 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-01-2010 09:09 | gama (1062 punktów) | Nie taki straszny gen
4 na 4 | Czytam świetną książkę pt. "Ewolucja jest faktem". Autor - Jerry A. Coyne profesor na University of Chicago na Wydziale Ekologii i Ewolucji napisał, że współczesna biologia ewolucyjna zaprzecza obiegowemu poglądowi, iż jesteśmy genetycznie przymuszeni, by postępować tak jak nasi - "krwiożerczy jakoby przodkowie".
"Wielu ludzi odnosi takie wrażenie na wspomnienie niezwykle popularnej książki ewolucjonisty R. Dawkinsa, a właściwie na myśl o jej tytule: "Samolubny gen" - pisze dalej autor lejąc miód na me serce.
"Tytuł ten mógł sugerować, że ewolucja zmusza nas do zachowań samolubnych, do dbania tylko o siebie. Któż chciałby żyć w takim świecie? Tymczasem książka nie zawiera bynajmniej takich stwierdzeń. Dawkins wyraźnie powiada, że "samolubny" gen jest metaforą działania doboru naturalnego".
Czy zatem nie należałoby odczytać Dawkinsa właśnie w taki sposób? - zwłaszcza, że w swej kolejne pracy "Fenotyp...." próbuje rozprawić się z mitem "determinizmu genetycznego". A zadaję to pytanie po lekturze licznych wypowiedzi z mego poprzedniego wątku "Fenotyp jak ściana" w których można było dopatrzeć się sugestii, iż jesteśmy genetycznie zdeterminowani i amen, kropka, kaplica...
Jerry A. Coyne wiele uwagi poświęca wyjaśnianiu, że jest inaczej i na koniec pisze: "Nie ma zatem żadnego powodu, byśmy traktowali siebie jako marionetki tańczące na sznurkach pociąganych przez ewolucję".
Polecam tę książkę uwadze poszukujących umysłów.
Ciekawostka: książka jest opatrzona uwagą Dawkinsa: "kto nie wierzy w ewolucję, musi być głupcem, szaleńcem, albo nie czytał Jerry'ego A. Coyne'a.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >po lekturze licznych wypowiedzi z mego poprzedniego wątku "Fenotyp jak ściana" w których można było >dopatrzeć się sugestii, iż jesteśmy genetycznie zdeterminowani i amen, kropka, kaplica...
Ależ to takie piękne wytłumaczenie egoizmu, ulegania zachciankom, lenistwa itp itd. Czy to geny czy instynkt czy "prawo naturalne", wielu ludzi chwyci się każdej teorii żeby się usprawiedliwić.
Kiedyś jedne kolega mi tłumaczył, dlaczego nie pomaga żonie przy dziecku (o co były u nich w domu ciągle kłótnie) - bo genetycznie jest do tego nieprzystosowany, ewolucja nie do tego ukształtowała mężczyznę, nie słyszy tych dźwięków co kobieta, nie ma takiej podzielnej uwagi, za szybko się nuży zabawą z 2-latkiem itp itd.
No na ewolucję i geny to się nic nie poradzi!
Czyż to nie poręczny argument?
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | > Ależ to takie piękne wytłumaczenie egoizmu, ulegania zachciankom, lenistwa itp itd. Czy to geny czy instynkt czy "prawo naturalne", wielu ludzi chwyci się każdej teorii żeby się usprawiedliwić. > > Kiedyś jeden kolega mi tłumaczył, dlaczego nie pomaga żonie przy dziecku (o co były u nich w domu ciągle kłótnie) - bo genetycznie jest do tego nieprzystosowany, ewolucja nie do tego ukształtowała mężczyznę, nie słyszy tych dźwięków co kobieta,... >
Ale to prawda. Robiono doświadczenia, kogo i jakie dźwięki budzą. Mężczyźni nie reagowali na płacz dziecka (kobiety prawie wszystkie), natomiast budzili się na dźwięk alarmu samochodowego za oknem. Wydaje się, że są to uwarunkowania ewolucyjne a nie żadne wygodnictwo, lenistwo czy męskie wymówki - skoro bezświadomie (sen) zachodzi reakcja lub jej brak. Po prostu mężczyźni mają ewolucyjnie wykształcone reakcje na sygnały świadczące o zagrożeniu całej rodziny, domu (jaskini). A że dzieciak chlipie? Musi, głodny jest, a ojciec mu przecież piersi z mlekiem nie podstawi. Pewnie kiedyś byli mężczyźni wstający w nocy do dziecka, ale w dzień wyginęli ze zmęczenia, uganiając się w stanie śnięcia za mamutami. Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Pewnie kiedyś byli mężczyźni wstający w nocy do dziecka, ale w dzień wyginęli ze zmęczenia, uganiając się w stanie śnięcia za mamutami.
Albo snęli natychmiast po próbie karmienia mamuta piersią. Czyli wysnęli przez karmienie. Dlatego dziś nie karmią. Nie mają czasu, bo robią doświadczenia z dźwiękiem.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Ale to prawda. Robiono doświadczenia, kogo i jakie dźwięki budzą.> Mężczyźni nie reagowali na płacz dziecka (kobiety prawie wszystkie)W porządku, jest to argument za tym, by "upośledzonemu słuchowo na płacz" mężczyźnie pomóc się dobudzić. Ale jaki to ma związek z czynnością ruszenia tyłka i przewinięcia dziecka, kiedy już nie śpi? Zwłaszcza, że nie ma wygodnej wymówki w postaci mamuta...
|
|
| |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > > Ale to prawda. Robiono doświadczenia, kogo i jakie dźwięki budzą. >> > Mężczyźni nie reagowali na płacz dziecka (kobiety prawie wszystkie) >> W porządku, jest to argument za tym, by "upośledzonemu słuchowo na płacz" mężczyźnie pomóc się dobudzić. >Dodajmy, gwoli uczciwości - upośledzonemu ewolucyjnie. > Ale jaki to ma związek z czynnością ruszenia tyłka i przewinięcia dziecka, kiedy już nie śpi? >Pisałem o badaniach, kiedy śpi i autentycznie nie słyszy płaczu. > Zwłaszcza, że nie ma wygodnej wymówki w postaci mamuta... >W postaci mamuta nie. Ale rano wsadzi łapę pod nóż prasy lub w tokarkę. Albo nie wsadzi, bo nie zdąży przy niej stanąć gdyż rozwali się na skrzyżowaniu. I tak samo jak postawa roszczeniowa pierwotnej jaskiniówki doprowadziła ją i jej dzieci do śmierci z powodu wpadniętego pod mamuta niewyspanego chłopa - tak współcześnie klepać będzie biedę na garnku mamusi. Ale do głowy jej nie przyjdzie, że to nie bóg tak chciał, ani los ślepy - jeno że nadmiernie i niezgodnie z ewolucyjną instrukcją eksploatowała swojego chłopa.
|
|
| | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > I tak samo jak postawa roszczeniowa pierwotnej jaskiniówki doprowadziła ją i jej dzieci do śmierci z powodu wpadniętego pod mamuta niewyspanego chłopa - tak współcześnie klepać będzie biedę na garnku mamusi. Ale do głowy jej nie przyjdzie, że to nie bóg tak chciał, ani los ślepy - jeno że nadmiernie i niezgodnie z ewolucyjną instrukcją eksploatowała swojego chłopa.Więc teraz najwyższy czas na następny skok ewolucyjny i żeby współczesny chłop nie doprowadził do śmierci z powodu wpadnięcia pod auto niewyspanej baby i nie musiał zamieszkać z mamusią coby mu dzieci przypilnowała trzeba zaopatrzyć upośledzonego słuchowo chłopa w odpowiedni wzmacniacz przy uchu.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | plodzien (7378 punktów) |
Do jkl i do Ciebie Alicjo Na poważnie była pierwsza część mojego pierwszego postu. Napisałem o wynikach badań i dziwnym jest, że racjonalistki wykazujące wiedzę o ewolucji mogą do tych wyników podchodzić tak emocjonalnie. Mężczyzna nie budzi się na płacz dziecka i to ma ewolucyjne podstawy. Ani też nie jest to jego winą. Możemy sobie oczywiście popłakać nad faktem, że ewolucja to wredna cholera taka, ale wyglądać będziemy wówczas trochę zabawnie. Wejdziemy bowiem w sferę ideologii nie liczącej się z faktami a eksponującej nasze życzenia. > Więc teraz najwyższy czas na następny skok ewolucyjny i żeby współczesny chłop nie doprowadził do śmierci z powodu wpadnięcia pod auto niewyspanej baby i nie musiał zamieszkać z mamusią coby mu dzieci przypilnowała trzeba zaopatrzyć upośledzonego słuchowo chłopa w odpowiedni wzmacniacz przy uchu. >Żartobliwa wycieczka o mamutach w drugiej części postu była Alicjo zabiegiem, który nazywam feminoindykatorem. Chciałem sprawdzić, które siedzą akurat na forum i odpiszą mi nie na temat. Bo pisałem o śpiącym mężczyźnie a Wy zareagowałyście jak wyżeł, który wpada w galop gdy usłyszy: kota, kota, kota... - nawet wtedy, gdy nie ma kota w promieniu kilometra. Duda, ja naprawdę kocham kobiety i nie ma we mnie nic z antyfeministy, ale piszę jak jest - pozostawiając Tobie dokonywanie następnego (jak piszesz) skoku ewolucyjnego - żeby ewolucja Cię w zupełności zadowoliła. PS. W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet.
Ja żądam parytetu! I niech wszyscy we śnie chrapią.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | gama (1062 punktów) | >>W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet. > Ja żądam parytetu! > I niech wszyscy we śnie chrapią.
O, nie! Przy chrapiącej nie zmrużę oka. Pod mamuta wpadłeś...?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >>>W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet. >> Ja żądam parytetu! >> I niech wszyscy we śnie chrapią. >O, nie! ... jeden przeciw, jeden się wstrzymał. Nie ten sam.
>Przy chrapiącej nie zmrużę oka. Wystarczy zmrużyć uszy.
>Pod mamuta wpadłeś...? Pod chrapiącą.
P.S. Żądałem parytetu dla "i".
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Moja odpowiedź była żartobliwa a to między innymi dlatego, że nie bardzo wierzę w te badania. Nie wiem jak Ty ale ja potrafię się obudzić ( jak chcę) na dowolny sygnał (wcale nie o sile dzwonów) niesłyszany przez innych. Zauważyłam też , że nie słyszałam sygnałów budzących mojego męża ( kiedy to on miał wstać a ja nie). To czy dany sygnał mnie obudzi czy nie w moim przypadku zależy od mojego poczucia odpowiedzialności. Muszę wstać, muszę usłyszeć ten a nie inny sygnał. A jeżeli chodzi o płacz dziecka to dla opornych jest proste rozwiązanie " stopery" i ten co ma spać śpi, a ten co ma dyżur wstaje natychmiast jak usłyszy płacz bo jak nie to na sen nie będzie miał szans. Tłumaczenie swojego wygodnictwa ewolucją jest dla mnie śmieszne.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
Nie bardzo wierzę w te badania: - bo Ja; - bo przeprowadzali je zapewne faceci; - bo stary mojej przyjaciółki wstaje do dziecka nawet wtedy, kiedy dziecko nie płacze; - bo tak nie powinno być; - bo nie!
Kto da więcej?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | ... > - bo tak nie powinno być; > - bo nie! - bo Ewolucja to dziewczynka; - a dziewczynki płaczą rzadziej niż te wstrętne dziady; - za 3 lata przestaną płakać zupełnie; - a na te 3 lata żądamy parytetu w płaczu!
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | plodzien (7378 punktów) | > Moja odpowiedź była żartobliwa a to między innymi dlatego, że nie bardzo wierzę w te badania. >
Kreacjoniści z kolei nie bardzo wierzą w odkrycia w wąwozie Olduvai. I tylko od kultury osobistej zależy czy ktoś tę "nie bardzo wiarę" wyartykułuje jako: "nie bardzo wierzę", czy też: "chyba cię porypało, że w to wierzysz". Mechanizm jednak jest ten sam i tkwi nie w światopoglądzie a w cechach osobnika: nieprzyjmowanie argumentów, które mu nie pasują. > Nie wiem jak Ty ale ja potrafię się obudzić ( jak chcę) na dowolny sygnał (wcale nie o sile dzwonów) niesłyszany przez innych. >
Nie wiem czy zauważyłaś, że jesteśmy różnych płci. Zdaniem tym popierasz wyniki, które przytoczyłem. > Zauważyłam też , że nie słyszałam sygnałów budzących mojego męża ( kiedy to on miał wstać a ja nie). > Jak wyżej. > To czy dany sygnał mnie obudzi czy nie w moim przypadku zależy od mojego poczucia odpowiedzialności. > Być może uwarunkowanego ewolucyjnie (jak wyżej). > Muszę wstać, muszę usłyszeć ten a nie inny sygnał. > > A jeżeli chodzi o płacz dziecka to dla opornych jest proste rozwiązanie " stopery" i ten co ma spać śpi, a ten co ma dyżur wstaje natychmiast jak usłyszy płacz bo jak nie to na sen nie będzie miał szans. > Bez sensu. Jeśli stopery założy kobieta, a facet nie usłyszy płaczu z powodu ewolucyjnie uwarunkowanej "głuchoty" - dziecko będzie głodne lub chore do rana. > Tłumaczenie swojego wygodnictwa ewolucją jest dla mnie śmieszne. >
Równie śmieszne jest kwestionowanie ewolucji dla własnej wygody lub przekonań. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Uważam że metodologia tych badań była błędna. Powinno się badanie przeprowadzić z udziałem prawdziwych dzieci badanych mężczyzn i kobiet, uprzednio wyraźnie informując, że to ich własne dziecko może w nocy zapłakać. Tak nastawiony przed zaśnięciem zawsze się budzę kiedy dziecko mi zapłacze a ja jestem z nim w domu sam. Natomiast kiedy wiem, że żona się obudzi i zrobi co trzeba, czasami udaję, że śpię  Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Natomiast kiedy wiem, że żona się obudzi i zrobi co trzeba, czasami udaję, że śpię Plus za szczerość, mówiłeś o tym żonie?  Przy okazji. Nasza córka Daria w wieku kilu lat notorycznie kaszlała w nocy. Wielokrotne wizyty u lekarza oczywiście nic nie dawały. Raz była mowa o przeziębieniu, zapaleniu oskrzeli innym razem sugerowano alergię. Na nieszczęście była faszerowana antybiotykami, jak to u nas bywa(dziecko kaszle? Dać antybiotyk). Otóż żona(Gosia) ma raczej twardy sen, zasypia momentalnie i nie przeszkadza jej włączony telewizor czy hałas, tymczasem ja muszę, chcąc zasnąć, położyć sobie "jasiek" na głowie. Pamiętam, jak wielokrotnie nocami wstawałem, kiedy tylko córka zakaszlała(właściwie na dobrą sprawę nie wiadomo po co wstawałem). Po prostu wstawałem, przykrywałem ją bądź dawałem jej coś do picia. Martwiłem się tym, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę jej dolegliwości. Kiedy była niemowlęciem do karmienia wstawała wyłącznie żona, choć ja również się budziłem(pewnie to ja budziłem się pierwszy i szturchałem ją). Żona była na urlopie wychowawczym, później na "kuroniówce" a ja pracowałem i wstawałem na szóstą do pracy. Pozdrawiam Ciebie, Żonę i Mateusza - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Natomiast kiedy wiem, że żona się obudzi i zrobi co trzeba, czasami udaję, że śpię > Plus za szczerość, mówiłeś o tym żonie?  Tak  > Kiedy była niemowlęciem do karmienia wstawała wyłącznie żona, choć ja również się budziłem(pewnie to ja budziłem się pierwszy i szturchałem ją). Żona była na urlopie wychowawczym, później na "kuroniówce" a ja pracowałem i wstawałem na szóstą do pracy.> Pozdrawiam Ciebie, Żonę i Mateusza - Zbyszek  Myślę, że człowiek może się zaprogramować na spanie głębsze lub płytsze w zależności czy będzie wiedział że ma w nocy wstawać czy wie, że może sobie pospać. Pozdrawiamy również Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | gama (1062 punktów) | > Moja odpowiedź była żartobliwa a to między innymi dlatego, że nie bardzo wierzę w te badania.Nie dałbym wiary tym badaniom, bo mnie zawsze budziła miłość do mego płaczącego dziecka. Może słuch mam wyjątkowo czuły? Ale nie chcę się wybielać, obudzony nie zawsze wstałem, by problemowi zaradzić.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie dałbym wiary... Na tym forum to mile widziane... > ... tym badaniom... ... ale to już mniej - choć taka hybryda jest najczęściej spotykana. > ... bo mnie zawsze budziła miłość... Ale to nie forum amore.pl. > ... do mego płaczącego dziecka. A nie od dziecka? > Może słuch mam wyjątkowo czuły? Albo dziecko głośną miłość. > Ale nie chcę się wybielać... Jeszcze w regulaminie nie ujęte... > ... obudzony nie zawsze wstałem... ... bo na razie tylko Dudy mąż zawsze wstaje. > ... by problemowi zaradzić.  Ile lat ma Problem? P.S. Problematyczne te nowe tradycje.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | gama (1062 punktów) | >>Nie dałbym wiary... > Na tym forum to mile widziane...
Ech, Adamiak lubię te twoje drobiazgowe wypracowania. Niesamowita dokładność, cyzelowanie każdego szczegółu. Gdybyż tak jeszcze coś konstruktywnego...
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>Nie dałbym wiary... >Niesamowita dokładność, cyzelowanie każdego szczegółu. >Gdybyż tak jeszcze coś konstruktywnego...
Żebyś miał konkretnie czemu nie dać wiary?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Moja odpowiedź była żartobliwa... Tzw. "żart drukiem". > .. że nie bardzo wierzę w te badania. To najczęściej spotykana na tym forum postać schizofrenii. > ... ja potrafię się obudzić ( jak chcę)... Tak ma większość śpiochów. > ... na dowolny sygnał... Błękitny też? > ...(wcale nie o sile dzwonów)... Precz z klerem! > ... nie słyszałam sygnałów budzących mojego męża ( kiedy to on miał wstać a ja nie). Zawsze? > To czy dany sygnał mnie obudzi czy nie w moim przypadku zależy od mojego poczucia odpowiedzialności. Tzw. "odpowiedzialność decybelna".  > Muszę wstać, muszę usłyszeć ten a nie inny sygnał. Łączę się w bólu. > Tłumaczenie swojego wygodnictwa ewolucją jest dla mnie śmieszne. Pozdrowienia dla męża...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> To najczęściej spotykana na tym forum postać schizofrenii. >Trzeba przyznać, że w tej kwestii jesteś kompetentny nad wyraz.
