Racjonalista - Strona głównaDo treści
O negatywnym pojeciu regulowania rodziny przez wiekszosc Polakow

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-09-2006 09:32Petite Violette (273 punktów)O negatywnym pojeciu regulowania rodziny przez wiekszosc Polakow
Bardzo mnie dziwi ta ogolnie negatywna postawa wobec regulowania rodziny w naszym kraju. Czytam codziennie prase i codziennie jest przynajmniej jeden artykul na ten temat lub ktory z tym tematem sie wiaze. O martwych niemowletach znajdywanych po kątach, o mlodzitkich kobietach ktore trafiaja do szpitala po porodzie a dziecka nie ma...i inne w tym stylu straszliwe wydarzenia.
Teraz LPR chce wprowadzic ta poprawke do Konstytucji naszego kraju; to co powiem zabrzmi pewno feministycznie (nawet jesli feministka sie nie czuje), ale dlaczego rzad chce ograniczyc kobiety na pojemniki na plody?
Biedni ludzie maja duzo dzieci, dzieci chodza do szkoly glodne, nie sa w stanie sie skupic nad lekcjami, w domu rodzice nie pomoga, albo nie moga, albo nie chca, te dzieci maja zle wyniki szkolne i pomalu przestaja sie wysilac - bo po co? Spoleczenstwo wtedy, kiedy dzieci dorosna, bedzie mialo rzesze ludzi malo wyksztalconych i bez jakiejolwiek dobrej woli do pracy. Tylko wspomne o roznych problemach psychologicznych ktore w takich rodzinach sie pojawiaja, nie mowiac o alkoholizmie. Owszem, ludzie biedni i malo wyksztalceni to jest najlepszy zer dla KK ale to jest tez obciazenie dla spoleczenstwa, szczegolnie jesli nie chca pracowac. Bo kto placi? My, z tej sredniej klasy, ci mnej biedni ktorzy pracuja i lataja wszedzie z jezykiem wyciagnietym az do kolan, po to aby nasze podatki utrzymywaly ty co nie chca.
Polityka rzadowa wobec plodnosci jest agresywna i represyjna. I wyraznie jest bardzo marna w rezultatach bo im wiecej jest represij tym wiecej podziemie rosnie. A jakiekolwiek podziemie, szczgolnie jesli to dotyczy zdrowia, w sumie jest niebezpieczne. I tak nasz kraj, ktory juz ma problemy z plodnoscia, pomalu slizga w zla strone.
Czytam dzisiaj ze brakuje zlobkow. Taka sama sytuacja byla w Francji jakies 5 lat temu. Teraz, oprocz zlobka miejskiego, sa zlobki asociacyjne dzielnicowe, wieksze przedsiębiorstwa maja wlasne zlobki i istnieja tez "domy dla rodzicow", gdzie ludzie moga przyjsc, spedzic troche czasu, lub zostawic pod opieka niani na 2-3 godziny malucha.
W sumie to wszystko sie pojawilo bardzo szybko.
I kiedy porownuje polityke Polski z Francja, to mi jest zal. We Francji przyrost naturalny jest na drugim miejscu po Irlandii, dostep do produktow antykoncepcyjnych jest powszechny, aborcja jest zezwolona...a dzieci sa, i sa chciane, kochane az do zepsucia (ale to juz inny problem). Owszem wiek pierwszego dziecka zbliza sie bardziej do 30 niz do 20, ale chyba tym lepiej, bo rodzice za mlodosci sie "wyrajali" i bez zalu zamuja sie pociecha.
Nie mowie ze trzeba by to samo stosowac u nas, nie mowie tez ze system francuski jest idealny. Mowie tylko ze wyjscia istnieja.
Tak na zakonczenie powiem moje wrazenie : ze to KK ktory hamuje Polske.
Z wielka ciekawoscia czekam na wasze odpowiedzi!
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

deili (1140 punktów)
Czytając twojego posta poczułem się nieco zdezorientowany.
Z jednej strony piszesz o świadomym macierzyństwie, z czym się zgadzam i popieram, z drugiej piszesz tak jak by miało to załatwić wszystkie problemy a już tym bardziej problemy rodzin wielodzietnych.
Czasem wręcz odnosze wrażenie że chętnie zakazałabyś posiadania więcej niż powiedzny troje dzieci bo wszystko co złe to odziny wielodzietne.
Zanim przejde do szczegółów powiem że zgadzam się z tym iż kobieta (właściwie to oboje rodzice) powinni mieć prawo do decydowania o tym czy będą mieli potomstwo i w jakiej ilości, do realizacji swoich założeń powinni mieć do dyspozycji wszelkie humanitarne środki (łącznie z mozliwością aborji) ale ...
>Czytam codziennie prase
>i codziennie jest przynajmniej jeden artykul na ten temat
>lub ktory z tym tematem sie wiaze. O martwych niemowletach
>znajdywanych po kątach, o mlodzitkich kobietach ktore
>trafiaja do szpitala po porodzie a dziecka nie ma...i inne
>w tym stylu straszliwe wydarzenia.
Niewątpliwie zakaz aborcji ma na to jakiś wpływ, lecz osobiście wydaje mi się że niewielki.
Każda kobieta ma prawo do pozostawienia dziecka w szpitalu bez jakichkolwiek konsekwencji, jeśli przy tym podpisze odpowiednie papiery niemal natychmiast dziecko trafia do adopcji i zaczyna życie w nowej rodzinie.
Myśle że dla kobiet które decydują się na taki krok możliwość aborcji nie ma wielkiego znaczenia a ich zachowanie powodowane jest przez inne czynniki.

>Biedni ludzie maja duzo dzieci, dzieci chodza do szkoly
>glodne, nie sa w stanie sie skupic nad lekcjami, w domu
>rodzice nie pomoga, albo nie moga, albo nie chca, te dzieci
>maja zle wyniki szkolne i pomalu przestaja sie wysilac - bo
>po co? Spoleczenstwo wtedy, kiedy dzieci dorosna, bedzie
>mialo rzesze ludzi malo wyksztalconych i bez jakiejolwiek
>dobrej woli do pracy. Tylko wspomne o roznych problemach
>psychologicznych ktore w takich rodzinach sie pojawiaja,
>nie mowiac o alkoholizmie.
Myśle że to o czym piszesz to w dużym stopniu medialny obraz takich rodzin wytworzony przez dziennikarzy goniącymi za sensacją (głównie chodzi o alkoholizm).
Jest naprade wiele licznych rodzin (jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie że to znaczna większość) które żyją w miłości i chętnie pomagają jeden drugiemu. To że często problemem takich rodzin stają się finanse to już zupełnie inna sprawa. Obecnie rodziny te są bez jakiegokolwiek wsparcia i muszą sobie radzić same. Zakaz aborcji też myśle że niewiele w tym konkretnym przypadku zmieni gdyż większość z tych rodzin gdy je zakładała miała na to chęć i nadzieje że się uda, niestety wielu z nich się nie udało bo ktoś starcił prace, bo mając małe szanse na jej znalezienie zaczął pić i.t.p. i.t.d. w każdym razie pozostaje faktem to że oni poprostu chcieli mieć te dzieci i na aborcje by się nie zdecydowali.
>Owszem, ludzie biedni i malo
>wyksztalceni to jest najlepszy zer dla KK ale to jest tez
>obciazenie dla spoleczenstwa, szczegolnie jesli nie chca
>pracowac. Bo kto placi? My, z tej sredniej klasy, ci mnej
>biedni ktorzy pracuja i lataja wszedzie z jezykiem
>wyciagnietym az do kolan, po to aby nasze podatki
>utrzymywaly ty co nie chca.
Z tym moge się zgodzić jedynie w nawiązaniu do faktu że rodzice mają w d... dzieci których nie chcą i nie kochają, i dla nich aborcja jest jak najbardziej narzędziem, ale nijak ma się to do rodzin wielodzienych, delikanie ujme to jako nadużycie.

To tyle w kwesti moich zastrzeżeń co do poruszonych przez ciebie spraw. No chyba że coś przeoczyłem ale to nie o szczegóły chodzi ale o całokształt
Petite Violette (273 punktów)
>Czytając twojego posta poczułem się nieco zdezorientowany.
Bardzo przepraszam, troche napisalam na goraco i nie jest zbyt jasny albo strukturowany.

>Z jednej strony piszesz o świadomym macierzyństwie, z czym się zgadzam i popieram, z drugiej piszesz tak jak by miało to załatwić wszystkie problemy a już tym bardziej problemy rodzin wielodzietnych.
Nie, wcale nie mysle ze to mialoby zalatwic wszystie problemy, tylko ze w tym kierunku mozna znalesc niektore odpowiedzi dla wszystkich rodzin.

