Racjonalista - Strona głównaDo treści
Utrata cielesności.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
03-01-2010 14:06julek (1527 punktów)Utrata cielesności.
0 na 2
W coraz większym zakresie nie istniejemy-cieleśnie

Nie wydalamy , nie wykonujemy głupich ruchów frykcyjnych ,nie puszczamy wiatrów ,nie gestykulujemy
, "..nick.." to wysportowany mężczyzna , "..nick.b.." to zaniedbany grubas z własnej woli - "..nick.b.." w przestrzeni wirtualnej może być czytany jako wysportowany mężczyzna a "..nick.." jako zaniedbany grubas z własnej woli .

Ktoś o J.Hendriksie mówi Jimi jakby wypił z nim beczkę piwa bo zna jego dyskografię i teksty o jego życiu , Leszczyński "gra" muzykę , a nie puszcza/odtwarza/ płyt - solidna umiejętność gry na gitarze czy pianinie jest coraz mniej potrzebna .

Stosunki w pracy maja być "bezpłcowe" - co rusz to "erotyczny mobing" /dziewczyny nie dostają pracy bo są zbyt ładne i kobiece / - klient ma być traktowany absolutnie bezpłciowo .

A tak w ogóle kochanie się /fizyczne/ jest zwierzęce i trzeba odrzucać emocje - kto gestykuluje ,reaguje intensywną mimiką , uśmiecha się jest żle wychowany ,no i z zasady ładna kobieta powinna być głupia , a wysoki przystojny facet może być intelektualnie średni a niski z duża głową mądry .

"Zapach kobiety " , "wysoki zawsze ma przewagę nad niskim " - czy te naturalne cechy trzeba ukrywać dla jakiejś "poprawności" ?.

- Obecność fizyczna drugiego człowieka ogranicza naszą wolność -

Ciała coraz mniej.

Nie skarżę się oczywiście na swój los ,jestem nawet potulny ,- jak baranek ,ale fajnie byłoby o tym porozmawiać.julek
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Smith (10069 punktów)
> - Obecność fizyczna drugiego człowieka ogranicza naszą wolność -Ciała coraz mniej.
Ciekawe co na to lekarze, że o farmaceutach nie wspomnę.
damiang (226 punktów)
>A tak w ogóle kochanie się /fizyczne/ jest zwierzęce i trzeba odrzucać emocje - kto gestykuluje
>,reaguje intensywną mimiką , uśmiecha się jest żle wychowany

Naprawdę nie mam pojęcia skąd ten pogląd. Moim zdaniem jest zupełnie przeciwnie. Ja mam większy szacunek do osoby, która jest emocjonalna, nie jest "pusta w środku".
Ba, nie zauważyłem nawet że jest kładziony nacisk społeczny na to co wymieniłeś, a jeśli chodzi o puszczanie gazów (oczywiście w towarzystwie, bo jak wiemy gazy trzeba puszczac - to fizjologia), to chyba nie uznajesz to za objaw dobrych manier ?
Adamiak (36436 punktów)
> - Obecność fizyczna drugiego człowieka ogranicza naszą wolność -Ciała coraz mniej.

   Temat "genderowych trendów" był już na forum wałkowany w kilku wątkach, ale napiszę, że Twoje fajnie metaforyczne dictum mnie akurat nie dotyczy - nie ulegam wpływom pajaców i pajacek (pajacyń?), którzy za wszelką cenę chcą równouprawnienia najczęściej na siłę i wbrew naturze, jakkolwiek to nie zabrzmi.

   Nie silę się na przesadne ukrywanie swojej cielesności w imię jakiejś politpoprawności - jakbym do tych problemów nie podchodził, a zdarza mi się na te tematy dyskutować, to i tak udawanie, że się nie ma ciała lub płci jest kretyńskie.

   Uważam, że, jak zawsze chodzi o zysk, a w tym przypadku psychologiczny zysk z lansowania politpoprawnej unifikacji, polegającej na sztucznym zacieraniu cielesności mogą mieć głównie osobniki, mające kłopoty z samoakceptacją tejże.

