Racjonalista - Strona głównaDo treści
Interpretacja ankiety

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
15-07-2009 07:29R. Grochala (970 punktów)Interpretacja ankiety
Ocena 2 na 2
W 130. MyślNICKu napisano:

Cytat:
Wyniki przedstawiają się następująco: na ok. 1100 osób, które wyraziły na ten temat swoje zdanie, ok. 70% osób jest krytycznych wobec takich eksperymentów jak "psycholożka" czy "prezydentka". Akceptuje to lub popiera jedynie co czwarty badany (ok. 27%). Najwięcej osób uważa, że nowomowa po prostu kompromituje feminizm. Dodajmy, że są to opinie osób w zdecydowanej większości przychylne samemu feminizmowi, jego społecznym postulatom! Szczegółowy rozkład głosów wygląda następująco:

Psycholożka czyli o feminizacji języka
1. 24.1% - Ośmiesza feminizm
2. 22.8% - Szkodliwa nowomowa
3. 22.3% - Nieszkodliwe dziwactwo
4. 11.5% - Pożyteczne, budzi refleksję
5. 8.9% - Słuszna inicjatywa równościowa
6. 6.3% - Akceptowalne, to konieczne
7. 4.1% - Nie mam zdania


Skąd wzięło się te 70% głosów krytycznych?

Policzmy.

Wariant pierwszy.
Ośmiesza feminizm + szkodliwa nowomowa
24.1% + 22.8% = 46.9%

Wariant drugi.
Ośmiesza feminizm + szkodliwa nowomowa + nieszkodliwe dziwactwo
24.1% + 22.8% + 22.3% = 69.2%

Rozumiem, że redaktorowi chodziło o wariant drugi.

Ale. Dlaczego "nieszkodliwe dziwactwo" zostało zakwalifikowane do krytyki? Ani "nieszkodliwe" ani "dziwactwo" nie wyrażają w żaden sposób krytycznego stosunku, tym bardziej połączenie obu tych wyrazów.

Zagłosowałem na "nieszkodliwe dziwactwo", ponieważ uznałem, że to opcja neutralna ("jak chcą - niech robią"; ani pożyteczne ani szkodliwe). Inne neutralne, tj. "nie mam zdania" nie pasuje, ponieważ zdanie na ten temat mam.

Proszę o wyjaśnienie sprawy (chodzi mi głównie o to, że niesłusznie zostałem zakwalifikowany do krytykujących - myślę, że nie tylko ja). I precyzowanie opcji w kolejnych ankietach.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>1. 24.1% - Ośmiesza feminizm
>2. 22.8% - Szkodliwa nowomowa
>3. 22.3% - Nieszkodliwe dziwactwo
>4. 11.5% - Pożyteczne, budzi refleksję
>5. 8.9% - Słuszna inicjatywa równościowa
>6. 6.3% - Akceptowalne, to konieczne
>7. 4.1% - Nie mam zdania

Jak układałem ankietę, wyróżniłem po 3 odpowiedzi po obu stronach sporu: 3 przemawiające za zmianą i 3 przeciw niej. Określenie próby rewolucji językowej jako nieszkodliwe dziwactwo w pewnym sensie jest neutralne, ale świadczy przeciw owej zmianie, przeciw rewolucji. Zabawy językowe określone jako "nieszkodliwe dziwactwo" nie dają podstaw do poparcia lub akceptacji tych zmian, a tym samym są argumentem dla status quo.

Poza tym bądź co bądź dziwactwo nie jest neutralnym sformułowaniem, lecz oceniającym. Gdybym chciał wprowadzić opcję całkiem neutralną, nie ująłbym jej słowem, którego nikt by pewnie sobie nie życzył w odniesieniu do swoich inicjatyw.

