 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-03-2011 15:49 | asmodai (2845 punktów) | nowy wątek
2 na 2 | Nie wiem jak zacząć a więc spytam wprost, czy są tu jakieś osoby mające problem z papierosami? Myślę że, rzucenie palenia to, bardzo racjonalny krok w życiu | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | A poprawny tytuł wątku?
|
|
 | | asmodai (2845 punktów) | nie miałem pomysłu na tytuł. Rzuć palenie wydaje mi się takie wytarte
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >nie miałem pomysłu na tytuł. Rzuć palenie wydaje mi się takie wytarte
Wątek bez tytułu muszę jednak zdjąć ze strony głównej.
|
|
|  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | >nie miałem pomysłu na tytuł. Rzuć palenie wydaje mi się takie wytarte
Tak... No więc będę pisała do wszystkich obecnych, tak palących, jak i nie, ponieważ jak mówi Pismo, "Nie znasz dnia ni godziny, kiedy zaczniesz".
Otóż jeśli ktoś jeszcze nigdy nie palił, to sprawa z rzuceniem palenia jest znacznie prostsza. Problem się zaczyna, gdy dana osoba po papierosy już sięgnęła w sensie paliła. I tą drugą sytuacją pragnę się zająć na moim odczycie.
"Palić każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi". Te słowa poety pozwalają lepiej zrozumieć specyfikę palenia. Otóż okazuje się, że palenie wcale nie jest tak elitarną sztuką, jak jeszcze w latach 80tych ubiegłego wieku sądzili wszyscy. Elitarną stała się nie poprzez samą czynność palenia, ale poprzez trudność w zdobyciu możliwości palenia, czyli papierosa. Wiele osób może teraz powiedzieć, że papieru toaletowego też nie było, a więc czynności z nim związane do elitarnych należeć powinny. Otóż nie. Ponieważ o ile na czynności z papierem związane wpływu nie mamy, o tyle na palenie jednak tak.
I tu chciałabym przejść do drugiego aspektu naszego zagadnienia. Albo drugiego zagadnienia naszego aspektu. To już jak Państwo wolą.
Osoby palące można podzielić na:
- Te, które nie palą tylko wdychają - Palaczy - Oraz palaczy opalaczy, czyli takie, które nigdy papierosów nie mają
Jako że ten podział niczego nie wnosi, przejdę do dalszej części odczytu, czyli jak palenie rzucić.
Otóż stawiam tezę, że palenia nie da się rzucić, a to z tej prostej przyczyny, że to palenie rzuca nas. Czasem na kolana, czasem bezpowrotnie. Ale to zawsze ono jest górą.
Dziękuję za uwagę. Materiały, długopisy i pamiątkowe zapalniczki znajdą Państwo na stolikach.
Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
|
|
3 na 3 | rhotax7 (3947 punktów) | Jak nie będziesz palił to będziesz miał pomysły na nazwy wątków. Wg. badań w Armii Izraela niepalący mieli średnio o 9 punktów wyższy iloraz niż palacze. To nie wiele, ale ich średni iloraz to było zdaje się 102 czyli te 9 już coś dawało. Tragedia, ciekawe jaki iloraz ma wojownik Allaha?
|
|
 | | asmodai (2845 punktów) | Ja już nie palę od 6 miesięcy. Co najlepsze była to jedna z najprostszych rzeczy jakie, zrobiłem a paliłem prawie 15 lat. Ale o co chodzi a raczej o kogo o allen carr i jego, łatwy sposób na rzucenie palenia.
|
|
|  | 2 na 2 |
 | | spellbinder (8577 punktów) | Wiesz... gdyby palił, wcale nie miał by więcej.
Palenie dużych ilości papierosów jest możliwe, kiedy człowiek wykonuje pracę umysłową. Palenie przy kopaniu rowów nie pomaga - przy pisaniu: pomaga. Wniosek jest taki, że koleś od robót drogowych pali mniej, bo więcej nie może - palenie w ogóle pogarsza jego efektywność.
|
|
|  | | asmodai (2845 punktów) | Owszem jest możliwe, wypalanie dużej ilości papierosów. Ja sam paliłem, po dwie czasem po 4 paczki dziennie. imałem się różnych zajęć między innymi właśnie byłem tzw kopi dołem. Ale nikotyna to narkotyk, narkotyk którego rzucenie jest łatwiejsze, niż mogło by się wydawać(głód nikotynowy to mit). Co do długo wieczności, no cóż mi to raczej nie grozi. Rodzinna przypadłość
|
|
 | | Besaleelem (160 punktów) | >Jak nie będziesz palił to będziesz miał pomysły na nazwy wątków. >Wg. badań w Armii Izraela niepalący mieli średnio o 9 punktów wyższy iloraz niż palacze. >To nie wiele, ale ich średni iloraz to było zdaje się 102 czyli te 9 już coś dawało. >Tragedia, ciekawe jaki iloraz ma wojownik Allaha?
ale palenie podnosi o 2 osobiście przestaję palić, nie może mi już podwyższyć o 2
|
|
|  | | rhotax7 (3947 punktów) | Palenie podnosi zazwyczaj szansę na parę rodzajów raka i choroby serca fajne oraz szybszy zgon.
