne?> 47,5 punktu ładowania na 100 km dróg, to średnio jeden punkt co 2 km!Raczej tak. Nie sprawdzałem na mapach Google, zaskoczyłeś mnie pytaniem. Sprawdzę, ale na chłopski rozum - Gdy weźmiesz wszystkie punkty stacji paliw, łącznie z małymi na LPG w takiej Warszawie i zsumuj z tymi na drogach poza aglomeracją, to przeliczając to na średnią dla mazowieckiego; a jeszcze pamiętaj o mniejszych miejscowościach i..., że jest to Polska, to... No nie wiem czy twoje wątpliwości są uzasadnione. (Podaję analogię do tradycyjnych stacji paliw) Dziwne gdyby - przynajmniej na początek - na istniejących stacjach nie inwestowano w punkty ładowania. A teraz dołącz nowe, które nie koniecznie muszą być na tradycyjnych stacjach. Punkty które nie potrzebują olbrzymich zbiorników i tego wszystkiego co związane jest z bezpieczeństwem. Mapa stacji ładowania W zbliżeniu widać jak wiele stacji w Holandii finansowało państwo www.milivolt.pl/mapa-stacji-ladowania/Gorzów Wielkopolski - Piła, odległość między miastami 109km. Droga krajowa nr 22. Na trasie jedna stacja ładownia. Międzyrzec Podlaski - Białystok odległość między miastami 153km. Droga krajowa nr 19. Na trasie brak stacji ładowania.
|
|
 | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>47,5 punktu ładowania na 100 km dróg, to średnio jeden punkt co 2 km! Nie weryfikowałem tych danych, ale brzmią jak najbardziej wiarygodnie. Zwróć uwagę, że w miastach infrastruktura już jest znacznie bardziej gęsta niż 1 na 2km i będzie musiała być jeszcze znacznie bardziej gęsta - 1 punkt na 1-2m gdy wszyscy wrócą o 18-19 z pracy i będą chcieli naładować auto.
Plany są ambitne, ale zastanawiam się jak Holandia, Belgia, UK czy Niemcy zamierzają te punkty zasilić (20A poboru z każdego punktu - to oznacza potrojenie wieczorno-nocnego obciążenia sieci)?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
|  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >Plany są ambitne, ale zastanawiam się jak Holandia, Belgia, UK czy Niemcy zamierzają te punkty zasilić (20A poboru z każdego punktu - to oznacza potrojenie wieczorno-nocnego obciążenia sieci)? Zimą faktycznie mogą być problemy.
Auto elektryczne można bez większych problemów ładować ze zwykłego jednofazowego gniazdka 230V. Moc, którą ładuje się samochód elektryczny ze zwykłego gniazdka 230V, wynosi około 2,2-3 kW. Jeżeli bateria ma pojemność 30-40 kWh, ładowanie z wykorzystaniem tradycyjnego gniazdka wyniesie około 10 godzin. Można to porównać do poboru energii przez rozgrzewający się piekarnik. (Niepotrzebna ładowarka) Przy okazji koszty: Przy średniej cenie kWh w Polsce, 0,55 zł naładowanie takiej baterii do pełna będzie kosztowało 15-20 zł. Wykorzystując taryfę nocną znacznie taniej. Bez ładowarki
Przy użyciu złącz siłowego potrzebna jest już ładowarka. 5-10 tys. zł, plus transformator - około 3 tys. zł. Czas ładowania dla przykładu Tesli z baterią 90 kWh około 5-6 godzin.
* Poprawiłem, Nie chodziło o prąd ładowania, który w powyższym przykładzie, przy napięciu 230V, może wahać się w granicach 10A - 13A. Miałem na myśli moc z jaką bateria jest ładowana - 2,2-3 kW.
|
|
| |  | 2 na 2 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>Auto elektryczne można bez większych problemów ładować ze zwykłego jednofazowego gniazdka 23OV. >
Auta elektryczne spowodują podwyżkę podatków. Ładowanie ze zwykłego gniazdka może być nawet nielegalne, tak jak wlewanie do zbiornika paliw nie opodatkowanych kilkudziesięcioma podatkami. Demokratyczna władza od razu wprowadzi wysokie grzywny i publicznie będzie karać cwaniaków, chcących sobie ulżyć, a specjaliści od psychologii tłumu, zrobią z tych zaradnych, winnych wszelkich nieszczęść, na równi z Putinem i Łukaszenką. Demokratyczna władza, absolwentów zawodówek, nie pozwoli, by im uciekły podatki z ciekłych paliw. Jakoś to będą musieli wyrównać. Opcji mają bez liku, bo w demokracji, lud się niczemu nie przeciwstawia. Żal mi tylko losu, najzaradniejszych i pracowitych, bo na tych "wrogach ludu", władza ludu, jak zwykle się skupi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Auta elektryczne spowodują podwyżkę podatków. Ładowanie ze zwykłego> gniazdka może być nawet nielegalne, tak jak wlewanie do zbiornika> paliw nie opodatkowanych kilkudziesięcioma podatkamiJeśli potrafisz sobie wyprodukować własne dobrej jakości paliwo, opłacisz negatywny wpływ na środowisko to w czym problem, kto Ci zabroni? Od kilu miesięcy świecę sobie na podjeździe lampami z własnego obwodu akumulatora, ładowanego w dzień słońcem. Kto mi zabroni? A propos gniazdka: ładowanie z niego wciąż jest legalne i mimo twoich pesymistycznych prognoz, nic w tym temacie się nie zmienia. Ale rozumiem, że spiskowe teorie muszą być. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >> Plany są ambitne, ale zastanawiam się jak Holandia, Belgia, UK czy >> Niemcy zamierzają te punkty zasilić (20A poboru z każdego punktu - > to oznacza potrojenie wieczorno-nocnego obciążenia sieci)? > Zimą faktycznie mogą być problemy.
Dlaczego akurat zimą? Na zachodzie dawno minęły czasy dogrzewania mieszkań prądem.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Moc, którą ładuje się samochód elektryczny ze zwykłego gniazdka 230V, > wynosi około 2,2-3 kW. Jeżeli bateria ma pojemność 30-40 kWh, ładowanie > z wykorzystaniem tradycyjnego gniazdka wyniesie około 10 godzin
W skrajnym przypadku dłużej. Przy przytoczonej przez Ciebie pojemności baterii 40 kWh, nawet przy BMS pobierającym z gniazdka pełne 16A, wychodzi 10,9h. Dolicz sprawność ładowania ogniw, która nie jest nawet na poziomie 0,7 (im wierszy prąd, tym gorsza sprawność). Sprawę jeszcze komplikuje fakt, że w zasadzie nigdy nie ładujesz od zera.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>47,5 punktu ładowania na 100 km dróg, to średnio jeden punkt co 2 km! >Nie weryfikowałem tych danych, ale brzmią jak najbardziej wiarygodnie. Ja też nie weryfikowałem i dlatego pytam
>Zwróć uwagę, że w miastach infrastruktura już jest znacznie bardziej gęsta niż 1 na 2km i będzie musiała być jeszcze znacznie bardziej gęsta - 1 punkt na 1-2m gdy wszyscy wrócą o 18-19 z pracy i będą chcieli naładować auto. W miastach. Drogi jednak są też po wsiach i po lasach, a i po miastach jest moc małych ulic, osiedlowych uliczek, nawet w Holandii punkt zasilania co 2 km wydaje mi się wątpliwym
>Plany są ambitne, ale zastanawiam się jak Holandia, Belgia, UK czy Niemcy zamierzają te punkty zasilić (20A poboru z każdego punktu - to oznacza potrojenie wieczorno-nocnego obciążenia sieci)? To chyba jest rozsądne, nocami zapotrzebowanie na energię spada, choć spada też zasilanie ze słonecznych elektrowni.
Nie jestem energetykiem, stąd pytania
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > To chyba jest rozsądne, "nocami zapotrzebowanie na energię spada" 1), > choć "spada też zasilanie ze słonecznych elektrowni" 2).
Pierwsze zjawisko jest niekorzystne dla elektrowni węglowych. Drugie korzystne w związku z pierwszym. Innymi słowy: gdyby auta ładowano w nocy, byłoby to korzystne dla systemu. Gdyby panele fotowoltaiczne produkowały energię w nocy, byłoby to niekorzystne dla systemu.
Elektrownia szczytowo-pompowa Porąbka-Żar w sumie niedaleko Ciebie, może kojarzysz. Pobiera energię w nocy (gromadzi) i oddaje w dzień.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Plany są ambitne, ale zastanawiam się jak Holandia, Belgia, UK czy > Niemcy zamierzają te punkty zasilić (20A poboru z każdego punktu > - to oznacza potrojenie wieczorno-nocnego obciążenia sieci)?