>Czasem wręcz odnosze wrażenie że chętnie zakazałabyś posiadania więcej niż powiedzny troje dzieci bo wszystko co złe to odziny wielodzietne.
Nigdy! Niech kazdy ma ile dzieci sobie zyczy. Mnie chodzi o dobro dzieci rodzin wielodzietnych. Uwazam ze panstwo powinno placic rodzicom "rente" za 3 dziecko i nastepne. Wcale nie mysle ze wszystko co zle to pochodzi z rodzin wielodzietnych - zle sie wyrazilam.

>Zanim przejde do szczegółów powiem że zgadzam się z tym iż kobieta (właściwie to oboje rodzice) powinni mieć prawo do decydowania o tym czy będą mieli potomstwo i w jakiej ilości, do realizacji swoich założeń powinni mieć do dyspozycji wszelkie humanitarne środki (łącznie z mozliwością aborji) ale ...
>Niewątpliwie zakaz aborcji ma na to jakiś wpływ, lecz osobiście wydaje mi się że niewielki.
>Każda kobieta ma prawo do pozostawienia dziecka w szpitalu bez jakichkolwiek konsekwencji, jeśli przy tym podpisze odpowiednie papiery niemal natychmiast dziecko trafia do adopcji i zaczyna życie w nowej rodzinie.
To dlaczego tego nie robia? Dlaczego co 3-4 tygodnie mozna w prasie jakas taka afera sie pojawia?
Jeszcze raz powiem o Francji; takie rzeczy tez sie zdarzaja, ale bardzo rzadko, i czesto kobieta jest natychmiast uznana za psychicznie zaburzona.

>Myśle że dla kobiet które decydują się na taki krok możliwość aborcji nie ma wielkiego znaczenia a ich zachowanie powodowane jest przez inne czynniki.
Ktore, tak na przyklad, abym mogla sobie to pojac.

>Myśle że to o czym piszesz to w dużym stopniu medialny obraz takich rodzin wytworzony przez dziennikarzy goniącymi za sensacją (głównie chodzi o alkoholizm).
Mysle ze masz racie o szukaniu sensacji przez media, z tym sie zgadzam. Ale alkoholizm nie jest jedyna pathologia, tylko ta najbardziej jawna.

>Jest naprade wiele licznych rodzin (jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie że to znaczna większość) które żyją w miłości i chętnie pomagają jeden drugiemu.
Chyba tak musi byc, i o to mi chodzi.

>To że często problemem takich rodzin stają się finanse to już zupełnie inna sprawa.
Dlaczego inna sprawa? Nie rozumiem, jesli nie ma sie duzo pieniedzy to czlowiek rosadny nie kupi sobie luksusowego samochodu, tak? Lub yachtu, lub innych w tym stylu kosztownych rzeczy.
W naszych czasach, miec dzieci jest lukususem. Wiec uwazam ze ludzie musieliby sie zastanowic nad robieniem dzieci jesli nie moga sobie pozwolic na ich wychowanie. Z drugiej strony, jesli rzad chce promowac rodzine, prosze bardzo, na pewno moze cos zrobic, bo to nie jedno mizerne becikowe po porodzie ktore pomoze.

>Obecnie rodziny te są bez jakiegokolwiek wsparcia i muszą sobie radzić same. Zakaz aborcji też myśle że niewiele w tym konkretnym przypadku zmieni gdyż większość z tych rodzin gdy je zakładała miała na to chęć i nadzieje że się uda, niestety wielu z nich się nie udało bo ktoś starcił prace, bo mając małe szanse na jej znalezienie zaczął pić i.t.p. i.t.d. w każdym razie pozostaje faktem to że oni poprostu chcieli mieć te dzieci i na aborcje by się nie zdecydowali.
No ale tak i tak, nie maja takiej mozliwosci wiec nie mozna powiedziec co by zrobili gdyby ta mozliwosc istniala.

>Z tym moge się zgodzić jedynie w nawiązaniu do faktu że rodzice mają w d... dzieci których nie chcą i nie kochają, i dla nich aborcja jest jak najbardziej narzędziem, ale nijak ma się to do rodzin wielodzienych, delikanie ujme to jako nadużycie.
Jeszcze raz przepraszam jesli cie w jakikolwiek sposub zranilam, moj pierwszy post byl raczej emocjonalny

>To tyle w kwesti moich zastrzeżeń co do poruszonych przez ciebie spraw. No chyba że coś przeoczyłem ale to nie o szczegóły chodzi ale o całokształt
>
Dziekuje za Twoje zdanie
deili (1140 punktów)
>>Czasem wręcz odnosze wrażenie że chętnie zakazałabyś posiadania więcej niż powiedzny troje dzieci bo wszystko co złe to odziny wielodzietne.
>Nigdy! Niech kazdy ma ile dzieci sobie zyczy. Mnie chodzi o dobro dzieci rodzin wielodzietnych. Uwazam ze panstwo powinno placic rodzicom "rente" za 3 dziecko i nastepne. Wcale nie mysle ze wszystko co zle to pochodzi z rodzin wielodzietnych - zle sie wyrazilam.
I to chyba rozwiwa moje zastrzeżaenia do wcześniejszego postu.

>>Każda kobieta ma prawo do pozostawienia dziecka w szpitalu bez jakichkolwiek konsekwencji, jeśli przy tym podpisze odpowiednie papiery niemal natychmiast dziecko trafia do adopcji i zaczyna życie w nowej rodzinie.
>To dlaczego tego nie robia? Dlaczego co 3-4 tygodnie mozna w prasie jakas taka afera sie pojawia?
Niewiedza ? Brak informacji ? Zburzenia Psychiczne wynikające z braku wsparcia (głównie duchowego) u rodziny i państwa w czasie ciąży ?

>Jeszcze raz powiem o Francji; takie rzeczy tez sie zdarzaja, ale bardzo rzadko, i czesto kobieta jest natychmiast uznana za psychicznie zaburzona.

Sam nie umiem dopatrzyć się innych czynników.

>>Myśle że dla kobiet które decydują się na taki krok możliwość aborcji nie ma wielkiego znaczenia a ich zachowanie powodowane jest przez inne czynniki.
>Ktore, tak na przyklad, abym mogla sobie to pojac.
J/W

>>Myśle że to o czym piszesz to w dużym stopniu medialny obraz takich rodzin wytworzony przez dziennikarzy goniącymi za sensacją (głównie chodzi o alkoholizm).
>Mysle ze masz racie o szukaniu sensacji przez media, z tym sie zgadzam. Ale alkoholizm nie jest jedyna pathologia, tylko ta najbardziej jawna.
Chodziło mi raczej o panujący stereotyp, wielodzietnej rodziny gdzie oboje rodziców pije ojciec zabiera się za córki a starsze dzieci okradają sąsiadów.

>>To że często problemem takich rodzin stają się finanse to już zupełnie inna sprawa.
>Dlaczego inna sprawa? Nie rozumiem, jesli nie ma sie duzo pieniedzy to czlowiek rosadny nie kupi sobie luksusowego samochodu, tak? Lub yachtu, lub innych w tym stylu kosztownych rzeczy.
>W naszych czasach, miec dzieci jest lukususem. Wiec uwazam ze ludzie musieliby sie zastanowic nad robieniem dzieci jesli nie moga sobie pozwolic na ich wychowanie. Z drugiej strony, jesli rzad chce promowac rodzine, prosze bardzo, na pewno moze cos zrobic, bo to nie jedno mizerne becikowe po porodzie ktore pomoze.
Myśle że odpowiedziałś sama na to pytanie "Uwazam ze panstwo powinno placic rodzicom "rente" za 3 dziecko i nastepne." Chętnie bym zobaczył takie zagospodarowanie naszych podatków a niżeli budowa koleinych świątyń, muzeów czy pomników.
Nie mniej chodziło mi o to że często gdy rodziny planyją n-te dziecko mają jako taki status a on pogarsza się później i możliwość aborcji zapewne by nieco poprawiła sytuacje w tej kwesti ale jej nie rozwiązała.
>>Obecnie rodziny te są bez jakiegokolwiek wsparcia i muszą sobie radzić same. Zakaz aborcji też myśle że niewiele w tym konkretnym przypadku zmieni gdyż większość z tych rodzin gdy je zakładała miała na to chęć i nadzieje że się uda, niestety wielu z nich się nie udało bo ktoś starcił prace, bo mając małe szanse na jej znalezienie zaczął pić i.t.p. i.t.d. w każdym razie pozostaje faktem to że oni poprostu chcieli mieć te dzieci i na aborcje by się nie zdecydowali.
>No ale tak i tak, nie maja takiej mozliwosci wiec nie mozna powiedziec co by zrobili gdyby ta mozliwosc istniala.
Fakt, nie można, acz kolwiek myśle że sposób myślenia i cele jakie postwili sobie ci ludzie zakładają liczne potomstwo naket kosztem obniżenia swojego standartu życia.
>Jeszcze raz przepraszam jesli cie w jakikolwiek sposub zranilam, moj pierwszy post byl raczej emocjonalny
Mnie chyba też poniosło
Petite Violette (273 punktów)
>>>Każda kobieta ma prawo do pozostawienia dziecka w szpitalu bez jakichkolwiek konsekwencji, jeśli przy tym podpisze odpowiednie papiery niemal natychmiast dziecko trafia do adopcji i zaczyna życie w nowej rodzinie.
>>To dlaczego tego nie robia? Dlaczego co 3-4 tygodnie mozna w prasie jakas taka afera sie pojawia?
>Niewiedza ? Brak informacji ? Zburzenia Psychiczne wynikające z braku wsparcia (głównie duchowego) u rodziny i państwa w czasie ciąży ?
To do czego sluza centra planowania rodziny w Polsce, jesli nie do informowania i wspierania rodziny w niewygodnej sytuacij zyciowej?