   Ciekawe zdanie w kwestii cielesności napisał Osnowa w tym wątku, zresztą w całości traktującym o politpoprawności, choć jego autorka dość gwałtownie temu zaprzeczała.
diogenes (42753 punktów)
>W coraz większym zakresie nie istniejemy-cieleśnie

Wymyślamy coraz więcej trików, aby ukryć cielesność.
A ten stosunek do ciała, osadzony w lęku lub wstydzie, sam jest czystą cielesnością.
Im bardziej człowiek uważa się za anioła, tym bardziej śmierdzi.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sztejkat (4743 punktów)
Może dlatego, że jest nas coraz więcej? Może dlatego, że człowiek w mieście staje się powoli najpopularniejszym obiektem? Może to stąd, z nadmiaru bierze się pewna chęć zachowania przestrzeni, limitowania kontaktów? Może wreszcie stąd, że nasza dzisiejsza kultura niemalże zupełnie usunęła fizyczną walkę z przestrzeni powszechnych kontaktów społecznych?

Zastanawiam się, jak trzeba by żyć, by widok dowolnego obcego człowieka budził chęć rozmowy, nawiązania kontaktu? Jak często trzeba by spotykać ludzi, by pragnąć z każdym zamienić słowo?

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
03-01-2010 20:07 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Jak często trzeba by spotykać ludzi, by pragnąć z każdym zamienić słowo?

To chyba kwestia wieku. W dzieciństwie i młodości poszukiwanie kontaktów - o ile nie cierpimy na autyzm - jest czymś normalnym. Potem bywa różnie, na ogół skłonność ta maleje: nawiązanie przyjaźni graniczy z cudem. Stajemy się układem zamkniętym. Wystarczamy sami sobie. Zakładamy, że obcy wie mniej lub tyle, co my.

Siwiejąc stajemy się Narcyzami.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-01-2010 10:02 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>Zastanawiam się, jak trzeba by żyć, by widok dowolnego obcego człowieka budził chęć rozmowy, nawiązania kontaktu? Jak często trzeba by spotykać ludzi, by pragnąć z każdym zamienić słowo?

Z własnego świeżego doświadczenia - dziewczyny wzięły urlop więc 3 międzyświąteczne dni spędziłam w biurze sama. Cisza, nikt nie dzwonił, nikt nic nie chciał. Odwaliłam 3 razy tyle roboty co normalnie. Ale to było 3 razy po 8 godzin całkowitej samotności.

W te dni była wyjątkowo rozmowna w kontaktach z zupełnie obcymi ludźmi. A kiedy wracałam z mężem do domu buzia mi się nie zamykała.
Już mi przeszło.

Jestem sobie w stanie wyobrazić, że gdybym mieszkała na jakimś odludziu i widywała ludzi raz na parę tygodni, każdy napotkany człowiek byłby potencjalnym rozmówcą.

Ale obecnie aż za często spotykam innych ludzi - nie zdążę zapragnąć zamienić z nimi paru słów a już jestem do tego zmuszona.
Pragnienie rodzi się z braku.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
04-01-2010 12:58 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Pragnienie rodzi się z braku.

    Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie więcej. Seneka.
04-01-2010 13:14 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Pragnienie rodzi się z braku.
>    Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie więcej. Seneka.

Opinia jak każda inna.
Czy fakt że gość dawno umarł znaczy że każde jego zdanie należy ozłocić?

Ja uważam z ten jest biedny kto uważa że jest biedny - to na gruncie filozofii.
W ekonomii mamy granice biedy określone liczbowo i chcenie nie stanowi elementu równania.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
04-01-2010 13:51 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Pragnienie rodzi się z braku.
>>    Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie więcej. Seneka.
>Opinia jak każda inna.
   Jeśli każda inna, to znaczy, że ta też dobra.

>Czy fakt że gość dawno umarł znaczy że każde jego zdanie należy ozłocić?
   Fakt, że gość nie żyje nie znaczy, że gadał same głupoty.

>Ja uważam z ten jest biedny kto uważa że jest biedny - to na gruncie filozofii.
   Ale przeświadczenie o swojej biedzie nie wzięło się z niczego - to na gruncie nie wiem czego.

