Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gorzkie żniwa Hołodomoru

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
02-03-2017 11:11Arminius (25555 punktów)Gorzkie żniwa Hołodomoru
Ocena -1 na 5
Na ekrany kin wchodzi film pt. "Gorzkie żniwa" ("Bitter Harvest"). Film obrazuje holokaust popełniony na narodzie ukraińskim w pierwszej połowie lat 30 - tych ubiegłego wieku. W celu złamania oporu ukraińskieog chłopa i zmuszenia go do poddania sie kolektywizacji Stalin zaaranżował sztuczny głód (Hołodomor) w wyniku ktorego zginęło 7-14 milionów ludzi. Odpowiedzialnością za przeprowadzenie operacji jak wyżej - uznanej w 2008 r. przez Parlament Europejski za zbrodnię przeciwko ludzkości - został obarczony Łazarz Kaganowicz -wybitny stalinista pochodzenia żydowskiego, spec od polityki "rozkułaczania elementu chłopskiego". W czasie gdy na Ukrainie miliony ludzi umierały z powodu zaaranżowanego przez stalinowskie władze głodu - ZSRR został przyjęty do Ligii Narodów ( 1934) oraz uznany dyplomatycznie przez USA (1933).
Film jak wyżej jest także - siłą rzeczy - wielce wymownym komentarzem do bieżących wydarzeń na Ukrainie - która nadal zmaga się z zakusami rosyjskiego imperializmu. Życie napisało swoisty, subsydiarny, scenariusz do akcji przedstawionej w filmie. Otoż członkowie ekipy filmowej brali udział w demonstracjach kijowskich w 2014 r., a jeden z aktorów zgłosił się do walki z separatystami/Roskalami w Donbasie - gdzie poniósł śmierć.

"This week, on screens around the world, a feature length film called Bitter Harvest provides the subtext to this unfolding current tragedy. The historical drama is set during the harrowing genocide of 1931 committed by Russia against Ukraine, a horror that remains one of the biggest secrets of the 20th century. The Holodomor, or forced death by starvation, was a policy launched by Joseph Stalin to force Ukrainians into collectivizing their farms.
The scale of this famine remained hidden by the Soviets, but in 1991 Ukraine declared independence and opened the Soviet archives. The revelations led to a 2003 United Nations Joint Statement, signed by Russia, that declared the Holodomor killed between seven to ten million people. Then, on October 23, 2008, the European Parliament adopted a resolution recognizing the Holodomor as a crime against humanity.
The film's love story, rapturous scenery, and first-class score present an unforgettable human face to this genocide. Veteran actor Terence Stamp depicts the proud, and broken, family patriarch, and British sensations Max Irons and Samantha Barks are cast as childhood sweethearts - Yuri and Natalka -- whose lives are destroyed but who eventually fight back."

"The project has been the passion of Canadian financier, Ian Ihnatowycz, who wanted to set the record straight for the West about the suffering of Ukrainians at the hands of Russia. His parents and grandparents fled the country during the Second World War. "Like all Ukrainians, my family suffered enormously," he said. "There isn't a Ukrainian alive who doesn't know about the persecution, executions, and starvation. Given the importance of what happened, and that few outside Ukraine knew about it because it had been covered up, the story of this genocide needed to be told. It's relevant today." In recent months, revelations about Russia's cyber-attacks, sabotage, and aggression in Ukraine, the U.S., Europe, and elsewhere have dominated headlines. And this movie underscores that Ukraine remains the canary in the coal mine, an alert to the world about Vladimir Putin's destructive and dangerous Russia.
The film's ending, like Ukraine's, is equivocal. The young lovers open the film romping and swimming underwater then embark on a treacherous journey of hardship and rebellion. At the end, they plunge into a river to avoid capture and swim underwater dodging bullets and hopefully death."

www.huffin(*)as_us_58acbc98e4b0d818c4f0a318
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)podejmowanie polemiki?
>Czytelnik 'ZaKotem' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Gorzkie żniwa Hołodomoru'

Skoro jest tak jak wyżej - proszę podjąć polemikę i wyjaśnić, skąd takie żachnięcie się u Pana na parę prawd co nie nowe? Nie chciałbym dojść do wniosku, iż aprobuje Pan metody rozkułaczania Łazarza Kaganowicza, jak zaprezentowane w wątku wiodącym.
I proszę się nie obawiać - ja Panu minusa nie dam.
03-03-2017 07:21 
 Ocena 7 na 7
ZaKotem (8733 punktów)Odp: podejmowanie polemiki?

>Skoro jest tak jak wyżej - proszę podjąć polemikę i wyjaśnić, skąd takie żachnięcie się u Pana na parę prawd co nie nowe? Nie chciałbym dojść do wniosku, iż aprobuje Pan metody rozkułaczania Łazarza Kaganowicza, jak zaprezentowane w wątku wiodącym.
>I proszę się nie obawiać - ja Panu minusa nie dam.
>
Minus to taki skrót myślowy, bo nie chce mi się wciąż powtarzać tego samego, a brak reakcji byłby niemoralną obojętnością. Ale w mniejszym skrócie powtórzę to, co i tak wszyscy oprócz Pana wiedzą:

Komunizm bolszewicki był ruchem ponadnarodowym i wśród komunistycznych zbrodniarzy byli Gruzini (proszę sprawdzić, jak byli nadreprezentowani), Łotysze, Polacy, Żydzi, a nawet paru Rosjan by się znalazło, jak Lenin chociażby. Pańskie wyszukiwanie Żydów wszędzie tam, gdzie dzieje się jakieś zło - i tylko tam - dowodzi tylko i wyłącznie Pańskiego obleśnego zboczenia.

Muszę niestety na jakiś czas zaprzestać czytania Pańskich rozkosznych tekstów, bo zaczynam zarażać się paranoją. Mianowicie coraz silniejsze jest we mnie przekonanie, że jest Pan agentem Mosadu, którego celem - bardzo skutecznie realizowanym - jest uzasadnienie podstawowej politycznej tezy syjonistów: Każdy, kto krytykuje Izrael, jest antysemitą, a każdy antysemita jest obłąkany.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
03-03-2017 08:52 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Tu agent Mosadu
>Ale w mniejszym skrócie powtórzę to, co i tak wszyscy oprócz Pana wiedzą:

Proszę nie przyprawiać gęby tym innym "wszystkim". Nie jest Pan przecież sumieniem jakiejkolwiek grupy społecznej.

>Komunizm bolszewicki był ruchem ponadnarodowym i wśród komunistycznych zbrodniarzy byli Gruzini (proszę sprawdzić, jak byli nadreprezentowani), Łotysze, Polacy, Żydzi, a nawet paru Rosjan by się znalazło, jak Lenin chociażby.

Żydzi byli nadreprezentowani zdecydowanie bardziej niż jakakolwiek ina nacja. Nie ma porównania z Gruzinami. A Już w aparacie represji byli nadreprezentowani szczególnie. Już parę razy była mowa na ten temat - ale jak trzeba to przygotujęw przyszłośic wątek o tym problemie. Lenin - podaję do Pana wiadomości - miał korzenie także żydowskie.

>Pańskie wyszukiwanie Żydów wszędzie tam, gdzie dzieje się jakieś zło - i tylko tam - dowodzi tylko i wyłącznie Pańskiego obleśnego zboczenia.

Ja ich nie muszę wyszukiwać. Jest ich tam często pełno albo po prostu dominują. Trudno więc ich nie zauważać i nie pisać o tym. "Zboczeniem obleśnym" w takim kontekście jest właśnie unikanie pisania o tym jak wyżej.

>Muszę niestety na jakiś czas zaprzestać czytania Pańskich rozkosznych tekstów, bo zaczynam zarażać się paranoją.

Nie może Pan znieść gorzkiego smaku prawdy?

>Mianowicie coraz silniejsze jest we mnie przekonanie, że jest Pan agentem Mosadu, którego celem - bardzo skutecznie realizowanym - jest uzasadnienie podstawowej politycznej tezy syjonistów: Każdy, kto krytykuje Izrael, jest antysemitą, a każdy antysemita jest obłąkany.

Wyśmienita teza. Zakładam, iż po takim pańskim dictum rzesze filosemitów z rumieńcami na twarzy będą studiować moje wątki stawiając mi ogromne ilości plusów. Tylko...dlaczego w takim wypadku Pan dał mi minusa?

"A recently opened exhibition in Moscow's State Historical Museum is shedding some light on a long-guarded Russian secret: the origins of Soviet founding father Vladimir Lenin. Lenin's maternal grandfather, the exhibition revealed, was born Jewish.This fascinating morsel of information, gleaned from declassified KGB files, is not a minor detail in a country where anti-Semitism was a recognized state doctrine for decades. Starting in the 1930s, the Soviet regime -spurred on by its leader Joseph Stalin - launched a violent discriminatory campaign against Jewish citizens.
(See the top 25 political icons: Lenin)Born in 1870, Lenin identified himself simply as Russian. His official biography mentions only his Russian, German and Swedish origins. But one of the exhibition's priceless pieces adds a key new element to the official narrative.In a letter to Stalin in 1932 - six years after Lenin's death - Anna Ulyanova, Lenin's older sister, wrote that their maternal grandfather "came from a poor Jewish family and was, according to his baptismal certificate, the son of Moses Blank." Blank was born in Zhitomir, Ukraine. In her letter, Ulyanova said her brother "had always thought highly of Jews." She also urged Stalin to reveal Lenin's Jewish background, concluding that "it would be wrong to hide it from the masses."

content.ti(*)article/0,8599,2077413,00.html
03-03-2017 19:43 
 Ocena 6 na 6
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tu agent Mosadu
.
>Ja ich nie muszę wyszukiwać. Jest ich tam często pełno albo po prostu dominują. Trudno więc ich nie zauważać i nie pisać o tym. "Zboczeniem obleśnym" w takim kontekście jest właśnie unikanie pisania o tym jak wyżej.

