Racjonalista - Strona głównaDo treści
artysta a narkotyki? nierozerwalny duet?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-04-2006 19:53kanter (1 punktów)artysta a narkotyki? nierozerwalny duet?
Jest w człowieku pewne nienasycenie istnieniem samym, nienasycenie pierwotne, związane z samym faktem koniecznym istnienia osobowości, które nazywam metafizycznym i które, o ile nie jest zabite nasyceniem nadmiernym uczuć życiowych, pracą, wykonywaniem władzy, twórczością itp., może być złagodzone jedynie przy pomocy narkotyków. Otóż nienasycenie to, o którym była mowa wyżej, a które polega na ograniczoności każdego indywiduum w Czasie i Przestrzeni i na przeciwstawieniu się jego nieskończonej całości Istnienia, nazwałem kiedyś uczuciem metafizycznym. Występuje ono w najrozmaitszych związkach z innymi stanami i uczuciami, tworząc różne z nimi amalgamaty, a opiera się o bezpośrednio daną jedność naszego "ja", naszej osobowości. Może ono być jako takie motorem różnych działań i może nadawać specjalne zabarwienie czynnościom nie będącym bezpośrednim jego przejawem[Witkacy]
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Krysztofik (1390 punktów)
Och... ciekawe co brał Michał Anioł albo Leo da Vinci...
Albo Mr bóg, kiedy to ponoć lepił człowieka z gliny...

Aby zrozumieć choć odrobinę z treści przekazywanej nam w ewangelii nie można do tego przykładać miary ludzkiego rozumu, jest on za bardzo ograniczony by pojąć boże sprawy.
[źródło]
Koprowski (26 punktów)
Mam jedno pytanie czy ten psudometafizyczny bełkot to problemat do dyskusji, uzasadnienie nałogu czy inna nieodczytywalna dla mnie historia?
Nałóg nie potrzebuje uzasadnienia ponieważ każde jest dobre!!O czym tu dyskutować i na co odpowiedzieć?Czy nie możesz sformułować problemu swoimi słowami?
kanter (1 punktów)
uczelnie artystyczne to tłum ludzi którzy tworzą i biorą...
muzycy...tworzą ...i umierają szybko...
czy wprowadzanie własnego rozumu w stan nieważkości jest koniecznością aby dzieło stało sie koszerne w wyrazie ...?
moji wszyscy profesorowie na wydziale artystycznym uwielbiają używki i od rana go sobie zapodają do układu własnego,?
CZy spostregawczość twórcza zmusza do tego?


co?
Koprowski (26 punktów)
Dobrze,ze jesteś uprzejmy,bardzo zato dziękuje. teraz rozumiem co jest napisane.Moja odpowież jest niestety jednoznacznie okrutna.Jak pisałem wcześniej;nałóg nie wymaga uzasadnienia choć jego istnienie powoduje powstawanie tych uzasadnień. Nie wiem czy Penderecki bierze lub brał ale widzę,ze jeszcze żyje,Beethoven chyba takze nie ćpał,podobnie było z Bachem. ten metafizyczny ból istnienia, odczuwalna nieomal fizycznie pustka nazywa sie nudą i niczym ponadto.Wybrałes najgorszy przykład Witkiewicza-faceta ,który nie umiał pisać, malować i całe szcęście nie brał sie do komponowania.Egotyka,który w kazdym swoim obrazie malował siebie, pisał o sobie i dla siebie. teoria czystej formy została zwalona w całości od Chwistka ;Leona o ile pamietam. Koleś nudził sie całe życie i w rezultacie trafił na narkotyki. Obwiam sie,ze ludzie z którymi przestajesz nie mają nic do zaproponowania zarówno Tobie jak i sobie ;wzięli bo to trendy, potem dlatego,ze jest inaczej a następnie ponieważ juz muszą. Byc moze nie odpowiedziałem na pytanie w sposób przez Ciebie oczekiwany ale wierz mi gdzyby Bach ćpał to stworzyłby ówczesne Ich troje
chinska zupka;) (118 punktów)
duet, ale rozerwalny,
oczywiscie ze mozna wystepowac w tym duecie, mozna rowniez solo (bez narkotykow)
wielu artystow cpalo i pilo (nie tylko Witkacy, choc on niewatpliwie jest adekwatnym tu przykladem)
artysta czasem bierze, przez brak weny lub inne czynniki, no i co? jak wpada w nalog no to jego strata, wnia itd. ale jesli tworzy cos fajnego (co podoba sie ludizom) no to co? czy to ze jak juz sie narkotyzuje a jego wizje nie sa wpelni jego to on juz tym artysta nie jest?, moim zdaniem jest, poniewaz to co chce pokazac swiatu musi przeniesc na jakis material, w zwiazku z tym wykonuje prace artystyczna...
oczywiscie mozna tworzyc bez uzywek, bardzo to popieram i chyle czola przed abstynentami ktorzy tworza, ale nie dyskwalifikuje artystow ktorzy brali i wykitowali szkoda tylko ze te uzywki ktore mialy im pomagac prowadza do grobu, czesto tych swietnych...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365