"Sylwek", idźże spać, marudo, to nie jest wątek o schizofrenii seksualnej.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> "Sylwek", idźże spać, marudo, to nie jest wątek o schizofrenii seksualnej.Nigdy nie śmiałbym ci odmawiać schizofrenii uniwersalnej (która nawiasem mówiąc budzi nie mniejszą moja troskę), więc uwaga chybiona. Zupełnie. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > ... odmawiać schizofrenii uniwersalnej (która nawiasem mówiąc budzi nie mniejszą moja troskę)... Znaczy, masz komplet, ale masz też troskę, to niezły zestaw.  Aha - schizofrenia to nie pacierz, nie musisz odmawiać.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Mężczyzna nie budzi się na płacz dziecka i to ma ewolucyjne podstawy. Ani też nie jest to jego winą.To miało ewolucyjne podstawy. W tej chwili to raczej upośledzająca mężczyzn pozostałość, w związku z którą kobiety powinny wykazać zrozumienie i ułatwić ojcom ich dzieci obudzenie. Ustawić bliżej łóżeczko, szturchnąć... może wystarczy dźwięk elektronicznej niani... Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich.  Nie jestem też całkiem pewna, czy wierzyć tym badaniom. Widziałam sporo doniesień takich "okołopsychologicznych" (zwykle zaczynających się od: "Amerykańscy naukowcy odkryli...") w których kompletnie mieszano skutki z przyczynami lub ignorowano istotne zmienne. W tym wypadku chciałbym wiedzieć czy wykluczono nastawienie, które może decydować o tym, na jaki sygnał się budzimy lub o której godzinie. Jeśli w badaniu było wielu mężczyzn bezdzietnych, lub takich których żony zwykle wstawały do dzieci, to faktycznie mógłby na nich płacz nie działać, a ze słuchem nie miałoby to nic wspólnego. Interesujące byłoby porównanie samotnych matek i samotnych ojców. A teraz druga, ważniejsza sprawa. > Żartobliwa wycieczka o mamutach w drugiej części postu była Alicjo zabiegiem, który nazywam feminoindykatorem. Chciałem sprawdzić, które siedzą akurat na forum i odpiszą mi nie na temat. Bo pisałem o śpiącym mężczyźnie a Wy zareagowałyście jak wyżeł, który wpada w galop gdy usłyszy: kota, kota, kota...Zareagowałam jak ktoś, kto uznał, że szykuje się fajna dyskusja na tematy płciowe, która na forum ma tradycyjnie żywiołowy przebieg i po prostu trudno się powstrzymać by nie wziąć w niej udziału. Jeśli chcesz mnie porównywać do wyżła, to takiego, który wesoło merda ogonem na widok piłeczki.  > ja naprawdę kocham kobiety i nie ma we mnie nic z antyfeministy, ale piszę jak jest - pozostawiając Tobie dokonywanie następnego (jak piszesz) skoku ewolucyjnego - żeby ewolucja Cię w zupełności zadowoliła.Nie podejrzewam Cię ani o antyfeminizm ani niekochanie kobiet (wątpię by podejrzewała Alicja)- czemu się z tego tłumaczysz?? Piszesz jak jest. My piszemy, że ewolucyjne mechanizmy sensowne w epoce kamienia łupanego, dzisiaj są bez znaczenia i łatwo je obejść. Jest dla mnie nieodgadnione dlaczego Ty, ale też całkiem często inni mężczyźni na tym forum, mają dziwną skłonność przypisywania kobiecym wypowiedziom emocji. Negatywnych, ma się rozumieć. Patrzą się na równe rzędy literek i potrafią w nich dostrzec jakąś histeryczną babę, która z pianą na ustach wali w klawisze zgrzana feministyczną wojną. Na zupełnie zwykłe, stonowane posty odpowiadają "Nie irytuj się", "nie podchodź emocjonalnie" itp, oraz- sam jesteś tego przykładem- zakładają, że rozmówczyni widzi w nich wroga. To zwykle sprawia, że czują się zwolnieni z poważnych i uczciwych odpowiedzi, uciekając w takie: > W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet.Pzdr, jkl;
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | > > Mężczyzna nie budzi się na płacz dziecka i to ma ewolucyjne podstawy. Ani też nie jest to jego winą.To miało ewolucyjne podstawy. W tej chwili to raczej upośledzająca mężczyzn pozostałość, w związku z którą kobiety powinny wykazać zrozumienie i ułatwić ojcom ich dzieci obudzenie. Ustawić bliżej łóżeczko, szturchnąć... może wystarczy dźwięk elektronicznej niani... >A jak w drodze do pracy wpadnie pod samochód to rozetrzemy woalką makijaż pomstując na Pana Boga albo ślepy los. > Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich. >Jakże inaczej. Wchodzą przecież w wasze żywotne interesy. > Nie jestem też całkiem pewna, czy wierzyć tym badaniom. >Nawet nie wolno wierzyć bo to szkodliwe. > Widziałam sporo doniesień takich "okołopsychologicznych" (zwykle zaczynających się od: "Amerykańscy naukowcy odkryli...") w których kompletnie mieszano skutki z przyczynami lub ignorowano istotne zmienne. W tym wypadku chciałbym wiedzieć czy wykluczono nastawienie, które może decydować o tym, na jaki sygnał się budzimy lub o której godzinie. >A nie można było tak od razu? Może poszukalibyśmy wspólnie. > Jeśli w badaniu było wielu mężczyzn bezdzietnych, lub takich których żony zwykle wstawały do dzieci, to faktycznie mógłby na nich płacz nie działać, a ze słuchem nie miałoby to nic wspólnego. >> Interesujące byłoby porównanie samotnych matek i samotnych ojców. >Jak wyżej. > .... >> Nie podejrzewam Cię ani o antyfeminizm ani niekochanie kobiet (wątpię by podejrzewała Alicja)- czemu się z tego tłumaczysz?? >Bom tchórz. W tej atmosferze wolałem asekuracyjnie pokajać się od razu, zanim zostanę okrzyknięty wrogiem ludu. > Piszesz jak jest. My piszemy, że ewolucyjne mechanizmy sensowne w epoce kamienia łupanego, dzisiaj są bez znaczenia i łatwo je obejść. >To je obejdź i na przykład zagraj w szachy tak dobrze jak mężczyzna. > Jest dla mnie nieodgadnione dlaczego Ty, ale też całkiem często inni mężczyźni na tym forum, mają dziwną skłonność przypisywania kobiecym wypowiedziom emocji. Negatywnych, ma się rozumieć. >Piszemy co widzimy (cytuję): > 1. Więc teraz najwyższy czas na następny skok ewolucyjny i żeby współczesny chłop nie doprowadził do śmierci z powodu wpadnięcia pod auto niewyspanej baby i nie musiał zamieszkać z mamusią coby mu dzieci przypilnowała trzeba zaopatrzyć upośledzonego słuchowo chłopa w odpowiedni wzmacniacz przy uchu >(Duda) > 2. W porządku, jest to argument za tym, by "upośledzonemu słuchowo na płacz" mężczyźnie pomóc się dobudzić.> Ale jaki to ma związek z czynnością ruszenia tyłka i przewinięcia dziecka, kiedy już nie śpi? >> (jkl - nie na temat)> 3.> Pisałem o badaniach, kiedy śpi i autentycznie nie słyszy płaczu. >> Jak się go już obudzi to bez znaczenia. >(jkl - nie na temat) > 4. No tak. Bo też i chłop jest mi absolutnie niezbędny, ażebym biedy nie klepała> Ty tak poważnie? >(lilac kompletne niezrozumienie tematu + zacietrzewienie) 5. >> >Przecież to zwykła, oczywista pomoc w pełnieniu wspólnych obowiązków. > > Plodzen pisze, że niezwykła. > > A powinien napisać "niechciana"... > (jkl - przepraszam, ale to już powodowana emocjami bzdura) > 6. Skoro więc w dzisiejszych czasach możemy ignorować życzenia ewolucji nie gorzej niż ona nasze.. >(jkl - ewolucja z życzeniami + życzeniowe traktowanie ewolucji - bzdura podwójna (przepraszam, zaznaczam, że kocham kobiety)) > Patrzą się na równe rzędy literek i potrafią w nich dostrzec jakąś histeryczną babę, która z pianą na ustach wali w klawisze zgrzana feministyczną wojną. Na zupełnie zwykłe, stonowane posty odpowiadają "Nie irytuj się", "nie podchodź emocjonalnie" itp, oraz- sam jesteś tego przykładem- zakładają, że rozmówczyni widzi w nich wroga. >Moje wypowiedzi były właśnie uczciwe. > To zwykle sprawia, że czują się zwolnieni z poważnych i uczciwych odpowiedzi, uciekając w takie:> >W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet. >Niemniej chciałem dobrze dla Waszej ideologii a teraz mi się dostaje.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | >A jak w drodze do pracy wpadnie pod samochód Niewyspana kobieta też może w drodze do pracy wpaść pod samochód... To nie jest wytłumaczenie. Takie "ewolucyjne uwarunkowanie" nazywa się atawizm. Jak kręgi ogonowe u człowieka. Niepotrzebne, pozbawione sensu, a są. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Takie "ewolucyjne uwarunkowanie" nazywa się atawizm. Jak kręgi ogonowe u człowieka. Niepotrzebne, pozbawione sensu, a są. A najbardziej są, jak się na dupę upadnie. Pamiętam. Łatwiej mi pamiętać i brać pod uwagę, niż zatyczki na dup... hm, na "wszystko" stosować. Bo zatyczki do "wszystkiego" okazują się na ogół do dupy.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | gama (1062 punktów) | > Bo zatyczki do "wszystkiego" okazują się na ogół do dupy. Jednym z przykładów atawizmu u ludzi jest tzw odruch czepny (występuje wyłącznie u niemowląt). Ale jak czytam twe wypowiedzi to mam wrażenie, że się nigdy tego odruchu nie wyzbyłeś. (żart to był, a jużci Adamiaku co weź pod uwagę odpisując)
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Jednym z przykładów atawizmu u ludzi jest tzw odruch czepny (występuje wyłącznie u niemowląt).> Ale jak czytam twe wypowiedzi to mam wrażenie, że się nigdy tego odruchu nie wyzbyłeś. Bo sam sobie jestem psychoanalitykiem. Facet zwierzył się kumplowi z wstydliwego kłopotu - moczy się w nocy. Kumpel poradził mu wizytę u znanego psychoanalityka. Spotykają się po miesiącu: - no i co, stary, pomogło? - jasne! - przestałeś się moczyć w nocy? - coś ty - moczę się dalej, ale teraz jestem z tego dumny! > (żart to był, a jużci Adamiaku co weź pod uwagę odpisując)  Było mówić wcześniej.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>A jak w drodze do pracy wpadnie pod samochód >Niewyspana kobieta też może w drodze do pracy wpaść pod samochód... Samochód w przedpokoju... Czego te baby jeszcze nie wymyślą, eh!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > A jak w drodze do pracy wpadnie pod samochód to rozetrzemy woalką makijaż pomstując na Pana Boga albo ślepy los.A jak niewyspana matka wypuści ze zmęczonej dłoni wózeczek, stojąc na krawędzi bardzo długich schodów?? Tak na logikę, to osoba która w dzień bezpośrednio odpowiada za bezpieczeństwo dziecka, powinna być bardziej wypoczęta, czyż nie? > >Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich. >Jakże inaczej. Wchodzą przecież w wasze żywotne interesy.Kiedy mowa o opiece nad dzieckiem to są zdecydowanie wspólne żywotne interesy. > Nawet nie wolno wierzyć bo to szkodliwe.> A nie można było tak od razu? Może poszukalibyśmy wspólnie.Bez sensu a złośliwie. Sprawdzona metoda przy braku argumentów. > Bom tchórz. W tej atmosferze wolałem asekuracyjnie pokajać się od razu, zanim zostanę okrzyknięty wrogiem ludu.Co prawda to prawda. Prawdopodobieństwo, że zostaniesz okrzyknięty wrogiem ludu na tym forum jest zbliżone do tego, że zatłucze cię grad płonących cebul, więc asekuracja dowodzi wyjątkowego tchórzostwa. (albo uprzedzeń, ale sam wybrałeś) > > Piszesz jak jest. My piszemy, że ewolucyjne mechanizmy sensowne w epoce kamienia łupanego, dzisiaj są bez znaczenia i łatwo je obejść.> To je obejdź i na przykład zagraj w szachy tak dobrze jak mężczyzna.Nie zagram! Ale mogę poprosić mężczyznę by mi pomógł, pokazał, podpowiedział ruchy i wtedy z powodzeniem rozegrać całkiem trudną partię. Nadal nie rozumiesz? Po raz kolejny powtórzę: nie chcę zmieniać ewolucyjnych uwarunkowań, nie pomstuję na nie i nie mam pretensji. Ale jeśli z przyczyn ewolucyjnych mężczyzna radzi sobie gorzej z wstawaniem do dziecka, to oznacza to tylko tyle, że należy mu w tym pomóc. Wtedy będzie sobie radził równie dobrze jak kobieta. Jak ktoś się urodzi z jedną nogą krótszą, to mu się pomaga normalnie chodzić, a nie woła (całkiem ja Ty) że taki się urodził, taki ma być, nie kłóćmy się z Naturą i nie wymagajmy by chodził do sklepu po zakupy. > Moje wypowiedzi były właśnie uczciwe.Ucziwie uciekałeś od w miarę normalnej dyskusji od czasu do czasu rzucając jakąś kpinę. Jak to tchórz. > Niemniej chciałem dobrze dla Waszej ideologii a teraz mi się dostaje.Nie ma "naszej ideologi". Nie masz lepszego pomysłu na obronę niż okrzyki "bo wy to Złe Kobiety I W Dodatku Sprzymierzone jesteście!"? Dostaje Ci się wyłącznie za czytanie bez zrozumienia. Od tej pory możesz liczyć na minusa za każde bzdurne stwierdzenie, że ja "walczę z ewolucją".
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | Nigdy nie wątpiłem, że doskonale potrafisz żonglować słowem. Wiem też doskonale, że mam do czynienia z mistrzem zręcznych uników, czego dowód dałaś chociażby w tej odpowiedzi (czemu to tak poklaskowo zajęłaś się nic nie znaczącym wyznaniem o tchórzostwie, a nie odniosłaś się do 6 zarzutów pod adresem trzech Pań)? Nie bacząc na straszliwą groźbę minusowania każdej mojej durnej wypowiedzi (a zawsze jest durna gdy piszę, że Twoja wypowiedź na temat ewolucji jest durna) - twierdzę, że masz dużą wiedzę o ewolucji, lecz zatrucie mózgu ideologią sprowadza Cię na manowce. Pokazuję i wyjaśniam. 1. >Piszesz jak jest. My piszemy, że ewolucyjne mechanizmy sensowne w epoce kamienia łupanego, dzisiaj są bez znaczenia i łatwo je obejść. > > To je obejdź i na przykład zagraj w szachy tak dobrze jak mężczyzna. > > Nie zagram! Ale mogę poprosić mężczyznę by mi pomógł, pokazał, podpowiedział ruchy i wtedy z powodzeniem rozegrać całkiem trudną partię. > > Nadal nie rozumiesz? > Otóż teraz rozumiem. Ty po prostu ewolucję widzisz podobnie jak grę w szachy. Twój egocentryzm dyktuje ci "oczywiste" rozwiązanie, że znaleźć można kogoś, kto podpowie. Tymczasem w regulaminie każdego turnieju jest jasno sformułowany zakaz korzystania z cudzej pomocy przy rozgrywaniu partii. 2. >Przecież to zwykła, oczywista pomoc w pełnieniu wspólnych obowiązków. > > Plodzen pisze, że niezwykła. > > A powinien napisać "niechciana"... > Chłop od setek tysięcy lat głuchnący na płacz dziecka ma w ciągu 150 lat istnienia feminizmu - jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki - płacz usłyszeć, a jak nie usłyszy to znaczy że nie chce. Bo jkl chce się wyspać. 3. >Skoro więc w dzisiejszych czasach możemy ignorować życzenia ewolucji nie gorzej niż ona nasze.... > Jasne że możemy się na ewolucję obrazić, tym bardziej, że wymyśla takie głupoty jak śpiący chłop. 4. >Ewolucja może mieć moje upodobania i życzenia gdzieś, a mąż nie. > Ewolucji mającej upodobania możemy powiedzieć: goń się, ale chłop ma chodzić jak w zegarku. 5. >To miało ewolucyjne podstawy. W tej chwili to raczej upośledzająca mężczyzn pozostałość, w związku z którą kobiety powinny wykazać zrozumienie i ułatwić ojcom ich dzieci obudzenie. Ustawić bliżej łóżeczko, szturchnąć... może wystarczy dźwięk elektronicznej niani... > Podstawy miało, ale teraz: nowe idzie, do drzwi puka. Trza zmienić. Nawet durne wizjonerstwo Marksa - nieprzyjęte przez Lenina w pierwszym państwie socjalistycznym - idea wspólnych kobiet, miało bardziej ewolucyjne podstawy (człowiek nie jest monogamiczny), niż niektóre głupoty feministek. Jak ta. Dodam jeszcze odnośnie tego punktu - że do czynności szturchania ewolucja przeznaczyła mężczyznę, a jkl pisze, żeby żona męża. Nawet w tym jest w niezgodzie z ewolucją. 6. >Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich. > Ewolucyjne zaszłości należą do kiepskich, jeśli naruszają dominującą pozycję feministki. Inne zaszłości odgrywają nadal i długo będą ogrywać niezwykle ważną rolę, decydującą o życiu. Na przykład. a) zaszłość z dawnych czasów, gdy obiekt poruszający się był zagrożeniem. Ta zaszłość, której nawet jkl zapewne nie kwestionuje, powoduje obecnie ogromne niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Człowiek nie widzi obiektów nieruchomych i często dochodzi do najechania samochodem na stojący przed nim inny samochód. Kiepska zaszłość. Trza nakazać wyłącznie jeździć, b) zaszłość wąskiego kanału rodnego u kobiety. Był wystarczający, kiedy człowiek miał mniejszy i jeszcze bardziej pusty łeb niż obecnie. To też kiepska zaszłość. Trza w bólach rodzić, albo stosować wyłącznie cesarkę.