Tutaj jest przykład "obleśnego zboczenia" Pana Arminiusa :

"
W wątku "Teoria Poincare/Einsteina" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757) opisałem onegdaj jak to Albert Einstein dokonał plagiaryzacji tez i poglądów innych naukowców ( głównie wybitnego francuskiego matematyka nazwiskiem Poincare), po czem nie przywołując ich osiągnięć i wkładu, przedstawił je jako teorię względności jedynie swojego autorstwa. Coś musi być, jakaś specyficznie cecha żydowskiego charakteru ( w moim odczuciu wynika ona z arogancji narodu wybranego i jego ekskluzywizmu), za przyczyną której sytuacje jak powyżej wyjątkowo często zdarzają się wśród reprezentantów narodu żydowskiego..
"

Arminius zarzucił niezwykle częste plagiatowanie i oszustwa naukowe wśród Żydów. Przykładu ( ani statystyk )nie podał.

Cały wątek tutaj :
www.racjonalista.pl/forum.php/p,64/s,726184
Arminius (25555 punktów)za promowanie prawdy
>W wątku "Teoria Poincare/Einsteina" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757) opisałem onegdaj jak to Albert Einstein dokonał plagiaryzacji tez i poglądów innych naukowców ( głównie wybitnego francuskiego matematyka nazwiskiem Poincare), po czem nie przywołując ich osiągnięć i wkładu, przedstawił je jako teorię względności jedynie swojego autorstwa. Coś musi być, jakaś specyficznie cecha żydowskiego charakteru ( w moim odczuciu wynika ona z arogancji narodu wybranego i jego ekskluzywizmu), za przyczyną której sytuacje jak powyżej wyjątkowo często zdarzają się wśród reprezentantów narodu żydowskiego.."

Einstein i Bob Dylan to mocne przykłady. W zasadzie ten pierwszy starcza za legion.

"Arminius zarzucił niezwykle częste plagiatowanie i oszustwa naukowe wśród Żydów. Przykładu ( ani statystyk )nie podał."

Statystyki nie podałem - bo takowej nie znam. Przykłady - i to jakie - i owszem podałem, patrz wyżej. Postaram się w przyszłości podać ich więcej w odrębnym wątku. Najpewniej zacznę od "czarnego ptasiora" Kosińskiego - nagminnie korzystającego z usług ghostwriterów. Tymczasem dziękuję za promowanie prawdy o oszustwie Einsteina. Wynagradzam za to Pana plusem.

05-03-2017 12:51 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Odp: za promowanie prawdy
>Albert Einstein dokonał plagiaryzacji tez i poglądów innych naukowców
>Einstein ... to mocne przykłady
Niestety czasem objawiasz swoją indolencję i fundamentalny brak wiedzy. To są te momenty kiedy nie kopjujesz czyichś artykułów/zdań tylko musisz polegać na sobie.
Po pierwsze nie można dokonać plagiatyzacji czyichś tez i poglądów, wręcz przeciwnie można je podzielać ale można i nie podzielać i je zmieniać trochę. Można stawiać te same tezy co inni po stokroć. Tezy trzeba udowodnić Tezy nie są zasadniczo czyjąś własnością dowody tak.
Nie mam złudzeń, że "oszustwo Einsteina" podłapałeś na jednej ze stronek z których kopiujesz artykuły.
Einstein jest ojcem TW bowiem jako pierwszy i tylko on zebrał wszystko w koherentną teorię. Poincare pracował nad transformacją Lorentza i równaniami Maxwella ale nie nad teorią fizyczną. Poprawiał jedynie pewne rzeczy bazując na teorii elektromagnetyzmu Maxwella.
06-03-2017 09:18 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)hucpa Einsteina
>Einstein jest ojcem TW bowiem jako pierwszy i tylko on zebrał wszystko w koherentną teorię."

Rzecz nawet nie w tym kto jest ojcem TW. Rzecz w tym, iż Einstein pisząc artykuł w którym sformułowal swoją teorię - nie powołał się (przypisy) na dorobek poprzedników - w tym zwłaszcza Poincare - bez którego dorobku nie byłby w stanie kiwnąć palcem.
Teza jak wyżej nie pochodzi z żadnych stronek. To opinia naukowców, najlepszych znawców w przedmiocie, przy których znajomości rzeczy pańska wiedza na temat jest wartością....względną.

"W podlinkowanych materiałach prócz biogramu Milewy są: audycja programu II PR - w której dwaj profesorowie (prof. Jerzy Lewandowski i prof. Marek Demiański -Katedra Teorii Względności i Grawitacji Uniwersytetu Warszawskiego) wypowiadają się rocznicowo, w tym także na temat współautorstwa Poincare w tworzeniu teorii względności oraz artykuł prezentujący wkład Poincare w powstanie teorii względności jak również kulisy szalbierstwa Einsteina i na jego korzysć - którego fragment cytuję:

"Jules Henri Poincaré (1854 - 1912) was a great scientist who made a significant contribution to special relativity theory. The Internet Encyclopedia of Philosophy website says that Poincaré: 1.sketched a preliminary version of the special theory of relativity"
2.stated that the velocity of light is a limit velocity" (in his 1904 paper from the Bull. of Sci. Math. 28, Poincaré indicated "a whole new mechanics, where the inertia increasing with the velocity of light would become a limit and not be exceeded")
3.suggested that "mass depends on speed"
4. ("formulated the principle of relativity, according to which no mechanical or electromagnetic experiment can discriminate between a state of uniform motion and a state of rest"
5. "derived the Lorentz transformation"
It is evident how deeply involved with special relativity Poincaré was. Even Keswani (1965) was prompted to say that,
"As far back as 1895, Poincaré, the innovator, had conjectured that it is impossible to detect absolute motion", and that "In 1900, he introduced 'the principle of relative motion' which he later called by the equivalent terms 'the law of relativity' and 'the principle of relativity' in his book, Science and Hypothesis, published in 1902".
EINSTEIN ACKNOWLEDGE NONE OF THIS PRECEDING THEORETICAL WORK WHEN HE WROTE HIS UNREFERENCED 1905 PAPER. In addition to having sketched the preliminary version of relativity, Poincaré provided a critical part of the whole concept - namely, his treatment of local time. He also originated the idea of clock synchronization, which is critical to special relativity."

www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757
06-03-2017 11:22 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)Odp: hucpa Einsteina
Nie ma znaczenia ile Poincare czasu pracował nad teorią względności. Mógł nawet kropki tylko nie postawić. Rozumiesz to?

Nazywanie Einsteina oszustem jest jedynie Twoim rasistowskim wymysłem więc przestań bełkotać i idź krowy paść.
Arminius (25555 punktów)uwaga o "pasaniu krów"
>Nie ma znaczenia ile Poincare czasu pracował nad teorią względności. Mógł nawet kropki tylko nie postawić. Rozumiesz to?


Jeżeli ktoś tu czegosz nie rozumie, to zdecydowanie Pan. Gdzież ja pisałem o jakimś czasie jak wyżej. Proszę czytać ze zrozumieniem. Pisałem o DOROBKU Poincare, który uznają wszystkie autorytety w sprawie. A Einstein korzystając z tego dorobku - bez którego nie byłby w stanie sformułować TE - nie powołał się na niego. Jest to INTELEKTULANE OSZUSTWO - PLAGIAT. W podrzuconym materiale miał Pan wyliczone jaki to był konkretnie dorobek. Możesz Pan walić głowąw mur i zaklinać rzeczywistośc ale faktów notoryjnych Pannie obali. Co więcj zapodałem Panu opinie dwóch polskich profesorów fizyki - którzy uznają krytyczne znaczenie dorobku Pincare i uznają go za wspólautora TE.
ZROZUMIAŁEŚ PAN TO, CZY NADAL NI "CZYTATY NI KUMATY"?

>Nazywanie Einsteina oszustem jest jedynie Twoim rasistowskim wymysłem...

To nie jest jedynie mój wymysł - dowodzi tego chociażby materiał weryfikujący, którym opatrzyłem moje tezy.

>więc przestań bełkotać i idź krowy paść.

Co do bełkotu, patrz wyżej. Co do pasania krów - wypełzło z Pana pokracznie nuworyszostwo i się nadyma jak rozdymka. Nie ma nic złego i wstydliwego w pasaniu krów!!!! Krów nie mam - ale często doglądam trochę kozy. Zajęcie to sprawia mi furę zadowolenia - właśnie wtedy przychodzą mi do głowy najlepsze tematy do poruszenia na formum
06-03-2017 12:22 
 Ocena 4 na 4
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: uwaga o "pasaniu krów"

>Co do bełkotu, patrz wyżej. Co do pasania krów - wypełzło z Pana pokracznie nuworyszostwo i się nadyma jak rozdymka. Nie ma nic złego i wstydliwego w pasaniu krów!!!! Krów nie mam - ale często doglądam trochę kozy. Zajęcie to sprawia mi furę zadowolenia - właśnie wtedy przychodzą mi do głowy najlepsze tematy do poruszenia na formum

Dobrze by było, abyś najpierw swoje chore pomysły i intelektualne wypociny
przedyskutował ze swymi podopiecznymi.
Arminius (25555 punktów)podopiecznych inteligencja
>Dobrze by było, abyś najpierw swoje chore pomysły i intelektualne wypociny
>przedyskutował ze swymi podopiecznymi.

Wypasanie kóz swoiście mnie inspiruje i wycisza - wtedy spływa na mnie wena. A propos moich "podopiecznych". Kozy - jak wyżej - są z całą pewnością nie mniej inteligentne niż niejeden komentator na tym forum.

