Racjonalista - Strona głównaDo treści
obalona konstytucja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-01-2022 19:53hurcan (61 punktów)obalona konstytucja
Panie Boże proszę żebyś za pomocą trójcy świętej spełnił każde życzenie i pragnienie. Każde. Żeby mógł być solą ziemi czyli nawrócił cały świat jak powinien czynić każdy ksiądz. Nie pozwól Kainowi bałuszyć. Tylko niech za sprawą kramera ks. Wróci jak marnotrawny syn. I mi także uczyń te haryzmaty. Nie przez pychę a pragnienie mądrości. Żebym słuchał twojej woli ale mógł być asertwny. Żebym nie uległ pokusie zła. Czyli sprzeciwieniesię twojej woli. Co roku umierają na Filipinach krzyżowani ludzie. Zobacz cały świat i go napraw. Prosi mateuszek z kopernika.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
Niw wiem, czy to jest sarkazm? Bo historia tego dziecka jest prawdziwa. Jesteś chory czy nawiedzony? Nie określiłeś się. Chcesz być zagadkowy? Przełknij landrynka.

Dziewięciolatek uwięziony w swoim ciele
Aneta i Norbert Czapraccy to rodzice dziewięcioletniego Mateusza. Oni również chcą, by ich syn mógł się z nimi komunikować.
- Mateusz jest uwięziony we własnym ciele. Nie jest w stanie wypowiedzieć żadnych słów, które chciałby wypowiedzieć. I ja też nie jestem w stanie mu w tym pomóc. To jest taki mur, którego ja przekroczyć nie mogę - mówi pani Aneta.
Przyznaje, że życie z dzieckiem, które nie mówi, jest bardzo ciężkie.
- Główna forma jego komunikacji opiera się na emocjach. W zasadzie intuicyjnie odbieramy z mężem Mateusza i to jest nasz jedyny klucz do jego potrzeb - dodaje mama chłopca.
uwaga.tvn.(*)programu-uwaga-tvn,240921.html
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>- Mateusz jest uwięziony we własnym ciele.

Z perspektywy rodziców o wyżej rozwiniętych zdolnościach ale z jego perspektywy pewnie w żadnym więzieniu nie jest tylko w swoim świecie, którego my nie jesteśmy w stanie pojąć.

Za różnicami funkcji organizmów stoją różnice pojęciowe.

Nie potrafimy komunikować się ze zwierzętami innych gatunków z uwagi na odmienność systemów pojęciowych.

Nie będąc funkcjonalnie żmiją nigdy nie zrozumiesz jej systemu pojęciowego ani nie zdobędziesz jej wizji świata.

Każdy gatunek postrzega alternatywą rzeczywistość.

Wydaje nam się, ze nasza wizja świata i nasze definicje świata są ostatecznymi a to tylko jeden z nieskończonych wariantów.

Alternatywna rzeczywistość nie znajduje się w innym wymiarze lecz to jest nasza rzeczywistość widziana odmiennymi od naszych oczami.

szarley to w realu Johannes Jerlas
27-01-2022 02:18 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>- Mateusz jest uwięziony we własnym ciele.
>Z perspektywy rodziców o wyżej rozwiniętych zdolnościach ale z jego perspektywy pewnie w żadnym więzieniu nie jest tylko w swoim świecie, którego my nie jesteśmy w stanie pojąć.

Poniekąd Tobie to jest zrozumiałe. Zachowujesz się na tym forum podobnie o ile nie tak samo. Nie odpowiadasz na zadawane Tobie pytania, uciekasz od odpowiedzi, żyjesz w swoim wyimaginowanym świecie którego nikt nie rozumie.

>Za różnicami funkcji organizmów stoją różnice pojęciowe.

Czego pojęciowe? U Ciebie wypisz wymaluj to samo.

>Nie potrafimy komunikować się ze zwierzętami innych gatunków z uwagi na odmienność systemów pojęciowych.
>Nie będąc funkcjonalnie żmiją nigdy nie zrozumiesz jej systemu pojęciowego ani nie zdobędziesz jej wizji świata.

No i dobrze. Bo po co mi jej wizja świata o ile ją ma?

>Każdy gatunek postrzega alternatywą rzeczywistość.

Znów majaki? Skąd wiesz? Robiłeś jakieś badania?

>Wydaje nam się, ze nasza wizja świata i nasze definicje świata są ostatecznymi a to tylko jeden z nieskończonych wariantów.