To jest ewolucja jkl. --------- Pamiętam taką głupią opowieść jak ruski dziadek komunista tłumaczył wnukowi Biblię: Boh rozsriediwsja i skazał Adamu i Ewu: paszli w p...du! Tak oni poszli. Jewa ostała pierwoj traktoristkoj w kałchozie, a Adam papał w Krasnoju Armiju. A kiedy powstała Krasnaja Armia, dieduszka? Oj! kakij Ty durnyj riebionok! Krasnaja Armia jest, była i budiet!
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > czemu to tak poklaskowo zajęłaś się nic nie znaczącym wyznaniem o tchórzostwie,O, bardzo znaczącym... > a nie odniosłaś się do 6 zarzutów pod adresem trzech Pań)?Jakich zarzutów? "nie na temat + zacietrzewienie" ? Toż to raptem Twoje prywatne postrzeganie. Nie zgadzam się z nim ale i zmienić nie mogę, bo jak widzę ma u Ciebie głębsze przyczyny, kto wie czy nie ideologiczne  > Nie bacząc na straszliwą groźbę minusowania każdej mojej durnej wypowiedzi> (a zawsze jest durna gdy piszę, że Twoja wypowiedź na temat ewolucji jest durna)Jest durna, gdy przypisujesz mi poglądy których nie mam, i to pomimo moich wielokrotnych, jasnych czynionych wprost zaprzeczeń... > twierdzę, że masz dużą wiedzę o ewolucji, lecz zatrucie mózgu ideologią sprowadza Cię na manowce....a teraz wciskasz mi ideologię. To może sprecyzuj jaka stoi za stwierdzeniem, że ojciec może wstać w nocy do dziecka, a ewentualna konieczność obudzenia go jest drobną pomocą jaką matka bez problemu mu udzieli? To może chodzi Ci o ideę związku partnerskiego? To mi mózg zatruwa? > Otóż teraz rozumiem. Ty po prostu ewolucję widzisz podobnie jak grę w szachy.Przeciwnie, to Ty tak to widzisz. Uważasz że ewolucja ma reguły. A ona ma tylko predyspozycje, a to nie to samo co przymus określonych do działań lub ich zaniechania. > Twój egocentryzm dyktuje ci "oczywiste" rozwiązanie, że znaleźć można kogoś, kto podpowie.> Tymczasem w regulaminie każdego turnieju jest jasno sformułowany zakaz korzystania z cudzej pomocy przy rozgrywaniu partii.A gdyby regulamin był inny? Bo widzisz, regulamin wstawania do dziecka absolutnie pomocy nie wyklucza. Tymczasem Twój egocentryzm dyktuje ci "oczywiste" rozwiązanie, że nawet jak można i trzeba znaleźć kogoś, kto pomoże, to nie należy tego robić. > Chłop od setek tysięcy lat głuchnący na płacz dziecka ma w ciągu 150 lat istnienia feminizmu - jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki - płacz usłyszeć, a jak nie usłyszy to znaczy że nie chce. Bo jkl chce się wyspać.Bzdura. Nigdzie nie piszę, że ma płacz usłyszeć i że nie chce- i to świetny przykład Twojej manipulacji. Niech sobie nie słyszy. W słyszeniu zastąpi go żona i to ona go obudzi, w ramach kompensacji jego wrodzonych braków. Ile razy mam to pisać, byś przestał przekręcać moje wypowiedzi? > Jasne że możemy się na ewolucję obrazić, tym bardziej, że wymyśla takie głupoty jak śpiący chłop.Czemu obrażasz się na ewolucję nosząc buty? Ewolucja wyposażyła Cię we wspaniały mechanizm rogowacenia skóry stóp byś śmiało pomykał na bosaka. > Ewolucji mającej upodobania możemy powiedzieć: goń się, ale chłop ma chodzić jak w zegarku.Chłop ma się wywiązywać z obowiązków jeśli się zadeklarował je przyjąć. Jeśli ma "ewolucyjne trudności" to może poprosić o pomoc a nie czuć się z nich zwolniony. (A jeśli od początku ustalono, że to nie jego obowiązki, to i wymówka mu nie potrzebna.) > >Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich.> Ewolucyjne zaszłości należą do kiepskich, jeśli naruszają dominującą pozycję feministki.Nie, zwyczajnie są kiepskie, bo praktycznie nie ograniczają w działaniu. (Tzn we wstawaniu) [dlaczego "dominującą"?] > Inne zaszłości odgrywają nadal i długo będą ogrywać niezwykle ważną rolę, decydującą o życiu.> Na przykład.> a) zaszłość z dawnych czasów, gdy obiekt poruszający się był zagrożeniem. Ta zaszłość, której nawet jkl zapewne nie kwestionuje, powoduje obecnie ogromne niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Człowiek nie widzi obiektów nieruchomych i często dochodzi do najechania samochodem na stojący przed nim inny samochód. Kiepska zaszłość. Trza nakazać wyłącznie jeździć,> b) zaszłość wąskiego kanału rodnego u kobiety. Był wystarczający, kiedy człowiek miał mniejszy i jeszcze bardziej pusty łeb niż obecnie. To też kiepska zaszłość. Trza w bólach rodzić, albo stosować wyłącznie cesarkę.> To jest ewolucja jkl.Oczywiście. Dlatego nasz rozwijający się mózg wynajduje takie rzeczy jak czujnik parkowania lub środki przeciwbólowe. To też jest ewolucja, plodzieniu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > ...a teraz wciskasz mi ideologię. To może sprecyzuj jaka stoi za stwierdzeniem, że ojciec może wstać w nocy do dziecka, a ewentualna konieczność obudzenia go jest drobną pomocą jaką matka bez problemu mu udzieli? To może chodzi Ci o ideę związku partnerskiego? To mi mózg zatruwa? > Twoje poglądy zatruwają ci mózg i nie pozwalają zrozumieć, że idea związku partnerskiego w zamierzchłych czasach polegała na tym, że chłop w nocy spał, bo w dzień musiał przynieść babie i dziecku mamuta. I trwało to setki tysięcy lat. Tak długo, że w drodze doboru naturalnego utrwaliła się u chłopa cecha nie wstawania do dzieci. A te chłopy, które wstawały - zmarły i zmarły też ich głupie partnerki, które ich zmuszały do wstawania. Tylko o tym piszę od początku. Ale tego nie widzisz owładnięta szturchaniem faceta, żeby koniecznie przejął ukształtowane ewolucyjnie kobiece predyspozycje. Jeśli już - to ja raczej mówię o idei związku partnerskiego między homo sapiens a nie modliszkami. >Otóż teraz rozumiem. Ty po prostu ewolucję widzisz podobnie jak grę w szachy. > > Przeciwnie, to Ty tak to widzisz. Uważasz że ewolucja ma reguły. A ona ma tylko predyspozycje, a to nie to samo co przymus określonych do działań lub ich zaniechania. > To przecież kobieta ma predyspozycje do wstawania. >Tymczasem w regulaminie każdego turnieju jest jasno sformułowany zakaz korzystania z cudzej pomocy przy rozgrywaniu partii. > A gdyby regulamin był inny? > To niedorzeczność. Nie rozumiesz szachów. > Bo widzisz, regulamin wstawania do dziecka absolutnie pomocy nie wyklucza. > > Tymczasem Twój egocentryzm dyktuje ci "oczywiste" rozwiązanie, że nawet jak można i trzeba znaleźć kogoś, kto pomoże, to nie należy tego robić. > Nic podobnego. Pisałem o badaniach i co z nich wynika. >Chłop od setek tysięcy lat głuchnący na płacz dziecka ma w ciągu 150 lat istnienia feminizmu - jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki - płacz usłyszeć, a jak nie usłyszy to znaczy że nie chce. Bo jkl chce się wyspać. > > Bzdura. Nigdzie nie piszę, że ma płacz usłyszeć i że nie chce- i to świetny przykład Twojej manipulacji. > > Niech sobie nie słyszy. W słyszeniu zastąpi go żona i to ona go obudzi, > Egoistka. Budzi go, pomimo że sama już się obudziła i teraz nie będą spać oboje. To bez sensu. Ale go obudzi, bo pewien typ kobiet nie znosi sytuacji, że ktoś siedzi czy śpi, kiedy ona robi. I tak nie będą sobie spać oboje, a on rano się ogoli i pójdzie do pracy. >...w ramach kompensacji jego wrodzonych braków. Ile razy mam to pisać, byś przestał przekręcać moje wypowiedzi? > Użycie pejoratywnego określenia: "wrodzone braki", zamiast "cecha ewolucyjnie wykształcona" po raz któryś z kolei ukazuje Twoje subiektywne i emocjonalne nastawienie. Tak subiektywne, że nawet pewnie tego nie widzisz (wierzę, że piszesz szczerze tak, jak szczerymi byli bolszewicy w wyznawaniu jedynej idei) W samym fakcie istnienia takich wyników badań widzisz zagrożenie i patrzysz a nie rozumiesz co czytasz. To jest cecha charakterystyczna dla zideologizowanych jednostek. >Jasne że możemy się na ewolucję obrazić, .. > > Czemu obrażasz się na ewolucję nosząc buty? Ewolucja wyposażyła Cię we wspaniały mechanizm rogowacenia skóry stóp byś śmiało pomykał na bosaka. > Dziecinny argument. Buty nosi się od dziesiątków tysięcy lat. Odporność na zimno tak prawdopodobnie przez ten czas spadła, że zapewne większość by zmarła od chorób i z przechłodzenia organizmu. Natomiast do dziecka chłopy nie wstawali przez lat liczonych w dziesiątkach tysięcy. Wstają od lat kilkudziesięciu i ewolucja ma gdzieś niecierpliwość jkl. > Chłop ma się wywiązywać z obowiązków jeśli się zadeklarował je przyjąć. Jeśli ma "ewolucyjne trudności" to może poprosić o pomoc a nie czuć się z nich zwolniony. > Chłop z reguły wywiązuje się z obowiązków. Chodzi na mamuty, czy też np. staje przy tokarce. Kobieta ma urlop macierzyński. >>Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich. > > Ewolucyjne zaszłości należą do kiepskich, jeśli naruszają dominującą pozycję feministki. > > Nie, zwyczajnie są kiepskie, bo praktycznie nie ograniczają w działaniu. (Tzn we wstawaniu). > Jeśli tak, to bądźmy konsekwentni w tej idei równości. Zlikwidujmy obowiązujący wykaz prac wzbronionych kobietom i miejmy gdzieś fakt, że ta szczególna ochrona kobiet podyktowana jest właściwościami psychofizycznymi kobiet. Stosujmy Zasadę Równości w oderwaniu od uwarunkowań biologicznych. No więc dalej: - bierz młotek, siekierę, pilarkę i zrób sobie płot, meble; - młot pneumatyczny i traktor- urządzenia wytrzepujące kobietom macice? - nie ma sprawy - przywiózł chłop worki z ziemniakami - znoś, znoś do piwnicy, bo zamarzną. Każdy chciałby sobie posiedzieć zamiast nosić worek z ziemniakami, trzeba babę szturchnąć - niech nosi. Tak więc zasada winna działać w obie strony. Ewolucyjne zaszłości w postaci ukształtowania silniejszego fizycznie mężczyzny są zwyczajnie kiepskie i nie ograniczają kobiet w działaniu. > Inne zaszłości odgrywają nadal i długo będą ogrywać niezwykle ważną rolę, decydującą o życiu. >Na przykład. > > ............ > >To jest ewolucja jkl. > > Oczywiście. Dlatego nasz rozwijający się mózg wynajduje takie rzeczy jak czujnik parkowania lub środki przeciwbólowe. > Nie. Ty piszesz teraz o twórczych możliwościach wyewoluowanego dawno temu mózgu (tworzenie urządzeń technicznych), nie o ewolucji. Mózg ukształtował się 40 tyś lat temu i się nie zmienił. > To też jest ewolucja, plodzieniu. > Ewolucja to by była, gdyby mózg rozwinął się w sposób pozwalający dostrzegać obiekty nieruchome. A poza tym - cieszy argument powołania czujnika do parkowania, gdy do najechania od tyłu może dojść (i często dochodzi) podczas postoju samochodu na skrzyżowaniu - przez gościa (albo gościówę), którego/rej samochód ma lub nie ma (wszystko jedno) czujnik do parkowania.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Nie jestem też całkiem pewna, czy wierzyć tym badaniom. I słusznie. Wszak badać każdy może... Elisabeth Badinter w Historii miłości macierzyńskiej (1998) dokonała potężnej krytyki jednego z elementów dyskursu macierzyństwa. Analizując francuską historię, dowodziła, że pogląd, iż macierzyństwo jest doświadczeniem naturalnym czy instynktownym, jest mitem. Jest to raczej doświadczenie społecznie wyuczone i społecznie zróżnicowane. Badaczka na potwierdzenie swej tezy sięga po różnego typu dowody, współczesne i historyczne. Przykłady dzieciobójstwa, znęcania się nad dziećmi oraz depresji macierzyńskiej pokazują, że nie wszystkie kobiety chcą mieć dzieci lub dobrze czują się w roli matki. Źródło (strona 151) Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >>Nie jestem też całkiem pewna, czy wierzyć tym badaniom. > I słusznie. Wszak badać każdy może... Placowniku, nie bądź nieuczciwy. Nie miałam pretensji do wyniku badań, tylko do sposobu jego przeprowadzenia.
Jakiej nierzetelności badawczej dopatrzyłeś w cytowanym fragmencie?
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Jakiej nierzetelności badawczej dopatrzyłeś w cytowanym fragmencie? Mieszania porządków. Badania historyczne mogą dostarczyć przykładów przejawiania się lub tłumienia instynktu macierzyńskiego, a nie dowodów na rzecz jego istnienia bądź nieistnienia. Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory Mojej namilszej cory! Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie, Żalu mi przydajecie? Już ona członeczków swych wami nie odzieje - Nie masz, nie masz nadzieje! Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany... Już letniczek pisany I uploteczki wniwecz, i paski złocone, Matczyne dary płone. Nie do takiej łożnice, moja dziewko droga, Miała cię mać uboga Doprowadzić! Nie takąć dać obiecowała Wyprawę, jakąć dała! Giezłeczkoć tylko dała a lichą tkaneczkę; Ojciec ziemie brełeczkę W główki włożył. - Niestetyż, i posag, i ona W jednej skrzynce zamkniona! Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Jakiej nierzetelności badawczej dopatrzyłeś w cytowanym fragmencie?> Mieszania porządków. Badania historyczne mogą dostarczyć przykładów przejawiania się lub tłumienia instynktu macierzyńskiego, a nie dowodów na rzecz jego istnienia bądź nieistnienia.Jeśli matka nie wykazuje instynktu macierzyńskiego, to równie dobrze można zakładać jego wrodzony brak co "stłumioną obecność". W obu przypadkach obserwowane zachowanie byłoby jednakowe. Tylko, ze jeśli zakładamy stłumienie, to musimy podać jego przyczyny. Jeśli w badaniu nie udało się znaleźć niczego co łączyłoby wszystkie "złe matki", i co można by uznać za przyczynę, to naturalny jest wniosek, że one po prostu "takie są", brak instynktu jest ich wrodzoną cechą. A to czyni "instynkt macierzyński" takim właśnie instynktem w cudzysłowiu. To są moje domysły, Placowniku, bo nie znam dokładnie tych badań. Ale nie zarzucaj badaczce wniosków z sufitu, samemu robiąc to samo. Pozdrawiam również, Poezję cytować możesz bez ograniczeń
|
|
| | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Jeśli matka nie wykazuje instynktu macierzyńskiego, to równie dobrze można zakładać jego wrodzony brak co "stłumioną obecność". W obu przypadkach obserwowane zachowanie byłoby jednakowe. To zapewne niejedyny powód, dla którego historycy nie powinni zajmować się tym problemem. A jeśli już się zajmują, bo przecież zabronić im tego nie można, to wnioski z ich badań nie zasługują na miano naukowych ustaleń. Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło. Tyś za wszytki mówiła, za wszytki spiewała, Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała. Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować, To tego, to owego wdzięcznie obłapiając I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając. Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu, Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu. Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje, A serce swej pociechy darmo upatruje. XVI wiek! W głowie się nie mieści. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | A możesz mi powiedzieć, co mają "Treny" do "instynktu macierzyńskiego"? > XVI wiek! W głowie się nie mieści.Czemuż to? Nawet człowiek jaskiniowy kochał swoje potomstwo. A w starożytnym Egipcie to już ho, ho. Psute były te bachory i rozpieszczane, że głowa mała  A gdy umierały, rodzice płakali. Normalne zachowanie dla człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> A możesz mi powiedzieć, co mają "Treny" do "instynktu macierzyńskiego"? Odbieram je jako, genialny w formie, przejaw "instynktu ojcowskiego". > >XVI wiek! W głowie się nie mieści.> Czemuż to? Mój podziw związany jest nie tyle z treścią, co z językiem. > Nawet człowiek jaskiniowy kochał swoje potomstwo. A w starożytnym Egipcie to już ho, ho. Psute były te bachory i rozpieszczane, że głowa mała A gdy umierały, rodzice płakali. Normalne zachowanie dla człowieka. Badania francuskiej historii (znów te nieszczęsne badania) przeprowadzone przez Panią Elisabeth Badinter doprowadziły ją do wniosku, że normalność takiego zachowania jest mitem. Widocznie w Egipcie (i w Polsce) było inaczej. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Badania francuskiej historii (znów te nieszczęsne badania) przeprowadzone przez Panią Elisabeth Badinter doprowadziły ją do wniosku, że normalność takiego zachowania jest mitem. Widocznie w Egipcie (i w Polsce) było inaczej.
Nie wiem co tam udowadniała p. Badinter, ale generalnie w psychologii kontrowersje budzi nie "normalność" tylko "wrodzoność".
Ale drugi raz o badaniach (bardzo porządnych) na rezusach pisać nie będę, bo mnie zemdli...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale drugi raz o badaniach (bardzo porządnych) na rezusach pisać nie będę, bo mnie zemdli... Ale mdli cię tylko wtedy, gdy krętym crawlem rezusa na zapuszkowaną dżdżownicę zamieniasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Ale drugi raz o badaniach (bardzo porządnych) na rezusach pisać nie będę, bo mnie zemdli...> Ale mdli cię tylko wtedy, gdy krętym crawlem rezusa na zapuszkowaną dżdżownicę zamieniasz. To mi przypomniało, że ludzi pragnących zapoznać się z tamtą dyskusją należałoby z góry uprzedzić, że prowadziłam ją z Tobą, czyli oprócz przedstawiania argumentów musiałam oganiać się od Twych absurdów i tępić Twoje przeinaczenia. Taki sport ekstremalny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > To mi przypomniało, że ludzi pragnących zapoznać się z tamtą dyskusją należałoby z góry uprzedzić... ...  > ... że prowadziłam ją z Tobą, czyli oprócz przedstawiania argumentów musiałam oganiać się od Twych absurdów i tępić Twoje przeinaczenia. A ja niczego nie dodam, bo twoja wirtuozeria "dżdżownicy niezatapialnej" w crawlu bagiennym broni się sama.  > Taki sport ekstremalny A jakże.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | >Nie jestem też całkiem pewna, czy wierzyć tym badaniom.