>W ekonomii mamy granice biedy określone liczbowo i chcenie nie stanowi elementu równania.
   Ale ekonomia nic nie wspomina o deficycie w gadaniu.
04-01-2010 14:07 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>W ekonomii mamy granice biedy określone liczbowo i chcenie nie stanowi elementu równania.
Tak i święty wskaźnik wzrostu gospodarczego, który nie ma nic do chcenia gro społeczeństwa, żeby odzwierciedlał ich poziom życia w efekcie tego równania.
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"

Ekonomia jest nauką w takim samym stopniu w jakim wróżbiarstwo jest strategią.
julek (1527 punktów)
>Może dlatego, że jest nas coraz więcej? Może dlatego, że człowiek w mieście staje się powoli najpopularniejszym obiektem? Może to stąd, z nadmiaru bierze się pewna chęć zachowania przestrzeni, limitowania kontaktów? Może wreszcie stąd, że nasza dzisiejsza kultura niemalże zupełnie usunęła fizyczną walkę z przestrzeni powszechnych kontaktów społecznych?

Właśnie , właśnie - obecność drugiej osoby w sześcianie pomieszczenia nie ogranicza się do kubatury jego ciała - człowiek oddziałuje swoją osobowością i często brak jest miejsca w pokoju dla dwu osób - i właśnie tu bylo sedno mojej myśli .

pozdrawiam julek
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Poznałem swoją żonę przez internet na forum literackim. Bardzo lubię internet, komputery i choćby CD. Dzięki technologii mam okazję poznawać osobiście wspaniałych ludzi, których w inny sposób bym nie spotkał. Dzięki płytom mogę słuchać muzyki ze wszystkich epok i regionów geograficznych, porównywać, rozwijać jak najbardziej zmysłową i cielesną wyobraźnię muzyczną.

Jeśli coś jest wrogiem ludzkiej cielesności, to nie technika, lecz religie monoteistyczne. Przywiązanie do zmysłowego piękna świata jest w nich grzechem, gdyż odciąga od idei zaświatów. Anioły są bezpłciowe.
04-01-2010 07:39 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Poznałem swoją żonę przez internet na forum literackim.
   Ja też, chyba.
   Znaczy też myślę, że chyba poznałem.

>Anioły są bezpłciowe.
   Będę do mojej gadał Aniołeczka.

   Boski Juruś.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli coś jest wrogiem ludzkiej cielesności, to nie technika, lecz religie monoteistyczne. Przywiązanie do zmysłowego piękna świata jest w nich grzechem, gdyż odciąga od idei zaświatów. Anioły są bezpłciowe.

Które?
Bo o ile pamiętam anioły z ST współżyły z ziemiankami i z tych związków narodziły się giganty.
Więc anioły są co najmniej płci męskiej - mogą być tez obojnakami ale na pewno nie są bezpłciowe!
Nie ma zapisków o aniołach płci żeńskiej ale to o niczym nie świadczy - może mężczyźni nie byli atrakcyjni dla anielic tak jak kobiety dla aniołów, nie było żadnego skandalu i nie było o czym pisać.

To tyle jeśli chodzi o najpopularniejsze w naszym obszarze kulturowym źródło wiedzy o aniołach.
Może miałeś na myśli jakieś inne, obce nam kulturowo anioły?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Stosunki płciowe wiernych z aniołami nie należą do doktryny chrześcijaństwa. A można inaczej. Na przykład w wielu szkołach hinduizmu stosunki płciowe z bogami są jak najbardziej wskazane. Dawniej były tam prostytutki świątynne, w które "wcielały się" boginie. Sztuka tańca klasycznego rozkwitała dzięki owym kapłankom.

Reasumując - w zmyślonej religii hinduistycznej seks z pierwiastkami boskimi jest elementem doktryny, bogowie mają płeć. W zmyślonej religii chrześcijańskiej anioły są bezpłciowe, gdyż katechizm nie zawiera żadnych wskazówek na temat konieczności i sposobu uprawiania seksu z aniołami.
julek (1527 punktów)
>Poznałem swoją żonę przez internet na forum literackim.


Nie poznał Pan swojej żony przez internet - Nawiązał Pan tylko kontakt z nią .

Bardzo lubię internet, komputery i choćby CD. Dzięki technologii mam okazję poznawać osobiście wspaniałych ludzi, których w inny sposób bym nie spotkał.


Widać żyje Pan w przestrzeni wirtualnej.

Dzięki płytom mogę słuchać muzyki ze wszystkich epok i regionów geograficznych, porównywać, rozwijać jak najbardziej zmysłową i cielesną wyobraźnię muzyczną.