No i płyniemy w bajędy.

>Alternatywna rzeczywistość nie znajduje się w innym wymiarze lecz to jest nasza rzeczywistość widziana odmiennymi od naszych oczami.

Znów wracasz do swoich problemów. Na razie to zapytam co to jest alternatywna rzeczywistość? Co to jest definicja świata? Pewnie nie dostanę odpowiedzi.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>co to jest alternatywna rzeczywistość?

Świat, którego nie mamy zdolności pojąć, bo to świat widziany oczami odmiennego funkcjonalnie organizmu.

Nie mam pojęcia jak wygląda alternatywna rzeczywistość ale domyślam się jej istnienia ze świadomości istnienia odmiennych systemów pojęciowych.

Nie mamy zdolności tłumaczenia języków zwierząt innych gatunków, bo one posiadają odmienne systemy pojęciowe.

szarley to w realu Johannes Jerlas
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
Ale jak wyczujesz wolę boga w trójcy jedynego, żeby być z nią zgodnym?

Zostaniesz nawiedzony przez boga i jego wola stanie się twoją wolą?

Czyli będziesz robił co chcesz ale w imię boga?

szarley to w realu Johannes Jerlas
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>Zostaniesz nawiedzony przez boga i jego wola stanie się twoją wolą?
>Czyli będziesz robił co chcesz ale w imię boga?
>

Nie będziesz robił co chcesz, tylko wszystko co zrobisz będzie miało boski rozkaz.
Nie możesz za to odpowiadać, a ci co się będą tobie przeciwstawiać, będą zgodnie z boskim imperatywem, zgładzeni.
26-01-2022 21:17 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie będziesz robił co chcesz, tylko wszystko co zrobisz będzie miało boski rozkaz.
>Nie możesz za to odpowiadać, a ci co się będą tobie przeciwstawiać, będą zgodnie z boskim imperatywem, zgładzeni.

Z drugiej strony sam wierzę w Boga i uważam się za jego czynnik i cząstkę. Wierzę, że Bóg w części chce tego czego ja chcę, bo ja ta częścią Boga jestem.

Naigrywam się z innych będąc takim samym jak oni.

W tym zakresie też jestem wewnętrzne sprzeczny.

Świat jest niepojęty.

szarley to w realu Johannes Jerlas
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>Z drugiej strony sam wierzę w Boga i uważam się za jego czynnik i cząstkę. Wierzę, że Bóg w >części chce tego czego ja chcę, bo ja ta częścią Boga jestem.
>

Wciąż potwierdzasz to co dawno temu pisałem, jesteś cwanym "katolikiem".
Typowe wszędobylskie, polskie cwaniactwo.
Religia to są zasady a nie miejsce do szukania wizji wielkości.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wciąż potwierdzasz to co dawno temu pisałem, jesteś cwanym "katolikiem".
>Typowe wszędobylskie, polskie cwaniactwo.
>Religia to są zasady a nie miejsce do szukania wizji wielkości.

Przyganiał europejski imperialista garnkowi.

Dlaczego Europa ma stać się imperium?
Po co Ci to?

Bo jesteś jej częścią i masz wartość?

Nie pouczaj mnie, nie ma w tym nic złego, że czuję się częścią Boga a cudzych zasad za swoje nie przyjmę. Zasady muszą wypłynąć z mojej duszy tak jest ich źródło. Jestem moralny z urodzenia.

szarley to w realu Johannes Jerlas
witamziomy (536 punktów)

>Z drugiej strony sam wierzę w Boga i uważam się za jego czynnik i cząstkę. Wierzę, że Bóg w części chce tego czego ja chcę, bo ja ta częścią Boga jestem.

Chcenie "wyzwalane" jest fundamentalnie z poczucia braku. Jeżeli sugerujesz, iż Bóg cokolwiek może chcieć, to uważasz tym samym, iż jest on niekompletny. To automatycznie neguje Boga jako istotę transcendentną i "Twój Bóg" staje się bogiem osobowym, religijnym a więc de facto przestaje być Bogiem.

Zdanie : "Wierzę, że Bóg w części chce tego czego ja chcę..." jest "zniewagą" w kierunku Boga i jako takie jest wynikiem ignorancji.