Tak i koniec końców w tym jakże oświeconym wieku XXI nauka jest sprowadzona do poziomu wiary tak czy inaczej. Śmiało grzmijcie, że za wami to cała nauka idzie; nawet wtedy jak w to uwierzyliście. Wiesz dlaczego Einstein był jednym z największych naukowców XX wieku ? Nie martw się nikt tego nie wie - wszyscy w to uwierzyli. Zapomnieli o bogach i śmiejąc się ze spuścizny dawnych mitów, ale przypisują nadludzkie zdolności śmiertelnikom, których sami nie potrafią wytłumaczyć. Dosyć żałosny ten wasz cały pseudo racjonalizm. A może by tak po rozum do głowy pójść i pisać o nauce, że się rozumie, a o religii, że się wierzy ? Odróżnić jedno od drugiego ? A może po prostu łatwiej by było przyznać sama przed sobą, że jest się osobą wierzącą z tym, że bardziej na czasie ?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | >>Nie jestem też całkiem pewna, czy wierzyć tym badaniom. >Tak i koniec końców w tym jakże oświeconym wieku XXI nauka jest sprowadzona do poziomu wiary tak czy inaczej.
Jeśli odkrycia naukowe są potwierdzone przez inne niezależne ośrodki naukowe (źródła) i opisane w naukowych wydawnictwach nie mam powodu by w nie wątpić.
Jeśli zaś prasa kolorowa czy popularny portal informują o nich w rubryce "ciekawostki" podając wyłącznie fragmenty wniosków uczonych (komentowane przez redaktora notki prasowej) podchodzę do nich sceptycznie.
Jeśli odkrycie staje się faktem to przyjmuje fakt nie wiarą lecz rozumem (jeśli rozum jest w stanie tę rzecz pojąć lub jeśli dziedzina nauki jest tak trudna, że jej nie pojmuję muszę zaufać nauce) nie czyniąc zastrzeżeń "nie jestem pewien czy wierzyć"
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>A może by tak po rozum do głowy pójść i pisać o nauce, że się rozumie, a o religii, że się wierzy ?
Wierzę, że naukę można zrozumieć. Od wierzących oczekiwałbym zrozumienia i akceptacji jako faktu tego, że nie we wszystko co głosi religia, każdy uważający się za wierzącego, może uwierzyć. Ideałem zaś byłoby, gdyby wierzący starali się zrozumieć te ustalenia nauki, które przeczą ich religijnej wierze.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | ats42 (262 punktów) | >W imię równości płci jestem za rakiem jajników u mężczyzn i prostaty u kobiet.
Ach! W młodości facet miał sterczącego ptaka, a na starość ma ptalowy stercz. I gdzie tu równouprawnienie?
|
|
| | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >> Ale jaki to ma związek z czynnością ruszenia tyłka i przewinięcia dziecka, kiedy już nie śpi? >Pisałem o badaniach, kiedy śpi i autentycznie nie słyszy płaczu. Jak się go już obudzi to bez znaczenia.
>W postaci mamuta nie. Ale rano wsadzi łapę pod nóż prasy lub w tokarkę. Albo nie wsadzi, bo nie zdąży przy niej stanąć gdyż rozwali się na skrzyżowaniu. Sugerujesz, że młoda matka po nieprzespanej nocy ma dzień wolny??
>I tak samo jak postawa roszczeniowa pierwotnej jaskiniówki doprowadziła ją i jej dzieci do śmierci z powodu wpadniętego pod mamuta niewyspanego chłopa - tak współcześnie klepać będzie biedę na garnku mamusi.
Obecne roszczenia eliminują mężczyzn nieskorych do wstawania, bo z tym klepaniem biedy u mamusi to nie do końca prawda. Wszak i ojciec może wziąć urlop a mamusia zarobić...
|
|
| | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > I tak samo jak postawa roszczeniowa pierwotnej jaskiniówki doprowadziła ją i jej dzieci do śmierci z powodu wpadniętego pod mamuta niewyspanego chłopa - tak współcześnie klepać będzie biedę na garnku mamusi.No tak. Bo też i chłop jest mi absolutnie niezbędny, ażebym biedy nie klepała  Ty tak poważnie?
|
|
| | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > > I tak samo jak postawa roszczeniowa pierwotnej jaskiniówki doprowadziła ją i jej dzieci do śmierci z powodu wpadniętego pod mamuta niewyspanego chłopa - tak współcześnie klepać będzie biedę na garnku mamusi. >> No tak. Bo też i chłop jest mi absolutnie niezbędny, ażebym biedy nie klepała >> Ty tak poważnie? >A Ty zapoznałaś się z polemiką od początku, czy tak sobie wlazłaś w środek i jajniki zagrały Ci solidarnościowo? Przecież nie mogę w każdym poście streszczać, o czym toczy sie rozmowa. To forum inteligentnych ludzi, czy zebranie partyjne w latach wielkiej czystki?
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >> I tak samo jak postawa roszczeniowa pierwotnej jaskiniówki doprowadziła ją i jej dzieci do śmierci z powodu wpadniętego pod mamuta niewyspanego chłopa - tak współcześnie klepać będzie biedę na garnku mamusi. >> No tak. Bo też i chłop jest mi absolutnie niezbędny, ażebym biedy nie klepała >> Ty tak poważnie? >A Ty zapoznałaś się z polemiką od początku, czy tak sobie wlazłaś w środek i jajniki zagrały Ci solidarnościowo?> Przecież nie mogę w każdym poście streszczać, o czym toczy sie rozmowa. To forum inteligentnych ludzi, czy zebranie partyjne w latach wielkiej czystki?> Otóż, wyobraź sobie, kolego, z wątkiem się zapoznałam, tutaj natomiast odnoszę się do twojego konkretnego argumentu. Czyżby dzwonienie jąder nie pozwalało ci tego usłyszeć?
|
|
| | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | Jednak zebranie partyjne.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Jednak zebranie partyjne.> Oj, przepraszam, nie domyśliłam się, że argumenty o trafianiu roszczeniowych niewiast na garnuszek mamusi albo graniu jajników to elementy dyskusji inteligentnych ludzi
|
|
| | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > >Jednak zebranie partyjne.> >> Oj, przepraszam, nie domyśliłam się, że argumenty o trafianiu roszczeniowych niewiast na garnuszek mamusi albo graniu jajników to elementy dyskusji inteligentnych ludzi >Kiedyś na UJ przeprowadzono badania inteligencji studentów. Najniższe wyniki uzyskała filologia rosyjska i studenci Collegium Medicum. Wierzę, że byłabyś chlubnym wyjątkiem, chociaż w tym wątku puszczasz parę w gwizdek, gubiąc sedno sprawy.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 | plodzien (7378 punktów) | Pani doktor W tym wątku to już mój trzynasty post a i pozostałych jest prawie tysiąc. Zagaiłem w ten sposób, aby powiedzieć, że oczekiwałem rzeczowych argumentów a minusowanie "drze" mnie zwyczajnie. Cała praca zajmie Pani 100 dni, no i zniszczy manicure.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Pani doktor >W tym wątku to już mój trzynasty post a i pozostałych jest prawie tysiąc. Zagaiłem w ten sposób, aby powiedzieć, że oczekiwałem rzeczowych argumentów a minusowanie "drze" mnie zwyczajnie. Cała praca zajmie Pani 100 dni, no i zniszczy manicure. >
I moja to wina, żeś zagaił w durny sposób? Jeśli oczekujesz rzeczowych argumentów, sam takowych używaj- powtarzam- ani te o garnuszku mamusi, ani te o jajnikach ni cholery rzeczowe nie były. I nie biadol, proszę cię bardzo, wrażliwy kolego, nad minusami, bo nie przystoi to dzielnemu łowcy mamutów. Minusy nie mają na celu eliminacji "przeciwnika", a ukazanie dezaprobaty względem pewnych elementów jego retoryki.
P.S. W mojej branży doprawdy nazbyt wyrafinowany manicure przeszkadza, a uwaga znów była z gatunku tych bardziej żałosnych, pogromco mamutów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) |
> I moja to wina, żeś zagaił w durny sposób? Jeśli oczekujesz rzeczowych argumentów, sam takowych używaj- powtarzam- ani te o garnuszku mamusi, ani te o jajnikach ni cholery rzeczowe nie były. > Gdy rzeczowe argumenty trafiają jako ten przysłowiowy groch o ścianę, człowiek dostosowuje się do rozmówcy i - zdarza się - wychodzi kabaret. Tworzycie bzdurne mity nie znajdujące pokrycia w rzeczywistości, a gdy grzecznie zwrócić Wam uwagę, że w świetle badań naukowych można je o kant dupy potłuc - prychacie jak ciężarne kotki. Dla równowagi dam Ci do rozwikłania mit (tym razem męski) że: mały jest lepszy, bo nie uwiera. I nie bazuj na obiegowych opiniach chłopaków czy obowiązującej poprawności politycznej. No.. przynajmniej sprawdź wyniki badań naukowych.
> I nie biadol, proszę cię bardzo, wrażliwy kolego, nad minusami, bo nie przystoi to dzielnemu łowcy mamutów. Minusy nie mają na celu eliminacji "przeciwnika", a ukazanie dezaprobaty względem pewnych elementów jego retoryki. > Zrozumiałaś mnie jak zwykle. Mnie naprawdę chodziło o Twoje paznokcie. Mam plusów tyle, że "latają" mi Twoje minusy. I jeszcze jedno. Zaskoczę Cię zapewne. Nie mam nic z łowców mamutów. Do dziecka wstawałem równie często co żona, a na opiekę chodziłem nawet częściej niż ona. Co innego jednak tolerować ideologiczne głupoty, jeśli się wie, że są takimi.
> P.S. W mojej branży doprawdy nazbyt wyrafinowany manicure przeszkadza, a uwaga znów była z gatunku tych bardziej żałosnych, pogromco mamutów. > Żałosne jest to, że lekarz wykazuje tak nieprawdopodobną niewiedzę o naturze ludzkiej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Tworzycie bzdurne mity nie znajdujące pokrycia w rzeczywistości, a gdy grzecznie zwrócić Wam uwagę, że w świetle badań naukowych można je o kant dupy potłuc - prychacie jak ciężarne kotki.A które to te mity tworzone przeze mnie? Światło badań naukowych niewiele znaczy w zakresie układania sobie życia rodzinnego- o tym decyduje umowa zawarta między partnerami i indywidualne upodobania tychże. Nauka może ewentualnie tłumaczyć pewne mechanizmy kształtujące te upodobania, ale raczej jest kiepskim punktem wyjścia do ustanawiania należnych standardów. > Dla równowagi dam Ci do rozwikłania mit (tym razem męski) że: mały jest lepszy, bo nie uwiera.Pozwolę sobie zauważyć, że to zależy, gdzie chcesz go wkładać. Nie rozładowuj swoich frustracji na forum  > Mam plusów tyle, że "latają" mi Twoje minusy.I znów biadolisz  Nie rozumiem dlaczego te minusy są dla ciebie takie znaczące  Możemy jeszcze trochę o nich pokrzyczeć- TAK, TAK- DAŁAM CI 3 MINUSY  A jutro dam kolejne, bo twoje uwagi robią się coraz bardziej chamskie. > Zaskoczę Cię zapewne. Nie mam nic z łowców mamutów.Tego się akurat domyśliłam. > Do dziecka wstawałem równie często co żona, a na opiekę chodziłem nawet częściej niż ona. Co innego jednak tolerować ideologiczne głupoty, jeśli się wie, że są takimi.Konieczność wstawania do dziecka to ideologiczna głupota? Ciekawostka. > Żałosne jest to, że lekarz wykazuje tak nieprawdopodobną niewiedzę o naturze ludzkiej.Żałosne są durne uwagi ad personam, łowco mamutów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > Światło badań naukowych niewiele znaczy w zakresie układania sobie życia rodzinnego- o tym decyduje umowa zawarta między partnerami i indywidualne upodobania tychże. >
O upodobaniach partnerów możemy mówić, gdy chodzi o preferencje w zakresie zjadania dołu lub góry bułki. W moim np. małżeństwie na tym tle jest konflikt, bo oboje lubimy dół. > Nauka może ewentualnie tłumaczyć pewne mechanizmy kształtujące te upodobania, ale raczej jest kiepskim punktem wyjścia do ustanawiania należnych standardów. > Nauka - na co zwróciłem uwagę, udowodniła - że chłop nie budzący się na płacz dziecka nie ponosi za to winy. I jeśli kobieta ignoruje "tłumaczenie przez naukę pewnych mechanizmów" - to zgadzam się, że będzie kiepskim i źle wróżącym stadłu "punktem wyjścia do ustanowienia należnych standardów". >> Zaskoczę Cię zapewne. Nie mam nic z łowców mamutów. > > Tego się akurat domyśliłam. > To po co mnie tak nazywasz. >> Do dziecka wstawałem równie często co żona, a na opiekę chodziłem nawet częściej niż ona. Co innego jednak tolerować ideologiczne głupoty, jeśli się wie, że są takimi. > > Konieczność wstawania do dziecka to ideologiczna głupota? Ciekawostka. > Nie. Ideologiczną głupotą jest upieranie się, że te badania to głupota. >> Żałosne jest to, że lekarz wykazuje tak nieprawdopodobną niewiedzę o naturze ludzkiej. > > Żałosne są durne uwagi ad personam, łowco mamutów. > Znowu? Przecież się domyśliłaś i sam się przyznałem, że nie jestem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | >O upodobaniach partnerów możemy mówić, gdy chodzi o preferencje w zakresie zjadania dołu lub góry bułki. W moim np. małżeństwie na tym tle jest konflikt, bo oboje lubimy dół.
O upodobaniach partnerów mówimy we wszelkich aspektach życia codziennego.
>Nauka - na co zwróciłem uwagę, udowodniła - że chłop nie budzący się na płacz dziecka nie ponosi za to winy. I jeśli kobieta ignoruje "tłumaczenie przez naukę pewnych mechanizmów" - to zgadzam się, że będzie kiepskim i źle wróżącym stadłu "punktem wyjścia do ustanowienia należnych standardów".
Należny standard w kwestii wstawania do dziecka w nocy zależny jest nie tylko od mechanizmów ewolucyjnych, które miały sens w pewnych, niekoniecznie aktualnych obecnie warunkach, ale też- i to w znacznie większym stopniu- od obecnej danego stadła sytuacji. Logicznym i korzystnym ekonomicznie, zdrowotnie, czasowo, etc jest, by częściej do dziecka wstawała ta osoba, która- -ma akurat urlop -później wstaje -mniej lub lżej pracuje I płeć osoby spełniającej te warunki jest tu de facto nieistotna- jak już gdzieś tutaj napisałam- niekorzystny wpływ mechanizmów ewolucyjnych można zniwelować np. zatyczkami do uszu.
> Zaskoczę Cię zapewne. Nie mam nic z łowców mamutów. >> Tego się akurat domyśliłam. >To po co mnie tak nazywasz.
Drobny sarkazm- takie żartobliwe zagajenie, jak z twoim powrotem na garnuszek mamusi- taka zasada wzajemności.
> Do dziecka wstawałem równie często co żona, a na opiekę chodziłem nawet częściej niż ona. Co innego jednak tolerować ideologiczne głupoty, jeśli się wie, że są takimi. >> Konieczność wstawania do dziecka to ideologiczna głupota? Ciekawostka. >Nie. Ideologiczną głupotą jest upieranie się, że te badania to głupota.
To chyba twoje zacietrzewienie ideologiczne wychodzi na wierzch. Nigdzie nie negowałam wyników twoich badań. Jakkolwiek- i tu się zgodzę- któraś z pań (chyba Meret) zauważyła, że warto, nim się je potraktuje poważnie- poznać dokładniej warunki, które rzeczone badania spełniały- wielkość grupy badanej, metody badawcze, itp. Ale wciąż- niezależnie od ich merytoryczności- twierdzę tylko, że ich wpływ na organizację tzw. porządku społecznego ma zasadniczo przeceniany wpływ. Na organizację indywidualnych planów i zwyczajów w danej rodzinie- zgoła żaden poza czysto poznawczym.
> Żałosne jest to, że lekarz wykazuje tak nieprawdopodobną niewiedzę o naturze ludzkiej. >> Żałosne są durne uwagi ad personam, łowco mamutów. >Znowu? Przecież się domyśliłaś i sam się przyznałem, że nie jestem.
Primo- jak odpowiadać na uwagi i niegrzeczne, i nieco durne? Secundo- wyżej pisałam- taka drobna ironia.
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >W porządku, jest to argument za tym, by "upośledzonemu słuchowo na płacz" mężczyźnie pomóc się dobudzić. Wręcz przeciwnie.