>J/W
Przepraszam, nie wiem co to znaczy. Moglbys mi wytulmaczyc? Poprosze?

>Chodziło mi raczej o panujący stereotyp, wielodzietnej rodziny gdzie oboje rodziców pije ojciec zabiera się za córki a starsze dzieci okradają sąsiadów.
No tak, ale zgadzamy sie na tym ze wlasnie wiekszosc rodzin wielodzietnych sa porzadne. I to te rodziny ktore cierpia z tych zlych stereotypow.

>Myśle że odpowiedziałś sama na to pytanie "Uwazam ze panstwo powinno placic rodzicom "rente" za 3 dziecko i nastepne." Chętnie bym zobaczył takie zagospodarowanie naszych podatków a niżeli budowa koleinych świątyń, muzeów czy pomników.
Z tym absolutnie sie zgadzam. Po co budowac nowy pomnik kiedy dzieci chodza glodne do szkoly.

>Nie mniej chodziło mi o to że często gdy rodziny planyją n-te dziecko mają jako taki status a on pogarsza się później i możliwość aborcji zapewne by nieco poprawiła sytuacje w tej kwesti ale jej nie rozwiązała.
No wlasnie dla tego trzeba dzialac zarowno powyzej i ponizej danego punktu.
Powyzej dzialajac na wiadomosci o zyciu seksualnym i plodnosci, a ponizej z taka "renta".
deili (1140 punktów)
>>>>Każda kobieta ma prawo do pozostawienia dziecka w szpitalu bez jakichkolwiek konsekwencji, jeśli przy tym podpisze odpowiednie papiery niemal natychmiast dziecko trafia do adopcji i zaczyna życie w nowej rodzinie.
>>>To dlaczego tego nie robia? Dlaczego co 3-4 tygodnie mozna w prasie jakas taka afera sie pojawia?
>>Niewiedza ? Brak informacji ? Zburzenia Psychiczne wynikające z braku wsparcia (głównie duchowego) u rodziny i państwa w czasie ciąży ?
>To do czego sluza centra planowania rodziny w Polsce, jesli nie do informowania i wspierania rodziny w niewygodnej sytuacij zyciowej?
Robieniu borego wrażenia ?
Poza tym nie zapominajmy że w naszym społeczeństwie korzystanie z porad specjalistów, psychologów i.t.d. nadal jet wstydem.

>>J/W
>Przepraszam, nie wiem co to znaczy. Moglbys mi wytulmaczyc? Poprosze?
Chodziło mi o przyczyny porzucania dzieci przez matki które już wcześniej wymieniłem.

>>Nie mniej chodziło mi o to że często gdy rodziny planyją n-te dziecko mają jako taki status a on pogarsza się później i możliwość aborcji zapewne by nieco poprawiła sytuacje w tej kwesti ale jej nie rozwiązała.
>No wlasnie dla tego trzeba dzialac zarowno powyzej i ponizej danego punktu.
>Powyzej dzialajac na wiadomosci o zyciu seksualnym i plodnosci, a ponizej z taka "renta".
>
Zgadzam się w 100% rodzina powinna być w pełni świadoma tego czego się podejmuje.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>>J/W
>Przepraszam, nie wiem co to znaczy. Moglbys mi wytulmaczyc? Poprosze?
Violette jest, o ile dobrze pamiętam Francuzką? J/W to skrót od "jak wyżej." Coś jakby "comme j'ai dit," "comme ci-dessus," ale nie znam francuskiego, może wyjaśni Ci to ktoś inny.

Jeśli wolno mi coś zasugerować, może napisz w stopce, że z racji dwujęzyczności, Twoja polszczyzna może nie być doskonała.

I shot an arrow in the air and stuck!
Petite Violette (273 punktów)
>>>J/W
>>Przepraszam, nie wiem co to znaczy. Moglbys mi wytulmaczyc? Poprosze?
>Violette jest, o ile dobrze pamiętam Francuzką? J/W to skrót od "jak wyżej." Coś jakby "comme j'ai dit," "comme ci-dessus," ale nie znam francuskiego, może wyjaśni Ci to ktoś inny.
Dziekuje bardzo! O to mi chodzilo!

>Jeśli wolno mi coś zasugerować, może napisz w stopce, że z racji dwujęzyczności, Twoja polszczyzna może nie być doskonała.
Dziekuje tez za dobra sugestie, wlasnie napisalam dokladnie te slowa w stopce!
Gros bisous!

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Piotr Patucha (2279 punktów)
Z pewnością istnieją czynniki, które hamują postęp w dziedzinach erotyki i życia rodzinnego, lecz nie wierzę w to, że nie ma w kraju środowisk, które rozwój świadomości seksualnej wspierają i pobudzają.

Trzeba zwiększać dawki pozytywnych bodźców i zrzeszać się z osobami, które podejmują walkę z reliktami ancien regime'u polskiej erotyki. Do nich zalicza się m.in. prof. Lew-Starowicz, zespół racjonalistów oraz JA(czyli niezależna, suwerenna jednostka opiniotwórcza). W Polakach drzemie ogromny potencjał seksualny, który trzeba dostrzec i chronić przed zakusami obskurantów. Wbrew pozorom obóz ludzi pozytywnie myślących, pragnących reform i zmian (liberałów) przewyższa pod względem liczebności obóz konserwatystów(aczkolwiek konserwatyzm nie musi oznaczać zacofania. Cechą charaktestytyczną konserwatysty jest strach przed niekontrolowanymi zmianami.) Pozytywne myślenie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Nowe wybory wyklarują sytuację. Zatem trzymaj się cieplutko.

Pozdrawiam.
Petite Violette (273 punktów)
>Z pewnością istnieją czynniki, które hamują postęp w dziedzinach erotyki i życia rodzinnego, lecz nie wierzę w to, że nie ma w kraju środowisk, które rozwój świadomości seksualnej wspierają i pobudzają.
Mam tez wrarzenie ze w Polsce taie slowa jak erotyka czy seksualnosc sa kompletnie tabu.
Przeciesz to samo zycie!
Ale tutaj znow pojawia sie cien moralnych wzgledow KK...Brrr! Az strach!
Piotr Patucha (2279 punktów)
Rzeczywiście takie tematy bywają tabu. Seks jest grzechem, zatem ludzie uprawiający seks czynią zło. Także myślenie o seksie może być postrzegane jako czynność - z moralnego punktu widzenia - niewłaściwa. Podejrzliwość w społeczeństwie wzrasta. Trudno zrozumieć dlaczego przyjemność miałaby być czymś złym, a cierpienie czymś dobrym. Nie dostrzegam żadnej możliwości racjonalnego usprawiedliwienia katolickich doktryn, które opanowały umysły rodaków. Klimat duchowy ludzi, którzy odczuwają wyrzuty sumienia z powodu praktykowania grzechu i moralny obowiązek oskarżania bliźniego w kontekście chrześcjańskiej etyki jest nieznośny, ciężki i obłędny.

