Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Wyjątek potwierdza regułę"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
24-01-2010 23:04boldo (1 punktów)"Wyjątek potwierdza regułę"
Szukam w internecie i nie mogę znaleźć jak dobrze wytłumaczyć takie zdanie: "Wyjątek potwierdza regułę".

Wydaje mi się że jest to błędnie powtarzane i nikt za bardzo się nie zastanawia nad sensem takiego stwierdzenia. To że coś jest regułą oznacza że nie ma od tego wyjątków. Po drugie wyjątek w żaden sposób nie może wyjaśnić niczego a tym bardziej reguły.

Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lukasz9 (1220 punktów)
Skoro odstępstwa od reguł nie istnieją to co oznacza słowo wyjątek?
stilgar (7322 punktów)

>Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.

Wyjątki są od czegoś. Skoro istnieje wyjątek, to musi istnieć jakaś reguła od której jest wyjątkiem.

Takie jest uzasadnienie tego powiedzenia, ale mój matematyk zawsze powtarzał, że to jest bez sensu, bo w matematyce dowolny jeden przykład na to, że reguła nie działa ją obala ( Chyba, że się zmieni dziedzinę...)
molly_grue (35 punktów)
>Szukam w internecie i nie mogę znaleźć jak dobrze wytłumaczyć takie zdanie: "Wyjątek potwierdza
>regułę".
>Wydaje mi się że jest to błędnie powtarzane i nikt za bardzo się nie zastanawia nad sensem takiego
>stwierdzenia. To że coś jest regułą oznacza że nie ma od tego wyjątków. Po drugie wyjątek w żaden
>sposób nie może wyjaśnić niczego a tym bardziej reguły.
>Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.
>

"Wyjątek sprawdza regułę"."Exceptio probat regulam", gdzie probo znaczy sprawdzać, próbować, nie potwierdzać.

Myślę, że gdy w grę wchodzą wyjątki, możemy mówić o normie, a nie o regule.
Charczewski (4176 punktów)
>Szukam w internecie i nie mogę znaleźć jak dobrze wytłumaczyć takie zdanie: "Wyjątek potwierdza
>regułę".
>Wydaje mi się że jest to błędnie powtarzane i nikt za bardzo się nie zastanawia nad sensem takiego
>stwierdzenia. To że coś jest regułą oznacza że nie ma od tego wyjątków. Po drugie wyjątek w żaden
>sposób nie może wyjaśnić niczego a tym bardziej reguły.
>Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.
>Wszyskie ciała przez ogrzanie się rozszerzaja . I to jest reguła. Wyjątkiem jest zachowanie się wody w zakresie 0-4 stopni Celsjusza.
CHOLEWA

CHOLEWA
diogenes (42753 punktów)
>Szukam w internecie i nie mogę znaleźć jak dobrze wytłumaczyć takie zdanie: "Wyjątek potwierdza regułę".
>Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.

Łatwo zauważyć, że jest akurat odwrotnie: wyjątek od reguły kwestionuje regułę.
Wyjątek tak się ma do reguły jak pięść do nosa.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-01-2010 09:16 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>Wyjątek tak się ma do reguły jak pięść do nosa.

"Reguły istnieją, ale nie zawsze jesteśmy ich świadomi. Wyjątek pomaga je dostrzec"
poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7767
25-01-2010 15:01 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>"Reguły istnieją, ale nie zawsze jesteśmy ich świadomi. Wyjątek pomaga je dostrzec"
>poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7767

Zgoda. Ów wyjątek kieruje naszą uwagę na inne reguły.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
PKowalski (1042 punktów)
Oczywiście, jeśli ściśle rozumiemy regułę. Tyle, że regułę pojmuje się najczęściej potocznie, gdy jest ona bliższa stereotypu niż reguły w sensie prawa nauk ścisłych. W takim przypadku ma to pewien sens -- jeśli dostrzegamy coś jako wyjątek (a odstępstwo od normy łatwiej wpada w oko), to znaczy, że resztę postrzegamy jako regułę.
Charczewski (4176 punktów)
>Szukam w internecie i nie mogę znaleźć jak dobrze wytłumaczyć takie zdanie: "Wyjątek potwierdza
>regułę".
>Wydaje mi się że jest to błędnie powtarzane i nikt za bardzo się nie zastanawia nad sensem takiego
>stwierdzenia. To że coś jest regułą oznacza że nie ma od tego wyjątków. Po drugie wyjątek w żaden
>sposób nie może wyjaśnić niczego a tym bardziej reguły.
>Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.
>
"Wyjątek"jest odchyleniem od zasady, reguły. Wcześniej pisałem o wyjątkowym zachowaniu sie wody w temperaturze od 0 stopni do plus 4 stopni Celsjusza. Reguła jest że ciała pod wpływem ogrzewania się rozszerzają.Widać to równiez na przewodach linii wysokiego napięcia, które w czasie mrozów są bardziej naciągnięte a latem są wydłużone.To zasada potwierdza regułę a nie odwrotnie.Kto mówi "wyjątek" musi mieć na myśli zasadę ogólną.Pojęcie reguły nie zakłada logicznie koniecznego istnienia wyjątku.Ta zależność logiczna jest jednostronna: "wyjątek " zakłada "regułę" zaś "reguła" nie jest zależna od "wyjątku"To pojęcie jest względne, ponieważ "wyjątek" zakłada "regułę". Istnieja też pojęcia współwzględne np. istnienie "syna" zakłada istnienie ojca i matki; ojciec i matka zakładają nieodwołalnie syna lub córki.Bez reguły nie ma wyjątków.CHOLEWA