Zapodałem Panu kolejny przykład żydowskiego oszusta - bo - jak domniemywam - "kręci" Pan ów temat? I co? Podrajcował Pana mocno "The Fat Jew"?
06-03-2017 18:52 
 Ocena 3 na 3
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: podopiecznych inteligencja

>Zapodałem Panu kolejny przykład żydowskiego oszusta -

Nic nie podałeś, Szanowny Panie Arminiusie. Błąkasz się we własnych absurdalnych antyżydowskich urojeniach.

Poddaj proszę statystyki ( przykłady ) o żydowskich plagiatorach ( w odniesieniu statystycznym do innych narodowości).

Jesteś patologicznym absurdalnym żydożercą, który swoje kompleksy wyzewnętrznia w internecie.

06-03-2017 13:15 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Odp: uwaga o "pasaniu krów"
> Jest to INTELEKTULANE OSZUSTWO - PLAGIAT.
Źle używałeś słów "teza" i "pogląd". Najwyraźniej nie rozumiesz też słowa "plagiat".

Zadam proste pytanie dla świniopasów, uwaga:

Czy Henri Poincare jest autorem Teorii Względności?

Będę Cię mielił powoli...
Arminius (25555 punktów)młynarz sadysta?
>Źle używałeś słów "teza" i "pogląd". Najwyraźniej nie rozumiesz też słowa "plagiat".

Może i źle używałem słów "teza" i pogląd". To nie ma żadnego znaczenia dla debatowanego problemu. Bowiem termin "oszustwo - plagiat" rozumiem zgodnie z desygnatami przypisanymi do tychże słów.

>Zadam proste pytanie dla świniopasów, uwaga:

Czy Pan potrafi czytać ze zrozumieniem? Czy też nie odróżnia Pan kozy od świni? Koza ma rogi, brodę i beczy. Świnia nie ma rogów jest tłusta i "chrumka". Napisałem przecież wyraźnie, czarno na białym, iż pasam KOZY (CAPRA HIRCUS).

>Czy Henri Poincare jest autorem Teorii Względności?

Tak, ze wzgęldu na jego wkład w przygotowanie podstaw TW winien on uchodzić za współautora TW. A jeżeli nawet ktoś tego faktu nie akceptuje - to Einstein pisząc artykuł, w którym sformułował TW - winien powołać się na absolutnie podstawowe i krytyczne ustalenia Poincare - bez których nie byłby w stanie sformułować TW

Pogląd o krytycznym wkładzie Poincare w powstanie TW wyrazili, między innymi, dwaj profesorowie (prof. Jerzy Lewandowski i prof. Marek Demiański -Katedra Teorii Względności i Grawitacji Uniwersytetu Warszawskiego)

>Będę Cię mielił powoli...

Czy Pan jest złym młynarzem - sadystą? Nie pierwszy już raz na tym forum ujawniają się pańskie skłonności perwersyjne. Nie jest więc wykluczone, iż problem jest przewlekły i poważny. Proponuję udać się do seksuologa - patologa - bo skłonności sadystyczne dają w bardzo wielu wypadkach obraz perwersji seksualnej.
Ja Pana nie będę w żadnym wypadku mielił czy katował w inny wyszukany sposób. Zapewnienie powyższe składam w celu wyciszenia pańskich rozdygotanych emocji - i umożliwienia skoncentrowania się na meritum sprawy.
06-03-2017 15:24 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)Odp: młynarz sadysta?
>>Źle używałeś słów "teza" i "pogląd". Najwyraźniej nie rozumiesz też słowa "plagiat".
>Może i źle używałem słów "teza" i pogląd". To nie ma żadnego znaczenia dla debatowanego problemu.
1. Nie może tylko NA PEWNO.
2. Ma wielkie znaczenie bo jak nie potrafisz zrozumieć że nie można ukraść tezy czy poglądu (popłakałem się ze śmiechu) to jak możesz ocenić czy Einstein ukradł cokolwiek Poincaremu?
:D
3. Debatować to można z kimś równym. Ty jesteś tylko głupim rasistą który popełnił mały błąd skopiowania nieprawdziwych zarzutów innych rasistów.

>Czy Pan potrafi czytać ze zrozumieniem?
Ja tak.

>>Czy Henri Poincare jest autorem Teorii Względności?
>Tak,
Nie.
>ze wzgęldu na jego wkład w przygotowanie podstaw TW winien on uchodzić za współautora TW.
Przecież może uchodzić. Możesz go uważać nawet za Twórcę TW ale co ma Einstein do tego?

>A jeżeli nawet ktoś tego faktu nie akceptuje - to Einstein pisząc artykuł, w którym sformułował TW - winien powołać się na absolutnie podstawowe i krytyczne ustalenia Poincare - bez których nie byłby w stanie sformułować TW
Tak podkreślasz te absolutnie krytyczne i podstawowe ustalenia jakbyś wiedział o co chodzi, a przecież tezy nie umiesz odróżnić od dowodu. (ok argument ad personam jednak dyskutujemy jakby nie patrzeć epistemologicznie wiec podstawowe narzędzia trza mieć)

>Pogląd o krytycznym wkładzie Poincare w powstanie TW wyrazili, między innymi, dwaj profesorowie (prof. Jerzy Lewandowski i prof. Marek Demiański -Katedra Teorii Względności i Grawitacji Uniwersytetu Warszawskiego)
Poincare mógł wnieść krytyczny wkład w TW ale jej nie sformułował, dlatego prof. i prof. mogą podkreślać jego wkład ale Einsteina złodziejem nie nazywają bo nie mają podstaw. Według mnie więcej uznania przypisać można Lorentzowi, nawet 50% ale znów Lorentz nie sformułował TW.
Czy wiesz co znaczy TW, o czym my mówimy?

>>Będę Cię mielił powoli...
>Czy Pan jest złym młynarzem - sadystą?
Nie. Po prostu wiem że pofikasz a potem uciekniesz z wątku jak to zawsze robisz by potem za pare miesięcy znów gadać to samo.
Tak jak ostatnio islamofobią chciałeś zajechać Gatestone ja zajechałem islamofobię i uciekłeś do mysiej dziurki. (No ok, ok to prowokacja)
>umożliwienia skoncentrowania się na meritum sprawy.
Koncentruj się ile chcesz. NIE MASZ SZANS. Będziemy musieli porozmawiać o TW więc lepiej trochę poczytaj...
07-03-2017 09:21 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Fikanie
>Ma wielkie znaczenie bo jak nie potrafisz zrozumieć że nie można ukraść tezy czy poglądu (popłakałem się ze śmiechu) to jak możesz ocenić czy Einstein ukradł cokolwiek Poincaremu?"

Można ukraść. I jest to kradzież własności intelektulanej, czy też praw autorskich. Poglą djak wyżej to przejaw pańskiej ignorancji czy cynizmu???

>Debatować to można z kimś równym. Ty jesteś tylko głupim rasistą który popełnił mały błąd skopiowania nieprawdziwych zarzutów innych rasistów.
Wylewa się z Pana gnój - co tylko Pana kompromituje, nie mnie bynajmniej. Pana i pańskie poglądy. Bo jak ktoś nie ma argumentów merytorycznych to bryzga gnojem jak wyżej.

>Poincare mógł wnieść krytyczny wkład w TW ale jej nie sformułował, dlatego prof. i prof. mogą podkreślać jego wkład ale Einsteina złodziejem nie nazywają bo nie mają podstaw. Według mnie więcej uznania przypisać można Lorentzowi, nawet 50% ale znów Lorentz nie sformułował TW."
Więc Einstein winien uznać dorobek naukowców jak wyżej i przywołać go ( cytaty, odnośniki) w swoim artykule. Nie zrobił tego ani w artykule gdzie sformułować TW ani gdzie inadziej. Jest więc oszustem intelektualnym

>Po prostu wiem że pofikasz a potem uciekniesz z wątku jak to zawsze robisz by potem za pare miesięcy znów gadać to samo.
Nigdzie nie uciekam, "fikam" tu nieustannie. Wielu twierdzi że za dużo.

>Tak jak ostatnio islamofobią chciałeś zajechać Gatestone ja zajechałem islamofobię i uciekłeś do mysiej dziurki
Gatestone to instytucja jak MEMRI. Ma za zadanie opluwać islam. Ostatnio obnażyłem jej profil i wyjaśniłem cel funkcjonowania. I chyba odniosłem jakiś sukces w tym względzie - zważywszy na Pana pozamerytoryczne dywagacje o mysich dziurach.

>Koncentruj się ile chcesz. NIE MASZ SZANS. Będziemy musieli porozmawiać o TW więc lepiej trochę poczytaj...
Właśnie trochę poczytałem. Bo materiałów na temat jest sporo. Przeklejam więc spory passus z artykułu, do którego podaję link niżej - zachęcając do jego lektury. Nie tyle Pana, co zainteresowanych problemem.

Jules Henri Poincare (1854-1912) był wielkim naukowcem, który wniósł duży wkład do szczególnej teorii względności. Intemetowa Encyklopedia Filozofii podaje, że Poincare:

(1) "nakreślił wstępną wersję szczególnej teorii względności";
(2) "stwierdził, że światło ma prędkość skończoną" (w pracy opublikowanej w roku 1904 w 28 numerze Buli. ofSci. Math. Poincare podkreśla: "...cała nowa mechanika, kiedy wzrost bezwładności przy prędkości światła stanie się granicą, której nie będzie można przekroczyć");
(3) sugerował, że "masa zależy od prędkości";
(4) "sformułował zasadę względności, zgodnie z którą żaden mechaniczny lub elektromagnetyczny eksperyment nie jest w stanie odróżnić stanu spoczynku od stanu ruchu jednostajnego";
(5) "wyprowadził transformację Lorentza".