Wszystko zależy od ilości ładowanych aut. Poza tym stację szybkiego ładowania nie zasila się bezpośrednio z sieci niskiego napięcia, chyba że stoi samotnie. Ale jeśli jest ich kilka lub kilkadziesiąt w jednym miejscu, potrzebny jest oddzielny transformator. Generalnie, ładowanie w nocy większej ilości aut sprzyja systemowi energetycznemu. W nocy zazwyczaj notuje się spadek obciążenia, co dla turbin węglowych jest problemem.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
5 na 5 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Polska PiS to 100% opowieść istniejąca jedynie Power Poincie: 1. Mamy od lat nadwyżkę budżetową 2. Wyprodukowaliśmy 1 mln samochodów elektrycznych 3. Kupiliśmy Condora (Niemcy nam zazdroszczą) 4. Jesteśmy liderem w walce z COVID (w rzeczywistości 2gie miejsce od końca) 5. Inwestujemy (w rzeczywistości zwiększamy od lat konsumpcję) 6. Rośnie liczba urodzeń w Polsce dzięki 500+ 7. Inflacja jest przejściowa a nawet jej nie ma (jak mawiał Gierek - ceny żywności może i wzrosły, ale za to lokomotywy staniały !!!) 8. Nie pożyczamy pieniędzy 9. Rozdajemy karty w grupie Wyszehradzkiej 10. Mamy najsilniejszą dyplomację 12. Mamy najlepsze relacje z USA w historii 13. Zamach Smoleński był zrealizowany przy pomocy mgły/kontrolerów/trotylu/2 bomb termobarycznych/Tuska z Putinem/ cdn 14. Jesteśmy liderem energii odnawialnych 15. Mamy lek na COVID (od września 2020)
itd ...
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >Polska PiS to 100% opowieść istniejąca jedynie Power Poincie:
Niestety, nie tylko "Polska PIS". Także wcześniejsze Polski miały podobne cechy. Sam pamiętam... Jedynie Power Pointa nie było. Wszystko inne to żadna nowość.
|
|
|  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Polska PiS to 100% opowieść istniejąca jedynie Power Poincie: >Niestety, nie tylko "Polska PIS". Także wcześniejsze Polski miały podobne cechy. Sam pamiętam... Jedynie Power Pointa nie było. Wszystko inne to żadna nowość. > Problemy stojące przed Polską się nie zmieniły, jakość zarządzania również. Zmieniła się jednak jedna rzecz: poprzedni rząd niewiele robił poza ustawianiem koleżków i pozwalaniu na tlenie się gospodarki. Rozumiał jednak, że jest niekompetentny i chociaż słuchał ekspertów, nie zawsze brał ich zdanie pod uwagę, ale miał jakiś kontakt z rzeczywistością, choć oczywiście okłamywał Polaków na jej temat. Dzisiejszy rząd ustawia koleżków jeszcze bardziej masowo i może to zrobić bo... zwolnił wszystkich ekspertów. Eksperci przedstawiali rzeczywistość, która się rządowi nie podobała a koledzy mówią to co brzmi dobrze. Przykład masz z 'Komisja Maciarewicza', która mimo iż z komisja badania czegokolwiek miała tyle wspólnego co zespół Downa z zespołem muzycznym, to dla rządu obalila twierdzenie 'Komisji Badań Wypadków Lotniczych' wersją o 2 bombach termobarycznych, o co oskarżamy Rosję i 'trochę' Tuska. PiS zlikwidował konkursy i wyrzucił wszystkich, którzy jeszcze coś rozumieli. Na ich miejsce zatrudnił Misiewiczów. Dzisiaj mamy młodych ekspertów po tygodniowym kursie, którzy mówią to co rząd chce usłyszeć i wierzą w to, że 'jesteśmy liderem'. Młodzi są idealni bo wszystko zawdzięczają PiS i chcą wierzyć, że 'imperium' będzie trwało wiecznie bo od tego 100% zależy ich przyszłość.
Nie mogę pogdzielić się informacją na temat konkretnych przykładów, bo nie są znane publicznie, ale przykład z 'Komisją Maciarewicza' jest dobrym przykładem zmiany za PiS.
Czy kłamca, który kłamie choć zna rzeczywistość jest lepszy niż kłamca, który kłamie i zaczyna oszukiwać samego siebie odcinając od prawdy? Nie wiem, ale wiem, że ten kto nie zna rzeczywistości w końcu się z nią zderzy.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
|  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Polska PiS to 100% opowieść istniejąca jedynie Power Poincie: >Niestety, nie tylko "Polska PIS". Także wcześniejsze Polski miały podobne cechy. Sam pamiętam... Jedynie Power Pointa nie było. Wszystko inne to żadna nowość. > Innym przykładem ignorowania rzeczywistości przez PiS jest reforma emerytalna: Rząd PO-PSL rządził nieudolnie, nie poradził sobie kompletnie z problemem demografii, nawet nie próbował, ale widział, że system się zawali, więc wydłużył wiek emerytalny - żeby chociaż oddalić o dekadę załamanie się systemu. Czy to było fair czy nie i jakie popełnił błędy nie ma w tym momencie znaczenia. PiS reformę odkręcił, dodał jeszcze 13 i 14 emeryturę i rechocze pokazując, że system się przecież nie zawalił (co nie jest niespodzianką - bo to jest i było przecież zgodne z obliczeniami)
Problem w tym, że zarówno PO jak i PiS operują na tych samych danych. Te dane, niezależnie od tego kto rządzi, mówią, że system się zawali. Nie dzisiaj, nie za rok, ale za 10-15lat, zależnie od poziomu napływu imigrantów i poziomu podnoszenia podatków, który zaakceptują Polacy w przyszłości. Będzie "bum" i każdy ekonomista patrząc na firmę pt Polska widzi, że to jest główny problem tej firmy i może doprowadzić do jej bankructwa.
Co na to PiS? PiS ogłosił, że rzeczywistość to spisek a ten kto bezczelnie twierdzi, że 2+2=4 to zdrajca, wróg narodu, poplecznik Łukaszenki i Putina! W zamian za to rozwiązuje krytyczne problemy pt. "aborcja", "żołnierze wyklęci", "walka z LGBT", "Jezus Królem Polski" itd ... PiS pożyczył pieniądze na konto dzisiejszych 25 latków, wprowadził nieprzemyślane 500+ i zaprzepaścił ostatnią już dla Polski szansę żeby system uratować demografią. Co gorsza zapaść nastąpi wcześniej niż z reformą PO i w gorszej sytuacji finansowej (z większym długiem, który jeszcze dociąży przyszłych sponsorów dużo liczniejszej grupy emerytów).