Rozumiem, że piszesz na francuskiej klawiaturze. Swego czasu mieszkałem w Paryżu przy rue Buffon w sąsiedztwie wydziału biologii Uniwersytetu Sorbońskiego, Galerii Paleontologicznej, Galerii Ewolucji i Muzeum Historii Naturalnej. W pobliżu był park, w którym Paryżanie uprawiali jogging i medytacje, okoliczne zoo, w ktorym wypasały się kangury i ogród botaniczny. Zawsze można było do jednego z tych miejsc skoczyć, aby odpocząć. Pracowałem w Musée du quai Branly jako elektromonter - proletariusz au Polen. Wtedy muzeum było w stanie surowym, pamiętam jego zakamarki, kręte tunele, schody i przejścia. W środku pachniało kokainą - być może dlatego, że obok Polaków pracowali tam emigranci z Algierii i Gujany Francuskiej. Dziś wygląda imponująco. Po pracy odwiedzałem cybercafe i pisałem niegramatyczne, chaotyczne posty do kolegów bywających w portalu "R". Francuska klawiatura jest trudna do opanowania, dlatego poproszę moderatorów, aby przymknęli oczy na twoje literówki.


Kiedy chadzałem rue Pigalle mój wzrok przykuł jeden szczegół. Liczne sexshopy były odwiedzane przez całe rodziny łącznie z dzieciakami. Widziałem ich uśmiechnięte buzie kiedy oglądali pejcze, maski, kajdanki i wibratory. Codzienność w Paryżu. I gdzie wtedy były bojówki Strażników Moralności - francuski odpowiednik Młodzieży Wszechpolskiej? W "Czerwonym Młynie"?

Ech, wyślij mi kilka fotek z miejscowości, w której mieszkasz. Od kilku tygodni szukam fotografii płaskorzeźb z Galerii Paleontologicznej, oglądam zdjęcia budynków i lokali do wynajęcia przy rue Buffon, kolekcjonuję rzeźby i ryciny. Dzięki temu mam substytut rzeczywistości, która pobudzała moje zmysły, która sprawiała, że zachwycałem się życiem.
Kultura nie ogranicza się do literek - to także obrazy, rzeźby, architektura i teatr.
Kilka lat wcześniej kiedy wybrałem sie samotnie na wycieczkę do Francji, spędziłem dwa dni w Louvre. Widziałem tam Amerykanów z kamerami. Czy oni myśleli, że to jakiś film sensacyjny? "Hey Sean, take a shot" - wystarczy zrobić kilka zdjęć i po sprawie. Oni by chcieli robić fotografie dzieł znanych malarzy z pokładu helikoptera. Pomimo wszystko Petite Violette - jesteś szczęściarą.
judi (120 punktów)
Moim zdaniem cały problem polega na tym, że w Polsce brak jest edukacji seksualnej. Tzn. jakaś tam jest, ale niewystarczająca i nierzetelna. Temat seksu i środków antykoncepcyjnych jest wciąż tematem tabu. Ważną rolę w tej edukacji odgrywają rodzice, ale też szkoła. W mojej byłej szkole "wychowanie do życia w rodzinie" prowadziła katechetka - to chyba mówi samo przez się. Gdbyby kobiety były świadome, jakie mają możliwości, żeby się zabezpieczyć, mniej byłoby niechcianych ciąż, ludzie czerpaliby więcej radości z seksu, a co za tym idzie, społeczeństwo byłoby szczęśliwsze Najgłupszym pomysłem jest zaostrzanie ustawy aborcyjnej przy jendoczesnym pomijaniu kwestii edukacji seksualnej. Oba te czynniki zestawione ze sobą (jeśli wejdą w życie) zbiorą napewno straszne żniwo. Niestety obecny katolicki rząd nie myśli logicznie...
Petite Violette (273 punktów)
>Moim zdaniem cały problem polega na tym, że w Polsce brak jest edukacji seksualnej.
Z tym absolutnie sie zgadzam!

>Tzn. jakaś tam jest, ale niewystarczająca i nierzetelna. Temat seksu i środków >antykoncepcyjnych jest wciąż tematem tabu. Ważną rolę w tej edukacji odgrywają >rodzice, ale też szkoła. W mojej byłej szkole "wychowanie do życia w rodzinie" >prowadziła katechetka - to chyba mówi samo przez się.
Troche pisalam na forum planowania rodziny...ale tam sa takie strazniki dobrej moralnosci ze po prostu sie nie da nic powiedziec...Bardzo szkoda, a moj poziom polskiego mi nie pozwala ( na razie ale dzieki wam szybko sie poprawiam) na duze wyklady biologiczne i filozoficzne.

Skąd katecheta moze robic wykaldy z edukacij seksualnej?! Raczej profesor z biologii lub pielegniarka szkolna...

>Gdbyby kobiety były świadome, jakie mają możliwości, żeby się zabezpieczyć, mniej >byłoby niechcianych ciąż, ludzie czerpaliby więcej radości z seksu, a co za tym idzie, >społeczeństwo byłoby szczęśliwsze
Absolutnie sie zgadzam.
Na przyklad we Francj od momentu zezwolenia aborcji w 1976, liczba zabiegow jest wciaż mnej wiecej taka sama, a zaludnienie wzroslo o 10 milionow. No ale oczywiscie dostep do antykoncepcij jest kompletnie inny. Jest mnostwo srodkow i lekarz proponuje to ktore najlepjej sie nadaje dla kazdej osoby. A w Polsce sa lekarze ktorzy odmowia ci pigulki bo jest niby "zla" dla organizmu!!! Co powiedziec? Szkoda? Skandal? Sama nie wiem.

>Najgłupszym pomysłem jest zaostrzanie ustawy aborcyjnej przy jendoczesnym pomijaniu >kwestii edukacji seksualnej. Oba te czynniki zestawione ze sobą (jeśli wejdą w życie) >zbiorą napewno straszne żniwo. Niestety obecny katolicki rząd nie myśli logicznie...
To jest logika KK, niby to sa ludzie ktorzy szanuja zycie...Ale nie maja zielonego pojecia o jakosci zyciowej ani o tle humanistycznym tych spraw. Tak naprawde to mnie drazni!

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
judi (120 punktów)

>To jest logika KK, niby to sa ludzie ktorzy szanuja zycie...
Szanują życie do momentu narodzin - bo taki szacunek dobrze odbiera część społeczeństwa i jest to poprawne politycznie, można głośno pokrzyczeć w Sejmie i wówczas nawet pokażą w tv, a może też daje to poczucie (czyt. złudę) walki w słusznej sprawie. Niestety niechcianym narodzonym już dzieckiem "obrońcy moralności" niewiele się interesują. Na usta ciśnie mi się jedno słowo - obłuda.
Petite Violette (273 punktów)
>>To jest logika KK, niby to sa ludzie ktorzy szanuja zycie...
>Szanują życie do momentu narodzin - bo taki szacunek dobrze odbiera część społeczeństwa i jest to poprawne politycznie, można głośno pokrzyczeć w Sejmie i wówczas nawet pokażą w tv, a może też daje to poczucie (czyt. złudę) walki w słusznej sprawie. Niestety niechcianym narodzonym już dzieckiem "obrońcy moralności" niewiele się interesują. Na usta ciśnie mi się jedno słowo - obłuda.
No wlasnie, to mnie najbardzej oburza!
To jest kwestia mentalnosci i brak wyrazny humanizmu.


Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
deili (1140 punktów)
>Moim zdaniem cały problem polega na tym, że w Polsce brak jest edukacji seksualnej.
Na potwierdzenie twoich słów link do artykułu wiadomosci(*)wp=1157821112.681&ticaid=124ba
Zacytuje tylko fragment
"Jedna czwarta polskiej młodzieży wierzy, że stosunek przerywany chroni przed HIV, a połowa nie wie, gdzie w organizmie kobiety dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej"
judi (120 punktów)
>Na potwierdzenie twoich słów link do artykułu wiadomosci(*)wp=1157821112.681&ticaid=124ba
>Zacytuje tylko fragment
>"Jedna czwarta polskiej młodzieży wierzy, że stosunek przerywany chroni przed HIV, a połowa nie wie, gdzie w organizmie kobiety dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej"
Przeczytałam artykuł i przyznam, że nie myślałam, że jest aż tak źle."95 proc. badanych poprawnie wskazało zachowania, które zwiększają ryzyko zakażenia, wiedzą też, jak się chronić. Niestety, badania wykazały też, że młodzi ludzie w praktyce nie korzystają z tej wiedzy(...)" - a to już dla mnie zupełnie niezrozumiałe - z czego to wynika: wiedza swoją drogą, a ja i tak będę zachowywać się nieodpowiedzialnie?
Petite Violette (273 punktów)
>>Na potwierdzenie twoich słów link do artykułu wiadomosci(*)wp=1157821112.681&ticaid=124ba
>>Zacytuje tylko fragment
>>"Jedna czwarta polskiej młodzieży wierzy, że stosunek przerywany chroni przed HIV, a połowa nie wie, gdzie w organizmie kobiety dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej"
>Przeczytałam artykuł i przyznam, że nie myślałam, że jest aż tak źle."95 proc. badanych poprawnie wskazało zachowania, które zwiększają ryzyko zakażenia, wiedzą też, jak się chronić. Niestety, badania wykazały też, że młodzi ludzie w praktyce nie korzystają z tej wiedzy(...)" - a to już dla mnie zupełnie niezrozumiałe - z czego to wynika: wiedza swoją drogą, a ja i tak będę zachowywać się nieodpowiedzialnie?
Tutaj juz jest kwestia edukacji. Sprobuje wytulmaczyc.
W Polsce dzieci sie wychowuje wedulg wstydu. Np dziecko zrobilo bzdure; mama mu powie : " Czy sie nie wstydzisz?" Czy cos w tym stylu. Wiem bo tak zostalam wychowana.
Na Zachodzie matka dziecku powie : "Zrobiles bzdure, zostaniesz ukarany". Kara najczesciej polega na pozostawienu dziecka w swojm pokojku samego podczas 10-15 minut, i dziecku sie to wytulmaczylo.
Jaka tu jest roznica?
Wiec kara jest konkretna i okreslona w czasie. Dziecko wie ze "zaplacilo" za bzdure i ze wiecej o tej sprawie nie bedzie mama specjalnie wspominac.
Wstyd nie jest czyms okreslonym, a co gorsze to jest raczej negatywna emocja. Emocja sie nie konczy. Zawsze pozostaje wrazenie winy, ktore male dziecko nie pojmuje bo nikt mu nie wytulmaczyl.

Wiec kiedy mloda osoba ma do zalatwienia lub do zrobienia cos co jest tabu lub w fantazij kolektywnej pojete za "zle", wlasnie ma ta sensacje bardzo negatywnych emocji no i wstydu. To go kompletnie blokuje.
Przynajmniej ja to tak przeanalizowalam dla siebie zeby tego sie pozbyc. Teraz mam spokój!

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
jamajka
>Wiec kiedy mloda osoba ma do zalatwienia lub do zrobienia cos co jest tabu lub w fantazij kolektywnej pojete za "zle", wlasnie ma ta sensacje bardzo negatywnych emocji no i wstydu. To go kompletnie blokuje.

Niestety sfera seksualności człowieka została sprowadzona do tematu tabu. Rodzice nie potrafią rozmawiać o tym z dziećmi, dzieci wstydzą się pytać. Seksualność pojmowana jest jako coś złego, coś, o czym mówi się tylko szeptem. Oczywiście wielka jest w tym zasługa KK, ale jego działalność w tej kwestii to temat rzeka. Na całe szczęście kolejne pokolenia są coraz bardziej świadome (chociaż z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę artykuł na wp, to nie jestem już tego taka pewna). Poza tym - śmiem stwierdzić, że polscy katolicy nie stosują się za bardzo do nakazów kościelnych dotyczących seksu, ale to z kolei sprawia pewne dylematy moralne np. z seksu przedmałżeńskiego trzeba się wyspowiadać, podobnie jak ze stosowania antykoncepcji. I znowu pojawia się utrwalane przez wieki, przekazywane z pokolenia na pokolenie (w domowym zaciszu oraz z ambon ) poczucie wstydu za robienie czegoś, co jest naturalne.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>W Polsce dzieci sie wychowuje wedulg wstydu. Np dziecko zrobilo bzdure; mama mu powie : " Czy sie nie wstydzisz?" Czy cos w tym stylu. Wiem bo tak zostalam wychowana.
>Na Zachodzie matka dziecku powie : "Zrobiles bzdure, zostaniesz ukarany". Kara najczesciej polega na pozostawienu dziecka w swojm pokojku samego podczas 10-15 minut, i dziecku sie to wytulmaczylo.

Stosujesz uogólnienia, ktore zwykle nie wyjaśniają wszystkich przypadków. Kiedy byłem dzieckiem w bibliotece rodziców znajdowałem i czytałem książki Grahama Mastertona, Kamasutrę, a w 6-ej czy tej 7-ej klasie Sz. P. otrzymałem prezent w postaci Poradnika seksualnego dla dzieci i młodzieży szkolnej. Moi rodzice dbali o edukację swych pociech i wcale bym się nie zdziwił gdyby takich rodzin w Polsce było więcej.

Problem rozpoczyna się Petite dopiero w okresie zapoznawania się z realiami społecznymi. A społeczne realia średnich miejscowości na Śląsku wyglądają następująco: Od momentu wzrostu stopy bezrobocia zwiększył się zakres pauperyzmu, ktory generuje braki w wykształceniu, nadmierną religijność oraz nieracjonalne zaufanie dogmatom, przesądom i wszelkiej maści fanatyzmom. Poczucie krzywd i rozżalenie z powodu biedy wywołuje także resentymenty i nienawiści, które mogą objawiać się pod postacią walki klas lub też ogólnego zdziczenia. Starsi mieszkańcy miasta, w ktorym żyję przyznają, że od kilku lat obserwują zjawisko obniżania się poziomu kultury i współżycia społecznego. Ja dostrzegam tutaj związek ze świadomością seksualną lokalnych społeczności. Pressing warstw poszkodowanych wywołuje obopólny strach i podejrzliwość w kwestiach erotyki. Proszę zwrócić uwagę, że tendencje antygejowskie i ogólnie rzecz ujmując ruchy sprzeciwiające się dowartościowaniu seksualności człowieka w całej jej różnorodności trafiają na podatny grunt w klasach społecznych, które cierpią niedostatki materialne i z konieczności braki moralne oraz edukacyjne. Taktyka partii politycznych takich jak LPR, które rozpowszechniają nienawiść jest obliczona na znalezienie "kozłów ofiarnych" - najbardziej pożądanych w okresie ekonomicznego nieurodzaju.

Z drugiej strony warto rozważyć kwestię rozpowszechaniania etyki chrześcijańskiej w Kościołach oraz w placówkach oświatowych czyli szkołach podstawowych, gimnazjach, szkołach średnich a także uniwersytetach. Zjawisko uzależnienia systemu oświaty od Kościoła przybiera na sile każdego roku.

Zauważyłem, że z nutką pogardy wyrażasz się na temat nieświadomości seksaulnej młodych ludzi, a przecież fenomen ten ma przyczyny w aktualnej sytuacji polityczno-społecznej. Równie dobrze moglibyśmy się zżymać na rasizm Francuzów, którzy dyskryminują czarnoskórych, skośnookich, a także Polaków. Dlaczego? Czyżby dlatego, że Francuzi są źle wykształceni i zacofani? Przyczyn rasizmu( może lepiej byłoby gdybym użył słowa nacjonalizm) należałoby doszukiwać się (pomijając czynniki biologiczne) w kondycji francuskiej gospodarki, a nie w założeniach moralnych i światopoglądowych. Te mają znaczenie wtórne wobec takich kwestii jak niewydolność systemu socjalnego i duża konkurencyjność taniej siły roboczej na francuskim rynku pracy. Pamiętam zamieszki jakie miały niedawno miejsce na przedmieściach Paryża. Tuż przed wybuchem zwiedzałem ubogie dzielnice należące do czarnoskórych emigrantów (np. Saint-Denis). W takich zakątkach można było łatwo nabyć "s**t" i tanie usługi seksualne, natknąć się na złodzieja samochodu oraz policyjne patrole z wilczurami. Kiedy wybuchły zamieszki w polskiej prasie i telewizji obwieszczono, że bunty na paryskich przedmieściach miały przyczyny religijne. Kto spreparował tę propagandową bzdurę - francuski rząd?

Francuzom i Anglikom może się wydawać, że Polacy żyją seksualnym ciemnogrodzie, ponieważ nie znając politycznych oraz ekonomicznych przyczyn, są źle poinformowani. A fakty są takie, że po 89' Polacy przeżyli rewolucję seksualną, która została skutecznie zablokowana przez obskuranckie praktyki rosnacych w siłę kleryków, których jadowite nasiona świętoszkowatości trafiły na grzązką glebę społecznego rozczarowania reformami gospodarczymi.