Jest sprawą oczywistą, że był głęboko zaangażowany w szczególną teorię względności. Nawet Keswani (1965) był zmuszony oświadczyć: "Już w roku 1895 innowator Poincare przypuszczał, że jest niemożliwe określenie absolutnego ruchu" i że "w roku 1900 przedstawił on zasadę względności ruchu, którą nazwał później w swojej opublikowanej w roku 1902 książce Science and Hypothesis (Nauka i hipotezy) prawem względności i zasadą względności". Einstein nie potwierdził istnienia którejkolwiek z tych wcześniejszych prac teoretycznych, kiedy w roku 1905 pisał swój pozbawiony odsyłaczy traktat. Poza zarysem wstępnej wersji teorii względności Poincare dostarczył najistotniejszą część całego konceptu - sposób traktowania czasu lokalnego. Od niego również pochodzi pomysł synchronizacji zegarów, który jest kluczowy dla szczególnej teorii względności.
Charles Nordman czuł się zobowiązany do napisania: "Okaże się, że większość rzeczy przypisywanych obecnie Einsteinowi opracował w rzeczywistości Poincare" oraz że "...według relatywistów pomiarowe pręty są tym, co tworzy przestrzeń, zaś zegary tym, co tworzy czas. Wszystko to było znane Poincareowi i innym na długo przed Einsteinem i przypisywanie ich odkrycia temu ostatniemu jest niesprawiedliwością".
Inni naukowcy wcale nie byli tak oszołomieni szczególną teorią względności "Einsteina", jak to miało miejsce w przypadku zwykłych ludzi. "Kolejną dziwną cechą obecnie słynnej pracy Einsteina z roku 1905 jest brak w niej odsyłaczy do Poincare'a oraz innych autorów" - napisał Max Bom w Physics in My Generation (Fizyka mojego pokolenia). "Odnosi się wrażenie zupełnie nowego pomysłu, ale, jak już próbowałem wyjaśnić, to wcale nie jest prawdą" (Bom, 1956).
G. Burniston Brown (1967) pisze: "Wynika z tego, wbrew powszechnej opinii, że Einstein odegrał tylko podrzędną rolę w wyprowadzeniu użytecznych wzorów ograniczonej lub szczególnej teorii względności, przy czym Whit-taker nazywał tę teorię teorią Poincare'a i Lorentza..."

daro.it.pl/albert_einstein.html
07-03-2017 14:14 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Odp: Fikanie
>Można ukraść.
Ale co mozna ukrasc. Teze? Poglad?
>Więc Einstein winien uznać dorobek naukowców jak wyżej i przywołać go ( cytaty, odnośniki) w swoim artykule. Nie zrobił tego ani w artykule gdzie sformułować TW ani gdzie inadziej. Jest więc oszustem intelektualnym
Ale podaj zrodlo ktore tak twierdzi. Na jakie prawo sie powolujesz?
>Przeklejam więc spory passus z artykułu, do którego podaję link niżej - zachęcając do jego lektury. Nie tyle Pana, co zainteresowanych problemem.
Ale gdzie tam w artykule jest napisane ze Einstein jest zlodziejem.
07-03-2017 14:54 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)plagiator
>Ale co mozna ukraść. Teze? Poglad?

Pomysł, odkrycie, utwór, ideę.
A oto definicja z wikipedii pojęcia "plagiat" - najwidoczniej obca Panu z powodu pańskiej ignorancji:

"Plagiat (łac. plagium, kradzież) - pojęcie z zakresu prawa autorskiego oznaczające skopiowanie cudzego utworu (lub jego części) wraz z przypisaniem sobie prawa do autorstwa poprzez ukrycie pochodzenia splagiatowanego utworu. Może być nim obraz, grafika, fotografia, piosenka, wiersz, praca magisterska, praca doktorska, publikacja naukowa jak również gra komputerowa".
Plagiat jest szczególnie niechlubnym przestępstwem, dyskwalifikującym autora całkowicie do uczestnictwa w środowisku naukowym. Dotyczy to zarówno studentów, jak i pracowników naukowych. Plagiat polega na kopiowaniu cudzych pomysłów i tekstów - jest to kradzież idei."

>Ale podaj zrodlo ktore tak twierdzi. Na jakie prawo sie powolujesz?

Patrz wyżej.

>Ale gdzie tam w artykule jest napisane ze Einstein jest zlodziejem.

Jest napisane że jest plagiatorem. A plagiator to złodziej własności intelektulanej - to synonimy. Ja nazwałem Einsteina złodziejem własności intelektulanej ale - dla pana - mogę go zwać plagiatorem. Wsio rawno.

I jak tam idzie Panu "mielenie"?
07-03-2017 17:30 
 Ocena 5 na 5
Celecrin (6386 punktów)Odp: plagiator
>>Ale co mozna ukraść. Teze? Poglad?
>Pomysł, odkrycie, utwór, ideę.
>A oto definicja z wikipedii pojęcia "plagiat" - najwidoczniej obca Panu z powodu pańskiej ignorancji:
Nie pisales o odkryciu, pomysle = idei, utworze, tylko o tezie i pogladzie.
Teza = zdanie, założenie,
Poglad = posiadanie wlasnego zdania, punkt widzenia, itd.
Czy Einstein ukradl idee czy pomysl? Pomoga cytaty pozniej.

>Ale podaj zrodlo ktore tak twierdzi. Na jakie prawo sie powolujesz?
>Patrz wyżej.
Ale co dokladnie Einstein ukradl Poincaremu? Bo ja sie pogubilem raz sugerujesz ze Poincare jest wspolaurorem TW (choc nad nia nie pracowal), potem sugerujesz ze Einstein dokonal plagiatu bo ukradl Poincaremu dorobek jego pracy.

Wyraznie piszesz ze przebiegly Zydek nie zawarl w swojej pracy odniesienia do dorobku Pincare i to czyni go zlodziejem. Prosze wiec udowodnic mi ze to jest kradziez. I tyle.

Rozmawiamy o STW (Szczególnej Teorii Wzglednosci). Pare cytatow:

Most of the components of Einstein's paper appeared in others' anterior works on the electrodynamics of moving bodies. Poincaré and Alfred Bucherer had the relativity principle. Lorentz and Larmor had most of the Lorentz transformations, Poincaré had them all. Cohn and Bucherer rejected the ether. Poincaré, Cohn, and Abraham had a physical interpretation of Lorentz's local time. Larmor and Cohn alluded to the dilation of time. Lorentz and Poincaré had the relativistic dynamics of the electron. None of these authors, however, dared to reform the concepts of space and time. None of them imagined a new kinematics based on two postulates. None of them derived the Lorentz transformations on this basis. None of them fully understood the physical implications of these transformations. It all was Einstein's unique feat
Olivier Darrigol

Komentarz Lorentza z 1916 roku.
the chief difference [is] that Einstein simply postulates what we have deduced, with some difficulty and not altogether satisfactorily, from the fundamental equations of the electromagnetic field. [p. 321]: The chief cause of my failure was my clinging to the idea that the variable t only can be considered as the true time and that my local time t' must be regarded as no more than an auxiliary mathematical quantity. In Einstein's theory, on the contrary, t' plays the same part as t; if we want to describe phenomena in terms of x', y', z', t' we must work with these variables exactly as we could do with x, y, z, t.

I na koniec:
And at a conference on the Michelson-Morley experiment in 1927 at which Lorentz and Michelson were present, Michelson suggested that Lorentz was the initiator of the theory of relativity. Lorentz then replied

I considered my time transformation only as a heuristic working hypothesis. So the theory of relativity is really solely Einstein's work. And there can be no doubt that he would have conceived it even if the work of all his predecessors in the theory of this field had not been done at all. His work is in this respect independent of the previous theories.

Przeprowadzmy eksperyment myslowy. Einstein wspomina prace Poincarego w swojej pracy z 1905 roku. Co sie dzieje? NIC! Nadal jest autorem STW bo Poincare nad nia nie pracowal. Powtarzam jeszcze raz. NIE PRACOWAL.

Dopiero w pracy ukończonej w roku 1906 [3] H.Poincare przedstawił zarys matematycznej struktury STW [innej od einsteinowskiej jesli idzie warstwę dowodową], czyli po ukazaniu się Einsteina "Elektrodynamik....". Jednak w tej pracy, Poincarego - co jest najistotniejsze - interpretacja fizyczna podstawowych związków opisujących efekty kinematyki i dynamiki relatywistycznej takich np. jak :transformacja Lorentaza, skrócenie długości, relatywistyczna masa itd. , stoi w sprzeczności z prawidłową interpretacją Alberta Einsteina.
Jeżeli więc ważna jest dla nas prawda w historii fizyki , to musimy napisać , że to Poincare ( i Lorentz) nie zrozumieli relatywistyki , a nie Einstein.
...twierdzenie o "przywłaszczeniu" ,jak również o niezrozumieniu, lub fałszywym rozumieniu STW przez Alberta Einsteina ośmiesza autora wpisu ...
Salon 24
Prosze porownac teraz co powiedzial Lorentz w pierwszym cytacie.
08-03-2017 01:52 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>nazwałem Einsteina złodziejem własności intelektulanej ale - dla pana - mogę go zwać plagiatorem.

W tej sprawie warto zerknąć do świetnego (exzellent, oznaczonego gwiazdką!) artykułu zamieszczonego w wikipedii:

de.wikiped(*)ellen_Relativitätstheorie

Podsumowując omawianą problematykę ...

Cytat:
...większość historyków (nie licząc kilku wyjątków) przyjmuje, że teoria Poincaré nie odpowiada temu, czym dzisiaj określa się szczególną teorię względności, chociaż przyznaje się, że antycypował on istotne metody i treści tej teorii.


Powodem, który skłania większość historyków nauki do takiego stanowiska jest fakt, że Poincare do końca nie zrezygnował z pojęcia eteru. Później Einstein podkreślał wielkie znaczenie prac Lorentza i Poincare. Określenie Einsteina złodziejem własności intelektualnej a tym bardziej wiązanie tego urojenia z jego narodowością to nonsens.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-03-2017 08:44 
 Ocena-2 na 2
Arminius (25555 punktów)antycypowane istotne metody i treści
>....określa się szczególną teorię względności, chociaż przyznaje się, że antycypował on istotne metody i treści tej teorii.