Który kłamca jest gorszy dla Polski? Niekompetentny Tusk, który maskuje swoje zaniedbania kradzieżą pieniędzy z OFE i wydłużaniem wieku emerytalnego? Czy PiS twierdzący, że rzeczywistość to spisek i uratują nas bogowie wbrew liczbom?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Polska PiS to 100% opowieść istniejąca jedynie Power Poincie: >1. Mamy od lat nadwyżkę budżetową >2. Wyprodukowaliśmy 1 mln samochodów elektrycznych >3. Kupiliśmy Condora (Niemcy nam zazdroszczą) >4. Jesteśmy liderem w walce z COVID (w rzeczywistości 2gie miejsce od końca) >5. Inwestujemy (w rzeczywistości zwiększamy od lat konsumpcję) >6. Rośnie liczba urodzeń w Polsce dzięki 500+ >7. Inflacja jest przejściowa a nawet jej nie ma (jak mawiał Gierek - ceny żywności może i wzrosły, ale za to lokomotywy staniały !!!) >8. Nie pożyczamy pieniędzy >9. Rozdajemy karty w grupie Wyszehradzkiej >10. Mamy najsilniejszą dyplomację >12. Mamy najlepsze relacje z USA w historii >13. Zamach Smoleński był zrealizowany przy pomocy mgły/kontrolerów/trotylu/2 bomb termobarycznych/Tuska z Putinem/ cdn >14. Jesteśmy liderem energii odnawialnych >15. Mamy lek na COVID (od września 2020) >itd ... >Pozdrawiam >Paolo Monstro
Ale najważniejsze pominąłeś. Podstawa państwa czyli prawo okazało się równe dla każdego obywatela. Capnęli Tuska na przekroczeniu prędkości jazdą samochodem. Wszystkie polskie media społecznościowe aż dudnią! W końcu go dopadli! Toć o mafii pruszkowskiej i wołomińskiej tak źle nie pisali nigdy! Tylko.... jest taki moment, że naszła mnie refleksja co ze sprawą Szydłowej i jej kraksy w Oświęcimiu? Cisza. Poginęły nagrania przez "samozniszczenie" i nie wiadomo jak teraz prowadzić ustalenia kto zawinił. Sprawa Kurskiego i jego rajdu w mieście za pogotowiem, podobno policja myślała, że to pościg za przestępcą (oficjalne tłumaczenie rzecznika policji) tuż za pogotowiem na sygnale. Co z trzykrotnym dowodem na rajdy Macierewicza do Rydzyka do Torunia, gdzie pędził momentami szybciej jak Tusk?. Nie powiem o przypadkach jazdy "na dwóch gazach" jakie lubi wyczyniać kler (proboszczowie zwłaszcza) i uciekać z miejsca wypadku? To incydentalne przypadki, a żadne prawo na świecie nie jest doskonałe.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 4 na 4 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Polska PiS to 100% opowieść istniejąca jedynie Power Poincie: >>1. Mamy od lat nadwyżkę budżetową >>2. Wyprodukowaliśmy 1 mln samochodów elektrycznych >>3. Kupiliśmy Condora (Niemcy nam zazdroszczą) >>4. Jesteśmy liderem w walce z COVID (w rzeczywistości 2gie miejsce od końca) >>5. Inwestujemy (w rzeczywistości zwiększamy od lat konsumpcję) >>6. Rośnie liczba urodzeń w Polsce dzięki 500+ >>7. Inflacja jest przejściowa a nawet jej nie ma (jak mawiał Gierek - ceny żywności może i wzrosły, ale za to lokomotywy staniały !!!) >>8. Nie pożyczamy pieniędzy >>9. Rozdajemy karty w grupie Wyszehradzkiej >>10. Mamy najsilniejszą dyplomację >>12. Mamy najlepsze relacje z USA w historii >>13. Zamach Smoleński był zrealizowany przy pomocy mgły/kontrolerów/trotylu/2 bomb termobarycznych/Tuska z Putinem/ cdn >>14. Jesteśmy liderem energii odnawialnych >>15. Mamy lek na COVID (od września 2020) >>itd ... >>Pozdrawiam >>Paolo Monstro >Ale najważniejsze pominąłeś. Podstawa państwa czyli prawo okazało się równe dla każdego obywatela. Capnęli Tuska na przekroczeniu prędkości jazdą samochodem. Wszystkie polskie media społecznościowe aż dudnią! W końcu go dopadli! Toć o mafii pruszkowskiej i wołomińskiej tak źle nie pisali nigdy! Tylko.... jest taki moment, że naszła mnie refleksja co ze sprawą Szydłowej i jej kraksy w Oświęcimiu? Cisza. Poginęły nagrania przez "samozniszczenie" i nie wiadomo jak teraz prowadzić ustalenia kto zawinił. Sprawa Kurskiego i jego rajdu w mieście za pogotowiem, podobno policja myślała, że to pościg za przestępcą (oficjalne tłumaczenie rzecznika policji) tuż za pogotowiem na sygnale. Co z trzykrotnym dowodem na rajdy Macierewicza do Rydzyka do Torunia, gdzie pędził momentami szybciej jak Tusk?. Nie powiem o przypadkach jazdy "na dwóch gazach" jakie lubi wyczyniać kler (proboszczowie zwłaszcza) i uciekać z miejsca wypadku? >To incydentalne przypadki, a żadne prawo na świecie nie jest doskonałe.
Tusk zasłużył na karę i choć nie lubię faceta, oddam mu sprawiedliość, że przynajmniej nie twierdzi jak większość polityków w takiej sytutacji, że to 'atak polityczny' albo 'wina kogoś innego'. Pobłażliwość wobec polityków Zjednoczonej Prawicy w takich sytuacjach wynika wprost z niszczenia państwa. Zjednoczona Prawica cofnęła reformę polskiego wymiaru sprawiedliwości i powróciła do łączenia funkcji ministra sprawiedliwości z funkcją prokuratora generalnego. Teraz mamy 'niezależną' prokuraturę i efekty tej 'niezależności'.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Pniemy się we wszystkich możliwych rankingach do góry. Inflacja najwyższa od 20 lat, złoty> najtańszy od 12 lat, drożyzna. A teraz jeszcze to - Polska "liderem elektromobilności".> "Premier Mateusz Morawiecki wygłosił w Stalowej Woli wybitnie zaskakującą opinię. Jego zdaniem> "Polska już dziś jest liderem elektromobilności w Europie""> Polska "liderem elektromobilności"? Gdy chodzi o punkty ładowania zajmujemy dokładnie trzecie> miejsce od końca (najgorzej wypada Litwa):> 1. Litwa - 0,2 punktu ładowania na 100 kilometrów dróg> 2. Grecja - 0,2 punktu> 3. Polska - 0,4 punktu> 4. Łotwa - 0,5 punktu> Liderem rankingu jest Holandia z liczbą 47,5 punktu ładowania na 100 kilometrów dróg> W rankingu państw europejskich jesteśmy na czwartym miejscu od końca, gdy chodzi o liczbę nowych aut> elektrycznych na jednego obywatela. W wartościach bezwzględnych mówimy o:> elektrowoz(*)w-europie-acea-chyba-od-konca/>  Za taką pensję po podwyżkach ("bo przecież im się należy") to uprawiać można najdziwaczniejsze publiczne gawędy. Morawiecki po prostu nie ogarnia tematu i nie rozumie o czym bredzi. Bo to nie tylko sam samochód. To cała infrastruktura a nawet przemysł towarzyszący. Przy coraz gorszym stanie polskiej energetyki? Może to z przepracowania? Otóż pracuje już intensywnie nad "Tarczą antyinflacyjną". Zegarmistrz, który zepsuł zegarek zamiast go naprawić, jest niewiarygodny. Zwłaszcza jak do pomocy bierze innego "kauzyperdę" A. Glapińskiego. Byłego ministra (uwaga!) budownictwa i gospodarki przestrzennej, który od początku swego działania rozwalił budownictwo powszechne a komunalne przede wszystkim. Za to że rozwalił w nagrodę został prezesem NBP. To od czego on chwali się doktorem? Ni cholery nie wiem. Uniwersalny doktor nauk wszelakich, taki w m m (wielki myślant mamoncki)? Nie wiem na kogo będę głosował w tych wyborach, ale wiem na kogo nie będę głosował. Mam tylko jeden głos więc go na pewno będę szanował.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| Elasp (6859 punktów) | >Pniemy się we wszystkich możliwych rankingach do góry. Inflacja najwyższa od 20 lat, złoty >najtańszy od 12 lat, drożyzna. A teraz jeszcze to - Polska "liderem elektromobilności". >"Premier Mateusz Morawiecki wygłosił w Stalowej Woli wybitnie zaskakującą opinię. Jego zdaniem >"Polska już dziś jest liderem elektromobilności w Europie"" >Polska "liderem elektromobilności"? Gdy chodzi o punkty ładowania zajmujemy dokładnie trzecie >miejsce od końca (najgorzej wypada Litwa...itd.
Czy może ktoś zainteresowany tą technologią odpowiedzieć na pytanie 1) na jak długo starcza bateria w samochodzie o napędzie elektrycznym, 2) jak wygląda utylizacja takiej baterii, oraz 3) jaki jest koszt wymiany b. oraz jej utylizacji?
|
|
 | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | > Czy może ktoś zainteresowany tą technologią odpowiedzieć na pytanie 1) na jak długo starcza bateria w samochodzie o napędzie elektrycznym, 2) jak wygląda utylizacja takiej baterii, oraz 3) jaki jest koszt wymiany b. oraz jej utylizacji?
Szacunkowy koszt wymiany baterii w Nissanie Leaf z 2018 roku, o pojemności akumulatorów 40 kWh. Przebieg 56 tys. km, Orientacyjny koszt wymiany zestawu akumulatorów to 60-70 tys. zł. Da się znaleźć używany egzemplarz Leafa w takiej cenie, lepiej żeby akumulatory miał sprawne. Cena używanych zestawów o takiej pojemności, nie przekracza 30 tys. zł.
Renault Zoe rocznik 2017 z baterią o pojemności 22 kWh. z przebiegiem 44 tys. km oferowano za 49 tys. zł. Koszt wymiany baterii w takim egzemplarzu oszacowano na około 80 tys.