CHOLEWA
Arłukowicz (3162 punktów)

Wydaje mi się, iż stawiając takie pytanie utożsamiamy dwa, nie do końca tożsame, pojęcia : regułę i pewnik.
Jednakże - tak czy inaczej - wyjątek niczego nie potwierdza, jest odstępstwem od reguły .

pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
>kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.

Wyjątek potwierdza regułę, ale nie tę, od której jest wyjątkiem.
Nigdy nie ma wyjątków. Zdarzenia są zawsze podporządkowane jakiejś ogólnej zasadzie.
Tak jest np. z cudami i cudakami, którzy w nie wierzą. Najpierw wydaje się, że jakieś zdarzenie Z jest wyjątkiem w świetle znanych nam praw (reguł), ale po wnikliwym badaniu okazuje się, że potwierdza ono inne reguły. I o tych regułach mówi to porzekadło (mające swe korzenie chyba w arystotelesowskim modelu poznania).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Wyjątek potwierdza regułę, ale nie tę, od której jest wyjątkiem.
>Nigdy nie ma wyjątków. Zdarzenia są zawsze podporządkowane jakiejś ogólnej zasadzie.
>Tak jest np. z cudami i cudakami, którzy w nie wierzą. Najpierw wydaje się, że jakieś zdarzenie Z jest wyjątkiem w świetle znanych nam praw (reguł), ale po wnikliwym badaniu okazuje się, że potwierdza ono inne reguły. I o tych regułach mówi to porzekadło (mające swe korzenie chyba w arystotelesowskim modelu poznania).
.
Wyjątek nic nie potwierdza. Oznacza jedynie, że w pewnych przypadkach reguła nie zadziałała. Arystotelesa lepiej do tego nie mieszać.
25-01-2010 23:31 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wyjątek nic nie potwierdza. Oznacza jedynie, że w pewnych przypadkach reguła nie zadziałała.

Ale zadziałała inna.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
gama (1062 punktów)
> Arystotelesa lepiej do tego nie mieszać.

Łatwo zaś "wmieszać" Heraklita z Efezu. Bowiem powiedzenie "Exceptio probat regulam" może być błędnym tłumaczeniem jego maksymy "każda reguła, mimo że prawdziwa, na dłuższą metę ma wyjątek".

Używamy go, by uzasadniać, że kontrargument dla naszej hipotezy jest w istocie argumentem na jej rzecz.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
.
>Łatwo zaś "wmieszać" Heraklita z Efezu. Bowiem powiedzenie "Exceptio probat regulam" może być błędnym tłumaczeniem jego maksymy "każda reguła, mimo że prawdziwa, na dłuższą metę ma wyjątek".

Czyli jak się będzie klepać non stop przez 24 godz. tabliczkę mnożenia, to za którymś podejściem okaże się, że 8x8 to tym razem nie 64 ? No bo piszesz, że to jakby tylko kwestia " dłuższej mety "?
gama (1062 punktów)
Starałem się w poprzednim wpisie dość jasno wyrazić, że to Heraklit z Efezu jest autorem tej myśli. A ty przypisujesz mnie jej autorstwo. Naturalnie chciałbym, by któraś z mych myśli przeszła do historii i może kiedyś sformułuję aforyzm godny nicka "gama", który na dobry początek zamieszczę w portalu racjonalista.pl

Może nawet już sformułowałem tylko mnie nie doceniają.

Dopiero po Heraklicie wymyślono tę nieszczęsną formułkę "Exceptio probat regulam". I ci, którzy się zastanawiali co ona znaczy uznali, że jej etymologii można szukać u Heraklita i że jest ona błędnym tłumaczeniem jego maksymy.

Niektórzy zastosowanie praktyczne maksymy dostrzegli w tym przykładzie:
"sześć dni pracować będziesz" - reguła
"lecz siódmego dnia jest odpoczynek (święto)" - wyjątek

W ten sposób wyjątek przypomina o regule, która obowiązuje stale, niezmiennie czyli potwierdza jej istnienie.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Starałem się w poprzednim wpisie dość jasno wyrazić, że to Heraklit z Efezu jest autorem tej myśli. A ty przypisujesz mnie jej autorstwo.