>Ale jaki to ma związek z czynnością ruszenia tyłka i przewinięcia dziecka, kiedy już nie śpi? A po jaką cholerę dla jednego dziecka ma dwoje nie spać, w tym jeden przymusowo?
|
|
| | |  | 6 na 6 | jkl; (5859 punktów) | > >W porządku, jest to argument za tym, by "upośledzonemu słuchowo na płacz" mężczyźnie pomóc się dobudzić.> Wręcz przeciwnie.Przecież to zwykła, oczywista pomoc w pełnieniu wspólnych obowiązków. > A po jaką cholerę dla jednego dziecka ma dwoje nie spać, w tym jeden przymusowo?Czemu dwoje? Szturchasz męża i zasypiasz.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Przecież to zwykła, oczywista pomoc w pełnieniu wspólnych obowiązków. Plodzen pisze, że niezwykła. > > A po jaką cholerę dla jednego dziecka ma dwoje nie spać, w tym jeden przymusowo?> Czemu dwoje? Szturchasz męża i zasypiasz.  Brak logiki, bo obudzonych jest już dwoje, miast naturalnie jednej.  No i od szturchania jest mąż, i to też jest wyjściem. Bo może żonę szturchnąć i po 9 miesiącach będzie wstawać do dwójki. Za karę.  Albo se zmieni na taką, co go szturchać w nocy nie będzie, i to jest dobry planik.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > >Przecież to zwykła, oczywista pomoc w pełnieniu wspólnych obowiązków.> Plodzen pisze, że niezwykła.A powinien napisać "niechciana"... > >Czemu dwoje? Szturchasz męża i zasypiasz.  > Brak logiki, bo obudzonych jest już dwoje, miast naturalnie jednej.  Problemem jest nie budzenie tylko wstawanie, zauważ. Z punktu widzenia kobiety wybór jest między: "budzę się i zaraz zasypiam" a "budzę się i wstaję". Adamiaku, tak ładnie kiedyś pisałeś, że egoizm jest rzeczą naturalną  > Bo może żonę szturchnąć i po 9 miesiącach będzie wstawać do dwójki. Za karę. Za karę może to być jego ostatnie szturchanie. > Albo se zmieni na taką, co go szturchać w nocy nie będzie, i to jest dobry planik.  Lepszym planikiem byłoby, gdyby o swym podejściu do nocnego budzenia poinformował przed tym, jak pojawi się powód tego budzenia.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | >>> Przecież to zwykła, oczywista pomoc w pełnieniu wspólnych obowiązków. > >> Plodzen pisze, że niezwykła. > > A powinien napisać "niechciana"... > Przepraszam, że się wcinam, ale nic o nas bez nas. Plodzien oświadcza, że napisał to, co chciał napisać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Plodzien oświadcza, że napisał to, co chciał napisać. W to nie wątpię
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | >> Plodzien oświadcza, że napisał to, co chciał napisać. > > W to nie wątpię >
Ta dyskusja utwierdza mnie w przekonaniu o słuszności spostrzeżenia, że inteligencja generalnie wpływa na otwartość umysłu i krytycyzm, chociaż nie musi. Wystarczyło bardziej uważnie przeczytać początkowy post, żeby zrozumieć, iż chodziło mi o śpiącego mężczyznę. I nie byłoby wielopostowego trucia nie na temat o własnych upodobaniach i życzeniach, które to ewolucja zawsze miała, ma i będzie mieć gdzieś poniżej pasa. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Czytałam kiedyś ( nie pamiętam tytułu) dość rzetelne opracowanie na temat różnicy płci. Badane były zdolności takie typowe - matematyczne, widzenie kolorów , postrzeganie przestrzeni i wiele wiele innych. Badano też ilość i stosunek hormonów, wielkość mózgu. Wnioski jakie wynikały z tych badań mocno mnie zaskoczyły. Otóż 100% osobników męskich czy żeńskich praktycznie w populacji nie ma. Każdy jest w różnym stopniu mieszaniną cech męskich i żeńskich. Największą grupę stanowili osobnicy obu płci, którzy mieli prawie równą mieszaninę tych cech przypisanych do płci. Wybranie jednego tylko odpowiedniego badania by udowodnić jakąś cechę nie stanowi problemu tyle, że człowiek składa się z olbrzymiej ilości takich cech ich suma często przeczy płci biologicznej. A przecież ta jak wydawało się najoczywistsza cecha też nie jest jednoznaczna biorąc, pod uwagę zarówno homoseksualizm jak i transwestytyzm i wiele jeszcze innych odchyleń zarówno jeżeli chodzi o nasilenie popędu seksualnego, kierunek czy identyfikację są też osobniki obojnakie. Bardzo dużo cech przypisanych płci ma swoje źródło w stereotypach jakimi od wieków karmione są wszystkie dzieci. Przywołałeś w swoich postach mężczyznę potomka myśliwego, osobnik taki oprócz cechy głuchoty na płacz dziecka powinien być silny, sprawny fizycznie taki Gołota co najmniej. Jak do takiego wizerunku pasuje takie chucherko-drobinka jak Małysz? Postaw Małysza i Gołotę koło siebie i może się okazać, że to Małysz ma więcej możliwych do zbadania cech męskich. I również może się okazać, że Gołota ma więcej cech żeńskich niż męskich.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > Otóż 100% osobników męskich czy żeńskich praktycznie w populacji nie ma. Każdy jest w różnym stopniu mieszaniną cech męskich i żeńskich. Największą grupę stanowili osobnicy obu płci, którzy mieli prawie równą mieszaninę tych cech przypisanych do płci. >Nie ma problemu. Jak chcecie spać całą noc przy dziecku, wychodźcie za mąż za facetów posiadających cechy żeńskie. Pobawi dziecko w nocy, w dzień zrobi pranie waszych majtek i kupi podpaski w supermarkecie, popłaczecie razem w trudniejszych momentach pożycia. Ale nie kwestionujcie badań na temat typowych zachowań i reakcji. > Wybranie jednego tylko odpowiedniego badania by udowodnić jakąś cechę nie stanowi problemu tyle, że człowiek składa się z olbrzymiej ilości takich cech ich suma często przeczy płci biologicznej. A przecież ta jak wydawało się najoczywistsza cecha też nie jest jednoznaczna biorąc, pod uwagę zarówno homoseksualizm jak i transwestytyzm i wiele jeszcze innych odchyleń zarówno jeżeli chodzi o nasilenie popędu seksualnego, kierunek czy identyfikację są też osobniki obojnakie. >Nie wiem jak transwestytyzm ale homoseksualizm nie jest żadnym odchyleniem. Parafrazując popularne kiedyś teksty powiem tylko: występujecie Duda w sposób jaskrawy wbrew linii partii.  > Bardzo dużo cech przypisanych płci ma swoje źródło w stereotypach jakimi od wieków karmione są wszystkie dzieci. >Obok nowej świeckiej tradycji trzeba ustanowić więc nowe stereotypy. > Przywołałeś w swoich postach mężczyznę potomka myśliwego, osobnik taki oprócz cechy głuchoty na płacz dziecka powinien być silny, sprawny fizycznie taki Gołota co najmniej. >Dzięki temu, że był silny, sprawny fizycznie, nie słyszący płaczu dziecka w nocy - przetrwaliśmy jako gatunek. I między innymi dlatego teraz każdy może tu pisać co chce. > Jak do takiego wizerunku pasuje takie chucherko-drobinka jak Małysz? Postaw Małysza i Gołotę koło siebie i może się okazać, że to Małysz ma więcej możliwych do zbadania cech męskich. I również może się okazać, że Gołota ma więcej cech żeńskich niż męskich. >To nawet bardzo prawdopodobne. Sądząc po długości walk Gołoty - nie jest sprawny fizycznie i pewnie przed walkami zwykł był karmić dzieci. Po długości skoków Małysza wnioskuję, że nocami się wysypiał. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > > I również może się okazać, że Gołota ma więcej cech żeńskich niż męskich.> To nawet bardzo prawdopodobne. Sądząc po długości walk Gołoty - nie jest sprawny fizycznie i pewnie przed walkami zwykł był karmić dzieci.Mam tylko nadzieję, że nie podejrzewacie Gołoty o karmienie piersią.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Czytałam kiedyś ( nie pamiętam tytułu)... Szkoda. Szkoda, że nie pamiętasz.
>... dość rzetelne opracowanie na temat różnicy płci. Po czym poznałaś jego rzetelność?
>Bardzo dużo cech przypisanych płci ma swoje źródło w stereotypach jakimi od wieków karmione są wszystkie dzieci. Aha.
|
|
| | | | | | | | | |  | | ats42 (262 punktów) | > Przywołałeś w swoich postach mężczyznę potomka myśliwego, osobnik taki oprócz cechy głuchoty na płacz dziecka powinien być silny, sprawny fizycznie taki Gołota co najmniej. >Aha. Kobieta po przyjściu z pracy lub "obgonieniu" obowiązków domowych zawsze chce wylądować w centrum uwagi mężczyzny, być hołubiona, dopieszczana i komplementowana. Facet po przyjściu z pracy i zjedzeniu obiadu ma ochotę, aby wszyscy się od niego odp...., a zwłaszcza żona, bo musi spokonie przetrawić dzień (a nie tylko obiad), wyciągnąć wnioski i jutro je zastosować w praktyce. Nawet, jeżeli jego każdy kolejny dzień wygląda w praktyce identycznie, to jednak nie zwalnia go od wysiłku próbowania nie zasadzać się na niedźwiedzia wiecznie pod tym samym drzewem. Często-gęsto jest to trudniejsze konceptualnie, niż wymyślenie, co ugotować jutro na obiad  Faceci nie lubią też (przeważnie) najpierw robić, a potem dopiero myśleć i jak już, np., gotują, to próbują potraw zanim je podadzą do stołu  .
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > I nie byłoby wielopostowego trucia nie na temat o własnych upodobaniach i życzeniach, które to ewolucja zawsze miała, ma i będzie mieć gdzieś poniżej pasa.Ewolucja może mieć moje upodobania i życzenia gdzieś, a mąż nie  Skoro więc w dzisiejszych czasach możemy ignorować życzenia ewolucji nie gorzej niż ona nasze, to jaki sens ma wielopostowe trucie o jej roli w stosunkach międzyludzkich?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > >I nie byłoby wielopostowego trucia nie na temat o własnych upodobaniach i życzeniach, które to ewolucja zawsze miała, ma i będzie mieć gdzieś poniżej pasa. .> Ewolucja może mieć moje upodobania i życzenia gdzieś, a mąż nie >> Skoro więc w dzisiejszych czasach możemy ignorować życzenia ewolucji nie gorzej niż ona nasze, to jaki sens ma wielopostowe trucie o jej roli w stosunkach międzyludzkich? >Te feministyczne pierdoły o życzeniach ewolucji w Twoim (niesamowite) wydaniu, przypomniały mi komentarz do dwudziestego dziewiątego posunięcia w I partii meczu Spasski- Fischer: "nie do uwierzenia, że Fischer mógł wykonać aż tak złe posunięcie. Chyba najgorsze w całej swojej szachowej karierze!" To w zasadzie mogło by być wszystko, ale dodam jeszcze, że Chruszczow mając pretensje do ewolucji, kazał sadzić kukurydzę na Syberii, a Chińczycy, żeby wróble nie zjadały zbóż - wybili je wszystkie i o mało nie zdechli z głodu gdy robaki zjadane przez wróble - zjadły całe zboże.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | jkl; (5859 punktów) | > Te feministyczne pierdoły o życzeniach ewolucji w Twoim (niesamowite) wydaniuO Jezu. "każda przenośnia zostanie użyta przeciwko tobie" Drugi Adamiak. To Ty upierasz się, że należy się dostosować do wybiórczej męskiej głuchoty, która wyewoluowała z określonych przyczyn, nawet wtedy, gdy tych przyczyn od dawna nie ma. Nie mam pretensji do ewolucji. Za to Ty wyraźnie masz do cywilizacji. [I piszę to w 100% spokoju i na luzie, nadal kochając mężczyzn  ]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > > Te feministyczne pierdoły o życzeniach ewolucji w Twoim (niesamowite) wydaniu >> O Jezu. "każda przenośnia zostanie użyta przeciwko tobie" Drugi Adamiak. >> To Ty upierasz się, że należy się dostosować do wybiórczej męskiej głuchoty,.. >Rozmowa z głuchym o muzyce. Ewolucję nic nie obchodzi przy czym ja się upieram. Tym bardziej, że się nie upieram, tylko piszę jak jest. > ... która wyewoluowała z określonych przyczyn, nawet wtedy, gdy tych przyczyn od dawna nie ma. >A głuchota została. Uchylmy ją aktem prawnym rangi ustawy. > Nie mam pretensji do ewolucji. >Nie chce mi się szukać więcej złotych myśli. Cytuję jedną: > To miało ewolucyjne podstawy. W tej chwili to raczej upośledzająca mężczyzn pozostałość, w związku z którą kobiety powinny wykazać zrozumienie i ułatwić ojcom ich dzieci obudzenie. Ustawić bliżej łóżeczko, szturchnąć... może wystarczy dźwięk elektronicznej niani... >> Każdy ma prawo do wymówek by sobie w spokoju pospać, ale ewolucyjne zaszłości należą do tych kiepskich. >Miało ewolucyjne podstawy, ale już nie ma; ewolucyjne zaszłości nie pozwalające mamusi sobie pospać, szturchnąć gada - (nędzny produkt ewolucji, będzie mi tu spał) itd. > Za to Ty wyraźnie masz do cywilizacji. >Gdzie to powiedziałem poza obszarem Twojego mózgu? > [I piszę to w 100% spokoju i na luzie, nadal kochając mężczyzn ] >Może przydałby się jednak lekki stres. Mobilizuje. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > I piszę... Ty przestań pisać - zacznij śpiewać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Ty przestań pisać - zacznij śpiewać.  > Wybaczam Ci... Dziękuję. > ... bo nie wiesz co czynisz Ale mam na to alibi - ewolucja.  I nie ma mnie kto szturchać, pozbyłem się, dzięki Bogu. I ewolucji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > I nie ma mnie kto szturchaćTo przykre. Trzeba się było nie skłócić z Sylwkiem, może by cię pożałował...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Chlodwig (10939 punktów) |
>Wystarczyło bardziej uważnie przeczytać początkowy post, żeby zrozumieć, iż chodziło mi o śpiącego mężczyznę. I nie byłoby wielopostowego trucia nie na temat o własnych upodobaniach i życzeniach, które to ewolucja zawsze miała, ma i będzie mieć gdzieś poniżej pasa.
Przystosowanie typu wojownik\łowca polega na reakcji na sygnał świadomie uznany przez onego wojownika\łowcę za ważny.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > A powinien napisać "niechciana"... Napisał, co napisał. > Problemem jest nie budzenie tylko wstawanie, zauważ. Z punktu widzenia kobiety wybór jest między: "budzę się i zaraz zasypiam" a "budzę się i wstaję". Dlatego mężczyźni są silniejsi. > Adamiaku, tak ładnie kiedyś pisałeś, że egoizm jest rzeczą naturalną W tym przypadku dominuje chęć zysku. Też mi się podoba  > Za karę może to być jego ostatnie szturchanie. Może on się przy tym szturchańcu nie upiera. Może woli inne kary. Jak to mówią: tego kwiat... Hm, tych wyroków na/w każdym kroku.> Lepszym planikiem byłoby, gdyby o swym podejściu do nocnego budzenia poinformował przed tym, jak pojawi się powód tego budzenia. Może ten powód nie był z jego planiku?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > >Problemem jest nie budzenie tylko wstawanie, zauważ. Z punktu widzenia kobiety wybór jest między: "budzę się i zaraz zasypiam" a "budzę się i wstaję".> Dlatego mężczyźni są silniejsi.Tzn- dlaczego? > >Adamiaku, tak ładnie kiedyś pisałeś, że egoizm jest rzeczą naturalną > W tym przypadku dominuje chęć zysku. Też mi się podoba Nie, to chęć zmniejszenia strat. W ilości snu. > Może on się przy tym szturchańcu nie upiera. Może woli inne kary.> Jak to mówią: tego kwiat... Hm, tych wyroków na/w każdym kroku.O? Jeszcze niedawno pisałeś DOBRO DZIECKA dużymi literami... A teraz proszę- wygoda ojca ważniejsza od zapewnia tak istotnych męskich wzorców.  > Może ten powód nie był z jego planiku?Może działał niezgodnie z planikiem?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Dlatego mężczyźni są silniejsi.> Tzn- dlaczego? By nie wstawać. > > W tym przypadku dominuje chęć zysku. Też mi się podoba > Nie, to chęć zmniejszenia strat. W ilości snu. Polska to wolny kraj, ale nie od Ewolucji.  > O? Jeszcze niedawno pisałeś DOBRO DZIECKA dużymi literami... A teraz proszę- wygoda ojca ważniejsza od zapewnia tak istotnych męskich wzorców.  To z wyłącznej troski o DOBRO DZIECKA - z mamusią dziecku lepiej. Stąd - najgorzej z dwoma tatusiami.
> >Może ten powód nie był z jego planiku?> Może działał niezgodnie z planikiem? Więc następuje NATURALNA chęć zminimalizowania strat.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> z mamusią dziecku lepiej.  Skąd wiesz? A jak mamusia pije i bije?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >z mamusią dziecku lepiej.  > Skąd wiesz?> A jak mamusia pije i bije? Statystyczna mamusia nie jest tak zdegenerowana, jak teraz potrzebujesz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >>z mamusią dziecku lepiej.  > >Skąd wiesz?> >A jak mamusia pije i bije?> Statystyczna mamusia nie jest tak zdegenerowana, jak teraz potrzebujesz.  > Żadne z moich rodziców zdegenerowane nie było, ale zawsze lepiej się dogadywałam z ojcem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Żadne z moich rodziców zdegenerowane nie było, ale zawsze lepiej się dogadywałam z ojcem. U mnie jak zwykle wszystko jest proste nad wyraz, czyli bardziej skomplikowane: po prostu z każdym z rodziców dogadywałem się lepiej na zupełnie różne tematy, co ułatwiała mi moja elastyczność w relacjach. Każde z nich miało inny charakter, temperament, w innym środowisku się kształtowało, więc od każdego mogłem wymanipulować coś innego.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) |
> > A po jaką cholerę dla jednego dziecka ma dwoje nie spać, w tym jeden przymusowo?> Czemu dwoje? Szturchasz męża i zasypiasz.  Gdybyż to jeszcze współcześni dżentelmeni znali zasadę wzajemności wobec dam.. coraz trudniej jednak o to - sami by je pobudzali a być budzonymi nie chcą
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Czemu dwoje? Szturchasz męża i zasypiasz.  > Gdybyż to jeszcze współcześni dżentelmeni znali zasadę wzajemności wobec dam.. W tym przypadku zasadą wzajemności jest szturchnąć także.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
> Czemu dwoje? Szturchasz męża i zasypiasz.  > To rada dla Adamiaka?  Ciekawe, czy się zastosuje.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > To rada dla Adamiaka?  > Ciekawe, czy się zastosuje.>  Zgadłeś.
|
|
|  | 9 na 9 | Małgorzata (3242 punktów) | >Ale to prawda. Robiono doświadczenia, kogo i jakie dźwięki budzą.
Prawda. Robiono nie tylko takie doświadczenia. Martin Hoffman (psycholog z Uniwersytetu Nowojorskiego) badał swego czasu reakcje emocjonalne jednodniowych noworodków, które - z racji wieku - nie mogły się jeszcze niczego nauczyć i nie ulegały żadnym wpływom społecznym. Hoffman pozwolił noworodkom słuchać różnych odgłosów - płaczu innych noworodków, odgłosów wydawanych przez różne zwierzęta bądź dziwacznego brzmienia mowy ludzkiej symulowanej przez komputer. I co się okazało? Otóż właśnie maleńkie dziewczynki najsilniej reagowały na głos innego noworodka. Natychmiast i bardzo intensywnie. Zdaniem Hoffmana reakcja ta towarzyszy im przez całe życie - jak podziemna rzeka (Hoffman, Sex Differences in Empathy and Related Behaviors, w: "Psychological Bulletin" 84/1978).