BMW i3 na wypasie. Rocznik 2017, przebieg 42 tys. km. Cena? Ponad 90 tys. zł, bateria ma pojemność 94 Ah. Bez diagnozy, czyli tak naprawdę w ciemno - 67tys zł
Koszt wymiany baterii w elektrycznym samochodzie może dwukrotnie przekroczyć jego wartość, a gdy samochód się zestarzeje, ten koszt wcale nie myśli spadać, przepaść się tylko pogłębi.
|
|
|  | | Elasp (6859 punktów) | >> Czy może ktoś zainteresowany tą technologią odpowiedzieć na pytanie 1) na jak długo starcza bateria w samochodzie o napędzie elektrycznym, 2) jak wygląda utylizacja takiej baterii, oraz 3) jaki jest koszt wymiany b. oraz jej utylizacji? >Szacunkowy koszt wymiany baterii w Nissanie Leaf z 2018 roku, o pojemności akumulatorów 40 kWh. Przebieg 56 tys. km, Orientacyjny koszt wymiany zestawu akumulatorów to 60-70 tys. zł. Da się znaleźć używany egzemplarz Leafa w takiej cenie, lepiej żeby akumulatory miał sprawne. Cena używanych zestawów o takiej pojemności, nie przekracza 30 tys. zł. >Renault Zoe rocznik 2017 z baterią o pojemności 22 kWh. z przebiegiem 44 tys. km oferowano za 49 tys. zł. Koszt wymiany baterii w takim egzemplarzu oszacowano na około 80 tys. >BMW i3 na wypasie. Rocznik 2017, przebieg 42 tys. km. Cena? Ponad 90 tys. zł, bateria ma pojemność 94 Ah. Bez diagnozy, czyli tak naprawdę w ciemno - 67tys zł >Koszt wymiany baterii w elektrycznym samochodzie może dwukrotnie przekroczyć jego wartość, a gdy samochód się zestarzeje, ten koszt wcale nie myśli spadać, przepaść się tylko pogłębi.
Co jest takiego w tych ogniwach, że koszt ich wymiany wielokrotnie przekracza koszt wymiany całego silnika spalinowego wraz z osprzętem?
Proszę o informację, na jaki długo starcza bateria przy normalnej jeździe. Z tego, co mówisz wynika, że z wymianą trzeba się liczyć już po czterech (!) latach eksploatacji samochodu (lub przy przebiegu 50 000 km, przynajmniej tym rozłożonym na cztery lata). To by znaczyło, że bardziej opłaca się kupić nowe auto, a z tego wynika, że co cztery-pięć lat trzeba kupować nowe auto. Co z hałdami starych akumulatorów? Czy to jest ta ekologia, o której tyle się mówi?
|
|
| |  | | romaro (25211 punktów) |
> Proszę o informację, na jaki długo starcza bateria przy normalnej jeździe.
Odpowiedź jest niejednoznaczna. zależy od wielu czynników. jak Wenancjusz wspomniał - Czas odgrywa niepoślednią rolę. Ale jest też coś jeszcze dziwnym: - w momencie gdy samochód traci gwarancję i po zmianie oprogramowania w samochodzie Tesli pojemność baterii spada do takiej wielkości, która nie pozwala mu przejechać więcej niż 100km na jednym ładowaniu. Pisałem juz o tym tutaj. Ten myk znają posiadacze poprzednich generacji Apple, którym bateria w telefonach siadła z dnia na dzień po zmianie softu przez producenta, w momencie gdy jednocześnie nowy produkt ujrzał światło dzienne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | >> Proszę o informację, na jaki długo starcza bateria przy normalnej jeździe. >Odpowiedź jest niejednoznaczna. zależy od wielu czynników. jak Wenancjusz wspomniał - Czas odgrywa niepoślednią rolę. Ale jest też coś jeszcze dziwnym: - w momencie gdy samochód traci gwarancję i po zmianie oprogramowania w samochodzie Tesli pojemność baterii spada do takiej wielkości, która nie pozwala mu przejechać więcej niż 100km na jednym ładowaniu. Pisałem juz o tym tutaj. Ten myk znają posiadacze poprzednich generacji Apple, którym bateria w telefonach siadła z dnia na dzień po zmianie softu przez producenta, w momencie gdy jednocześnie nowy produkt ujrzał światło dzienne.
Czy z tego znowu nie wynika, że kto jest za rozwojem motoryzacji elektrycznej ten (mimo najszczerszych chęci), przykłada rękę do władzy (nad nim) wielkich koncernów i w istocie godzi się na drenaż ekonomiczny z ich strony. Czym rózni się hasło "ekologia albo śmierć" od hasła "socjalizm albo śmierć"?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czy z tego znowu nie wynika, że kto jest za rozwojem motoryzacji > elektrycznej ten (mimo najszczerszych chęci), przykłada rękę do > władzy (nad nim) wielkich koncernów i w istocie godzi się na drenaż > ekonomiczny z ich strony. Czym rózni się hasło "ekologia albo śmierć" > od hasła "socjalizm albo śmierć"?
Niestety i tutaj są malwersacje. Rynek dynamicznie się rozwija, "myki" w rodzaju sztucznego spadku pojemności ogniw będą dotąd, aż rządy krajów skutecznie tego nie rozpoznają i nie ograniczą. Znana jest powszechnie historia, gdzie Volkswagen lata oszukiwał amerykanskich naukowców od badania spalin samochodów z silnikiem diesla. Ostatecznie skończyło sie na paru wyrokach, w tym generalnego dyrektora VW.
> Proszę o informację, na jaki długo starcza bateria przy normalnej jeździe. > Z tego, co mówisz wynika, że z wymianą trzeba się liczyć już po > czterech (!) latach eksploatacji samochodu
Prócz sztucznych ograniczeń realizowanych przez koncerny w celu naciągniecia koniunktury, znaczenie ma częstotliwość ekspoatacji auta. Teoretcznie powinna starczyć na około 8 lat i wtedy jej pojemność powinna spaść do około 50%.
Równie nieciekawa sytuacja jest z bankami energii w domach: ustawodawca zachęca, żeby domowe instalacje fotowoltaiki gromadziły energię dzień i oddawały w ciągu reszty doby, gdy słońce nie świeci.
Koszt baterii to tyle samo, co koszt instalacji fotowoltaiki. Czyli na dzisiejsze ceny około 30 tys PLN za instalację 5 kW.
Czyli bateria plust panele i falownik z robocizną to 60 tys. PLN. Zwrot inwestycji po 12 latach nawet z dopłatami czyni tą inwestycję nieopłacalną (bateria zużyje się znacznie wcześniej)
Mam rower elektryczny. Baterię do niego kupiłem w 2012 r. Jeżdżę głównie w lecie. Japonskie ogniwa są nowoczesne, takie same jak w samochodach. Oczywiście system BMS (Battery Managment System) jest w niej prosty, dużo prostszy niż w samochodach. Nie ma żadnego oprogramowania. Przy uszkodzeniach naprawiałem go sam. Raz całkowicie wymieniłem gdy uszkodzenie było znaczne (zalanie deszczówką poprzez niechlujne wykonanie przez Chińczyków obudowy)
Obecnie po 9 latach jeszcze jeżdżę, ale rower ma 50% zasięgu w porównaniu do czasu gdy bateria była nowa.
Koszt całkowicie nowej baterii: 1500 PLN. Koszt regeneracji (wymiany samych ogniw na nowe, wiodącej japońskiej lub koreańskiej marki, w firmie, która ma zgrzewarkę pakietów ogniw) to 500 zł. Daje do myślenia.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Ten myk znają posiadacze poprzednich generacji Apple, którym > bateria w telefonach siadła z dnia na dzień po zmianie softu > przez producenta, w momencie gdy jednocześnie nowy produkt > ujrzał światło dzienne.
Z tego co czytałem, federacje konsumentów powoli biorą się i za takie sprawy.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>Koszt wymiany baterii w elektrycznym samochodzie może dwukrotnie przekroczyć jego wartość, a gdy >samochód się zestarzeje, ten koszt wcale nie myśli spadać, przepaść się tylko pogłębi.
Belgowie wybudowali jakąś fabrykę baterii w Polsce, to będzie możliwość kupienia, za pół ceny, kradzionej.
|
|
 | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Pniemy się we wszystkich możliwych rankingach do góry. Inflacja najwyższa od 20 lat, złoty >>najtańszy od 12 lat, drożyzna. A teraz jeszcze to - Polska "liderem elektromobilności". >>"Premier Mateusz Morawiecki wygłosił w Stalowej Woli wybitnie zaskakującą opinię. Jego zdaniem >>"Polska już dziś jest liderem elektromobilności w Europie"" >>Polska "liderem elektromobilności"? Gdy chodzi o punkty ładowania zajmujemy dokładnie trzecie >>miejsce od końca (najgorzej wypada Litwa...itd. > Czy może ktoś zainteresowany tą technologią odpowiedzieć na pytanie 1) na jak długo starcza bateria w samochodzie o napędzie elektrycznym, 2) jak wygląda utylizacja takiej baterii, oraz 3) jaki jest koszt wymiany b. oraz jej utylizacji?