I dlatego - nawet według tej bardzo przychylnej ( bo są inne, równie świetne artykuły, w których Einstein nie jest tak mocno oszczędzany) dla Einsteina wykładni - miał on obowiązek powołać się na dokonania jego poprzednika, pisząc artykuł, w którym sformułował TW. Jego artykuł pozbawiony jest jakichkolwiek odsyłaczy czy cytatów - co przesądza o tym, iż korzystał on z wiedzy i osiągnięć innych (owa "antycypacja") i nie przyznał tego faktu. Ergo - jest plagiatorem.

>Powodem, który skłania większość historyków nauki do takiego stanowiska jest fakt, że Poincare do końca nie zrezygnował z pojęcia eteru.

Jeżeli mamy sytuację, w której jeden delikwent "antycypował" wszystkie elementy teorii albo ich większość , a potem zjawia się kolejny, który stawia tylko prowerbialną kropkę na "i" - to nawet jeżeli owo postawienie kropki jest klasycznym "złotym strzałem" - mamy klasyczne współautorstwo.
08-03-2017 12:16 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Antycypowane istotne metody i treści- tak?
>Jego artykuł pozbawiony jest jakichkolwiek odsyłaczy czy cytatów - co przesądza o tym, iż korzystał on z wiedzy i osiągnięć innych (owa "antycypacja") i nie przyznał tego faktu. Ergo - jest plagiatorem.
To Ci tylko zostalo. Kazuistyka.

>Jeżeli mamy sytuację, w której jeden delikwent "antycypował" wszystkie elementy teorii albo ich większość
Poincare nie pracowal nad teoria wzglednosci. Wszystko jest w moim poscie powyzej.
Wszystko czego potrzebujesz to -->udowodnic<--, ze Einstein nie wspominajac dorobku Poincare popelnil przestepstwo wszechczasow.. Prawde mowiac im wiecej sie zaglebiam w temat tym bardziej sadze, ze Einstein slusznie wspomnial Lorentza a nie Poincare. Obaj korzystali z transformacji Lorentza ale doszli do zupelnie innych wnioskow. Wnioskowanie Francuza bylo bledne.
Dodatkowo, przytocze znow moj cytat:

Dopiero w pracy ukończonej w roku 1906 [3] H.Poincare przedstawił zarys matematycznej struktury STW [innej od einsteinowskiej jesli idzie warstwę dowodową], czyli po ukazaniu się Einsteina "Elektrodynamik....". Jednak w tej pracy, Poincarego - co jest najistotniejsze - interpretacja fizyczna podstawowych związków opisujących efekty kinematyki i dynamiki relatywistycznej takich np. jak :transformacja Lorentaza, skrócenie długości, relatywistyczna masa itd. , stoi w sprzeczności z prawidłową interpretacją Alberta Einsteina.

Cala burza o 'przywlaszczenie' STW pochodzi 'z powodu jego wykładu :"L'etat actuel et l'avenir de la physique mathematique". wygłoszonego na Międzynarodowym Kongresie Nauki i Sztuki w St.Luis,USA,24.09.1904,a opublikowanego w grudniu tego samego roku w Paryżu na łamach Bulletin des Sciences Mathematiques,vol.28,ser.2,str.302 (angielski przekład w The Monist January vol.XV,nr.1) .Czyli miało to miejsce przed ukazaniem się pracy Alberta Einsteina ,złożonej w czerwcu 1905 do druku' Salon 24

Cytat z tego wykladu (koncowe slowa):
"Możliwe również ,że będziemy musieli stworzyć zupełnie nową mechanikę, którą teraz możemy tylko z ledwością przewidywać. W mechanice tej bezwładność zwiększałaby się wraz z szybkością, a szybkość światła stałaby się nieprzekraczalną barierą".

autodafe.s(*)aniu-falszywej-historii-fizyki

Jak widac pomyliles sie. Atakujesz Einsteina za 'kradziez' STW ale to nie to samo co 'nie wspomnienie' Poincare w pracy naukowej. Plagiat to sugerowane zawlaszczenie wiekszosci dorobku lub calego i dopisanie swojego nazwiska. Nie ma o tym mowy w przypadku STW. Powolujac sie na praktyke publikacji pracy naukowej nalezy tez zauwazyc, ze nawet jesli Poincare mial juz w glowie STW to nie opublikowal jej. Jedynymi publikacjami byl wyklad z 1904 i praca z 1906 a wiec po STW. Nie musze tytaj i nie udowadniam ze Einstein byl super geniuszem, byl raczej slabym matematykiem. Wzor na czterowektor wzial od Riemanna, transformacje od Lorentza, geometrie od Minkowskiego (nawiasem mowiac niemieckiego Zyda) i moze pewne TEZY od Poincare.
Ale oni wszyscy nie wiedzieli co robia. Matematyka jest abstrakcyjna, Riemann w zyciu by nie przypuszczal ze jego idea tensorow w 4 wymiarowej przestrzeni ma odzwierciedlenie w rzeczywistosci z innymi bylo podobnie.

Ciezko jest udowodnic istnienie atomu osobie ktora konsekwentnie nie uznaje prezentowanych dowodow. Wiem to bo to przerabialem na tym Forum. W naszej sytuacji chcesz napisac historie fizyki na nowo i odebrac Einsteinowi nalezna chwale pomimo zgodnosci calego swiata ze to wlasnie on jest autorem STW. Czyli musze udowadniac udowodnione.
08-03-2017 12:36 
 Ocena-2 na 2
Arminius (25555 punktów)artykuł - akt oskarżycielski
>To Ci tylko zostalo. Kazuistyka.

Ostał się aż artykuł Einsteina, w którym nie ma odsyłaczy do prac jego poprzedników, w tym szczególnie Poincare, którzy stworzyli fundament niezbędny to sformułowania TW. Ergo - Einstein jest plagiatorem. Bo skorzystał z dorobku innych - i nie przyznał sie do tego. Artykuł naukowy z 1905 r. jak wyżej - jest aktem oskrażycielskim przeciwko Einsteinowi

A oto raz jeszcze ów dorobek jak wyżej, który Einstein dostał na tacy:

"Jules Henri Poincare (1854-1912) był wielkim naukowcem, który wniósł duży wkład do szczególnej teorii względności. Intemetowa Encyklopedia Filozofii podaje, że Poincare:
(1) "nakreślił wstępną wersję szczególnej teorii względności";
(2) "stwierdził, że światło ma prędkość skończoną" (w pracy opublikowanej w roku 1904 w 28 numerze Buli. ofSci. Math. Poincare podkreśla: "...cała nowa mechanika, kiedy wzrost bezwładności przy prędkości światła stanie się granicą, której nie będzie można przekroczyć");
(3) sugerował, że "masa zależy od prędkości";
(4) "sformułował zasadę względności, zgodnie z którą żaden mechaniczny lub elektromagnetyczny eksperyment nie jest w stanie odróżnić stanu spoczynku od stanu ruchu jednostajnego";
(5) "wyprowadził transformację Lorentza".

Nota bene jest jeszcze szczególnie pikantny wątek dot. jego żony Milevy, która najpewniej miała spory wkład w dorobek naukowy Einsteina, a która została potraktowana przez niego jak typowa...siksa. A to link do wątku na temat - który szczególnie panu polecam: www.racjonalista.pl/forum.php/s,733573

"Kwestia plagiatu popełnionego przez Einsteina podniesiona została w wątku "Teoria Poincare/Einsteina" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757), w którym równocześnie zasygnalizowano bardzo istotny wkład Milevy Maric, żony Einsteina (prześladowanej i dręczonej w wyrafinowany sposób przez męża), w powstanie i rozwój jego dorobku naukowego ("Najlepiej o tych wszystkich jego cechach świadczy sposób w jaki traktował swoją żonę - Serbkę Milevę Maric, uzdolnioną matematyczkę, która - domniemywa się - mogła mieć istotny wkład w jego osiągnięcia. "). Czas się bliżej przyjrzec temu zagadnieniu.
Sowiecki fizyk nazwiskiem Joffe ( Żyd - co nie jest tu bez znaczenia) korespondujący onegdaj z Einsteinem w swoich wspomnieniach stanowczo stwierdza, iż rozprawka opublikowana w 1905 r. - która przyniosła sławę Einsteinowi - w swym oryginale podpisana była "Einstein - Marity". "Marity" to wersja panienskiego nazwiska Milevy. Wniosek więc z tego jest taki, iż albo była ona współautorką tekstu albo - co nie jest wykluczone - jego jedyną autorka, gdyż powszechnie posługiwala się nazwiskiem dwuczłonowym jak wyżej, a Einstein nigdy tego nie robił. Co więcej dokładna analiza zachowanej korepondencji Milevy do Einsteina i vice versa jednoznacznie wskazuje na to, iż praca nad koncepcjmai naukowymi była ich WSPÓLNYM dziełem. Warto także nadmienić, iż Einstein rozwodząc się z Mileva został przez nią zobowiązany do wypłaty jej części sumy z ewentualnej Nagrody Nobla. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do podlinkowanego tekstu, którego fragmenty zapodaję poniżej - w tym także pikantny wielce fragment stanowiący ilustrację skrajnie mizoginistycznych opinii Einsteina. Czytając o relacjach Einsteina z Milevą, trudno się jest oprzec wrażeniu, iż w pewnym momencie zaczął mieć do niej stosunek i zaczął ją traktować jak ową prowerbialną chrześcijańską "siksę" - postać wielce popularną w żydowskim folklorze i obyczajowości, o której najpewniej wypadałoby coś napisać - ale to już ewentualnie w odrębnym wątku".
08-03-2017 16:36 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: artykuł - akt oskarżycielski
>A oto raz jeszcze ów dorobek jak wyżej, który Einstein dostał na tacy:

W artykule Albert Einstein und Ernst Mach wybitny fizyk niemiecki H. Hönl wspomina o atmosferze naukowej, w której powstawała STW. Wymienia też Kirchoffa, Helmholtza, Hertza i - tytułowego Macha (zwłaszcza jego Mechanika z 1883 r.). Ten ostatni odegrał niebagatelną rolę w powstaniu STW ze względu na pozytywistyczne, antymetafizyczne nastawienie (zasada ekonomii myślenia). To idąc za sugestiami Macha Einstein odrzucił nieempiryczny status newtonowskich pojęć absolutnej przestrzeni i czasu. Podobnie stało się z używanym wcześniej w intuicyjny sposób pojęciem równoczesności, które w teorii Einsteina nabrało również empirycznego charakteru. Czy w związku z tym postawimy Einsteinowi zarzut przywłaszczenia sobie pozytywizmu?

onlinelibr(*)i/10.1002/phbl.19790351101/pdf

>Nota bene jest jeszcze szczególnie pikantny wątek dot. jego żony Milevy...