Mało tego. Kobiety słyszą wysokie dźwięki lepiej niż mężczyźni i z czasem różnica ta pogłębia się. W jednym z badań poproszono 24 kobiety i tyle samo mężczyzn, by zwiększali głośność szumu płynącego z głośnika tak długo, aż hałas osiągnie nieprzyjemne natężenie. Mężczyźni dochodzili przeciętnie do hałasu o osiem decybeli głośniejszego. Nie przeszkadzają im dźwięki dwukrotnie głośniejsze niż te, które przeszkadzają kobietom (Deborah Blum, Mózg i płeć. O biologicznych różnicach między kobietami a mężczyznami, str. 90).
Może tu też działać ewolucyjne sprzężenie zwrotne - głos matki mówiącej do niemowlęcia podnosi się o dwie oktawy. Głos ojca - tylko o pół. Matki przemawiają do dzieci cieńszym głosem, a dzieci reagują szybciej na brzmienie głosu niż na słowa. Pieszczotliwy głos matki szybciej uspokaja płaczące niemowlę niż pieszczotliwy głos ojca. Gdy niemowlę słucha matczynego głosu, jego serce zwalnia, uspokaja się, bije rytmiczniej i delikatniej. Natura postarała się więc o to, by to matka właśnie budziła się do płaczącego dziecka, nie ojciec. I żaden feminizm tego nie zmieni...
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >I żaden feminizm tego nie zmieni...
Jedynie parytet.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >>I żaden feminizm tego nie zmieni... > Jedynie parytet.
I zatyczki do uszu.
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Natura postarała się więc o to, by to matka właśnie budziła się do płaczącego dziecka, nie ojciec. I żaden feminizm tego nie zmieni...
Ale forumowiczki argumentowały raczej nie tyle za brakiem ewolucyjnych podstaw takich zjawisk, ile za brakiem podstaw do traktowania ich jako obowiązujących wzorców. Fakt że jakiś wzorzec zachowania wyewoluował w pewnych warunkach w taki, a nie inny sposób, niekoniecznie oznacza, że należy nadal go stosować. Jeśli to kobieta wstaje rano do pracy, sensownym rozwiązaniem zdają się zatyczki do uszu, mimo braku ewolucyjnego wzorca na nie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Ale forumowiczki argumentowały raczej nie tyle za brakiem ewolucyjnych podstaw takich zjawisk, ile za brakiem podstaw do traktowania ich jako obowiązujących wzorców. Fakt że jakiś wzorzec zachowania wyewoluował w pewnych warunkach w taki, a nie inny sposób, niekoniecznie oznacza, że należy nadal go stosować. No tak. Jelenie i łosie powinny zmniejszyć rozmiar poroża, potrzebnego im najbardziej w walkach godowych, co by łatwiej przed wilkami było im przez las uciekać. >Jeśli to kobieta wstaje rano do pracy, sensownym rozwiązaniem zdają się zatyczki do uszu, mimo braku ewolucyjnego wzorca na nie. A jak przez nie budzika nie usłyszy?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >Ale forumowiczki argumentowały raczej nie tyle za brakiem ewolucyjnych podstaw takich zjawisk, ile za brakiem podstaw do traktowania ich jako obowiązujących wzorców. Fakt że jakiś wzorzec zachowania wyewoluował w pewnych warunkach w taki, a nie inny sposób, niekoniecznie oznacza, że należy nadal go stosować.> No tak. Jelenie i łosie powinny zmniejszyć rozmiar poroża, potrzebnego im najbardziej w walkach godowych, co by łatwiej przed wilkami było im przez las uciekać.W momencie, gdy jelenie osiągną pewien etap cywilizacyjny, być może postanowią je sobie opiłowywać  Albo zaczną strzelać do wilków  > >Jeśli to kobieta wstaje rano do pracy, sensownym rozwiązaniem zdają się zatyczki do uszu, mimo braku ewolucyjnego wzorca na nie.> A jak przez nie budzika nie usłyszy?Z pewnym zdziwieniem stwierdziłam, że stosując zatyczki, słyszę budzik, a nie słyszę niepożądanych hałasów.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Z pewnym zdziwieniem stwierdziłam, że stosując zatyczki, słyszę budzik, a nie słyszę niepożądanych hałasów.To może tych, wydawanych przez owoc niechcianej ciąży też.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Z pewnym zdziwieniem stwierdziłam, że stosując zatyczki, słyszę budzik, a nie słyszę niepożądanych hałasów.> To może tych, wydawanych przez owoc niechcianej ciąży też.  > Na niechciane ciąże lekarze mają skuteczniejsze sposoby.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Na niechciane ciąże lekarze mają skuteczniejsze sposoby. No też tak myślałem, że te zatyczki to zbędny rekwizyt ewolucji.
|
|
|  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >Ale to prawda. Robiono doświadczenia, kogo i jakie dźwięki budzą. Kto robił, kiedy, na jakiej próbie, gdzie opublikował wyniki? >Pewnie kiedyś byli mężczyźni wstający w nocy do dziecka, ale w dzień wyginęli ze zmęczenia, uganiając się w stanie śnięcia za mamutami. Pewnie tak. Obecnie kobiety i mężczyźni jednakowo pracują i jednakowo grozi im "wyginięcie ze zmęczenia". Ewolucja jest zdarzeniem ciągłym i przystosowania ewolucyjne zmieniają się w zależności od warunków i potrzeb. Nic nie jest człowiekowi dane raz na zawsze.
|
|
| |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Nic nie jest człowiekowi dane raz na zawsze. Kobiecie też!
|
|
| |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > > Ale to prawda. Robiono doświadczenia, kogo i jakie dźwięki budzą. >> Kto robił, kiedy, na jakiej próbie, gdzie opublikował wyniki? >Czytałem o tym w którymś z czasopism. Wyrzuciłem je nie przypuszczając, że tak bardzo by się przydało. Dzisiaj na Twoje życzenie znalazłem w Internecie to: www.skokst(*)ka/8506_nie_slysza_placzu.html> > Pewnie kiedyś byli mężczyźni wstający w nocy do dziecka, ale w dzień wyginęli ze zmęczenia, uganiając się w stanie śnięcia za mamutami. >> Pewnie tak. Obecnie kobiety i mężczyźni jednakowo pracują i jednakowo grozi im "wyginięcie ze zmęczenia".Nie zmienia to faktu, że mężczyzna budzi się gorzej. I o tym bezskutecznie piszę, a forumowiczki czytają a nie widzą. Mamuta wstawiłem, bo był zwierzęciem niebezpiecznym a polowano na niego prawdopodobnie przez setki tysięcy lat. I ten bardzo długi czas utrwalił pewien podział ról, przeznaczając silnego, wyspanego samca do polowań. Chłop nie miał czasu (pod groźbą śmierci jego i w konsekwencji jego baby i dzieci) na jakieś nocne wstawanie do bachora. Pomimo tego, jak bardzo by to się rozkapryszonej babie nie podobało. > Ewolucja jest zdarzeniem ciągłym i przystosowania ewolucyjne zmieniają się w zależności od warunków i potrzeb. >Z pewnością. Myślisz jednak, że 150 lat istnienia feminizmu to dostatecznie długi czas na pozbycie się "śniętego" atawizmu? Dziękuję Ci, za to, że jako pierwsza zadałaś konkretne pytanie zamiast toczyć feministyczną pianę, obrzucać mnie mianem chama, czy żałosnym poławiaczem mamutów. Skorzystam z okazji i pozwolę sobie na uogólnione spostrzeżenie. Uczestnictwo w tej dyskusji było dla mnie nie lada zaskoczeniem. Okazuje się, że niewątpliwie inteligentne kobiety, myślące logicznie i doskonale radzące sobie w sporach z religiantami czy kreacjonistycznymi dziwadłami - traktują ewolucję wybiórczo. Nie wzbudza ich wątpliwości proces przekształcenia się płetwy w łapę, później łapy w płetwę (u niektórych gatunków), natomiast wybuchają świętym oburzeniem, że z tym spaniem mężczyzny to ewolucja za dużo sobie pozwoliła. I trwają przy swoim, głuche na wszelkie argumenty. Nie przekonała ich nawet Małgorzata, która w sposób jasny i przystępny napisała o badaniach. Podając źródła. Przykro mi to pisać, ale nasuwa mi się porównanie do pewnego znanego mi komunisty, któremu nie wystarczało przedstawić kilku książek, w których dostatecznie jasno ustalono, że to Rosjanie mordowali w Katyniu. On w to nie wierzył i już. Bo komunizm to religia, jak katolicyzm czy islam. I nie pomogą żadne argumenty. Mam jeszcze odrobinę wątłej nadziei , że feminizm nie jest jedną z nich. PS. Te emocjonalne, burzliwe reakcje uzmysłowiły mi, do ilu to rozwodów mogło dojść z powodu wrednej ewolucji, która tak a nie inaczej ukształtowała sen samców, nie informując o tym rozwścieczonych samic. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Mam jeszcze odrobinę wątłej nadziei , że feminizm nie jest jedną z nich. Tę nadzieję nazywamy optymizmem. W ewolucji jest to brakujące ogniwo między przyczyną a skutkiem.  Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) |
> Uczestnictwo w tej dyskusji było dla mnie nie lada zaskoczeniem. Okazuje się, że niewątpliwie inteligentne kobiety, myślące logicznie i doskonale radzące sobie w sporach z religiantami czy kreacjonistycznymi dziwadłami - traktują ewolucję wybiórczo. Nie wzbudza ich wątpliwości proces przekształcenia się płetwy w łapę, później łapy w płetwę (u niektórych gatunków), natomiast wybuchają świętym oburzeniem, że z tym spaniem mężczyzny to ewolucja za dużo sobie pozwoliła.Biorąc pod uwagę, że płacz dziecka pod względem natężenia dźwięku potrafi przekraczać próg bólu - wydaje mi się co najmniej dyskusyjnym wynika wskazujący odporność mężczyzn na niego. Mimo wszytko warto by się zapoznać z metodologia badań (na przykład z jaka głośnością odtwarzano dźwięki) nim skrytykuje się wybiórczość poznawczą "inteligentnych kobiet". Bo jakoś wydaje mi się, że nawet przy teoretycznie większej wrażliwości kobiet na płacz dziecka, w realnych sytuacjach głównym czynnikiem braku akcji ze strony mężczyzn, jest to, że im się dupy ruszyć nie chce gdy niemowlę płacze. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | > Biorąc pod uwagę, że płacz dziecka pod względem natężenia dźwięku potrafi przekraczać próg bólu - wydaje mi się co najmniej dyskusyjnym wynika wskazujący odporność mężczyzn na niego. > Że jak? > Mimo wszytko warto by się zapoznać z metodologia badań (na przykład z jaka głośnością odtwarzano dźwięki) nim skrytykuje się wybiórczość poznawczą "inteligentnych kobiet". > Szkoda, że nie poprosiłem o wypowiedź profesorów, którzy wykonywali te badania. Bez tego nie powinienem zabierac głosu tylko przyjąc ich gołosłowne tyrady. > Bo jakoś wydaje mi się, że nawet przy teoretycznie większej wrażliwości kobiet na płacz dziecka, w realnych sytuacjach głównym czynnikiem braku akcji ze strony mężczyzn, jest to, że im się dupy ruszyć nie chce gdy niemowlę płacze. > Adoptujesz dziecko, to sprawdzisz.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | >Adoptujesz dziecko, to sprawdzisz. Nie sądzę bym kiedykolwiek adoptował dziecko. Jeśli będę go chciał to sobie je spłodzę. Zapewniam ze to nic trudnego. To zresztą najbardziej niszczący argument w dyskusji mojej z Adamiakiem do której pijesz, ale ni używałem go przez litość, oraz bo mi było zabawniej wyśmiać wewnętrzne sprzeczności jego teoryjki. BTW - na pytanie "że jak" odpowiadam "Że tak" - spałem nie raz w mieszkaniu z małym dzieckiem, i jak synek mojej siostry się darł w pokoju obok, to na ej podstawie między bajki kładę opowieści o mężczyznach niesłyszących płaczu dziecka. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > ... spałem nie raz w mieszkaniu z małym dzieckiem, i jak synek mojej siostry się darł w pokoju obok... Pewnie dlatego się darł. Każdy by się darł, "Sylwek".  ...  > ... to na ej podstawie między bajki kładę opowieści o mężczyznach niesłyszących płaczu dziecka. My gadamy o zwyczajnych mężczyznach, "Sylwek".
|
|
| | | | | | |  | 9 na 9 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >... spałem nie raz w mieszkaniu z małym dzieckiem, i jak synek mojej siostry się darł w pokoju obok...> Pewnie dlatego się darł.> Każdy by się darł, "Sylwek". ... >... to na ej podstawie między bajki kładę opowieści o mężczyznach niesłyszących płaczu dziecka.> My gadamy o zwyczajnych mężczyznach, "Sylwek".> Więc jako mężczyzna hetero, ojciec 3 latka, napiszę co o tym sądzę, bo mam świeże doświadczenia. Otóż od mojej żony różnię się tym, że strasznie trudno się budzę. Czasami nawet jak gwałtownie zerwę się z łóżka i próbuję gdzieś iść to potrafię się wywrócić. Po prostu proces budzenia się trwa u mnie ponad pół minuty zanim wszystko w miarę zadziała. Co z tego wynika? Ano to, że jak dziecko płakało w nocy to ja to owszem zawsze słyszałem, ale zanim się obudziłem to żona już wstała i robiła co trzeba. Owszem, zdarza jej się twierdzić, że ja nie słyszę płaczu dziecka, ale to nieprawda. Przyznam się też do jednej rzeczy - znając tę właściwość szybkiego wstawania mojej żony, czasami udawałem że śpię, nawet kiedy nie spałem bo obudziło mnie dziecko. Czy mi wstyd, trochę tak, ale uważam że ona i tak by mnie prześcignęła w biegu do dziecka. Ale co moim zdaniem obala teorię że mężczyźni nie słyszą płaczu dziecka. Otóż zawsze kiedy jestem sam z dzieckiem i tylko lekko zakwili albo wyda jakiś dźwięk, to ja się potrafię zerwać na nogi i szybciutko się u niego znaleźć. Podejrzewam, że śpię po prostu płycej kiedy żony nie ma, natomiast kiedy wiem że ona jest obok i się obudzi, wtedy po prostu pozwalam sobie na bardzo głęboki sen. Uważam dlatego wyniki tych badań gdzie puszczano coś z taśmy za nadające się do śmieci. Dlatego, że badani wiedzieli że głos będzie z taśmy i nie będzie to prawdziwy głos ICH własnego dziecka. Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Musimy jeszcze poczekać Adamie, czy Adamiak wyda ci certyfikat normalnego mężczyzny. Bo jeśli nasz mędrzec orzeknie inaczej, to cóż poradzić, ale to co piszesz nie będzie się liczyć. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Musimy jeszcze poczekać Adamie...> Bo jeśli nasz mędrzec orzeknie inaczej... To najstarszy chwyt słabiutkich, userku.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Więc jako mężczyzna hetero, ojciec 3 latka, napiszę co o tym sądzę, bo mam świeże doświadczenia.> Czasami nawet jak gwałtownie zerwę się z łóżka i próbuję gdzieś iść to potrafię się wywrócić. Ja też potrafię, tylko mi się nie chce. > Po prostu proces budzenia się trwa u mnie ponad pół minuty zanim wszystko w miarę zadziała. U mnie zależy do czego się budzę - do ok. godzinki.  > Czy mi wstyd, trochę tak, ale uważam że ona i tak by mnie prześcignęła w biegu do dziecka. I to nie jest zły planik. > Ale co moim zdaniem obala teorię że mężczyźni nie słyszą płaczu dziecka. Zobaczymy.  > Otóż zawsze kiedy jestem sam z dzieckiem i tylko lekko zakwili albo wyda jakiś dźwięk, to ja się potrafię zerwać na nogi i szybciutko się u niego znaleźć. Na razie to jest dowód na męski pragmatyzm - wolniutko na ogół oznacza dodatkowe pranie.  > Uważam dlatego wyniki tych badań gdzie puszczano coś z taśmy za nadające się do śmieci. I ten planik jest zły. > Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.  Pozdrawiam. Juruś.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Na razie to jest dowód na męski pragmatyzm - wolniutko na ogół oznacza dodatkowe pranie. > Dorzucę kolejny żart, Adamiaku... Ok, lubię żarty...  > ... zamiast "rozbierać wypowiedzi" innych rozebrałbyś sobie jakąś kobitkę, spłodził dziecko i wówczas dowiedział, że ono płacze nie tylko gdy chce... I gdzie ten żart? > ... kupę...  Aaaa, no tak... Ok, plus.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Każdy by się darł,> ech.> taaaaaa... Nareszcie coś na temat, "Sylwek".
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > >Adoptujesz dziecko, to sprawdzisz. > > Nie sądzę bym kiedykolwiek adoptował dziecko. Jeśli będę go chciał to sobie je spłodzę. Zapewniam ze to nic trudnego. > > To zresztą najbardziej niszczący argument w dyskusji mojej z Adamiakiem do której pijesz, ale ni używałem go przez litość, oraz bo mi było zabawniej wyśmiać wewnętrzne sprzeczności jego teoryjki. > Nie wiem o czym mówisz. > BTW - na pytanie "że jak" odpowiadam "Że tak" - spałem nie raz w mieszkaniu z małym dzieckiem, i jak synek mojej siostry się darł w pokoju obok, to na ej podstawie między bajki kładę opowieści o mężczyznach niesłyszących płaczu dziecka. >
Odpowiedziałem pytaniem: Że jak?, bo Twoje zdanie było bełkotem. Sprawdź, jeżeli nie wierzysz. Natomiast jeszcze dwa słowa na temat prawdy objawionej:
> Biorąc pod uwagę, że płacz dziecka pod względem natężenia dźwięku potrafi przekraczać próg bólu... >
Może wyjaśnisz, gdzie są dzieciaki drące się z siłą startującego odrzutowca ( oprócz Oskarka z Blaszanego bębenka naturalnie). Zwykle, wydzieranie się dzieciaka mierzone z odległości ¼ metra od ucha to ok. 80 - 84 dB. Biorąc pod uwagę, że próg bólu to 110 - 140 dB - mamy tu do czynienia z jeszcze jedną "uczoną" wypowiedzią (niech Pan Bóg broni, żeby uczniowie przygotowywali się do lekcji na podstawie wypowiedzi z tego forum - pała murowana!), którą Ci przyklaśnie duże zapewne grono. Nie, żeby sprawdzili, że piszesz bzdury. Wystarczy, że one pasują do ich "polityki" i upodobań.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Co do głośności - mój błąd, faktycznie powinienem sprawdzić. Niemniej 90 decybeli to wciąż dosyć głośno - jest to porównywalne z hałasem przejeżdżającego motocyklu. Wyobrażam sobie, że ewolucyjnie mężczyźni mogą być bardziej wyczuleni na ciche dźwięki związane z otoczeniem, a kobiety na ciche dźwięki dzieci. To jednak niekoniecznie to samo co ignorowanie 90 decybeli. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Niemniej 90 decybeli to wciąż dosyć głośno - jest to porównywalne z hałasem przejeżdżającego motocyklu. Czyli wystarczy bachorowi zabronić jeździć na motorze.