Elasp, wydaje mi się, że trafiłeś w "miękkie". Pisałem, że Morawicki nie ogarnia problemu i publicznie gawędzi sobie za taką pensję! Pisałem, że to nie problem samego samochodu, bo montownie mamy cały czas w naszym kraju, które nie są kraju tworem ani własnością. Pisałem, że infrastruktura towarzysząca pomysłowi nie istnieje, bo to cały przemysł. To są wytwórnie akumulatorów trakcyjnych (to są duże na pomysł polski zakłady), to są przydrożne punkty ładowania akumulatorów (ich ilość), to są problemy energetycznie Polski przez zaniedbania, więc i ceny prądu są rosnące, a wydolność energetyczna kraju maleje, to są miejsca utylizacji zużytych akumulatorów (też już duże zakłady na taką masówkę) z ochroną środowiska. Akumulator trakcyjny wytrzymuje przeciętnie ok. pięć lat. Wszystko jest zależne od sposobu eksploatacji. Akumulator "żyje dłużej" gdy staramy się utrzymywać go w stanie pełnego naładowania. Więc to nie tylko naładowanie jak się wraca z trasy. To ciągła kontrola stanu naładowania nawet jak nie jedzie się nigdzie przez parę dni, a nawet miesiąc. Trzeba o to dbać więcej jak o swoją żonę. Niemniej sprawność energetyczna akumulatora cały czas maleje. Bo to naturalny proces chemiczny wynikający z agresywności tlenu (niestety innych akumulatorów człowiek nie wymyślił). Czy to kwasowe, czy zasadowe, czy litowo-jonowe. Po dwóch-trzech latach eksploatacji telefonu komórkowego zauważysz już oznaki zużycia baterii zasilającej. Czym się to objawia? Krócej trwa proces ładowania akumulatora "do pełna", ale i też szybciej się wyładowuje. Wniosek. Akumulator traci naturalnie pojemność energetyczną przez chemiczny proces "starzenia się". Akumulatory litowe także "się starzeją", bo lit jako pierwiastek ziem rzadkich jest na elektrodę akumulatora napylany mechanicznie, lub bardziej ekonomicznie nakładany przez elektrolizę na inny metal. utylizacja akumulatora to proces/próba odzyskiwania materiałów użytych do produkcji akumulatora w postaci jak najczystszej (znów chemia dochodzi do głosu). Pytasz o koszty jakie ma ponosić użytkownik samochodu elektrycznego lub nawet hybrydy? Wobec tego, że nie ma żadnych wiarygodnych kalkulacji, trudno powiedzieć. Paradoksalnie o wiele wyższe jak dotychczasowego napędu na materiałach ropopochodnyh. Ostrzegam przed już szalonym pomysłem Mazowieckiego o polskiej wytwórni wodoru do napędu samochodów. Znów mrzonka nie poparta niczym. Niestabilna gospodarka walutowa (inflacja), miejsce wytwarzania (niebezpieczeństwo wybuchu), czy obsłuży całą Polskę jeden zakład/wytwórnia z planowaną lokalizacją w sandomierskim, jak by wyglądała dystrybucja, Jakie koszty budowy takiej wytwórni, ile kosztowałby produkt, kto przystosuje i za ile instalacje zasilania samochodów na wodór, bo to nie gaz LPG, bo to mrzonki Morawieckiego bezradnego. Morawiecki nie ogarnia tematu i publicznie wygłasza gawędy. Lepiej trzeba się przyjrzeć dlaczego gada takie brednie? Aha. Polski samochód elektryczny "IZERA" nie może być produkowany. Dlatego, że z polskich montowni obcych pojazdów "zapożyczono" sobie inne pomysły chronione patentem. Ot kompleksowe "myślenie" Morawieckiego wizjonera publicznie kłamiącego bo tak trzeba udowadniać polską liderkę/ekspresję gospodarczą. To nie jest prawda, więc trzeba kłamać!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Z tego, co Pan pisze wynika, że trwałość akumulatorów stanowi barierę technologiczną nie do pokonania. Wobec tego, jeżeli chcemy powszechności elektryków, musimy się przygotować na życie z wieloma wynikającymi stąd niedogodnościami. O niektórych zresztą Pan wspomniał. Ja ze swej strony widzę Polskę - za kilkanaście lat - jako wielkie składowisko zużytych akumulatorów, które co rusz będzie się znajdować w pięknych polskich lasach, zwłaszcza od strony granicy z Niemcami.
Rozsądne jest wprowadzanie (zwłaszcza odgórne) nowej technologii, gdy oferuje ona rozwiązania porównywalne pod względem ekonomicznym z rozwiązaniami tradycyjnymi. Nie jest tak w przypadku samochodów elektrycznych. Transport samochodowy stanie się luksusem, to zaś będzie oznaczać powszechną drożyznę. Polska wróci (w imię ekologii) do lat 90-tych - drożyzna, samochód jako dobro luksusowe, odpady sprowadzane z Niemiec.
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Z tego, co Pan pisze wynika, że trwałość akumulatorów stanowi barierę technologiczną nie do pokonania. Oczywiście. Praw fizyki i chemii nie zmienisz. >Wobec tego, jeżeli chcemy powszechności elektryków, musimy się przygotować na życie z wieloma wynikającymi stąd niedogodnościami. Oczywiście. Stan infrastruktury koniecznej, towarzyszącej temu pomysłowi, jest w praktyce zerowy. >O niektórych zresztą Pan wspomniał. Już to co napisałem wystarczy całkowicie. >Ja ze swej strony widzę Polskę - za kilkanaście lat - jako wielkie składowisko zużytych akumulatorów, które co rusz będzie się znajdować w pięknych polskich lasach, zwłaszcza od strony granicy z Niemcami. Jeszcze czas na takie problemy. Zwróć uwagę na naiwnie dziecięcy optymizm Morawieckiego, kiedy oświadczył, że w 2025 roku będzie w Polsce jeździło(?) 1 milion samochodów elektrycznych (już zaczynamy rok 2022 nic praktycznie się nie rodzi, nie widać poza ponoć gotowym projektem polskiego samochodu elektrycznego na fotografii). To oświadczenie jest tyle warte co oświadczenie Kaczyńskiego o wybudowaniu 3 mln. mieszkań, co ma wynikać z programu wyborczego.. Przy spodziewanej inflacji większej jak prognozowana optymistycznie, (przez Glapińskiego ma być nawet deflacja), to wybacz ale nic nie jest sprawdzalne co płynie ze złotoustych informacji premiera. To są ordynarne kłamstw. Więc inflację będzie się "zatykać" ogromnymi karami. Wzrośnie nadzór państwa nad każdym obywatelem. Reżimowy nadzór. Wzrośnie ilość służb kontrolujących. A państwo będzie posiadało budżet oparty na zamordystycznych podatkach gdzie utrzymywać je będą pijacy i palacze (wzrost akcyzy), z mandatów kolosalnych z kar za zaśmiecanie lasów, z horrendalnych mandatów dla kierowców (winiety gdzieś zniknęły), gdzie rolnikowi nie będzie już czym uprawiać ziemi, bo trzeba będzie tylko używać napędu elektrycznego. Dochód narodowy per capita zmaleje gwałtownie. Jeśli państwo jest bogate to przez bogactwo swoich obywateli. Jeśli nastąpi pauperyzacja społeczeństwa to państwo jest biedne. >Rozsądne jest wprowadzanie (zwłaszcza odgórne) nowej technologii, gdy oferuje ona rozwiązania porównywalne pod względem ekonomicznym z rozwiązaniami tradycyjnymi. A masz takie rozwiązania? Zresztą rozwiązania i udoskonalenia "odgórne" nakazywane przez "naszych" reprezentantów w Sejmie pokazują już jaki poziom prezentują, gdy są robione bez społecznych i naukowych konsultacji (ciągle ostrzone prawo aborcyjne nie zwiększy dzietności rodzin i to nie złe życzenie a wytyk dyletanckiemu podejściu do tematu). PiS dopiero będąc przy rządach uczy się ekonomii. Na razie jej jeszcze nie rozumie. >Nie jest tak w przypadku samochodów elektrycznych. Transport samochodowy stanie się >luksusem, to zaś będzie oznaczać powszechną drożyznę. Trudno przewidzieć jaki drogi będzie dojazd pogotowia ratunkowego, a czym będzie jeździć policja na interwencję? >Polska wróci (w imię ekologii) do lat 90-tych - drożyzna, samochód jako dobro luksusowe,.... To nie przyczyną będzie. Polska nie ma rodzimego przemysłu! Nie ma więc nauki o postępie technologicznym, o robotyzacji w produkcji, będzie wracać do ery siły pociągowej jaką był koń. I tylko tresowany. Nie będzie się mógł wysrać na szosie (choć to ekologiczny nawóz), bo właściciel konia zapłaci horrendalny mandat za zaśmiecanie drogi (tak chcieli "zieloni"), nie bacząc że tą drogą już nie jeżdżą żadne pojazdy bo tylko mogą elektryczne a ich nie będzie w formie dostępnej. Żeby tylko samochód! Odkurzacz będzie dobrem luksusowym, o lodówkach nie wspomnę. Bo polska energetyka jest zaniedbana i się nadal starzeje. Kto ten potrzebny prąd do tak masowego poboru będzie dostarczał? Ukraińskie elektrownie? Czy niemieckie? >....odpady sprowadzane z Niemiec. Za co rząd będzie otrzymywał opłaty, co tylko wzmoże przywózkę odpadów, a partię "zielonych" się zdelegalizuje i spokój będzie wieczny na amen. Partii faszyzujących się nie zdelegalizuje. Śmiałe wizje. Piszesz o konsekwencjach. Tak więc można by w formie przesadzonej/przejaskrawionej traktować wizje Morawieckiego dyletanta nr 1. Przy tych pomysłach i rządach, Polska nie będzie nigdy państwem nowoczesnym. Będzie tylko ostoją katolickiego obskurantyzmu, kołtuństwa i zacofania tworząc egzotyczny skansen w centrum prawie, nowoczesnej Europy, w założeniu mającej być przeciwwagą dla najsilniejszych gospodarek świata.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | Elasp (6859 punktów) |
biznes.int(*)scie-sie-z-dlugiem,nId,5661216 "Według raportu londyńskiej firmy konsultingowej Vivid Economics - przygotowanego na zamówienie najnowszego szczytu klimatycznego ONZ w Glasgow - rachunek za tak rozumianą zieloną transformację będzie wynosił... weźcie głęboki oddech... 125 bilionów dolarów. Przypomnijmy, że polski bilion ma 12 zer. Czyli 125 000 000 000 000 dolarów. W literaturze anglojęzycznej, gdzie stosuje się tzw. krótką skalę, przeczytacie o 125 "trillionach". Czy jest Pan za - ? Czy mamy dokładać do tego (ekologicznego) pieca?