Przedstawiciele polskiej klasy średniej, której zazdroszczą nam np. Rosjanie, nie żyją w średniowieczu w żadnym z możliwych sensów, jednak muszą się liczyć z siłami politycznymi i społecznymi, które powodują, że sumaryczny poziom kultury współżycia w społecznościach obniża się każdego roku(przynajmniej w niektórych miejscowościach). Przecież nie żyjemy w społeczeństwie klasowym, w którym grupy społ. są od siebie izolowane. Społeczne interakcje mają miejsce każdego dnia na ulicach miast, w miejscach pracy, domach i supermarketach. Suma wszystkich możliwych relacji jest niemożliwa do obliczenia, można natomiast dokonać oceny ich jakości biorąc pod uwagę kontretne miejsce i czas.

Uważam, że problemem nie jest brak świadomości seksualnej, lecz wysoki poziom społecznych resentymentów oraz ich implikacji zatem: stresów, walk, oskarżeń i podejrzliwości. Kiedy zniknie przyczyna, znikną objawy. Przed wiekami Sokrates zauważył, że wiedza o dobru nie wystarczy, aby je czynić. Nawet jeśli naród posiada wiedzę o seksie i dużą dozę kultury, może zostać od wewnątrz poróżniony z przyczyn od tej wiedzy niezależnych. A przecież wielu jest takich którzy uważają, że najprzyjemniej obgaduje się ludzi biorąc pod uwagę ich preferencje łóżkowe. Człowiek zadowolony z życia i zaspokojony w każdym wymiarze to jest: ekonomicznym, społecznym, kulturowym i erotycznym, nie marnuje czasu na plotki.
Petite Violette (273 punktów)
>Stosujesz uogólnienia, ktore zwykle nie wyjaśniają wszystkich przypadków.
Mowie tylko o tym co widzialam i co przezylam. Nie mowie tez ze to jest prawda, to jest tylko moj punkt widzenia z ktorym chce sie podzielic, i dzieki dyskusji takiej jak z Toba moge przesuwac sie do przodu z moimi refleksjami.

>Kiedy byłem dzieckiem w bibliotece rodziców znajdowałem i czytałem książki Grahama Mastertona, Kamasutrę, a w 6-ej czy tej 7-ej klasie Sz. P. otrzymałem prezent w postaci Poradnika seksualnego dla dzieci i młodzieży szkolnej. Moi rodzice dbali o edukację swych pociech i wcale bym się nie zdziwił gdyby takich rodzin w Polsce było więcej.
Miales szczescie i zycze takze aby takich rodzin bylo wiecej.

>Problem rozpoczyna się Petite dopiero w okresie zapoznawania się z realiami społecznymi. A społeczne realia średnich miejscowości na Śląsku wyglądają następująco: Od momentu wzrostu stopy bezrobocia zwiększył się zakres pauperyzmu, ktory generuje braki w wykształceniu, nadmierną religijność oraz nieracjonalne zaufanie dogmatom, przesądom i wszelkiej maści fanatyzmom. Poczucie krzywd i rozżalenie z powodu biedy wywołuje także resentymenty i nienawiści, które mogą objawiać się pod postacią walki klas lub też ogólnego zdziczenia. Starsi mieszkańcy miasta, w ktorym żyję przyznają, że od kilku lat obserwują zjawisko obniżania się poziomu kultury i współżycia społecznego. Ja dostrzegam tutaj związek ze świadomością seksualną lokalnych społeczności. Pressing warstw poszkodowanych wywołuje obopólny strach i podejrzliwość w kwestiach erotyki. Proszę zwrócić uwagę, że tendencje antygejowskie i ogólnie rzecz ujmując ruchy sprzeciwiające się dowartościowaniu seksualności człowieka w całej jej różnorodności trafiają na podatny grunt w klasach społecznych, które cierpią niedostatki materialne i z konieczności braki moralne oraz edukacyjne. Taktyka partii politycznych takich jak LPR, które rozpowszechniają nienawiść jest obliczona na znalezienie "kozłów ofiarnych" - najbardziej pożądanych w okresie ekonomicznego nieurodzaju.
>Z drugiej strony warto rozważyć kwestię rozpowszechaniania etyki chrześcijańskiej w Kościołach oraz w placówkach oświatowych czyli szkołach podstawowych, gimnazjach, szkołach średnich a także uniwersytetach. Zjawisko uzależnienia systemu oświaty od Kościoła przybiera na sile każdego roku.
To jest wlasnie przerazajaca sytuacja, szczegolnie kiedy jest sie za granica.

>Zauważyłem, że z nutką pogardy wyrażasz się na temat nieświadomości seksaulnej młodych ludzi, a przecież fenomen ten ma przyczyny w aktualnej sytuacji polityczno-społecznej.
Jesli nute pogardy poczules, to bardzo przepraszam, nie mialam takiego zamiaru. Ta nieswiadomosc istneje tez u mlodziezy we Francji, ale im wbijaja do glowy ze trzeba uzwyac prezerwatywy.

>Równie dobrze moglibyśmy się zżymać na rasizm Francuzów, którzy dyskryminują czarnoskórych, skośnookich, a także Polaków.
Owszem rasizm istneje wsrod Francuzow, ale chyba Francuzi i Anglicy sa najmnej rasisci wsrod innych panstw Unii.

>Dlaczego? Czyżby dlatego, że Francuzi są źle wykształceni i zacofani? Przyczyn rasizmu( może lepiej byłoby gdybym użył słowa nacjonalizm) należałoby doszukiwać się (pomijając czynniki biologiczne) w kondycji francuskiej gospodarki, a nie w założeniach moralnych i światopoglądowych. Te mają znaczenie wtórne wobec takich kwestii jak niewydolność systemu socjalnego i duża konkurencyjność taniej siły roboczej na francuskim rynku pracy.
Wole mowic o rasizmie, bo to jest rzeczywistosc. Byles we Francji, wiec wiesz jak funkcjunuje rasizm po francusku. Francuz, od momentu ktory cie zna, mowi dzien dobry i jesli z nim pogadasz, to zmieniasz status, i stajesz sie "jego" obcokrajowiec. Typowo, moj sasiad, Francuz z dziada i pradziada, jest prawdziwym rasita. Kiedys doszlo w rozmowie do tego tematu, bo mowil o obcokrajowcach ktorzy nie sa chrzescijanami jak "my wszyscy". A ja mu odpowiedzialam ze ja jestem pierwsza Francuzka w rodzinie, ze z pochodzenia Polka, i ze na dodatek wcale nie jestem chrzescijanka. Jego odpowiedz byla typowa : "Nie, przeciesz ty, to nie to samo!"
Bo dla takich rasistow, to nie Murzyn na nastepnej klatce, ani Arab ktory sprzedaje mu warzywa, ktorych uwarza za zlych, tylko tych ktory nie zna.

Pamiętam zamieszki jakie miały niedawno miejsce na przedmieściach Paryża. Tuż przed wybuchem zwiedzałem ubogie dzielnice należące do czarnoskórych emigrantów (np. Saint-Denis). W takich zakątkach można było łatwo nabyć "s**t" i tanie usługi seksualne, natknąć się na złodzieja samochodu oraz policyjne patrole z wilczurami. Kiedy wybuchły zamieszki w polskiej prasie i telewizji obwieszczono, że bunty na paryskich przedmieściach miały przyczyny religijne. Kto spreparował tę propagandową bzdurę - francuski rząd?
Tak, to francuski rzad spreparowal ta bzdure, to ukochany Nicolas Sarkozy ktory to zmontowal. dlaczego? Dlatego ze chce przestraszyc starszych ludzi zyjacych na wsiach, aby na niego glosowali w przyszylm roku na prezydenta.
Mowisz ze byles w St Denis, je zylam w Bobiny i Noisy Le Grand, w 93, mielismy dealera przy naszej klatce schodowej, owszem, ale mimo wszystko bylo milo. A kiedy pewnego razu dzieci nam ukradly pizze, to po prostu poszlo sie pogadac z "duzym bratem", ten ktory ma bardzo duzy samochod z niemieckiej firmy. I dzieci przyszly przeprosic. Po prostu jest to inna organizacja spoleczna w tych miejscach. Wcale nie mowie ze to dobrze, tylko ze to istnieje.

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Mowie tylko o tym co widzialam i co przezylam. Nie mowie tez ze to jest prawda, to jest tylko moj punkt widzenia z ktorym chce sie podzielic, i dzieki dyskusji takiej jak z Toba moge przesuwac sie do przodu z moimi refleksjami.

W takim razie posuwajmy się do przodu.

>Miales szczescie i zycze takze aby takich rodzin bylo wiecej.