Dorzućmy jeszcze naukę na skrzypcach, romanse, coś jeszcze z biografii, aby wyczerpać stereotyp Żyda...

Dyskutujemy tu o historii powstania pewnej teorii naukowej, i ta historia (jako przyczynek do historii nauki) powinna też spełniać pewne minimum naukowości i rzetelności, a nie być okazją do wykładania swoich irracjonalnych uprzedzeń.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-03-2017 19:20 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)Nie przesadzajmy
> Czy w związku z tym postawimy Einsteinowi zarzut przywłaszczenia sobie pozytywizmu?

Nie przesadzajmy, nie pozytywizmu - tylko idei i pomysłów kilku równie zdolnych jak on naukowców.
Einstein w swoim artykule nie zamieścił ani jednego przypisu, ani jednego cytatu, ani jednego odsłyłacza. W pracy naukowej - bo takowym był jego artykuł - winien to zrobić bezwzględnie, jeżeli korzystał (a korzystał) z dorobku swoich poprzedników czy rówieśników. Kopernik w De Revolutionibus... 28 razy przywołał dorobek astronomów z kręgu kultury islamsko - perskiej jak również wiele razy innych astronomów - na bazie których dokonał swojego przewrotu. Problem jest w tym, że gdyby Einstein zacytował tych z ktorych dorobku korzystał - mogłoby się okazać że sam wcale niewiele wniósł do TW - i tu jest pogrzebany prowerbialny pies.

>>Nota bene jest jeszcze szczególnie pikantny wątek dot. jego żony Milevy...
>Dorzućmy jeszcze naukę na skrzypcach, romanse, coś jeszcze z biografii, aby wyczerpać stereotyp Żyda...

Mam lepszy pomysł. Dorzućmy jego opinię o kobietach - w kontekśce jego stosunku do Milevy:
"We men are deplorable, dependent creatures. But compared with these women, every one of us is king, for he stands more or less on his own two feet, not constantly waiting for something outside of himself to cling to. They, however, always wait for someone to come along who will use them as he sees fit. If this does not happen, they simply fall to pieces."

Jest Pan pod wrażeniem opinii króla Einsteina?
08-03-2017 21:21 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)Odp: Nie przesadzajmy
>Einstein w swoim artykule nie zamieścił ani jednego przypisu, ani jednego cytatu, ani jednego odsłyłacza. W pracy naukowej - bo takowym był jego artykuł - winien to zrobić bezwzględnie...

Praca ukazała się w naukowym czasopiśmie, widocznie była na tyle oryginalna, że redakcja postanowiła ją opublikować mimo braku przypisów. Nie udało mi się dotrzeć do zalecanych sposobów opatrywania prac naukowych przypisami w czasie ukazania się artykułu Einsteina. Z pewnością nie były tak rygorystyczne jak obecnie.

> Kopernik w De Revolutionibus... 28 razy przywołał dorobek astronomów z kręgu kultury islamsko - perskiej...

Rozprawa o metodzie Kartezjusza nie zawiera, zdaje się, żadnego przypisu ani źródła.

>Problem jest w tym, że gdyby Einstein zacytował tych z ktorych dorobku korzystał - mogłoby się okazać że sam wcale niewiele wniósł do TW...

Ależ tu nie trzeba gdybać.

Cytat:
W szczególnej teorii względności udało się Einsteinowi wyprowadzić transformacje Lorentza i inne fragmenty tej teorii wyłącznie z założenia dwóch zasad - zasady względności i stałej prędkości światła. Zasady te były częściowo stosowane przez Poincare i Lorentza. Niestety nie rozpoznali oni, że teorie te są wystarczające, aby bez korzystania z [pojęcia] eteru lub jakiejkolwiek innej przyjętej własności materii uzasadnić kompletną teorię. Dokładnie to jest właśnie jedną z najważniejszych konkluzji Einsteina.


de.wikipedia.org/wiki/Ă"ther_(Physik)#cite_ref-elektro_65-0

Po obliczenia odsyłam do podręcznika fizyki. Tak więc chodzi wyłącznie o to, aby Einsteinowi nie przypisywać zbyt wiele, ale również o to, aby nie umniejszać jego roli w eleganckim ujęciu STW.Sformułowanie teorii bywa kamieniem milowym w rozwoju dyscypliny naukowej. Proszę porównać np. teorię mnogości Cantora i jej późniejsze, aksjomatyczne wersje.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)cytowano
>Praca ukazała się w naukowym czasopiśmie, widocznie była na tyle oryginalna, że redakcja postanowiła ją opublikować mimo braku przypisów. Nie udało mi się dotrzeć do zalecanych sposobów opatrywania prac naukowych przypisami w czasie ukazania się artykułu Einsteina. Z pewnością nie były tak rygorystyczne jak obecnie.

Zasady jak wyżej istniały:

Max Born stated,
"The striking point is that it contains not a single reference to previous literature"
(Born, 1956)
He is clearly indicating that the absence of references is abnormal and that, even by early 20th century standards, this is most peculiar, even unprofessional.

Einstein twisted and turned to avoid plagiarism charges, but these were transparent.

From Bjerknes (2002), we learn the following passage from James MacKaye:
"Einstein's explanation is a dimensional disguise for Lorentz's.

Thus Einstein's theory is not a denial of, nor an alternative for, that of Lorentz. It is only a duplicate and disguise for it. Einstein continually maintains that the theory of Lorentz is right, only he disagrees with his 'interpretation'.

Is it not clear, therefore, that in this [case], as in other cases, Einstein's theory is merely a disguise for Lorentz's, the apparent disagreement about 'interpretation' being a matter of words only?"
Poincaré wrote 30 books and over 500 papers on philosophy, mathematics and physics.

Einstein wrote on mathematics, physics and philosophy, but claimed he'd never read Poincaré's contributions to physics.

Yet many of Poincaré's ideas - for example, that the speed of light is a limit and that mass increases with speed - wound up in Einstein's paper, "On the Electrodynamics of Moving Bodies" without being credited.

Einstein's act of stealing almost the entire body of literature by Lorentz and Poincaré to write his document raised the bar for plagiarism. In the information age, this kind of plagiarism could never be perpetrated indefinitely, yet the physics community has still not set the record straight.

In his 1907 paper, Einstein spelled out his views on plagiarism:
"It appears to me that it is the nature of the business that what follows has already been partly solved by other authors.

Despite that fact, since the issues of concern are here addressed from a new point of view, I am entitled to leave out a thoroughly pedantic survey of the literature..."
With this statement, Einstein declared that plagiarism, suitably packaged, is an acceptable research tool.

Here is the definition of "to plagiarize" from an unimpeachable source, Webster's New International Dictionary of the English Language, Second Edition, Unabridged, 1947, p. 1,878:
"To steal or purloin and pass off as one's own (the ideas, words, artistic productions, etc. of one another); to use without due credit the ideas, expressions or productions of another. To commit plagiarism".
Isn't this exactly what Einstein did?

Giving due credit involves two aspects: timeliness and appropriateness. Telling the world that Lorentz provided the basis for special relativity 30 years after the fact is not timely (see below), is not appropriate and is not giving due credit.

Nothing Einstein wrote ex post facto with respect to Lorentz's contributions alters the fundamental act of plagiarism.

The true nature of Einstein's plagiarism is set forth in his 1935 paper, "Elementary Derivation of the Equivalence of Mass and Energy", where, in a discussion on Maxwell, he wrote,
"The question as to the independence of those relations is a natural one because the Lorentz transformation, the real basis of special relativity theory..."
So, Einstein even acknowledged that the Lorentz transformation was the real basis of his 1905 paper.

Anyone who doubts that he was a plagiarist should ask one simple question:
"What did Einstein know and when did he know it?" Einstein got away with premeditated plagiarism, not the incidental plagiarism that is ubiquitous.
(Moody, 2001)

www.bibliotecapleyades.net/esp_einstein.htm
09-03-2017 11:07 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)Odp: cytowano
>Zasady jak wyżej istniały...

Ok. Jeśli tekst nie zawiera odnośników, przypisów, bibliografii, itp. to stąd jeszcze daleko do zarzucenia autorowi kradzieży, a jeśli to ktoś robi, to raczej taki osąd (jako pozalogiczny) wymaga wyjaśnienia. Skupmy się więc na meritum tekstu. Zacytuję raz jeszcze:

Cytat:
W szczególnej teorii względności udało się Einsteinowi wyprowadzić transformacje Lorentza i inne fragmenty tej teorii wyłącznie z założenia dwóch zasad - zasady względności i stałej prędkości światła. Zasady te były częściowo stosowane przez Poincare i Lorentza. Niestety nie rozpoznali oni, że teorie te są wystarczające, aby bez korzystania z [pojęcia] eteru lub jakiejkolwiek innej przyjętej własności materii uzasadnić kompletną teorię. Dokładnie to jest właśnie jedną z najważniejszych konkluzji Einsteina.