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > biznes.int(*)scie-sie-z-dlugiem,nId,5661216> "Według raportu londyńskiej firmy konsultingowej Vivid Economics - przygotowanego na zamówienie najnowszego szczytu klimatycznego ONZ w Glasgow - rachunek za tak rozumianą zieloną transformację będzie wynosił... weźcie głęboki oddech... 125 bilionów dolarów. Przypomnijmy, że polski bilion ma 12 zer. Czyli 125 000 000 000 000 dolarów. W literaturze anglojęzycznej, gdzie stosuje się tzw. krótką skalę, przeczytacie o 125 "trillionach".> Czy jest Pan za - ? Czy mamy dokładać do tego (ekologicznego) pieca?Jak sam widzisz, te cyferki niewiele znaczą. Równie dobrze mógłbyś napisać trilion i nic to nie zmieni. Tu chodzi jedynie o zmianę kierunku działania. Czlowiek musi działać, żeby żyć, działać w tym czy innym kierunku. Czystość daje się wyczuc. Kiedy poczujesz czystość, to nie będziesz już chciał wrócić do brudu. Okragly pisał kiedyś o pewnym eksperymencie, w którym japoński naukowiec wrzucał ugotowane ziemniaki małpom w piach. Te, które nauczyły się płukać ziemniaki w morzu z piachu, nie chciały już wrócić do jedzenia ziemniaków z piachem. Z ekologią jest podobnie, kiedy już spróbujesz czystego ziemniaka, do ziemniaka z piachem nie będziesz chciał wrócić. Nie wiem jak często jeździsz zakorkowanymi autostradami, mi się zdarza. Czasem smród toksyny jest tak intensywny, że mam odruch wymiotny.
szarley to w realu Johannes Jerlas
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > biznes.int(*)scie-sie-z-dlugiem,nId,5661216> "Według raportu londyńskiej firmy konsultingowej Vivid Economics - przygotowanego na zamówienie najnowszego szczytu klimatycznego ONZ w Glasgow - rachunek za tak rozumianą zieloną transformację będzie wynosił... weźcie głęboki oddech... 125 bilionów dolarów. Przypomnijmy, że polski bilion ma 12 zer. Czyli 125 000 000 000 000 dolarów. W literaturze anglojęzycznej, gdzie stosuje się tzw. krótką skalę, przeczytacie o 125 "trillionach".> Czy jest Pan za - ? Czy mamy dokładać do tego (ekologicznego) pieca?No coż. Piszesz jak widzisz. Gdzie wyraziłem się za albo przeciw, a nawet sugerowałem? Czytaj uważniej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>No coż. Piszesz jak widzisz. Gdzie wyraziłem się za albo przeciw, a nawet sugerowałem? Czytaj uważniej.
Pytam właśnie dlatego, że Pan się nie opowiedział. Jeżeli te kwoty szacunkowe są trafne, to czy należy ponieść tego rodzaju koszty?
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>No coż. Piszesz jak widzisz. Gdzie wyraziłem się za albo przeciw, a nawet sugerowałem? Czytaj uważniej. > Pytam właśnie dlatego, że Pan się nie opowiedział. Jeżeli te kwoty szacunkowe są trafne, to czy należy ponieść tego rodzaju koszty?
Sprawa jest oczywista i nie mam obowiązku odpowiadać, bo decyzja należy do przyszłego eksploatatora. Zresztą jak mi nie wierzysz, to poczytał uwagi innych forumowiczów, którzy z prądem coś tam mają do czynienia. Ja podzieliłem się tylko uwagą na temat tego co widzi Morawiecki. Nie ma rzeczowych podstaw by publicznie wyrażał taki hurra optymizm. Chcesz jeździć to płacisz. A ile? Przecież napisałem, że nie ma żadnych wiarygodnych wyliczeń kosztów eksploatacji samochodu elektrycznego. Pewnie dlatego by połowa dorobkiewiczów nie dostała zawału serca albo wylewu. Dlaczego Morawiecki nie przedstawia wyliczeń? Zaraz pewnie uzasadni, że wszystko zależy od intensywności korzystania z pojazdu o napędzie elektrycznym. Tylko w mieście to tak, ale i od kosztów nie uciekniesz. W każdym dużym zakładzie produkcyjnym istnieje komórka/sekcja transportu wewnętrznego. To oznacza, że zajmuje się obsługą kompleksową elektrycznych wózków transportowych platformowych i widłowych. Zrób wywiad jak długo wytrzymują akumulatory. Bywa, że na 8-mio godzinnej zmianie trzeba dwukrotnie je doładowywać. To sygnał, iż akumulatory już się kończą, bo spada ich wydajność energetyczna. Po jakim czasie eksploatacji? Napisałem wyraźnie, że wszystko zależy od sposobu eksploatacji. Przeciętnie to pięć lat maximum. Po tym okresie zauważysz już z pogorszenie sprawność energetycznej akumulatorów o ile wyczujesz bo objawy początkowe są subtelne. Masz samochód? Zobacz co jaki czas trzeba już wymieniać akumulator, który nie służy przecież do napędu pojazdu ale służy najwięcej do rozruchu silnika (pobór chwilowy prądu z takiego akumulatora sięga 250-400 A w zależności od mocy/ilości cylindrów silnika spalinowego, bo elementem hamującym jest kompresja silnika. Swoją drogą starzy kierowcy by oszczędzać hamulce mechaniczne wykorzystywali kompresję do łagodnego hamownia. Częstotliwość zapalania silnika jest na pewno większa w mieście. Niestety metoda ta nie nadaje się do silników dwusuwowych, bo grozi zatarciem silnika z powodu smarowania mieszankowego). Samochód ma prądnicę/alternator, by uzupełniać stan naładowania akumulatora ale ile i z jaką prędkością musisz kilometrów przejechać? Prędkość musi być na tyle wysoka, by prawidłowo zareagował regulator napięcia (regulator Tirilla) dołączając do ładowania akumulator w czasie jazdy. Pobaw się w wyliczenie. Straty/opory na tarcie pominiemy. Tylko goła konfrontacja koszty paliwa vs zużycie prądu. Wnioski niestety musisz wyciągać sam. Bo jak napisałem, zależy wszystko od użytkownika samochodu elektrycznego. A że takie się zapowiadają ceny eksploatacji, to mnie specjalnie nie dziwi. Ceny mogą spaść wraz ze wzrostem powszechności takich pojazdów. Ale kiedy to będzie, nie wiem, nie jestem jasnowidzem z Człuchowa, zwłaszcza przy takich rządach, co mylą rosnącą inflację z deflacją Glapińskiego.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>>No coż. Piszesz jak widzisz. Gdzie wyraziłem się za albo przeciw, a nawet sugerowałem? Czytaj uważniej. >> Pytam właśnie dlatego, że Pan się nie opowiedział. Jeżeli te kwoty szacunkowe są trafne, to czy należy ponieść tego rodzaju koszty? >Sprawa jest oczywista i nie mam obowiązku odpowiadać, bo decyzja należy do przyszłego eksploatatora. Zresztą jak mi nie wierzysz, to poczytał uwagi innych forumowiczów, którzy z prądem coś tam mają do czynienia. Ja podzieliłem się tylko uwagą na temat tego co widzi Morawiecki. Nie ma rzeczowych podstaw by publicznie wyrażał taki hurra optymizm. Chcesz jeździć to płacisz. A ile? Przecież napisałem, że nie ma żadnych wiarygodnych wyliczeń kosztów eksploatacji samochodu elektrycznego. Pewnie dlatego by połowa dorobkiewiczów nie dostała zawału serca albo wylewu.