Dla jasności może inaczej powinienem ująć w podsumowaniu: 70% nie popiera tych zmian językowych
15-07-2009 11:19 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Myślę, że dużo zależy od regionu. W moim regionie psycholożka, prezeska funkcjonuje w języku już od dawna. I podobnie jak dyrektorka, kierowniczka nikogo nie bulwersuje. Pojęcia te weszły do użycia bez udziału feministek, wymusiło je samo życie.
Prezydentki jeszcze nie spotkałam więc więc trudno powiedzieć.
Śmieszna sprawa jest z sędziami. Sędzina to żona sędziego. Coraz częściej słyszy się w mowie potocznej ale również w mediach określenie sędzina na kobietę wykonującą zawód sędziego. Jest więc potrzeba. Usankcjonowanie żeńskich końcówek niewątpliwie przyspieszyłoby ten proces. To z jakim trudem są akceptowane świadczy o tym jak bardzo patriarchalne mamy jeszcze społeczeństwo.
Ale czy nam się to podoba czy nie ten proces będzie postępował, w jednym miejscu szybciej w innym wolniej ale nieuchronnie.
Pozdrawiam
15-07-2009 11:52 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ale czy nam się to podoba czy nie ten proces będzie postępował...

   Jeśli będzie potrzebny.

>... w jednym miejscu szybciej w innym wolniej ale nieuchronnie.
   Duda-prorokini czy wróżka...?
15-07-2009 12:56 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Ale czy nam się to podoba czy nie ten proces będzie postępował...
>   Jeśli będzie potrzebny.
Przecież napisałam, że tam gdzie będzie potrzebny. Więc o co ci chodzi?

>>... w jednym miejscu szybciej w innym wolniej ale nieuchronnie.
>   Duda-prorokini czy wróżka...?

Jeszcze nie mam sklerozy i pamiętam jak zgrzytały w uszach takie słowa jak :posłanka, dyrektorka, profesorka ....
Ludzie z natury są leniwi i zamiast mówić "pani poseł" wolą mówić "posłanka" to samo z panią psycholog, panią prezes, panią sędzią, panią prokurator czy panią adwokat.
Ze skrótami prezeska, prokuratorka, adwokatka spotkałam się już niejeden raz i to wypowiadane przez ludzi, których o feminizm nie można posądzać i na pewno nie używali tych słów ze względu na poprawność polityczną.
15-07-2009 16:53 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Przecież napisałam, że tam gdzie będzie potrzebny. Więc o co ci chodzi?
   O to, że "nieuchronnie" - wg. mnie nie wszystkie idiotyzmy są nieuchronne.

>Jeszcze nie mam sklerozy i pamiętam jak zgrzytały w uszach takie słowa jak :posłanka, dyrektorka, profesorka ....
   Są genderyzmy zupełnie naturalnie się kojarzące i takie, których nieuchronność jest śmiesznym chciejstwem, że przytoczę kilka innych obciągarek kabli do akceptacji.
Smith (10069 punktów)
>   Są genderyzmy zupełnie naturalnie się kojarzące i takie, których nieuchronność jest śmiesznym chciejstwem, że przytoczę kilka innych obciągarek kabli do akceptacji.
furman- furmanka
kierowca ? kierownica czy kierowniczka?
Jak tu iść z duchem czasu? W dodatku nieuchronnie
16-07-2009 05:30 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>furman- furmanka
>kierowca ? kierownica czy kierowniczka?
>Jak tu iść z duchem czasu? W dodatku nieuchronnie
   By pofurmanić bez prztyczka?
   Jak z kierowniczkiem duszyczka.
Slayerized (691 punktów)
>furman- furmanka
>kierowca ? kierownica czy kierowniczka?
>Jak tu iść z duchem czasu? W dodatku nieuchronnie

furmanianka
kierowczyni
a jaka będzie żeńska forma dla ducha (nie mylić z duszą)?!
Smith (10069 punktów)
>a jaka będzie żeńska forma dla ducha (nie mylić z duszą)?!
to ja już będę tradycjonalistą albo prostszy zestaw pytań poproszę.
liliac (147340 punktów)
>>furman- furmanka
>>kierowca ? kierownica czy kierowniczka?
>>Jak tu iść z duchem czasu? W dodatku nieuchronnie
>furmanianka
>kierowczyni
>a jaka będzie żeńska forma dla ducha (nie mylić z duszą)?!