Widzi Pan różnicę między koncertem na żywo i koncertem z płyty ?

>Jeśli coś jest wrogiem ludzkiej cielesności, to nie technika, lecz religie monoteistyczne.


Wydaje mi się że miesza Pan pojęcia - bardzo ryzykowne stwierdzenie .

pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Nie poznał Pan swojej żony przez internet - Nawiązał Pan tylko kontakt z nią .


Zakochaliśmy się przed pierwszym spotkaniem na żywo. Nie znaliśmy nawet swoich zdjęć.

Cytat:
Widzi Pan różnicę między koncertem na żywo i koncertem z płyty ?


Wolę płytę z dobrymi wykonawcami niż słaby koncert. A na przykład muzyki na lutnię zawsze wolę słuchać z płyty, gdyż w sali koncertowej tego instrumentu niemal nie słychać. Niekedy też utwory instrumentalno chóralne wykonywane na żywo mają tak duże zniekształcenia za sprawą złej akustyki, że wolę zaufać dźwiękowcom którzy nagrywają płyty. Mówię o muzyce klasycznej. Jej najistotniejszym elementem jest kompozycja, a nie doznania na żywo. Dobrze mieć jedno i drugie, lecz nie zawsze jest to możliwe. Nie wspomnę już o wielkich muzykach przeszłości, których interpretacje mogę poznawać tylko dzięki fonografii.

Cytat:
Jeśli coś jest wrogiem ludzkiej cielesności, to nie technika, lecz religie monoteistyczne.

Wydaje mi się że miesza Pan pojęcia - bardzo ryzykowne stwierdzenie .


To uzasadnione stwierdzenie, nie czuję się jak ktoś, kto ryzykuje. Mamy wokół nas prawdziwy, zmysłowy świat. Religie monoteistyczne chcą, abyśmy stawiali go w podrzędnej relacji wobec zmyślonego, zaświatowego boga. Teologia tychże religii wielokrotnie i wpros ukazywała wyżej wspomniane zagadnienie. Zawsze wygrywało to co nieziemskie i zawsze wygrywa. A to co nieziemskie to jedynie urojenie ludzi gardzących doczesnością. A czym jest doczesność? Czemu się źle kojarzy?
julek (1527 punktów)
>To uzasadnione stwierdzenie, nie czuję się jak ktoś, kto ryzykuje. Mamy wokół nas prawdziwy, zmysłowy świat. Religie monoteistyczne chcą, abyśmy stawiali go w podrzędnej relacji wobec zmyślonego, zaświatowego boga. Teologia tychże religii wielokrotnie i wpros ukazywała wyżej wspomniane zagadnienie. Zawsze wygrywało to co nieziemskie i zawsze wygrywa. A to co nieziemskie to jedynie urojenie ludzi gardzących doczesnością. A czym jest doczesność? Czemu się źle kojarzy?


Jasne , religie monoteistyczne ograniczają cielesność w sferze psychicznej .
Natomiast nie mam wątpliwości że technika w sposób oczywisty też ją ogranicza .

julek
julek (1527 punktów)
Maddy dlaczego ?
Bardzo Cie proszę przeczytaj jeszcze raz dokładnie co napisałem , spróbuj mnie zrozumieć - zobacz innym się udało .

Dla poszerzenia ,a może uściślenia problematyki "przedkładam" suplement .

1. - z jogi - świadomość i ciało

"Poczuć swoje ciało" - poczuj pulsowanie krwi , poczuj bicie serca , posłuchaj jak oddychasz potem "opuść swoje ciało " i popatrz na nie z zewnątrz - /ten opis brzmi jak jakieś zaklęcia mistyczne - a to nic innego jak zwykłe ćwiczenie jogina - odczucie do osiągnięcia dla normalne uprawiających jogę./ - wracasz gdy chcesz znowu poruszyć świadomie np. ręką . - świadomość łączy się ciałem .

Takie ćwiczenia uświadamiają że mamy ciało - ta świadomość jest piękna nie wszyscy to mają .

2.- z Sartra -

- świadomość i ciało są rozłączne ,ale nie funkcjonują bez udziału "drugiego"

Mocne doświadczenia erotyczne ,-jest taki moment gdy "świadomość zstępuje do ciała" - świadomość i ciało stają się jednym .

pozdrawiam julek świadom nieporadności swojego języka

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365