Pytałem o koszty "zielonej transformacji" szacowane na 125 000 000 000 000 dolarów. Rozumiem, że jest Pan za tym, żeby Polska poniosła odpowiednią cześć takich kosztów, nawet jeżeli miałoby to doprowadzić do zadłużenia jej obywateli. Godzi się więc Pan na zadłużenie swoich wnuków i prawników, w imię walki ze zmianami klimatycznym, czy tak?
Czy jest Pan za tym, żeby koszty poniosły też kraje rozwijające się, np. kraje afrykańskie, bo przecież i tam trzeba będzie rozwijać produkcję zielonej energii i walkę ze zmianami klimatycznym - ? W jaki sposób koszty te poniosą te kraje bez zadłużenia się - ? A może inne kraje mają pokryć wydatki, poczynione przez kraje biedniejsze - ? W Afryce żyje ponad miliard ludzi i ci ludzie także chcą - lub chcieliby - mieć własny samochód, nie mówiąc o (innych) rzeczach wymagających energii elektrycznej, a więc i "zielonej" energii, jeżeli ma być tak, że każda ilość energii elektrycznej ma być energią "zieloną ".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>>No coż. Piszesz jak widzisz. Gdzie wyraziłem się za albo przeciw, a nawet sugerowałem? Czytaj uważniej. >>> Pytam właśnie dlatego, że Pan się nie opowiedział. Jeżeli te kwoty szacunkowe są trafne, to czy należy ponieść tego rodzaju koszty? >>Sprawa jest oczywista i nie mam obowiązku odpowiadać, bo decyzja należy do przyszłego eksploatatora. Zresztą jak mi nie wierzysz, to poczytał uwagi innych forumowiczów, którzy z prądem coś tam mają do czynienia. Ja podzieliłem się tylko uwagą na temat tego co widzi Morawiecki. Nie ma rzeczowych podstaw by publicznie wyrażał taki hurra optymizm. Chcesz jeździć to płacisz. A ile? Przecież napisałem, że nie ma żadnych wiarygodnych wyliczeń kosztów eksploatacji samochodu elektrycznego. Pewnie dlatego by połowa dorobkiewiczów nie dostała zawału serca albo wylewu. > Pytałem o koszty "zielonej transformacji" szacowane na 125 000 000 000 000 dolarów. Rozumiem, że jest Pan za tym, żeby Polska poniosła odpowiednią cześć takich kosztów, nawet jeżeli miałoby to doprowadzić do zadłużenia jej obywateli. Godzi się więc Pan na zadłużenie swoich wnuków i prawników, w imię walki ze zmianami klimatycznym, czy tak? > Czy jest Pan za tym, żeby koszty poniosły też kraje rozwijające się, np. kraje afrykańskie, bo przecież i tam trzeba będzie rozwijać produkcję zielonej energii i walkę ze zmianami klimatycznym - ? W jaki sposób koszty te poniosą te kraje bez zadłużenia się - ? A może inne kraje mają pokryć wydatki, poczynione przez kraje biedniejsze - ? W Afryce żyje ponad miliard ludzi i ci ludzie także chcą - lub chcieliby - mieć własny samochód, nie mówiąc o (innych) rzeczach wymagających energii elektrycznej, a więc i "zielonej" energii, jeżeli ma być tak, że każda ilość energii elektrycznej ma być energią "zieloną ".
Wszystko co piszesz ma być. A robi się coś w tym kierunku? Zauważyłeś może? Gdy dojdzie do takiego szczęśliwego finału, to wtedy będą targi na temat podziału kosztów i formy ich regulacji. Nic teraz, ani ja ani Ty nie możemy nic powiedzieć bo ustalenia są tak ogólnikowe, że z nich jeszcze nic nie wynika. Wspomniałeś o Afryce, mam tu na myśli pustynię Sahara. Wiesz, że geolodzy odkryli ogromne złoża ropy na obrzeżach pustyni (Ghana, Kenią)? Ty pewnie byś widział "czystą" energię. To tobie powiem, że sprawdzona żywotność paneli fotowoltaicznych ze sprawnością 8% wynosi też ok. 5 lat. W warunkach polskich taka inwestycja w domu nie rentuje się. Nie ma pełnego zwrotu kosztów montażu. Pomijam fakt, że o przydatności też decyduje ilość dni słonecznych w roku. W Polsce? Bez przesady. Jest to nierentowna inwestycja.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Wszystko co piszesz ma być.
Rozumiem, że jest Pan gotów partycypować w ogólnych kosztach związanych z przekształceniem energetyki światowej z tradycyjnej w ekologiczną.
Chętnie podam Panu numer konta jakiejś organizacji (pozarządowej), której działania zmierzają w tym właśnie kierunku. Jaką kwotę jest Pan skłonny w tym momencie przelać na jej konto?
>A robi się coś w tym kierunku? Zauważyłeś może? Gdy dojdzie do takiego szczęśliwego finału, to wtedy będą targi na temat podziału kosztów i formy ich regulacji. Nic teraz, ani ja ani Ty nie możemy nic powiedzieć bo ustalenia są tak ogólnikowe, że z nich jeszcze nic nie wynika.
Dlaczego mamy popierać z całą mocą coś, co jest w ten sposób nieokreślone?
>Wspomniałeś o Afryce, mam tu na myśli pustynię Sahara. Wiesz, że geolodzy odkryli ogromne złoża ropy na obrzeżach pustyni (Ghana, Kenią)? Ty pewnie byś widział "czystą" energię. To tobie powiem, że sprawdzona żywotność paneli fotowoltaicznych ze sprawnością 8% wynosi też ok. 5 lat. W warunkach polskich taka inwestycja w domu nie rentuje się. Nie ma pełnego zwrotu kosztów montażu. Pomijam fakt, że o przydatności też decyduje ilość dni słonecznych w roku. W Polsce? Bez przesady. Jest to nierentowna inwestycja.
Nie, "czystą energię" widzieliby tam jej zagorzali zwolennicy. Ja zaś uważam, że polityka tego rodzaju doprowadzi Afrykę do nędzy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wszystko co piszesz ma być. > Rozumiem, że jest Pan gotów partycypować w ogólnych kosztach związanych z przekształceniem energetyki światowej z tradycyjnej w ekologiczną. To jest wielkie zadanie nie dla jakiejś organizacji pozarządowej. Wiesz dlaczego? Bo rząd ma narzędzia i fundusze zwane budżetem na które i ja się dokładam. Żadna jakaś malutka organizacja nie pokona problemów prawnych, jakie mogą powstać/zaistnieć przy realizacji jakichkolwiek projektów. Rząd daje ochronę prawną, o którą nie trzeba manifestować na ulicach.
> Chętnie podam Panu numer konta jakiejś organizacji (pozarządowej), której działania zmierzają w tym właśnie kierunku. Jaką kwotę jest Pan skłonny w tym momencie przelać na jej konto?