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Racjonalny... zależy jak na to spojrzeć. Bo na przykład - czy dążenie do jak najdłuższego życia jest racjonalne? Patrzę tak sobie czasami na moją 90-letnią babcię, która fizycznie ma się świetnie, a umysłowo jest cieniem człowieka i się zastanawiam... czy ja bym tak chciał? Na siłę przedłużać życie organów, jednocześnie nie mając na uwadze "szybkości" działania mózgu? Druga sprawa - papierosy coś jednak dają człowiekowi. Osobiście lepiej mi się cokolwiek przelewa na papier, kiedy palę. Palę pisząc tego posta. Palę pisząc każdego innego posta. Palę pisząc cokolwiek innego (a że dużo piszę, kolejny wniosek nasuwa się sam). Nie rozumiem dlaczego moje życie na emeryturze ma być "więcej' warte niż to przed emeryturą, tudzież niż mój "performance" przy pracy? Ok - inna sprawa, jak już zacznę żęzić i pluc flegmą o trzeciej nad ranem (tudzież trzeciej po południu biorąc pod uwagę moje godziny funkcjonowania). Wtedy upośledzony jest sposób funkcjonowania i cóś zmienić trzeba, ale jeszcze nie teraz i pewnie nie przez nastepne 30-40 lat jarania. Racjonalnie do tego podchodząc - lepiej mi jest z tym moim paleniem, niż bez niego. Kiedyś może będzie gorzej, ale gdzie jest powiedziane, że moja wątroba do tego momentu nie wysiądzie od alkoholu, który zwykłem spożywać ?
|
|
 | | Amol (692 punktów) |
> Racjonalnie do tego podchodząc - lepiej mi jest z tym moim paleniem, niż bez niego. Kiedyś może będzie gorzej, ale gdzie jest powiedziane, że moja wątroba do tego momentu nie wysiądzie od alkoholu, który zwykłem spożywać ? To jest Prawdziwy dylemat. Jestem osobą palącą kiedy mi się chcę. Normalni dymek nie jest mi potrzebny i wcale mi nie smakuje. Po spożyciu, to już całkiem inna sprawa, ale po tym nie tylko dymek jest przyjemny, lecz i reszta świata.  Czasami nie palę miesiąc, czasami co drugi dzień. Nie potrafię się uzależnić, mam nad tym kontrolę.
|
|
|  | 1 na 1 | asmodai (2845 punktów) | Więc czemu nie rzucić? To jest banalnie proste [Załącznik]
|
|
2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > Nie wiem jak zacząć a więc spytam wprost, czy są tu jakieś osoby mające problem z papierosami?> Myślę że, rzucenie palenia to, bardzo racjonalny krok w życiuJa miałem problem z papierosami - coraz droższe się robiły  podobnie jak chyba Ozzy Osbourne w jednym z wywiadów na pytanie: - Czy miał pan kiedyś problem z piciem ? odparł - Tak, raz. Bar był zamknięty Co do racjonalności tego kroku to zależy. Jeśli ktoś np. nie lubi niespodzianek to lepiej żeby palił - przynajmniej wie na co zejdzie  Gdzieś ostatnio czytałem (niestety nie pomnę gdzie) - że palenie w pewien nieznaczny sposób stymuluje nasz układ odpornościowy w związku z czym, niedługo po rzuceniu palenia większość palaczy zapada na jakieś niegroźne dolegliwości związane z górnymi drogami oddechowymi. "rzucanie palenia jest bardzo proste, robiłem to ze sto razy" - Hemingway
|
|
1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Nie wiem jak zacząć a więc spytam wprost, czy są tu jakieś osoby mające problem z papierosami? Ja mam cholerny problem z papierosami: są za drogie! Powinny być na receptę, refundowane przez NFZ - wspaniale koją moje zszargane nerwy Mam bardzo stresującą pracę: borykam się z szumami w układzie i co poprawię wychodzi tylko gorzej - i weź tu człowieku nie zapal!
Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
|
|
| Rafaela (2059 punktów) | >Myślę że, rzucenie palenia to, bardzo racjonalny krok w życiu Ja też tak uważam. Użycie tutaj słowa 'rzucenie' jest wymowne, bo świadczy o jednorazowej próbie i o próbie skutecznej. Ja nie palę blisko 18 lat, a paliłam lat 15. Bez wątpienia do tego kroku (rzucenia) przygotowywałam się dłuższy czas. W momencie, w którym zrozumiałam, że palenie nie jest dla mnie, i nie ma znaczenia jakich argumentów użyłam, bo one są sprawą indywidualną, z dnia na dzień postanowiłam zakończyć palenie. Na pewno rozsądek spowodował, że moje zachowanie nastawione na osiągniecie zamierzonego celu, oczywiście poprzez dobranie właściwych dla mnie środków, przyniosło pełny sukces.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|