Wierzyć każdy ma prawo w to co chce, lecz wiara w błędne przekonania jest tylko i zawsze głupotą. Usilne trwanie w takiej wierze staje się blokadą w rozwoju świadomości i zawęża potencjał rozumowy człowieka. Tym samym odpowiedzi na pytania zamiast się przybliżać to się oddalają.

>Świat jest niepojęty.

Eee...kolejna wiara. Zrodziliśmy się z tej rzeczywistości i własnym istnieniem odzwierciedlamy jej podstawową strukturę, inaczej by nas nie było. Każdy przecież zdaje sobie sprawę z tego, iż podstawowe elementy z których się składamy to materia, umysł i świadomość ( kolejność przypadkowa ). Nie każdy jednak rozumie zależności i hierarchię między trzema a tylko nieliczni potrafią to scalić z rzeczywistością "zewnętrzną".

Wierząc w przekonanie, iż świat jest niepojęty skazujesz się w ten sposób na cierpienia, kaleczysz swój rozum, narzucasz ograniczenia i zamykasz się w ciasnej klatce.

Chrześcijański dogmat iż rzeczywistość, Bóg jest niepojęty jest tylko kolejnym z niezliczonej liczby kłamstw głoszonych przez KK. Jest to wręcz atak na godność człowieka, na jego rozum, na boskość, która jest w człowieku.

Czy naprawdę już znaleźliśmy granicę ludzkiej rozumności, świadomości i poznania?
A może świat zbudowany na cierpieniu jest odbiciem naszej ignorancji i błędnych przekonań?
Co jeśli przekonanie "świat jest niepojęty" jest przekonaniem fałszywym a wiara w nie przyczynia się do całości cierpienia?

Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Jeżeli sugerujesz, iż Bóg cokolwiek może chcieć, to uważasz tym samym, iż jest on niekompletny. To automatycznie neguje Boga jako istotę transcendentną i "Twój Bóg" staje się bogiem osobowym, religijnym a więc de facto przestaje być Bogiem.

Nie rozumiem nawet co to wszystko ma znaczyć ale Ty pewnie wiesz.
Mój Bóg jest podobny do mnie, bo jestem jego czynnikiem i częścią, mój Bóg jest chciwy i osobowy, nawet jeśli to nie spełnia twoich oczekiwań co do niego.

>Zdanie : "Wierzę, że Bóg w części chce tego czego ja chcę..." jest "zniewagą" w kierunku Boga i jako takie jest wynikiem ignorancji.

Dziwne masz uczucia, ja w ogóle takich nie mam. Nie widzę w tym żadnej zniewagi tylko własne wyobrażenie Boga. Siebie postrzegam jako jego komórkę.
Dla mnie Bogiem jest czujący, świadomy, chciwy wszechświat.

>Wierzyć każdy ma prawo w to co chce, lecz wiara w błędne przekonania jest tylko i zawsze głupotą. Usilne trwanie w takiej wierze staje się blokadą w rozwoju świadomości i zawęża potencjał rozumowy człowieka. Tym samym odpowiedzi na pytania zamiast się przybliżać to się oddalają.

Widać moje przekonania nie są twoimi. Nie widzę błędu w swoich przekonaniach, pewnie dlatego, że są moje.

>>Świat jest niepojęty.
>Eee...kolejna wiara. Zrodziliśmy się z tej rzeczywistości i własnym istnieniem odzwierciedlamy jej podstawową strukturę, inaczej by nas nie było. Każdy przecież zdaje sobie sprawę z tego, iż podstawowe elementy z których się składamy to materia, umysł i świadomość ( kolejność przypadkowa ). Nie każdy jednak rozumie zależności i hierarchię między trzema a tylko nieliczni potrafią to scalić z rzeczywistością "zewnętrzną".

Ja nie potrafię, bo nie rozumiem nawet o czym piszesz.
Sam dzielę rzeczywistość na dwa: świat fizyczny i świat abstrakcji, przypisując jej dualną postać. Rzeczywistość w granicy mnie samego, w granicy mojego ciała i czynności jawi mi się jako abstrakcja, rzeczywistość wykraczająca poza mnie, poza granicami mojego ciała i czynności jawi mi się jako fizyczność. Wg mnie granica pomiędzy abstrakcją i fizycznością przebiega na granicy ja i nie ja. Wg mnie fizyczne ruch i materia wynikają z tego, że rzeczywistość to coś więcej niż tylko ja. Rzeczywistość w granicy mnie samego dla mnie samego nie ma fizycznej postaci ruchu i materii lecz abstrakcyjną postać działań i argumentów.
Bóg jako osobowy wszechświat, wypełnia sobą całe czas i przestrzeń, zatem dla niego świat jest czystą abstrakcją. Nie postrzega żadnych fizycznych ruchu i materii a jedynie umysłowe działania i argumenty.