Widzisz człowieku MaxGolonko3 uprawiał i uprawia podobną kryptoreklamę namawiając na forum do głosowania na postać Małgorzaty Tracz na przewodniczącą polskiej partii zielonych. Jakoś jej się udało. Mało tego została delegatką polskiej partii zielonych do EP. Czy słyszałeś coś o pani Małgosi przed wyborami, coś o niej? Jakie dokonania za nią szły? Potępiała w czambuł Chiny za produkcję CO2, kiedy równolegle w Polsce na terenie NATURA 2000 w Borach Tucholskich w Stobnicy dwóch bussines menów budowało stylizowane zamczysko prawdopodobnie bez stosownych zezwoleń. Nie rozwiązano jeszcze budowy drogi asfaltowej przez Puszczę Białowieską do wywozu wycinanych drzew podobno zakażonych kornikami co jest nieprawdą, bo żabki nie mają swobodnego przejścia, a wymyślone rury pod drogą nie zachęcają biednych żabek do podziemnych przejść.Ja mam z zaufaniem odpalać część mojej emerytury komuś do kogo nie mam zaufania, bo widzę te pomysły "zielonych", zmanierowanie przewodniczącej partii, której apanaże znacząco wzrosły, zachłyśniętej "wielkim" światem polityki, która zawiodła mnie jak trzeba. Wasze, "zielonych", pomysły robią tylko zamęt bo są nie do końca przemyślane. Nie ufam Wam. Traktuję, że podchodzicie do tematu nierozsądnie i płytko jednocześnie. Wasze, protesty jakkolwiek słuszne, nie są politycznie dobrze sprzedawane. Bez umiejętności zainteresowania i zaangażowanego zainteresowania sfer rządowych, żadne działania się nie udadzą. To nie na temat, ale widzę podobieństwo z tym co ogłasza Krystian Hamerlik Konopka, oraz sposób w jaki to robi. Nawet ogłasza manifesty i tylko zepsuł swoją reputację. Z partią, organizacją polityczną już rządy będą rozmawiać, choć z niechęcią, ale muszą. A Polska Partia Zielonych co może zaprezentować sensownego dla Polski? Nie widzę. Bo muszą powstać jakieś kompromisy. Bo Polska to dziwny kraj w którym Słońce więcej nie świeci jak świeci, wiatrów typu monsun nie uświadczysz, a monopol energetyczny pokasował wszystkie elektrownie wodne lokalne, nawet te po II WŚ. Więc dotacje z emerytury Polaka nie uzdrowią nic a emeryt przejść będzie musiał na "dietę cud" (polega ona na tym, że krótko się je, ale dłuugo pamięta). Bo ciągle będzie ich za mało. Politykę afrykańską nazwać można znieczulicą? Zwłaszcza, że ma światowy już zasięg? Przy Waszych pomysłach szalonych i niedokończonych?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>Wszystko co piszesz ma być. >> Rozumiem, że jest Pan gotów partycypować w ogólnych kosztach związanych z przekształceniem energetyki światowej z tradycyjnej w ekologiczną. >To jest wielkie zadanie nie dla jakiejś organizacji pozarządowej. Wiesz dlaczego? Bo rząd ma narzędzia i fundusze zwane budżetem na które i ja się dokładam. Żadna jakaś malutka organizacja nie pokona problemów prawnych, jakie mogą powstać/zaistnieć przy realizacji jakichkolwiek projektów. Rząd daje ochronę prawną, o którą nie trzeba manifestować na ulicach.
Tak, ale z tego, co zrozumiałem uważa Pan, że rząd czyni za mało albo pozoruje działania. Pytam więc: ile ze swej strony jest Pan w stanie przekazać na rzecz organizacji zajmującej się transformacją energetyczną?
>> Chętnie podam Panu numer konta jakiejś organizacji (pozarządowej), której działania zmierzają w tym właśnie kierunku. Jaką kwotę jest Pan skłonny w tym momencie przelać na jej konto?
>Widzisz człowieku MaxGolonko3 uprawiał i uprawia podobną kryptoreklamę namawiając na forum do głosowania na postać Małgorzaty Tracz na przewodniczącą polskiej partii zielonych. Jakoś jej się udało. Mało tego została delegatką polskiej partii zielonych do EP. Czy słyszałeś coś o pani Małgosi przed wyborami, coś o niej? Jakie dokonania za nią szły? Potępiała w czambuł Chiny za produkcję CO2, kiedy równolegle w Polsce na terenie NATURA 2000 w Borach Tucholskich w Stobnicy dwóch bussines menów budowało stylizowane zamczysko prawdopodobnie bez stosownych zezwoleń. Nie rozwiązano jeszcze budowy drogi asfaltowej przez Puszczę Białowieską do wywozu wycinanych drzew podobno zakażonych kornikami co jest nieprawdą, bo żabki nie mają swobodnego przejścia, a wymyślone rury pod drogą nie zachęcają biednych żabek do podziemnych przejść.Ja mam z zaufaniem odpalać część mojej emerytury komuś do kogo nie mam zaufania, bo widzę te pomysły "zielonych", zmanierowanie przewodniczącej partii, której apanaże znacząco wzrosły, zachłyśniętej "wielkim" światem polityki, która zawiodła mnie jak trzeba. Wasze, "zielonych", pomysły robią tylko zamęt bo są nie do końca przemyślane. Nie ufam Wam.
Nie jestem żadnym zielonym, więc Pana uwagi są zupełnie nietrafne.
>Traktuję, że podchodzicie do tematu nierozsądnie i płytko jednocześnie. Wasze, protesty jakkolwiek słuszne, nie są politycznie dobrze sprzedawane. Bez umiejętności zainteresowania i zaangażowanego zainteresowania sfer rządowych, żadne działania się nie udadzą. To nie na temat, ale widzę podobieństwo z tym co ogłasza Krystian Hamerlik Konopka, oraz sposób w jaki to robi. Nawet ogłasza manifesty i tylko zepsuł swoją reputację. Z partią, organizacją polityczną już rządy będą rozmawiać, choć z niechęcią, ale muszą.
Nie mam nic wspólnego z partią zielonych i organizacjami proekologicznymi. Proszę przeczytać moje wypowiedzi jeszcze raz.
>A Polska Partia Zielonych co może zaprezentować sensownego dla Polski? Nie widzę. Bo muszą powstać jakieś kompromisy. Bo Polska to dziwny kraj w którym Słońce więcej nie świeci jak świeci, wiatrów typu monsun nie uświadczysz, a monopol energetyczny pokasował wszystkie elektrownie wodne lokalne, nawet te po II WŚ. Więc dotacje z emerytury Polaka nie uzdrowią nic a emeryt przejść będzie musiał na "dietę cud" (polega ona na tym, że krótko się je, ale dłuugo pamięta). Bo ciągle będzie ich za mało. >Politykę afrykańską nazwać można znieczulicą? Zwłaszcza, że ma światowy już zasięg? Przy Waszych pomysłach szalonych i niedokończonych?
Nie ma żadnych "Waszych pomysłów", gdyż ich pomysły nie są moimi pomysłami.
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Politycy często projektują nową rzeczywistość, żeby wzbudzić u odbiorców nową formę wiary.
To z tej wiary nowa rzeczywistość ma się właśnie zmaterializowac.
To jest gra psychologiczna.
Jak przekonasz ludzi, że wszyscy to już mają, to dla nich konieczne się stanie, Zeh mieć to samo. Tak działa człowiek.
Projekcja rzeczywistość staje się w ten sposób rzeczywistością.
szarley to w realu Johannes Jerlas
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Politycy często projektują nową rzeczywistość, żeby wzbudzić u odbiorców nową formę wiary. >To z tej wiary nowa rzeczywistość ma się właśnie zmaterializowac. >To jest gra psychologiczna. >Jak przekonasz ludzi, że wszyscy to już mają, to dla nich konieczne się stanie, Zeh mieć to samo. Tak działa człowiek. >Projekcja rzeczywistość staje się w ten sposób rzeczywistością.
Tak jak projekcja maślanki jest maślanką. Ty chyba jako zdolny uczeń to nie skłaniałeś się do nauki języka polskiego, jako Polak podobno. Żeby parodiować język, trzeba go perfekcyjnie znać matole. Masz bez przerwy uwagi/pretensje o niezborne wyrażanie się. A teraz do istoty sprawy. Modełko Hamerlik napastuje stosując obrzydliwy mobbing zamęczając jakimś modelem jakiegoś rozwiązania cząstkowego, nie pasującego więc do całości, opartego na podatku katastralnym, bez żadnych projekcji poglądowych, bez uzasadnień opartych na wyliczeniach, a tylko na jego prawdopodobnym (wg niego) geniuszu, robiąc to notorycznie od czasu pojawienia się na tym forum (lat więcej jak pięć), bez efektów czyli bez nowej formy wiary, żeby wzbudzić u odbiorców ciekawość i zainteresowanie. Jak taki "model" można nazwać? Dlaczego ta nowoprojektowana rzeczywistość Modełka Hamerlika nie posiada cech przyswajalności, zatrucia umysłów innymi pomysłami, po prostu nie jest chwytliwa? Dlaczego modełko Hamerlik tego przez tyle lat tego nie zauważa? Ocenia polityków swoją miarą nie bacząc jaką miarą on sam jest oceniany? Bełkot jaki proponuje nie jest zrozumiały i zrozumiałym jest tylko to że ma swój pomysł schować tam skąd go wyjął (kierunek przeciwny do głowy). Czy jego pomysł jest wartościowy na tyle, żeby próbować go sprawdzać praktycznie? Nie. Bo sam zaproponował eksperyment tylko, że i wiedza i umiejętności organizacyjne i lenistwo wrodzone(nie było nikogo, który by za niego pracował a on tylko nadzorował), bo pomysł stworzenia enklawy w środku gospodarki kapitalistycznej o utartych już regułach nie pozwoli na to. To takie proste do zrozumienia. Modełko Hamerlik jednak nie odpuszcza stając się w ten sposób pajacowatym kretynem. To forumowicze Ciebie poniżają i odbierają ludzką godność, czy Ty robisz z siebie egzotycznego pajaca? Skargi i teorie spiskowe na społeczność forumowiczów, nie są prawdziwe/są kłamliwe i są bezprzedmiotowe/nierealnie wymyślane. Ale żeby i tego nie rozumieć? To ja nie rozumiem Ciebie i jak widać także samo u wielu forumowiczów.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|