Zetknęłam się w kilku książkach z określeniem "duszyca"
Slayerized (691 punktów)
>Zetknęłam się w kilku książkach z określeniem "duszyca"

No rzeczywiście, na to nie wpadłem, racja. Wspólnymi siłami forumowiczów możemy stworzyć żeńską wersję wszystkich "męskich słówek" .
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Zetknęłam się w kilku książkach z określeniem "duszyca"
>No rzeczywiście, na to nie wpadłem, racja. Wspólnymi siłami forumowiczów możemy stworzyć żeńską wersję wszystkich "męskich słówek" .

Proszę:

Ch.j - ch..ówka
Dupek - dupeńka
Slayerized (691 punktów)
>Proszę:
>Ch.j - ch..ówka
>Dupek - dupeńka

Co ciekawe oba określenia są w użyciu, bez żadnych starań ze strony kogokolwiek.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Proszę:
>>Ch.j - ch..ówka
>>Dupek - dupeńka
>Co ciekawe oba określenia są w użyciu, bez żadnych starań ze strony kogokolwiek.

Tylko znaczenie inne

Może w drugą stronę?
Głowa - całogłówek? a może dwa razy półgłówek, może głowacz. Nie wiem

Noga - tu sprawa jasna, podnóżek.
Slayerized (691 punktów)
>Jeszcze nie mam sklerozy i pamiętam jak zgrzytały w uszach takie słowa jak :posłanka, dyrektorka, profesorka ....

Posłanka może i się utrwaliła ale durni politycy nie potrafią używać tego słowa i nadal mówią panie posłanki i panowie posłowie wedle starego pnie i panowie posłowie.
Dyrektorka to odnosi się do szkoły bo nie słyszałem żeby ktoś tak mówił o pani dyrektor jakiegoś przedsiębiorstwa.

Profesorka to już w ogóle nie wiem kto tego używa, szczerze mówiąc to większość pań z tym tytułem chyba by się obraziło za profesorkę.

>Ludzie z natury są leniwi i zamiast mówić "pani poseł" wolą mówić "posłanka" to samo z panią psycholog, panią prezes, panią sędzią, panią prokurator czy panią adwokat.

Psycholożka to też brzmi delikatnie mówiąc dziwnie jeżeli już to forma idę do psycholog / psychologa częściej się pojawia niż psycholożka.

>Ze skrótami prezeska, prokuratorka, adwokatka spotkałam się już niejeden raz i to wypowiadane przez ludzi, których o feminizm nie można posądzać i na pewno nie używali tych słów ze względu na poprawność polityczną.

Jak dla mnie to nie jest kwestia feminizmu tylko zdrowego rozsądku, słowa są neologizmami i na razie brzmią komicznie i prześmiewczo, przynajmniej dla mnie, pewnie za 20 lat podejście będzie inne jak się osłucham z nowymi zwrotami, chociaż nieważne ile razy słyszę słowa hucpa, przysłowiowy i porażający, krew mnie zalewa.
15-07-2009 13:38 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)

>Ale czy nam się to podoba czy nie ten proces będzie postępował, w jednym miejscu szybciej w innym wolniej ale nieuchronnie.
Chociażby z tego powodu, że każdy język w którym mówimy jest tworem żywym i nieustannie się zmienia. Jest to od setek lat naturalny proces i nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-07-2009 14:00 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Jest więc potrzeba. Usankcjonowanie żeńskich końcówek niewątpliwie przyspieszyłoby ten proces. To z jakim trudem są akceptowane świadczy o tym jak bardzo patriarchalne mamy jeszcze społeczeństwo.

Większej bzdury to jeszcze nie napisałaś.
15-07-2009 14:28 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Większej bzdury to jeszcze nie napisałaś.
Zanim ocenisz czy to bzdura czy nie poczytaj trochę.

www.sknj.ifp.uni.wroc.pl/publikacje/b07.pdf

www.sknj.ifp.uni.wroc.pl/publikacje/a03.pdf


dlakobiet.(*)skryminacja-dziewczynek-w.html
15-07-2009 18:09 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Większej bzdury to jeszcze nie napisałaś.
>Zanim ocenisz czy to bzdura czy nie poczytaj trochę.