Takich rodzin jest najwięcej.

>Jesli nute pogardy poczules, to bardzo przepraszam, nie mialam takiego zamiaru. Ta nieswiadomosc istneje tez u mlodziezy we Francji, ale im wbijaja do glowy ze trzeba uzywac prezerwatywy.

Miałem do czynienia z ludźmi prezentującymi wszystkie stany społeczne od lumpenproletariatu aż do elit opiniotwórczych i cały wachlarz postaw światopoglądowych.
Nigdy nie poznałem człowieka, który nie wiedziałby do czego służą prezerwatywy.

Poniekąd wiadomo mi, że reprezentanci starszych roczników w wywiadach seksuologicznych twierdzą, że seks oralny i seks analny są zboczeniami. Tyle tylko, że oni w czasach komunizmu sztukę mimikry opanowali do perfekcji. Wiadomo mi także, że 80% dzieci uczęszczających do szkół dla umysłowo upośledzonych to dzieci w sensie genetycznym i umysłowym zdrowe jak ryby, aczkolwiek zaniedbane przez rodziców. Chciałbym wiedzieć z jakich środowisk pochodzi młodzież, która nie ma pojęcia czy są kondomy.

>Bo dla takich rasistow, to nie Murzyn na nastepnej klatce, ani Arab ktory sprzedaje mu warzywa, ktorych uwarza za zlych, tylko tych ktory nie zna.

Chadzając uliczkami tego pięknego miasta, w którym każda nastolatka może bezkarnie ściągnąć majtki i wyjszczać się na asfalcie poznałem studentkę biologii, która stwierdziła, że
Francuzi in genere nie znają angielskiego, ponieważ uczą się tylko jednego języka - francuskiego. Zdziwiłem się i zapytałem dlaczego nie rozmawiają po angielsku skoro, to przedmiot obowiązkowy w szkołach. Wtedy odparła, że Anglik to wróg.
Widocznie mają większą ich ilość skoro parę miesięcy temu widziałem we fr. telewizji obrazy satyryczne przedstawiającego muskularnego robotnika z Polski. Tatuaż na ramieniu sugerował, że niedawno wyszedł z więzienia, gdzie z pewnością aplikował sobie dożylnie sterydy i uprawiał wraz ze współwięźniami grecki seks. W mocnym ręku dzierżył francuski klucz, który przeraża każdego hydraulika mieszkającego w kraju braterstwa, wolności i równości. Zniesmaczony przełączyłem na program z udziałem Jacquesa Derridy i Charlesa Bukowskiego, który w trakcie trwania debaty osuszył butelkę wódki i wypalił paczkę fajek. Wychodząc ze studia, oklaskiwany przez publiczność, wspierał się na ramionach dwóch przyjaciół, którzy odprowadzili go do taksówki. Wtedy doznałem oświecenia i poznałem ostateczny sens życia: "Lepiej być nap*****lonym intelektualistą, niż polskim hydraulikiem".
Petite Violette (273 punktów)
>Chadzając uliczkami tego pięknego miasta, w którym każda nastolatka może bezkarnie ściągnąć majtki
Tutaj uwazam ze troche przesadzasz , bo jesli jestes dziewczyna i masz dulgie rozpuszczone wlosy lub krotka albo obcisla spodnice to na pewno przynajmniej raz zostaniesz okrzyknieta : "K...A!" I to, nawet jesli jestes calkiem pozadnie ubrana.

> i wyjszczać się na asfalcie poznałem studentkę biologii, która stwierdziła, że
>Francuzi in genere nie znają angielskiego, ponieważ uczą się tylko jednego języka - francuskiego.
Z tym sie zgadzam, wiekszosc Francuzow nie zna innego jezyku. Ale bardzo duzo mlodych mowi po angielsku. Dodam ze w mojm gronie przyjaciol, wszyscy mowia przynajmniej plynnie po angielsku.
Z drugjej strony opowiem cos co mnie zali. Zajmuje sie mlodzieza, czesto im poprawiam lekcje, i czesto rece mi opadaja, bo mlodzi ludzie, po 14-15 lat, nie umjeja poprawnie pisac, nawet po francusku. Wina telefonow komórkowych.

>Widocznie mają większą ich ilość skoro parę miesięcy temu widziałem we fr. telewizji obrazy satyryczne przedstawiającego muskularnego robotnika z Polski. Tatuaż na ramieniu sugerował, że niedawno wyszedł z więzienia, gdzie z pewnością aplikował sobie dożylnie sterydy i uprawiał wraz ze współwięźniami grecki seks. W mocnym ręku dzierżył francuski klucz, który przeraża każdego hydraulika mieszkającego w kraju braterstwa, wolności i równości.
Z tym sie nie zgadzam, i pozwole sobie wyjasnic okolicznosci tej satyry. Na poczatku roku 2005, pojawila sie polemika we Francji o polskim hydrauliku ktory przyjezdza do Francji krasc prace francuskim hydraulikom. Nie przypominam sobie kto to powiedzial. Ta polemika bardzo bawila francuskie media bo w rzeczywistosci, we Francji, na 60 milionow ludzi jest tylko okolo 350 polskich hydraulikow. Kilka tygodni pozniej, w wytrynie biura narodowego turystyki polskiej w Paryzu pojawil sie wlasnie ten wizerunek hydraulika ktorego okreslasz powyzej. (Jesli ktos chce zobaczyc ten plakat, to nie ze mna sie skontaktuje, bo mam to na komputerze) Komentarz brzmial tak : "Zostalem w Polsce, przyjezdzajcie liczni". Dla media francuskich to bylo po prostu rozkoszne, i od tego momentu bardzo duzo ludzi pojechalo do Polski na wakacje. O sto tysięcy wiecej niz poprzednie lata.
Teraz, ty odczytales ten plakat bardzo twardo, i raczej zle, srednia francuska odczytala to raczej tak : w Polsce jest pelno bardzo przystojnych, muskularnych mlodych ludzi ktorzy maja duze narzedzia. Tutaj nie ma zadnych kpin i niczego negatywnego. Biuro turystyczne dobrze to przepracowalo : Polska we Francji jest teraz uwazana jako kraj atrakcyjny.

Zniesmaczony przełączyłem na program z udziałem Jacquesa Derridy i Charlesa Bukowskiego, który w trakcie trwania debaty osuszył butelkę wódki i wypalił paczkę fajek. Wychodząc ze studia, oklaskiwany przez publiczność, wspierał się na ramionach dwóch przyjaciół, którzy odprowadzili go do taksówki. Wtedy doznałem oświecenia i poznałem ostateczny sens życia: "Lepiej być nap*****lonym intelektualistą, niż polskim hydraulikiem".
Nie ogladam czesto telewizij ale z tego co wiem, tak z reguly, to juz od kilka lat nie wolno ani palic ani pic na scenach telewizyjnych. Wiec musiales zobaczyc jakas stara emisje.
A ja wole polskiego hydraulika niz kompletnie pijanego intelektualiste!


Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Piotr Patucha (2279 punktów)Seks a hydraulika.
>Z drugjej strony opowiem cos co mnie zali. Zajmuje sie mlodzieza, czesto im poprawiam lekcje, i czesto rece mi opadaja, bo mlodzi ludzie, po 14-15 lat, nie umjeja poprawnie pisac, nawet po francusku. Wina telefonow komórkowych.

Podobno nadużywanie telefonów komórkowych może być nawet przyczyną raka.

>Z tym sie nie zgadzam, i pozwole sobie wyjasnic okolicznosci tej satyry. Na poczatku roku 2005, pojawila sie polemika we Francji o polskim hydrauliku ktory przyjezdza do Francji krasc prace francuskim hydraulikom. Nie przypominam sobie kto to powiedzial. Ta polemika bardzo bawila francuskie media bo w rzeczywistosci, we Francji, na 60 milionow ludzi jest tylko okolo 350 polskich hydraulikow. Kilka tygodni pozniej, w wytrynie biura narodowego turystyki polskiej w Paryzu pojawil sie wlasnie ten wizerunek hydraulika ktorego okreslasz powyzej. (Jesli ktos chce zobaczyc ten plakat, to nie ze mna sie skontaktuje, bo mam to na komputerze) Komentarz brzmial tak : "Zostalem w Polsce, przyjezdzajcie liczni". Dla media francuskich to bylo po prostu rozkoszne, i od tego momentu bardzo duzo ludzi pojechalo do Polski na wakacje. O sto tysięcy wiecej niz poprzednie lata.