To typowe dla aksjomatycznej prezentacji i uporzadkowania jakiejś dziedziny wiedzy. Czy - by sięgnąć do źródeł tej metody - Euklides przyjmując aksjomaty geometrii "ukradł" Pitagorasowi (i innym) twierdzenia z tej tylko racji, że okazały się być konsekwencją przyjętych założeń?

Jeszcze dwa stanowiska pod rozwagę:

Cytat:
Chwistek pisał o szczególnej teorii względności Einsteina, jako odkryciu przełomowym dla nauki, obok m.in. systemu Kopernika, odkrycia geometrii nieeuklidesowych, czy stworzenia przez Darwina teorii ewolucji. Powstanie teorii względności wiązał zaś z pozytywistyczną filozofią nauki zapoczątkowaną przez Augusta Comte'a i kontynuowaną m.in. przez Henriego Poincarégo, Ernsta Macha oraz samego Alberta Einsteina.


mateuszhoh(*)istek_i_teoria_wzglednosci.pdf

Cytat:
Jeśli jednak chodzi o całościowy obraz uwarunkowań i implikacji tej zasady, to można wyraźnie wyodrębnić dwa nurty. Ścierały się one z sobą w gorących dyskusjach na początku stulecia i ścierają się stale jeszcze, ... Pierwszy nurt, radykalny, formalistyczny zainicjowały w roku 1905 niezwykle śmiałe, rewolucyjne postulaty Einsteina, podnoszące zasadę względności za jednym zamachem do rangi centralnego aksjomatu, ... Drugi nurt, ewolucyjny, konstrukcyjny, posługujący się ostrożną dedukcją na bazie ogólnie akceptowanych wtedy zasad, reprezentowany przez prace takich fizyków jak Poincaré, Lorentz, Abraham czy Langevin, był kontynuacją długotrwałych i żmudnych poszukiwań empiryczno-teoretycznych...Zwyciężył nurt radykalny w tym sensie, że to prace Einsteina spopularyzowały zasadę względności i wywołały ogólną fascynację tą zasadą i to w chwili, kiedy zwolennicy nurtu klasycznego dochodzili dopiero zwolna do rozstrzygających wniosków. Dlatego zasadę tę związano powszechnie ze sformułowaniami einsteinowskiej szczególnej teorii względności (STW), co pozostawiło nieco późniejsze ujęcie lorentzowskie całkowicie w cieniu.


www.docelu.biblia.info.pl/fizyka/wzgl01.pdf

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-03-2017 11:28 
 Ocena-2 na 2
Arminius (25555 punktów)istota sporu
>Jeśli jednak chodzi o całościowy obraz uwarunkowań i implikacji tej zasady, to można wyraźnie wyodrębnić dwa nurty. Ścierały się one z sobą w gorących dyskusjach na początku stulecia i ścierają się stale jeszcze, ... Pierwszy nurt, radykalny, formalistyczny zainicjowały w roku 1905 niezwykle śmiałe, rewolucyjne postulaty Einsteina, podnoszące zasadę względności za jednym zamachem do rangi centralnego aksjomatu, ... Drugi nurt, ewolucyjny, konstrukcyjny, posługujący się ostrożną dedukcją na bazie ogólnie akceptowanych wtedy zasad, reprezentowany przez prace takich fizyków jak Poincaré, Lorentz, Abraham czy Langevin, był kontynuacją długotrwałych i żmudnych poszukiwań empiryczno-teoretycznych...Zwyciężył nurt radykalny w tym sensie, że to prace Einsteina spopularyzowały zasadę względności i wywołały ogólną fascynację tą zasadą i to w chwili, kiedy zwolennicy nurtu klasycznego dochodzili dopiero zwolna do rozstrzygających wniosków. Dlatego zasadę tę związano powszechnie ze sformułowaniami einsteinowskiej szczególnej teorii względności (STW), co pozostawiło nieco późniejsze ujęcie lorentzowskie całkowicie w cieniu.

Debata nasza nie dotyczy sporów w obrębie różnych nurtów filozofii nauki. Nie jest jej przedmiotem także ustalenie czy Einstein był popularyzatorem tej czy innej teorii.
Istotą naszego sporu jest kwestia braku cytowań w pracy naukowej Einsteina. Także z materiału przez Pana przytoczonego dosyć jednoznacznie - pomimo wielce ostrożnych i oglednych sformułowań - wynika, iż Einstein formułując swoją teorie stał na owych prowerbialnych ramionach olbrzymów, bez których nie byłby w stanie nic ustalić. I dlatego winien bezwględnie powaołać się na ich dorobek w pracy którą napisał.
Wielce znamiennym jest jego stosunek do kwesti plagiatu i szacunku dla własności intelektulanej, którą wyraził następującymi słowy:

In his 1907 paper, Einstein spelled out his views on plagiarism:
"It appears to me that it is the nature of the business that what follows has already been partly solved by other authors. Despite that fact, since the issues of concern are here addressed from a new point of view, I am entitled to leave out a thoroughly pedantic survey of the literature..."
With this statement, Einstein declared that plagiarism, suitably packaged, is an acceptable research tool."

Słowa jak wyżej są samooskarżeniem Einsteina. Bo z nich jednoznacznie wynika, iż wiedział, że może popełnić plagiat i - mimo tego - godził się na to.

Istotnym poglądem w debacie jest także następująca opinia Einsteina:

"The true nature of Einstein's plagiarism is set forth in his 1935 paper, "Elementary Derivation of the Equivalence of Mass and Energy", where, in a discussion on Maxwell, he wrote,
"The question as to the independence of those relations is a natural one because the Lorentz transformation, the real basis of special relativity theory..."
So, Einstein even acknowledged that the Lorentz transformation was the real basis of his 1905 paper."

Ze słów jak wyżej wynika zaś, iż Einstein wiedział o elementarnych dla TW ustaleniach innych naukowców - ale - mimo to - nie przyznał tego w swym artykule z 1905 r. Ergo - dopusił się kradzieży intelektulanej.
09-03-2017 19:35 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)Odp: istota sporu
>Istotą naszego sporu jest kwestia braku cytowań w pracy naukowej Einsteina.
Nie istotą naszej debaty jest czy brak cytowań w pracy Einsteina jest kradzieżą i dlaczego cały świat naukowy nie ma z tym problemów poza Francuzami i kilkoma rasistami. Problemem jest czy Einstein nie uwzględniając cytatów i odnośników jest oszustem bo SAM wymyślił STW.
10-03-2017 14:23 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)jest kradzieżą
>Nie istotą naszej debaty jest czy brak cytowań w pracy Einsteina jest kradzieżą

I jeżeli Einstein w swojej pracy powołuje się na dorobek innych, nie zamieszczajac cytatów - wtedy jest to podręcznikowy przykład plagiatu, czyli kradzieży intelektualnej. Patrz wyżej definicja plagiatu oraz opinie samego Einsteina na temat braku cytowań, który popełnił. Czy zrobi Pan z niego idiotę - twierdząc, iż nie wiedział co mówi?

>i dlaczego cały świat naukowy nie ma z tym problemów poza Francuzami i kilkoma rasistami.

Spora część świata naukowego dostrzega problem i wyraźnie akcentuje wkład i współautorstwo innych w dziele sformułowania TW.

>Problemem jest czy Einstein nie uwzględniając cytatów i odnośników jest oszustem bo SAM wymyślił STW.

Einstein - także w świetle jego własnych słów - sam nie wymyślił TW. Więc pisząc artykuł naukowy, w którym ją sformułował, winien się powołać na dorobek innych.

Jak tam idzie "mielenie"?
11-03-2017 18:28 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)Odp: jest kradzieżą
>I jeżeli Einstein w swojej pracy powołuje się na dorobek innych, nie zamieszczajac cytatów -
Ale jakich cytatow. Czy mozesz podac mi dorobek Poincare do TW skoro nad nia nie pracowal?
>wtedy jest to podręcznikowy przykład plagiatu, czyli kradzieży intelektualnej.
Tym to sa Twoje posty.

>Einstein - także w świetle jego własnych słów - sam nie wymyślił TW. Więc pisząc artykuł naukowy, w którym ją sformułował, winien się powołać na dorobek innych.
Wymyslil ja sam ale bez pracy innych by na nia nie wpadl. Wielka roznica jest okreslanie kogos zlodziejem czyli sugerowanie ze skradl czyjas prace a co innego jest nie wspominanie osob dzieki ktorym wpadlo sie na jakis pomysl.
>Jak tam idzie "mielenie"?
Bardzo dobrze . Spieszy sie?
PS
Popelniles wielki blad. Zmieniles front znalazles cytat ktory sugeruje ze Einstein ukradl cos Lorentzowi. Porzucasz Poincare? Wiesz ze sam Ci sugerowalem ze wiecej zawdziecza Lorentzowi niz Poincare?
12-03-2017 12:48 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)Odp: artykuł - akt oskarżycielski
Nie dyskutujesz z moimi argumentami a przeciez odpowiedzialem na Twoj 5 punktowy manifest wkladu Poincare do TW. OK Zajmijmy sie tym punkt po punkcie.
>(1) "nakreślił wstępną wersję szczególnej teorii względności";
Kiedy i jak. Date i prace poprosze. Tak podana informacja to tylko haslo.
>(2) "stwierdził, że światło ma prędkość skończoną" (w pracy opublikowanej w roku 1904 w 28 numerze Buli. ofSci. Math. Poincare podkreśla: "...cała nowa mechanika, kiedy wzrost bezwładności przy prędkości światła stanie się granicą, której nie będzie można przekroczyć");
Sa to koncowe slowa Poincare na wykladzie ktore obaj cytujemy. Wynika stad ze nie czytasz moich postow.
Cytat z tego wykladu (koncowe slowa):
"Możliwe również ,że będziemy musieli stworzyć zupełnie nową mechanikę, którą teraz możemy tylko z ledwością przewidywać. W mechanice tej bezwładność zwiększałaby się wraz z szybkością, a szybkość światła stałaby się nieprzekraczalną barierą".
Poincare czekal na to co z ledwoscia przewidywal tylko rok. (a mial wyprowadzenie Lorentza na talerzu).
To ze swiatlo ma predkosc skonczona wykazalo juz doswiadczenie Michelsona-Morleya. Wszyscy fizycy o tym wiedzieli, nie wiedzieli dlaczego i Poincare tez nie wiedzial. Mozliwe ze bedziemy musieli nie znaczy musimy stworzyc, tak czy nie?
>(3) sugerował, że "masa zależy od prędkości";
Patrz wyzej. Mozliwe ze bedziemy musieli...To raz. Dwa masa nie zalezy od predkosci, to jest myslenie newtonowskie
>(4) "sformułował zasadę względności, zgodnie z którą żaden mechaniczny lub elektromagnetyczny eksperyment nie jest w stanie odróżnić stanu spoczynku od stanu ruchu jednostajnego";
Znow doswiadczenie Mochelsona-Morleya.
>(5) "wyprowadził transformację Lorentza".
Kiedy? W 1906?