Trzy autorki. Wodę z mózgu robią innym. Cytuj faceta, to przeczytam. Od wielu lat używam określenia "sędzina", mając na myśli sędziego płci żeńskiej, ale nigdy nie powiem "mecenaska", "psycholożka", chyba że kpiąco. Gramatycznie mi to nie odpowiada. Jak chcesz sie w tym dopatrywać mojego seksizmu, to ci oczywiście wolno. Mnie natomiast wolno, i to robię podtrzymac swoje zdanie.
Pozdrawiam.

Tak po zastanowieniu, Jestem ciekawy co się kobiecie bardziej podoba, gdy student do niej mówi: "pani profesor", czy "profesorko"?
15-07-2009 22:22 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Trzy autorki. Wodę z mózgu robią innym.

   Ee tam. Zaraz wodę. One utrwalają stereotypy.

   Męski sposób mówienia jest bardziej agresywny. Mężczyźni za wszelką cenę starają się wysuwać na pierwszy plan, podkreślają swoje zalet, bagatelizują wady, ukrywają wątpliwości.
   Kobiety z kolei dążą do łagodzenia swoich wypowiedzi, ukrywają pewność siebie i zdecydowanie.

   Albo:

   Mężczyźni traktują rozmowę jak grę lub walkę, w której tylko jeden uczestnik może zostać zwycięzcą. Kobiety z kolei nastawione są na tworzenie przyjaznej i sympatycznej atmosfery.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-07-2009 20:08 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W moim regionie psycholożka, prezeska funkcjonuje w języku już od dawna.
Kardiolożka, urolożka, neurolożka, psychiatrolożka, chirurgolożka, ginekolożka, ortopedolożka, gerontolożka też?


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
15-07-2009 21:57 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W moim regionie psycholożka, prezeska funkcjonuje w języku już od dawna.
>Kardiolożka, urolożka, neurolożka, psychiatrolożka, chirurgolożka, ginekolożka, ortopedolożka, gerontolożka też?

I jeszcze betoniarko - zbrojarka i tokarka.
A może tokarzyca, albo tokarówka, tokarkolożka? No sam nie wiem.
liliac (147340 punktów)
>>W moim regionie psycholożka, prezeska funkcjonuje w języku już od dawna.
>Kardiolożka, urolożka, neurolożka, psychiatrolożka, chirurgolożka, ginekolożka, ortopedolożka, gerontolożka też?

Kardiolożka, urolożka, ginekolożka, neurolożka, patolożka funkcjonują. Tak, jak chociażby internistka, choć to ostatnie jest dużo popularniejsze. Psychiatrolożka, chirurgolożka, ortopedolożka byłyby zupełnie nielogiczne językowo- formy męskie musiałyby brzmieć odpowiednio: psychiatrolog, chirurgolog i otopedolog, a tak nie jest, prawda? Od razu dopowiem, że jakkolwiek mam koncept, jak utworzyć od wymienionych formę żeńską, ale brzmi mi ona wybitnie niezręcznie, więc czynić tego na razie raczej nie będę Co do gerontolożki- gerontolog to coś zupełnie innego niż geriatra- jako forma żeńska od gerontologa gerontolożka może się sprawdzić.
20-07-2009 19:22 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Kardiolożka, urolożka, ginekolożka, neurolożka, patolożka funkcjonują.
A potem fanatyczne feministki dziwią się i obrażają, gdy mężczyźni i normalne kobiety z nich kpią.

>Od razu dopowiem, że jakkolwiek mam koncept, jak utworzyć od wymienionych formę żeńską, ale brzmi mi ona wybitnie niezręcznie, więc czynić tego na razie raczej nie będę
Przecież nie ma być "zręcznie", ma być żeńsko (bo przecież nie kobieco...), tak więc nie krępuj się, dawaj te nazwy, będzie jeszcze weselej.

>gerontolog to coś zupełnie innego niż geriatra
A czy ja napisałem coś w ogóle na ten temat?


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
20-07-2009 21:15 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Kardiolożka, urolożka, ginekolożka, neurolożka, patolożka funkcjonują.
>A potem fanatyczne feministki dziwią się i obrażają, gdy mężczyźni i normalne kobiety z nich kpią.