>To jednak niekoniecznie to samo co ignorowanie 90 decybeli. Ok - sprzedać motor.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > Co do głośności - mój błąd, faktycznie powinienem sprawdzić. > No > Niemniej 90 decybeli to wciąż dosyć głośno - jest to porównywalne z hałasem przejeżdżającego motocyklu. >
To zdanie świadczy o tym, że Ty tylko myślisz, że wiesz o czym piszesz a to nieprawda. Ja pisałem o głośności dziecka na poziomie 80 - 84 dB a Ty zaokrągliłeś sobie do 90. A co tam głupie 6 - 10 dB, no nie?*
Nieszczęśliwie dla Ciebie, tak się składa, że decybel jest jednostką logarytmiczną. Hałas nie rośnie więc liniowo wraz z ich wzrostem. Podwyższenie hałasu o 1 zaledwie głupi decybel oznacza wzrost o 26% w stosunku do stanu poprzedniego. Czyli wystarczą 3 decybele, żeby hałas wzrósł dwukrotnie. A Twoje beztroskie zawyżenie głośności wydzierania się o 10 dB przy dłuższej ekspozycji np. przez całą noc - mogłoby spowodować trwałe uszkodzenie słuchu. Dzieciak po prostu nie może tak krzyczeć, niezależnie od tego co sie Tobie wydaje. PS. Może więc warto zastanowić się, czy nie lepiej pozostać przy tematach, które idą Ci lepiej?
* Takie rozumowanie zastosujesz bez szkody dla zdrowia, gdy razem z kolegą przyjdzie Ci przenieść worek z ziemniakami. Nie jest bardzo istotne, czy w worze będzie 80 kg czy 90. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > > Co do głośności - mój błąd, faktycznie powinienem sprawdzić. >No> > Niemniej 90 decybeli to wciąż dosyć głośno - jest to porównywalne z hałasem przejeżdżającego motocyklu. >To zdanie świadczy o tym, że Ty tylko myślisz, że wiesz o czym piszesz a to nieprawda.> Ja pisałem o głośności dziecka na poziomie 80 - 84 dB a Ty zaokrągliłeś sobie do 90. A co tam głupie 6 - 10 dB, no nie?*Nieszczęśliwie do ciebie, gdy mi wytkną błąd to wolę się już upewnić co i jak, i jeśli chodzi o płacz znalazłem wartości pomiędzy 80-90 decybeli. Mało tego sprawdziłem - i fizyczne zagrożenie taki dźwięk wywołuje przy co najmniej 6 godzinach ekspozycji na dobę, więc niewątpliwe słuchu jako takiego dziecko nie uszkodzi. I daruj sobie dajesz ustępy, wiem, że mówimy o skali logarytmicznej. Tak czy inaczej wrzask dziecka jest na tyle głośny by nie dało się go zignorować. Dlatego, byłoby miło gdybyś ty wreszcie dał źródła tych badań - bardziej poważne od strony skoku Stefczyka czy co tam było - bo zastanawia mnie wpływ jakich dźwięków wydawanych przez dzieci badano? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | > Nieszczęśliwie do ciebie, gdy mi wytkną błąd to wolę się już upewnić co i jak, i jeśli chodzi o płacz znalazłem wartości pomiędzy 80-90 decybeli. >
To musi być jakieś super głośne dziecko. Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy podaje, że typowy krzyk to ok. 80 dB. > Mało tego sprawdziłem - i fizyczne zagrożenie taki dźwięk wywołuje przy co najmniej 6 godzinach ekspozycji na dobę, więc niewątpliwe słuchu jako takiego dziecko nie uszkodzi. > A nie słyszałeś o dzieciach płaczących przez całą noc? Płacz dziecka słuchu nie uszkodzi, bo nie przekracza 85 dB. > I daruj sobie dajesz ustępy, wiem, że mówimy o skali logarytmicznej. > Ja daję ustępy? > Tak czy inaczej wrzask dziecka jest na tyle głośny by nie dało się go zignorować. > Tak czy inaczej, mężczyzna słyszy go gorzej. Tak czy inaczej zmoczyłeś. > Dlatego, byłoby miło gdybyś ty wreszcie dał źródła tych badań - bardziej poważne od strony skoku Stefczyka czy co tam było - bo zastanawia mnie wpływ jakich dźwięków wydawanych przez dzieci badano? >
Wpływ płaczu i krzyku, przecież nie pierdnięć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > Osuszę się. > A dlaczego byłeś mokry, jeśli można wiedzieć? Odpowiadam konkretnie na stawiane pytania. Co do szczegółowych wyników badań, doskonale wiesz, że ich nie mam. Gdybym miał - podałbym wraz z linkiem, w którym napisano, które lab. je wykonywało. I tyle. Wiedząc o tym, zgrywasz ważniaka a przecież i bez tych badań wiadomo, że wrażliwość na dźwięki jest różna u obu płci. ps. A Ty, specjalisto od dźwięków, gdzie znalazłeś te 90 dB? Nie u Stefczyka? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> Co do szczegółowych wyników badań, doskonale wiesz, że ich nie mam.być może źle się wyraziłem. Jeśli byś kiedyś znalazł te badania, to bądź tak miły i wyślij mi linka na PM - mnie to zwyczajnie interesuje. A 90db wziąłem z PKO BP. I od razu mówię - zasadniczo odszczekuję co napisałem w dyskusji z tobą. Jeśli ci bardzo zależy to napiszę dlaczego, ale mam nadzieję, że usatysfakcjonuje cię samo moje przyznanie się do błędu dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > ...mam nadzieję, że usatysfakcjonuje cię samo moje przyznanie się do błędu >Tak Sylwku  Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >... im się dupy ruszyć nie chce gdy niemowlę płacze. Nieprawda, czasem kobitę ruszą. Obudzą, znaczy.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Dziękuję za link, przeczytałam. Zastanawia mnie tylko, dlaczego mężczyźni tak słabo reagują na cieknący kran. Zalanie mieszkania to zagrożenie dla rodziny. Wiem, że to nie argument, tylko moje własne doświadczenie, ale mnie budzą dźwięki głośne, a ciche nie. Na bzyczącą muchę nie reaguję. Przed zalaniem mieszkania uratował mnie kiedyś kot, bo ja kompletnie nie słyszałam wody cieknącej z pękniętego wężyka przy spłuczce w toalecie. A właśnie, kot... Wystarczyło, że stanął w nocy koło mojego łóżka i patrzył na mnie, a natychmiast się budziłam  Syren pojazdów uprzywilejowanych kompletnie nie słyszę (mieszkam koło szpitala i chyba się przyzwyczaiłam). Ciekawe, czy mężczyźni słyszą zwykły budzik? Na koniec, jako rasowa feministka, ale litościwa, mam taki postulat: niech ojcowie małych dzieci śpią w nocy, ale za to przejmą opiekę w dzień, by matki też mogły się wyspać  Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Dziękuję za link, przeczytałam.> Zastanawia mnie tylko, dlaczego mężczyźni tak słabo reagują na cieknący kran. Zalanie mieszkania to zagrożenie dla rodziny.Ja reaguję mocno na cieknący kran. Mam po tacie obsesję oszczędności. > Wiem, że to nie argument, tylko moje własne doświadczenie, ale mnie budzą dźwięki głośne, a ciche nie. Na bzyczącą muchę nie reaguję. Przed zalaniem mieszkania uratował mnie kiedyś kot, bo ja kompletnie nie słyszałam wody cieknącej z pękniętego wężyka przy spłuczce w toalecie. A właśnie, kot... Wystarczyło, że stanął w nocy koło mojego łóżka i patrzył na mnie, a natychmiast się budziłam  Mój mnie paca łapką po nosie i miauczy, bardzo skuteczne. > Syren pojazdów uprzywilejowanych kompletnie nie słyszę (mieszkam koło szpitala i chyba się przyzwyczaiłam).Czasami słyszę i potem nie pamiętam że słyszałem, czasami słyszę i pamiętam, czasami nie słyszę, ale może to ten sam przypadek co słyszeć i nie pamiętać tego? > Ciekawe, czy mężczyźni słyszą zwykły budzik?Jeśli jestem bardzo zmęczony to nie słyszę, albo nie pamiętam tego, że go wyłączyłem. > Na koniec, jako rasowa feministka, ale litościwa, mam taki postulat: niech ojcowie małych dzieci śpią w nocy, ale za to przejmą opiekę w dzień, by matki też mogły się wyspać  Popieram, na szczęście okres gdy dziecko co 3h się budzi aby zjeść, jest stosunkowo krótki, ale pamiętam, że gdy nasz syn przespał w końcu 6h ciągiem to święto było w domu  Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > .. Obecnie kobiety i mężczyźni jednakowo pracują i jednakowo grozi im "wyginięcie ze zmęczenia".
Aczkolwiek jedna z płci męczy się nieco bardziej z powodu prokreacji (inaczej nie byłoby problemu). Ponieważ trudno rozstrzygnąć która, należy zakładać, że "jednakowo pracują", są siebie wzajem warte i żadna drugiej nie jest nic dłużna. Postulat równowagi płci wydaje się racjonalnie zasadny.
> Ewolucja jest zdarzeniem ciągłym i przystosowania ewolucyjne zmieniają się w zależności od warunków i potrzeb. Nic nie jest człowiekowi dane raz na zawsze.
Pozostaje mieć nadzieję, że nie powstanie więcej niż dwie płcie.. Nawet przy dzisiejszej niewygórowanej ich liczbie dość mamy problemów, a gdyby ich było 4 albo 7, to dopiero mieliby 'prze_sepulko_wane' (wystarczy wyobrazić sobie mnogość 'zboczeń' seksualnych)
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > ... (wystarczy wyobrazić sobie mnogość 'zboczeń' seksualnych) O tak, jeśli doliczyć te normalne zboczenia, bez cudzysłowu...
|
|
 | 5 na 5 | gama (1062 punktów) | >Kiedyś jedne kolega mi tłumaczył, dlaczego nie pomaga żonie przy dziecku (o co były u nich w domu ciągle kłótnie)
Wydaje się, że ów kolega zdał jedynie "biologiczną" część egzaminu na ojca.
|
|
|  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >>Kiedyś jedne kolega mi tłumaczył, dlaczego nie pomaga żonie przy dziecku (o co były u nich w domu ciągle kłótnie) >Wydaje się, że ów kolega zdał jedynie "biologiczną" część egzaminu na ojca.
Egzaminu? A kto miałby być egzaminatorem? Skoro ojcowie dziś się nie sprawdzają, to może w ogóle takiej funkcji społecznej zaniechać. Wujkowie np. mają spore wobec dzieci uprawnienia a ileż mniej obowiązków - jak mawiał w swej nader rezolutnej koncypacji Roch Kowalski - "wuj to wuj"
|
|
| |  | 2 na 2 | gama (1062 punktów) | >>Wydaje się, że ów kolega zdał jedynie "biologiczną" część egzaminu na ojca. >Egzaminu? A kto miałby być egzaminatorem? Życie!
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Wydaje się, że ów kolega zdał jedynie "biologiczną" część egzaminu na ojca. Bo więcej testów tylko przy adopcji.
|
|
 | | Rimb (43 punktów) |
> Ależ to takie piękne wytłumaczenie egoizmu, ulegania zachciankom, lenistwa itp itd. Czy to geny czy instynkt czy "prawo naturalne", wielu ludzi chwyci się każdej teorii żeby się usprawiedliwić.Nietsche już ponad sto lat temu pisał że ludzkość zmierza do przewartościowania wszystkich wartości a jak już do tego dojdzie nie będzie miejsca na jednostkowe indywidualności, większość słabych zacznie narzucać swoją wolę i prawa uduchowionym, silnym jednostkom.Już powoli zaczynamy być tego świadkami,przyzwalamy na tą cichą amoralność. Przedemokratyzowane społeczeństwa wypaczają się,ludzie stają sie coraz bardziej zależni od państwa,od zdania innych,ten duch wolności który kreował demokrację i prawa jednostki stracił swoją moc twórczą.Teraz już wszystko możemy traktować relatywnie dla udogodnienia swojej egzystencji,byle by tylko zyskać spokój sumienia na usprawiedliwianie samych siebie. Nas już nie stać na nowe wartości a bez nich każda cywilizacja upadnie,to tylko kwestia czasu.Bez tworzenia nowych wartości stoimy w miejscu bo tylko przez nie cywilizacja może się rozwijać i samodoskonalić.A to że gen ten albo inny odpowiada za to albo tamto to tylko ciekawostka która nie będzie rzutować na moje postępowanie nawet jakbym miał robić coś wbrew genom  .
|
|
|  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Ależ to takie piękne wytłumaczenie egoizmu, ulegania zachciankom, lenistwa itp itd. Czy to geny czy instynkt czy "prawo naturalne", wielu ludzi chwyci się każdej teorii żeby się usprawiedliwić. >Nietsche już ponad sto lat temu pisał że ludzkość zmierza do przewartościowania wszystkich wartości a jak już do tego dojdzie nie będzie miejsca na jednostkowe indywidualności, większość słabych zacznie narzucać swoją wolę i prawa uduchowionym, silnym jednostkom.
I zacznie na przykład pisać znaki interpunkcyjne bez następującej po nich spacji. Jaką teorię wymyślą, aby to usprawiedliwić? Reformę ortografii, czy co?
:D
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | -10 na 10 | Rimb (43 punktów) |
>I zacznie na przykład pisać znaki interpunkcyjne bez następującej po nich spacji. >Jaką teorię wymyślą, aby to usprawiedliwić? Reformę ortografii, czy co? >:D > Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Spytaj się Marqueza, on w ogóle znaków interpunkcyjnych nie używał i nie wyszło mu to na złe. A może ty też jesteś z tych co równo 4 razy się podcierają a jak papieru starczy na 3 podtarcia to dalej siedzą i nie wiedzą co robić. Albo lepiej wytrzyj dupę swojemu chłopakowi i zawsze bądź tak ścisły w swoich wypowiedziach i używaj także znaków migowych.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Minus za (nazwijmy to eufemistycznie) nieuprzejmość.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Minus za (nazwijmy to eufemistycznie) nieuprzejmość. Teraz "bezpretensjonalnie" jest trendy.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>I zacznie na przykład pisać znaki interpunkcyjne bez następującej po nich spacji. >>Jaką teorię wymyślą, aby to usprawiedliwić? Reformę ortografii, czy co? >>:D >> Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne. >Spytaj sie Marqueza,on w ogóle znaków interpunkcyjnych nie używał i nie wyszło mu to na złe. A może ty też jesteś z tych co równo 4 razy się podcierają a jak papieru starczy na 3 podtarcia to dalej siedzą i nie wiedzą co robić. Albo lepiej wytrzyj dupę swojemu chłopakowi i zawsze bądź tak ścisły w swoich wypowiedziach i używaj także znaków migowych.
No jeśli ty rozpaczasz nad upadkiem zasad a jednocześnie sam się do niego przyczyniasz to jak to nazwać, hipokryzja? I jakiemu chłopakowi, nigdy nie miałem chłopaka (chyba bym o tym wiedział). Jednym słowem FAIL.
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A może ty też jesteś z tych co równo 4 razy się podcierają a jak papieru starczy na 3 podtarcia to dalej siedzą i nie wiedzą co robić. Albo lepiej wytrzyj dupę swojemu chłopakowi i zawsze bądź tak ścisły w swoich wypowiedziach i używaj także znaków migowych.Upomnienie za brak kultury. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Chlodwig (10939 punktów) | >>I zacznie na przykład pisać znaki interpunkcyjne bez następującej po nich spacji. >>Jaką teorię wymyślą, aby to usprawiedliwić? Reformę ortografii, czy co?
>Spytaj się Marqueza, on w ogóle znaków interpunkcyjnych nie używał i nie wyszło mu to na złe. A może ty też jesteś z tych co równo 4 razy się podcierają a jak papieru starczy na 3 podtarcia to dalej siedzą i nie wiedzą co robić. Albo lepiej wytrzyj dupę swojemu chłopakowi i zawsze bądź tak ścisły w swoich wypowiedziach i używaj także znaków migowych.
Gdy zostaniesz pisarzem klasy Marqueza, będziesz mógł pisać jak ci pasuje. I jak ci pozwoli wydawca. Na razie daruj sobie chamskie docinki. Nawiasem, też chętnie spacji po interpunkcyjnych bym nie używał(moim zdaniem jest niepotrzebna), ale takie są na tym forum zwyczaje i staram się dostosować.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Zawsze z pewnym podziwem i dystansem zarazem, obserwowałem badaczy naszej historii, tej odległej i tej z dnia wczorajszego,bardzo często przed tytułem naukowym powinni dopisywać zaklinacz wiedzy czasu i przestrzeni. Ile to już razy odnaleziono szczątki brakującego ogniwa, dobrze spreparowane oczywiście, tytuły zobowiązują przecież. Ponoć zbadaliśmy ludzki genotyp, jednak nie za bardzo wiemy co do czego pasuje. Gdy przeczytałam kiedyś o podważeniu wiarygodności identyfikacji osoby za pomocą kodu genetycznego z powodu użycia różnych metod badawczych, otrzymałem jasną wskazówkę ile jeszcze zostało do odkrycia, aby przestać teoretyzować, opowiadać ciekawe historie i przejść do omawiania faktów. Tak swoją drogą, na bajarzy zawsze będzie zapotrzebowanie, ciekawych opowieści nigdy nie za wiele, nie sugeruję w żadnym wypadku, że nie opowiadają prawdy, każdą ewentualność brać należy pod uwagę, puki co.
|
|
| setarkos (10757 punktów) | >Czytam świetną książkę pt. "Ewolucja jest faktem". Autor - Jerry A. Coyne . . > "samolubny" gen jest metaforą działania doboru naturalnego". . . >"Nie ma zatem żadnego powodu, byśmy traktowali siebie jako marionetki tańczące na sznurkach pociąganych przez ewolucję".