Proszę zamieścić ten obrazek na forum. Ciekawy jestem czy forumowicze będą potrafili dostrzec detale, o których wspomniałem.

>Teraz, ty odczytales ten plakat bardzo twardo, i raczej zle,

Może nie tylko mnie ponosi wyobraźnia.

>Nie ogladam czesto telewizij ale z tego co wiem, tak z reguly, to juz od kilka lat nie wolno ani palic ani pic na scenach telewizyjnych. Wiec musiales zobaczyc jakas stara emisje.

Bukowski zmarł w 94', zatem program musiał powstać nieco wcześniej.

>A ja wole polskiego hydraulika niz kompletnie pijanego intelektualiste!

De gustibus non disputandum est.

Pozdrawiam.
Petite Violette (273 punktów)Odp: Seks a hydraulika.
>Podobno nadużywanie telefonów komórkowych może być nawet przyczyną raka.
Telefony komórkowe wywoluja uzalezninie dosc duze, tak jak do narkotykow.

>Proszę zamieścić ten obrazek na forum. Ciekawy jestem czy forumowicze będą potrafili dostrzec detale, o których wspomniałem.
Bardzo prosze

>De gustibus non disputandum est.
Absolutnie sie zgadzam

Pozdrawiam.

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Petite Violette (273 punktów)
Hum, dlaczego obrazek sie nie pojawil?

Cos mi nie wychodzi, przepraszam, ale za to znalazlam link :
www.poland-tourism.pl/img/hydraulik.jpg

Piotr, pytanie osobiste : czy dostales moj mail?

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Piotr
Tak. Znalazłem po kilku dniach na skrzynce. Sęk w tym, że częściej korzystam z moich skrzynek roboczych na portalach typu TLEN. Przykro mi, że musiałaś czekać. Z drugiej strony byłem kompletnie zaskoczony nagłym zwrotem akcji. Niestety moja odpowiedź została potrakowana jako spam, zatem pewnie jej nie czytałaś.
PiotrTo nie ten obraz
Przy okazji: to nie ten obraz widziałem podczas pobytu w Paryżu. W telewizji pokazywano karykaturę polskiego proletariusza, a jej pejoratywne przesłanie było wyraźne. Tak czy owak nie zamierzam z tego powodu czynić zarzutu ani tobie ani francuskiemu rysownikowi, który popełnił to dzieło.
Petite Violette (273 punktów)Odp: To nie ten obraz
>Przy okazji: to nie ten obraz widziałem podczas pobytu w Paryżu. W telewizji pokazywano karykaturę polskiego proletariusza, a jej pejoratywne przesłanie było wyraźne. Tak czy owak nie zamierzam z tego powodu czynić zarzutu ani tobie ani francuskiemu rysownikowi, który popełnił to dzieło.
Ciekawe, bo ja tylko ten widzialam. I koledzy tylko ten mi przesylali.

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Petite Violette (273 punktów)Odp: O negatywnym pojeciu regulowania rodziny przez wiekszosc Polakow
>>Moim zdaniem cały problem polega na tym, że w Polsce brak jest edukacji seksualnej.
>Na potwierdzenie twoich słów link do artykułu wiadomosci(*)wp=1157821112.681&ticaid=124ba
>Zacytuje tylko fragment
>"Jedna czwarta polskiej młodzieży wierzy, że stosunek przerywany chroni przed HIV, a połowa nie wie, gdzie w organizmie kobiety dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej"
Wlasnie przeczytalam ten artykul...
Chyba nie potrzeba komentarza....zasmucajace, jedynie tyle powiem.
Przeczytalam tez kilka komentarzy na tej stronie; najbardziej mnie zaszokowala ta mloda dziewczyna ktora chce byc dziewica az do slubu! Wiem ze to taka moda, ze to tak ma sie poprawnie robic w KK...i nawet jesli kompletnie szanuje jej wybor, to mi jest troche dla niej smutno. Wiec napisalam odpowiedź tej pannience. Kiedy ktos chce kupic samochod to go probuje zanim kupi, dla kazdego to jest logiczne, bo samochod to jest inwestycja na pare lat. Tutaj chodzi przecież o cale zycie! I ta kobieta nawet nie wie czy z narzeczonym bedzie sie dobrze ukladac w lozku!
Chyba wie ze seks jest podstawa zwiazku?!

O prezewatywach powiem tyle : 3 euro to za drogo! A poza tym czy w Polsce tylko i wylacznie mozna kupic prezewatywy w aptekach? Nie ma tak ze sa dystrybutory w dyskretnych miejscach, np toaletach w dyskotekach? Lub male paczuszki w supermarketach obok plastrow i inny zasobow paramedycznych?

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
deili (1140 punktów)
>O prezewatywach powiem tyle : 3 euro to za drogo! A poza tym czy w Polsce tylko i wylacznie mozna kupic prezewatywy w aptekach? Nie ma tak ze sa dystrybutory w dyskretnych miejscach, np toaletach w discotekach? Lub male paczuszki w supermarketach obok plastrow i inny zasobow paramedycznych?
Z tym akurat aż tak źle nie jest są w kioskach, sklepach, na stacjach benzynowych i.t.p.
Petite Violette (273 punktów)
>>O prezewatywach powiem tyle : 3 euro to za drogo!
>Z tym akurat aż tak źle nie jest są w kioskach, sklepach, na stacjach benzynowych i.t.p.
Bo nie sa to uznane jako produkty spozycia codziennego? Ile VATu sie placi za prezewatywy w Polsce?

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
deili (1140 punktów)
>>>O prezewatywach powiem tyle : 3 euro to za drogo!
>>Z tym akurat aż tak źle nie jest są w kioskach, sklepach, na stacjach benzynowych i.t.p.
>Bo nie sa to uznane jako produkty spozycia codziennego? Ile VATu sie placi za prezewatywy w Polsce?
Nie bardzo rozumiem pytania, jeśli chodzi o VAT to stawka normalna (czyli 22%)
Petite Violette (273 punktów)
>>>>O prezewatywach powiem tyle : 3 euro to za drogo!
>>>Z tym akurat aż tak źle nie jest są w kioskach, sklepach, na stacjach benzynowych i.t.p.
>>Bo nie sa to uznane jako produkty spozycia codziennego? Ile VATu sie placi za prezewatywy w Polsce?
>Niebardzo rozumiem pytania, jeśli chodzi o VAT to stawka normalna (czyli 22%)
Tak, o VAT mi chodzilo. 22%?! No to znaczy ze rzad nie uwaza to jako produkty spozycia codziennego tylko produkty luksusowe. We Francji VAT placony na prezerwatywy jest 5,5%!


Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
placownik (17853 punktów)

>No to znaczy ze rzad nie uwaza to jako produkty spozycia codziennego tylko produkty luksusowe. We Francji VAT placony na prezerwatywy jest 5,5%!

   To nie jest tak. Stawka 22% VAT-u jest stawką podstawową. We Francji wynosi ona 19,6%. Stawką podstawową są objęte różne towary i usługi niekoniecznie luksusowe. Wszystkie inne stawki są stawkami obniżonymi. Faktem jest, że polski fiskus, w przeciwieństwie do francuskiego, nie uznał za stosowne obniżenia tej stawki w przypadku prezerwatyw. Nie znaczy to jednak wale, iż uznał je za artykuł luksusowy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Petite Violette (273 punktów)
>   To nie jest tak. Stawka 22% VAT-u jest stawką podstawową. We Francji wynosi ona 19,6%. Stawką podstawową są objęte różne towary i usługi niekoniecznie luksusowe. Wszystkie inne stawki są stawkami obniżonymi. Faktem jest, że polski fiskus, w przeciwieństwie do francuskiego, nie uznał za stosowne obniżenia tej stawki w przypadku prezerwatyw. Nie znaczy to jednak wale, iż uznał je za artykuł luksusowy.
>   Pozdrawiam
Dziekuje za precyzje.
Ciekawe, z mezem wlasnie rozmawialismy na ten temat. Ont tez uwaza ze we Francji VAT podstawowy jest 5,5% dla wszystkich produktow podstawowych, jedzenie, produkty do czyszcznia, nawet renowacje w domu...Reszta ma VAT podwyzszony, i z reguly ludzie mowia na te produkty "luksusowe", ale to jest tylko wyrazenie. Typowe nieporozumienie kulturowe.

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Nihilia (115 punktów)
Jak rząd ma podchodzić do teraz żyjących biednych ludzi, którzy mają po 12-18 dzieci? Ma ktoś jakikolwiek pomysł?
W aktualnej sytuacji myślę, że dziecka nigdy nie urodzę...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365