Nie słyszałam tych określeń od radykalnych feministek, czymkolwiek by takowe nie były, a od przeciętnych użytkowników systemu opieki zdrowotnej. Internistka też cię bawi? A jeśli nie, to dlaczego?

>Przecież nie ma być "zręcznie", ma być żeńsko (bo przecież nie kobieco...), tak więc nie krępuj się, dawaj te nazwy, będzie jeszcze weselej.

Pierwsze słyszę, by gramatyka i słowotwórstwo zajmowały się kobiecością. Twoje propozycje po prostu nie były poprawne słowotwórczo.

>>gerontolog to coś zupełnie innego niż geriatra
>A czy ja napisałem coś w ogóle na ten temat?

Wszystkie pozostałe użyte przez ciebie określenia wywodzą się od nazw specjalizacji medycznych, gerontologia takową nie jest- zdałeś się nie być tego świadom.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>>Kardiolożka, urolożka, ginekolożka, neurolożka, patolożka funkcjonują.
>>A potem fanatyczne feministki dziwią się i obrażają, gdy mężczyźni i normalne kobiety z nich kpią.
>Nie słyszałam tych określeń od radykalnych feministek, czymkolwiek by takowe nie były, a od przeciętnych użytkowników systemu opieki zdrowotnej.
Czyli od tych, którzy do pani sprzedającej w aptece zwracają się "pani magister"?

>Internistka też cię bawi? A jeśli nie, to dlaczego?
Też. A dlatego, że nie słyszałem o specjalności lekarskiej "internistka".

>>Przecież nie ma być "zręcznie", ma być żeńsko (bo przecież nie kobieco...), tak więc nie krępuj się, dawaj te nazwy, będzie jeszcze weselej.
>Pierwsze słyszę, by gramatyka i słowotwórstwo zajmowały się kobiecością. Twoje propozycje po prostu nie były poprawne słowotwórczo.
No nie wstydź się, dawaj te "niezręczne" potworki...

>>>gerontolog to coś zupełnie innego niż geriatra
>>A czy ja napisałem coś w ogóle na ten temat?
>Wszystkie pozostałe użyte przez ciebie określenia wywodzą się od nazw specjalizacji medycznych, gerontologia takową nie jest- zdałeś się nie być tego świadom.
Wszak fanatycznym feministkom nie chodzi wyłącznie o "feminizowanie" nazw medycznych specjalizacji.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Autografka (10638 punktów)

>Czyli od tych, którzy do pani sprzedającej w aptece zwracają się "pani magister"?

Na taki całkowity off topic sobie pozwolę.

Będąc kiedyś w aptece, w jednym z miast w okolicach Częstochowy, miałam okazję usłyszeć taką oto wymianę zdań pań aptekarek:

Aptekarka I: "Pani magister, czy maść dla pani Kowalskiej jest już gotowa?"
Aptekarka II: "Tak, pani magister, jest do odbioru."
Aptekarka I: "Dziękuję, pani magister."

Ilekroć jestem w tej aptece, przypominają mi się te miłe panie aptekarki, choć od zdarzenia minęło już sporo czasu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Zatem "feministki" czeka ciężka praca u podstaw na tzw. prowincji.
Będą musiały przekonać "ciemne baby", że mówi się "pani magisterko".



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
liliac (147340 punktów)
>Zatem "feministki" czeka ciężka praca u podstaw na tzw. prowincji.
>Będą musiały przekonać "ciemne baby", że mówi się "pani magisterko".

>
>
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)


A po cóż dodawać tego magistra czy hipotetyczną magisterkę?
Zwykła forma grzecznościowa "pan/pani" nie wystarczy?
liliac (147340 punktów)
>>Internistka też cię bawi? A jeśli nie, to dlaczego?
>Też. A dlatego, że nie słyszałem o specjalności lekarskiej "internistka".

Takiej, jak internista też nie ma. Jest specjalizacja "Choroby wewnętrzne", jednakowoż, jeśli "internistka" cię bawi, toś w zasadniczej w naszym społeczeństwie mniejszości. Bawi mnie twoje rozbawienie.