Niczego Ci nie przypisywałam. Próbowałam tylko wyciągnąć praktyczne wnioski z tego, co napisałeś. Czy Heraklit rzeczywiście użył sformułowania :"na dłuższą metę " ? Jakoś mi to nie pachnie jego klimatami. Może powienien zmienić tłumacza.
gama (1062 punktów)
A co mi tam! Napiszę po raz trzeci, że tłumaczenie było błędne.
Uczysz mnie stosowania reguły
Pozdro
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>A co mi tam! Napiszę po raz trzeci, że tłumaczenie było błędne.
>Uczysz mnie stosowania reguły
>Pozdro
>

A to Ci przypisuję, a to Cię uczę. A ja palcem nie kiwnęłam. Jak to działa? Wehikuł bez napędu ?

Pozdrawiam.
28-01-2010 17:59 
 Ocena 1 na 1
Toma Cruz (390 punktów)
>Dopiero po Heraklicie wymyślono tę nieszczęsną formułkę "Exceptio probat regulam". I ci, którzy się zastanawiali co ona znaczy uznali, że jej etymologii można szukać u Heraklita i że jest ona błędnym tłumaczeniem jego maksymy.


Jak się ma do tego stwierdzenie Heraklita, że "każda reguła, mimo ze prawdziwa, na dłuższą metę ma swój wyjątek". Nie jest to stwierdzenie prawdziwe, bo taki wyjątek musiałby zaprzeczyć regule, a nie można do tego dopuścić, bo wtedy nasze poznanie ograniczymy jeszcze bardziej. Będziemy sobie zaprzeczać, że ten pies nie zaszczekał, a powinien teraz szczekać, bo coś tam....



>Niektórzy zastosowanie praktyczne maksymy dostrzegli w tym przykładzie:
>"sześć dni pracować będziesz" - reguła"lecz siódmego dnia jest odpoczynek (święto)" - wyjątekW ten sposób wyjątek przypomina o regule, która obowiązuje stale, niezmiennie czyli potwierdza jej istnienie.



Dalej, mamy tydzień, który ma siedem dni, który więc z tych dni będzie uznany za regułę?? Czy niedziela, gdy się nie pracuje, a reszta dni, to tylko wyjątek od reguły? Czy wszystkie dni "pracujące", od których niedziela jest wyjątkiem potwierdzającym, że jest to reguła, że w sześć dni się pracuje. A więc problem polega na tym, co bierzemy za regułę, co za wyjątek, bo to sprawa bardzo obiektywne. Dla niektórych jedna rzecz będzie bardziej przystępna dla uznania ją za regułę, a dla innych kolejna. Co za tym idzie będziemy sobie rzucać regułami i wyjątkami aż dojdziemy do momentu zaprzeczenia i wyjątku i reguły.

Moim zdaniem wyjątek nie potwierdza reguły, bo wcale go nie ma. Tzw. "wyjątek" pomaga nam tylko stwierdzić, że nie każda reguła jest jedyną w swoim rodzaju, prowokuje nas do szerszego patrzenia na rzeczy i świat, a także pomaga rozróżnić stanowisko A od Stanowska B.
29-01-2010 11:19 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Moim zdaniem wyjątek nie potwierdza reguły, bo wcale go nie ma. Tzw. "wyjątek" pomaga nam tylko stwierdzić, że nie każda reguła jest jedyną w swoim rodzaju, prowokuje nas do szerszego patrzenia na rzeczy i świat, a także pomaga rozróżnić stanowisko A od Stanowska B.
>

Może tak jak w matematyce trzeba tu zmienić kwantyfikator i zamiast obstawać przy regule typu " dla każdego x dany wzór jest prawdziwy" zastosować " istnieje takie x, dla którego dany wzór jest prawdziwy". W pierwszym przypadku tzw. wyjątek powoduje, że reguła jest po prosu fałszywa, w drugim - nie ma wyjątków, są tylko pewne przypadki, które podlegają pod regułę i zawsze to się sprawdzi.
Toma Cruz (390 punktów)
>Może tak jak w matematyce trzeba tu zmienić kwantyfikator i zamiast obstawać przy regule typu " dla każdego x dany wzór jest prawdziwy" zastosować " istnieje takie x, dla którego dany wzór jest prawdziwy". W pierwszym przypadku tzw. wyjątek powoduje, że reguła jest po prosu fałszywa, w drugim - nie ma wyjątków, są tylko pewne przypadki, które podlegają pod regułę i zawsze to się sprawdzi.


Pozostanę jednak przy swoim tłumaczeniu tego problemu. Dziś po piątkowym dancingu wydaje mi się to tłumaczenie o wiele prostsze od proponowanego przez Ciebie
goląka (95 punktów)
>Szukam w internecie i nie mogę znaleźć jak dobrze wytłumaczyć takie zdanie: "Wyjątek potwierdza
>regułę".
>Wydaje mi się że jest to błędnie powtarzane i nikt za bardzo się nie zastanawia nad sensem takiego
>stwierdzenia. To że coś jest regułą oznacza że nie ma od tego wyjątków. Po drugie wyjątek w żaden
>sposób nie może wyjaśnić niczego a tym bardziej reguły.
>Proszę, kto mógłby to dokładnie wyjaśnić.
>

Ludowe powiedzenia i mądrości też będziesz roztrząsać?

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365