>Wierząc w przekonanie, iż świat jest niepojęty skazujesz się w ten sposób na cierpienia, kaleczysz swój rozum, narzucasz ograniczenia i zamykasz się w ciasnej klatce.

W jakimś niewielkim stopniu odpowiadającym złożoności struktury mojego mózgu i złożoności systemu moich czynności umysłowych pojmuję świat ale żeby pojąć świat zupełnie wpierw musiałbym się nim stać, stać się Bogiem, wypełnić swoim ciałem i ruchem całą rzeczywistość.
Taki jest chyba cel życia? Przemienić wszystko co fizyczne we własne ciało i własną czynność, wszystko sobie podporządkować.

>Chrześcijański dogmat iż rzeczywistość, Bóg jest niepojęty jest tylko kolejnym z niezliczonej liczby kłamstw głoszonych przez KK. Jest to wręcz atak na godność człowieka, na jego rozum, na boskość, która jest w człowieku.

Świat jako całość ze swoją globalną złożonością jest dla nas niepojęty.
Przyjmując, iż świat jako całość jest świadomą osobą - tzw. Bogiem, Wszechświat/Bóg pozostaje daleko poza naszymi możliwościami pojęcia go. Pojmujemy tyle złożoności świata ile jest w stanie wewnętrznie odwzorować nasz mózg. Nasz mózg jest złożonym urządzeniem ale bez przesady. Ile fizycznych procesów poradzisz odwzorować na procesorze o ograniczonej ilości bramek logicznych? Niewiele i tylko w pewnej skali.

Żeby pojąć świat kompletnie wpierw musiałbyś się nim stać. Cała rzeczywistość musiałby składać się tylko na Ciebie i nic więcej oprócz Ciebie nie mogłoby już istnieć.

>Czy naprawdę już znaleźliśmy granicę ludzkiej rozumności, świadomości i poznania?

Tę granicę określa złożoność mózgu i umysłu.
Procesor Intel i7 i system Windows 11 też mają swoje granice pojemności opisu rzeczywistości.
Globalna rzeczywistość jest nieskończenie bardziej złożona od złożności Intela i Windowsa.

>A może świat zbudowany na cierpieniu jest odbiciem naszej ignorancji i błędnych przekonań?

Cierpienie jest przymiotem istnienia, kto tylko istnieje ten też cierpi.
Dzień, w którym przestaniesz cierpieć będzie dniem, w którym przestaniesz istnieć.

>Co jeśli przekonanie "świat jest niepojęty" jest przekonaniem fałszywym a wiara w nie przyczynia się do całości cierpienia?

Świat można pojąć w jakiejś jego ograniczonej cząstce i można to częściowe pojęcie świata rozwijać. Wraz z rozwojem pojęcia świata nasze mózgi i ich czynności będą rozwijały się fizycznie pochłaniając coraz więcej materii i ruchu.

szarley to w realu Johannes Jerlas
28-01-2022 13:23 
 Ocena 1 na 1
witamziomy (536 punktów)

>Mój Bóg jest podobny do mnie, bo jestem jego czynnikiem i częścią, mój Bóg jest chciwy i osobowy, nawet jeśli to nie spełnia twoich oczekiwań co do niego.

Nie mam żadnych oczekiwań, liczy się tylko dążenie do poznania prawdy. Jednym z elementów tej prawdy jest to,iż istnieje tylko jeden prawdziwy Bóg. Jeżeli dla kogoś Bóg jest osobowy i posiada cechy np. chciwość a jakakolwiek cecha jest ze swej natury ograniczeniem to takowy Bóg musi mieć początek i będzie miał koniec, gdyż taka jest natura rzeczy wynikająca z ograniczeń.

Rozumiesz zatem, iż Bóg osobowy posiada cechy a jakakolwiek cecha oznacza ograniczenie. Ograniczenie cechuje natomiast świat rzeczy stworzonych, mających początek i wynikający z tego początku rychły koniec. Taki Bóg nie może być zatem Bogiem prawdziwym, gdyż jego początek oznacza, iż coś było przed nim co go stworzyło, tym samym nie może być fundamentem rzeczywistości.