>>>Przecież nie ma być "zręcznie", ma być żeńsko (bo przecież nie kobieco...), tak więc nie krępuj się, dawaj te nazwy, będzie jeszcze weselej.
>>Pierwsze słyszę, by gramatyka i słowotwórstwo zajmowały się kobiecością. Twoje propozycje po prostu nie były poprawne słowotwórczo.
>No nie wstydź się, dawaj te "niezręczne" potworki...

Widzę, że swoje błędy w terminologii próbujesz pokryć dowcipem.

>>>>gerontolog to coś zupełnie innego niż geriatra
>>>A czy ja napisałem coś w ogóle na ten temat?
>>Wszystkie pozostałe użyte przez ciebie określenia wywodzą się od nazw specjalizacji medycznych, gerontologia takową nie jest- zdałeś się nie być tego świadom.
>Wszak fanatycznym feministkom nie chodzi wyłącznie o "feminizowanie" nazw medycznych specjalizacji.
>
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)


Jak wyżej. Popełniasz błąd i próbujesz z tego wybrnąć.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>>>Przecież nie ma być "zręcznie", ma być żeńsko (bo przecież nie kobieco...), tak więc nie krępuj się, dawaj te nazwy, będzie jeszcze weselej.

>>>Pierwsze słyszę, by gramatyka i słowotwórstwo zajmowały się kobiecością. Twoje propozycje po prostu nie były poprawne słowotwórczo.

Gramatyka to narzędzie dyskryminacji kobiet. Wie to każda tokarka i wiertarka, a lekarka nie?
Tu proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,230917#w230998

Miłej lektury, mi się nie chciało tego czytać.

Miły dzień, czas nad wodę. Pozdrawiam serdecznie

Szlifierka i betoniarka też wiedzą.
21-07-2009 15:31 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>>>Pierwsze słyszę, by gramatyka i słowotwórstwo zajmowały się kobiecością. Twoje propozycje po prostu nie były poprawne słowotwórczo.
>Gramatyka to narzędzie dyskryminacji kobiet. Wie to każda tokarka i wiertarka, a lekarka nie?

Eeee tam... Gramatyka to narzędzie po prostu. A w przypadku odnisienia gramatyki do dyskryminacji, to raczej nie narzędzie tejże, a efekt niegdysiejszych uwarunkowań społecznych.
Zresztą nie uważam tworzenia bądź też nie żeńskich form nazw zawodów za jakieś szczególne narzędzie dyskryminacji czy feminizacji. Używam zarówno jednych form, jak i drugich; jak dotąd, nikogo w moim otoczeniu nie dziwiło używanie określenia "urolożka" chociażby. Dlatego irytuje mnie nie tyle rezygnacja z tych form, ile deklaracje, że są głupie po prostu, smieszne i nie warto się nimi zajmować. Każdym zjawiskiem językowym warto- to po prostu ciekawe.

Język sobie powolutku ewoluuje i niektóre z tych form przyjmą się, inne nie. W ankiecie zaznaczyłam opcję "Pożyteczne, budzi refleksję". Nic złego w tworzeniu i propozycjach takich określeń nie widzę, bo o tym czy się przyjmą i tak docelowo zadecydują użytkownicy

A propos nazw żeńskich, ciebie też bawi słowo "internistka"? Zdawało mi się raczej dobrze ugruntowane.

>Tu proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,230917#w230998
>Miłej lektury, mi się nie chciało tego czytać.
>Miły dzień, czas nad wodę. Pozdrawiam serdecznie
>

Przejrzałam. Jeden artykuł dość ciekawy, drugi nazbyt emocjonalny.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>>Pierwsze słyszę, by gramatyka i słowotwórstwo zajmowały się kobiecością. Twoje propozycje po prostu nie były poprawne słowotwórczo.
>>Gramatyka to narzędzie dyskryminacji kobiet. Wie to każda tokarka i wiertarka, a lekarka nie?