philsci-ar(*)78/1/Einstein_Chicago_Web2.pdf
06-03-2017 11:40 
 Ocena 1 na 1
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: za promowanie prawdy
[..]
>Einstein i Bob Dylan to mocne przykłady. W zasadzie ten pierwszy starcza za legion.
[..]
>Statystyki nie podałem - bo takowej nie znam. Przykłady - i to jakie - i owszem podałem, patrz wyżej. Postaram się w przyszłości podać ich więcej w odrębnym wątku. Najpewniej zacznę od "czarnego ptasiora" Kosińskiego -

[..]
Podałeś TRZY przykłady ( w tym jeden fałszywy ) . Tak ilość ma być dowodem na przeważającą u Żydów manię plagiatowania ? Wyborne.
Arminius (25555 punktów)The Fat Jew i jego ...plagiaty
> Podałeś TRZY przykłady ( w tym jeden fałszywy ) . Tak ilość ma być dowodem na przeważającą u Żydów manię plagiatowania ? Wyborne.

Wszystkie trzy są prawdziwe.

Podaję kolejny - skoro tak bardzo problem żydowskich oszustw pana interesuje. Domniemywam, iż zna pan angielski? Jeżeli nie śmiało proszę dać znak - a wtedy dokonam translacji najistotniejszego fragmentu zamieszczonego passusu -celowo dla Pana. Chciałem problem ująć w odrębnym wątku - ale skoro Pan tak niecierpliwie przebiera nogami - możemy przyjać inną formułę.

A oto kolejny oszust stosujący einsteinowskie modus operandi:

"Last year, comedian and television writer Patrick Walsh was eating lunch when a friend showed him a funny Instagram image of a daily planner that followed scheduled time blocks of "drugs and alcohol" and "crush pussy" with "meet with accountant to discuss 401K options." Walsh was the joke's original creator - but the friend, not knowing this, had seen it on The Fat Jew, an Instagram account run by 33-year-old Josh Ostrovsky. The image on Ostrovsky's account was nearly identical to the joke Walsh originally posted, with a few crucial differences.
"My name, handle and face had been removed," Walsh tells Rolling Stone. "The date had been removed. It was mind-blowing to me how blatant it was. Like, the thief was too lazy to even change a couple words around, which is what joke thieves generally do. It was so obvious."
For years, Ostrovsky has used his social media feeds to blend original humor with aggregated jokes (though mostly the latter), racking up 5.7 million Instagram followers in the process and parlaying his fame into a book deal, modeling contract, Beats 1 hosting gig and numerous brand sponsorships reportedly valued at up to $6,000 a post. Last week, The Hollywood Reporter confirmed that Ostrovsky signed a deal with the high-powered talent firm Creative Artists Agency for "representation in all areas."
But Ostrovsky's chronic refusal to credit the original authors of his jokes has made him the target of comedians across the web, including high-profile attacks from Patton Oswalt, Michael Ian Black, Kumail Nanjiani, Norm Macdonald and Chelsea Peretti, among many others. (Presumably responding to the criticism, Ostrovsky has begun adding credits to his most recent Instagram posts. Ostrovsky could not be reached for comment for this story.)
Ostrovsky's methods have been criticized for years, but his CAA deal prompted a new and more vocal round of animus. "Taking work from other people is wrong. This isn't ambiguous morality; this is something kindergartners know," says writer Maura Quint, who has been vociferous in her criticism on Twitter and penned a Facebook post excoriating Ostrovsky that went viral. "The more people see him as a success, the more people will want to follow in his filth-covered footsteps. His 'brand' is theft."

www.rollin(*)eft-victims-speak-out-20150820
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gorzkie żniwa Hołodomoru
>Stalin zaaranżował sztuczny głód (Hołodomor) w wyniku ktorego zginęło 7-14 milionów ludzi.

Głód nie był sztuczny, ale prawdziwy.
Nie musiał być też aranżowany. Wysuwane są tezy, że zboże zostało po prostu sprzedane za granicę w celu sfinansowania olbrzymich wydatków na rozbudowę kompleksu militarno-przemysłowego i głęboką modernizację wszystkich typów wojsk, wobec planów rychłej inwazji radzieckiej na Europę Zachodnią. Z tą myślą ZSRR wyzbywał się też w tym czasie setek z najcenniejszych dzieł sztuki.

ru.wikiped(*)итажа

Co ciekawe, wiele z tych dzieł sztuki trafiło do Stanów Zjednoczonych. Wiemy więc, kto finansował - między innymi, pośrednio i niekoniecznie świadomie - radzieckie państwo i jego aparat terroru.

Pozostaje jeszcze poszukać odpowiedzi na pytanie, dokąd zagranicę trafiały w latach 30-tych XX w. radzieckie zboże i inna żywność? Trop prowadzi nieubłaganie, między innymi, do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Niemiec.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
DEMONICON (4893 punktów)
W Biedrze są naprawdę smaczne mandarynki, z Izraela. Próbował Pan?

Pozdrawiam
Arminius (25555 punktów)rasistów zbojkotować!
>W Biedrze są naprawdę smaczne mandarynki, z Izraela. Próbował Pan?

W żadnym wypadku. Bojkotuję a priori produkty rasistów. Pan - mam nadzieję - też nie próbował???
02-03-2017 22:59 
 Ocena 8 na 8
DEMONICON (4893 punktów)Odp: rasistów zbojkotować!
>W żadnym wypadku. Bojkotuję a priori produkty rasistów. Pan - mam nadzieję - też nie próbował???

Pan nie próbował? Eeee. Wielka strata. Ja próbowałem, ba próbuję regularnie, skoro są, wyśmienite. Dzisiaj kolejną siateczkę kupiłem. Wiele Pan traci przez uprzedzenia. Jeśli w tych sadach pracowali Palestyńczycy, to negatywnie się Pan przyczynia do ich sytuacji finansowej.

Pozdrawiam
03-03-2017 09:04 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)fetyszyzm mandarynkowy?
>Pan nie próbował?

Już udzieliłem odpowiedzi na to pytanie. Proszę się nie powtarzać.

>Wielka strata.

Niewiele Pan w życiu próbował, skoro jest to dla Pana wielka strata.


>"Ja próbowałem, ba próbuję regularnie, skoro są, wyśmienite. Dzisiaj kolejną siateczkę kupiłem."

Czy to aby nie jest mandarynkowy fetyszyzm z odcieniem syjonistycznym?

>Jeśli w tych sadach pracowali Palestyńczycy, to negatywnie się Pan przyczynia do ich sytuacji finansowej.

Nie ma obawy. Palestyńczycy bez względu na to, czy Pan kupi swą siateczkę w Biedrze czy nie będą w "negatywnej" sytuacji finansowej. Jak Pan nie wierzy - proszę sobie poczytać opinie Marksa - asymilowanego niemieckiego Żyda - o żydowskich kapitalistycznych krwiopijcach.
Na marginesie. Odradzam kupowanie w "Biedrze". Produkty tam sprzedawane bardzo często cechują się niską jakością.
03-03-2017 06:03 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: rasistów zbojkotować!

>Bojkotuję a priori produkty rasistów.

A priori na pewno nie, bo musi Pan skądś dowiedzieć się lub wywnioskować na podstawie doświadczenia, że są rasistami. A więc rasistów bojkotuje Pan na pewno a posteriori.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Arminius (25555 punktów)a posteriori bojkot ale jednak

> A priori na pewno nie, bo musi Pan skądś dowiedzieć się lub wywnioskować na podstawie doświadczenia, że są rasistami. A więc rasistów bojkotuje Pan na pewno a posteriori.

Chyba ma Pan rację. Niech będzie że a posteriori - ale bojkotuję.
03-03-2017 19:19 
 Ocena 2 na 2
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: a posteriori bojkot ale jednak

>Chyba ma Pan rację. Niech będzie że a posteriori - ale bojkotuję.

Gdybyś był konsekwentny, powinieneś bojkotować także produkty z USA.
Dzielni chłopcy z US Army torturowali w Polsce wielu Arabów - a to jest zbrodnia.
DEMONICON (4893 punktów)
Co się dziwić?

Zobacz jak nacja żydowska morduje Palestyńczyków:
www.youtube.com/watch?v=tPaq_TNEYwY

Pozdrawiam
Arminius (25555 punktów)made in USA

>Gdybyś był konsekwentny, powinieneś bojkotować także produkty z USA.
>Dzielni chłopcy z US Army torturowali w Polsce wielu Arabów - a to jest zbrodnia.

Zdecydowanie tak. Produkty made in USA nie są moimi ulubionymi.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365