I to nie jest moja opinia, jest to interpretacja oparta o ścisłą logikę powiązań znaczeń słów określających aspekty rzeczywistości.

>>Wierzyć każdy ma prawo w to co chce, lecz wiara w błędne przekonania jest tylko i zawsze głupotą. Usilne trwanie w takiej wierze staje się blokadą w rozwoju świadomości i zawęża potencjał rozumowy człowieka. Tym samym odpowiedzi na pytania zamiast się przybliżać to się oddalają.
>Widać moje przekonania nie są twoimi. Nie widzę błędu w swoich przekonaniach, pewnie dlatego, że są moje.

Błędne przekonania to takie w których można ukazać brak spójności logicznej w powiązaniach znaczeniowych słów opisujących stan faktyczny danego zagadnienia. Logika jest jedynym, pewnym narzędziem, które umożliwia człowiekowi wspinaczkę na wyższe stopie rozumowania. Ta wspinaczka rozwija mądrość, która prowadzi do rozpoznania "ukrytych" prawd.


>Sam dzielę rzeczywistość na dwa: świat fizyczny i świat abstrakcji, przypisując jej dualną postać. Rzeczywistość w granicy mnie samego, w granicy mojego ciała i czynności jawi mi się jako abstrakcja, rzeczywistość wykraczająca poza mnie, poza granicami mojego ciała i czynności jawi mi się jako fizyczność. Wg mnie granica pomiędzy abstrakcją i fizycznością przebiega na granicy ja i nie ja.

Gdy idziemy spać nasze zmysły przestają odbierać bodźce z otoczenia i doświadczenie przestrzeni znika. Gdy śnimy, a następnie zapadamy w głęboki sen(brak świadomości jakichkolwiek obiektów ) doświadczanie czasu znika. Wszystko wraca razem z naszym przebudzaniem się. Taki stan rzeczy jest normą bez ani jednego wyjątku, to znaczy, że jak odetniemy zmysły to znika nasze doświadczanie wymiaru przestrzennego rzeczywistości. Będąc zatem szczerym można stwierdzić,że zawsze nasze doświadczanie w trójwymiarze możliwe jest tylko, gdy aktywne są nasze zmysły.Aktywność zmysłowa, przerabiana przez mózg tworzy percepcję rzeczywistości i żaden człowiek nigdy nie doświadczył świata poza obszarem własnej percepcji.

To oznacza, iż cały postrzegany zmysłowo wszechświat nie znajduje się na zewnątrz nas,wszystko co wiemy o wszechświecie jest zawsze wynikiem naszej percepcji a ta jest aktywnością naszego umysłu czyli jest częścią naszego istnienia.


>Bóg jako osobowy wszechświat, wypełnia sobą całe czas i przestrzeń, zatem dla niego świat jest czystą abstrakcją. Nie postrzega żadnych fizycznych ruchu i materii a jedynie umysłowe działania i argumenty.

"Bóg jako osobowy wszechświat" jest twierdzeniem z pogranicza tych szalonych, przemyśl sprawę

>>Wierząc w przekonanie, iż świat jest niepojęty skazujesz się w ten sposób na cierpienia, kaleczysz swój rozum, narzucasz ograniczenia i zamykasz się w ciasnej klatce.
>W jakimś niewielkim stopniu odpowiadającym złożoności struktury mojego mózgu i złożoności systemu moich czynności umysłowych pojmuję świat ale żeby pojąć świat zupełnie wpierw musiałbym się nim stać, stać się Bogiem, wypełnić swoim ciałem i ruchem całą rzeczywistość.

A może jesteś Bogiem, tylko o tym zapomniałeś i nie wiesz którędy iść by sobie przypomnieć.

>Taki jest chyba cel życia? Przemienić wszystko co fizyczne we własne ciało i własną czynność, wszystko sobie podporządkować.

A może celem jest przypomnieć sobie kim się tak naprawdę jest.


>Świat jako całość ze swoją globalną złożonością jest dla nas niepojęty.

Świat jako całość jest jak najbardziej do pojęcia i było spisanych wiele ksiąg wypełnionych wskazówkami. Świat jako natłok nieskończonej liczby informacji jest niepoznawalny.