>Język sobie powolutku ewoluuje i niektóre z tych form przyjmą się, inne nie. W ankiecie zaznaczyłam opcję "Pożyteczne, budzi refleksję". Nic złego w tworzeniu i propozycjach takich określeń nie widzę, bo o tym czy się przyjmą i tak docelowo zadecydują użytkownicy

Miło jest przeczytać coś z czym się w pełni zgadzam. Dalej jestem Twoim fanem.

>A propos nazw żeńskich, ciebie też bawi słowo "internistka"? Zdawało mi się raczej dobrze ugruntowane.

Używam.

>>Tu proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,230917#w230998
>>Miłej lektury, mi się nie chciało tego czytać.

>Przejrzałam. Jeden artykuł dość ciekawy, drugi nazbyt emocjonalny.

Że co? Chciało Ci się? Ja wiem kto poleca, czytam tytuł i dalej nie muszę. Jesteś niesamowicie dociekliwa. Jestem Twoim wielkim fanem.

Pozdrawiam
21-07-2009 16:16 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>A propos nazw żeńskich, ciebie też bawi słowo "internistka"? Zdawało mi się raczej dobrze ugruntowane.
>Używam.

No proszę A kulka_na_mole twierdzi, że też jest to wyraz śmieszny. Dopatruję się w tym pewnego zaślepienia

>>>Tu proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,230917#w230998
>>>Miłej lektury, mi się nie chciało tego czytać.
>>Przejrzałam. Jeden artykuł dość ciekawy, drugi nazbyt emocjonalny.
>Że co? Chciało Ci się? Ja wiem kto poleca, czytam tytuł i dalej nie muszę. Jesteś niesamowicie dociekliwa. Jestem Twoim wielkim fanem.
>Pozdrawiam
>

Ależ dzięki Nie dałam się zniechęcić tytułowi po prostu.

Nota bene ewentualnej "dyskryminacji" językowej można doszukiwać się też w odwrotnym kierunku. Któż się nie uśmiechnie, gdy mężczyzna stwierdzi, że jest przedszkolankiem?
21-07-2009 16:29 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>A propos nazw żeńskich, ciebie też bawi słowo "internistka"? Zdawało mi się raczej dobrze ugruntowane.
>>Używam.
>No proszę A kulka_na_mole twierdzi, że też jest to wyraz śmieszny. Dopatruję się w tym pewnego zaślepienia

E...tam. "Jestem Twoim wielkim fanem", to jest wyraz zaślepienia

>Nota bene ewentualnej "dyskryminacji" językowej można doszukiwać się też w odwrotnym kierunku. Któż się nie uśmiechnie, gdy mężczyzna stwierdzi, że jest przedszkolankiem?