Może zamiast "samolubny" trafniej byłoby powiedzieć 'ślepy' albo 'bezmyślny gen', tyle, że taki tytuł byłby mniej (nomen omen) pociągający. Prawdopodobnie przyroda działa bezplanowo i przez tę trudną do wyobrażenia bezwładność, osoby skłonne do widzenia boskich planów jej przeczą (bo jest za łatwa).
> książka jest opatrzona uwagą Dawkinsa: "kto nie wierzy w ewolucję ..
Dziwna uwaga ze strony Dawkinsa - wszak w tytule stoi: "Ewolucja jest faktem", a fakty nie są przedmiotem wiary - pewnie to kolejne sformułowanie na użytek 'lepszego brzmienia' reklamy..
Pozdrawiam
|
|
 | | rudyment (3233 punktów) | >> książka jest opatrzona uwagą Dawkinsa: "kto nie wierzy w ewolucję .. >Dziwna uwaga ze strony Dawkinsa - wszak w tytule stoi: "Ewolucja jest faktem", a fakty nie są przedmiotem wiary - pewnie to kolejne sformułowanie na użytek 'lepszego brzmienia' reklamy.. >Pozdrawiam >
Jeśli fakty są zbyt trudne do pojęcia, zostaje wiara lub niewiara. W znacznej większości przypadków.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
|  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | >>Jeśli fakty są zbyt trudne do pojęcia, zostaje wiara lub niewiara. W znacznej większości przypadków.
Wielu ludzi akceptuje FAKT ewolucji. Lecz nie może zaakceptować prawdy, że wyewoluowaliśmy od małp. Emocjonalne konsekwencje uznania tego faktu są nie do przeskoczenia.
|
|
| |  | | rudyment (3233 punktów) | >>>Jeśli fakty są zbyt trudne do pojęcia, zostaje wiara lub niewiara. W znacznej większości przypadków. >Wielu ludzi akceptuje FAKT ewolucji. Lecz nie może zaakceptować prawdy, że wyewoluowaliśmy od małp. >Emocjonalne konsekwencje uznania tego faktu są nie do przeskoczenia. >
Jak widzisz z rozwoju niniejszego wątku, akceptacja nie jest jednoznaczna ze zrozumieniem. Ewolucjonizm, wbrew pozorom i powszechnemu przekonaniu, nie jest nauką łatwą ani małą.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | |  | | gama (1062 punktów) | To chyba typowe dla każdego forum, że dyskusja zamiast koncentrować się wokół głównego tematu postawionego przez autora wątku toczy się wokół czyjegoś komentarza zahaczającego jedynie pośrednio temat podstawowy. Obserwowałem to już w wielu wątkach. Tu temat obok tak się rozwinął, że mogę chyba jedynie dorzucić "Good habits for good sleep" shine.yaho(*)for-getting-good-sleep-464736/jednak... moim celem było sprowokowanie dyskusji: czy ewolucja zmusza nas wyłącznie do zachowań egoistycznych? Czy zachowania, które uważamy za altruistyczne są jednak powodowane wyłącznie skrywanym egoizmem? Sugerowały to wypowiedzi kilku osób w poprzednim wątku "Fenotyp jak ściana". Odrzucając ich prawdziwość szukałem odpowiedzi na te pytania i tak trafiłem na książkę "Ewolucja jest faktem". Ona dała mi przekonujące odpowiedzi. Dyskusja wokół tego zagadnienia mogłaby wpłynąć na stan wiedzy osób, którego po lekturze "Samolubnego genu" mają inną, czasem "jedynie słuszną" znajomość w kwestii ludzkich zachowań.
|
|
| | | |  | | rudyment (3233 punktów) | >jednak... moim celem było sprowokowanie dyskusji: czy ewolucja zmusza nas wyłącznie do zachowań egoistycznych? Czy zachowania, które uważamy za altruistyczne są jednak powodowane wyłącznie skrywanym egoizmem? >Sugerowały to wypowiedzi kilku osób w poprzednim wątku "Fenotyp jak ściana". Odrzucając ich prawdziwość szukałem odpowiedzi na te pytania i tak trafiłem na książkę "Ewolucja jest faktem". Ona dała mi przekonujące odpowiedzi. >Dyskusja wokół tego zagadnienia mogłaby wpłynąć na stan wiedzy osób, którego po lekturze "Samolubnego genu" mają inną, czasem "jedynie słuszną" znajomość w kwestii ludzkich zachowań. >
Ja jednak wciąż postrzegam tu bardziej stan wiary, niż zrozumienia.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | > Dziwna uwaga ze strony Dawkinsa - wszak w tytule stoi: "Ewolucja jest faktem", a fakty nie są przedmiotem wiary - pewnie to kolejne sformułowanie na użytek 'lepszego brzmienia' reklamy..Tytuł książki powinien zawierać słowo-klucz, który przyciągnie uwagę czytelnika spełniając przy tym rolę reklamy. U Dawkinsa było to słowo "samolubny" (milion sprzedanych egzempl. książki). U Coyne'a takim chwytem jest cała fraza "ewolucja jest faktem". Jej oczywistość jest obliczona na wywołanie w odbiorcy refleksji w rodzaju "dlaczego ja o tym fakcie nie wiem, a inni z pewnością wiedzą". Te reklamowe akcenty i fakt, że obaj autorzy wzajemnie się wspierają (Coyne cytuje "Rozplatanie tęczy") są zrozumiałe. Należy łączyć siły, gdyż liczba opierających się przed przyjęciem prawdy o ewolucji wielka JEST.
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > "Tytuł ten mógł sugerować, że ewolucja zmusza nas do zachowań samolubnych, do dbania tylko o >siebie. Któż chciałby żyć w takim świecie? Tymczasem książka nie zawiera bynajmniej takich >stwierdzeń. Dawkins wyraźnie powiada, że "samolubny" gen jest metaforą działania doboru >naturalnego".
Nie widzę takiej sugestii. Samolubny jest gen, a nie człowiek.
doku
|
|
 | | gama (1062 punktów) | >Nie widzę takiej sugestii. Samolubny jest gen, a nie człowiek.
Wpisując do wyszukiwarki tekst "mężczyźni nie słyszą płaczu dziecka" można otrzymać dużo odpowiedzi i ciągnąć dyskusję bez końca.
W pewnym momencie można poszerzyć spór o kolejne różnice w percepcji sygnałów pomiędzy kobietą i mężczyzną w ujęciu, (a jakże) ewolucyjnym np. dotyczącym powonienia ( kobiety mają czulsze powonienie, lepiej rozpoznają kolory i fakturę przedmiotów, bo to one w przeszłości zajmowały się zbieraniem jadalnych roślin),
albo wzroku ( męska siatkówka zawiera więcej światłoczułych komórek wykrywających obiekty poruszające się, co jest niezbędne do skutecznego polowania i wykrywania wrogów).
Toteż ci dziękuję, że nie użyłeś wyszukiwarki lecz odniosłeś się do głównego tematu mego wątku.
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie widzę takiej sugestii. Samolubny jest gen, a nie człowiek. A ja nie widzę konfliktu - jak to się wyklucza?
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | >>Nie widzę takiej sugestii. Samolubny jest gen, a nie człowiek. > A ja nie widzę konfliktu - jak to się wyklucza?
Boż nie tylko konflikty są widoczne. W człowieku są geny a w genach nie ma człowieka - taka drobna asymetria wystarcza (co wrażliwszym osobnikom) do dostrzegania różnicy.
|
|
| |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Nie widzę takiej sugestii. Samolubny jest gen, a nie człowiek.> > A ja nie widzę konfliktu - jak to się wyklucza?> Boż nie tylko konflikty są widoczne. W człowieku są geny a w genach nie ma człowieka - taka drobna asymetria wystarcza (co wrażliwszym osobnikom) do dostrzegania różnicy. Mógłbym się czepiać, że to gen nie jest samolubny, bo taka personifikacja jest fałszem, ale zakładam jedynie brak cudzysłowu, no i niewrażliwym okrutnie + nieczepliwy strasznie.  Nie rozumiem natomiast dlaczego "samolubstwo" genu wyklucza takąż cechę u człowieka? A jeśli źle stawiam problem, to proszę mi udowodnić, że człek samolubnym nie jest, przy czym argument z mamusi poświęcającej się dla dziecka, oraz etos świętej Teresy już mi zbrzydły.
|
|
| | |  | | gama (1062 punktów) | > Nie rozumiem natomiast dlaczego "samolubstwo" genu wyklucza takąż cechę u człowieka?Nie wyklucza, ale też nie determinuje. Hier liegt der Hund begraben. Cytat:Na świecie wciąż roi się od egoizmu, niemoralnych postępków i niesprawiedliwości. Ale jeśli rozejrzeć się w innym kierunku, znaleźć można niezliczone przykłady dobroci i altruizmu. Pewne składniki obu tych zachowań mogą mieć źródło w naszym ewolucyjnym dziedzictwie, lecz poszczególne czyny to w dużym stopniu kwestia wyboru, a nie genów. Jerry A. Coyne - autor "Ewolucja jest faktem"
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nie rozumiem natomiast dlaczego "samolubstwo" genu wyklucza takąż cechę u człowieka?> Nie wyklucza, ale też nie determinuje. Jestem odmiennego zdania, ale oryginalnych argumentów nigdy dość, więc mogę poczytać. > Hier liegt der Hund begraben. Czepialstwo to nie jest moja jedyna ułomność - główną jest nieznajomość eskimoskiego i tu jest pies pogrzebany.  > Cytat:Na świecie wciąż roi się od egoizmu, niemoralnych postępków i niesprawiedliwości. Ale jeśli rozejrzeć się w innym kierunku, znaleźć można niezliczone przykłady dobroci i altruizmu. Pewne składniki obu tych zachowań mogą mieć źródło w naszym ewolucyjnym dziedzictwie, lecz poszczególne czyny to w dużym stopniu kwestia wyboru, a nie genów. Jerry A. Coyne - autor "Ewolucja jest faktem" Nie czytałem, ale niezbyt przekonują mnie sformułowania emocjonalne, jako dowody. Samo postawienie egoizmu będącego immanentną cechą (tak sądzę) ludzkiego instynktu przetrwania, w afektowanym towarzystwie "niemoralnych postępków i niesprawiedliwości" wydaje mi się nie tylko nietrafnym, ale i wyjątkowo głupim pomysłem. Niedostrzeganie, że "dobroć i altruizm" są tegoż egoizmu, mniej lub bardziej widocznymi, odmianami też nie zachęca mnie do lektury. "Koziołek Matołek" przynajmniej nie ma pretensji do startowania w dziedzinie "nauka".
|
|
| | | | |  | | gama (1062 punktów) | > Nie czytałem, ale niezbyt przekonują mnie sformułowania emocjonalne, jako dowody.
Patrz: wpis początkowy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> Nie czytałem, ale niezbyt przekonują mnie sformułowania emocjonalne, jako dowody. >Patrz: wpis początkowy.
Popatrzyłem na wszystkie cztery, ale nie wyzbyłem się przekonania, że na dnie każdego działania człowieka leży egoizm.
|
|
| | | | | | |  | | gama (1062 punktów) | > Popatrzyłem na wszystkie cztery, ale nie wyzbyłem się przekonania, że na dnie każdego działania człowieka leży egoizm.
Popatrzyłeś i nie znalazłeś; "Polecam tę książkę uwadze poszukujących umysłów".
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >> Popatrzyłem na wszystkie cztery, ale nie wyzbyłem się przekonania, że na dnie każdego działania człowieka leży egoizm. >Popatrzyłeś i nie znalazłeś; "Polecam tę książkę uwadze poszukujących umysłów". Niezbyt rozumiem - czy ta książka nie dla mnie, bo nie mam umysłu poszukującego; bo już znalazłem; bo jestem nieuważny; bo nie mam umysłu...?
Krótko - dlaczego mi tej książki nie polecasz? I konsekwentnie - jaką polecasz?
|
|
| | | | | | | | |  | | gama (1062 punktów) | > Niezbyt rozumiem - czy ta książka nie dla mnie, bo nie mam umysłu poszukującego; bo już znalazłem; bo jestem nieuważny; bo nie mam umysłu...?
Myślę, że już znalazłeś więc ta książka nie jest dla ciebie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > > Niezbyt rozumiem - czy ta książka nie dla mnie> Myślę, że już znalazłeś więc ta książka nie jest dla ciebie. Myślę, że w tym drugim jest mniej spekulacji.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | gama (1062 punktów) | > >> Niezbyt rozumiem - czy ta książka nie dla mnie> >Myślę, że już znalazłeś więc ta książka nie jest dla ciebie.> Myślę, że w tym drugim jest mniej spekulacji.  A mnie zawsze interesował wielogłos w sprawie. Taka tam polifonia, a dopiero po jej wysłuchaniu - wnioski.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Taka tam polifonia, a dopiero po jej wysłuchaniu - wnioski. Wniosek - mnie bardziej kręci poligamia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | > Wniosek - mnie bardziej kręci poligamia.
W sensie praktycznym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Wniosek - mnie bardziej kręci poligamia. >W sensie praktycznym? Teoretycznie - tak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | >>> Wniosek - mnie bardziej kręci poligamia. >>W sensie praktycznym? > Teoretycznie - tak. > PopatrzEć sobie lubisz...?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>>W sensie praktycznym? >> Teoretycznie - tak. >PopatrzEć sobie lubisz...? Po co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gama (1062 punktów) | >>>>W sensie praktycznym? >>> Teoretycznie - tak. >>PopatrzEć sobie lubisz...? > Po co?
No coś z tą teorią chyba zrobisz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>>>>W sensie praktycznym? >>>> Teoretycznie - tak. >>>PopatrzEć sobie lubisz...? >> Po co? >No coś z tą teorią chyba zrobisz? A gdzieś napisałem, że nie robiłem lub nie robię?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gama (1062 punktów) | >>>>>>W sensie praktycznym? >>>>> Teoretycznie - tak. >>>>PopatrzEć sobie lubisz...? >>> Po co? >>No coś z tą teorią chyba zrobisz? > A gdzieś napisałem, że nie robiłem lub nie robię?
Napisałeś, że cię kręci w sensie praktycznym lecz teoretycznie. Stąd logicznym jest dopytanie o teorie i jej spożytkowanie. Dopóki kręci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>>No coś z tą teorią chyba zrobisz? >> A gdzieś napisałem, że nie robiłem lub nie robię? >Napisałeś, że cię kręci w sensie praktycznym lecz teoretycznie. Ale nie napisałem, że wyłącznie teoretycznie.
>Stąd logicznym jest dopytanie o teorie i jej spożytkowanie. Stąd logicznym byłoby pytanie: czy tylko teoretycznie, lub czy praktycznie również, a nie pytanie: co.
>Dopóki kręci. Już Ci się pokręciło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gama (1062 punktów) | > Ale nie napisałem, że wyłącznie teoretycznie.
Przyznawałeś się jedynie do teorii stąd pytanie. Zostawmy część praktyczną kręcącej cię poligamii twej tajemnicy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Przyznawałeś się... >Zostawmy... Zgadłeś.
|
|
| | |  | | setarkos (10757 punktów) |
> .. proszę mi udowodnić, że człek samolubnym nie jest ..
Nie ma powodu - nie ma dowodu. Niech tam sobie kto chce kieruje się swymi genami czy wątrobą, podbrzuszem lub sercem (a takimi łatwiej sterować więc daj im Boże). Można jednak to mrowie egoizmów wzajem na siebie napuścić - jeśli np. żołądek się dopomina, a nogom się nie chce ruszyć tyłka, to nie muszą zaraz głowy zawracać - niech sobie same radzą skoro takie mocne.
[możliwe, że czasami biologia albo chemia przejmują kontrolę - człowiek pewnie wtedy znika i nie ma o czym (z kim) gadać, bo za milionami części własnych gonią chaotycznie]
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Można jednak to mrowie egoizmów wzajem na siebie napuścić - jeśli np. żołądek się dopomina, a nogom się nie chce ruszyć tyłka, to nie muszą zaraz głowy zawracać - niech sobie same radzą skoro takie mocne.
I to nie jest zły planik, póki jakieś dowody komuś znowu gwałtownie potrzebne nie będą.
|
|
| | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Nie rozumiem natomiast dlaczego "samolubstwo" genu wyklucza takąż cechę u człowieka? > A jeśli źle stawiam problem, to proszę mi udowodnić, że człek samolubnym nie jest, przy czym argument z mamusi poświęcającej się dla dziecka, oraz etos świętej Teresy już mi zbrzydły.
Polecam książkę "O pochodzeniu cnoty", w której opisano pionierskie badania matematyków od teorii gier dotyczące rozwiązania słynnego dylematu więźnia przy użyciu modeli ewolucyjnych. Okazuje się, że przy kilku założeniach (wymiana informacji, pamiętanie historii przeszłych decyzji, ograniczona liczebność społeczności) dylemat więźnia ma piękne pozytywne rozwiązanie - w dłuższym okresie czasu samolubne geny wytwarzają czysty altruizm jako najskuteczniejszą strategię ewolucyjną.
doku
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >... w dłuższym okresie czasu... Dłuższym od czego?
>... samolubne geny wytwarzają czysty altruizm... Z czego wytwarzają?
>... jako najskuteczniejszą strategię ewolucyjną. Dla kogo/czego najskuteczniejszą?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Dłuższym od czego?
Dłuższym niż krótki. Podobnie jest z rzucaniem kostką - po dłuższym czasie każda liczba oczek wyrzucona zostanie około 1/6 liczby rzutów
>>... samolubne geny wytwarzają czysty altruizm... > Z czego wytwarzają?
Z fenotypu
>>... jako najskuteczniejszą strategię ewolucyjną. > Dla kogo/czego najskuteczniejszą?
Dla sukcesu reprodukcyjnego
doku
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | gama (1062 punktów) | >> Dłuższym od czego? >Dłuższym niż krótki. Podobnie jest z rzucaniem kostką - po dłuższym czasie każda liczba oczek wyrzucona zostanie około 1/6 liczby rzutów >>>... samolubne geny wytwarzają czysty altruizm... >> Z czego wytwarzają? >Z fenotypu >>>... jako najskuteczniejszą strategię ewolucyjną. >> Dla kogo/czego najskuteczniejszą? >Dla sukcesu reprodukcyjnego
Dziecko "w wieku pytań" także docieka szczegółów. Potrzeba duuuuzio cierpliwości. Twoje odpowiedzi mają tę zaletę.
|
|
1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | Że też ja taką fajną dyskusję przegapiłam. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|