>Przyjmując, iż świat jako całość jest świadomą osobą - tzw. Bogiem, Wszechświat/Bóg pozostaje daleko poza naszymi możliwościami pojęcia go.

hehe, co to znaczy świat jako całość?

>Żeby pojąć świat kompletnie wpierw musiałbyś się nim stać. Cała rzeczywistość musiałby składać się tylko na Ciebie i nic więcej oprócz Ciebie nie mogłoby już istnieć.

Dokładnie tak jest, rzeczywistość istnieje jako jedna istota.

>>A może świat zbudowany na cierpieniu jest odbiciem naszej ignorancji i błędnych przekonań?
>Cierpienie jest przymiotem istnienia, kto tylko istnieje ten też cierpi.

Ojojoj a nie na odwrót? Cierpienie jest przymiotem nieistnienia, lub kto nie istnieje a wierzy, że istnieje ten cierpi.

>Dzień, w którym przestaniesz cierpieć będzie dniem, w którym przestaniesz istnieć.

Nie można przestać istnieć, co najwyżej można przestać udawać, że się istnieje jako ktoś,mister EGO na przykład.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
Zadnych nieskończonych, niezmiennych, nieograniczonych, wszechmocnych bogów nie zmyśliłem i mój Bóg taki nie jest.

Mój Bóg jest podobny do mnie. Skończony, ograniczony, miał swój początek i nadejdzie jego koniec.

Moj Bóg jest osobą względem mnie nadrzędna, dla którego jestem jedną z jego wielu komórek. Mój Bóg to osobowy, żywy czujący, myślący abstrakcyjnie, decydujący wszechświat.

Uważam, że wszechświat jest świadomą osobą a ja podosobą w nim.

szarley to w realu Johannes Jerlas
witamziomy (536 punktów)
>Zadnych nieskończonych, niezmiennych, nieograniczonych, wszechmocnych bogów nie zmyśliłem i mój Bóg taki nie jest.
>Mój Bóg jest podobny do mnie. Skończony, ograniczony, miał swój początek i nadejdzie jego koniec.
>Moj Bóg jest osobą względem mnie nadrzędna, dla którego jestem jedną z jego wielu komórek. Mój Bóg to osobowy, żywy czujący, myślący abstrakcyjnie, decydujący wszechświat.
>Uważam, że wszechświat jest świadomą osobą a ja podosobą w nim.


O proszę...widzę, że należysz do tych, co nie lubią się wysilać.

Przegapiłeś chyba kiedyś jeden z etapów pracy nad sobą, bo wypisujesz coś, co nie pochodzi z głębszych przemyśleń, rozważań, analizy od strony logiki czy sensu.

Stworzyłeś narrację w taki sposób, aby się pozytywnie wpasowała w struktury Twego narcystycznego Ego. Czerpiesz z tego źródła lwią część własnej tożsamości, do tego stopnia, iż przyjemne kłamstwo ma dla Ciebie większą wartość od prawdy czy szczerości.

To co tu wypisujesz o Bogu to jest chyba jakiś żart. Stary, nie ma żadnego Twojego Boga. To, że sobie wymyślasz jakąś charakterystykę Boga, która Ci pasuje, bo się z nią dobrze czujesz, to nie znaczy, że masz prawo nazywać swoje urojenia Bogiem. Bo ja se tak pojmuje Boga i to jest
mój Bóg. Nie! Twoje przekonania jaki Bóg jest, są tylko przekonaniami- narcystyczna, fałszywa mendo

Znałem kiedyś jednego narcyza, ta sama sytuacja, degeneracja całkowita, poświęcał wszystko, życie bez zasad, kłamanie jak wlezie, manipulacja innymi, no i miesiąc temu zostawił żonę i roczne dziecko a na do widzenia powiedział jej, cytat "ja i tak tego dziecka nie chciałem".

To by było na tyle z mojej strony.
27-01-2022 02:21 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Ale jak wyczujesz wolę boga w trójcy jedynego, żeby być z nią zgodnym?

Ty pewnie wyczuwasz.

>Zostaniesz nawiedzony przez boga i jego wola stanie się twoją wolą?

Przestań się naigrawać.

>Czyli będziesz robił co chcesz ale w imię boga?

A Ty w imię czego tak zatruwasz forum? Przyznaj. W imię Boga i swojej wewnętrznej sprzeczności? A co to jest wewnętrzna sprzeczność?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365