I co my biedni, dyskryminowani mamy począć?
Smith (10069 punktów)
>Śmieszna sprawa jest z sędziami. Sędzina to żona sędziego. Coraz częściej słyszy się w mowie potocznej ale również w mediach określenie sędzina na kobietę wykonującą zawód sędziego. Jest więc potrzeba. Usankcjonowanie żeńskich końcówek niewątpliwie przyspieszyłoby ten proces. To z jakim trudem są akceptowane świadczy o tym jak bardzo patriarchalne mamy jeszcze społeczeństwo.
A żona popa?
>Ale czy nam się to podoba czy nie ten proces będzie postępował, w jednym miejscu szybciej w innym wolniej ale nieuchronnie.
popażona?
>Pozdrawiam
Również pozdrawiam
21-07-2009 21:42 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>Śmieszna sprawa jest z sędziami. Sędzina to żona sędziego. Coraz częściej słyszy się w mowie potocznej ale również w mediach określenie sędzina na kobietę wykonującą zawód sędziego. Jest więc potrzeba. Usankcjonowanie żeńskich końcówek niewątpliwie przyspieszyłoby ten proces. To z jakim trudem są akceptowane świadczy o tym jak bardzo patriarchalne mamy jeszcze społeczeństwo.
>Ale czy nam się to podoba czy nie ten proces będzie postępował, w jednym miejscu szybciej w innym wolniej ale nieuchronnie.
>Pozdrawiam
>
A! Wlasnie ! Ciekawa sprawa z sedzina. Mnie uczyli, ze sedzina, to nie zona sedziego, ale kobieta sprawujaca funkcje sedziego. Bardzo dawno temu , za siedmioma lasami (ale jeszcze nie na tyle dawno, zeby to bylo w odleglej galaktyce), sedzina byla zona sedziego, bo drzewiej tylko taka relacje mogla miec kobieta z tym urzedem, hehehe... Ale w czasach przebrzydlej komuny kobiety jako traktorzystki, albo sedziny , przestaly byc takim curiosum.
Wydawalo sie logiczne, ze skoro ten sedzia ma zenska koncowke, to sedzia bez fiuta tez jakas inna koncowke miec powinien, a wlasciwie powinna, prawdaz...
Lat temu pare , wlasnie w ramach "rownouprawnienia nomenklaturowego" plci, zaczela sie pojawiac ta sedzia, tym sie rozniaca od tego sedziego, ze mowi sie do tej sedzi, nie do tego sedziego.
Jak dla mnie - to juz kombinacja alpejska, bo z rozpedu naprawiono to, co bylo naprawione !
Poza tym - wbrew pozorom - jestem przeciwna tworzeniu form zenskich dla zawodow lub funkcji. Efekty bywaja komiczne. W najlepszym wypadku !
Moim zdaniem o rzeczywistym rownouprawnieniu swiadczy wlasnie nieroznicowanie koncowek. Bo dopiero wtedy rzeczywiscie plec staje sprawa drugorzedna.
Moze po czesci wynika to stad, ze doklejanie koncowek w jezyku polskim przynosi czesto efekty komiczne, albo malo estetyczne:
jest cos takiego jak "melodia jezyka".
Polskie koncowki czesto brzmia jak dysonanse.
W jezyku niemieckim (na przyklad) nie ma czegos takiego. Koncowka -in zalatwia wszystko. A w polskim ? No, sami powiedzcie!
15-07-2009 15:26 
 Ocena 1 na 1
R. Grochala (970 punktów)
>Określenie próby rewolucji językowej jako nieszkodliwe dziwactwo w pewnym sensie jest neutralne, ale świadczy przeciw owej zmianie, przeciw rewolucji. Zabawy językowe określone jako "nieszkodliwe dziwactwo" nie dają podstaw do poparcia lub akceptacji tych zmian, a tym samym są argumentem dla status quo.
>Poza tym bądź co bądź dziwactwo nie jest neutralnym sformułowaniem, lecz oceniającym.

Może taka moja (nomen omen) dziwna specyfika, że wyraz "dziwactwo" jest dla mnie wyrażeniem pozytywnym, akceptującym.

Po co inni bogowie? Ja jestem bogiem samemu sobie!
dydymus (431 punktów)NEOWERBALNY RETROPRYNCYPIALIZM i zazdrość o penisa
Również uznałem to za dziwactwo. Żałuję jednak, że nie ma opcji ABSURD. Jeśli zważyć temat psychologicznie nasuwa się pewien, dość chyba oczywisty wniosek. Wyważamy tu otwarte już dawno drzwi. Nie ujmując niczego kobiecie (same sobie tu ujmują zachowując się tak jakby nie miały własnej godności) nie będę cytował Zygmunta, a zacytuję:

...Myślenie, tworzenie pojęć jest czymś wyłącznie męskim. Kobieta przybywa z krainy milczenia i zachowuje się, jakby zamieszkała w obcym kraju, którego języka musi się wyuczyć: nigdy nie staje się on jej własną mową. By wyrazić siebie, musi posłużyć się pojęciami, które w nikłym stopniu oddają rzeczywistość, ponieważ przynależą do mężczyzn. Kobieta próbuje wytłumaczyć, nigdy jednak jej się nie udaje. Właśnie dlatego mężczyzna nie potrafi zrozumieć kobiety. Pogoń za kimś, kto określi istotę jej samej - oto, co kładzie się cieniem na kobiecym przeznaczeniu: powiedz, co jest we mnie, ja o tym nie umiem mówić... Odwieczne poddaństwo, odwieczna nienawiść i rezygnacja...

/Remarque/

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365